Dodaj do ulubionych

Pytanie rowerowo-chodnikowe

04.06.20, 08:18
Dlaczego - matka z rowerkiem pchaczem, ojciec klusujacy za dzieciakirm na biegowce i starszakiem jadajcym slalomem na pierwszym rowerze, matka z wozkiem - nie korzystaja z chodnika tylko musza sciezka rowerowa? Bo psiarzy to rozumiem - inaczej psa sie wysikac na kawalku trawnika oddzielajacego sciezke od ulicy nie da, ale dlaczego reszta nie korzysta z chodnika?
Obserwuj wątek
        • z_lasu Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 08:36
          Po to właśnie, żeby nie zabić dziecka na rowerku pchaczu, dzieciaka na biegowce, starszaka jadącego slalomem na pierwszym rowerze i niemowlęcia w wózku. Tudzież nie zostać zabitym przez niewidoczną smycz rozciągniętą w poprzek pięknej zacienionej ścieżki.
            • ichi51e Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 08:51
              Jestem kolazem miejskim jezdze powoli w spodnicy woze dziecko. Notorycznie widuje znerwicowanych panow w wieku srednim (na szosowce w miescie pelny gear od skarpetek po majtki rowerowe). Nerwowa atmosfera na seiatlach ktora epatuja ci kudzie jest po prostu niesamowita. Taki zawsze patrzy na swiatla dla samochodow zeby wjechac na ulice przed innymi kiedy dla przechodzacych czerwone. Zawsze cie musi wyprzedzic, miedzy swiatlami rozwija nadswietlna. No i taki na chodniku nie moze bo sie udusi
            • z_lasu Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 09:10
              Piszę jaki prawdopodobnie ma powód. Po ścieżce musiałby jechać tempem spacerowym, a nie po to wsiadł na rower. Ja tę całą jatkę oglądam z zewnątrz, bo mieszkam na wsi, jeżdżę głównie po lesie, a na jedynej ścieżce pieszo-rowerowej, która jest w pobliżu, rzadko mi się zdarza z kimkolwiek minąć. Nie trzymam więc w tym sporze żadnej strony i współczuję wszystkim, którzy mieszkają w mieście. I szybkim kolarzom, i matkom z wózkami na dziurawych chodnikach, i dzieciom, i kierowcom. Psiarzom tylko nie współczuję, bo nie rozumiem kompletnie tego musu trzymania zwierząt w mieście.
      • cauliflowerpl Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 10:19
        Bo na sciezkach sa dzieci i psiarze big_grin Dzieci i psy sa najbardziej nieobliczalnymi uzytkownikami sciezek rowerowych i nawet jazda z predkoscia 10 km/h nie zalatwia sprawy, bo jak 80 kilowy facet nawet piechota wejdzie w dziecko, ktore nagla zapragnelo skrecic w lewo, to mu moze zrobic kuku.


        Ja bym chciala z kolei zapytac, dlaczego pani, ktora wjechala w Rite Malinkiewicz i Katarzyne Konwe, zjechala swoim samochodem na lewy pas ruchu. Przy okazji - mozna oddac krew dla obu kolarek.
    • leni6 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 08:46
      Nie wiem, mnie zastanawia dlaczego jak biegnę za dzieckiem, oczywiście po chodniku, to regularnie mijają mnie rowerzyści. Nawet jedna babka się ze mną wykłucała że jak ma dziecko w foteliku (!) to nie wolno (!) jej jeździć ścieżką rowerową.
    • sarah_black38 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 08:56
      ichi51e napisała:

      Bo psiarzy to rozumiem - i
      > naczej psa sie wysikac na kawalku trawnika oddzielajacego sciezke od ulicy nie
      > da, ale dlaczego reszta nie korzysta z chodnika?

      A ja nie rozumiem bezczelności psiarzy, bo piesek musi zrobić kupę na trawniku przy moim płocie, albo wysikać się w moje bukszpany. Ciekawe dlaczego nie sika w krzaki swojego właściciela. Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych przy głównej ulicy i wszystkie psy leją w moje i sąsiadów roślinki. Jednemu ostatnio nawet zwróciłam uwagę ,,mój piesek tylko wącha" ... tia ...jasne tongue_out)
      • iwoniaw Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 10:08
        sarah_black38 napisała:


        > A ja nie rozumiem bezczelności psiarzy, bo piesek musi zrobić kupę na trawniku
        > przy moim płocie, albo wysikać się w moje bukszpany. Ciekawe dlaczego nie sika
        > w krzaki swojego właściciela.

        Otóż to. A już opisana wyżej smycz (często kompletnie niewidoczna) przeciągnięta w poprzek drogi rowerowej (bo pańcio idzie chodnikiem, a piesio musi na pas zieleni znajdujący się między drogą dla rowerów a jezdnią dla aut) jest po prostu autentycznie niebezpieczna, niezależnie od tego, czy rowerem jedzie kolarz z ambicjami wyścigowymi, dziecko, które dopiero opanowało dwa kółka, czy gospodyni domowa z zakupami spożywczymi w koszyku. Mało co mnie tak wpienia w ruchu miejskim jak to.
    • dido_dido Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 10:32
      Ja tam psiarzy nie rozumiem. I to mimo, że sama mam psa.
      Pomijając oczywistą kwestię uszkodzenia rowerzysty to przecież jak ktoś wjedzie w smycz to mojemu psu też się stanie krzywda. Po cholerę go na to narażać!
    • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 11:37
      Poruszamy się szybciej niż piesi, choć jednak wolniej niż przeciętny rowerzysta. Lepsze podłoże, co ważne w przypadku świeżo upieczonej rowerzystki. Pretensji jak dotąd nie zgłaszano, ale od czego jest ematkasmile
            • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 12:27
              Mamy z domu do parku jakieś 600 metrów fajnej, oddzielonej od szosy, a przylegającej do chodnika ścieżki. Wyczynowców nie uświadczyłam, a jeśli świr uprze się wjechać w dwulatkę, to świrów więcej na chodnikach, gdzie trzeba dodatkowo uważać na wystające płyty, staruszki z balkonikami, półtoraroczne szkraby, wózki i czworonogi. Już lepiej truchtać za dzieckiem uważając, żeby się trzymało jednej strony ścieżki.
              Nie czuję się szczególnie dumna z tego, że nieświadomie łamałam przepisy, ale intuicyjnie wybrałam lepszą - w danym miejscu i czasie - opcję.
              • turzyca Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 14:36
                I tu jest odpowiedź na pytanie o jatki forumowe.
                Serio, kodeks drogowy nie jest długi, warto go przeczytać.
                I serio, zachowujesz się zupełnie aspołecznie, równie dobrze dwulatkę w samochodziku na pedały mogłabyś szosą puszczać.
                A udowodnianie, że przecież lepiej narażać dwulatkę, że wjedzie w nią dorosły kolarz, niż żeby pilnować jej, żeby nie wjechała w kogoś innego, jest zaproszeniem do bardzo ostrej wymiany zdań.
                  • maeve_binchy Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 16:43
                    A mnie takie mamuski irytuja i zawsze zwracam uwage. Tym na rolkach tez. Codziennie jezdze rowerem po miescie. To moj podstawowy srodek transportu. I na sciezce sa tlumy rowerzystow. Naprawde, brakuje tam jeszcze kolejnej zawalidrogi tj. dwulatki na rowerku. To jest niebezpieczne i dla niej i dla innych rowerzystow. Nie jezdze po chodniku, zatrzymuje sie przed przejsciami i chcialabym, aby inni uzytkownicy drogi rowniez przestrzegali przepisow.
                    • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 16:56
                      To najwyraźniej nie użytkujesz "naszego" kawałka ścieżki, bo nikt nie jeszcze nie zwrócił uwagi ani nam ani innym rodzicom. Przeciwnie, kiedy mała rozpędza się po chodniku głosy protestu słychać zewsząd. Też się poruszam głównie dwuśladem, baaardzo starając się przestrzegać przepisów.
                      Mogłabyś jednak nie używać protekcjonalnego określenia "mamuśki"? Brzmi lekceważąco i źle się kojarzy.
                    • asia_i_p Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 05.06.20, 15:31
                      Ale z rolkami i hulajnogami to ja sama mam wątpliwości, czy nie powinno się ich przestawić na ścieżki rowerowe. Nie dzieciaki oczywiście, dorosłych. Dorosły na rolkach czy na hulajnodze będzie rozwijał raczej prędkości zbliżone do roweru niż do pieszego.
                  • turzyca Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 05.06.20, 01:09
                    Nie chce mi się, jatkę trzeba podtrzymywać. No i ja z definicji nie atakuję dzieci forumek.

                    Dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że zachowujesz się aspołecznie, łamiesz przepisy i jeszcze do tego uczysz dzieciaka takich zachowań. I w ogóle nie przejmujesz się tym, że ktoś to dziecko może skrzywdzić, zupełnie niecelowo, przypadkiem, zachowując się zgodnie z przepisami. Znam co najmniej jednego człowieka, który w takiej sytuacji pociągnąłby sprawę przed sądem, domógł odszkodowania z Twojej strony, a w razie oporów jeszcze poinformował opiekę społeczną, że narażasz życie i zdrowie dziecka.

                    A Ty się obruszasz na określenie mamuśka.
                    • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 05.06.20, 08:26
                      Spoks, i tak wykazujesz godne podziwu zaangażowanie, zwłaszcza o pierwszej w nocy. Grunt, że padł argument i opiece społecznej, nieodzowny w takich pogawędkach.
                      Słowo "mamuśka" niezmiennie uważam za obleśne, bez względu na ogromną moich przewin.
                      • mama_kotula Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 05.06.20, 09:36
                        > Grunt, że padł argument o opiece społecznej, nieodzowny w takich pogawędkach.

                        No ale serio. Jeśli trafisz na typa, który w wyniku awaryjnego upadku (jak opisałam w naszej historii wyżej) uszkodzi sobie rower za 30 tysięcy, to będzie grany zarówno sąd, jak i opieka społeczna. Masz jakieś wątpliwości co do tego?
                        • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 05.06.20, 11:28
                          Na serio, to chociaż jakimś zakamarkiem świadomości rejestruję istnienie mnogości potencjalnych zagrożeń, to jej trzonem skupiam się na tych bieżących - a jest ich masa, bo wiek trudny i osobniczka nienajłatwiejsza.
                          Ale jasne, masz rację, jakby to, toby tamto i tak dalej.
              • tapatik Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 22:13
                potworia116 napisała:

                > Mamy z domu do parku jakieś 600 metrów fajnej, oddzielonej od szosy,
                > a przylegającej do chodnika ścieżki.
                > Wyczynowców nie uświadczyłam, a jeśli świr uprze się wjechać w dwulatkę,

                To nie jest tak, że świr będzie chciał wjechać w 2-latkę. Zwykły rowerzysta w nią wjedzie nieumyślnie, bo nie będzie się spodziewał na ścieżce rowerowej osoby mało ogarniętej.

                > to świrów więcej na chodnikach, gdzie trzeba dodatkowo uważać na wystające płyty,
                > staruszki z balkonikami, półtoraroczne szkraby, wózki i czworonogi.

                Naucz dziecko omijać wystające płyty oraz innych użytkowników chodnika.

                > Już lepiej truchtać za dzieckiem uważając, żeby się trzymało jednej strony ścieżki.

                Tak samo możesz truchtać za dzieckiem na chodniku.

                > Nie czuję się szczególnie dumna z tego, że nieświadomie łamałam przepisy,
                > ale intuicyjnie wybrałam lepszą - w danym miejscu i czasie - opcję.

                Nie. Wybrałaś opcję gorszą, bardziej niebezpieczną zarówno dla dziecka jak i dla innych uczestników ruchu.
                I nie powołuj się na intuicję, bo ja tej intuicji tu nie widzę.
            • wapaha Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 21:37
              I to wymaga zastanowienia

              Czy na ścieżkach rowerowych miejskich nie powinno być ograniczeń prędkości ?
              To nie są tereny sportowe, do ścigania się, robienia trenigów -ale miejskie do przemieszczania się. Holendrzy jeżdzą rowerami miejskimi , u nas ścieżki rowerowe to niejednokrotnie wyścigi sportowe na szosówkach bądź mtb
              ichi51e napisała:

              > Bardziej chodzi o to ze ktos jadacy 26km na godzine i wazacy 90kg moze ci wjech
              > ac w dzircko
              >
      • mama_kotula Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 22:21
        > Poruszamy się szybciej niż piesi, choć jednak wolniej niż przeciętny rowerzysta. Lepsze podłoże, co ważne w przypadku świeżo upieczonej rowerzystki.

        Moje dziecko latek dwa na biegówce niegdyś postanowiło WTEM i znienacka przeciąć chodnik i zjechać na ścieżkę rowerową, a ja nie zareagowałam odpowiednio szybko. Zrobiło to błyskawicznie, wjeżdżając prosto pod nadjeżdżającego z przeciwka mężczyznę na rowerze. Chwała skillom pana, pan najpierw kierownicą zarzucił, a gdy już widział, że nic się nie da zrobić, bo rozpędzone dziecko szarżowało, celowo się wywrócił na bok, by dziecka nie rozjechać. Myślałam, że się ze wstydu spalę.

        Mówienie, że "lepiej truchtać za dzieckiem, uważając, by się trzymało jednej strony ścieżki" to bullshit. Jak ci nagle zjedzie komuś prosto pod koła, to co? rzucisz się jak pantera? nie zdążysz. Albo zdążysz i będzie potrójne zderzenie. Powodzenia.
        • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 23:01
          Jak może zjechać komuś pod koła na jednokierunkowej ścieżce, kiedy biegnę za nią, trzymając za szelki? Rowerzysta musiałby najpierw wjechać we mnie. Dużo łatwiej kontrolować tor jazdy po prostej linii niż nawigować slalom.
          Nie, nie mogę tego samego robić na chodniku, gdzie ruch jest obustronny i chaotyczny, ktoś co chwilę niespodziewanie przystaje lub wręcz zmienia kierunek i co paręnaście metrów jakiś czworonóg z nieprzewidywalną smyczą. Nie bez przyczyny zdecydowana większość rodziców przemierzających ten odcinek pozwala dzieciakom korzystać ze ścieżek.

              • kokosowy15 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 23:20
                Jezdnia jest przeznaczona do ruchu pojazdów silnikowych. Droga dla rowerów jest przeznaczona dla ruchu rowerowego. Chodnik jest dla pieszych i wszystkich, których się do kategorii pieszych zalicza. Dlaczego sądzisz, że możesz jako piesza korzystać z drogi dla rowerów a nie możesz z drogi dla samochodów?
                • potworia116 Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 23:28
                  Dlatego, że asekuruję jadące na rowerze dziecko. To chyba jasno wynika z wątku? Nie wiedziałam (śmiało, wyżyj się na moim niewiedzeniu, bo najwyraźniej czerpiesz z tego satysfakcję), że rowerzysta poniżej 10 roku życia zalicza się do pieszych. Lokalna praktyka na to nie wskazywała.
                  • mama_kotula Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 23:32
                    > Dlatego, że asekuruję jadące na rowerze dziecko. To chyba jasno wynika z wątku?

                    To nie działa w tę stronę. Działa w drugą - w sensie możesz jechać rowerem po chodniku, kiedy jesteś opiekunem dziecka.
                    U nas lokalna praktyka zakłada na przykład, że DDR jest idealnym miejscem do rozpakowania plecaka szkolnego dziubdziusia i opieprzania go, że nie zjadł kanapek. Albo że może po niej jechać kilkulatek na hulajnodze pod prąd.

                    Serio, naukę jazdy bezpieczniej jest uprawiać poza drogami, gdzie ktoś jeździ szybko. Nie mówiąc o tym, że trzymanie dziecka w trakcie za szelki (?) jest tez niekoniecznie bezpieczne.
    • mooimeisje Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 15:33
      A dlaczego nieustannie rowerzysci jezdza po chodniku w Polsce? Mieszkam w Holandii i co do rowerow jestem -przyzwyczajona, ale to co rowerzysci w Polsce wyprawiaja to wola o pomste do nieba. O malo mi dzieciaka taka panna na rowerku po chodniku nie przejechala. Uwazam, ze jak narazie Polacy nie nadaja sie do jazdy rowerowej. Cos poszlo nie tak. Jest niebezpiecznie. Cos zostalo zle rozwiazane.
          • iwoniaw Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 16:19
            ichi51e napisała:

            > W watku chodzi o dzieci na towerkach i biegowkach - moga chodnikiem? Bo moze to
            > jest sekret ludzie gonia na sciezke rowerowa...?
            >

            Dzieci na biegówkach to są raczej w takim wieku, że wręcz powinny chodnikiem i pod nadzorem.

            U mnie ścieżek jest na tyle, że chodnikami nikt się na rowerze nie pcha, zaobserwowałam lokalnie wręcz problem odwrotny - ludzie z wózkami zakupowymi i dziecięcymi, a nawet zwykli przechodnie, ładują się na ścieżki, bo są one z reguły nowe i wyasfaltowane na gładko, podczas gdy chodniki są w stanie różnym i niekoniecznie się wygodnie po nich chodzi. Osobiście jeżdżę w tempie emeryckim i mało co mi przeszkadza - głównie pułapki z psiej smyczy wspomniane wyżej, oraz psy i małe dzieci bez nadzoru wpadające przed koła znienacka. Dziwię się niefrasobliwości ich opiekunów, prawdę mówiąc.
              • iwoniaw Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 22:43
                ichi51e napisała:

                > Najgorsze to jest to ze nie wiesz czy taki maluch ci nagle pod kola nie zakreci
                > uncertain
                >

                No to jest moja spora obawa - w przypadku wtargnięcia obrażenia (i moje i dziecka czy psa) mogą być naprawdę poważne. Jeżdżę, jak wspomniałam, powoli, więc mam w sumie dość duże szanse na wyhamowanie w razie czego, uważam na to, co się dzieje, ale ludzie też by się mogli zastanowić - rower to jednak kawałek metalu, swoje waży (z kierującym więcej odpowiednio), nawet przy niewielkiej prędkości zderzenie może mieć tragiczne skutki.
          • hanusinamama Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 16:47
            Mam niedaleko siebiepark. Wkoło stawu chodnik i ścieżka rowerowa. Sciezka oznaczona w wielu miejscach...ale połowa piesysz lezie ścieżką...nie wiem ile czasu trzeba zeby ludzie zrozumieli do czego słuzy ścieżka rowerowa.
            • mooimeisje Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 17:03
              hanusinamama napisała:

              > Mam niedaleko siebiepark. Wkoło stawu chodnik i ścieżka rowerowa. Sciezka oznac
              > zona w wielu miejscach...ale połowa piesysz lezie ścieżką…

              A jakiego koloru jest ta sciezka? Powinna byc np. wsciekle czerwona aby byla zauwazalna. Zreszta powinna byc tak skonstruowana, ze zejscie z chodnika na sciezke nie powinno odbywac sie plynnie.
              Jako rowerzystka uwazam, ze to polscy rowerzysci bardziej niz przechodnie nie dojrzeli do ruchu rowerowego.
              Nawet moj maz Holender byl zaskoczony zachowanie polskich rowerzystow. Nie pieszych a rowerzystow.
              • droch Re: Pytanie rowerowo-chodnikowe 04.06.20, 17:14
                > Zreszta powinna byc tak skonstruowana, ze zejscie z chodnika na sciezke nie powinno odbywac sie plynnie.

                Etam, niedawno na moich oczach dwie przemiłe młode osoby pokonały żywopłot, żeby gaworzyć sobie na środku drogi dla rowerów. Dla chcącego - nie ma przeszkód.
                Inna pani, pchając wózek, radośnie pląsała po bardzo wyraźnie oznaczonej DDR.
                Na każdy przykład niewłaściwego zachowania uczestnika ruchu danej kategorii, każdy łatwo znajdzie pięć kontrprzykładów.