Dodaj do ulubionych

Samochody w rodzinie

01.02.20, 14:42
Macie przypisane, ten mój, a ten męża, bierzecie ten, który stoi pierwszy, jakieś inne zasady? Odbieraliśmy właśnie samochód z salonu i pan chciał instruować „głównego kierowcę”, teoretycznie to ja, ale ja lubię mojego kilkuletniego suvika, a odbieraliśmy „limuzynę”. Do tej pory większy i lepszy samochód brał ten, kto zabierał dziecko, teraz suvik, niby większy i pewnie bezpieczniejszy, ale nowy też ma swoje zalety. Teoretycznie mamy jeszcze służbowe, ale nie korzystamy, bo wygodniej nam korzystać z taksówek.
Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • janja11 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 14:48
      Nie mamy zasad korzystania z samochodów. Ja wychodzę pierwsza i mam wybór , czym odjadę.
      Teraz biorę zwykle to co stoi w garażu, bo raczej nie mam czasu (ani ochoty) skrobać szyb.
      Wygląda, że u nas jest zasada : kto pierwszy ten wybiera.
      • mayaalex Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:40
        Mamy tylko jeden samochod, wystarcza bo potrzebny jest zeby zawiezc dzieci do szkoly rano. Jak juz dzieci ogarne to potem zazwyczaj korzystam z transportu publicznego bo jest dobry a mieszkam w centrum.
        • mamtrzykotyidwa Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:03
          Widzę dookoła, że coraz więcej młodych ludzi też nie ma samochodu i nie zamierza mieć.
          I bardzo dobrze.
          Aż żal patrzeć na te tłumy kopcących samochodów na ulicach i w każdym tylko jeden tyłek jedzie.
          Nie ma się co chwalić, że ma się kilka samochodów w rodzinie, bo to już nie modne.
              • tapatik Re: Samochody w rodzinie 02.02.20, 11:43
                Jak mam czekać na autobus blisko godzinę, to wolę wziąć samochód, a jak wychodzę z ostatniego seansu kinowego to autobusy u mnie już nie jeżdżą. Poza tym komunikacją miejską to mogę jeździć po swoim mieście, jeśli będę chciał wyjechać to zostaje samochód. I ja jeszcze mieszkam w mieście, a co z osobami mieszkającymi na wsi?

                Czasami samochód jest koniecznością.

                extra.natemat.pl/tak-zyjemy-bez-pksow-nie-masz-auta-nie-istniejsz


                --
                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                • kokosowy15 Re: Samochody w rodzinie 02.02.20, 15:29
                  Dziwne miasto. Autobus co godzinę, tylko w ciągu dnia, pociągi nie dojeżdżają, tragedia. Z drugiej strony, to taki samonapędzający się mechanizm. Większość ludzi kupiła samochody, autobusy jeździły puste więc je zlikwidowano. W zakorkowanych miastach jest podobnie - autobusy stoją w korkach więc potencjalni pasażerowie wola własny samochód, powiększając korki.
                  • tapatik Re: Samochody w rodzinie 02.02.20, 17:29
                    Dlaczego dziwne?
                    Przeczytaj podlinkowany przeze mnie artykuł.
                    Komunikacja publiczna w Polsce siada, bo "każdy ma samochód".
                    Warszawa ma dużo kasy to może rozwijać metro, tramwaje, prowincja nie ma za co.

                    --
                    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
          • agonyaunt Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:27
            Jak nie było mnie stać na własny samochód, to też z żalem patrzyłam na tych, którzy śmigali po ulicach nie musząc sobie odmrażać tyłka czekając na autobus, który w rozkładzie może i był, ale za to na trasie już niesmile

            A teraz mam swój, ustawiony pod siebie, nikt inny nim nie jeździ, tak samo jak nikt inny nie korzysta z mojego lapka i telefonu.
    • frey.a86 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:03
      Oczywiście, że każdy ma swój. Ja mam w aucie sporo swoich rzeczy, np. płaskie buty do prowadzenia, parasolkę, okulary przeciwsłoneczne do samochodu, jakieś rzeczy potrzebne do pracy, zapasowe rajstopy, itp. Nie wyobrażam sobie za każdym razem tego wszystkiego przekładać do drugiego samochodu.
      • jasnoklarowna Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 21:14
        Ja tak samo. Dodatkowo mam siedzenie i lusterka ustawione pod siebie i nie lubię jak są przestawione. Nie mamy problemów jak trzeba się zamienić, czasem jest to potrzebne z różnych powodów, ale zawsze swój wraca do wlasciciela😃. I tak, męża jest rok młodszy i trochę większy, za to mój dużo łatwiej zaparkować. Bo jest mniejszy i ma kamerki 360, a męża dłuższy i tylko tylnia kamerka. Zgadnijcie którym wolę jeździć?
    • przepio Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:10
      Pierwsze jedyne auto było wspólne, ale ponieważ mąż rozwoził dzieci, to on nim jeździł. Drugie auto było kupione dla mnie na zasadzie - kto pierwszy, ten lepszy. Teraz drugie auto jest duze, źle mi się prowadzi i poza tym trzeba składać lusterka wjeżdżając do garażu, więc przeważnie biorę małe, moje.
    • anika772 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:20
      Wolę "mój", jest ładniejszy i mam tam zapasowe rajstopy, wodę gazowaną, okulary, batoniki, torby na zakupy, i monety na parking. Więc chyba tak, mam "przypisany". Ale w wyjątkowych przypadkach, żadne problem, wymiana może być.
    • enigma81 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:23
      Mamy tylko jedno auto więc nie mamy tego problemu wink
      Ale ponieważ szykujemy się do kupna nowego a stare chcemy zostawić w zapasie bo jednak czasem potrzebne są dwa, to prawdopodobnie nowym będę jeździć ja (teraz też jeżdżę ja, mąż ma transport firmowy).
    • beaucouptrop Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:48
      Zeby nikt nie czuł się poszkodowany kupiliśmy trzecie auto i dwa skutery. To w razie korków, żeby można było szybciej się przemieszczać. Codziennie rano losujemy, kto czym pojedzie.
      Niestety teraz mamy inny problem. Za mało miejsca w garażu. Chyba będziemy musieli kupić nowy dom. Czy zawsze tak musi być, że ledwo człowiek rozwiąże jeden problem to następny się pojawia?🙁
      • agonyaunt Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:56
        > Czy zawsze tak musi być, że ledwo człowiek rozwiąże jeden problem to następny się pojawia?

        A, bo to przewidywać trzeba. Dlatego my od razu kupiliśmy dom z hangarem i pasem startowym, przecież nie będziemy tych jetów trzymać pod gołym niebem, a komu by się chciało marnować czas na dojazdy na lotnisko.
    • dopytajka Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 15:51
      Jak taka obcykana jesteś w temacie, to podpowiedz: sedan czy SUV na miasto? Sprzedaję właśnie posiadaną od nowości 4-letnią miejską Toyotę i mam dylemat. Hatchbacka już nie chce, bo to niewygodne. Na cenę paliwa aż tak uwagi nie zwracam, więc nie musi być hybryda. Liczy się przede wszystkim komfort. Limit: powiedzmy 170 000 zł. Tylko salonowy.
    • la_mujer75 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:02
      Teraz mamy jeden samochód . Mój. Męża samochód sprzedaliśmy, bo mąż pracuje zdalnie, więc na co dzień nie potrzebuje.
      Gdy były dwa i tak był podział- ja brałam swój, a on swój. I organicznie cierpiałam,, gdy w wyjątkowych sytuacjach jechał moim. Źle go traktował wink
      Nie znosiłam jeździć jego samochodem- typ limuzyny, długie i duże- ciężko z parkowaniem i cały czas miałam wrażenie, że tyłkiem szoruję po jezdni.
    • volta2 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:04
      mój mąż ma służbowy, więc nim za bardzo jeździć nie mogę, stoi zresztą na parkingu służbowym, mąż na co dzień woli metro. z uwagi na to, że ja też wolę metro, to bilet jest na okaziciela i w związku z tym mamy wypracowane zasady - że jak jedno na nim jeździ to drugie w tym czasie musi kupić bilet jednorazowy.

      pomogłam?

      suviki, limuzyny, taksóweczki ale to pis nam niszczy klimat, no nie?
    • default Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:10
      Maz lubi auta duże, ja małe. Wiec ja mam micre, a mąż jakieś długaśne volvo kombi. Którym i tak jeździ sie tylko w dłuższe trasy, wiec na co dzień po mieście mąż używa drugiej micry (mojej starej, której się nie sprzedało). Ona jest taka wspólna, zapasowa.
      Natomiast zdecydowanie męża i tylko męża jest tzw. "Święty", czyli odrestaurowany 50-letni mercedes smile
        • kokosowy15 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:56
          Nie mam tego problemu, jestem sam. Samochód biorę teki, jaki w danej chwili jest potrzebny. Po bułke rano jadę małym BMW, na rynek większym Dodge RAM (skrzynia ładunkowa mieści te 2 kilo ziemniakow, cebulę, marchewkę. Na obiad do baru mlecznego biorę Bentleya, ma najlepsze zawieszenie.
          • przystanek_tramwajowy Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 17:53
            Pfff! My mamy w garażu autobus, tramwaj i trolejbus. Teraz planujemy przekopać tunel metra od naszego domu do mojej roboty (I linia), roboty chłopa (II linia) i szkoły dziecka (III linia). Ulubiony wóz męża to ten:

            https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn%3AANd9GcRhUjb5oolWOyOstSemg6cycyERFMndcMv75LdaLY41nUxJzqWQ

            Na wakacje jeździmy takim:

            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7c/Covered_wagon_at_the_High_Desert_Museum_Outside.jpg/300px-Covered_wagon_at_the_High_Desert_Museum_Outside.jpg

            --
            A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
              • przystanek_tramwajowy Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 18:23
                Zabieramy tylko tych, którzy wykupią u nas bilet miesięczny. Ostatnio chcieliśmy dokupić parę samolotów Condora, ale LOT nas ubiegł. Dla dziecka miały być, bo narzeka, że pół godziny dojazdu do szkoły to za dużo.

                https://www.condor.com/pl/fileadmin/dam/_processed_/csm_Condor-A321-1356x1356_127a7f0efa.jpg

                --
                A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
    • eliszka25 Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 16:53
      każdy ma swój. ja jeżdzę na codzień większym, 7-miejscowym vanem, bo wożę dzieciaki na treningi i robię większość zakupów. mój samochód darzę tzw. "hassliebie", jak określają to Niemcy. nienawidzę go za to, że jest taki długi i nigdy nie mieści się na miejscu parkingowym, a często muszę się nieźle nakombinować, żeby się gdzieś zmieścić, ale uwielbiam go za to, że siedzi się w nim niemal jak w ciężarówce i na 90 % innych aut patrzę z góry. bardzo wygodnie jeździ się w ten sposób.
    • barattolina Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 17:15
      Z takim podbieraniem samochodu to są same problemy.
      Zawsze w tym drugim jest coś czego się akurat potrzebuje a się myślało ze ma w bagażniku.

      Albo jak chcesz włączyć wsteczny a okazuje się ze to jedynka.
      Albo jak chcesz zamknąc pilotem jak zwykle a dziad pozostaje nadal otwarty.

      Także tego....
      • jak_matrioszka Re: Samochody w rodzinie 01.02.20, 17:50
        Albo jak chcesz włączyć wsteczny a okazuje się ze to jedynka.


        Zgadza sie, to też może być problemem dla niektórych. Dlatego ja jeżdże autami z wypożyczalni, bo ja "ucze sie" auta w momencie wsiadania i jeżdże tak jak fabryka wymyśliła, a Książe Małżonek po trzech tygodniach w automacie "zapomniał" jak sie jeździ manualem...
      • aerra Re: Samochody w rodzinie 02.02.20, 00:17
        Aha i dlatego mimo, że generalnie jeździmy każdy "swoim" to od czasu do czasu się zamieniamy, żeby nie oduczyć się jak się tym drugim jeździ i co ma inaczej.

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka