Dodaj do ulubionych

Zmęczyłam się

18.02.20, 13:35
Wiecie co, może wredna jestem, ale zaczynam mieć dość ..

Koleżanka z którą wcześniej moze nie przyjaźniłyśmy się, ale ostatnie lata często razem coś robiłyśmy (wyjazdy, wyjścia do kina, pogaduszki) zachorowała, ciężko zachorowała. Ja rozumiem, że to mocno przeżywała. Sama nie wiem jak bym zareagowała w jej sytuacji i czy chciałabym kogokolwiek na oczy widzieć. Ale tak zwyczajnie przestała się odzywać do mnie z dnia na dzień. Ja do niej piszę, dzwonię, proponuję, a ona mnie zbywa. I tak kilka razy z rzędu. Myślałam, że czymś ja uraziłam, albo stwierdziła że to za kiepskie towarzystwo dla niej, było mi mega przykro, poczułam sie odrzucona. Przestałam ją nagabywać o spotkania. Po czym po kilku miesiącach się dowiaduję przypadkiem, że ona jest chora. Więc znowu jest głupio mi było, że ja o niej źle myślałam, że się nie domyśliłam, że nie wsparłam bardziej... Odnowiłyśmy kontakty, po leczeniu jest dobrze, starałam się spędzać czas razem, zapraszać, aktywować żeby nie siedziała w dołku psychicznym.. Przez jakiś czas to działało, po czym znowu piszę, dzwonię, proponuję i jestem olewana, na maile odpowiedź jednym zdaniem albo wcale. Ja rozumiem, że jest strach, że jest skupiona na sobie i swojej chorobie, że może nie mieć ochoty. Że co rozmawiamy to ona o tym że inni powinni być bardziej taktowni wobec niej, bo jakaś koleżanka to zawiodła bo nie zadzwoniła, a inna była za bardzo ciekawska co do choroby a co ja to interesuje...
Nie wiadomo jak dogodzić.

Ale cholercia może moje życie też nie jest idealne i mam słabsze dni kiedy bym chciała dostać cień zainteresowania od innych? sad


Druga znajoma, z dawnych lat, od 10ciu w Holandii. Od lat w kiepskim związku małżeńskim, żali się na pasywnego bierno-agresywnego męża, żali że nie może id niego odejść bo przecież dzieci i kasa. Równocześnie budują dom, wyjeżdżają na wakacje, na fejsie zdjęcia rodzinne. A ona co rusz do mnie albo teksty że jest dobrze i że mąż zrobił w domu co mu kazała i było miło, postarał się, a za kilka dni płacz że wszystko w domu musi sama robić bo mąz bierny i "przewróciło się niech leży" i wychowanie dzieci też tylko na jej głowie, później teksty że prosiła go żeby coś zrobił a on rzucał do niej kuwami i ona właśnie musi łykac prychotropy i leci w dołek i depresję... I tłumaczę i wspieram i pocieszam i zawsze pogadam jak ma dołek żeby jej było lżej, i podsyłam literaturę, linki, nagrania z youtuba do przerobienia .. i jak kilka razy wspominała, że ma taki ból emocjonalny, że musi sie napić alkoholu bo tylko wtedy puszcza, to zawsze tłumaczę, żeby tak nie robiła bo się uzależni a nie pokona depresji, że może iść na grupę wsparcia u nich w mieście.. Zapewniała, ze to tylko incydent, że wie ze to niebezpieczne. I kolejny raz nakręcili z mężem awanturę nie wiadomo o co, więc płacze że ma dość, a ja wspieram, i rozmawiam pół nocy, i zali się że ma myśli samobójcze i tylko dla dzieci musi żyć, i rozmawiam, i zachęcam do kolejnej terapii i zmian w małżeństwie.... a ona dziękuje za pomoc i ...pisze, ze właśnie wypiła dużą szklankę wódki i weźmie jeszcze psychotropy żeby przestało ją boleć..

Dżizas!
Aaaaaaaaaaaaaaaaa!

Możecie mną wstrząsnąć i ustawić priorytety?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 13:52
      Wyrzuć telefon razem z kartą. Kup nowy. Nie podawaj nikomu numeru. Nie ma za co.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:02
        Tylko, że jednak czasem bym chciała żeby ktoś do mnie zadzwonił i zapytał jak się czujęsmile
        • eliksir_czarodziejski Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 22:32
          A dzwonią i pytają o Twoje samopoczucie?
    • fitfood1664 Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 13:58
      Taaaa, bo nawet jak jest chora to powinna reagować jak tobie pasuje. A dla drugiej jesteś tylko uchem, nie przeceniaj swojej wartości. Więc albo słuchaj albo przestań słuchać, z tego co piszesz, o radę cię nie prosi. Boszzzz, chroń nas od takich przyjaciół.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:05
        Ależ prosi, nawet czasem chce, żebym "powiedziała coś" jej mężowi, żeby się zachowywał lepiej..
        • fitfood1664 Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 23:06
          No sorry, to jakaś psycholka. Mam nadzieję że nie ulegasz?
          • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:12
            Udało się nie. Głównie chyba dzięki odległości i wcześniejszym złym doświadczeniom bycia cudzym rozjemcą w małżenstwie, więc tu odmówiłam od razu. Ale teraz sobie przypomniałam, że takich prób nacisku żebym z kimś z jej otoczenia "porozmawiała i mu wytłumaczyła by myslał inaczej bo lepiej to zrobię" było więcej uncertain . Ups.... Chyba jednak dałam się wrobić w kolejną wampiriadę. Nic to, wycofuję się.
    • pade Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 14:05
      Przeczytaj:
      kobieta.interia.pl/uczucia/news-czas-sie-wyzwolic-z-syndromu-ratowniczki,nId,2375987
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:58
        Mniej więcej znam system i wiem z czego wynika. Brakuje mi rozeznania w którym momencie jestem już nadużywana. I jak ktoś tu pisał jak postępowac z osobami w kryzysie(chorobie, depresji), gdzie z jednej strony cię odrzucają a równocześnie mają żal że się nie interesujesz. Ta wiedza czy prawidłowe jest nienarzucanie się i czekanie az sama zechce, czy nieodpuszczanie kontaktu mimo braku reakcji.
        • pade Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:32
          To rozeznanie trzeba robić w sobie, a nie pytać innych, bo każdy ma gdzie indziej granice. Dla każdego co innego jest jeszcze dopuszczalne, a co innego już całkiem nie.
          Z chorą koleżanką możesz szczerze porozmawiać. O tym, jak się czujesz z tym brakiem kontaktu z jej strony, że nie wiesz czy masz dzwonić, zapraszać, że chcesz uszanować jej uczucia. Tę drugą koleżankę bym sobie odpuściła całkowicie. A wcześniej zapytałabym samą siebie jaką swoją potrzebę zaspokajam w ten sposób. Jakie mam z tego korzyści.
          Ale to ja. Ty możesz mieć inaczej.
          Z tego co piszesz wynika, że nie bardzo wiesz, gdzie leżą Twoje granice, słabo siebie znasz i szanujesz.
          Nie wiesz kiedy jesteś nadużywana, druga koleżanka jest "toksyczną" osobą, a Ty próbujesz ją uleczyć. To są wskazówki dla Ciebie. Miejsca, w których masz coś do uzdrowienia czy przepracowania. Zastanów się nad tym.
    • gama2003 Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 15:07
      Pierwszą koleżankę trochę rozumiem. Tzn wiem, że w głębokiej traumie a taką jest poważna, średnio rokująca choroba, ludzie zachowują się różnie. Z tym nie dyskutuję, zależy mi na kimś , to przeczekuję, obserwuję.
      Czasem schowanie się do nory i lizanie ran jest potrzebne. Czasem chęć odwalenia się reszty świata i przeczekiwania najgorszego jakoś tam pomaga.
      Nie oceniam. Po prostu to rozumiem.

      Druga koleżanka to dementor, narzekactwo ,, ma sens,, , gdy obie strony mają jednakową na to przestrzeń i wsparcie. I jakoś się ciągną za uszy wzajemnie. Jednostronne zadusza słuchacza i pomagacza, i tu jestem za ucięciem takiej znajomości. Trudne to i czuje się człowiek średnio ,, lojalnym,,, bo pijawki emocjonalne potrafią być mistrzami manipulacji. Ale jestem całym nieumiejęcym tego zrobić sercem - za ewakuacją z roli kubła na życiowe pomyje.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:14
        W sumie to podobnie myślę. Nie mam żalu do pierwszej, ale bardzo nie lubię być taka odstawiana nagle bez wyjaśnienia. I domyślaj się czy tym bardziej biec ratować bo jest źle, czy czekać aż sama się odezwie pierwsza.
        Bo z jednej strony sama odpycha znajomych a z drugiej ma do nich żal że do niej nie dzwonią.
        U drugiej właśnie odkrywam, że ona żadnych zmian nie chce tylko potrzebuje kubła na frustracje i głaskacza po główce w nadawaniu na męża.. Nabrałam się na to, że chce coś robić i zmieniać, już kilka razy ogłaszała że tak dalej być nie może a robi dokładnie to co robiła wcześniej... Wygląda, że to tylko drama queen uncertain
    • bei Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 16:09
      Obie kolezanki mają depresję, a ta druga wpadła w uzależnienie. Do wyciągania z takiej biedy potrzebna jest profesjonalna pomoc. Same dobre chęci i zamartwianie nie wystarczą. Może pozwól im za Tobą zatęsknić? 😉
      • 12gram Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 19:26
        Tak z ciekawości, ktoś z was żyje na co dzień z osobą w depresji? radzicie sobie z tym? ja przez jakiś czas mieszkałam z depresyjną osobą (która się nie leczyła, a potrafiła całe dnie nie powiedzieć ani słowa zamknięta w jakiejś swojej skorupie) i na mnie to zadziałało dużym spadkiem nastroju. moje próby pomocy niewiele dały i tak na terapię nie poszła. Odetchnęłam jak wyjechałam i kontakt stał się sporadyczny. Nie wyobrażam sobie jak żyć latami z kimś kto wiecznie w dołku i skupiony na sobie.
        • double-facepalm Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:13
          ale one nie mieszkały razem, pewnie spotykaly sie w weekend raz w miesiącu na parę h. ale fakt, lepiej zeby osoba w depresji na tyle znala siebie, zeby sie jakos okreslic, a nie druga strona ma zgadywac.
    • cosmetic.wipes Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 20:02
      Kiedy zachorowała moja przyjaciółka, to w 100% dostosowałam się do jej rytmu i nastrojów. W tej sytuacji to ona, jej chcenia czy niechcenia, nawet jej fochy i fisie były ważniejsze w naszej relacji niż ja.

      Drugą koleżankę olej.
      • 12gram Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 21:59
        Też miałam chorą przyjaciółkę, zawsze mówiła jasno wtedy mogę-wtedy nie mogę. Była tak normalna w relacjach i dzielna w mówieniu o chorobie jako normalnym elemencie życia.. Jak tak czytam wątek to coraz bardziej ją doceniam.
        • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:27
          Ja sama nie wiem jak bym zareagowała będąc w takim położeniu. Czy nie byłabym trudnym przypadkiem dla otoczenia. Jedna z koleżanek gdy była chora została wręcz porzucona przez dość bliską koleżankę, mimo zapraszania tamta koleżanka nie chciała jej odwiedzać tak jakby rak zarażał. Wcześniej często się odwiedzały razem z rodzinami a od jej choroby ucięcie kontaktów przez tamtą. Więc bywa i tak. Dla mnie coś niezrozumiałego.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:23
        Chyba mnie zmęczyło towarzystwo osób które "są ważniejsze niż ja". Może dlatego że się obie sprawy zbiegły. Co do chorej koleżanki nie mam żalu, wolałabym nawet żeby miała fochy niż tak zostawiać mnie bez odpowiedzi.
        • cosmetic.wipes Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 19:02
          jezioroszczescia napisała:

          > Chyba mnie zmęczyło towarzystwo osób które "są ważniejsze niż ja".


          Widocznie nie nadajesz się na osobę wspierająca i być może dlatego chora koleżanka cię odstawiła.

          Nie trawie ludzi, którzy w każdej sutuacji chcą być pępkiem świata.
          • pade Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:34
            Nie nazwałabym tego tak.
            Autorka czuje się odrzucona, a nie pozbawiona uwagi i możliwości błyszczenia. To jest jednak różnica.
    • konsta-is-me Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 20:08
      Myslisz ze to takie hop siup-idz na terapie i zmien malzenstwo ?
      Jesli nie lubisz dawac jej wsparcia, to nie, ale tez nie oczekuj wparcia od niej.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:28
        A gdzieś napisałam, że oczekuję?
    • ewkadrzewka Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 20:18
      Też mam taką koleżankę co super hiper fajna do momentu poznania nowej miłości. Tez mnie to dręczyło, denerwowała. A teraz przypominam sobie o tej znajomości jak mam jakąś korzyść. Ona szczesliwa ze się odezwę ja szczęśliwa bo mam cos tam. Nauczyłam sie traktować ludzi tak na zimno z uśmiechem na ustach. I tego też tobie życzę
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:29
        Muszę się nauczyć. Najwyraźniej za bardzo się wczuwam w cudze sprawy.
        • pade Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:35
          A pytałaś kiedyś samą siebie po co to robisz?
    • waleria_s Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 20:21
      Przestań być ciocią dobra rada. Szczególnie dla tej drugiej. Jesteś psychologiem, psychoterapeutą? Jeśli nie, odpuść, ona potrzebuje specjalisty, przystopowałabym też z podsyłaniem nagrań z yt, jeśli nie jesteś w stanie ich zweryfikować. Teraz można wszystko wrzucić, kwitnie pseudopsychologia i co ma niby pomóc, może zaszkodzić. Skoro ma myśli samobójcze, a Ty chcesz realnie pomóc- napomknij jej mężowi, w jakim jest stanie psychicznym i jakie ma zamiary.
      Ta pierwsza opisana przyjaciółka- tu moim zdaniem masz egoistyczne zapędy. Daj jej spokój, może faktycznie ma dość ludzi, musi się pozbierać emocjonalnie. Runął jej pewnie uporządkowany świat (i jej bliskim), a Ty masz pretensje, że wycofała się z życia towarzyskiego, dziecinne trochę.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:15
        Te nagrania sprawdzone i z fachowych instytucji więc nie byle coaching czy inne wytwory.
    • lumeria Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 21:34
      >Nie wiadomo jak dogodzić.

      Nie dogadzać. Relacja musi być jakoś równomierna. Musi być balans miedzy dawaniem i braniem, tolerancja i stawianiem granic.

      Nie zeby ciagle mierzyc, czy jest sprawiedliwie, nie zeby wszystko bylo po rowno - czasami jeden daje a drugi bierze, potem jest zmiana - albo jeden organizuje wycieczki, drugi dobrze gotuje i zaprasza. Ale musi byc balans.

      A tu jedna koleżanka znika, a druga cie ssa jak pijawa - robia to co one chca bez zwracania uwagi na Ciebie. Czy takie chcesz miec przyjaznie?

      Ta pierwsza chora - no to trochę więcej marginesu można jej dać - ale jeśli znika bez słówka, no to daruj, ale co Ty masz odczuwać kolejny raz bezpardonowo odstawiona na bok? To, ze ona jest chora nie usprawiedliwia całkowite olanie Twoich uczuć, i postawienie przyjaźni w odstawkę bez wytłumaczenia.

      Druga to pijawa - jak dobrze to się chwali, jak źle, to ratuj.

      Czasami lepiej samotnie, niz z byle jakimi znajomymi. Trzeba o siebie dbać. Co Ty masz z tych przyjaźni?

      • lumeria Re: Zmęczyłam się 18.02.20, 21:42
        ssie nie ssa big_grin
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 13:51
        Masz rację w tej równomierności relacji. Tak by było zdrowo.
        Pierwsza znajoma przed chorobą była bardziej aktywna niż ja, więc mi nie przeszkadza teraz przejąc pałeczkę i się odwdzięczać, tylko , że nie dostaję jasnych sygnałów czy to jest pożądane czy nie, a jak trzy razy odmawia spotkania to znowu i znowu do niej pisząc czuję się jak namolny intruz. Zaś jak zamilknę to za rok będą pretensje, że ją znajomi olali w chorobie. Męczy mnie to trochę.
        Druga, cóż. Kiedyś rozmowy były bardziej równomierne, każda dzieliła się swoimi problemami. Nawet nie wiem kiedy przeszło to w jednostronny tryb "doradzania". Podsumowując, myślę, że pakiet wiedzy do wykorzystania jej już przekazałam, więc dystansuję się od ciągu dalszego, zrobi z tym co zechce. Ja musze zadbać o siebie.
    • kosmos_pierzasty Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 16:03
      Moim zdaniem nawet w chorobie można okazać minimum chęci do kontaktu. Zależy też jak to długo trwa.

      A w ogóle to, mam podobny problem.
      Jak zachować się, gdy przyjaciółka "znika" z powodów pracowo-finansowych? Ile czasu należy ciągnąć jednostronnie relację? Bo jakaś wyrozumiałość, jasne. Się należy smile Ale to już chyba czwarty miesiąc dzwonię wyłącznie ja... Zaczynam się zastanawiać, czy się nie narzucam.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:17
        Ja się chyba przestanę już zastanawiać, tylko jak ktoś mnie olewa po kilku próbach kontaktu to też go oleję. Może trzeba przyjąć do wiadomości, że ONA NIE CHCE.
    • bo_gna Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 18:44
      Wspieraj tą pierwszą, jak nie odpowiada to trudno. Druga robi z siebie ofiarę, na jakiś czas chyba odpuść.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:19
        O to pytam, da się wspierać jak ktoś nie odpowiada, nie dzwoni wzajemnie, itd? Kiedy to jest wspieranie a kiedy to już namolne narzucanie się?

        • pade Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:37
          Można co kilka dni wysyłać smsa z informacją "jestem dla Ciebie, jakby co, pamiętam o Tobie, odezwij się, jak będziesz potrzebowała czegokolwiek". Albo " chcesz się wygadać?, potrzebujesz czegoś, pomóc w czymś?".

          A możesz ją odwiedzić czy macie tylko telefoniczny kontakt?
    • wittchen89 Re: Zmęczyłam się 19.02.20, 23:05
      Ja jestem jak ta pierwsza koleżanka. Nie lubię nikomu mówić o swoich problemach. Ewentualnie mówię jak już się skończą, ale to rzadko.
      Teraz jestem w ciąży i szlag mnie trafia na pytanie "jak się czujesz?" i na te wszystkie "dobre rady".
      Może ona ma to samo? Zauważ, że często jak powiesz komuś, że jesteś chora, to każdy czuje się w obowiązku coś doradzić, albo podzielić się swoimi doświadczeniami z tego zakresu. Nie każdy to lubi i nie każdemu łatwo to znieść.
      Przykładowo, ja już tyle się nasłuchałam o negatywnych doświadczeniach z porodu, połogu i macierzyństwa, że się zwyczajnie stresuję. Ale niestety ciąży nie ukryję. I teraz mam codziennie telefony "rodzisz już?" po kilka razy, oszaleć można!

      Co do drugiej koleżanki, to mam takich kilka. Od lat proszą o rady i robią zupełnie odwrotnie. I "nie mogą się rozstać". Kiedyś jedna z koleżanek też zaczęła temat "muszę się napić, bo mam takie straszne problemy" na przemian z "ja to chyba się już uzależniłam od alkoholu, bo zdecydowanie za dużo i za często piję". Przestała, jak powiedziałam, że w takim razie sorry, ale ja jestem DDA i bardzo się boję alkoholików.
      • jezioroszczescia Re: Zmęczyłam się 20.02.20, 11:29
        Tak, rozumiem, ze nie każdy lubi mówić o problemach. Tylko jak równocześnie jest sygnał "odczepcie się" i "jestem chora a wy za mało się interesujecie" to człowiek głupieje.
        A tekst o DDA dobry. Prosto i na tematsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka