Dodaj do ulubionych

Trudny temat

15.03.20, 21:18
Mam dziecko lat 5 i byłego partnera. Partner z tych ciężkich, kłótliwych i z silnym charakterem, które lubią stawiać na swoim.
Do tej pory wszystko układało się poprawnie ale teraz mam problem.
W mojej rodzinie jest dużo chorób autoimmunologicznych. Po urodzeniu dziecka zdrowie mi siadło i do tej pory nie doszłam do siebie. Byłam leczona i niby zdrowa ale teraz znowu mi się coś zaczęło dziać...
W skrócie... od około pół roku cały czas choruje, kilka antybiotyków, złe wyniki krwi wskazujące na obniżona odpornośc i ciągły kaszel (jestem na ciągłym zwolnieniu i dlatego pojawiłam się na forum )
Kilka dni przez wprowadzeniem kwarantanny dostałam wynik tomografii, powiększone węzły chłonne + jakieś guzy na płucach, skierowanie na onkologię aby zobaczyć co mi jest
Niby wyniki wskazują na chorobę autoimmunologiczna ale równie dobrze może to być rak, jak nie ma wycinków nie ma wyniku
Do szpitala chce iść po zakończeniu tej całej epidemii bo jak coś złapie to nie mam szans z takimi wynikami krwi i z moimi płucami a wirus się pewnie rozprzestrzenia w szpitalu
Ja mam całkowita izolacje, siedzę w domu z dzieckiem i nikogo nie widuje
Mój Ex partner to wszystko wie a mimo to chce abym mu dawała dziecko na widzenia
On pracuje i będzie pracował, do kwarantanny podchodzi lekko, kilka razy dziennie chodzi do sklepów po marchewkę, śledzika czy buraki, jadą na stacjach benzynowych, pracuje z około 10 ludźmi i 30 w budynku
Nie wyobraża sobie nie widzieć dziecka przez 2 miesiące a tyle pewnie to potrwa... dziecko nie chce iść do niego na ten okres a on tez nie może dziecka wsiąść bo pracuje
Proponowałam spotkania przez Skype ale odmawia, za dwa dni będzie dzwonił pod drzwiami aby, wydała mu dziecko
Ja uważam, ze mam racje, boje się nawet siedzieć w domu a co dopiero tak się narażać.. czy przesadzam?



Obserwuj wątek
    • meduza321 Re: Trudny temat 15.03.20, 21:25
      Moim zdaniem powinnas cieszyc sie, ze ex partner chce utrzymywac relacje z dzieckiem i chce sie z nim spotykac. Idz szybko do szpitala niech wyjasnia co to jest za 3 miesiace jak to sie skonczy mozesz byc w zaawansowanym stadium jakijs choroby.
      • bombalska Re: Trudny temat 15.03.20, 21:36
        Masz racje. Zadnych kontaktow. Jestes w grupie ryzyka, a dziecko sie martwi o Ciebie. A ze ta sytuacja potrwa kilka miesiecy, zastanow sie, jak w bezpieczny sposob przeprowadzic diagnoze. Teraz kazdy napotkany czlowiek jest dla Ciebie potencjalnym zagrozeniem.
      • katiemorag Re: Trudny temat 15.03.20, 21:46
        Dla mnie jego propozycja jest egoistyczna. Może mi zaproponować zakupy i położyć pod drzwiami mieszkania czy wsiąść urlop bezpłatny i wsiąść dziecko do siebie na miesiąc abym odpoczęła. Dodam, ze miał załatwiona prace w firmie latającej tylko mu nie wyszło bo wirus I nie wyjdzie bo będzie kryzys w branży lotniczej. I wtedy nie miałby problemu w kontraktem i wyjazdem na pół roku.
    • maadzik3 Re: Trudny temat 15.03.20, 21:26
      moim zdaniem masz rację
      • lellapolella Re: Trudny temat 15.03.20, 21:44
        Czy twój partner kocha dziecko aż tak, by zająć się nim na stałe, jeśli jego brak zrozumienia usunie cię z grona żywych? A nie, bo on pracuje przecież. Masz rację.
    • nuclearwinter Re: Trudny temat 15.03.20, 21:42
      W tym konkretnym przypadku myślę, że masz rację i pewnie postępowałabym tak samo. Dużo zdrowia i siły ci życzę.
      • bi_scotti Re: Trudny temat 15.03.20, 21:51
        Olalabym chcenie partnera. Drzwi otwierac nie musisz. Szpital w tym momencie to huge risk. Szczerze mowiac, watpie zeby jakikolwiek responsible doctor w ogole chcialby Cie teraz widziec w okolicy szpitala. Jesli mozesz czekac az covid-19 zdechnie, to poczekaj na badania. Chyba, ze jest to faktycznie niepokojaco pilna sprawa. Tak czy inaczej, partner albo bierze dziecko po opieke na 100% czasu az do konca pandemic, albo bierze na wstrzymanie i korzysta z Twojej oferty contacts via Skype. BTW, masz jakas inna pomoc … just in case? Zdrowia zycze! Cheers.
        • berdebul Re: Trudny temat 15.03.20, 22:24
          Jeżeli partner ma prawa rodzicielskie, to musi otwierać drzwi.
          • bi_scotti Re: Trudny temat 15.03.20, 22:30
            Mysle, ze nic nie musi. Jesli to, co pisze o niefrasobliwosci ex w polaczeniu z jej compromised health, zaden normalny policjant (gdyby ex spod tych drzwi wolal policje na pomoc) nie wezmie odpowiedzialnosci za jej potencjalnie zarazenie sie covid-19. Co innego gdyby ex przestrzegal wszystkich zalecen postepowania/zachowywania sie w kontaktach z vulnerable persons. A z tego, co ona pisze, on tego nie chce przestrzegac. Jego wola. A potem consequences. Life.
          • bombalska Re: Trudny temat 16.03.20, 17:38
            berdebul napisała:

            > Jeżeli partner ma prawa rodzicielskie, to musi otwierać drzwi.

            Ogloszono pandemie. Heloł! Najpierw zycie ludzkie, a dopiero potem cala reszta.
          • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 17:45
            berdebul napisała:

            > Jeżeli partner ma prawa rodzicielskie, to musi otwierać drzwi.

            Nie musi. Z niczego taki obowiązek nie wynika.
            • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 17:49
              Uzupełniając, jeśli mają ustalone kontakty to ma obowiązek realizować kontakty w sposób określony przez sąd (co niekoniecznie oznacza, że musi wpuścić partnera do środka). Ale też nie za wszelką cenę. Ojciec dziecka nie może się domagać otwarcia drzwi. Może jedynie domagać się nałożenia na nią kary finansowej. Jak Pani przyjdzie do sądu (a bedzie to za kilka miesięcy) z wynikami badań to żaden sąd kary na nią nie nałoży.
        • majenkir Re: Trudny temat 16.03.20, 15:24
          bi_scotti napisała:
          > Olalabym chcenie partnera.



          I kto to pisze? big_grin Facet jest ojcem, czy to gorszy rodzic? gdzie jest gender equality? wink
          • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 21:02
            Ktoś, kto naraża świadomie drugiego rodzica na zarażenie i ciężkie zachorowanie ze względu na stan zdrowia, to po prostu chu. .. nie rodzic. Zauważ, że dziecka do siebie już nie chce wziąć choć i tak się teraz byczy w domu.
          • bigzaganiacz Re: Trudny temat 16.03.20, 21:10
            I kto to pisze? big_grin Facet jest ojcem, czy to gorszy rodzic? gdzie jest gender equality? wink



            Lewactwo tak ma
    • ichi51e Re: Trudny temat 15.03.20, 21:47
      Ty sobie nie wyobrazasz 2 mcy bez dziecka a eks wyboru nie ma?
      • tt-tka Re: Trudny temat 15.03.20, 21:52
        ichi51e napisała:

        > Ty sobie nie wyobrazasz 2 mcy bez dziecka a eks wyboru nie ma?

        Ma. Wziac urlop i zamknac sie w chacie z dzieckiem albo kursowac na trasie dom wlasny-dom autorki. Bez jadania na stacjach benzynowych, zakupow kilka razy dziennie, kontaktow z kilkadziesiecioma osobami codziennie.
        Autorki bedacej w grupie podwyzszonego ryzyka narazac nie ma prawa.
        • koktajlowe Re: Trudny temat 15.03.20, 22:07
          "Wziac urlop i zamknac sie w chacie z dzieckiem albo kursowac na trasie dom wlasny-dom autorki. "

          A pieniążki z nieba spadną, także te na alimenty 🙄
          Czy autorka może wspaniałomyślnie z nich zrezygnuje ? Oh wait! Przecież to na dziecko, więc muszą być. A jak to już sprawa ojca. Ma kombinować jak mieć wolne i jednocześnie zarabiać. Przecież gdyby mu zależało...
          • tt-tka Re: Trudny temat 15.03.20, 22:13
            koktajlowe napisał(a):

            > "Wziac urlop i zamknac sie w chacie z dzieckiem albo kursowac na trasie dom wla
            > sny-dom autorki. "
            >
            > A pieniążki z nieba spadną, także te na alimenty 🙄

            A co, pan platnego urlopu nie ma ? Juz wykorzystal ? To niech siegnie do oszczednosci.

            >
            • koktajlowe Re: Trudny temat 16.03.20, 21:06
              "A co, pan platnego urlopu nie ma ? "

              Może nie ma. Obowiązek jest?

              "Juz wykorzystal ?"

              Jeśli tak to co?

              " To niech siegnie do oszczednosci."

              Ooo a to samo można o matce powiedzieć, takiej, która np. płacze, że nie ma za co żyć, bo ex nie płaci alimentów.
              Chamskie, nie sądzisz?
              • tt-tka Re: Trudny temat 16.03.20, 21:46
                Nie sadze. Autorka napisala, ze partner zasobny.
        • ichi51e Re: Trudny temat 16.03.20, 14:37
          Ale przeciez pani nie rozwaza w ogole opcji “daje dziecko ojcu a w tym czasie sie lecze” bo uschnie z tesknoty
          • tt-tka Re: Trudny temat 16.03.20, 14:59
            Ale przeciez pan nie rozwaza w ogole opcji "daj mi dziecko na dluzej". On chce tylko na widzenia. I wlasnie to jest cholernie ryzykowne dla autorki.
            Pani, owszem, wie, ze dluzsze rozstanie z dzieckiem jej nie minie, kiedy w koncu pojdzie do szpitala. I godzi sie z tym. Niezaleznie od tesknoty.
          • livia.kalina Re: Trudny temat 16.03.20, 16:17
            No przecież napisała, że tego oczekuje

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,169576909,169576909,Trudny_temat.html?p=169577052
          • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 18:31
            Ich, zawsze byłaś tendencyjna, ale teraz to już zdrowo manipulujesz i czepiasz się chorej kobiety. Pan, jak większość weekwndowych tatusiów, pobawi się chętni z dzieckiem ze 2 godzinki, ale dziecko przejąć to już ni chu...
            Ale pani ma skakać na łapkach i dać się zarazić bo pan ma po prostu pierd... kaprys pobawienia się z dzieciakiem - w jej sytuacji zdrowotnej.
    • danaide Re: Trudny temat 15.03.20, 21:57
      Masz prawo się bać. Będąc samotną matką bez wsparcia tym bardziej. To trudny emocjonalnie czas.
      Macie sądowo ustalone kontakty? Jak nie to luz, jak macie to walcz.
    • kamin Re: Trudny temat 15.03.20, 22:09
      Dziecko do taty, ty się diagnozuj i lecz. Ile chcesz czekać z podejrzeniem nowotworu? Za dwa miesiące możesz mieć przerzuty, a w służbie zdrowia się nie poprawi.
      • tt-tka Re: Trudny temat 15.03.20, 22:16
        kamin napisał(a):

        > Dziecko do taty, ty się diagnozuj i lecz.

        A tata jest sklonny wziac dziecko na pelnowymiarowa opieke ? Bo jak na razie mowa tylko o widzeniach.
        Pan pracuje i zamierza pracowac, przedszkola zamkniete... co proponujesz ?
        • droch Re: Trudny temat 15.03.20, 22:20
          A czy pani przegadała to z panem?
          "Mój Ex partner to wszystko wie a mimo to chce abym mu dawała dziecko na widzenia" to za mało. Pani powinna rozważyć bezpośrednią komunikację.
      • katiemorag Re: Trudny temat 15.03.20, 22:21
        Finanse to nie problem. Ex ma ich dużo i może sobie spokojnie pozwolić na takie urlopy. Bierze je zreszta na kilkumiesięczne wycieczki zagraniczne.
        W firmie by się ucieszyli jak by wziął urlop bo branża lotnicza w Polsce ma polowe tej pracy co kiedyś.
        Uważacie, ze rozsądniej iść do szpitala teraz z obniżona odpornością niż czekać az się wirus skończy te 2 miesiące? Ja się boje wychodzić w domu. Jutro podzwonić po szpitalach czy maja przyjęcia
        • bi_scotti Re: Trudny temat 15.03.20, 22:32
          katiemorag napisał(a):

          > Uważacie, ze rozsądniej iść do szpitala teraz z obniżona odpornością niż czekać
          > az się wirus skończy te 2 miesiące?

          Silly question! Pytaj swojego lekarza prowadzacego a nie obce kobiety na forum! C'mon, we know nothing o Twojej sytuacji zdrowotnej. Good luck. Cheers.
        • nangaparbat3 Re: Trudny temat 15.03.20, 22:45
          Może Ci się tylko wydaje, że on wie. Tu na forum część osób czyta i też nie wie, jakieś banialuki wypisują.
          Może mu wszystko dokładnie i spokojnie napisz, jak przeczyta 3 razy, może dotrze.
          Czy u Ciebie wykluczyli sarkoidozę? Bo to się wydaje dość prawdopodobne.
          Może masz stałego lekarza, który by Ci doradził w sprawie szpitala - iść teraz czy czekać.
          Ex powinien przejąć dziecko, po prostu go poproś, tłumacząc po kolei, łopatologicznie, co Ci grozi. Jeśli się nie da, może ktoś z Twojej rodziny wziąłby na te parę miesięcy małego?
          Gdyby dziecko miało być z Tobą, prosiłabym sąd o ograniczenie exowi kontaktów na czas epidemii.
        • red-echmea Re: Trudny temat 15.03.20, 22:59
          Sarkoidoza to choroba autoimmunologiczna powodująca powstawanie guzków na płucach i powiększone wnęki oraz węzły chłonne.
          • nangaparbat3 Re: Trudny temat 15.03.20, 23:22
            No właśnie.
        • aguha Re: Trudny temat 16.03.20, 17:34
          Na temat szpitala lepiej rozmawiać ze swoim lekarzem - tylko on wie jakie masz problemy zdrowotne, i czy możesz poczekać dwa miesiące. Natomiast ex partnera musisz uświadomić, że jeżeli będzie tak beztrosko postępował i Ciebie zarazi, to będą nici z kilkumiesięcznych wakacji. W końcu nadal jest ojcem i jeżeli Ty się rozłożysz kompletnie, to on będzie musiał przejąć opiekę nad waszym dzieckiem. Dużo zdrowia życzę - mam nadzieję, że to jednak nie jest nic poważnego.
          • koktajlowe Re: Trudny temat 16.03.20, 21:08
            Aguha, podpisujemy się.
    • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 15:07
      W krótkich słowach (ale mailem albo sms-em) informujesz Pana, że albo bierze urlop (zatrudnia nianię) i dziecko do siebie na cały ten czas, albo dziecka widział nie będzie, bo jest to niebezpieczne dla Ciebie, wyjaśniając powody (złe wyniki krwi, guzy w płucach). Piszesz, że może dzwonić i rozmawiać przez Skype, prosisz o zrobienie zakupów. Kropka. Jak będzie stał u drzwi to pamiętaj, że wpuścić nie musisz.
    • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 15:31
      Niech spier...
      To samo dokładnie powiedziałam ojcu mojej córki, jak mu się przypomnialo chyba po raz 3 w tym roku, że ma jakieś dziecko. A przypomniało się, bo dzban zaczął się nudzić, jak mu zamknięto markety, głównie budowlane (pracować nie pracuje, bo i tak nikt nie przyjdzie).
      • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 15:34
        Lily, a tak z ciekawości, Ty masz ustalone terminy kontaktów i ojciec ich nie przestrzega? Czy nie macie ustalonych?
        • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 15:59
          Nie mamy, kiedyś wkurzona jego podjazdami nawet chciałam ustalać, w końcu to się rozmylo i jak się okazuje, w takiej sytuacji jak ta, nawet dobrze. Niestety to człowiek, którego nosi wszędzie zamiast się do roboty przyłożyć, jak córka była młodsza przychodził z "kaszelkiem", a my potem po 2 tygodnie zdychalysmy. Ale jak córka była chora i chciałam, żeby coś z apteki albo żarcie przywiózł, to w druga stronę beztroska juz nie działała.
          Nawet przy ustalonych kontaktach nie wpuscilabym go teraz do domu, bo nikogo nie wpuszczam, mojej mamie tez zabroniłam przychodzić (był foch).
          • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 16:29
            lily_evans11 napisała:

            > Nie mamy, kiedyś wkurzona jego podjazdami nawet chciałam ustalać, w końcu to s
            > ię rozmylo i jak się okazuje, w takiej sytuacji jak ta, nawet dobrze.

            Dzięki za odpowiedź. Pewnie, że teraz lepiej, że nie macie sztywnych terminów.
            • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 18:34
              W ogóle lepiej. Znam go jak zly szelag i doskonale wiem, że by nie dotrzymywał tych terminów, bo nigdy niczego nie dotrzymuje, ani wobec mnie, ani wobec córki. Jeszcze nie bylo takiej sytyacji, żeby umowil się i przyszedł, chodzi o typowe zawracanie du... którego już nawet nie uwzgledniam w planach domowych, bo wiadomo, że i tak nic z tego
    • szmytka1 Re: Trudny temat 16.03.20, 16:25
      Daj dzieciaka do ojca, a sama idź się leczyć do szpitala.
      • daniela34 Re: Trudny temat 16.03.20, 16:38
        O ile ojciec będzie chciał wziąć. Jak na razie autorka pisze, że nie chce, bo pracuje.
      • lily_evans11 Re: Trudny temat 16.03.20, 19:20
        Byloby to optymalne, tylko dzielny tatuś typowo chętnie pobawi się z dzieciakiem przez 2 godzinki, ale żeby brać do siebie, no way.
    • katiemorag Re: Trudny temat 16.03.20, 22:13
      Zadzwoniłam i porozmawiałam...
      Jak nie wiadomo o co chodzi to o pieniądze.
      Mój Ex płaci mi śmieszne pieniądze na dziecko przy bardzo wysokich zarobkach. Sprawa w sadzie ciągnie się prawie 2 lata. Sama praktycznie utrzymuje dziecko z pomocą moich rodziców. A teraz klops baba się rozchorowała....i nawet jak to będzie sarkoidoza to nie wiem czy przedłuża mi umowę o prace bo u mnie trzeba być 100% zdrowym i może będę na jakimś zwolnieniu/ rencie aż nie wyzdrowieje
      A sprawa w sadzie już w maju, Ex deklaruje ze zajmuje się dzieckiem naprzemiennie ( mimo, ze dziecko u niego nigdy nie śpi ), taka sobie z adwokatem wybrali strategie, i teraz mu się cała linia obrony wali, bo baba chora a dzieciaka ma nie widzieć 2 miesiące
      Wiec dla tych pieniędzy nalega na widzenie dziecka i ma gdzieś, ze mnie zarazi
      Deklarował, ze ucieknie do pracy za granice, groził, cały czas była mowa o pieniądzach a nie o miłości/tęsknocie do dziecka
      Dla mnie to bardzo przykre, nie sądziłam ze jest aż tak podłym człowiekiem
      Nie, widzeń nie ma ustalonych, dziecka na miesiąc nigdy do sobie nie weźmie, on po 9 godzinach z dzieckiem ma minę cierpiętnicza, do tego musiałby wsiąść urlop bezpłatny a to cała wypłata przepada, takie coś jest kompletnie nierealne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka