Dodaj do ulubionych

Dramat rodzinny

19.02.19, 19:40
Dramat w kilku aktach. Napisało życie:
Akt 1

- W święta, przy stole, w połowie kolacji teściowa wyraziła niezadowolenie, że zapraszając ich na święta zadzwonił tylko jej syn (mój mąż) ALE! - ja nie zadzwoniłam oddzielnie z zaproszeniem, a powinnam.

- W odpowiedzi wszyscy przy stole zaczęliśmy mówić, że nie ma takiego obowiązku, nie ma takich zwyczajów, że ona sobie wymyśla cuda na patyku itd.

- Po wymianie zdań oboje z teściem wyszli nie doczekawszy do deseru.

Akt 2

Za jakiś czas mój mąż dzwoni do matki i ona wyraża oburzenie odnośnie kolacji u nas, cytuję: "dlaczego mnie nie broniłeś jak mnie zaatakowano!?"

Następnie ma pretensje, że nasza córka nie zadzwoniła do niej w sylwestra z życzeniami. Sama oczywiście nie zadzwoni, a spodziewa się kurtuazyjnych telefonów od 14 latki.

Akt 3

Za jakiś czas mój mąż ich odwiedza, teść (oczywiście napuszczony przez teściową) poucza podniesionym głosem mojego męża, że do matki powinien dzwonić co najmniej 3 razy w tygodniu! Mój mąż na to, że jest dorosły i sam wie kiedy ma dzwonić. Na to teść "to wyjdź z tego domu" Mój mąż wychodzi wygoniony przez ojca, teściowa płacze, a przecież to ona dokonała szczucia, bo teść samodzielnie nie wpadłby na taki pomysł.

Od świąt teściowa nie dzwoni WCALE, ani do mojego męża, ani do wnuczki, teść nie dzwoni NIGDY (i nigdy nie dzwonił), teraz mój mąż chciał zadzwonić do niej, to go zblokowała, z córki telefonu jest normalny sygnał, ale też nie odbiera i nie oddzwania.

Pytanie, drogie Brawo, co żeśmy takiego złego, okrutnego uczynili? Czym zawiniliśmy?

Obserwuj wątek
    • agrypina6 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 19:58
      No cóż. Dałaś sobie wejść na głowę. Na pretensje teściowej, że nie zadzwoniłaś z zaproszeniem, należało zmienić temat. Czemu się tłumaczylas? Zablokowali nr męża, nie odbierają telefonu od wnuczki? Ja bym olala. Będą chcieli, to zadzwonia. Nie zadzwonia? Jeszcze lepiej 😛
    • gryfna-frelka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:01
      O matko. serdecznie wspolczuje. Jezeli tesciowie sa w dobrym stanie (tzn nie potrzebuja pomocy typu regularne zakupy) to wziac na przeczekanie i przy najblizszej okazji typu urodziny tescia cyz tesciowej (tudziez na Wielkanoc) zadzwonic normalnie z zyczeniami, nie wylewnie ale milo. Jezeli dacie sie wciagnac w ich gre to jej nie wygracie, lepiej zachowac kulturalna postawe i otwartosc na kontakt, w dyskusje nie wchodzic.
    • ginger.ale Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:05
      Wasza wina to dawanie się wciągnąć w grę teściowej.
      Nie karmcie trolla wink inaczej nie zqznacie spokoju. Amen.
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:08
        No ale jak dawanie się wciągnąć? To co mieliśmy zrobić, aby się nie wciągać w grę teściowej? Konkrety bardzo bym prosiła, bo ja naprawdę nie wiem.
        • bazia8 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:12
          Możecie się teraz cieszyć, bo możecie zgodnie z ich życzeniem nie bywać u nich.
          Odetchnij. Problem z głowy.
        • cruella_demon Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:19
          Normalnie. Nie wdawać się w żadne dyskusje, tylko krótkim, jasnym komunikatem oznajmić swoje zdanie na dany temat i zakończyć rozmowę.
          W obecnej sytuacji nie dzwonić i nie jeździć, to chyba oczywiste.
          Ja generalnie odczułabym ulgę, że pozbyłam się z otoczenia tak toksycznych osób.
        • heca7 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:27
          Zmienić natychmiast temat jak zaczęła przy stole gadać o telefonie. Na pewno jest coś co teściową ekscytuje. Moją matkę odrywają od takich tekstów choroby wnuków. Zawsze coś mam w zanadrzu wink Np: nie wie, że najmłodszemu zszedł paznokieć u stopy. Jakby mi "wsiadła na konika i próbowała pogalopować na nim w znanym sobie kierunku" przerywam i mówię- a nie wspominałam ci, że Xowi zszedł paznokieć?! Łolaboooga! co się stało?! biedny wnusio! pokaż! I temat niewygodny został porzucony tongue_out

          Teraz pozostaje wam nie dzwonić i nie jeździć. Nie kajajcie się i dajcie wpędzać w poczucie winy. Foch im kiedyś przejdzie.
    • kkalipso Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:08
      Nigdy nie zrozumiem jak rodzice mogą być tak wstrętni dla dzieci.....
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:14
        J też. To tylko moi teściowie, ale i tak mi przykro. Ale to jeszcze nic, mój ojciec był dla mnie sto razy gorszy niż teściowie są dla mojego męża, to dopiero był odjazd peronu..
    • jeziorowa Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:15
      Nie chcą kontaktu z wami? No to nie. Naprawdę tak bardzo ci ich brakuje? Nie brakuje to nie dzwoń, przeczekaj zadzwonią za jakiś czas. Po takim zachowaniu powinni oczywiście was przeprosić.
    • eliksir_czarodziejski Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:18
      Zawiniliscie tym, że nie tańczycie non-stop jak teściowa zagra. Podejrzewam, że nawet gdybyście próbowali tańczyć to i tak coś byłoby nie tak. Wiadomo drama Queen musi mieć nad czym dramatyzować. Ja bym się ucieszyła z tego ochłodzenia kontaktów i dzwoniła tylko w święta czy urodziny/imieniny.
      Weź jeszcze tylko tak powiedz szczerze czy z nimi kiedykolwiek było ok czy raczej zawsze im coś nie pasowalo?
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:39
        Co ty! Od początku teściowa pokazała na co ją stać, aczkolwiek umie się maskować jak chce. Manipulacja, przekręcanie faktów, zmyślanie nieistniejących zdarzeń, obgadywanie za plecami to specjalności teściowej.. Pierwszy raz sto lat temu jak jeszcze nie byłam żoną, tylko dziewczyną jej syna, pojechaliśmy z nią na piknik, w jednym domku spaliśmy, ona palaczka miała gdzieś innych i paliła w środku (!), popielniczkę zostawiła na stole na środku pokoju, ja nie mogłam zasnąć bo mi śmierdziało, więc przestawiłam popielniczkę z petami na parapet. Rano dramat, ona wściekła ja nie wiem o co chodzi, po kilku godzinach mój mąż przyszedł do mnie, że ona jest mną oburzona, że ja jej schowałam celowo popielniczkę, żeby nie mogła palić! Do mnie nie powiedziała, żebym mogła się wytłumaczyć, tylko poleciała do niego. I tak z własnego chamstwa i niechlujstwa, palenia przy innych, zrobiła z siebie ofiarę a ze mnie złodziejkę popielniczek. To bardzo typowe dla niej zagranie, celowo odwlecze w czasie zmyślone pretensje, nie powie od razu, albo powie komuś innemu za twoimi plecami, albo po miesiącach, tak przekręci i zinterpretuje, że zawsze ONA jest ofiarą a inni ją prześladują. Straszna kobieta.
        • milka_milka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:44
          To był jej domek czy po prostu razem wynajęliście?
          • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:50
            Razem wynajęliśmy. Zresztą jakie to ma znaczenie, jak można palić w środku, przed spaniem i zostawiać pety na środku stołu? Teraz bym wiedziała co powiedzieć, wtedy byłam młoda i głupia, i w początkach znajomości z tą rodziną. Szkoda gadać, wtedy mi szczęka opadła, jak można być taką dwulicową zołzą, masz coś do mnie to do mnie przyjdź i mi powiedz, a nie za plecami opowiada jakieś swoje projekcje. Ochhh takich akcji było setki, jeszcze bardziej obrzydliwych, szkoda słów na nią, naprawdę.
            • milka_milka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:59
              Ma, bo generalnie w swoim domu ma prawo palić i zostawiać pety gdzie chce. Fakt, trochę niegrzecznie, ale to byłby jej dom. Natomiast jeśli wynajęliście razem, to rzeczywiście ona powinna zapytać, czy może palić, ale Twój mąż (wtedy chłopak) powinien była poprosić "mamo, Zosi przeszkadzają papierosy, czy mogłabyś nie palić w domku". Dziwię się bardzo, że tego nie zrobił.
              • frey.a86 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:19
                milka_milka napisała:

                > Ma, bo generalnie w swoim domu ma prawo palić i zostawiać pety gdzie chce.

                Powiedz, że żartujesz. Prawo do palenia może i ma, ale jakby mnie ktoś zaprosił do domu na nocleg, a potem zostawił w pokoju, w którym mam spać popielniczkę z petami, to też bym wyniosła. Chyba każdy normalny człowiek by tak zrobił.
                • milka_milka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:27
                  Przecież napisałam, że to niegrzeczne, ale w końcu byłaby w swoim domu. Nie każdy szanuje gości, nie każdy ma zasadę, że przy niepalących się nie pali. Tego wymaga grzeczność, ale nie każdy jest grzeczny.

                  A ponieważ wynajęli wspólnie, to w ogóle nie rozumem palenia w pomieszczeniu, jeśli innym to przeszkadza, i nie rozumiem braku reakcji in spe męża, który wiedząc, że dziewczynie to przeszkadza, nie poprosił matki o niepalenie.
              • droch Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 23:30
                > Ma, bo generalnie w swoim domu ma prawo palić i zostawiać pety gdzie chce.

                Owszem, o ile sama dobrowolnie nie zrzecze się tego prawa, udostępniając komuś pokój...
            • zuzi.1 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:03
              I wy jeszcze do nich dzwonicie...ludzie, miejcie szacunek do SAMYCH SIEBIE! Olac to towarzystwo i dopóki sami z siebie nie przeprosza, zakończyć z nimi jakikolwiek kontakt, córka również. Inaczej nigdy się ich takie zachowania nie skończą, jak będziecie pozwalać po sobie jeżdżąc. Zablokować nr tel. teściowej i zero kontaktu. A jak się pofatyguja z przepisami z osobistą wizytą, to wówczas rozwazycie czy przyjmujecie przeprosiny czy nie.
            • cruella_demon Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:19
              I ty się przejmujesz, że nie odbiera telefonu?! big_grin
    • cruella_demon Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:22
      Zawiniliście tym, że od razu nie ukróciliście takich zachowań, tylko daliście sobie wejść na głowę.
      Teściowa oczekuje, że teraz odpowiednio długo będziecie się płaszczyć i odpowiednio uniżenie ją przepraszać. Chybabym musiała udaru dostać, żeby się dać wciągnąć w takie gierki.
    • anorektycznazdzira Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:24
      Nigdy nie zrozumiem dlaczego rodzice pod pretekstem wielkiego pragnienia kontaktu niszczą doszczętnie wszelki kontakt.
      WTF?
      Widocznie to pragnienie hołdów i całowania w piętę a nie kontaktu.

      Dżizas, mam nadzieję, ze jak taka walnięta nie będę na starość.
      • bazia8 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:27
        Tego nigdy nie wiesz, ale zawsze możesz umówić się z mężem/ partnerem, że jak zauważy, że jest źle, to jedziecie na wycieczkę na klify tongue_out
        Się potkniesz i już, dzieciaki odetchną big_grin
    • milka_milka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:28
      "W odpowiedzi wszyscy przy stole zaczęliśmy mówić, że nie ma takiego obowiązku, nie ma takich zwyczajów, że ona sobie wymyśla cuda na patyku itd."

      Jeśli odpowiedzieliście tak, jak to opisałaś, to zachowaliście się bardzo niegrzecznie.
      Wystarczyło powiedzieć "ależ mamo/proszę pani, przecież jeśli zadzwonił mąż, to wiadomo, że w moim imieniu też."
      I już.

      Reszta - teściowa zachowuje się fatalnie, odcięłabym się jak najbardziej.
      • summerland Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:58
        Ja tez mysle, ze moglas jakos zalagodzic sytuacje, np powiedziec, ze to moze jakies nieporozumienie wyszlo ale wy razem ich zapraszaliscie.
        Odnosnie tych telefonow, to moze rzeczywiscie wnuczka mogla do nich zadzwonic do dziadkow w Nowy Rok.
        Z kolei chyba tez nic by sie nie stalo jak maz by do nich dzwonil co kilka dni, tylko sie odezwac, zapytac jak sie czuja. Widocznie oni tesknia i pragna kontaktu i zainteresowania.
        Z tym paleniem to raczej niegrzecznie z jej syrony. Ja bym na twoim miejscu wyrzucila te pety i umyla popielniczke, zeby nie wachac tego smrodu w nocy.
    • nenia1 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:31
      Niczym nie zawiniłaś, po prostu masz pieprzniętych teściów, co w pokoleniu powojennym nie jest wcale takie rzadkie. Teściowa nie odbiera telefonów bo chce w ten sposób pokazać kto tu rządzi. Na waszym miejscu nie szukałabym kontaktu. Toksyczna rodzina nie jest ci do niczego potrzebna. Ogólnie jestem wielką zwolenniczką rodziny, ale zdrowej, nie chorej.
      • taki-sobie-nick Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 23:52
        Tok
        > syczna rodzina nie jest ci do niczego potrzebna.

        Poza tym oczywiście, że są to rodzice męża.
      • miedzymorze Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 19:07
        Nic dodać nic ująć.
        Sądząc z opisu teściowa jest typową narcyzą, ona nie chce kontaktu, tylko podporządkowania jej Waszego życia
        niech się fochają jak najdłużej, najlepiej do śmierci
        pozdr,
        mi
    • tryggia Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:35
      Wina? Wyszłaś za mąż za syna narcyzy, nie zorientowałas się od razu (chyba, że 14 latka z innego ojca), granic nie postawiłas od razu i teraz masz.
      O ile mąż nie obciąża się wspolpoczuciem winy, to olewalabym narcyzę.
    • default Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:36
      Ale to nie Twoi rodzice, tylko męża. Niech on sobie z nimi załatwia jak chce - czy przeprasza, czy się tłumaczy, czy olewa.
      Ja bym na Twoim miejscu w ogóle nie zajmowała stanowiska w tej sprawie, nie próbowała się w żaden sposób kontaktować z teściami, nie rozkminiala o co im chodzi i dlaczego.
    • daisy Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:37
      Rozkminiasz, zamiast skakać z radości, że nie musisz mieć z nimi kontaktu...
      Pomyśl, jak strasznie by było, gdyby wam d* zawracali parę razy w tygodniu. Zresztą niewykluczone, że i do tego dojdzie, jak się połapią, że wpadli we własny dołek.
    • z_pokladu_idy Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:39
      Otwórzcie szampana. Zazwyczaj wywalenie toksyków że swojego życia wymaga sporo zachodu, a tu się sami odcięli.
      Mam taką babcię - tłumaczenia i próby rozmowy to woda na jej młyn. Wystarczy zignorować i pokazać, że ma się własne szczęśliwe życie, a fochy o nic znikają jak ręką odciął. Polecam.
      • chatgris01 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:09
        O to to! Też bym otwierała szampana big_grin
    • lauren6 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:48
      Oni zawsze byli tacy psychiczni czy teraz im odwaliło?
      Może to nie są źli ludzie tylko nie zdiagnozowani?
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 20:52
        Zawsze tak było, teraz się pogłębia.
    • boo-boo Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:02
      Daliście sobie wejść na głowę. Ja bym olała.
    • muchy_w_nosie Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:07
      Daj sobie spokój z wampirami energetycznymi. Patrz, jest koniec lutego a ty od świąt ciągle się gryziesz.
      Nie liż dupy tak wrednym ludziom.
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:10
        Masz rację. Wszystkie macie rację.
        • kropka_kom Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:54
          tak...tak...macie rację...no i co z tego. A pomyślałaś o mężu że to jego rodzice którzy go wychowali? Jacy by nie byli to jakieś relacje trzeba mieć. Przychodzi starość, choroby i jednak jakoś trzeba się na to przygotować, nawet jeśli charakter mają trudny. Dla ciebie to jakby obcy ale nie dla twojego męża. on i tak wewnątrz będzie miał wyrzuty jeśli się od nich odwróci. Może warto popracować nad dystansem i poprawnymi relacjami? Schować dumę do kieszeni? Może to jest jakaś życiowa lekcja? A przy rozmowie nie atakować tylko grzecznie wyjaśniać i stawiać na swoim.
          • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:00
            Dlatego on dzwoni i jeździ do nich, ale jest wyganiany z domu, a telefon teściowa zablokowała. I nie ja atakuję, co najwyżej się bronie przed absurdalnymi zarzutami.
          • aga_mon_ber Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:39
            kropka_kom napisała:

            > tak...tak...macie rację...no i co z tego. A pomyślałaś o mężu że to jego rodzic
            > e którzy go wychowali?


            No i co z tego, ze to rodzice jej męża? To nie tłumaczy ani nie usprawiedliwia ich zachowania.


            rzychod
            > zi starość, choroby i jednak jakoś trzeba się na to przygotować, nawet jeśli c
            > harakter mają trudny.


            Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
          • riki_i Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 08:36
            kropka_kom napisała:

            > tak...tak...macie rację...no i co z tego. A pomyślałaś o mężu że to jego rodzice /... /
            > on i
            > tak wewnątrz będzie miał wyrzuty jeśli się od nich odwróci.

            Już się dawno od nich odwrócił, skoro jest normalny i nie przesiakł ich jadem.

            > Może warto popracow
            > ać nad dystansem i poprawnymi relacjami? Schować dumę do kieszeni? Może to jest
            > jakaś życiowa lekcja? A przy rozmowie nie atakować tylko grzecznie wyjaśniać
            > i stawiać na swoim.

            Bzdury opowiadasz. Przecież to są chorzy ludzie, którzy infekują złymi emocjami i ohydnym widzenie świata. Póki tylko jeszcze można, należy ich unikać. Jak się zrobią niedolezni, albo z demecją (ten typ osobowości często przechodzi w otepienia /demencje/ Alzheimera) i tak czeka ich horror.
          • babcia.stefa Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 14:35
            Poprawne relacje z toksycznymi poj^%$ami, no proszę Cię.

            To jest z definicji nie do zrobienia. Jak ustalisz satysfakcjonująco jedną sprawę (np. jak Ci się wydaje, że udało się dojść do kompromisu w kwestii tego, gdzie i jak spędzamy święta), to wyjdzie coś innego, na przykład okaże się, że teściowa od 10 lat do Ciebie ma żal o to, że na jedne jej imieniny przyszłaś 15 minut przed czasem albo 15 minut po czasie.
          • pade Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 14:42
            kropka_kom napisała:

            > tak...tak...macie rację...no i co z tego. A pomyślałaś o mężu że to jego rodzic
            > e którzy go wychowali? Jacy by nie byli to jakieś relacje trzeba mieć. Przychod
            > zi starość, choroby i jednak jakoś trzeba się na to przygotować, nawet jeśli c
            > harakter mają trudny. Dla ciebie to jakby obcy ale nie dla twojego męża. on i
            > tak wewnątrz będzie miał wyrzuty jeśli się od nich odwróci. Może warto popracow
            > ać nad dystansem i poprawnymi relacjami? Schować dumę do kieszeni? Może to jest
            > jakaś życiowa lekcja? A przy rozmowie nie atakować tylko grzecznie wyjaśniać
            > i stawiać na swoim.

            Z narcyzami nie da się nic "wyjaśniać". A stawianie na swoim, bez względu na to jak grzeczne, powoduje tylko większy foch.
            Narcyz potrzebuje widowni. I potrzebuje być albo największą osobistością albo największą ofiarą, w każdym bądź razie być naj. I każdą sytuację tak obróci, by być NAJ.
            Tu się nic nie da zrobić, bo jak się nie obróci to pupa z tyłu.
    • frey.a86 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:28
      Olejcie i nie dzwońcie. Sama mam taką osobę w rodzinie. Lubowała się w obrażaniu się, bo wtedy do niej dzwoniono, rozmawiano, próbowano załagodzić konflikt, nawet przepraszano, a ona się tylko nakręcała i nakręcała. Aż w końcu miarka się przebrała i po kolejnym fochu przestaliśmy dzwonić. Po jakimś roku nieodzywania się sama nawiązała kontakt, jak gdyby nic się nie stało. No i teraz jest niby ok, co prawda pewnie do następnego focha, ale to już jest tylko i wyłącznie jej problem.
    • thea19 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:30
      co zlego uczyniliscie? ano slub wzieliscie, syna ukradlas.
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:39
        Tak, to jest to. Jeszcze gdyby on z nią kolaborował przeciwko mnie, bo ja zła żona jestem, to ona byłaby szczęśliwa. Ale że on się wyzwolił spod skrzydeł, ma swoje zdanie i nie daje sobie wmawiać głupot i kłamstw, to jest dramat i obraza. I jeszcze teksty do niego "jak ty się zmieniłeś, nie poznaje cię" 😉
        • chatgris01 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:16
          Czy ja dobrze pamiętam, że to ta teściowa, która się śmiertelnie obraziła na swojego syna a Twojego męża, że nie kupił jej, mamusi, Walentynki, za to kupił żonie? big_grin
          • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:20
            Tak, to ona 😎
            • chatgris01 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:25
              Miszczyni! big_grin

              W tym roku z powodu tego świątecznego focha pewnie nie miała okazji rozwinąć focha walentynkowego? Sama widzisz, brak kontaktu to czysty zysk! tongue_out
            • cauliflowerpl Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 19:13
              big_grin
              Nie chcę nic mówić, ale jest 20 lutego, zbiera Wam się, oj, zbiera!
          • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:22
            O kwiaty chodziło, mnie kupił kwiaty na walentynki, a jej nie. Tak absurdalne aż trudno uwierzyć.
        • thea19 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:39
          moja tesciowa tez daje czadu ale w bardziej podstepny i posredni sposob bo mnie sie boi. jest bardzo zaburzona spolecznie. ma jakiegos aspergera ale 100 lat temu nikt nie slyszal ani tym bardziej nie diagnozowal takiej przypadlosci. ja osobiscie mam to w dupie, jej syn tez.
          • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:52
            Podejrzewam, że ta moja też coś ma, jakieś niezdiagnozowane zaburzenie. Tak nie zachowuje się zdrowa osoba, ona nawet na pierwszy rzut oka wygląda dziwnie, jakbyś ją spotkała na ulicy to taki typ pieprznietej dziwaczki, tu piórko tam kapelusik, tysiąc bransoletek, skrzyżowanie cyganki z choinką bożonarodzeniową, normalnie to ona nie wygląda i normalnie się nie zachowuje.
            • thea19 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 23:24
              moja jest wieczna cierpietnica, ktora synowa chce wykonczyc, okrasc i zepsula jej syna. miala 3 tesciowe wlasne i niczego sie nie nauczyla.
            • alina460 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 23:28
              Piękny i malowniczy opis smile
            • alpepe Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 00:34
              To Magda Gessler ma syna? A ty jesteś synową?
              • sofia_87 Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 08:43
                Ma syna, ale chyba niezonatego, nie sądzisz też aby MG miała czas i ochotę na takie gierki.
                Na wymyslanie takich akcji i pielęgnowania domniemanych urazow trzeba miec czas, a ona przecież nie ma go w nadmiarze
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:45
      Mam deja vu, czytałam juz identyczny lub prawie identyczny wątek tutaj na forum. Więc może jednak jest taki zwyczaj znany tylko teściowym...
      • muchy_w_nosie Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:23
        Bo to ta sama dziewczyna.
    • sortfort Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:49
      Nie bardzo rozumiem po co ciągle wydzwaniacie do tej teściowej i to z kilku telefonów? Przecież męża wyproszono z domu, po kiego gwinta ciągle się chce w łaski psychicznych rodziców wciskać i przy nich tańczyć?
      Trzeba ich właśnie odciąć zupełnie od kontaktów i od wnuczki . A jak za rok matka sobie przypomni że ma syna i wnuczkę to absolutnie się nie cieszyć i nie zachęcac do kontaktów, ale dać namiary na psychiatrę.
      • mk1982 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:00
        sortfort napisała:

        > Nie bardzo rozumiem po co ciągle wydzwaniacie do tej teściowej i to z kilku tel
        > efonów? Przecież męża wyproszono z domu, po kiego gwinta ciągle się chce w ła
        > ski psychicznych rodziców wciskać i przy nich tańczyć?

        Bo pewnie robi to od co najmniej 40 lat?
      • alina460 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:07
        Słusznie radzicie. Ematki wyjątkowo zgodne.
        Zobaczcie, jakie ci tesciowie zrobili tej rodzinie pranie mózgu!
        Uciekajcie od nich, bo nic dobrego was z nimi nie czeka. Co za ludziska!
    • mk1982 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 21:59
      Na takie rzeczy pomaga tylko ignor. Nie że w ogóle się odciąć, ale tak psychicznie. Sprawić żeby te absurdalne pretensje odbijały się od ciebie jak od ściany. Wnuczka nie zadzwoniła? Synowa nie zaprosiła oddzielnie? Syn nie dzwoni w odgórnie określonej częstotliwości? Przecież to jest jakieś szaleństwo.
      Te gierki mają sens tylko kiedy jest ktoś kto dobrowolnie bierze udział w teatrzyku. Jak przestaniecie się tłumaczyć, przejmować, rozmyślać w czym zawiniliście to wytrącicie z ręki te absurdalne narzędzia.

      Oczywiście teraz, jak matka zablokowała numer syna to pozostaje się cieszyć i czekać na kontakt od nich (spodziewam się że ojciec zostanie nasłany, prawdopodobnie pod pretekstem choroby matki, o jakby tak ze szpitala zadzwonił to by była dopiero gratka!). Wykorzystajcie ten czas na poukładanie sobie w głowie jak te kontakty mają wyglądać, czy ulegacie manipuacji czy traktujecie ich jak dorosłych. Mężowi będzie najtrudniej, bo nie jest łatwo wyjść z roli którą całe życie odgrywał.
      • barbibarbi Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:13
        mk1982 napisała:

        > Oczywiście teraz, jak matka zablokowała numer syna to pozostaje się cieszyć i c
        > zekać na kontakt od nich (spodziewam się że ojciec zostanie nasłany, prawdopodo
        > bnie pod pretekstem choroby matki, o jakby tak ze szpitala zadzwonił to by była
        > dopiero gratka!).

        Nawet nie wiesz jak trafiłaś. Już raz tak było, to ona udawała ciężko chorą, wybrała się do kliniki na drugim końcu Polski (normalnie to nie można jej wyciągnąć do lekarza rodzinnego), nocowała w pensjonacie przy szpitalu i udawała chorą. Podała numer telefonu, żeby marnotrawny syn niezwłocznie zadzwonił, bo ona ma białaczkę, i przyjechała na konsultacje do profesora Iksińskiego. Niedługo potem wydało się, że to jej koleżanka pojechała tam z ciężko chorym mężem, a ona była wzięta dla towarzystwa i wykorzystała fakt mieszkania przy szpitalu. Perfidne i obrzydliwe, teraz udaje że nie pamięta i wypiera się wszystkiego. Do takich rzeczy jest zdolna.
        • mk1982 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:17
          Ha, trafiłam bo to klasyczne zagranie jechania na poczuciu winy u dziecka. Ale muszę przyznać że podkradanie białaczki od męża koleżanki to wyższa szkoła jazdy.
        • kornelia_sowa Re: Dramat rodzinny 20.02.19, 18:50
          Po tym co napisalas, dam ci jedna rade.
          Przestan szukac kontaktu. Masz dziecko i powinnas je trzymac z daleka od osob chorych psychicznie. Nawet jesli to jej babka.
          Bo udawac bialaczke moze tylko chory na umysle, a tacy sa nieobliczalni.
          Sam ci sie problem rozwiazal, to po kiego grzyba znow chcesz byc żywicielem pasożyta?
          Masochizm?
    • chatgris01 Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:08
      Na Twoim miejscu ucieszyłabym się, że nie muszę takich toksycznych osób widywać.
      Poczucia winy bym nie miała. Najmniejszego tongue_out
    • eilian Re: Dramat rodzinny 19.02.19, 22:08
      Myśmy mieli podobne fochy u teściowej. Kontaktu nie ma już od jakichś 7 lat. Przez jakiś czas mąż próbował, ale w końcu odpuścił. W życiu bym nie uwierzyła, że są tacy ludzie, ale widziałam na własne oczy. Wytłumaczyć tego nie umiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka