tanebo001
02.05.20, 17:30
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25113443,natychmiast-zdjac-buty-piec-sasiedzkich-historii.html coś w tym jest. Sam znam takich którzy najchętniej kontrolowaliby całe osiedle. Ale gdy trzeba drzewko zasadzić to oni nie są już chętni. Mam taką teorię że to jest jak stanie komuś w kolejce na plecach. Niektórzy mają większy obszar przestrzeni osobistej. I obejmuje on również mieszkania sąsiadów. Mieliście takich sąsiadów z piekła rodem?