Dodaj do ulubionych

Do ogrodniczek - mszyce

10.04.20, 13:45
Mam duży i plenny krzak czerwonej porzeczki. Ale od 2 lat jest niemal non-stop pokryty mszycami. Do tego zauważyłam mrówki na krzaku. Mszyce czesto również przenoszą się na inne rośliny, widziałam sztuki nawet na tulipanach czy klemantisach. Mamy dopiero kwiecień, młodziutkie liście porzeczki są znowu zainfekowane, musiałam pryskać.
Teraz pytanie - jak się tego pozbyć? Sypałam proszek na mrówki, bo prawdopodobnie hodowały sobie te mszyce, używałam różnych środków dostępnych w sklepach ogrodniczych i co chwila choler..stwa wracają.
Czy znacie jakieś sprawdzone metody, coś co pomogłoby na dłużej niż 2 tygodnie? Najlepiej w miarę przyjazne ptakom i pszczołom.
Dziękuję z góry za wszelkie rady.
Obserwuj wątek
    • jestem-pan-hrabia Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 13:51
      Dlaczego chcesz się pozbyć stworzeń bożych?
      Wszak jest przekazane: Nie zabijaj.
    • hanusinamama Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 13:59
      Mrówki te mszyce sobie hodują. Ja teraz psyskam ekstraktem z czosnku. Ostrasza teraz. Pryskam teraz co tydzien przez miesiac. Tak wiem uperdliwe ale skoro chce miec niepryskane porzeczki, poza tym mam w ogrodzie murarki. Potem jakby sie pojawiła mszyca to pryskam mieszanką czosnek+mydlo ogrodnicze (tak tez traktuje róze). Czosnek i mydło mozna kupić. litrowa butelka cos koło 10 zł kosztuje. MI litr czosnku i litr mydła wystarcza na sezon czasem na dwa.
      • jestem-pan-hrabia Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:04
        hanusinamama napisała:
        > Mrówki te mszyce sobie hodują.

        Ludzie też hodują inne zwierzęta.
        Niektóre zjadają a inne wykorzystują. Na przykład do picia mleka.

        Ludzie są bardziej okrutni od zwierząt.
        Podobno są stworzeni przez jakiegoś boga, na jego obraz i podobieństwo.
        • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:09
          Powiem po dobroci - potrzebuję konkretnych rad a nie umoralniających pogadanek. Chcesz nas pouczyć nt. etyki - załóż własny wątek.
          • jestem-pan-hrabia [...] 10.04.20, 14:16
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mona-taran Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:48
              Czy ktoś mógłby zbanować tego pajaca? Moderatorzy na kwarantannie czy co??
              • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:54
                Wysłałam już prośbę, ale pewnie musimy poczekać.
      • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:11
        Hanusina - czy przesłałabyś nazwę tego specyfiku? Może być na gazetowy. Poszukam wtedy tutaj w UK.
      • tyggrysio Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:35
        ja robie wywar z krwawnika; wystudzony mieszam
        z mydlem i tym pryskam
    • qwirkle Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:08
      Spróbowałam z Pirimorem. Teraz oprysk. Niestety, truje ryby jak złoto, ale zakładam, że nie wylejesz resztek cieczy roboczej do stawu czy rzeki...
      • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:12
        Słowo harcerza że nie wyleję 😃.
        • qwirkle Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:19
          yuka12 napisała:

          > Słowo harcerza że nie wyleję 😃.
          >
          Sama też uważaj, bo to truciczna III klasy toksycznosci. Spróbuj poszukać malutkiej buteleczki, może centra ogrodnicze mają. Albo substral na mszyce (mam na ziemiórki - skuteczny).

          Popryskalabym teraz, baaardzo starannie, pilnując, żeby oblotów pszczół nie było. Potem, za tydzień, dwa lub więcej, jeżeli powychodzą znowu: opisana zabawa z czosnkiem i mydłem - może być skuteczna.

          Swoją drogą, zazdroszczę Ci (pozytywnie) działki i tego krzaka porzeczek. Daj znać w sezonie, jak poszło z mszycami.
          • qwirkle Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:20
            Starannie krzak tylko bo pirimor nieselektywny jest.
            • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:32
              Mam ogród. Nieduży i trudny w uprawie (różne poziomy, ziemia gliniasto-kamienista, perz wszędzie wraz z resztkami śmieci), mój pierwszy własny w moim już dość długim życiu. Czyszczę, nawożę, sypię kompost, sadzę, przesadzam i uodparniam się na porażki 😊. Ale mam też trochę sukcesów np. częś ogrodu na skarpie, która wyglądała jak jałowa pustynia teraz jest pełna kwiatów, przyjęły się tam nawet piwonie, które przesadziłam ostatniej jesieni. Pięknie rosną i kwitną drzewa owocowe, zioła mam niemal cały rok (w UK zimy są łagodniejsze niż w Polsce).
              • qwirkle Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:07
                Ale masz fajnie! Cieszę się Twoją radością smile
                • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 20:53
                  Mam. Nigdy nie doceniałam ogrodu jak teraz, kiedy dzieci nie mają szkoły, a ja czasowo nie pracuję.
          • jestem-pan-hrabia Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 14:28
            qwirkle napisał(a):
            > Sama też uważaj, bo to truciczna III klasy toksycznosci.

            Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
    • lellapolella Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 15:11
      Po pierwsze: mszyce się specjalizują, więc nie martw się, że ci przejdą z porzeczek na clematisy. Po drugie, lubią, gdy soki mają dużo cukrów, więc chętnie atakują, gdy są duże różnice temperatur między dniem, a nocą( co oznacza, że może to być zjawisko czasowe). Po trzecie, spróbuj wzmocnić tę porzeczkę, bo to, że masowo siedzą na niej drugi rok z kolei jest podejrzane. Opryski hanusinej są ok, można dodać trochę sody do tego mydła z czosnkiem, tak łyżeczkę na litr (tylko dobrze rozpuścić). Pryskamy po południu lub wieczorem.
      • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 15:19
        Muszę mieć więc kilka wyspecjalizowanych kolonii mszyc, bo w zeszłym roku miałam na porzeczkach, różach i klemantisach 😃. Zaniedbalam opryski, bo akurat miałam nawał w pracy i żadnych środków w domu, w dodatku dużo padało, więc jak zobaczyłam stan roślin w ogrodzie, załamałam ręce ☹️. Teraz zaczęłam interweniować szybciej, jsk tylko zauważyłam mszyce na tej porzeczce i jednym z tulipanów.
        • lellapolella Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 15:31
          Jasne, że możesz mieć, zło zawsze lezie w stadachsmile Większość z mszyc ma dwoje żywicieli, ta na porzeczkach to prawdopodobnie mszyca porzeczkowo- czyściecowa. Co nie znaczy, że do tulipanów nie zgłosi się odpowiednia.
    • thea19 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:00
      mospilan i calypso są selektywne i skuteczne. Calypso może być ciężko nabyć małe opakowanie ale szukaj.
    • hamerykanka Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:09
      Najbardziej ekologiczne jest kupienie biologicznych wrogow, w tym przypadku larw biedronek. Larwa je do 50 mszyc dziennie.
      Tak samo walczy sie z muchami w stajniach, kupuje sie ich wrogow, tkrozy naprawde dzialaja-mozesz znalezc online i tych sposobach.
      Nietoksyczny jest Sevin, to bialy proszek jak maka, ktory zabija owady a mozna z niego umyc rosline i zjesc.
      • memphis90 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:18
        W Polsce problem z biedronkami... Ja rok temu przenosiłam larwy tych azjatyckich, bo zwykłych nie ma...
        • thea19 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:14
          azjatyckie mają gdzieś mszyce, one żrą rośliny
        • vinca Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:39
          Są są. O ile nie pryska się ogrodu chemią. Mam ogród od kilku lat. Na samym początku zupelnie nieswiadoma najpierw potrakowałam ogród Roundupem (wiem, wiem....sad A potem pryskałam krzewy roznymi srodkami m.in na mszyce. Potem sie podszkolilam i dotarlo do mnie, ze jestem odpowiedzialna za ten kawalek ziemii ktory mam i ze nie chce wlasnego dziecka narazac na codzienny kontakt z taką iloscia chemii....
          W zeszlym roku strasznie zapuscilismy trawnik - bylo wiecej chwastów niz trawy. Zawzielam sie, spedzilam chyba z tydzien na wyrywaniu tych chwastów. Udało sięsmile To bylo pierwsze lato gdy na trawnik nie poleciała zadna chemia (tylko nawóz). I nagle okazalo sie, ze w naszym trawniku zamieszkalo mnostwo biedronek! Ani razu w zeszlym roku nei musialam pryskać róż, a wiadomo, że mszyce uwielbiają roże. Biedronki swietnie sobie z nimi poradzily. Potem zauwazylam, ze co rano mamy naloty szpakow na trawnik -gdy sie przyjrzalam czego one tam szukają okazało się, że mamy pelno larw chrabąszcza. Te larwy potrafią calkowicie zniszczyc trawnik, ale szpaki skutecznie nas ratują już kolejny sezonsmile
          Teraz na to troche za pozno, ale polecam poczytac o dobroczynku - u nas swietnie sie sprawdzil.
          To nie jest tak, ze nie stosuje chemii (walczę z opuchlakami i grzybem na rododedronie), ale staram sie ją ograniczac.
          • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 20:56
            Ja też stosuję chemię, jak już muszę. Dlatego w zeszłym roku miałam plagę mszyc. Biedronki też były na ogrodzie ale chyba nie dały rady.
      • qwirkle Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:10
        Przypomniała MŚ mi o www.koppert.pl/ - to Holendrzy, pewnie mają przedstawicielstwo w UK
    • mava Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:27
      ja zastosowałam "domowy sposob" i pomoglo. Tyle, ze trzeba go systematycznie stosowac (ja - raz dziennie, przy okazji podlewania) a potem profilaktycznie.
      Ale fakt, ze w następnym roku kupiłam kwiaty (bo u mnie kwiaty) mniej mszycolubne.
      Kolejny domowy sposób na mszyce to wyciąg z czosnku. W tym celu 250g roztartego czosnku należy zemleć i zalać 10 l wody. Całość pozostawiamy na ok. 24 godziny. Gdy czas ten minie, wyciąg z czosnku na mszyce jest już prawie gotowy do użycia. Przed wykonaniem oprysku musimy go jeszcze rozcieńczyć z wodą w stosunku 1:1.
    • asfiksja Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:40
      >musiałam pryskać.
      >[...] Sypałam proszek na mrówki, [...] używałam różnych środków dostępnych w sklepach ogrodniczych

      Słabo mi.
      Na nisko położonych liściach dobrze działa ręczne zbieranie mszyc, szczególnie jeśli chodzi o 1 krzaczek. Takie ble-rozduszone mszyce wydzielają nieprzyjemny zapach, który chyba też zniechęca kolejne do przylatywania i składania jaj. Na pewno trwa to krócej niż wyprawa do sklepu ogrodniczego i zakup kolejnego insektycydu.
      • mava Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 17:48
        >Na pewno trwa to krócej niż wyprawa do sklepu ogrodniczego i zakup kolejnego insektycydu.

        na pewno nie.
        Pragne zauważyc, ze kiedy zauwazymy mszyce, czy raczej ich niecna działalnosc, to jest juz ich tyle, ze raczej "ręczne zbieranie" niczego nie daje (to delikatne stwierdzenie).
        Chyba ze ty zaczynasz dzień od przegladu lisci swoich krzaczkow?
        Zdecydowanie PRZYJEMNIEJSZE jest kupno/zrobienie w domu srodka na mszyce zamiast ich rozgniata w paluchach...bleee...
        • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:43
          Jak się mały krzaczek, metoda wcale nie głupia, ale moja porzeczka to spory krzak, więc na pomysł zbierania i rozgniatania mszyc w tym przypadku moje plecy reagują wzruszeniem ramion 😁.
          • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:49
            *ma, niegłupia
    • berdebul Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 16:45
      Łyżeczka sody i łyżeczka mydła w płynie na pół litra wody, spryskać obficie. Następnego dnia spłukać trupy. Po spłukaniu trupów rozsyp wokół krzaka mielony cynamon. Mrówki nienawidzą cynamonu.
    • yuka12 Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 18:47
      Dzięki dziewczyny. Właśnie zauważyłam, że zgredy znowu wróciły ☹️. Zanim zrobi się wywar z czosnku, zastosuję metodę z sodą, mydłem oraz cynamonem. W międzyczasie rozejrzę się za biedronkami i chemią (jeżeli nic nie pomoże).
    • kotejka Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 22:25
      Ja mialam plagę i wyczytałam o żółtej tasiemce
      I to ciekawe jest bardzo, bo u mńie zadziałało
      Każda roślina ma żółty krawacik w moim ogrodzie wink
      Otóż żółty wabi biedronki, te składają jaja, a larwa biedronki zjada do 100 mszyc dziennie
      Nie ma mszyc idą sobie mrówki
      Uratowałam tak Kalinę, która juz prawie liści nie mialam od tego świństwa
      I inne roślinki tez
      • vinca Re: Do ogrodniczek - mszyce 11.04.20, 01:47
        Jakiej wielkosci te tasiemki?
    • 45rtg Re: Do ogrodniczek - mszyce 10.04.20, 22:53
      yuka12 napisała:

      > Mam duży i plenny krzak czerwonej porzeczki. Ale od 2 lat jest niemal non-stop
      > pokryty mszycami. Do tego zauważyłam mrówki na krzaku. Mszyce czesto również pr
      > zenoszą się na inne rośliny, widziałam sztuki nawet na tulipanach czy klemantis
      > ach. Mamy dopiero kwiecień, młodziutkie liście porzeczki są znowu zainfekowane,
      > musiałam pryskać.

      Wszelkie opryskiwanie i przynoszenie biedronek jest g*wno warte, dopóki mrówki są w stanie dostać się do mszyc. Kupujesz taką ogrodniczą taśmę dwustronną i oklejasz nią krzaki tak, żeby nie było żadnej drogi wejścia inaczej, niż przez taśmę z klejem. dotyczy to też wszelkich palików, podpórek, płotków i tak dalej. Jak mrówki nie mogą wejść i hodować mszyc, a w szczególności przeganiać biedronek, to problem zaczyna się rozwiązywać. Tylko ta taśma się może po jakimś czasie zakleić mrówkami, więc trzeba ją czasem wymieniać. Aha, i uważaj, żeby _pod_ taśmą nie było szczelin, jak się nierówno przyklei.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka