prostaboszka
19.05.20, 14:48
Od marca jestem w trybie telepracy. Na telefonie, kontakt z klientami wielkiego operatora telewizji, telefonii i internetu (ale nie jestem zatrudniona przez nich bezpośrednio, tylko przez agencję pracy). Niekiedy rozmowy video. Żadnej filozofii tu nie ma, obdzawniam wg bazy i proponuję dodatkowe usługi. Banalna praca. Co ważne jednak, dzwonię wyłącznie do osób, które wyraziły zgodę na taki kontakt np. w zamian za mniejszy abonament. I coraz częściej, szczególnie od maja spotykam się z silną agresją. Ludzie wściekają się, że ktoś do nich dzwoni, coś im wciska, chce ich pieniądze itp. zapominając, że przecież się na to zgodzili. I próbują obrażać mnie i zapewne innych pracowników. Wcześniej, gdy pracowałam z biura, to oczywiście też się takie niemiłe sytuacji zdarzały, ale o wiele rzadziej! Np. jedna na 20 rozmów była niemiła, teraz jest jedna na 5. Naprawdę! Klienci nie rozumieją, że np. ja mam płacone od liczby telefonów do wykonania, czytam skrypt i mam naprawdę mocno gdzieś czy zdecydują się na jakieś dodatkowe usługi czy nie. Prowizje są małe, wolę jak mi kolejni szybko odmawiają, baza się zmniejsza, mam płacone, do widzenia. Czy to przez tego wirusa ludzie się stali bardziej nerwowi? Czy więcej takich ofert telefonicznych się pojawia? Dlaczego zamiast powiedzieć "nie jestem zainteresowany, dziękuję" i rozłączyć się (wygrywa na tym i on i ja), próbują się ze mną kłócić, obrażać, zarzucać jakieś głupoty? Zaczynam mieć tego dosyć... Nie chcę zostawiać tej pracy, bo jest bardzo wygodna, szczególnie z domu, płacone na czas, jak się sprężę to telefony do wykonania na 10 godzin, zrobię w 6 (dlatego im więcej szybszych odmów, tym lepiej dla mnie), ale coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać okazywanie wrogości i niechęci. Tak się przyszłam wyżalić.