Wątek na luzie.
Odezwała się do mnie znajoma ze studiów. Nie miałyśmy żadnego kontaktu przez 10 lat aż tu nagle ona pisze do mnie co słychać? Po 3 dniach słodko-pierdzącej gatki o wszystkim i o niczym już wiem co chciała. Z natury jestem osobą podejrzliwą więc się cały czas zastanawiałam co ona chce ode mnie? Ano chce mnie wciągnąć w jakąś pracę przez internet, coś na zasadzie budowania bazy klientów, ona wciąga znajomych, ja wciągam swoich, buduje się struktura itd itp. Pewnie niektóre z was kojarzą o co chodzi. No ale źle trafiła bo ja się w takie rzeczy nie bawię co już jej napisałam. Teraz tylko czekam - albo załapie, albo będzie mnie przez jakiś czas kusić jakie to super jest.
Ale powiem wam, że mistrzowsko budowała napięcie by płynnie przejść do tematu jej nowego zarobku (przez internet). Ale też negatywnie mnie zaskoczyła, że wierzy w takie coś i w tym siedzi. Tym bardziej, że ze studiów pamiętam ją jako pilną studentkę, która dzieliła czas między naukę a pracę by się samodzielnie utrzymać.
Ot taki wątecek przy piątku