Dodaj do ulubionych

pytanie do zdradzonych mam

28.02.20, 22:19
Drogie Mamy, pytam w tej grupie, bo wiem, że spotkam się ze zrozumieniem innych matek. Nie wiem co robić. Mam 43 lata, partner uciekł rok temu do 20 lat młodszej kobiety. Zostawił mnie z małym dzieckiem. Ja sobie poukładałam życie, byłam na terapii, wyzbyłam się żalu, pozwalam na odwiedziny dziecka. Problem jest w jego kobiecie, z którą mieszka. Podpuszcza go przeciwko mnie, że alimenty płaci za duże (sam zadeklarował kwotę), że niepotrzebne mi mieszkanie (sama najchętniej by w nim zamieszkała, a ja z dzieckiem na bruk). Nie robię byłemu partnerowi pod górkę dla dobra dziecka, nie kłócę się, jestem ugodowa. Co robić, żeby się odczepiła? Nie chcę grać dzieckiem absolutnie. Jak jej dać do zrozumienia, że nie ma się wtrącać? Raz na zawsze? Proszę, pomóżcie, osiągnęłam względny spokój po terapii, a mnie to dobija.
Obserwuj wątek
    • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:21
      Skąd wiesz co ta kobieta chce?
    • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:25
      Mieszkanie należy do Ciebie? Alimenty zasądzone sądownie?
      To czym się przejmujesz, niech się denerwuje w spokoju.
      Skąd w ogóle wiesz, że ona gra przeciwko Tobie?
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:28
        Wiem, czego chce, bo były partner ją cytuje: "Karolina twierdzi, że mnie okradłaś".
        Mieszkanie jest na pół, partner sam się wyprowadził. Alimenty zasądzone. Boję się awantur. Boję się, że będą mi chcieli w jakiś sposób mieszkanie zabrać. Ja nikogo nie mam, jestem sama.
        • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:35
          Twoje jest pół mieszkania, jak rozliczyłaś z partnerem jego połowę?
        • sabat3 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:36
          Moze powinnas jakos splacic jego czesc mieszkania, wtedy nie bedzie mial podstaw do "gadania", a Ty bedziesz miec spokojniejszy sen?
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:42
            Tak, to prawda. Dążę do tego, lecz jest to w najbliższym czasie niemożliwe, za duża kwota, pożyczki nie dostanę.
            • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:51
              No ale jaki masz plan? Ustaliliście jakieś terminy, kwotę do spłaty? Czy czekasz, aż wszystko przyschnie i nie trzeba będzie dzielić majątku?
              Dlaczego nie sprzedacie mieszkania i nie podzielicie kapitału? Miałabyś swoje pieniądze na wkład na coś mniejszego
              • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:57
                Właściwie teraz zastanawiam się, z jakiej racji mam się dzielić. Podczas rozstania zaproponowałam, że to ja się wyprowadzę, to nie chciał, powiedział, że sam pójdzie. Sam zadecydował, że zostawia dziecko, zostawia mnie, zostawia nam mieszkanie i odchodzi. Sam tak postanowił, bo chciał żyć z młodszą.
                • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:03
                  Trzeba było wykorzystać jego wyrzuty sumienia i skłonić go do przepisania jego części mieszkania na dziecko.
                  • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:06
                    Czy mogłabyś rozwinąć tę myśl? Ja sama chętnie przepiszę moją część na dziecko również, byle mieć spokój.
                    • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:09
                      I szczerze mówiąc nie widzę tego, że ja się teraz wynoszę z dzieckiem, bo do tego wszystko dąży (na podstawie komentarzy byłego partnera), a oni się wprowadzają do mieszkania. On zdradził, odszedł, rozwalił mi psychikę obwiniając mnie, a teraz jeszczze mi zabiorą mieszkanie. No nie może tak być.
                      • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:14
                        Ale to nie ma znaczenia, kto komu serce złamał, tu jest majątek wart kilkaset tysięcy i to trochę za dużo, żeby ktoś komuś prezent robił...temat prędzej czy później wyjdzie
                        • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:17
                          Rozumiem.
                        • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:33
                          no, nie wiem.

                          jest dziecko, zostało przy matce.

                          własnego dziecka i jego prawnej opiekunki pan chyba nie może postawić na bruku.
                          • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:43
                            >własnego dziecka i jego prawnej opiekunki pan chyba nie może postawić na bruku.

                            Już niżej pisałaś, ze na prawie się nie znasz...może przy tym pozostań, bo mieszasz. Pan ma prawo do połowy mieszkania, moze się do tej połowy wprowadzic albo zażądać spłaty, nie ma tu mowy o bruku, przeciwnie, pani zyskałaby początkowy kapitał na nowe mieszkanko, albo dwoje uroczych współlokatorów.
                            • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:01
                              owszem, pan ma prawo...

                              i na pewno zechce wprowadzić się z kochanką do lokalu, gdzie mieszka jego była żona z dzieckiem.

                              kto tu bajdurzy, ja się pytam?
                              • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:08
                                stephanie.plum napisała:

                                > owszem, pan ma prawo...
                                >
                                > i na pewno zechce wprowadzić się z kochanką do lokalu, gdzie mieszka jego była
                                > żona z dzieckiem.

                                Yyy, Stephanie to jest akurat możliwe- to dość skuteczny element nacisku na drugą stronę. Wprowadzenie się z kochanką/kochankiem powoduje, że słabsza psychicznie strona się wyprowadza.
                                • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:16
                                  daniela34 napisała:



                                  >
                                  > Yyy, Stephanie to jest akurat możliwe- to dość skuteczny element nacisku na dru
                                  > gą stronę. Wprowadzenie się z kochanką/kochankiem powoduje, że słabsza psychicz
                                  > nie strona się wyprowadza.

                                  Czy zarejestrowanie stanu faktycznego w jakiejkolwiek formie nie dałoby pani lepszej karty przetargowej? W sensie: rozkład pożycia małżeńskiego, gdyż pan ma już panią 20 kilka lat młodszą i jest na tyle bezczelny, że znajomość z nią kontynuuje w obecności wspólnego dziecka i jego matki robiąc mu z mózgu "kogel mogel"? Ciekawe co sąd na to przy sprawie rozwodowej?
                                  Przyznaje jednak, że do powyższej sytuacji trzeba mieć psychikę na poziomie agenta specnazu a jeszcze to ze stoickim spokojem utrwalać...
                                  • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:21

                                    > Czy zarejestrowanie stanu faktycznego w jakiejkolwiek formie nie dałoby pani le
                                    > pszej karty przetargowej? W sensie: rozkład pożycia małżeńskiego, gdyż pan ma j
                                    > uż panią 20 kilka lat młodszą i jest na tyle bezczelny, że znajomość z nią kont
                                    > ynuuje w obecności wspólnego dziecka i jego matki robiąc mu z mózgu "kogel moge
                                    > l"? Ciekawe co sąd na to przy sprawie rozwodowej?


                                    Ale oni w ogóle mieli ślub? Bo Bomba pisze "partner"? Poza tym, jeśli rozwodu jeszcze nie mają, to trochę inna para kaloszy, bo nadal mają tzw.współwĺasność łączną (bezudziałową) a nie ułamkową i kwestia podziału mieszkania pojawi się dopiero po rozwodzie.

                                    Oczywiście gdyby mąż wprowadził się z kochanką do mieszkania przed rozwodem to zupełnie inna sytuacja. Ale to chyba nie ten przypadek.
                                    • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:26
                                      daniela34 napisała:


                                      >
                                      >
                                      > Ale oni w ogóle mieli ślub? Bo Bomba pisze "partner"? Poza tym, jeśli rozwodu j
                                      > eszcze nie mają, to trochę inna para kaloszy, bo nadal mają tzw.współwĺasność ł
                                      > ączną (bezudziałową) a nie ułamkową i kwestia podziału mieszkania pojawi się d
                                      > opiero po rozwodzie.
                                      >
                                      > Oczywiście gdyby mąż wprowadził się z kochanką do mieszkania przed rozwodem to
                                      > zupełnie inna sytuacja. Ale to chyba nie ten przypadek.

                                      Masz racje wyraźnie napisała o nim "partner". Uroiło mi się, że byli/jeszcze są małżeństwem.
                                  • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:35
                                    A co tu ma do rzeczy ile lat pani jest młodsza?
                                    • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:41
                                      21mada napisała:

                                      > A co tu ma do rzeczy ile lat pani jest młodsza?

                                      Nic to po prostu stwierdzenie faktu na tym samym poziomie, że nie odszedł od rodziny dla ognistego Hiszpana.
                                • jeste_m_sobie Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:35
                                  A może Pani mogłaby zasugerować, że w razie takiego obrotu sprawy ona zostawia dziecko ojcu i wyprowadza się sama - bo samej łatwiej jej będzie znaleźć dla siebie jakieś małe lokum, a dla dziecka lepiej, żeby zostało w znanym miejscu? Czy ojciec dziecka by tego chciał? A sama matka?
                              • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:08
                                > na pewno zechce wprowadzić się z kochanką do lokalu, gdzie mieszka jego była żona z dzieckiem.
                                Po pierwsze: nie żona, choć szkoda, bo to by nieco ułatwiało niektóre sprawy.
                                Po drugie: nie wiesz, jakie gołąbeczki mają pomysły na wykurzenie pani z mieszkania, akurat wprowadzenie się szczęśliwej parki do jednego pokoju może spowodować szybkie opuszczenie mieszkania przez autorkę wątku.... a jesli nie oni, to zawsze pokój można podnająć innemu przypadkowemu chętnemu-pan jako wspólwłaściciel ma do tego prawo. Możliwości jest cała gama...
                                • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:10
                                  Dokładnie tak to działa, jak opisuje kk345.
                                • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:10
                                  no to ona odnajmuje drugi pokój brygadzie robotników ze wschodu.
                                  • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:12
                                    najgorsze, co może zrobić kobieta w jej sytuacji, to ustępować ze strachu.

                                    na przykład ze strachu, że on się wprowadzi...
                                    • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:16
                                      stephanie.plum napisała:

                                      > najgorsze, co może zrobić kobieta w jej sytuacji, to ustępować ze strachu.
                                      >
                                      > na przykład ze strachu, że on się wprowadzi...
                                      >
                                      Ale ani kk ani nikt inny nie radzi jej ustępowania!
                                  • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:15
                                    No, owszem. I co na tym zyskuje? Za pieniądze z czynszu za 1 pokój od brygady robotników nie wynajmie mieszkania dla siebie i dziecka. Bomba teraz powinna mieszkać sobie spokojnie i szukać sposobu, z czego spłacić exa, ewwntualnie, jak inaczej podzielić współwłasność. I tyle. Zwracamy tylko jej uwagę, że powinna zacząć o tym myśleć i planować i przedstawić exowi jakieś propozycje zanim faktycznie podburzony przez Karolinę wprowadzi się z nią do mieszkania.
                      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:18
                        bomba napisała:

                        > On zdradził, odszedł, rozwalił mi psychikę obwiniając mnie, a
                        > teraz jeszczze mi zabiorą mieszkanie. No nie może tak być.

                        Jeśli faktycznie macie mieszkanie na współwłasność, to nikt ci go nie zabierze, ale x ma prawo np. wprowadzić się do mieszkania. Może wnieść do sądu o zniesienie współwłasności i wtedy albo go spłacasz, albo on Ciebie (albo sprzedaż licytacyjna, Więc to najgorsze wyjście).
                      • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:18
                        Zdradzanie na szczęście nie jest karalne.
                        • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:24
                          >Zdradzanie na szczęście nie jest karalne.

                          Znów się teoretycznie rozmarzyłaś? big_grin
                          • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:39
                            To wiele ematek marzy ze zdradzających karze się chłosta na rynku. A już na pewno tracą prawo do mieszkania. Smuteczek! 😔
                    • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:27
                      Jak rozwinąć?
                      Jeśli pan się zgodzi to idziecie do notariusza i przepisujecie.
                      Pisałaś, że eks teściowa jest po Twojej stronie, ona ma jakiś wpływ na syna? Może pogadaj z nią szczerze, powiedz jej o kombinacjach Karoliny i o tym, że boisz się o przyszłość dziecka. Może to ona by namówiła syna żeby przepisał swoją część mieszkania na dziecko, oczywiście zaznacz, że Ty jesteś gotowa na to samo. Przedstaw to jako działanie w interesie wnuka starszej pani
                • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:11
                  Mieszkanie kupiliście razem? Masz na to papiery? Nawet, gdybyscie byli małżeństwem szanse na zachowanie całego mieszkania byłyby znikome, mąż musiałby się wykazać daleko idącym poświęceniem i zrzec sie swojej części majątku. Tu masz trudniej, bo slubu/wspólnoty nie mieliście, więc teoretycznie każde z was kupiło sobie pół mieszkania (cały czas zakładam, ze faktycznie płaciliście po połowie) i to, które z mieszkania nie korzysta, ma prawo żądać spłaty połowy albo spłacania w najmie/w inny sposób. Ty natomiast ewidentnie przeczekujesz- zaraz się okaże, ze mieszkanie np. po babci pana, albo inny kwiatek wyjdzie...
                • mebloscianka_dziadka_franka Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:15
                  Bo jest współwłaścicielem? Lepiej odkup od niego jego część, bo jak pojawi się dzicko z jego nową partnerką, to będzie miało prawo do jego części mieszkania, jak się ohajta z nią to ona też będzie miała prawo. Więc lepiej na przyszłość sobi kłopotu oszczędzić.
        • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:01
          >Wiem, czego chce, bo były partner ją cytuje: "Karolina twierdzi, że mnie okradłaś".

          Ucinaj takie gadanie. To jest gadanie partnera, a nie Karoliny. A twierdzi rymuje sie z pierdzi i nic nie znaczy.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:05
            OK, dziękuję, tak zrobię.
            • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:16
              Dasz sobie rade - on oszukał rodzinę, szczegolnie dziecko. Wiec teraz zamiast wprost wyłuszczyć żale tak, byś mogla go wprost spuścić na drzewo, to zasłania się nowa baba. Tchórz.

              Co on myśli, ze będziesz obcej babie robiła dobrze? Ona sobie może chcieć gwiazdki z nieba, a Ty to możesz mieć daleko w poważaniu. Jak Ci ex powie, ze Karolina chce cos, to powiedz, ze dziecko chce mieszkać w bezpiecznym domu, ze potrzebuje kurtkę i buty i ze lubi jeść.

              Ale najlepiej to nie wdawać sie w dyskusje, tylko ograniczyć gadkę do potrzeb dziecka i organizacyjnych spraw.

              • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:18
                Sprawa (współ)własności mieszkania, w którym mieszka z dzieckiem, jest bardzo ważną organizacyjną sprawą, ale z jakiegoś powodu jej nie omówili i nie omawiają...
                • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:27
                  Pisałam: ja się chciałam wynieść z dzieckiem, ale on (bo miał poczucie winy i ma nadal) powiedział, że nie, że to on się wyprowadzi i rzeczywiście przez rok był spokój, dogadywaliśmy się w opiece, w sprawach dotyczących dziecka, póki kochanka nie zaczęła się domagać.
                  • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:36
                    To teraz go zapytaj, co ma zamiar zrobić, musisz wiedzieć, na czym stoisz...
                    • tak-ale Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:07
                      > To teraz go zapytaj, co ma zamiar zrobić, musisz wiedzieć, na czym stoisz...

                      A czemu ona nie ma podjąć decyzji a on się nie ma zastanawiać, na czym on stoi? W koncu ona mieszka z ich wspólnym dzieckiem i si ęnim zajmuje na co dzień, więc jakby nie było ona ma kartę przetargową w dłoni, Karolina i jej zdanie w ogóle się tu nie liczy.
                  • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:37
                    bomba napisała:

                    > Pisałam: ja się chciałam wynieść z dzieckiem, ale on (bo miał poczucie winy i m
                    > a nadal) powiedział, że nie, że to on się wyprowadzi i rzeczywiście przez rok b
                    > ył spokój, dogadywaliśmy się w opiece, w sprawach dotyczących dziecka, póki koc
                    > hanka nie zaczęła się domagać.

                    To trochę nie pojmuje.
                    Rozumiem więc, że masz się gdzie wynieść podobnie jak wtedy gdy miałaś chęć się wyprowadzić?
                    To zadeklaruj mu, że oferta wyprowadzi aktualna pod warunkiem uregulowania spłaty Twojej części.
                    • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:42
                      Tak zrobiłam podczas ostatniej kłótni, zaproponowałam, że mogę się wynieść (naprawdę dobijają mnie awantury, bo znosiłam je sześć lat w nadzieji, że się coś zmieni), to powiedział, że nie, że mam zostać tu z dzieckiem. Do momentu, aż ta baba znowu mu coś nagada. Sama nie pracuje i jest na jego utrzymaniu, ja pracę mam i ciągnę drugi etat.
                      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:42
                        Nie mam gdzie się wynieść natychmiast, wynajęłabym coś w desperacji pewnie.
                        • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:49
                          bomba napisała:

                          > Nie mam gdzie się wynieść natychmiast, wynajęłabym coś w desperacji pewnie.

                          Wiesz, że Twoja chęć natychmiastowego wynajęcia =/= z dnia na dzień jako samotna matka mam mieszkanie wynajęte?

                        • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:51
                          Nie ma co się (głupio) unosić honorem i wynosić na wynajmowane. Ale sprawy mieszkaniowe i finansowe załatwić trzeba.
                      • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:15
                        Nie daj sie prowokować do kłótni bo na tym tracisz. Szastasz sie i podejmujesz tragiczne decyzje, naprawdę źle reagujesz unosząc się emocjami.

                        PRAWNIK, PRAWNIK i PRAWNIK
                    • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:42
                      Bo ona chce zostać w jego mieszkaniu i żeby on jej płacił.
                      • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:45
                        21mada napisała:

                        > Bo ona chce zostać w jego mieszkaniu i żeby on jej płacił.

                        No to jak tak to się sądownie widać skończy.
                        Ja bym domagała się uregulowania kwestii mojej części a mieszkała tam gdzie pierwotnie z dnia na dzień miałam się przenieść.
                      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:53
                        To nie jest jego mieszkanie, a wspólne i miało być dla dziecka po osiągnięciu pełnoletności. Były ma swoje mieszkanie drugie.
                        • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:57
                          Walcz dla dziecka. Ono potrzebuje miec stabilne miejsce zamieszkania.
                  • tak-ale Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:05
                    No to działaj z tym przep[isaniem mieszkania na dziecko dopóki on ma to poczucie winy. I zanim on zaciąży tę laskę.
            • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:17
              Ale to na dłuższą metę nic nie da, prędzej czy później musicie zrobić podział majątku.
              Trzeba było zalatwić sprawę oficjalnie, kiedy Ci "zostawiał" mieszkanie.
              • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:18
                A myślę sobie - gdybyśmy oboje już teraz przepisali na dziecko? To ma sens?
                • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:22
                  bomba napisała:

                  > A myślę sobie - gdybyśmy oboje już teraz przepisali na dziecko? To ma sens?

                  Ma, owszem. Ale pytanie, czy ex na to pójdzie.
                • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:25
                  bomba napisała:

                  > A myślę sobie - gdybyśmy oboje już teraz przepisali na dziecko? To ma sens?

                  Przygotuj się na to, że może Ci ze szczerym uśmiechem odpowiedzieć, że nie, bo on z Karolinką chce mieć następne. Zamiast skoncentrować się na tym co tylko dobre dla Ciebie i dziecka przygotuj tak prewencyjnie linię argumentacyjną żebyś miała gotowe warianty odpowiedzi na to co może Ci zaserwować na różne propozycje. Znasz go lepiej niż my, więc poniekąd szybciej odkodujesz jego tok myślenia.
            • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:19
              bomba napisała:

              > OK, dziękuję, tak zrobię.

              Odpowiadaj mu, że co Cię obchodzi zdanie jakieś tam Karoliny? Ona nie jest stroną w sprawie, jak ma problem niech do Ciebie zadzwoni.
              Możesz zawsze zripostować, a o Tobie XYZ mówi następującą rzecz...
              Powinno mu dać do myślenia.
              • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:53
                Absolutnie nie podawać opcji by Karolina wydzwaniała do watko-dajki. Juz exowi jajko oderwala, i facet sie nią zasłania.
        • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:23
          Karolina ma rację. Na razie to ty mu zabrałaś mieszkanie a nie on tobie. Takie są fakty.
          • beneficia Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:29
            Ja rozumiem, że konsekwentnie tworzysz swoją kreację forumową, ale tym razem zbastuj.
            Nie ten czas, nie to miejsce.
            • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:37
              Bo co? Wdepnęłam ci na odcisk? Ja zawsze bronię sprawiedliwości, a tu wszystkie pochylają się nad kobieta która chce wykantować faceta. Bo ma dziecko a wiec jest matka Polka święta krowa której wszystko się należy bo tak.
              • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:42
                21mada napisała:

                > B
                Ja zawsze bronię sprawiedliwości, a tu wszystkie
                > pochylają się nad kobieta która chce wykantować faceta.

                Które wszystkie? Jakiś inny wątek czytasz? Raczej większość pisze, że musi kwestię mieszkania z panem załatwić.
                • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:54
                  Załatwić czyli wykombinować jak by go nie spłacić a w mieszkaniu mieszkać.
                  • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:02
                    21mada napisała:

                    > Załatwić czyli wykombinować jak by go nie spłacić a w mieszkaniu mieszkać.

                    Nie no chyba wszystkie solidarnie jednym głosem jej tłumaczymy, że spłacić jedno drugie musi... I najpewniej to ona będzie musiała jego.
                  • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:03
                    21mada napisała:

                    > Załatwić czyli wykombinować jak by go nie spłacić a w mieszkaniu mieszkać.


                    Że gdzie mianowicie? Ty naprawdę jakiś inny wątek czytasz? Większość pisze, że musi go spłacić. Kto radzi, jak wykombinować, by exa nie spłacać?
                  • igge Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 14:30
                    Wątkodajka nie kombinuje tylko zastanawia się nad rozwiązaniem.
                    I tak, szkoda, że pan od razu na dziecko swojej połowy nie przepisał skoro ma, bo powinien mieć, poczucie winy.
                    Znajomi rozwodząc się ( zdrady nie było) ustalili, że mąż przepisuje mieszkanie na dziecko i tyle. Więc można zrezygnować z dużej kasy, jeśli myśli się o swoim dziecku. Exmąż ma gdzie mieszkać i tak.
              • majenkir Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:20
                Mada, ty chyba na glowe upadlas! Facet zostawil zone i dziecko dla spodniczki! Gdyby to ode mnie zalezalo, go.wno by dostal nie mieszkanie.
                • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:32
                  Ty chyba upadłaś. To miał z nią siedzieć do śmierci bo ona tak chce? Na szczęście to od ciebie nie zależy i na szczęście ludzie mogą sami decydować z kim chcą być w związku - ze spódniczka czy ze stara torbą.
                  • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:48
                    Przykro mi słuchać inwektyw niezasłużonych, po co to?
                    • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 08:26
                      Nie zwracaj uwagi, to tylko Mada, ona tak zawsze.
                      • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 08:57
                        Właśnie, madzie marzy się romans, tylko chętnych brak 😀
                    • rosapulchra-0 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:35
                      mada to troll. Najlepiej ją wygasić.
                    • anahera Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 10:24
                      Nie przejmuj sie, 21mada jest od dobrego roku sfrustrowana bo chcialaby zaliczyc skok w bok a nie ma z kim big_grin
                  • ardiss1 Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:31
                    mada, Ty sie rypnij w czerep. jak możesz tak pisać w ogóle...
                    Gościu zrobił jak zrobił, a teraz pani 20 lat młodsza i "nowa" kieruje co ma zrobić jak nowy partner swojej byłej i dziecku.
                    Weź Ty się ogarnij i cień empatii pokaż!
                    Nie chodzi o to, ze ma z nią siedzieć, tylko o to by być przyzwoitym i skoro coś ustalili na początku to ma się tego trzymać- w kwestii mieszkania czy opieki.
                • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:45
                  majenkir napisała:

                  > Mada, ty chyba na glowe upadlas! Facet zostawil zone i dziecko dla spodniczki!
                  > Gdyby to ode mnie zalezalo, go.wno by dostal nie mieszkanie.
                  >

                  Aspekt moralny jest tu drugorzędny. Nijak nie ma wpływu na wpis w księdze wieczystej i podział majątku. Nieważne czy on zostawił dla spódniczki czy pani była zobojętniała na los partnera, źle się prowadziła i właściwie z chałupy go wypchnęła nie starając się nawet zatrzymać.
                  Prawnik powie jej to samo.
                  • barattolina Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:41
                    Tym bardziej, że ślubu nie było.
                    Gdyby był, to mogłaby się chociaż postarać o rozwód z orzeczeniem o winie.
                    Zgodnie z prawem to jest dwoje obcych sobie ludzi, którzy kupili sobie mieszkanie.
                  • tak-ale Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:10
                    to, że on ją zostawił z dzieckiem dla innej laski to jest o tyle istotne, że jako samotna matka ma jakby gorsze warunki finansowe i możliwość zarobienia na to, żeby ciecia spłacić. PO jednej stronie jest jedna osoba zarabiająca na dwie osoby, w tym jego dziecko, po drugiej dwie zdolne do pracy osoby nikogo nie utrzymujące (alimenty zazwyczaj nei pokrywają pełnych kosztów zwłaszcza jeśłi wliczyć w to czas który matka musi poświęcić na opiekę).
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:29
            Nie, ja się chciałam wyprowadzić. On zaproponował rok temu, że mam zostać, bo tu będzie dziecku lepiej, sam się uparł, że mam zostać. Że nie chce spłacania.
            • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:32
              Jeśli nie masz tego na piśmie, to niestety nic nie warta deklaracja, którą w każdej chwili ma prawo zmienic i tyle.
            • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:33
              bomba napisała:

              > Nie, ja się chciałam wyprowadzić. On zaproponował rok temu, że mam zostać, bo t
              > u będzie dziecku lepiej, sam się uparł, że mam zostać. Że nie chce spłacania.

              Dla świętego spokoju i wyciszenia sumienia mógł i gwiazdkę z nieba obiecać. Na ten moment sprawa nie jest uregulowana i musisz o to zadbać.
            • barattolina Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:58
              No widzisz. Wtedy była szansa na to, żeby sprawę załatwić u notariusza.
              Ja wiem, że to się łatwo teraz mówi, bo wtedy myślałaś pewnie tylko o tym, aby nie utonąć, ale teraz już jest Ci lepiej i trzeba pomyśleć realnie. Połowa mieszkania należy się jemu, takie są fakty. Nie jest ważne kto komu co zrobił i dlaczego.

              Skup się teraz na jak najszybszym, finansowym rozwiązaniu sytuacji.
              Najlepiej udaj się po poradę do prawnika. Pisze to serio, bo tylko on będzie w stanie poradzić ci co w tej sytuacji byłoby najlepsze.

              Długa droga przed Tobą, a czas działa na Twoją niekorzyść. Zauważ, ze rozmawiasz już nie tylko z eksem, ale z dwójką ludzi i macie zbieżne interesy. Lepiej nie będzie. Tym bardziej że facet jest podatny na zdanie Karoliny. Musisz działać szybko wyprzedzając ich działania. W przeciwnym razie może być niefajnie. Nie licz już na to, że on pójdzie Ci na rękę, bądź pewna że neksia do tego nie dopuści. Ta szansa już minęła. Trzeba teraz skupić się na tym, co możesz na ta chwilę uzyskać. Prawnik to pierwszy i najszybszy krok.

        • ciszej.tam Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:02
          On przychodzi do.Ciebie i opowiada co laska mowi?
          Przeciez to jest oczywista sprawa, raz, ze mowi co sam mysli wkladajac to w cudze usta, dwa, generuje wizje konfliktu i poczucie niepewnosci, trzy - zapewnia sobie komfort tego, ze nigdy nie stworzycie aliansu.

          Stawiam dolary przeciw orzechom, ze ta laske tez zdradza.

          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:45
            Ja też tak myślę, ponieważ już raz chciał wrócić do mnie, chyba nic jej nie mówiąc, ale go odesłałam z powrotem, bo jako mężczyzna się dla mnie skończył.
            • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 13:08
              To szkoda, że zamiast go odsyłać nie dałaś mu nadziei i nie poprosiłas o regulacje spraw majątkowych.
              Następnym razem się popraw 😀
            • ciszej.tam Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 16:00
              Tym bardziej to znaczy, ze manipulant i ze chce ci dowalic.

              Osoby manipulowan przez kogos raczej nie mowia "Grazyna twierdzi" tylko wlasnie z uporem wierza, ze to, co ktos im wmowic to ich wlasny poglad.

              Zaslaniania sie Karolinkami uzywa sie w okreslonych celach.

              Co za dziad.
    • piataziuta Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:35
      Chyba nie do końca wyszłaś z terapii skoro piszesz o sobie "zdradzona mama".
      Zdradzoną mamą byłabyś, gdyby dziecko zostawiło cię dla innej i tą inną nazywało matką.
      Pokiełbasiły ci się role w życiu.
      • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:39
        Też na to zwróciłam uwagę. I jeszcze "spotkam się ze zrozumieniem innych matek".
        • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:44
          Kurczę, macie słuszność, nie zwróciłam na to uwagi. Tak, bo bolalo mnie, że właśnie z małym dzieckiem mnie zostawił i chyba nadal boli. Natomiast bardzo bym chciała mieć po prostu spokój, nie chcę, żeby ta kobieta mi się wtrącała w życie i próbowała obrać z alimentów.
          • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:47
            Ona nie Ciebie chce "obrac" z alimentów tylko Twoje dziecko, gdyż to są jego pieniądze. Uswiadom to panu następnym razem
            • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:53
              Dzięki!
        • katriel Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:49
          A ja przeczytałam tytuł, też pomyslałam o "zdradzonych mamach" (co mnie zdumiało), a potem nagle mnie olśniło, że ona nie pisze o zdradzonych mamach, tylko pisze, że ma pytanie do zdradzonych. I się uspokoiłam. A potem przeczytałam posta, razem z tym "zrozumieniem u innych matek", i znów pomyślałam o matkach. I teraz to ja już nic nie wiem.
      • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:51
        no ale jeśli tatko idzie w pejzaż, zostawiając dziecko i matkę, to kobieta, owszem, czuje się zdradzona jako żona, ale i jako matka - bo nie pisała się na samotne macierzyństwo.

        moją przyjaciółkę mąż zostawił po piętnastu latach małżeństwa.
        i, niestety - cierpi dziecko, które porzucił niejako przy okazji, i cierpi ona, nie tylko dlatego, że jest żoną, ale też dlatego, że jest matką i widzi, jak synek płacze za tatą.

        nie darmo Kępiński pisał już dawno, że dla dziecka lepiej, by ojciec umarł, niż gdy je porzuci.
        • tarantinka Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:48
          Przecież cała psychologia, terapie i wszystko inne kręci się wokół uświadomienia matkom, że mąż, partner porzucając matkę nie porzuca dziecka. Cała praca z partnerką niewiernego, to praca by nie przerzucała emocji na dziecko. To się nie udaje od razu ale jest mnóstwo par mających poprawne relacje właśnie ze względu na dziecko! Kobiety nie chowają sobie tej krzywdy do kieszeni bo są takie szlachetne, ale dlatego bo chcą żeby dziecko miało normalne kontakty z ojcem. Bo ojciec kocha dziecko!
          • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:58
            Kocha, albo nie kocha. Z tym akurat różnie bywa. Założenie, że każdy rodzic (nie piszę tu tylko o ojcach) kocha dziecko jest dość optymistyczne. Zdarza się na przykład, że ojciec rozwodząc się z matką rozwodzi się też ze wspólnym dzieckiem. Gdyby kochał, to by tak nie zrobił, prawda?
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:46
            I tak się staram właśnie. Nie zabiorę dziecka mu, nieważne co się stanie.
            • chatgris01 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 14:31
              Może zasugeruj, że zostawisz dziecko jemu? Jest szansa, że Karolina się zniechęci cool
          • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 19:48
            "porzucając matkę nie porzuca dziecka"
            no jak nie porzuca, jak porzuca? ludzie, co za ściema.
            i świadomość tego to jedno, a przerzucanie na dziecko emocji, to drugie.
            należy chronić dzieci przed takimi emocjami, i dbać o poprawne relacje, ale nie ma co się oszukiwać.

            ojciec porzuca rodzinę dla młodszej baby, "bo kocha dziecko". taaa, jasne. a porzucona kobieta ma wydawać majątek na psychologa, by ten skutecznie wcisnął jej ten kit?
          • tak-ale Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:12
            > Przecież cała psychologia, terapie i wszystko inne kręci się wokół uświadomienia matkom, że mąż, partner porzucając matkę nie porzuca dziecka.

            tylko, że dziecko też często porzuca, więc psu na budę taka terapi i takie "uświadomienie". Tu też pan trzyma stronę Karoliny a nie własnego dziecka.
    • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 22:59
      panie dziś tu chyba nie w humorkach, skoro postanowiły Cię zadziobać.

      o radę pytaj osoby, które mają podobne doświadczenia, albo prawników, natomiast nieszczęśliwie sformułowanymi oraz wyraźnie chybionymi uwagami, które pojawiły się w tym wątku, nie przejmuj się, szkoda nerwów.
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:05
        Dziękuję za dobre słowo.
        • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:11
          :~)

          trzym się.
      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:14
        No, ale prawnie to jeśli chodzi o mieszkanie, to wypowiadające się wyżej mają rację- albo spłaca byłego partnera, albo oddaje mu mieszkanie. Oczywiście jak odchodził i mówił, że zostawia jej mieszkanie, to można było to formalnie przeprowadzić. Teraz też mogą oboje darować dziecku swoje udziały w mieszkaniu, ale podejrzewam, że teraz ex na to nie pójdzie.
        • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:25
          racja.
          ja się na tym wszystkim, na kwestiach finansowych i prawnych przy rozwodzie, (na szczęście) nie znam.
          i nie krytykuję rzeczowych rad, tylko rozsierdziło mnie srodze czepianie się słówek.

          może dlatego, że widzę z bliska, jak to wygląda, kiedy mąż odchodzi - moja przyjaciółka ledwo żyje, przede wszystkim nie dlatego, że została wymieniona na młodszy model, ale dlatego, że widzi, jak cierpi jej (ich) syn.

          więc, owszem jest zdradzona jako matka, nie tylko jako żona.

          alimenty i uregulowana sytuacja prawna nie zastąpią ojca, ale pozwolą matce na trochę poczucia bezpieczeństwa, i na to, by mogła skupić się na dziecku.

          a gościu, który odchodzi do młodszej - cóż, zdarza się - powinien mieć na tyle przyzwoitości, by zadbać o byt rodziny, którą miał, zanim mu się znudziło.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:35
            No tak. Śmiali mi się oboje w twarz. Bawili się dobrze, gdy ja z maleńkim dzieckiem bez nikogo. On kłamał i oszukiwał, dopiero mi znajomi powiedzieli, co się dzieje. I teraz mam odpuścić i się wynieść? Nie chodzi o mnie, bo mogę mieszkać gdziekolwiek, ale dziecko tu ma naprawdę dobre warunki. Jestem roztrzęsiona - uzyskałam już względny spokój, o nic się nie czepiam, pozwalam się z dzieckiem widzieć kiedy tylko partner chce, naprawdę jestem wyrozumiała. Nie robiłam sprawy o ograniczenie praw rodzicielskich, chociaż partner zażywa narkotyki i leczy się u psychiatry. Nie utrudniam kontaktów. A zaraz mnie zupełnie ograją i się ze mnie śmiać będą.
            • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:46
              bomba napisała:

              > No tak. Śmiali mi się oboje w twarz. Bawili się dobrze, gdy ja z maleńkim dziec
              > kiem bez nikogo. On kłamał i oszukiwał, dopiero mi znajomi powiedzieli, co się
              > dzieje. I teraz mam odpuścić i się wynieść

              Ależ nigdzie nie musisz się wynosić. Ochłoń. Jesteś właścicielką 1/2 mieszkania? To masz prawo mieszkać i korzystać. Z tym, że zacznij myśleć o kwestii zniesienia współwłasności, bo tego nie unikniesz. Wątpię, żeby ex zbuntowany przez Karolinę zgodził się na przepisanie przez Was oboje mieszkania na dziecko.
              • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:51
                daniela34 napisała:


                >
                > Ależ nigdzie nie musisz się wynosić. Ochłoń. Jesteś właścicielką 1/2 mieszkania
                > ? To masz prawo mieszkać i korzystać. Z tym, że zacznij myśleć o kwestii zniesi
                > enia współwłasności, bo tego nie unikniesz. Wątpię, żeby ex zbuntowany przez Ka
                > rolinę zgodził się na przepisanie przez Was oboje mieszkania na dziecko.

                Pewnie nie przepisze. Tu nawet nie chodzi o to, że Karolina po złości go zbuntuje, ale spojrzy na temat pragmatycznie ze swojej perspektywy a co moje przyszłe dziecko z nim gorsze?
                Kwas nieunikniony.
                • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:00
                  netlii napisała:


                  > Pewnie nie przepisze.

                  spojrzy na temat pragmatycznie ze swojej perspektywy a co moje przyszłe
                  > dziecko z nim gorsze?
                  > Kwas nieunikniony.

                  Pewnie nie przepisze. Ale zaproponować oczywiście można.
              • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:56
                Dziękuję za mądre słowo.
            • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:56
              Wyżej piszesz: byłam na terapii, wyzbyłam się żalu. No chyba jednak nie...
              • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:02
                Po czym wnosisz? Przedstawiam fakty. Trudno zachować obojętność w takiej sytuacji, natomiast nie mszczę się, nie utrudniam kontaktów z dzieckiem - wręcz zachęcam. Zresztą nieistotne jest to, co nawywijał i jak ja się czuję, dla sprawy, choć każdego taka sytuacja by dobiła.
                • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:15
                  Po tym, co i jak piszesz.Dopóki będziesz wyliczać, co ci zrobił, jak spojrzał jak ty się poświęciłaś i co myśli i mowi ta cholerna Karolinka, to będzie znaczyło, że dużo jest jeszcze do przepracowania.
                  • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 19:50
                    jasne, ona jeszcze za mało zrobiła.
                    ona musi przepracować, ona ma przestać wyliczać...

                    a pan ex nic nie musi.

                    it's a man's man's world.
                    • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 09:43
                      Przestań histeryzować- pani ma wplyw jedynie na to, co sama robi i myśli, na pana ma zerowy. Może więc zmienić tylko siebie i powinna to zrobić jak najszybciej dla dobra swojego i swojego dziecka. Taplanie sie w żalu nic ddobrego nie przynosi.
      • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:17
        Doświadczenie to mówi gromkim głosem, ze pan prędzej czy później o połowę mieszkania się upomni, nie ma bata, żeby nie- tu i milion dobrych słów nie pomoże, lepiej, zeby pani zaczęła robić jakieś plany na wypadek W...
        Ale spoko, jak chcesz, to mogę pani napisać, ze pan jest jej to mieszkanie winien za zdradę w młodą lafiryndą- tylko nie wiem, jak takie bajdurzenie ma jej niby pomóc...
        • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:31
          a kto twierdzi, że bajdurzenie coś pomoże?
          • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:35
            Piszesz o zadziobaniu, kiedy większość wypowiedzi w tym wątku jest merytoryczna i próbuje pani uzmysłowić konieczność uregulowania sytuacji. I to prędzej, niż później, zanim pan postanowi rozmnożyć się z nową panią i odzyskać majątek dla nowego dziecka...
            • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:59
              no i pięknie, ale kiedy pisałam ten post, było nieco inaczej.
    • triss_merigold6 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:17
      Poinformuj byłego partnera, że nie życzysz sobie być informowana o opiniach, refleksjach i sugestiach jakiejś panienki.
      • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:30
        fakt, od tego bym zaczęła.
      • beneficia Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:38
        "Nie robię byłemu partnerowi pod górkę dla dobra dziecka, nie kłócę się, jestem ugodowa"

        Twoja rada chyba się nie przyjmie.
        Chociaż tak byłoby najlepiej.
        • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:43
          beneficia napisała:

          > "Nie robię byłemu partnerowi pod górkę dla dobra dziecka, nie kłócę się, jeste
          > m ugodowa"
          >
          > Twoja rada chyba się nie przyjmie.
          > Chociaż tak byłoby najlepiej.

          Ale stawianie granic to dalej nie jest kłócenie się.
          Karolnika może latać w foliowej czapce jak ten mecenas z Zadzwoń do Saula i wieszczyć różne rzeczy - ale w tym temacie dalej nie jest stroną a jej zdanie żadnym punktem odniesienia.
          Dorosły człowiek niech mówi za siebie a nie zasłania się Karolinką.
    • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:50
      No dobra. Po przeczytaniu tego wszystkiego, co piszecie, wygląda na to, że jednak muszę się wynosić, bo nigdy nie będzie spokoju. Po prostu płakać mi się chce. Ja naprawdę przeżyłam piekło. Nie chcę nikogo wykorzystywać finansowo też. Myślałam o dobru dziecka przede wszystkim, bo ma dobre warunki. I tak się wstępnie z byłym dogadaliśmy. Po prostu trudno mi z tym, że oni się ze mnie po prostu śmieją. No ale nic, dźwignę.
      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:57
        Jeszcze raz napiszę, bo chyba jakoś nie rozumiesz:
        1) jesteś współwłaścicielką wpisaną do księgi wieczystej? To nigdzie nie musisz się wyprowadzać.
        2) jak ex zażąda zniesienia współwłasności to możecie albo wspólnie sprzedać i podzielić kasę, albo iść do sądu i wtedy albo Ty spłacasz exa, albo on Ciebie, albo komornik sprzedaje na licytacji (Nie polecam, bo na licytacji nigdy nie dostaniecie tyle, ile na wolnym rynku)
        Dostałaś od exa jakieś pismo w ten sprawie? Nie? To mieszkaj spokojnie i szukaj środków na spłatę exa, a jemu powiedz, że możesz z nim rozmawiać, ale nie interesuje Cię stanowisko Karoliny (tu Triss ma rację, Karolina w tej sprawie nie ma nic do gadania).
      • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:57
        Nie musisz sie wynosic, ale musisz byc silna, i uregulowac sprawy mieszkaniowo-alimentacyjno-finansowe.

        Tu nie ma co płakać i unosić sie honorem. Kiedy walczysz o mieszkanie DLA DZIECKA to nie wykorzystujesz biednego misia exa, tylko egzekwujesz to, co sie dziecku i Tobie należy.

        Nie szalej emocjami, tylko od razu w poniedziałek śmigaj do prawnika.
      • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 28.02.20, 23:57
        bomba napisała:

        > No dobra. Po przeczytaniu tego wszystkiego, co piszecie, wygląda na to, że jedn
        > ak muszę się wynosić, bo nigdy nie będzie spokoju. Po prostu płakać mi się chce
        > . Ja naprawdę przeżyłam piekło. Nie chcę nikogo wykorzystywać finansowo też. My
        > ślałam o dobru dziecka przede wszystkim, bo ma dobre warunki. I tak się wstępni
        > e z byłym dogadaliśmy. Po prostu trudno mi z tym, że oni się ze mnie po prostu
        > śmieją. No ale nic, dźwignę.

        Za dużo poczucia urażonej dumy tkwi w Tobie - co poniekąd zrozumiałe - ale właśnie dla dobra dziecka musisz myśleć racjonalnie. Macie nieuregulowaną kwestie mieszkania. Jak wspominałaś chciałaś od razu się wyprowadzić z tymże jeśli był to wynajem to zapomnij o temacie, właściciele nie są zbyt chętni wynajmować samotnej matce z dzieckiem. Myślenie, że chłop powinien mieć honor i dać dach nad głową dziecku jest irracjonalne, bo jeśli nawet ma taki gest to właśnie znalazła się taka Karolinka czy tam jego matka, która kazała się mu popukać w czoło i spojrzeć z boku na sprawę.
        Zmierzam do tego, że musicie uregulować sprawę mieszkania i niechybnie ktoś kogoś musi spłacić.
        Jeśli się wyprowadzisz niechże ex chłop spłaca Ciebie. Jeśli chcesz zachować mieszkanie dla siebie i dziecka to Ty musisz się przygotować na spłatę.
        • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:04
          Tak, dziękuję Wam, wszystko rozumiem. W poniedziałek prawnik. BTW Była teściowa jest po mojej stronie po tym, co nawyprawiał.
          • lumeria Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:10
            Naprawdę niewiele znaczy po czyjej stronie jest teściowa. Na razie jest, ale jak będzie następny wnuś, to może nie być.

            Gnaj do prawnika pozałatwiać sprawy. Teraz, kiedy masz jeszcze trochę sily i przewagi - jak sie pojawi dziecko Karolinki czy innej Zosi, to będziesz miała przechlapane. I nawet teściowa nie pomoże.

            Na gebe takich spraw sie nie załatwia.
          • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:11
            bomba napisała:

            > Tak, dziękuję Wam, wszystko rozumiem. W poniedziałek prawnik. BTW Była teściowa
            > jest po mojej stronie po tym, co nawyprawiał.

            Tu nie chodzi nawet o to by w sprawie szukać sobie sojuszników. Zwłaszcza tak niestabilne sojusze jak z ex teściową, która mimo wszystko może kiedyś stwierdzić, że synowa to synowa a synek to jednak urodzony i właśnie ma nową synową i być może da kolejnego wnusia. Brutalne, ale taki alians bazujący na kobiecej empatii będzie nietrwały.
            Cóż, za dużo emocji, musisz mimo wszystko zacisnąć zęby i skonsultować się właśnie z prawnikiem. My tu szczegółowo nie doradzimy.
            Trzymaj się tam!
          • krypteia Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 07:33
            bomba napisała:

            > Tak, dziękuję Wam, wszystko rozumiem. W poniedziałek prawnik. BTW Była teściowa
            > jest po mojej stronie po tym, co nawyprawiał.

            Kobieto przestań mieszac dwie sprawy, jego zdrada i odejście do 20 lat młodszej kobiety nie ma kompletnie nic wspólnego z podziałem majątku-przynajmniej dla sądu. Skoro Cię zdradził to trzeba było zadbac podczas rozwodu żeby byl wyłącznie z jego winy. Ale coś mi się wydaje ze tak sie nie stało. Nawet jesli rozwód byłby z orzeczeniem winy męża to nie ma to żadnego związku z podzialem majątku po rozwodzie. Nie oznacza że sąd uzna że mężowi należy się 30% majątku albo nawet zero. Koles mógłby Cię zdradzic ze stadem osiwmnastolatek z potem z nimi zamieszkac-mimo to wciąż jest właścicielem połowy mieszkania w którym razem z dzieckiem przebywasz
            • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:22
              Kobieto, oczywiście, że nie ma związku. Nie byliśmy małżeństwem.
              • agrypina6 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 17:57
                A w sumie czemu nie byliście małżeństwem? Teraz byś mogła zadać alimentów na siebie. A panu można by powiedzieć że jak przepisze swoją część mieszkania na dziecko to odpuścisz alimenty na siebie. A tak masz więcej problemów.
                • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:24
                  Bo byłam kretynką, wiążąc się z narcyzem. DDA, syndrom ofiary, te sprawy. I czekałam kilka dobrych lat, aż się pan określi. Heh, dobrze się stało, że już go nie ma.
      • stephanie.plum Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:08
        ochłoń!

        i poradź się prawnika.

        dlaczego Ty masz się wynosić? dlaczego Ty masz się bać, unikać konfrontacji? dlaczego oni mogą cię zastraszać?

        bo jesteś matką z dzieckiem a oni kochankami wolnymi jak ptaki? no proszę Cię.

        strach i chęć ustępstw "dla świętego spokoju" to zmora babek w Twojej sytuacji. ale może można być ponad to?
        • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:15
          O, tego potrzebowałam najbardziej, teraz czuję. Dziękuję za dodanie odwagi.
          • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:29
            Bomba, jesteś współwłaścicielką tego mieszkania, czy nie? Formalnie, w księdze wieczystej?
            • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:22
              Tak.
    • majenkir Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:30
      Z ta nowa kobieta w ogole nie dyskutuj i poszukaj dobrego prawnika.

      Moj maz mial podobna sytuacje (co prawda nie w PL, ale zawsze) i dom zostal dla niego. Zrzekl sie za to alimentow, co i tak bylo korzystne, bo syn mial juz wtedy 16 lat wink.
      • sabat3 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 07:17
        majenkir napisała:
        > Moj maz mial podobna sytuacje (co prawda nie w PL, ale zawsze) i dom zostal dla
        > niego. Zrzekl sie za to alimentow, co i tak bylo korzystne, bo syn mial juz w
        > tedy 16 lat wink.

        He? Jak to "zrzekl.sie"? Przeciez alimenty sa swiadczone na rzecz dziecka i nie mozna ich sie zrzec w imieniu nieletniego. No chyba ze za granica inaczej to wyglada. Ale w takim razie jest to troche dziwne. Z drugiej strony mozna sie chyba umowic, ze kwota splacana z tytulu zrzeczenia nieruchomosci bedzie rowna wysokosci alimentow. Wtedy bedzie wymiana "z reki do reki", ale na roznych odbiorcow.
        • triss_merigold6 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:27
          Nie w PL, czego nie zrozumiałeś.
      • annajustyna Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:33
        Ja tez zostalam z domem (i kredytem), zrzeklam sie alimentow dla mnie i rozliczenia emerytalnego (nie w Polsce).
    • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:39
      Jeszcze nawiasem mówiąc, pod dyskusje - skoro nie jest tak prosto "usunąć" z mieszkania samotną matkę z dzieckiem i to lokalu, które nie jest jej własnością a jedynie wynajmuje to już widzę eksmisje w przypadku bomby gdy z dzieckiem jest zameldowana a mieszkanie jest w 1/2 jej własnością.
      Ja bym się szarpała, gdyż jestem konfliktowa, wyszczekana i nastawiona na konfrontacje, ale autorce jednak rekomenduje wizytę u prawnika i uregulowanie sprawy. Idzie wywnioskować, że dalej męczy się sytuacją i potrzeba jej bezpieczeństwa niż pójścia na front z dzieckiem pod pachą.
      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 00:45
        Na miłość boską, oczywiście, że dopóki Bomba jest właścicielką lokalu to jej nikt nie eksmituje! Ale w sprawie o zniesienie współwłasności sąd przysądza mieszkanie jeden stronie z obowiązkiem spłaty drugiej strony i wówczas ta druga strona przestaje być właścicielem lokalu. Określa się też termin spłaty i termin opuszczenia lokalu. Po tym terminie możliwa jest eksmisja.
        • netlii Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 10:50
          daniela34 napisała:

          > Na miłość boską, oczywiście, że dopóki Bomba jest właścicielką lokalu to jej ni
          > kt nie eksmituje! Ale w sprawie o zniesienie współwłasności sąd przysądza miesz
          > kanie jeden stronie z obowiązkiem spłaty drugiej strony i wówczas ta druga stro
          > na przestaje być właścicielem lokalu. Określa się też termin spłaty i termin op
          > uszczenia lokalu. Po tym terminie możliwa jest eksmisja.

          Do tego zmierzam, już widzę eksmisje po wyznaczonym sądownie terminie samotnej matki z dzieckiem wink Tak i z wynajmowanych mieszkań.
          Opcja jednak dla najbardziej bezczelnych i silnych nerwach.
          • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 20:04
            netlii napisała:

            > daniela34
            > Do tego zmierzam, już widzę eksmisje po wyznaczonym sądownie terminie samotnej
            > matki

            W takiej sytuacji, jak Pani będzie mieć środki (a będzie, bo dostanie spłatę) to komornik eksmituje. Organizacje obrony praw lokatorów też bronić nie będą, bo Pani nie jest lokatorką. Więc na to bym nie liczyła. Jakie komornik będzie miał skrupuły, jeśli Pani otrzyma powiedzmy 100 tys.spłaty
            • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 20:10
              Dodajmy, że przy ewentualnych cyrkach przy eksmisji Pani naraża się na to, że ojciec dziecka złoży sprawę do sądu rodzinnego, że naraża dobro dziecka.
              • sylwiam_m Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 20:56
                Nie strasz, nie strasz bo się zesr..sz
                Na spłatę musi się zgodzić albo muszą pójść do sadu, a to trwa.
                • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 21:14
                  Piszemy o etapie już po postanowieniu o zniesieniu współwłasności wydanym przez sąd. W takim postanowieniu sąd określa termin wyprowadzki i po upływie tego terminu można eksmitować. Netlii twierdzi, że przecież i tak komornik samotnej matki nie eksmituje. Ja się z tym nie zgadzam, bo kobieta będzie mieć spłatę czyli środki na to,,żeby zapewnić dziecku lokal. Ponadto nie ryzykowałabym stawiania oporu przy eksmisji komorniczej, bo to się może obrócić przeciwko niej jako matce. Nie straszę Bomby, bo ona nic takiego nie planuje, tylko polemizuję ze stanowiskiem Netlii. Nigdy bym klientce w takiej sytuacji nir radzila tak ryzykować.
                  Akurat doskonale wiem, ile trwają sprawy o zniesienie współwłasności. Najdłuższa prowadzona przeze mnie -5 lat w pierwszej instancji.
                  • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:26
                    Ale jeśli połowa mieszkania należy do mnie i jestem w księdze wieczystej i w umowie kupna, to eksmisja w jakich okolicznościach mogłaby się odbyć?
                    • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:40
                      Dopiero po przeprowadzeniu sprawy sądowej o zniesienie współwłasności, przyznaniu mieszkania na własność exowi i zasądzeniu spłaty na Twoją rzecz. Wtedy sąd wyda postanowienie, określi ile i kiedy ex ma ci spłacić i w jakim terminie masz się wyprowadzić. Potem możesz oczywiście wnieść apelację, jeśli nie będziesz się zgadzać z postanowieniem sądu. Po uprawomocnieniu postanowienia, jak dostaniesz kasę masz obowiązek się wyprowadzić. Jeśli tego nie zrobisz komornik może Cię eksmitować.
                      Oczywiście możesz wnosić od początku, że to Ty chcesz spłacić exa i wtedy sąd wyda "odwrotne" postanowienie (spłata dla ex, mieszkanie dla Ciebie). Oczywiście pisze skrótowo, idź do prawnika
                      • sylwiam_m Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:44
                        Czyli to jakieś minimum 6-8 lat po sądach i nienawiść dziecka w pakiecie. Jak eks zdecyduje się na taka drogę to żyłaś z wyjątkowym gnojkiem. Myślę, że wątpię.
                      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 02.03.20, 00:15
                        Serdecznie dziękuję za wyczerpujące informacje.
    • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 01:00
      Okej, dziękuję Wam bardzo, widzę światełko w tunelu, jak to rozwiązać.
      Wiem, że trochę biadolę, pierwszy raz mi się ulało chyba, zazwyczaj naprawdę się trzymam stabilnie. Wiem, że to żałosne i może być poczytane za słabość, ale ciężki krzyż był ostatnio.
      Dobra, działam.
    • morgen_stern Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 05:36
      To, co napiszę pewnie nie zostanie tu przyjęte ze zrozumieniem wink ale uważam, że w takiej sytuacji (facet odchodzi do innej zostawiając kobietę samą z dzieckiem) mężczyzna z resztą honoru powinien podkulić ogon i zostawić mieszkanie. To on skrzywdził, dał ciała i zaczyna nowe życie wolny i swobodny. Prawie cały ciężar wychowywania dziecka spada na kobietę.
      • pani_tau Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 07:20
        Honor honorem a najważniejsze jest to, co w papierach stoi. Jak na razie bomba nie napisała, czy jej nazwisko figuruje w księgach, czy tylko czuje się współwłaścicielką, bo się dokładała do mieszkania.
        • morgen_stern Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 07:26
          No tak, to fakt, nie odpowiedziała na to pytanie.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:56
            Tak, współwłaścicielką połowy w papierach.
            • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:08
              Skoro tak, to nigdzie się nie pakuj. Panu odpowiadaj, jak Ci tu radzono, że nie jesteś zainteresowana przemyśleniami Karoliny. Jednocześnie myśl, w jaki sposób spłacisz połowę mieszkania. Absolutnie nie wierzę w to, że ex podaruje dziecku swoją część.
              • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:49
                Bardzo Wam dziękuję, już wiem, co robić. Trudno pozbierać myśli w nerwach samemusmile
      • sabat3 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 07:39
        morgen_stern napisała:

        > mężczyzna z resztą honoru powinien podkulić ogon i zostawić mieszkanie.

        To jest ogolnie dosc dziwna historia, bo jesli watek nie jest trolololo, a chlop byl z grubsza w wieku autorki, to mamy tu przeszlo czterdziestoletniego dziada z dwudziestolatka.
        Taki zwiazek to abstrakcja, chyba ze facet jest nieziemsko zamozny. Ale czy wtedy walczylby o jakies drobiazgi, typu pol mieszkania?
        I czy mieszkalby w mieszkaniu, a nie wysokometrazowej willi?
        No i okazuje sie, ze ma drugie mieszkanie - jesli traktowac to wszystko na serio, pewnie ktos honorowy by odpuscil. Ale z drugiej strony, z prawnego punktu widzenia, jednak trzeba go splacic.

        > To
        > on skrzywdził, dał ciała i zaczyna nowe życie wolny i swobodny.

        Tego nie wiemy, wine orzekaja sady. Znamy punkt widzenia autorki, ktora moze przedstswiac sprawe w korzystnym dla siebie swietle. Zawsze wysluchuje sie obu stron sporu.
        • wbka2 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:49
          Zgadzam się, że autorka pisze nam półprawdy, albo troluje; z jednej strony partner narkoman, z zaburzeniami z zakresu psychiatrii, a z drugiej, że nie może pozbierać się po rozstaniu.
          I jeszcze to mieszkanie, którego jest wspówłaścicielką...sorry Gregory, ale ja nie kupuję tej historii.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:58
            Nie mogę się pozbierać, bo robił mi wiele krzywdy, co uświadomiłam sobie na terapii. Nie wiem, co tu jest niejasne. Najchętniej bym go nie oglądała na oczy, ale jest dziecko.
            • triss_merigold6 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:59
              Dopiero na terapii zdałaś sobie sprawę, że bycie zostawioną z małym dzieckiem prze partnera jest smutne?
              • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:06
                Mam przeczucie, że nie tylko o porzucenie tu chodzi, tylko o inne krzywdy, jeszcze z czasów związku.
                • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:26
                  Tak, o inne krzywdy, o których pisać mi jest trudno.
            • ritual2019 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:20
              bomba napisała:

              > Nie mogę się pozbierać, bo robił mi wiele krzywdy, co uświadomiłam sobie na ter
              > apii. Nie wiem, co tu jest niejasne. Najchętniej bym go nie oglądała na oczy, a
              > le jest dziecko.


              Rozumiem. Powinnas isc do prawnika. Jesli mieszkanie jest wspolne a on w dodatku ma drugie to ty I dziecko macie prawo tam mieszkac jednak bedziesz musiala go splacic z tym ze pewnie mniej niz z polowy bo wychowujesz nieletnie dziecko. Masz dola po tym wszystkim i to jest calkiem normalne ale tak ALE zacznij myslec pozytywnie I najlepiej gdybys dogadala sie z bylym i zalatwila to legalnie czyli u odpowiedniego prawnika ale bez sadu. Gdybym byla na twoim miejscu to zacisnelabym teraz zeby i podeszla spokojnie do negocjacji z ex, z tego co napisalas to on raczej chce dobrze dla dziecka wiec jest duza szansa ze sie zgodzi. Powinnas zalatwic to jak najszybciej. Czy mieszkanie jest na kredyt? Jesli nie to bedzie latwiej, ustal ryznkowa wartosc mieszkania i zaproponuj mu 40% wartosci, wez kredyt i zalatw przepisanie mieszkania na ciebie u prawnika (notariusz?) Powinnas zrobic wszystko zeby on na to poszedl, zawsze mozesz wniesc sprawe o podzial majatku do sadu ale to bedzie sie ciagnac a stres ci niepotrzebny. Gdy to zalatwisz to bedziesz miec spokoj, przynajmniej wzgledny i bedziesz mogla odetchnac.
              • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:31
                Skąd Ci się wzięło, że mniej niż połowa będzie do spłaty? Jeśli piszemy o polskim systemie prawnym to spłat z przedmiotu współwłasności nie obniża się z powodu tego, że jedna strona wychowuje dziecko. Alimenty w takiej sytuacji daje się wyższe niż 50%kosztów utrzymania dziecka, ale spłat się nie obniża. Jak pójdzie do sądu to dostanie 50%, chyba że Bomba udowodni nakłady na mieszkanie.
                • ritual2019 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:38
                  daniela34 napisała:

                  > Skąd Ci się wzięło, że mniej niż połowa będzie do spłaty? Jeśli piszemy o polsk
                  > im systemie prawnym to spłat z przedmiotu współwłasności nie obniża się z powod
                  > u tego, że jedna strona wychowuje dziecko.

                  No to niedobrze. Polskie prawo jest jednak glupie a I'm wiecej o tym czytam tym bardziej sie w tym utwierdzam.
                  U mnie w takiej sytuacji jej przypadlo by nieco wiecej wlasnie ze wzgledu na maloletnie dziecko. Tak miala moja kolezanka. Alimenty to oddzielna sprawa i tak sie naleza.

                  Alimenty w takiej sytuacji daje się
                  > wyższe niż 50%kosztów utrzymania dziecka, ale spłat się nie obniża. Jak pójdzie
                  > do sądu to dostanie 50%, chyba że Bomba udowodni nakłady na mieszkanie.

                  No to nawet 50% jednak ja bym go splacila zeby nabyc prawo do calosci mieszkania i miec to uregulowane zwlaszcza ze jak napisala dziecko ma tam dobre warunki.
      • mama-ola Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 08:16
        morgen_stern napisała:

        > To, co napiszę pewnie nie zostanie tu przyjęte ze zrozumieniem wink ale uważam, ż
        > e w takiej sytuacji (facet odchodzi do innej zostawiając kobietę samą z dziecki
        > em) mężczyzna z resztą honoru powinien podkulić ogon i zostawić mieszkanie.

        U mojej koleżanki tak było. "Wyszedł z jedną reklamówką" - mówiła o ojcu. Ojciec ożenił się drugi raz i miał nowe dziecko, też córkę. Tak to zostało na ponad 20 lat. A jak umarł, okazało się, że tamta druga rodzina dziedziczy też mieszkanie pierwszej żony. Ale koleżanka z matką wściekłe. Że muszą spłacać "te suki".
      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 08:25
        morgen_stern napisała:

        > To, co napiszę pewnie nie zostanie tu przyjęte ze zrozumieniem wink ale uważam, ż
        > e w takiej sytuacji (facet odchodzi do innej zostawiając kobietę samą z dziecki
        > em) mężczyzna z resztą honoru powinien podkulić ogon i zostawić mieszkanie.


        Ależ my tu nie dyskutujemy o tym, co powinien. Być może i powinien i niektórzy tak robià. Ale ten konkretny nie chce tego zrobić, a jak nie chce to nikt go nie zmusi. Jak nie chce to liczy się to, co mówią przepisy, a przepisy mówią, że chce zdradził z autobusem Arabów to pół mieszkania jest jego i należy mu się spłata.
        • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 08:28
          *Choćby zdradził
        • 21mada Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 10:17
          Sęk w tym ze on nikogo nie zdradził bo ślubu nie było. żadnej przysięgi nie złamał.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:28
            Kwestia przyzwoitości i zasad jeszcze jest, zwłaszcza gdy się ma dziecko. Wszystkie nieformalne związki tak wyglądają? Że każdy śpi, z kim chce, bo ślubu nie ma? No proszę Cię.
            • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 13:13
              Nie gadaj z nią...
          • rosapulchra-0 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 13:12
            Co ty pier..lisz, mada?
      • sofia_87 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:01
        Też tak sądzę, może uda się jeszcze pana namówić na przepisanie jego połowy na dziecko.
        Jeśli autorka wątku ma dobre relacje z eks teściowa, to może starsza pani może pomóc namówić na to syna
      • anika772 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:33
        Tak, morgen, byłoby pięknie, lecz jest to nierealne. Znam dwa takie przypadki, że pan nie musiał (formalnie), a jednak mieszkanie podarował.
        Ale zazwyczaj to tak nie działa.
        • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 12:35
          Ja znam przypadek, gdzie pan gnany wyrzutami sumienia grzecznie przepisał większość majątku na żonę i dzieci, deklarujac jednoczesnie wysokie alimenty, a jak ochłonął, to próbował to odkręcić...
    • nessy Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:18
      Podpuszczać to ona sobie może a on płacić, musi.
      Ona może Ci skoczyć .
      Jego panna, to jego zmartwienie. Ty zawsze możesz iść do sądu, jeśli coś będzie nie tak. On ma się dostosować.

      • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 14:06
        Ale to, co piszesz ma zastosowanie tylko do alimentów, nie do jego polowy mieszkania...
    • kryzys_wieku_sredniego Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 09:40
      Czy masz udział typu 1/2 czy własność małżeńska 1/1 w mieszkaniu?
      Jak mieszkanie jest męża, teściowej, teścia, czy kogo tam to nie jesteś współwłaścicielem i pora się wziąć w garść.
      • barattolina Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 11:25
        Przeczytałaś wątek?
        Oni nie było małżeństwem.
    • zwyczajnamatka Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 13:42
      Nie czytałam pozostałych wpisów. Odpowiadam na post startowy. Moja koleżanka ma podobną sytuację. Mąż zostawił ją z dzieckiem, nie mają jeszcze rozwodu. Wyprowadził się, przez rok był spokój. Teraz domaga się spłaty połowy mieszkania. Być może wpłynęła na to znajomość z nową panią ale tego nie wiemy. Sytuacja mojej koleżanki jest trudna, nie ma pieniędzy na spłatę połowy wartości. Także chciała, aby ojciec przepisał swoją połowę mieszkania na dziecko - nie zgodził się. W końcu umówili się na spłatę w wysokości 1/4 wartości rynkowej mieszkania. Koleżanka planuje wziąć kredyt (na 1/4 kredyt dostanie, na połowę nie miałaby zdolności kredytowej). Radzę - dogadaj się z mężem, niech swoją część przepisze na dziecko albo spłać go. Uregulujcie sprawy mieszkaniowe, to dla dziecka ważne, żeby zostało w swoim mieszkaniu.
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 29.02.20, 14:02
        Bardzo dziękuję. Rzeczywiście sytuacja jak od sztancy, chryste, oni wszyscy tacy sami.
    • sylwiam_m Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 13:13
      Zrób wszystko, póki oni nie maja własnych dzieci, a on ma wyrzuty sumienia, żeby uregulować sprawy mieszkaniowe. Najlepiej niech przepisze swoja część na dziecko. Nie słuchaj rad najmądrzejszych, to ty zostałaś z dzieckiem, a on albo będzie płacił alimenty albo nie. Może ci pomoże, a może oleje. Nie tak się umawialiście, to on zdradził i zostawił nie tylko Ciebie, ale i dziecko. Mieszkanie jest waszym spokojem i zabezpieczeniem. Nie unos się honorem, nie wyprowadzaj tylko konsekwentnie dąż do uporządkowania sprawy na twoją i dziecka korzyść.
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:27
        Bardzo dziękuję za wsparcie.
    • alba27 Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 18:25
      Przede wszystkim przestań się stresować bo mieszkasz u siebie. Nikt Cię na razie nie wyrzuca, ale może za jakiś czas się zdarzyć że były partner będzie chciał spłaty. Ma do tego prawo. W związku z tym postaraj się jak najwięcej odkładać kasy i może się z nim jakoś dogadasz. Nie doczytałam czy mieszkanie jest na kredyt, jeśli tak to na darowiznę musi chyba wyrazić zgodę bank. I wróć na terapię bo nadal po uszy w tym siedzisz.
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:32
        Dziękuję! Staram się nie denerwować.
        Skąd twierdzenie, że po uszy w tym siedzę? To mnie dziwi, dlatego że wydaje mi się, że sprawa emocjonalnie jest u mnie zakończona. Pytanie na forum dotyczyło tego, jak się pozbyć roszczeń obecnej kobiety byłego partnera i jak sprawę mieszkania załatwić. Ja najchętniej nie miałabym z nim żadnego kontaktu, bo mnie on nie interesuje, ale widuje się z dzieckiem. Rozumiem, że najzdrowsze jest osiągnięcie obojętności, ale gdyby obca baba (która już wcześniej nawywijała) próbowała kombinować, jak Wam uprzykrzyć życie, a sobie dogodzić, to nie znam nikogo, kto by w takiej sytuacji zachował spokój ducha. Ja im źle nie życzę, plus jest taki, że kto inny musi się z nim użerać, a ja mam spokój.
        • homohominilupus Re: pytanie do zdradzonych mam 01.03.20, 23:47
          Alez oczywiscie, ze Cię rusza, w końcu Cię skrzywdził i zrobił ogromne świństwo. Nie daj sobie wmówić, ze coś z Tobą nie tak, bo nie jesteś zdystansowana zimna suką. Ciekawe, czy te pańcie co się tak produkują i dziwuja że nie potrafisz się do sprawy zdystansowac zachowalyby w takiej sytuacji zimna krew.
          Sluchaj tych, co Ci mądrze radzą w sprawie uregulowania kwestii formalnych. I trzymaj się.
      • barattolina Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 11:36
        Jeśli mieszkanie jest w kredycie (na dwie osoby), to kończy się to przeniesieniem kredytu z dwóch na jedną osobę. Czyli badanie zdolności od nowa, podpisanie umowy itp. Aby przeniesiona (nowa) umowa kredytowa weszła w życie do banku trzeba dostarczyć przeniesienie własności mieszkania w formie aktu notarialnego. W akcie należy zawrzeć zasady wzajemnych rozliczeń finansowych o ile strony się tak umówią oraz co ważne, zamieścić klauzulę o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w razie braku spłat - czyli tzw "trzy siódemki".

        W telegraficznym skrócie.
        Bank nie musi zgadzać się na żadną darowiznę, ale musi zbadać zdolność nowego kredytobiorcy czy samodzielnie udźwignie kredyt.
        • annajustyna Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 12:37
          Dokladnie tak jest, przerabialam w zeszlym roku na wlasnym grzbiecie. I akurat moj bank nie byl za szczesliwy, ze taki dobry zyrant jak moj eks mu ucieka, ale summa summarum wyrazil zgode.
    • ylisse Re: pytanie do zdradzonych mam 02.03.20, 02:07
      Tak mi się historia przypomniała.
      Zaprzyjaźnieni sąsiedzi z bloku ( mieszkanie obok) gdzie kiedyś mieszkałam się rozwiedli. Dawno temu. Jak dowiedziałam, pan, który się wyprowadził do nowej partnerki ułożył się z była zona, ze oni we dwoje przepiszą swoje części mieszkania na podówczas małoletnie dziecko. Wiem, ze pani miała możliwość kredytu na spłacenie męża, ale wygodniej jej było tak. Teoretycznie dziecko, ale i tak mieszkanie jej.
      Teraz to dziecko to dorosła kobieta, która z koleżanka otworzyła zakład fryzjerski (bardzo dobry zresztą) i mamusia została „wystawiona za drzwi” do swoich rodziców. Plotki mówią, ze tak jak była kontrolująca wobec męża to i była wobec córki, no ona podobnie jak tata się postawiła.
      A było spłacić męża to by była pani na swoim.
    • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:21
      Dziękuję Wam za pomoc. Prawnik mówi dokładnie to samo. Chcę wybrać opcję spłaty byłego partnera, bo w niewielkich ratach powinnam dać radę. On się wprawdzie kryguje, że nic nie chce, ale macie rację, że jeszcze mu się rzecz przypomni, więc muszę rzecz doprowadzić do końca.

      Jak sobie radzić z obecną partnerką byłego? Nie pracuje, jest utrzymanką, lubi narkotyki, podejrzewam, że z nim jest właśnie ze względu na stabilizację finansową. W ogóle by mnie to nie obchodziło, gdyby nie fakt, że ona rzeczywiście go podpuszcza, by zmniejszył alimenty i kombinował z mieszkaniem na swoją korzyść (wyszło to na spotkaniu ze wspólnymi znajomymi, ona się raczej z tym nie kryje, znajomi byli zażenowani). Tutaj dyskusja merytoryczna nie ma żadnego sensu, upominać byłego partnera też nie mogę, bo jeszcze w rui jest i mu drugim uchem wylatuje. Najchętniej bym ją spacyfikowała raz na zawsze, ale jak?
      • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:25
        No ale ona się z Tobą kontaktuje? To zablokuj telefon i nie wpuszczaj za drzwi.
        Jeśli to ex partner Ci powtarza jej słowa to metodą startej płyty powtarzaj, że Karolina nie jest stroną i nie interesuje Cię co ma do powiedzenia.
        • homohominilupus Re: pytanie do zdradzonych mam 03.03.20, 15:42
          spacyfikowac raz na zawsze... Hmm, moja ciocia jest farmaceutka.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 17:57
            Tak, ostatecznie mogę donieść, że ćpa. Jeśli nadal będzie przeszkadzać.
      • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 09:50
        >upominać byłego partnera też nie mogę

        big_grin Może uświadom sobie wreszcie, że to nie Karolinka jest twoim problememe, tylko eksio, który Karolince na takie zachowania pozwala?
        • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 20:04
          Okej, dotarło. Dziękuję.
      • tak-ale Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:22
        jeśli ona go podpuszcza żeby zniejszył alimenty a jako że jest młoda to może jeszcze zajść z nim w niejedną ciążę, to może bylby sens (nie wiem, czy to prawnie możliwe) zrzec się jakiejś częśći czy tam całości (nie mam pojęcia o jakich kwotach mowa) alimentów w zamian za jego część mieszkania? bo mieszkanie jest i tyle, a tych alimentów za chwilę może nie być jak pan zacznie płakać, że ma czwórkę dzieci i niepracującą żonę na utrzymaniu, wysoki sądzie.
    • whitney85 Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 09:07
      U mnie jest podobna sytuacja, tylko że świeższa i zostałam z trójką dzieci.
      Ta nowa też ma ze mną problem, dodatkowo ciągnie ją do moich dzieci, daje im prezenty, laurki chce się zaprzyjaźniać.
      Dodam, ze ta kobieta znała mnie i moją rodzinę zanim z moim byłym postanowili ze sobą być. Z premedytacją obydwoje psuli to, co budowaliśmy kilkanaście lat.
      Ma swoje dzieci a zamiast zająć się nimi, dąży na siłę do spotkań z moimi. Też nie wiem, co mam zrobić, nie chcę się z nią widzieć, do niej i tak nic nie dotrze. Do byłego też zresztą nic nie dociera, w ostatnim czasie strasznie zgłupiał, nie da się z nim rozmawiać.
      I tak chyba będę czekać jedynie i dalej obserwować bieg wydarzeń...
      • jolie Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 11:28
        Współczuję. Jesteś silna, dasz radę.
      • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 04.03.20, 20:03
        Aż mną zatrzęsło.
        Od razu pomyślałam: dbaj o siebie, o swój spokój, o swoje życie. Nie chcesz, żeby się widywała z Twoimi dziećmi (bo rozumiem, że sprawa świeża i dla Ciebie bolesna) - nie pozwalaj i koniec. Przecież to na dobrą sprawę obca baba.
        Pytanie, dlaczego ona to robi. Zawsze należy sobie zadać takie pytanie: po co ktoś robi daną rzecz. Czy ona robi to dlatego, że lubi Twoje dzieci, z dobroci serca? Czy dlatego, że chce coś udowodnić facetowi? Czy z poczucia winy? Czy chce grać lepszą niż jest? W mojej opinii jest to podła gierka, którą ukróć, nie czekaj. Szkoda Twoich nerwów.
        • annajustyna Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 05:52
          W praktyce nic nie można zrobić. Wiem, bo przerabiałam.
          • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 17:55
            Nic podobnego. Wszystko zależy od determinacji. No przecież, na litość boską, nie będziemy biernie patrzeć, jak ktoś nam z buciorami w życie wchodzi i odgrywa wątpliwe rólki. Komu to przynosi korzyść? Nam? Dzieciom? Chyba nie. To jest dowartościowanie się obcej baby i ugrywanie czegoś naszym kosztem. Na tym etapie chyba bym sobie w oczy spojrzeć nie mogła, gdybym pozwoliła Karolince wywijać i skakać wokół dziecka. Szczerze mówiąc, bałabym się raczej, że zrobi krzywdę. Co, kochanki teraz udają super matki na godziny? Co to za cyrki w ogóle. W Sposobie na morderstwo (tytuł nie ma tu znaczenia) główna bohaterka mówi słowa, które zapamiętałam na zawsze - "Walcz o dzieci. Jako matka musisz być bestią." Nie ma i nie będzie w moim przypadku pozwolenia na spoufalanie się obcych bab z moim dzieckiem w tym momencie życiowym. Życie trzeba mieć stuprocentowo pod kontrolą i do tego będę dążyć. Nie można pozwolić, by ktoś kontrolował za nas cokolwiek.

            • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:02
              Panu krótko: widzenie z dziećmi to nie randka jednocześnie. Albo zajmujesz się dzieckiem, albo babą. Jeśli chcesz przebywać z dzieckiem, babę zostaw w domu/gdziekolwiek. W dom się lalkami bawcie.
              • kk345 Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 18:14
                >widzenie z dziećmi to nie randka jednocześnie. Albo zajmujesz się dzieckiem, albo babą.

                Może skonsultuj sie z dowolnym prawnikiem, który ci wyjaśni, ze jesli ojciec dziecka będzie chciał spędzać czas z nim i z nową panią jednoczesnie, to ma do tego prawo. Również ty możesz pójść na obiad z synem i przjacielem i eksio nie może ci tego zabronić. TO NIE KAROLINKA JEST TWOIM PROBLEMEM! Ochłoń, bo tracisz parę nie w tym miejscu, co trzeba. Sprawę mieszkania już załatwiłaś?
                • bomba Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 19:26
                  Karolina bierze narkotyki. Po moim trupie będzie się widzieć z dzieckiem.
                  • annajustyna Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 20:12
                    A możesz to udowodnić? Bo jak nie, to patrz wypowiedź powyżej. Ojciec ma prawo układać sobie życie na nowo i chcieć, by jego nowa partnerka była częścią życia dziecka. Przerobiłam na własnym grzbiecie...
                    • daniela34 Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 20:18
                      annajustyna napisała:

                      > A możesz to udowodnić? Bo jak nie, to patrz wypowiedź powyżej.

                      Otóż właśnie. Wszystko się rozbija o to, co się uda udowodnić.
              • ritual2019 Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 19:21
                bomba napisała:

                > Panu krótko: widzenie z dziećmi to nie randka jednocześnie. Albo zajmujesz się
                > dzieckiem, albo babą. Jeśli chcesz przebywać z dzieckiem, babę zostaw w domu/gd
                > ziekolwiek. W dom się lalkami bawcie.


                Ten pan to ojciec dzieci i ma do nich takie same prawa jak matka. On tez moze powiedziec ze sobie nie zyczy zeby jego dzieci spedzaly czas z innym facet albo z nim mieszkaly jesli ich matka kogos pozna.
                • annajustyna Re: pytanie do zdradzonych mam 05.03.20, 20:13
                  Tzn on też nie może. To, że jego partnerka przyczyniła się do rozpadu związku jego rodziców, jest niestety nieistotne ☹️.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka