esperantza
11.06.19, 00:02
Może umiecie coś doradzić, może chociaż pocieszyć .
Mamy dwa futrzaki , dachowce. Są z nami od prawie dwóch lat i nie było nigdy żadnych problemów zdrowotnych. Dwa tygodnie temu jeden osowiały i prawie przestał jeść. Wizyta u weta, diagnoza-zapalenie gardła, 6 dni antybiotyku i wydawało się ze temat z głowy. Ale niestety po dwóch kolejnych dniach kot totalnie apatyczny i nie je. Znowu wet, badania krwi-wychodzi zły profil nerkowy i anemia, usg pokazuje przebudowane nerki (trudno stwierdzić czy wada wrodzona, nowotwór czy pozapalnie). Wet stwierdza ze stan nie rokuje i jeśli nie zacznie jeść to powinnismy go uśpić. Ponieważ zjada odrobine to podejmujemy decyzje ze leczymy przez tydzień do czasu konsultacji u nefrologa. Ta zaplanowana jest na najbliższy czwartek i czuje , ze będzie to wyrok. Obecnie kot karmiony jest na sile, bo sam tylko pije.
Nie wiem co możemy jeszcze zrobić . A może faktycznie dać mu odejść?
Nie umiem się z tym pogodzić. Dwa tygodnie temu miałam fajnego kocura pełnego życia, a dziś serce mi się kraje jak na niego patrzę.