Dodaj do ulubionych

Wspólnota rodzinna

31.03.19, 09:49
Pani emerytka ma działkę ROD nieco zaniedbaną z domkiem praktycznie do wyburzenia. Z działki latem korzysta jej siostra z córką i wnukami. Właścicielka chce sprzedać, siostrzenica kupić bo innych do kupienia brak, a jesli są to bardzo drogie. Mąż siostrzenicy początkowo chętny bardzo, mający świadomość pracy jaką tam trzeba wykonać , teraz nabrał wątpliwości bo zdał sobie sprawę, ze rodzina żony stale bedzie obecna w ogrodzie, zrzędząc i krytykując zmiany. On aż taki ogólnie rodzinny nie jest, chce kupić i mieć na wyłączność dla swojej rodziny. Siostrzenica , jego żona, nie ma odwagi oznajmić tego matce i ciotce. No i pat. Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • katie3001 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 09:54
      Niech maż to oznajmi. Generalnie rozumiem oboje małżonków. Mam podobną sytuację z teściową i działką. I na razie jest tak, że jak teściowa chce jechać to ja nie jadę - zazwyczaj jest to jeden-dwa dni w miesięcu w sezonie. Da się wytrzymać.
    • stara.mostowiakowa Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 09:58
      A ten mąż przypuszcza że po sprzedaży ciotka nadal będzie tam przychodzić? To po co sprzedaje skoro trudno jej się z tą działką rozstać?
      • abasia0 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 10:01
        To nie przypuszczenie, to pewność. Blisko mieszka.
      • vodyanoi Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 10:01
        Sprzedaje, bo ma dosc siostrzenicy i jej męża. Aż taka rodzinna nie jest smile
        • abasia0 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 10:05
          Nie ☺ kasa potrzebna. Ale tez fajnie zjeść ciastko i mieć ciastko. Znaczy, fajnie dla obecnej właścicielki.
          • ga-ti Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 10:27
            Ale jak siostrzenica i jej mąż na działkę jeździli i wypoczywali, a ciotka całą robotę odwalała to było dobrze?
            • abasia0 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 10:51
              No tak, to minus dla młodych. Ale też nie byli wtedy na swoim a u kogoś robić nieco ryzykowne, co czesto jest na tym forum podkreślone.
              • aqua48 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 12:27
                Nie. Jeśli dotychczasowa właścicielka wyobraża sobie sprzedaż tak, że absolutnie nic się nie zmieni prócz tego że przybędzie jej gotówki, a ubędzie pracy, to nie kupowałabym.
                • sasanka4321 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 13:04
                  >Nie. Jeśli dotychczasowa właścicielka wyobraża sobie sprzedaż tak, że absolutnie nic się nie zmieni prócz tego że przybędzie jej gotówki, a ubędzie pracy, to nie kupowałabym.<

                  No tak. A bez kupna/sprzedazy dzialki cos sie zmieni? Czy wlascicielka bedzie miala kolejne lata na glowie swoja siostre z corka, zieciem i dzieciakami urlopujacych sie na jej dzialce za darmo?
    • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 13:07
      Niech kupi matka. Nie każdy emeryt to biedak. I dalej będzie gościć kogo chce. Jeśli mąż by kupił - to tylko z jasnym rozmówieniem się z ciotką i matką i uświadomieniem zmiany zasad.
      Choć przypuszczam, ze wyjdzie kwas, jak panie same nie wpadły na to, że po sprzedaży już nie będą u siebie.

      Jeśli by do sprzedaży jednak doszło, to zacząć od porządnego ogrodzenia i nowego zamka w bramce wejściowej tongue_out
      • little_fish Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 13:13
        Hmmm, panie nie będą u siebie, tak jak teraz nie jest u siebie siostrzenica, mąż i dzieci....
        Czyli wspólnota rodzinna jest ok, ale tylko w jedną stronę...
        • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:05
          Tak, ale zawsze przeróbki przy poprzednim właścicielu są problematyczne, a tu będą dwie starsze panie emocjonalne związane mocno z miejscem i starociami, które sprzedają bo potrzebują kasy a pewnie zmian na działce nie potrzebują - i będzie nowy właściciel który chce zmian. Trzeba by zacząć ogrodzenia i od dużego remontu, kompleksowego, żeby panie zaproszone do środka poczuły, że to już nie one tutaj są właścicielki. Bo to trochę inny ciężar emocjonalny niż kupno innej działki i zaproszenie rodziny.
          • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:12
            Choć osobiście mi to by jakoś nie przeszkadzało, bo skoro przez lata na działce u ciotki mi było dobrze, to znaczy ze z nią mam dobre układy i mogę ją gościć dalej. Natomiast przy kupnie by trzeba się solidnie rozmówić jakie zasady, żeby to nie było właśnie że ciotka sobie wyobraża że im robi uprzejmość sprzedajac a chce cały rok tam wchodzić jak do siebie.
    • seaborgium Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 14:52
      Kupić inną drogo i mieć ją tylko dla siebie, albo tą tanio, ale z ciotka w pakiecie.
    • solejrolia Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:22
      Kupić działkę tanio, i zrobić drogi remont, ale ciocia w pakiecie. Ciocię, i teściową, musiałby ustawić mąż- nowy właściciel działki. Inaczej faktycznie będzie zrzędzenie i wtrącanie się.

      Albo kupic inną, drogą, działkę bez cioci, ale być może bez remontu? I finansowo być może wyjdzie na to samo?
    • bukietlisci Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:25
      nie kupować. a wiem , co piszę bo doświadczyłam takiego miodu. praktycznie błagano nas o zakup "posiadłości wiejskiej". posiadłość wiejska to stara chałupina z sadem należąca wcześniej do ciotki. chałupina się sypała, ogrodzenie waliło a ciotce "serce pękało". kupiliśmy, wcale nie okazyjnie - za normalną cenę. pierwszy sezon zniosłam, choć dochodziły głosy o złym płocie, który stawiamy, niewłaściwie łatanym dachu oraz olaboga olaboga - wyciętych chaszczach i nie wiadomo po co zostawionych starych drzewach. zniosłam wieczne towarzystwo cioci - wcześniej nie miała siły jeździć na działkę - jak my ją kupiliśmy to praktycznie tam zamieszkała. zniosłam ciągłą krytykę moich ogrodniczych poczynań. ale jak pod naszą nieobecność najęła pana i kazała ściąć te stare drzewa które my zostawiliśmy - to już mnie poniosło.
      wynik:
      ciocia nie odzywa się do nas . opowiada wszem i wobec że sprzedała nam działkę za bezcen a my ją wygoniliśmy ( ciotkę, nie działkę). a te drzewa to już dziesięć lat temu chciała ściąć to niejako przecież miała prawo i potem.
      chcesz takie atrakcje? to kup działkę od cioci. dodam, że przed zakupem byliśmy zapewniani że ciocia już nie ma siły, że zrobimy jej przysługę, że ojcowizna marnieje , że to taka kula u ciotczynej nogi.
      • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:32
        no mówię, w takich wypadkach zaczyna się od postawienia solidnego płotu i zmiany zamków do furtki i przenudowy na full od razu smile od dnia sprzedania ciotka tylko za pozwoleniem wchodzi na teren, grzecznie czekając pod furtką na gospodarzy, i ma prawo usiąść i wypić kawkę - nic więcej. jak się z rok przyzwyczai do nowej wersji własności to mozna wypuścić na ogródek ;P
        • bukietlisci Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:40
          Nie doceniasz kreatywności takich ciotek. Ona ci dziurą w płocie wejdzie, przemknie się razem z ekipą remontową, walnie cię z łokcia i przepchnie się pierwsza przez furtkę w chwili kiedy ją otworzysz... to oczywiście takie przykłady - ale niezabawne. moja ciotunia potrafiła przy pomocy sąsiada zdjąć przęsło ogrodzenia i wleźć - pod pretekstem " młodych nie ma a ja tu miałam panu od dachu bramę otworzyć". oczywiście pana od dachu tego dnia nie było, nas też.
          • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:49
            to już nękanie i nachodzenie.... z takimi to trzeba prawnie - udając że nie wiesz że to ona - zgłosić włamanie , uszkodzenie płotu, nielegalne wycięcie drzew... nic tak nie działa porządkująco na namolnych jak pismo z pieczątką big_grinbig_grinbig_grin
        • sasanka4321 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:41
          >zaczyna się od postawienia solidnego płotu i zmiany zamków do furtki i przenudowy na full od razu smile od dnia sprzedania ciotka tylko za pozwoleniem wchodzi na teren, grzecznie czekając pod furtką na gospodarzy, i ma prawo usiąść i wypić kawkę - nic więcej. jak się z rok przyzwyczai do nowej wersji własności to mozna wypuścić na ogródek ;P<

          Popieram. Ale zanim dojdzie do sprzedazy to przez tyle lat, ile Wy sie tam gosciliscie, to na cioci dzialke tylko za pozwoleniem, grzecznie czekajac pod furtka na gospodynie. I macie prawo usiasc i wypic kawke, jesli ciocia zaprosi, ale na ogrodek sie nie pchac... Ile to lat bylo?
          • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:47
            oni tam przecież tak właśnie jeżdzili, czyż nie? wiedząc, ze to nie ich, jako goście, bez wyrywania się do ścinania ciotce dzrewek bez zapytania itd
    • default Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:46
      Znam taka historie. Starsze małżeństwo miało działkę, była zadbana ogrodniczo, bo to była pasja pana, ale domek to była w zasadzie rozwalajaca się altana. Kiedy ich córka urodziła, zaczęli często z mężem i dzieckiem tam bywać, bo blisko i wygodnie dziecko puścić luzem na powietrzu. Starsi państwo postanowili odstąpić młodym działkę, ale oczywiście sami planowali tez z niej dalej korzystać. Wszyscy się na to zgodzili, po czym nowy właściciel wywrocil wszystko - powycinal wychuchane drzewka, zaoral grzadki i rabatki, zburzyl altane i postawił wypasioną "mini-wille" , z tarasem i basenikiem, na reszcie terenu założył "angielskie" trawniki i grupy eleganckich krzewów ozdobnych. Starszemu panu pękło serce, gdy to zobaczył, bo została zniszczona jego wieloletnia praca oraz nie było juz mowy o uprawie marchewki czy pomidorów. Pan nie widział juz sensu jeżdżenia tam, nie miał już tam zajęcia, czuł się obco, nie u siebie.
      I powstała wzajemna obraza i kość niezgody - starszym państwu było przykro i obco, mlodzi wsciekali się , ze oni zrobili tak pieknie i nowocześnie, a rodzice kręcą nosem zamiast się zachwycać. W końcu chyba sprzedali te działkę bo kupili dom z ogrodem.
      • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 15:52
        w rodzinach tak bywa, tak samo przy zapisach przez rodziców, niby dają dziecku w prezencie działkę na własność ale niejeden rodzic by chciał nadal kontrolować co na tej działce się dzieje. Czasem zdrowiej kupić od obcego. Ale dobre przykłady współpracy rodzinnej też znam więc to zawsze od ludzi zależy.
        • bukietlisci Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:06
          trochę nie na temat ale... kumpel z pracy dostał kawał pola w spadku po ojcu. i nie może tam łopaty wbić bo mamusia zarządziła że pole będzie użytkował brat który na gospodarce został. czyli niby coś tam ma ale rozporządzać tym nie może. na pomysł posadzenia tam drzewek owocowych mamusia wpadła w histerię a brat się obraził.
          • sirella Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:31
            no ba! moja kuzynka wybudowała dom na działce od rodziców, 200m od rodziców domu, to komentarze były o wszystko że powinna zrobić inaczej niż robi, matka zaplanowała nawet co ma sobie w ogródku posadzić, chodziła tam jej krzaki i kwiatki przesadzać jak córka w pracy była, bo wg matki, powinna tam co innego sadzić bo ona lepiej wie od córki co dobrze rośnie big_grin oj, ze dwa lata awantury były zanim się rodzice odczepili od "darowanej" działki tongue_out matka prawie w szpitalu wylądowała z zawałem przez niewdzięczną córkę która chciała na własnej już działce sadzić inne kwiatki niż mamusia zaplanowała big_grin

            a takie historie, że rodzice niby dali dziecku działkę a korzysta ten co został na gospodarstwie i nawet się nie zająknie, żeby się zrewanżować nowemu właścicielowi - to nagminne są.
    • ann.38 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:12
      abasia0 napisała:

      On aż taki og
      > ólnie rodzinny nie jest, chce kupić i mieć na wyłączność dla swojej rodziny. Si
      > ostrzenica , jego żona, nie ma odwagi oznajmić tego matce i ciotce. No i pat. J
      > akieś rady?

      Jezeli nie jest taki rodzinny to dlaczego korzysta obecnie z działki ciotki swojej zony? Nie dziwie się, ze jego zona nie ma odwagi oznajmić matce i ciotce, ze chcą mieć to na wyłączność dla swojej rodziny skoro teraz korzystają z czyjejś gościnności. Ew. w tej kwestii, ze jako właściciciele chcą wprowadzić zmiany, to jak najbardzieje powinna mieć odwagę oznajmić. Powinno być to oczywiste, ale zeby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji lepiej pogadać o tym wcześniej.
      • tt-tka Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:22
        ann.38 napisała:


        > Jezeli nie jest taki rodzinny to dlaczego korzysta obecnie z działki ciotki swo
        > jej zony?

        Wlasnie. Tym bardziej, ze dzialka "troche zaniedbana", wiec rozumiem, ze korzystajac z gosciny do "troche zadbania" sie nie poczuwali.
        Chyba ze proponowali pomoc, a ciocia odmowila ? Ale nie wydaje mi sie...
    • asiairma Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:23
      Emerytka ma działkę na którą zaprasza siostrę i rodzinę jej córkę. Jak córka odkupi, to jej mąż na tej działce nie chce widzieć tylko emerytki czy również jej siostry emerytki, czyli własnej teściowej? I to jego żona ma to oznajmić matce i ciotce?
      • abasia0 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:29
        Mąż siostrzenicy akurat tam bywa bardzo sporadycznie, tego nie dpowiedziałam. Chyba nie łączą go serdeczne stosunki z teściową czyli siostrą właścicielki. A jesli juz jest to gdzieś na uboczu i zajmuje sie dziećmi, bo ojciec z niego bardzo dobry.
        • ann.38 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:33
          Ale jezeli korzysta z działki jego zona i dzieci a on tylko dlatego, ze zajmuje się dziećmi to naprawdę na jedno wychodzi. Czy to nie jest jasne? Teraz korzystają z cudzej działki a po odkupieniu nie chcą gościć tej, która ich gościła bedąc właścicielką.
          • bukietlisci Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:38
            jejku, co wy z tym goszczeniem??? o ile widzę, to nikt cioci tam wchodzić nie zabroni. właściciele in spe boją się raczej, że ciocia ciągle będzie sie zachowywała jak właścicielka. jak sobie przyjdzie poleżeć na leżaczku i wypić kawkę to jej chyba nie wypędzą.
            • sasanka4321 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:47
              >jejku, co wy z tym goszczeniem??? o ile widzę, to nikt cioci tam w dzie poleżeć na leżaczku i wypić kawkę to jej chyba nie wypędzą.<

              Alez skad. On chce miec "wylacznosc dla swojej rodziny". Na miejscu ciotki bedacej wlascicielka pogonilabym wszystkich, poza siostra. Poki ma zdrowie, a dzialka niedaleko, moze tam sobie spedzac czas. Jak sie postarzeje, to sprzeda dzialke komukolwiek, kto duzo zaplaci.
              • bukietlisci Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:51
                macie rację. jakoś mi to umknęło. w takim razie bardzo nieładnie. ciotka jakoś gościła siostrzenicę i jej dzieci. oraz męża .
            • asiairma Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:47
              Z postu startowego wynika co innego: "chce kupić i mieć na wyłączność dla swojej rodziny".
        • asiairma Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 16:44
          Ale jego rodzina- żona i dzieci, bo jak rozumiem teściowej i ciotki za rodzinę nie uważa, jako że mało rodzinny, z działki korzysta. Ja widzę tylko dwa rozwiązania (takie po ludzku). Kupić od ciotki i pogodzić się z jej obecnością czy dobrą (lub "dobrą") radą. Nie kupować i w wtedy ciotka sprzeda innym, z pewnością chętni się znajdą. W przypadku tego drugiego ponownie są dwa rozwiązania: przestawić się na niedziałkowy sposób wypoczynku lub kupić inną, droższą. I oczywiście na tą inną, droższą można rodzinę żony zapraszać lub nie. To znaczy on może sobie zapraszać lub nie, ale również jego małżonka może sobie zapraszać lub nie, o ile nie mają rozdzielności majątkowej.
    • jowita771 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 20:34
      Jeśli siostrzenica wypoczywała na działce, kiedy działka należała do cioci, to nieładnie będzie nie gościć cioci, gdy sama będzie właścicielką. "Nieładnie" to duży eufemizm w tym wypadku.
      I jeszcze jedno - jeśli się zdecydujecie kupić, a macie w planach nie gościć cioci, to dobrze by było powiedzieć jej o tym przed zakupem. Może być tak, że ciocia mogłaby sprzedać komuś za wyższą cenę, ale myśli, że warto wziąć mniej, a na działce czasem bywać, więc uczciwie by było ja poinformować, że nie będzie mile widziana, wtedy sprzeda niekoniecznie Wam.
      • abasia0 Re: Wspólnota rodzinna 31.03.19, 20:49
        To naprawdę nie jest moja historia, po prostu rozmawiałam z ową siostrzenicą , która czuje się jak między młotem a kowadłem. Ja jestem skłonna odradzic jej ten zakup, bo ktoś zawsze bedzie niezadowolony. Ona musi zdecydować kto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka