tryggia
08.09.19, 19:59
Kiedyś, sto lat temu, kupiłam od nich kostium kąpielowy i od tego czasu dostaję do skrzynki ich katalogi. Nigdy ich nie oglądam, od razu do makulatury.
Ale dziś sobie myślę, dobra, do śniadania przejrzę.
O, dobry Boże!
Dane mi było zobaczyć najbrzydsze rzeczy świata. Mówię, dobra, dla fanu, dam szansę, uprę się, że znajdę coś, cokolwiek, co mogłabym uznać. Nic. Dosłownie nic. Bezguście, koszmar.
A na koniec, creme de la creme, firanki.
Ale wyobrażam sobie, że są osoby, które z wypiekami na twarzy śledzą, oglądają, wybierają.
Mi pękły oczy.