13.07.20, 12:09
4 miliony osób rocznie umiera z powodu chorób wynikających z otyłości.
www.doz.pl/czytelnia/a13099-Otylosc_zabija_4_mln_osob_rocznie
Dane z Atlanty:
Z osób zarażonych koronawirusem, wśród osób otyłych hospitalizowane musiało być 45,5%, wśród nie otyłych - 7,6%.
Na Covid 19, wśród osób o BMI powyżej 30 zmarło 19,5%, wśród osób o prawidłowej wadze: 1,6%. 12 razy mniej.
www.elcomercio.com/pages/obesidad-coronavirus.html

Długoterminowy plan walki z pandemią koronawirusa: czekać na szczepionkę w międzyczasie zamykając ludzi w domach big_grin

Czy tylko ja widzę, że trochę brak temu logiki?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 12:32
      Kazdy kraj ma swoj sposob na koronawirusa. W Norwegii nie ma przymusowego tuczenia na kwarantannie, cale szczescie. A jak to u was organizuja? Waza raz na tydzien i jak ktos za malo przytyl, to kara pieniezna i przymusowe dokarmianie?
      • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 12:40
        Wiesz, problem jest o tyle poważny, że nie ma co żartów stroić i pisać "nie ma obowiązku tuczenia".

        Nie znam osoby otyłej, która nie chciałaby schudnąć. Na forum był kiedyś o tym wątek.
        Z jakiegoś powodu im się to nie udaje. I pisanie "skoro ja mogłam to wszyscy mogą" jest bez sensu.

        Jeżeli im się nie udaje, a konsekwencje tego widać w wydatkach na służbę zdrowia (w Hiszpanii leczenie problemow związanych z otyłością kosztowało każdego podatnika 265 Euro ekstra w ubiegłym roku) to można by pomyśleć, że jest to problem społeczny, nie indywidualny.
        • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 12:59
          Ale ja nie mowie "ja moglam, to wszyscy moga". Raczej odwrotnie, ja moge to samo co wszyscy, podlegam ogolnokrajowym przepisom i zadnych przywilejow ani niedogodnosci z powodu posiadania obcego paszportu nie mam. W Hiszpanii tez pewnie przepisy sa takie same dla wszystkich, czesc lokalnie al czesc na terenie calego kraju. I zastanawiam sie jakie przepisy nakazuja tycie na kwarantannie i jak to jest egzekwowane. Nie ulega watpliwosci, ze otylosc nie sprzyja zdrowiu, ale do tej pory nie spotkalam sie z teza, ze bez kwarantanny ludzie by nie tyli. Ludzie tyli rowniez wtedy, kiedy wychodzenie nie bylo w zaden sposob ograniczone, albo ja w jakiejs bance zyje i przegapilam dotychczasowe kwarantanny.
          • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 13:05
            "Nie ulega watpliwosci, ze otylosc nie sprzyja zdrowiu, ale do tej pory nie spotkalam sie z teza, ze bez kwarantanny ludzie by nie tyli."

            Ja też nie, nawet w poście startowym nie mogę się takiej tezy doszukać wink
              • ela.dzi Re: Pandemia 13.07.20, 13:13
                Ja to zrozumiałam, że więcej ludzi umiera z powodu otyłości, że ludzie otyli mają dużo większe ryzyko zejścia z tego świata, jeśli złapią koronawirusa i że trzeba na to zwrócić większą uwagę.
              • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 13:15
                Nie, w poście startowym piszę, że nielogiczne jest czekanie na szczepionkę i zamykanie ludzi w domach jako właściwie jedyne działanie antykoronowe kropka. Podczas gdy słowem nie wspomina się o ogólnym stanie zdrowia społeczeństwa i aktualnych konsekwencjach tego stanu, przebąkując jedynie, że "Europa się starzeje".
                • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 13:39
                  Czyli logiczne byloby uzdrowienie calych spoleczenstw, uwolnienie ich od chorob wspoltowarzyszacych i wtedy wirus nam moze naskoczyc. A pomysl JAK to zrobic tez masz? Poza tym, pod tym wzgledem tez zyje w jakiejs alternatywnej rzeczywistosci, bo jakies dzialania panstwa w kierunku poprawy ogolnego stanu zdrowia spoleczenstwa widze, a nie tylko przebakiwania ze "Europa sie starzeje" i zamykanie ludzi w domach.

                  Ja nie jestem zwolenniczka lockdownu, ale moj tryb zycia by wykonczyl gospodarke jeszcze bardziej niz koronawirus big_grin Wiec tutaj tym bardziej nie mowie "ja moge, to inni tez", bo ja doskonale sobie zdaje sprawe z tego, ze korzystam z boomu gospodarczego wypracowanego konsumpcjonizmem innych. Niemniej kolejne zamkniecie granic odbiore bardzo osobiscie, bo czym innym jest dla mnie "nie moge" a czym innym "nie musze".
                  • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 13:47
                    "ale moj tryb zycia by wykonczyl gospodarke jeszcze bardziej niz koronawirus"
                    Hehe, mój też.

                    "A pomysl JAK to zrobic tez masz?"
                    Mam, ale sprzeczny z interesami gospodarki, ewentualnie zaraz trzeba by za niego przepraszać. Poza tym to nie ja mam mieć, nie jestem doradcą ministerstwa.
                  • chococaffe Re: Pandemia 13.07.20, 13:47
                    Wiesz, ja nie wierzę w żadne sposoby ze 100% skutecznością (ani nawet do tej setki się zbliżające) - w czymkolwiek.. Ale uważam, że trzeba walczyć o każdy procent. I np przy okazji Covidu brakuje mi prostego przekazu włączonego do programu profilaktyki - czyli oprócz tych maseczek, mycia rąk, odległości itd. W takim pakiecie powinna też byc informacja o ruchu i diecie - krótka , jasna i równoważna do pozostałych elementów.

                    I nie wierzę, że ludzie nagle masowo zamienią KFC na sałatę i zaczną chodzić na spacery/biegać itp. Nawet 10% na początek wystarczy.
                    • chococaffe Re: Pandemia 13.07.20, 13:52
                      p.s. dodam - i jeżeli w tych poradach covidowych nikt nie pisze "brudasie, naucz się myć ręce" to raczej nie powinno się pisać grubasie wink Wiadomo, że nikt tego nie napisze - mam raczej na myśli to, że trzeba się skupic na tym co trzeba robić a nie co robiłeś źle
                  • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 14:21
                    Post startowy brzmi - chyba najwyższy czas skupić się na długoterminowym planie zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, bo wirus może z nami zostać na zawsze a na kolejne lockdowny nie będzie pieniędzy.
                    • kobietazpolnocy Re: Pandemia 13.07.20, 14:33
                      cauliflowerpl napisała:

                      > Post startowy brzmi - chyba najwyższy czas skupić się na długoterminowym planie
                      > zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, bo wirus może z nami zostać na zawsze a
                      > na kolejne lockdowny nie będzie pieniędzy.

                      Haha, zapobieganie, mówisz...
                      Ostatnio jedna ze szkół w Danii chwaliła się, że wchodzenie na wagę nie będzie już wymagane podczas rutynowych badań lekarskich, bo uczniów to zbyt stresuje. Tacy są nowocześni, proszę pani.

                      Pojawiła się też wypowiedź pewnej naprawdę sporej pani, która uważa za oburzające, że przy wizytach u lekarza omawiana jest jej waga (bo to " w ogóle nie jest problem zdrowotny") i ogólnie ona się bardzo cieszy, że znalazła wreszcie lekarza, który jej prośbę szanuje i jeśli on kiedykolwiek się przeprowadzi, to ona autentycznie rozważa przeprowadzenie się razem z nim.
                      Czasem nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Woła się o szacunek wobec osób z nieidealną wagą i "ciałopozytywnych" i ja się z tym jak najbardziej zgadzam, ale potem wyskakują tego typu osobniki i naprawdę, jak bardzo chcę, nie potrafię takiego podejścia szanować.
                      I jak tu zapobiegać, kiedy na razie obecny jest trend, który nakazuje pochylanie się nad takimi opiniami z troską?
                      • anika772 Re: Pandemia 13.07.20, 14:36
                        Moja rodzinna mi powiedziała, że ludzie coraz częściej reagują oburzeniem, kiedy ona sugeruje zrzucenie masy ciała. Ma zapisać tabletki na nadciśnienie i cholesterol, i tyle.
                        Ot, body positivity.
                        • kobietazpolnocy Re: Pandemia 13.07.20, 21:53
                          Aż tak w temacie nie siedzę, ale myślę, że akurat w wojsku, policji, itd. forma fizyczna wciąż jeszcze ma znaczenie. Te newsy to wciąż na tyle świeża sprawa, że się o nich mówi w mediach, więc to raczej wyjątki od reguły, ale trend istotnie jest i robi się coraz głośniejszy.
                          • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 14:42
                            Przecież to już się dzieje. Obniżane są kryteria przyjęć kandydatów do służb- w tym złagodzono badania lekarskie- efekt braku chętnych do takiej pracy..
                      • nikki30 Re: Pandemia 13.07.20, 15:01
                        >Ostatnio jedna ze szkół w Danii chwaliła się, że wchodzenie na wagę nie będzie już >wymagane podczas rutynowych badań lekarskich, bo uczniów to zbyt stresuje. Tacy >są nowocześni, proszę pani.

                        Słyszałam! I to jest przerażającesad


                        >Czasem nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Woła się o szacunek wobec osób z >nieidealną wagą i "ciałopozytywnych" i ja się z tym jak najbardziej zgadzam, ale >potem wyskakują tego typu osobniki i naprawdę, jak bardzo chcę, nie potrafię takiego >podejścia szanować.

                        Ja szanuje ale zrozumieć nie mogę.
                        Problem nie jest w profilaktyce (bo ta jest!) ale akceptacji.Zaakceptowaliśmy jako społeczeństwo, że możemy być otyli. Nie wstydzimy się otyłości, usprawiedliwiamy, nie szukamy przyczyny, mamy masę wymówek, nie lubimy sobie odmawiać, prowadzimy siedzący tryb życia. Jak mamy problem z sercem, ciśnieniem, cholesterolem, IO bierzemy leki, nie wdrażamy diety, nie zmieniamy trybu życia.

                        W Polsce z tego co pamiętam ponad 50 % populacji ma otyłość lub nadwagę. Za 6 lat otyłych ma być ok. 30% populacji. Idziemy droga USA i Ameryki Południowej.
                      • nangaparbat3 Re: Pandemia 13.07.20, 15:05
                        Bo to już za późno, to nie jest zapobieganie, tylko przekonywanie do leczenia się. Wydaje mi się, że najsłuszniejsza droga to żywienie dzieci w szkole, uczenie jedzenia racjonalnego, zdrowego. (U nas się chwalili, że obniżają VAT na drożdżówki). Jeśli nie ma w szkole drugiego śniadania i obiadu, dzieci zapychają się byle czym, uczą się podjadania, potem to się bardzo mści z wiekiem. Zresztą wśród dzieci i młodzieży też coraz więcej grubych, zdaje się, że we wzroście wagi dzieci jesteśmy w europejskiej czołówce sad
                        Tak chyba jest w Szwecji i Finlandii, w Danii nie?
                        • triss_merigold6 Re: Pandemia 13.07.20, 16:03
                          Jeśli nie ma w szkole drugiego śniadania i obiadu, dzieci zapychają się byle czym, uczą się podjadania, potem to się bardzo mści z wiekiem.

                          ile ematek chwaliło się, że nie je śniadań i nie podaje dzieciom śniadań przed wyjściem z domu do przedszkola/szkoły?
                          • wapaha Re: Pandemia 13.07.20, 17:28
                            Ja się chwaliłam -jeśli tak chcesz to nazywać
                            Tylko ja już jakś czas temu przestałam nazywać posiłku i uzależniać je od pory dnia
                            Jem pierwszy posiłek, drugi , czasem trzeci - nie jestem uwiązana by rano zjeść śniadanie bo ktoś sobie tak wymyślił. Nie potrzebuję tego

                            A to co tu piszecie , może spodować zaburzenia odżywienia i problemy jeżeli będzie oznaczało ZMUSZANIE do jedzenia śniadania BO TAK

                            • kobietazpolnocy Re: Pandemia 13.07.20, 21:58
                              wapaha napisała:

                              > Ja się chwaliłam -jeśli tak chcesz to nazywać
                              > Tylko ja już jakś czas temu przestałam nazywać posiłku i uzależniać je od pory
                              > dnia
                              > Jem pierwszy posiłek, drugi , czasem trzeci - nie jestem uwiązana by rano zjeść
                              > śniadanie bo ktoś sobie tak wymyślił. Nie potrzebuję tego
                              >
                              > A to co tu piszecie , może spodować zaburzenia odżywienia i problemy jeżeli będ
                              > zie oznaczało ZMUSZANIE do jedzenia śniadania BO TAK
                              >

                              No dobrze, ale ty jesteś dorosła i zakładam, że masz swobodę tego, by decydować o tym, kiedy i co jesz. Dzieci w szkole po pierwsze nie mają świadomości dorosłego, a po drugie nie zawsze mają możliwość zjedzenia czegoś porządnego w ciągu dnia. I pozostają te kupowane na szybko drożdżówki.
                              • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 09:21
                                Przecież nie zawsze byłam dorosła.
                                A odkąd pamiętam nie chciałam jeść śniadań i kiedy tylko było można-unikałam ich. Oczywiście byłam zaganiana do stołu, bo jak to tak

                                Pomiędzy zmuszaniem do jedzenia a kupowanie w pośpiechu drożdżówek jest jeszcze całe spektrum rozwiązań. Np. robienie dziecku porządnego posiłku do szkoły. Mój syn od pandemii żyje w swoim rytmie NIE JE śniadania zaraz po przebudzeniu. Bo NIE MA porannego pośpiechu przed wyjściem do szkoły. Je śniadanie ok 2 godzin po wstaniu ( podobnie do mnie). Gdy chodził do szkoły zjadał ( bo lubi) jogurt. Absolutnie żadnej kanapki, chyba by mi się zrzygał. Do szkoły miał za to kanapkę,kabanosy, warzywa i banana. Czasem jakiegoś łakocia.+ woda
                        • nikki30 Re: Pandemia 13.07.20, 16:14
                          Nanga ale działalność edukacyjną w zakresie żywienia w Polsce się prowadzi od lat. Mój syn w szkole państwowej miał kilka programów. Jeden z znanych kucharzy uczył nawet kucharki gotować zdrowo. I co - obiad był kilka złotych za drogi..Rodzice się buntowali. Padały stwierdzenia, że dziecko to nie królik, nie musi jeść codziennie "zieleniny".
                          Wiesz co jest moim zdaniem problemem największym w walce z otyłością nawyki i pośpiech. Dlatego takie powodzenie drożdżówek w szkołach. Łatwiej, szybciej, taniej kupić drożdżówkę lub batona niż wstać 30 minut wcześniej i dać dziecku porządne śniadanie. No i totalne olewanie sportu u dzieci. W naszym regulaminie szkolnym był zapis, że zwolnienie z WF- u tylko z zaświadczeniem lekarskim i od razu 60 % dzieci więcej było na WF-iesmile
                          Tak jesteśmy w czołówce europejskiej.
                          Nie wiem jak teraz wyglądają programy edukacyjne w Szwecji i Finlandii, w Danii. Kiedyś były ale nie wiem jak jest teraz.
                          • triss_merigold6 Re: Pandemia 13.07.20, 16:17
                            Wiesz co jest moim zdaniem problemem największym w walce z otyłością nawyki i pośpiech. Dlatego takie powodzenie drożdżówek w szkołach. Łatwiej, szybciej, taniej kupić drożdżówkę lub batona niż wstać 30 minut wcześniej i dać dziecku porządne śniadanie. No i totalne olewanie sportu u dzieci.

                            o właśnie
                            dom kształtuje nawyki żywieniowe, modeluje i monitoruje
                            nawyki sportowo-ruchowe również
                            tak, mam perfekcyjnie zbudowane i bardzo sprawne fizycznie dzieci, to efekt m.in. naszej ciężkiej pracy
                            • nangaparbat3 Re: Pandemia 13.07.20, 16:44
                              Domu nie zmienimy, a w każdym razie jest to bardzo trudne, kobiety są obciążone pracą zawodową i domem, więc właśnie pośpiech i byle co. Moim zdaniem zamiast 500 plus powinny były być darmowe obiady w szkołach, obowiązkowe dla dzieci, państwo (jest u nas coś takiego jak Instytut Żywności i Żywienia, mógłby się zająć merytoryczną stroną przedsięwzięcia) miałoby wpływ na to co i jak jedzą, uczyłyby się właśnie jedzenia różnych produktów, zieleniny, ryb, owoców. Matki miałyby trochę luzu. Kosztowałoby to mniej niż 500 PLN miesięcznie, a gdyby się powiodło, byłoby nie do przecenienia.
                            • ola5488 Re: Pandemia 13.07.20, 17:18
                              triss_merigold6 napisała:

                              > tak, mam perfekcyjnie zbudowane i bardzo sprawne fizycznie dzieci, to efekt m.i
                              > n. naszej ciężkiej pracy

                              big_grin big_grin big_grin
                              perfekcyjnie zbudowane dziecko...
                            • wapaha Re: Pandemia 13.07.20, 17:32
                              to efekt m.in. naszej ciężkiej pracy

                              o rany, matka polka stachanowska !

                              Największym problemem otyłości jest ZMUSZANIE do jedzenia, gdy dziecko go nie chce i zabranianie wtedy, gdy potrzebuje. Rozwazga wcale nie polega na wtłaczaniu w utarte schematy - śniadanie-obiad-kolacja z nastawianiem zjedz z samego rana w południe i wieczorem. Problem otyłych dzieci -a potem dorosłych- to brak widzenia indywidualizmu dziecka i tłamszenie go, BO TAK TRZEBA- trzeba jeść mięśo, trzeba pić mleko, trzeba jeść śniadanie, trzeba jeść jeden posiłek dziennie, trzeba zjeść za mamę i za tatę, trzeba zjeść żeby nie sprawić przykrości
                                • wapaha Re: Pandemia 13.07.20, 21:12
                                  Oczywiście że nie tylko . Wyraźnie napisałam co jest WG MNIE NAJWIĘKSZYM problemem.Syfy jesz- i możesz przestać. Psychika zgwałcona zmuszaniem do jedzenia -może sobie nie poradzić w życiu dorosłym i sobie nie radzi-co widać po presji jaką dają na sobie wywierać kobiety, po zaburzeniach odżywiania prowadzących do kalectwa i śmierci
                                  • kobietazpolnocy Re: Pandemia 13.07.20, 22:11
                                    wapaha napisała:

                                    > Oczywiście że nie tylko . Wyraźnie napisałam co jest WG MNIE NAJWIĘKSZYM proble
                                    > mem.Syfy jesz- i możesz przestać. Psychika zgwałcona zmuszaniem do jedzenia -mo
                                    > że sobie nie poradzić w życiu dorosłym i sobie nie radzi-co widać po presji jak
                                    > ą dają na sobie wywierać kobiety, po zaburzeniach odżywiania prowadzących do ka
                                    > lectwa i śmierci

                                    Przyznam, że nie rozumiem twojej argumentacji. Rozmawiamy chyba o żywieniu dzieci w szkole? O jakim przymuszaniu do jedzenia można mówić w sytuacji, gdy dziecko ma dostać przynajmniej jeden wartościowy posiłek w ciągu tych długich godzin w szkole, które potrafią być bardziej męczące i wyczerpujące (nauka, stres, hałas..) niż niejedna praca dorosłych?

                                    Zaburzenia odżywiania takie jak bulimia i anoreksja to chyba jednak efekt nieco cięższych czynników niż samego "zmuszania do obiadu" w szkole.
                                    • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 09:27
                                      Przyznam, że nie rozumiem twojej argumentacji. Rozmawiamy chyba o żywieniu dzieci w szkole?

                                      W tej odnodze wątku rozmawiamy nt odżywiania w ogóle- w domu, w szkole, nawyków żywieniowych i ruchu

                                      O jakim przymuszaniu do jedzenia można mówić w sytuacji, gdy dziecko ma dostać przynajmniej jeden wartościowy posiłek w ciągu tych długich godzin w szkole, które potrafią być bardziej męczące i wyczerpujące (nauka, stres, hałas..) niż niejedna praca dorosłych?

                                      o tym w tej odnodze nie mówimy. Aczkolwiek niżej napisałaś coś ciekawego nt tego, że w Danii nie ma stołowek a Duńczycy są szczupli. Z czego wniosek że nie jest problemem to, co jest i czy jest serwowane w szkole ale to co jest w domu. Czyli NAWYK a to z kolei ma wpływ na zaburzenia odżywiania w momencie gdy nie ma zdrowych nawyków a jest ZMUSZANIE, bo dorosłym się wydaje że coś jest zdrowe i potrzebne. ( Wciskanie śniadań, mięsa, to weź jeszcze gryzka, to jeszcze jedna paróweczka itd )

                                      Zaburzenia odżywiania takie jak bulimia i anoreksja to chyba jednak efekt nieco cięższych czynników niż samego "zmuszania do obiadu" w szkole.

                                      Jak napisałam wyżej ZMUSZANIE do jakiegokolwiek jedzenia jest gwałceniem psychiki
                                      • kobietazpolnocy Re: Pandemia 14.07.20, 11:16
                                        wapaha napisała:

                                        > Przyznam, że nie rozumiem twojej argumentacji. Rozmawiamy chyba o żywieniu d
                                        > zieci w szkole?

                                        >
                                        > W tej odnodze wątku rozmawiamy nt odżywiania w ogóle- w domu, w szkole, nawyków
                                        > żywieniowych i ruchu

                                        OK.

                                        > O jakim przymuszaniu do jedzenia można mówić w sytuacji, gdy dziecko ma dost
                                        > ać przynajmniej jeden wartościowy posiłek w ciągu tych długich godzin w szkole,
                                        > które potrafią być bardziej męczące i wyczerpujące (nauka, stres, hałas..) niż
                                        > niejedna praca dorosłych?

                                        >
                                        > o tym w tej odnodze nie mówimy. Aczkolwiek niżej napisałaś coś ciekawego nt teg
                                        > o, że w Danii nie ma stołowek a Duńczycy są szczupli. Z czego wniosek że nie je
                                        > st problemem to, co jest i czy jest serwowane w szkole ale to co jest w domu. C
                                        > zyli NAWYK a to z kolei ma wpływ na zaburzenia odżywiania w momencie gdy nie ma
                                        > zdrowych nawyków a jest ZMUSZANIE, bo dorosłym się wydaje że coś jest zdrowe i
                                        > potrzebne. ( Wciskanie śniadań, mięsa, to weź jeszcze gryzka, to jeszcze jedna
                                        > paróweczka itd )

                                        No, nawyki z domu, jak najbardziej się zgodzę. I znów, szczupłe są (z reguły) dzieci klasy średniej.Tu chodzi o to, co dostają do jedzenia do szkoły, o styl życie, itd. Akurat zdrowe ciało jest tutaj wysoko cenione. Co nie zmienia faktu, że nie wszystkie grupy społeczne i rodziny funkcjonują w ten sam sposób.

                                        > Zaburzenia odżywiania takie jak bulimia i anoreksja to chyba jednak efekt ni
                                        > eco cięższych czynników niż samego "zmuszania do obiadu" w szkole.

                                        >
                                        > Jak napisałam wyżej ZMUSZANIE do jakiegokolwiek jedzenia jest gwałceniem psychi
                                        > ki

                                        No tu już bym trochę polemizowała. Już wiem, o co ci chodzi, o te wciskanie jedzenia non stop, zwłaszcza w formie przekąsek typu parówka, naleśnik, itd. Tu się zgodzę. Ale z drugiej strony, ja mam wciąż małe dzieci, które większą część dnia spędzają w placówkach. Nawet jak marudzą, staram im się nie odpuszczać śniadania, po prostu same mówią, co by chciały zjeść (wybór w sumie dowolny, poza słodyczami i potrawami, na które w dzień powszedni rano ma czasu). Jak mamy wolne i się nie spieszymy to inna sprawa, ale w normalny dzień wolę żeby coś zjadły rano, choćby coś małego, bo przed nimi jednak aktywny dzień i brak możliwości samodzielnego planowania sobie posiłków.
                                        Po drugie, ponieważ nie ma u nich w placówkach stołówek, jedyny i pierwszy ciepły posiłek jedzą dopiero późnym popołudniem po powrocie do domu i też nalegamy, by coś zjadły. Jasne, wiem, co które lubi i czego nie, i zawsze biorę to pod uwagę, ale coś ciepłego musi być i to nie w wersji dwóch małych łyżeczek ryżu tylko więcej. Talerzy do czysta wylizywać nie muszą.
                                        • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 11:26
                                          Co nie zmienia faktu, że nie wszystkie grupy społeczne i rodziny funkcjonują w ten sam sposób.

                                          jasne, zdaję sobie sprawę- to chyba jest stan nie do osiągnięcia, żeby choćby większość funkcjonowała "zdrowo"

                                          Nawet jak marudzą, staram im się nie odpuszczać śniadania, po prostu same mówią, co by chciały zjeść (wybór w sumie dowolny, poza słodyczami i potrawami, na które w dzień powszedni rano ma czasu).

                                          No i o to się rozchodzi. Dzieci mówią co chcą zjeść. Ale są dzieci, które mówią że nie chcą jeść albo że zjedzą tylko "to" -a rodzic uważa że "to" nie jest "odpowiednie" sniadanie


                                          ale coś ciepłego musi być i to nie w wersji dwóch małych łyżeczek ryżu tylko więcej.

                                          A tak w zasadzie- dlaczego musi być "coś ciepłego"

                                          No i jest różnica między "naleganiem" a wciskaniem, szantażowaniem, grożeniem


                                          • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 13:05
                                            >No i jest różnica między "naleganiem" a wciskaniem, szantażowaniem, grożeniem

                                            A czy ktoś o tym tutaj pisze?
                                            Budowanie nawyków nie opiera się na tym, jest długofalowe.
                                            Dlatego ważne jest aby zacząć jak najwcześniejsmile Moje dzieci nie jedzą szeregu zdrowych produktów i nikt im ich nie wciska. Tak samo jak mają dni kiedy mogą się na wpierniczać słodyczy do woli i wiesz ile ich jedzą teraz - albo w ogóle albo po małym batoniku, bo są one dla nich za słodkie. Kiedyś jadły codziennie.
                                            Za to znają doskonale zasady żywienia, fizjologii człowieka, potrafią analizować składy produktów (mają do tego aplikację) i świadomie nie wybierają syfu. Cieszę się jak wysyłam jednego z drugiem do sklepu po jogurt naturalny i przychodzi i mówi "Mamo wybrałem bez karagenu i mleka w proszku". Nie ulegamy też modom na jedzenie superfoods. Jemy lokalnie, sezonowo.
                                            Jedzą regularnie, bo już nie potrafią inaczej. Do tego dochodzi sport na świeżym powietrzu.
                                      • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:49
                                        >Czyli NAWYK a to z kolei ma wpływ na zaburzenia odżywiania w momencie gdy nie >ma zdrowych nawyków a jest ZMUSZANIE, bo dorosłym się wydaje że coś jest >zdrowe i potrzebne

                                        Dorosłym się nie wydaje ale taka jest fizjologia. Poczytaj o kortyzolu, glukozie, insulinie i wpływie ich układów na funkcjonowanie organizmu. To jest czysta nauka a nie widzimisie dorosłychsmile

                                        >Jak napisałam wyżej ZMUSZANIE do jakiegokolwiek jedzenia jest gwałceniem >psychiki

                                        No ciekawa teoria a teraz poczytaj o zaburzeniach odżywaniasmile
                                        Mam w rodzinie dziecko (chłopak), którego rodzice mieli takie samo podejście jak ty i ma... bulimię. Czyli chcesz mi powiedzieć, że podobne do Twojego podejście rodziców spowodowało chorobę dziecka?
                                    • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:43
                                      >Zaburzenia odżywiania takie jak bulimia i anoreksja to chyba jednak efekt nieco >cięższych czynników niż samego "zmuszania do obiadu" w szkole.

                                      Dokładnie skutki zaburzeń psychicznych a nie zmuszania do jedzenia.
                                      • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 14:37
                                        Dokładnie skutki zaburzeń psychicznych a nie zmuszania do jedzenia.

                                        a czymże innym są zaburzenia odżywiania jak nie zaburzeniem psychicznym ?
                                        • nikki30 Re: Pandemia 15.07.20, 11:24
                                          >a czymże innym są zaburzenia odżywiania jak nie zaburzeniem psychicznym ?
                                          Przecież twierdzisz powyżej, że mogą powstać bo się ZMUSZA do jedzenia określonych produktów.
                                          Nie, są niezależne od zmuszania, bo to rodzaj zaburzeń psychicznych z grupy autoagresywnych, a postawy względem jedzenia w przypadku zaburzeń odżywiania często stanowią manifestację niezaspokojonych potrzeb wewnętrznych człowieka.Badania też wskazują na określone predyspozycje genetyczne (polimorfizm genów CNR1 i FAAH).
                                          • wapaha Re: Pandemia 15.07.20, 12:27
                                            Dlaczego wybierasz tylko to, co tobie pasuje ?
                                            Piszę ogólnie o ZMUSZANIU dzieci do jedzenia i do jedzenia konkretnych produktów jeśli dziecko nie chce/nie lubi

                                            Nie, są niezależne od zmuszania, bo to rodzaj zaburzeń psychicznych z grupy autoagresywnych,

                                            Co masz konkretnie na myśli ?

                                            a postawy względem jedzenia w przypadku zaburzeń odżywiania często stanowią manifestację niezaspokojonych potrzeb wewnętrznych człowieka

                                            A w jaki sposób to stoi w sprzeczności ze zmuszaniem do jedzenia ?

                                            Badania też wskazują na określone predyspozycje genetyczne (polimorfizm genów CNR1 i FAAH
                                            Istotna rola genów ( jak i hormonów, neuropeptydów in) nie zmienia faktu występowania innej przyczyn ( a CNR1 nie ma wpływu na bulimię,częściej występuje u chorych na anoreksje)


                                            • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 09:55
                                              Wapaha proszę dokształć się w temacie zaburzeń odżywania ok a potem zadawaj pytania smile
                                              Lecisz stereotypami a problem, że tak powiem jest bardziej złożony. Poczytaj na ten temat proszę...Temat niestety nie jest mi obcy.
                                              • wapaha Re: Pandemia 16.07.20, 10:29
                                                Wiesz- jest taka zasada niepisana- jeśli ktoś zadaje ci pytanie, a ty znasz na nie odpowiedz- to na nie odpowiadasz zamiast nakazywać dokształcenie się

                                                Zarzucasz mi lecenie stereotypami a sama dyskutujesz jako oręż mając swój własny przykład. No to albo opieramy się na szczególe-mój przykład i twój przykład , albo na ogóle ( ze spojrzeniem z wszystkich stron , włącznie z IF który jest zalecany ludziom z IO) albo wcale
                                    • madzioreck Re: Pandemia 14.07.20, 16:42
                                      kobietazpolnocy napisał(a):

                                      > Zaburzenia odżywiania takie jak bulimia i anoreksja to chyba jednak efekt nieco
                                      > cięższych czynników niż samego "zmuszania do obiadu" w szkole.

                                      Oczywiście, ale w czym ma pomóc rozwalanie od małego mechanizmów odczuwania głodu i sytości, zmuszanie do jedzenia kiedy człowiek nie jest głodny? Ja też od zawsze nie jem śniadań, po prostu nie jestem głodna. Pamiętam te poranne boje przed wyjściem do przedszkola. Przedszkole 50 metrów od domu i tam, oczywiście, śniadanie, wciskane aż do porzygania, dosłownie i w przenośni. Całe życie bujam się z zaburzeniami odżywiania i to, oczywiście, kwestia tych cięższych czynników, ale całe lata zajęło mi nauczenie się odróżniania głodu od nadmiernego apetytu, i odwrotnie, reagowania na głód, bo ssanie w żołądku niekoniecznie skłania mnie do zjedzenia, w przeciwieństwie do apetytu. Wszystko się kompletnie rozjechało. O wiele łatwiej mi się żyje odkąd pojęłam, że organizm to nie maszynka i nie muszę jeść na gwizdek.
                                  • chatgris01 Re: Pandemia 13.07.20, 22:12
                                    wapaha napisała:

                                    > Syfy jesz- i możesz przestać.

                                    No właśnie nie. Już pomijając to, że syfy mogą uzależniać, to ich jedzenie (a już zwłaszcza przez dzieci i młodzież) rozwala metabolizm, często na całe życie.
                                    • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:50
                                      >No właśnie nie. Już pomijając to, że syfy mogą uzależniać, to ich jedzenie (a już >zwłaszcza przez dzieci i młodzież) rozwala metabolizm, często na całe życie.

                                      Dokładnie. Cukier uzależnia bardziej niż heroina, czy amfetamina.
                                      • chatgris01 Re: Pandemia 14.07.20, 13:52
                                        nikki30 napisała:

                                        >
                                        > Dokładnie. Cukier uzależnia bardziej niż heroina, czy amfetamina.
                                        >
                                        >

                                        I jeszcze sól oraz glutaminian sodu.

                                        A cukier (oraz jego odpowiedniki) potrafi być obecnie nawet w przemysłowych wędlinach, np. szynce.
                              • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:42
                                >Największym problemem otyłości jest ZMUSZANIE do jedzenia, gdy dziecko go nie >chce i zabranianie wtedy, gdy potrzebuje

                                Największym problemem jest nieznajomość fizjologii człowieka, tego jak funkcjonują poszczególne układy w organizmie. Zwykle interesujesz się tym jak jesteś już chora ( tak było i ze mną). Insulinooporność nauczyła mnie jak funkcjonuje mój organizm, jaki wpływ ma jedzenie na układ hormonalny albo nerwowy. Też nie jadłam jako dziecko i młoda osoba śniadań. Też uważałam to za dobre (no bo tak mam i już). No ale najpierw jedna choroba, potem druga i myślenie o tym co jem i kiedy jem musiało się zmienić, bo fizjologii nie zmienisz. Po pewnym czasie to się mści. Kiedyś czytałam takie badania, że dużo kobiet nie jedzących regularnych posiłków, w tym śniadań ma problem z zajściem w ciążę ze względu na bardzo nieustabilizowany poziom kortyzolu. U mężczyzn spada libido...Najwyższy poziom kortyzolu mamy rano, dlatego głodzenie się rano lub jedzenie sporej dawki węglowodanów tylko zwiększa jego poziom!
                                Niczym nie tłamsisz dziecka ucząc go dobrych nawyków. Nie wpadnie ani w zaburzenia odżywiania, ani w otyłość jeśli zje rano zdrowe śniadanie.
                                • wapaha Re: Pandemia 14.07.20, 14:35
                                  No to po kolei :
                                  Też nie jadłam jako dziecko i młoda osoba śniadań. Też uważałam to za dobre (no bo tak mam i już). No ale najpierw jedna choroba, potem druga i myślenie o tym co jem i kiedy jem musiało się zmienić, bo fizjologii nie zmienisz
                                  nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem

                                  Kiedyś czytałam takie badania, że dużo kobiet nie jedzących regularnych posiłków, w tym śniadań ma problem z zajściem w ciążę ze względu na bardzo nieustabilizowany poziom kortyzolu.
                                  Serio przeczytałaś że nie jedzenie śniadania zaraz po przebudzenie oznacza nieregularne jedzenie posiłków, nieustabilizowany kortyzol i przez to problemy z zajściem w ciążę ?

                                  Najwyższy poziom kortyzolu mamy rano, dlatego głodzenie się rano lub jedzenie sporej dawki węglowodanów tylko zwiększa jego poziom!

                                  A skąd Ty wzięłaś to głodzenie się ? Widzę, że piszesz totalnie nie na temat. Dlaczego niejedzenie śniadania zaraz po wstaniu uważasz za jednoznaczne z głodzeniem się ? big_grin

                                  Nie wpadnie ani w zaburzenia odżywiania, ani w otyłość jeśli zje rano zdrowe śniadanie.

                                  Ale czaisz że jedzenie zaraz po wstaniu a jedzenie 2 godziny po wstaniu to są zupełnie dwie inne rzeczy ? A ja piszę o zmuszaniu do słynnego zjedzenia ZDROWEGO ŚNIADANIA
                                  Twierdzisz, że dziecko które zaraz po wstaniu NIE MA ochoty na jedzenie wpada w złe nawyki ?



                                  • nikki30 Re: Pandemia 15.07.20, 11:07
                                    >nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem

                                    Wiesz ja też do pewnego momentu, więc nie życzę Ci ich ale nie mów hop...
                                    O wielu problemach ze zdrowiem możesz zwyczajnie nie wiedzieć. Nie ma ludzi zdrowych są tylko nieprzebadani.

                                    >Serio przeczytałaś że nie jedzenie śniadania zaraz po przebudzenie oznacza >nieregularne jedzenie posiłków, nieustabilizowany kortyzol i przez to problemy z >zajściem w ciążę ?

                                    Zjedzenie śniadania jak najwcześniej zapobiega temu:
                                    www.medonet.pl/zdrowie,dziewiec-powodow--dlaczego-powinienes-jesc-sniadanie---waga--metabolizm--zdrowie--odpornosc,artykul,1732117.html
                                    To jest czysta fizjologia. Stężenie kortyzolu jest najwyższe ok. 7 rano. Im wcześniej zjesz śniadanie po wstaniu z łóżka tym dla Ciebie lepiej jednak masz przedział czasowy między ( 30 min a 2 h od wstania pod warunkiem, że nie wstajesz o 10 i jesz śniadanie o 12, bo od wyrzutu kortyzolu masz 5 h a od ostatniego posiłku często ponad 12 h). Im wcześniej zjesz śniadanie tym lepiej dla Ciebie dla Twojego dziecka. Tym szybciej obniżysz poziom kortyzolu, który jest hormonem stresu. Sama sobie musisz odpowiedzieć na pytanie czy jedzenie w tej górnej wskazanej granicy, czyli już 2 h po wstaniu z łóżka będzie dla Ciebie zdrowe. Moim zdaniem godzinka wcześniej i będzie różnica na plus.. Sama nie jem śniadania zaraz po wstaniu bo biorę leki, które to uniemożliwiają i jem śniadanie ok. 45 min po obudzeniu.
                                    • wapaha Re: Pandemia 15.07.20, 11:35
                                      Nie ma ludzi zdrowych są tylko nieprzebadani.

                                      Oczywiście, jest ryzyko że bardzo poważnie podupadnę na zdrowiu w wyniku niejedzenia posiłku zaraz po wstaniu - między jednym badaniem a drugim. Badania robię raz do roku

                                      To jest czysta fizjologia. Stężenie kortyzolu jest najwyższe ok. 7 rano

                                      Wszyscy ludzie są poddani tym samy procesom biochemicznym w organizmie. Z tym, że u jednych wyższe stężenie kortyzolu rano ( związane z jego "rytmem"dobowym ) może być niższe ( ma na to wpływ ogólny styl życia, ) niż u innych. Mój poziom kortyzolu rano jest niższy niż twój ( bo masz szereg innych współistniejących czynników które go zaburzają )

                                      . Im wcześniej zjesz śniadanie tym lepiej dla Ciebie dla Twojego dziecka. Tym szybciej obniżysz poziom kortyzolu, który jest hormonem stresu.

                                      Tutaj masz inny artykuł - z inną tezą
                                      link i inny w którym jest to o czym piszesz ale chciałabym zwrócić uwagę na tekst "Śniadanie wg dietetyka" a szczególnie sformułowanie Zdaniem dietetyka, Katarzyny Dul, jeśli nie zjemy śniadania nasz mózg poradzi sobie pozyskując energię z zasobów zmagazynowanych w postaci glikogenu z mięśni i wątroby. Niestety pozyskanie zapasu z takich źródeł dla większości z nas skończy się napadem głodu
                                      Bowiem tu pojawia się wazna kwestia- a więc kwestia sportu i ruchu, w którym wykorzystywany jest glikogen z wątroby i mięśni.link

                                      Chciałabym również zwrócić uwagę, że dietetycy ale i lekarze nie używają i nie zalecają jedzenia śniadania zaraz po wstaniu

                                      Sama sobie musisz odpowiedzieć na pytanie czy jedzenie w tej górnej wskazanej granicy, czyli już 2 h po wstaniu z łóżka będzie dla Ciebie zdrowe

                                      Ale ja nie muszę sobie na to odpowiadać ponieważ ponad 30letnia własna praktyka wskazuje że tak, to jest dla mnie zdrowe i optymalne. Poza specjalnymi okolicznościami w pierwszej dekadzie życia wynikajacej ze zmuszania, a w kolejnych z różnych zdarzeń życiowych ( ciąze,porody,połogi,cykl treninogowy i in) - właśnie w ten sposób żyję

                                      Moim zdaniem godzinka wcześniej i będzie różnica na plus

                                      Ale na plus czego ? big_grin








                                      • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 10:50
                                        >Chciałabym również zwrócić uwagę, że dietetycy ale i lekarze nie używają i nie >zalecają jedzenia śniadania zaraz po wstaniu

                                        A kto pisze, że zaraz po wstaniu?smile Ustaliłyśmy już wyżej jaki to jest przedział.

                                        70 % populacji nie je śniadań po wstaniu, bo musi wziąć różne leki, aby właściwa była biodostępność tych leków.

                                        >Tutaj masz inny artykuł - z inną tezą

                                        Z tezą , ze jedzenie śniadań nie ma wpływu na gospodarkę hormonalną, ogólne samopoczucie czy z tezą, że nie ma wpływu na redukcję masy ciała. Nie piszemy o zmniejszaniu masy ciałasmilePrzeczytałaś te badania na, które Pan dietetyk się powołuje w pierwszym linku?smile Pan dietetyk badań nawet nie podlinkował, nie oznaczył).
                                        academic.oup.com/jn/article/148/5/685/4979591
                                        Warto poczytać nie tylko to badanie ale też inne w tym temacie. Znajdziesz je bez problemu.
                                        Nie mówię już o Pani Dul, bo w tym samym artykule masz napisane to:
                                        "Zdaniem Katarzyny Dul lepiej skupić się jednak na korzyściach regularnego jedzenia śniadań:

                                        "Pomagają uniknąć skoków cukru we krwi, co sprzyja dobremu samopoczuciu i efektywności w pracy.
                                        Sprzyjają kontroli apetytu i sprawiają, że w ciągu dnia jemy mniej.
                                        Wspomagają proces osiągania pożądanej masy ciała10.
                                        Niestety dla wielu z nas samo podjęcie decyzji o regularnym jedzeniu śniadań może nie wystarczyć. W różnych kontekstach zewnętrzne bodźce potrafią mieć duży wpływ na to co i kiedy jemy. Wszystko za sprawą psychologicznych mechanizmów zaangażowanych w odżywianie."

                                        i kolejne z zalinkowanegio artykułu:
                                        "Jeśli rano nie odczuwasz głodu zastanów się jak wyglądały Twoje posiłki poprzedniego popołudnia i wieczora. Potencjalne przyczyny: kolacja jest największym posiłkiem w ciągu dnia i jest spożywana niedługo przed pójściem spać lub zjadanie dużej obiadokolacji po powrocie z pracy i podjadanie wieczorem.
                                        Śniadanie zjedz do godziny po przebudzeniu" Kurcze jest to w tym samym artykule.

                                        >Mój poziom kortyzolu rano jest niższy niż twój ( bo masz szereg innych >współistniejących czynników które go zaburzają )

                                        Skąd wiesz jaki mam poziom kortyzolu, aby stwierdzać, ze Twój jest niższy? big_grin
                                        Nie pisałam o moim poziomie kortyzolu tylko o tym, że naturalnie poziom kortyzolu wzrasta w trakcie snu (ale też podczas wysiłku fizycznego). Już nie mam czynników, które go zaburzają, bo stosuje właściwie zbilansowaną dietę. O ruchu nie wspomnęsmile

                                        >Ale ja nie muszę sobie na to odpowiadać ponieważ ponad 30letnia własna praktyka >wskazuje że tak, to jest dla mnie zdrowe i optymalne

                                        Nie w tym okresie życia też tak mówiłamsmile
                                        Zdrowia życzę i wszystkiego dobregosmile
                                        • wapaha Re: Pandemia 16.07.20, 11:02
                                          A kto pisze, że zaraz po wstaniu?smile Ustaliłyśmy już wyżej jaki to jest przedział.

                                          Ano widzisz smile
                                          Ja piszę. Od początku . Przeczytaj moje wpisy i że na to zwracam uwagę : "śniadanie zaraz po wstaniu"
                                          Nie neguję też w ogóle regularności ( p. Dul)

                                          Skąd wiesz jaki mam poziom kortyzolu, aby stwierdzać, ze Twój jest niższy?

                                          wydaje mi się-czy sama napisałaś , że masz problemy zdrowotne ( z tym związane) ?

                                          Nie w tym okresie życia też tak mówiłam

                                          Z ciekawości- czyli mając ile lat tak mówiłaś i mając ile lat zaczęły się u ciebie problemy ze zdrowiem ? Bo wyczuwam znowu, że za wszelką cenę próbujesz porównywać i "wmówić" że skoro ty zaczęłaś mieć problemy ze zdrowiem to ja również będę je miała


                                          Myślę- że dyskusja nt śniadań właśnie się skończyła- bo obie zgadzamy się że zmuszanie do zjedzenia zaraz po wstaniu może być szkodliwe ( a to właśnie spotyka większość małych dzieci, które przez życie rodziców na akord od małego uczone są życia w rytmie : szybko, już, natychmiast)

                                          I-czy dobrze rozumiem-w nawiązaniu do końcówki tego co napisałaś- że ty całe zycie W OGÓLE NIE JADŁAŚ ŚNIADAŃ ?
                                          • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 11:57
                                            >wydaje mi się-czy sama napisałaś , że masz problemy zdrowotne ( z tym związane) ?
                                            Wapaha miałam, do momentu kiedy nie przeszłam na zbilansowaną dietę. Nic nie pisałam o konkretnych wartościach kortyzolusmile
                                            >Z ciekawości- czyli mając ile lat tak mówiłaś i mając ile lat zaczęły się u ciebie >problemy ze zdrowiem ?

                                            Ok. 40 roku życia zdiagnozowano ale były wcześniej tylko po prostu o nich nie wiedziałam. Ratowała mnie bardzo duża ilość uprawianego sportu, więc nie skończyło się cukrzycą. Jednak pomimo sporej aktywności fizycznej i dobrego BMI ( 22 sic!) nie ustrzegłam się problemów w postaci odkładania tłuszczu trzewnego. Zmieniłam całkowicie sposób odżywiania (w tym zaczęłam jeść śniadania) no i nadal jestem szczupła ale nie mam już tłuszczu trzewnego.
                                            >I-czy dobrze rozumiem-w nawiązaniu do końcówki tego co napisałaś- że ty całe zycie >W OGÓLE NIE JADŁAŚ ŚNIADAŃ ?

                                            Całe życie wstaje wcześnie, więc pierwszy posiłek o 10 nie można nazwać śniadaniem. Regularnie jadłam wcześnie śniadanie w trzech ciążach. Tu byłam odpowiedzialna.
                                            Nie wmawiam Ci że będziesz miała problemy (nie życzę z całego serca) ale że może się tak zdarzyć, że możesz je mieć.

                                            > które przez życie rodziców na akord od małego uczone są życia w rytmie : szybko, >już, natychmiast)

                                            Wszystko się robi szybko. Posiłków się nie celebruje. A wystarczy wstać wcześniej.
                                            • wapaha Re: Pandemia 16.07.20, 12:08
                                              Całe życie wstaje wcześnie, więc pierwszy posiłek o 10 nie można nazwać śniadaniem.

                                              no widzisz- śniadanie to pierwszy posiłek dnia. Dla mnie-pierwszy posiłek - i choćby skały srały nie jem od razu po wstaniu. Ogromnym problemem było dla mnie wmuszanie w siebie posiłku pół godziny po wstaniu, gdy miałam wczesno ranny start

                                              No i- chyba że znowu nie zabrnąć w zaułki- co oznacza "wstawać wcześnie " ? Bo dla mnie wcześnie to godz 5 i 6 (i wcześniej) .

                                              Nie wmawiam Ci że będziesz miała problemy (nie życzę z całego serca) ale że może się tak zdarzyć, że możesz je mieć.

                                              tak zrozumiałam twoje wpisy- które w oparciu o tak skąpą wiedzę jaka jest na forum i w oparciu tylko o swój przykład i stwierdzenia jw ( nie można ZMUSZAC do jedzenia zaraz po przebudzeniu) sa bezpodstawne

                                              Tez mam nadzieję że nie będę miała problemów. A jak będę miała-c'est la vie wink- starzejemy się , nie wszystkich rzeczy da się uniknąć. Póki co szczęsliwie udaje mi sie iść przez życie bez chorób przewlekłych i większych problemów zdrowotnych
                                              Co więcej ( co gorsze) ani mi się śni zmieniać mojego stylu życia - obawiam się że wręcz mogłoby by być to szkodliwe gdyby na siłę robić coś na co totalnie nie ma się chęci, w co się nie wierzy i co jest obce

                                              Wszystko się robi szybko. Posiłków się nie celebruje. A wystarczy wstać wcześniej.

                                              Jedną z moich naczelnych zasad jest higiena snu. Sen jest dla mnie ważny. I nie będę wstawać wcześniej po to, by zmusić się do wczesniejszego zjedzenia śniadania
                                              Fakt, żyjemy w pędzie. Dlatego staram sie by u mnie w domu jeden posiłek był zjedzony wspólnie
                                    • alicia033 Re: Pandemia 15.07.20, 12:31
                                      nikki30 napisała:


                                      > Im wcześniej zjesz śniadanie tym lepiej dla Ciebie dla Twojego dziecka.

                                      poziom kortyzolu to podnosiły mi próby wciskania śniadania przed południem.
                                      Swoim dzieciom (czworo, bez problemów z zajściem w ciążę) też tego nie robię i nie wciskam jedzenia wtedy, gdy go nie chcą (dwoje ma tak, jak ja), bo to niby "zdrowo".
                            • mus_tang1 Re: Pandemia 14.07.20, 23:33
                              Dokładnie. U mnie też nie najgorzej że sportem. Na tle innych są wysportowani bardzo, ale też nigdy nie załowalismy pieniędzy na zajęcia, a czasem wręcz hmm mocno obstawalismy przy kontynuacji , gdy leń dopadał,np basen był obowiązkowy i nie było, że nie chce.
                              Teraz są wdzięczni smile sami o tym mówią.
                              Słodycze kocham i niestety jedynym sposobem był brak kupowania w ogóle. Woda - pije cała rodzina, choć na początku wydawało mi się to mało możliwe. Teraz nie wyobrażam sobie inaczej. Niestety ciemny makaron i ryż nie zyskały uznania, ale za to dużo warzyw i owoców jemy.
                              Zmiany nawyków są trudne, ale jeśli się chce naprawdę to wszystko można. Ale musi być zgoda domowników i brak dywersji :p
                              Są bardzo dobre programy, ale propagowane na zbyt małą skalę.
                              Dlaczego? Pieniądze jak zwykle.
                              A poza tym cześć ludzi jak pisałyście wyżej uważa, że lekarz ma się nie interesować wagą i odczytują jako atak słuszne uwagi.
                              Obowiązkowe obiady w szkole, sorry ale nieee. To prosta droga do otyłości, bo obiad w szkole koło 11,12 godz - tak u nas, a w domu byłby drugi. Wiem coś o tym..
                        • kobietazpolnocy Re: Pandemia 13.07.20, 22:05
                          Nie do końca zrozumiałam, jak jest w Szwecji i Finlandii. Możesz raz jeszcze zadać pytanie?

                          A tak ogólnie: duńskie społeczeństwo wciąż jest stosunkowo zdrowe i szczupłe, ALE idealnie nie jest. I jak się wyjedzie poza te bardzo i średnio zamożne dzielnice Kopenhagi, to nagle pojawia się zupełnie inny świat. To jeszcze nie są standardy amerykańskie czy brytyjskie, ale super też nie jest.
                          Tutaj wiele szkół i przedszkoli nie ma własnej kuchni(dziwne, ale tak jest) i wtedy dzieciom trzeba pakować lunchboxy. To ważna sprawa. Można dostać upomnienie jeśli jedzenia jest za mało albo jest niewłaściwe.
                          Starsza młodzież oczywiście żyje już własnym życiem i jeśli ma pod bokiem jakiś supermarket, to gremialnie się w nim zaopatruje w jakieś byle co w trakcie długiej przerwy. Ale to już jest jakby ich własny wybór, tak jak palenie fajek i picie red bulli wink
                          Jakby nie było, dzieci klasy średniej są tu z reguły zadbane pod względem wagowym, podobnie jak ich rodzice (nie mylić z makijażem czy eleganckim strojem!), ale już dzieci z mniej zamożnych (choć wciąż nie ubogich, tu nie ma tak naprawdę biedy) i gorzej wykształconych rodzin potrafią mieć naprawdę pod górę pod względem żywieniowym i ruchowym.
          • lauren6 Re: Pandemia 13.07.20, 13:30
            > I zastanawiam sie jakie przepisy nakazuja tycie na kwarantannie i jak to jest egzekwowane.

            Kpisz czy o drogę pytasz?

            Właśnie udało mi się zrzucić 3kg, które przytyłam w trakcie lockdownu.

            I teraz zagadka na inteligencję: dlaczego ludzie zamknięci w 4 ścianach tyją, a jak mogą wyjść z domu, na basen, na siłownię lub na zwykły spacer do parku to chudną?
            • 1matka-polka Re: Pandemia 13.07.20, 13:44
              "dlaczego ludzie zamknięci w 4 ścianach tyją, a jak mogą wyjść z domu, na basen, na siłownię lub na zwykły spacer do parku to chudną?"


              U mnie bynajmniej nie zachodzi taka zależność.
            • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 13:45
              Pozwol, ze zacytuje autorke watku " I pisanie "skoro ja mogłam to wszyscy mogą" jest bez sensu."
              To ze Ty przytylas, nie oznacza ze wszyscy mogli przytyc. Sa ludzie, ktorzy nie mieli za co przytyc, sa tacy, ktorzy w nerwach chudna. I co, oni istnieja mniej, bo ciebie zrobilo sie 3kg wiecej?
              Zagadka na inteligencje: dlaczego ludzie przed lockdownem tez tyli, skoro nie byli zamknieci w czterech scianach, mogli wyjsc z domu, na basen, na siłownię lub na zwykły spacer do parku?
              • lauren6 Re: Pandemia 13.07.20, 16:36
                Powiesz szkodliwy mit, że jeśli ktoś przytył to znaczy, że jadł za dużo "bo go stać".
                Biedni ludzie będą tyli szybciej, bo nie stać ich na zdrowe jedzenie. Przejdź się kiedyś do sklepu lub na targ i zobacz ile kosztują świeże warzywa czy owoce.

                W Polsce bardzo wiele osób cierpi już na nadwagę i otyłość. I będzie jeszcze więcej, jeśli ten głupi rząd dalej będzie zakazywał ludziom aktywności fizycznej poza domem.
                • mus_tang1 Re: Pandemia 14.07.20, 23:46
                  Tyje się nie od zakazów rządu, albowiem w domu też można ćwiczyć. Tyje się od nadmiaru jedzenia z nudów, bo się lubi jeść tłusto, dużo i słodko. Bo się nie dba o zdrowie. Bo się ma problemy zdrowotne..
                  Kto chce uprawiać sport ten zawsze znajdzie sposobność. A kto nie chce tego nikt nie zmusi. Całą kwarantannę ćwiczyłam razem z kilkoma setkami osób z M. Kołakowską. Super to było smile
                  Co ma rząd do tego, nierozumiem?
            • nikki30 Re: Pandemia 13.07.20, 15:05
              >I teraz zagadka na inteligencję: dlaczego ludzie zamknięci w 4 ścianach tyją, a jak mogą wyjść z >domu, na basen, na siłownię lub na zwykły spacer do parku to chudną?

              A co ćwiczyć w domu nie można? Nie można ograniczyć bilansu kalorycznego.
              Pierwszym zakupem w czasie pandemii był u mnie trenażer rowerowy. Schudłam 4 kg. Zrobiłam na rowerze więcej km niż codziennie w drodze z domu do pracy.
              Wiele siłowni za darmo wypożyczało sprzęt do domów, znani trenerzy za darmo udostępniali swoje aplikacje.
              • lauren6 Re: Pandemia 13.07.20, 16:24
                Bardzo chętnie bawiłabym się w gotowanie fit obiadów i liczenie bilansów kalorycznych, gdybym nie wyrabiała etatu jako nauczycielka i przedszkolanka.
                • wapaha Re: Pandemia 13.07.20, 17:38
                  Nie ty pierwsza i nie ostatnia
                  Nie ty jedna przytyłaś- ale też wiele innych nie przytyło

                  co nie zmienia faktu- że ludzi trzeba wspierać w aktywności ruchowej-a nie im utrudniać. Bo niektórzy nie mają po prostu chęci/samodyscypliny/motywacji ( i nic w tym dziwnego !) i potrzebują innych bodźców niż ruch w 4 ścianach wink
                  • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:56
                    >Bo niektórzy nie mają po prostu chęci/samodyscypliny/motywacji

                    I to jest największy problemsmile I możemy sobie dorabiać masę ideologii.
                    Chęć i motywacja pojawia się zwykle jak podupadasz na zdrowiu.
                • nikki30 Re: Pandemia 14.07.20, 12:53
                  Ja mam trójkę dzieci i prowadzę sporą firmę. .
                  Pomijam fakt, że gotowanie zdrowo nie wymaga większego zachodu niż gotowanie "nie zdrowo". Do liczenia bilansów kalorycznych masz aplikacje, które robią wszystko za Ciebie. Czas spędzony na forum Lauren możesz przeznaczyć na gotowanie zdrowych obiadówsmile
            • echtom Re: Pandemia 15.07.20, 09:06
              > dlaczego ludzie zamknięci w 4 ścianach tyją, a jak mogą wyjść z domu, na basen, na siłownię lub na zwykły spacer do parku to chudną?

              To mit, że wszyscy się roztyli na kwarantannie. Ja schudłam, bo mogłam się spokojnie wyspać i miałam czas i siły na gotowanie zdrowych obiadów. Nie jestem jedyna.
              • wapaha Re: Pandemia 15.07.20, 09:24
                Ale artykuł w poście startowym i dyskusja NIE JEST o schudnięciu/przytyciu na pandemii ale O OSOBACH OTYŁYCH i jak na nich wpłynęła pandemia np.poprzez zakaz wychodzenia z domu
                • triss_merigold6 Re: Pandemia 15.07.20, 09:30
                  Kiepsko wpłynęła, niby jak miała wpłynąć. Na wszystkich izolacja i przymusowe internowanie w domu (młodzieży) wpłynęły fatalnie, może poza skrajnymi fobikami społecznymi.
                  • wapaha Re: Pandemia 15.07.20, 09:57
                    W pandemii nie chodzili NIGDZIE
                    I o ile wcześniej MOGLI iść na siłownie gdyby chcieli, to w pandemii NIE MIELI tej możliwości
                    Na ludzi nie dotkniętych żadnym problemem zdrowotnym czas izolacji wpłynął negatywnie, psychika dostała za swoje.
                    Jestem sobie w stanie wyobrazić -i wczuć się- co może czuć człowiek otyły z innymi współistniejącymi chorobami, który nie może wyjść nawet do pracy ( ruch), do sklepy tak często jak potrzebuje ( ruch) i jest uziemiony w domu, któremu jakikolwiek ruch jest potrzebny by utrzymać minimum sprawności
                    • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 11:03

                      >W pandemii nie chodzili NIGDZIE. I o ile wcześniej MOGLI iść na siłownie gdyby chcieli, to w pandemii NIE MIELI
                      Wapaha zamknięcie lasów, parków, skwerów trwało niecałe 3 tygodnie. To nie był długi okres czasu.

                      Przed pandemią też nie chodzilisad Ani na spacer, ani na siłkę, ani na basen. Spacer do sklepu to nie spacer.
                      Ja mam treningi co drugi dzień i chodzi raptem 1 otyła osoba (BMI 35), słownie jedna! A wiesz czego się bała, że ludzie będą komentować jej tuszę, że będą się na nią gapić podczas ćwiczeń. A dostała niesamowite wsparcie całej grupy. I to jest główna przeszkoda - wstyd.
                      • wapaha Re: Pandemia 16.07.20, 11:16
                        Wiem, masz rację, niby tylko 3 tyg..ale jestem sobie w stanie wyobrazić ( może mylnie) że źle na ludzi którzy i tak mają mase zakazów/nakazów/przykazów -wpływa dodatkowo zakaz robienia tego, co może byc dla nich zdrowe i potrzebne
                        • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 12:02
                          Wiesz ja myślę, że pandemia wpłynęła na psychikę wszystkich. Sama to zauważam. Tydzień się zastanawiałam czy wrócić na siłownię!Kiedyś w kolejce jak ktoś kichnął nawet byś się nie obróciła a dziś zwracam na to uwagębig_grin Ludzie stali się też bardziej wycofani.
                          W mojej ocenie leczenie otyłości to powinna być współpraca na linii: trener- dietetyk-psycholog. Wiem doskonale, że przyczyną otyłości nie jest tylko lenistwo.
                          • wapaha Re: Pandemia 16.07.20, 12:09
                            Tak, to prawda. Każdy w jakimś sensie odczuł ją na własnej skórze.

                            W mojej ocenie leczenie otyłości to powinna być współpraca na linii: trener- dietetyk-psycholog

                            pełna zgoda
                • cauliflowerpl Re: Pandemia 15.07.20, 14:59
                  Nie. Post startowy jest o tym, że gdyby problemem otyłości zajęto się bardzo poważnie, dajmy na to, 25 lat temu, to BYĆ MOŻE dzisiejsze lockdowny nie byłyby w ogóle potrzebne, bo OIOMy nie byłyby tak oblężone z powodu koronawirusa.
                  Koronawirusa, który może zostać z nami na zawsze.

                  I podczas gdy w hiszpańskich mediach pierwszą wiadomością dnia jest to, który region wprowadza dziś obowiązkowe maseczki, tak w żadnych wiadomościach nie słyszałam jeszcze "pragniemy również zwrócić Państwa uwagę, że poza maseczkami i dystansem, równie ważny w walce z covid jest zdrowy tryb życia, a na ten ma wpływ x, y i z".
                  I nie usłyszę. Za to dowiem się, jakiej wysokości mandat można dostać na plaży w Andaluzji za brak maseczki.
                  • szeera Re: Pandemia 15.07.20, 16:11
                    "I podczas gdy w hiszpańskich mediach pierwszą wiadomością dnia jest to, który region wprowadza dziś obowiązkowe maseczki, tak w żadnych wiadomościach nie słyszałam jeszcze "pragniemy również zwrócić Państwa uwagę, że poza maseczkami i dystansem, równie ważny w walce z covid jest zdrowy tryb życia, a na ten ma wpływ x, y i z". I nie usłyszę."

                    Bo takie przesłanie nie byłoby ani prawdziwe, ani skuteczne. Po pierwsze, wiadomo że nawet w normalnych czasach pogadanki "odżywiaj się zdrowo i ćwicz" mają bardzo małą skuteczność. Są inne skuteczne narzędzia zdrowia publicznego w tym zakresie.

                    A po drugie i ważniejsze, ludzie nie są w stanie poprawić swojego zdrowia na tyle szybko aby miało to jakiekolwiek znaczenie dla obecnej pandemii. Maseczki, zachowanie dystansu, nie spotykanie się z dużą ilością ludzi, unikanie spotykania się z ludźmi w pomieszczeniach - to są działania które natychmiastowo zmniejszają zakres rozprzestrzeniania się wirusa.
                    • boogiecat Re: Pandemia 16.07.20, 10:19
                      szeera napisała:

                      > "pragniemy również zwrócić Państwa uwagę, że poza maseczkami i d
                      > ystansem, równie ważny w walce z covid jest zdrowy tryb życia, a na ten
                      > ma wpływ x, y i z". I nie usłyszę."
                      >
                      > Bo takie przesłanie nie byłoby ani prawdziwe, ani skuteczne.
                      > , ludzie nie są w stanie poprawić swojego zdrowia na ty
                      > le szybko aby miało to jakiekolwiek znaczenie dla obecnej pandemii. Maseczki, z
                      > achowanie dystansu, nie spotykanie się z dużą ilością ludzi, unikanie spotykani
                      > a się z ludźmi w pomieszczeniach - to są działania które natychmiastowo zmniejs
                      > zają zakres rozprzestrzeniania się wirusa.

                      Takie przeslanie jest jak najbardziej prawdziwe, medialna wiadomosc jest tez jak najbardziej skuteczna bo wchodzi w nawyk ( poparta innymi dzialaniami)- wiadomym jest nie od dzisiaj ze reklama powtarzalna jest najskuteczniejsza w oddzialywaniu na masy ( czesto sie jej zreszta z tego powodu zabrania, w komercyjnych wersjach, nie spolecznych).
                      A i covid ma zostac z nami na dluzej wiec jak najbardziej jest sens walkowania przekazu pt. « zyj zdrowo » w kontekscie covida,tak zeby ludzie zajarzyli i skojarzyli jedno z drugim na dluga mete.
        • 21mada Re: Pandemia 13.07.20, 19:40
          >Nie znam osoby otyłej, która nie chciałaby schudnąć
          Ha ha! To chyba nie czytasz forum. Tutaj każda kobieta z nadwagą jest dumna ze swoich kilogramów i zachwycona swoim ciałem. Zapytaj je czy chcą schudnąć.
    • mia_mia Re: Pandemia 13.07.20, 12:34
      Ale Cię zaskoczyło? Osoby otyłe częściej mają dodatkowe choroby, które nie pomagają w starciu z wirusem. Nie wiem natomiast co proponujesz jako rozwiązanie. Odciąć 700 mln ludzi od jedzenia, żeby szybko schudli? Przymusowe marszobiegi?
          • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 14:20
            Kiedys, w czasach przed covidem, izolowalo sie jednostki chore (zeby nie roznosily) i jednostki najbardziej zagrozone (zeby nie podlapaly przypadkiem). Teraz dalej izoluje sie chorych, ale zamiast jednostek bardziej zagrozonych, lepiej zamknac cala reszte, zeby nie stanowili zagrozenia dla jednostek mniej odpornych, ktore tez maja prawo do robienia co chca (nawet jesli nie jest to dla nich bezpieczne, bo ich bezpieczenstwo to obowiazek innych).
              • little_fish Re: Pandemia 14.07.20, 11:33
                Ja się wypowiadałam odnośnie kwarantanny - ona dotyczy potencjalnie zarażonych, a nie wszystkich. Zatem potencjalnie zarażony szczupły może chodzić i zarażać? Gruby ma siedzieć w domu? Przecież obaj tak samo zarażają, jeśli mają wirusa
                • triss_merigold6 Re: Pandemia 14.07.20, 11:39
                  Siedzieć w domu ma ten, kto jest zagrożony ciężkim przebiegiem choroby. Usadzanie w areszcie domowym kogoś, kto jest potencjalnie zarażony lub nawet jest zarażony, ale nie ma objawów, to zbrodnia, czyste łamanie praw człowieka.
                      • little_fish Re: Pandemia 14.07.20, 21:06
                        A cóż innego oznacza to zdanie "Usadzanie w areszcie domowym kogoś, kto jest potencjalnie zarażony lub nawet jest zarażony, ale nie ma objawów, to zbrodnia"? Bo moim zdaniem oznacza to, że zarażony może swobodnie chodzić bo zarażać innych
    • daniela34 Re: Pandemia 13.07.20, 12:44
      Słusznie wyżej Matrioszka napisała- zamknięcie w domach nie oznacza przymusowego tuczenia. Choć dość jasne jest, że zakaz uprawiania sportów na zewnątrz, który pojawił się w wielu krajach, był błędem. Nie sądzę, żeby druga fala oznaczała taki sam lockdown. Trochę już jednak więcej wiemy o tym wirusie, widać wyraźnie- ludzie zarażają się w skupiskach a nie dlatego, że pięć metrów od nich jedzie po ścieżce rowerzysta z wirusem.
      • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 12:50
        Ale już abstrahując od samego wygaszania pandemii, spodziewałam się, że da to trochę Ministerstwu Zdrowia do myślenia. Nigdy chyba tak drastycznie nie ujawniła się skala problemu otyłości, jak właśnie teraz.

        A napisu zalecającego aktywność fizyczną w reklamach KFC, jak bez okularów nie szło przeczytać, tak dalej nie idzie... nawet takiej bzdury nie mają jaj narzucić producentom niezdrowego żarcia.
        • daniela34 Re: Pandemia 13.07.20, 13:06
          cauliflowerpl napisała:

          > Ale już abstrahując od samego wygaszania pandemii, spodziewałam się, że da to t
          > rochę Ministerstwu Zdrowia do myślenia. Nigdy chyba tak drastycznie nie ujawnił
          > a się skala problemu otyłości, jak właśnie teraz.

          Nie wiem, czy piszesz o ministerstwie zdrowia polskim czy hiszpańskim? O hiszpańskim nic nie wiem, nasze ma w tej chwili na głowie raczej problem zakupu maseczek i respiratorów smile
          A tak serio- masz sporo racji. Tak, to jest problem. Tak, na skalę światową. Tyle, że chyba nikt nie ma specjalnego pomysłu na to, co z tym fantem zrobić, niestety. W przypadku znacznej otyłości rzadko jest tak, że można schudnąć bez zajęcia się także psychiką. A to w Polsce (i podejrzewam, że nie tylko)-leży i kwiczy. Zwykłe ograniczenie kalorii i podjęcie wysiłku fizycznego to zadziała, jak ktoś chce z 42 zejść do 38. A i to nie zawsze.
          • chococaffe Re: Pandemia 13.07.20, 13:10
            Pomysły są - podatki na cukier i śmieciowe jedzenie.

            Przyczyną jest moim zdaniem to, że jedzenie to najtańszy, najwygodniejszy, najłatwiej dostępny sposób na, upraszczając, poprawienie humoru.

            p.s. Za moich dziecięcych lat słodycze kupowało się w cukierniach a nie w kioskach, księgarniach, kinach itd
            • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 13:23
              Pomysl typu podatek na cukier i wiekszym niz przecietny podatkiem na alkohole realizuje sie w Norwegii. Statystycznie spozycie slodyczy i alkoholu bylo najmniejsze w Norwegii wschodniej, w pasie przygranicznym. Bylo, bo w czasie lockdownu sie ten poziom podniosl. Mozna wysunac smiala teze, ze w czasie lockdownu ludzie jedza wiecej slodyczy i pija wiecej alkoholi. Mozna tez po prostu przyznac, ze podatek od cukru i alkoholi zmienil nie spozycie, a miejsce zakupu tychze, a dopiero zamkniete granice pokazuja, ze te ograniczenia nie sa az tak skuteczne, jak to sie niektorym marzy.
                  • chococaffe Re: Pandemia 13.07.20, 13:50
                    Nie, wystarczy, że od kilkunastu lat a nie 3 miesiące przed Covidem.smile

                    Były robione jakieś badania na temat zmian zachowań przed i po wprowadzeniem tych podatków, np w okresie 5 letnim?
                    • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 14:04
                      Rynek bada sie caly czas, wiec z pewnoscia takie badania byly. Jak rowniez glosy, ze nie jest prawda, ze ilosc spozywanego cukru jest zalezna wylacznie od produktow sprzedawanych lokalnie. Ilosc slodyczy sprzedawanych w sklepach amniejszyla sie nieznacznie, import indywidualny zwiekszyl sie w sposob zauwazalny. Najnowsze badania, te "covidove" wykazuja nieomal 100% zwiekszenie obrotu w sklepach monopolowych polozonych w pasie granicznym, podczas gdy sklepy z dala od granicy az takiego boomu nie odnotowaly. Sklepy spozywcze maja ogolny wzrost na poziomie 30-50%, rekordzisci kolo 75%. Sklepy na wybrzerzu zachodnim takiego wzrostu nie notuja. Biorac pod uwage wzrost sprzedazy, to Norwedzy ze wschodu powinni na lockdownie przytyc jakies 10kg na osobe dorosla, no chyba ze przyjmiemy, ze regularnie kupuja na zapas, a jeszcze nie zaczeli konsumowac wink
              • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 13:32
                Całkiem jak z fajkami. Żebyś widziała kolejki do sklepu z tytoniem na granicy z Francją...
                A zresztą: pierwszy dzień otwarcia granicy hiszpańsko-francuskiej - jak się kliknie w zdjęcie to w górnej jego części widać szyld sklepu, do którego stoi kolejka.
                www.deia.eus/actualidad/sociedad/2020/06/21/reencuentro-transfronterizo-bidasoa/1046976.html
                • jak_matrioszka Re: Pandemia 13.07.20, 13:53
                  Sobie lekko moge wyobrazic smile Prawde mowiac, swiat nie zna chyba ani jednego przypadku, kiedy wprowadzenie wyzszych cen zmniejszylo zainteresowanie jakims towarem. Sytuacji odwrotnych jest znanych conajmniej kilka, od diamentow poczawszy, na iPhonie wcale nie skonczywszy wink
                  • szeera Re: Pandemia 13.07.20, 18:50
                    "Prawde mowiac, swiat nie zna chyba ani jednego przypadku, kiedy wprowadzenie wyzszych cen zmniejszylo zainteresowanie jakims towarem."

                    Nawet nie masz pojęcia jaką bzdurę napisałaś, a wątek pełen jest bzdur, więc wybić się w tej konkurencji nie jest łatwo.

                    Nie mam możliwości prostowania bzdur covidowych, więc tylko napiszę, jeśli ktokolwiek chce wiedzieć cokolwiek o epidemii, to źródłem zdecydowanie nie powinna być e-matka. Cały czas bardzo wiele nie wiadomo, ale też w tym momencie dużo rzeczy dotyczących wirusa jest już ustalonych z dość wysokim prawdopodobieństwem, o czym można poczytać w bardziej wiarygodnych źródłach.
            • pade Re: Pandemia 13.07.20, 13:28
              "Przyczyną jest moim zdaniem to, że jedzenie to najtańszy, najwygodniejszy, najłatwiej dostępny sposób na, upraszczając, poprawienie humoru."
              I wszystko na ten temat.
            • 21mada Re: Pandemia 13.07.20, 19:43
              >jedzenie to najtańszy, najwygodniejszy, najłatwiej dostępny sposób na, upraszczając, poprawienie humoru
              Oj, znam lepsze sposoby i jeszcze tańsze bo zupełnie darmowe! 😊
              • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 17:09
                >Oj, znam lepsze sposoby i jeszcze tańsze bo zupełnie darmowe! 😊

                Jeśli myślimy o tym samym sposobie to trzeba mieć jeszcze chętnego partnerasmile I nie zawsze będzie darmowebig_grin
                Wielu ludziom tak jak Pade napisała zostaje, więc jedzeniesmile A im bardziej smaczne tym bardziej niezdrowe.
                • 21mada Re: Pandemia 16.07.20, 17:18
                  Miałam na myśli czytanie książek. Można wypożyczyć z biblioteki, a czytając odrywamy myśli od problemów. To chyba lepszy sposób niż jedzenie?
                  W sumie to nie rozumiem tego zajadania stresów, to chyba taka wymówka aby usprawiedliwić własne łakomstwo.
                  • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 17:39
                    >Miałam na myśli czytanie książek
                    big_grinbig_grin
                    Już rozumiem wypożyczaszsmile Tylko nie wiem jak u Ciebie ale u nas biblioteki podczas pandemii zamknęlismile Teraz mogą wejść do biblioteki max. 2 osoby. Ludzie bali się wypożyczać książki, bo naukowcy długo twierdzili, że przez papier koroną też można się zarazić. Książki poddawano kwarantannie.
                    Co do reszty się zgadzamsmile
          • cauliflowerpl Re: Pandemia 13.07.20, 13:12
            Hiszpańskie też zajęte wink
            No ale właśnie. Skoro Ty wiesz, że problem często siedzi w psychice, ja to wiem, to co powstrzymuje przed działaniem?
            Można było zrobić kompleksowy program pomocy ofiarom przemocy domowej? Można było (choć nie wiem, na ile skuteczny, ale numer telefonu w reklamach społecznych w TV słyszałam milion razy).
            Można zrobić kompleksowy, długoterminowy problem zapobieganiu błędom w żywieniu? Nie można.
            Gdzie jest problem? Ano coś mi mówi, że w kieszeni panów polityków, sowicie napełnianych przez producentów żywności.
            Swoją drogą, Marceli Szpak dziwi się światu, jakbym urodziła się wczoraj.
            • daniela34 Re: Pandemia 13.07.20, 13:22
              Ano pewnie można zrobić program zapobiegający błędom w żywieniu, choć jak sobie przypomnę awanturę o asortyment w sklepikach szkolnych w Polsce to nabieram wątpliwości.
            • boogiecat Re: Pandemia 13.07.20, 14:01
              cauliflowerpl napisała:

              > Można zrobić kompleksowy, długoterminowy problem zapobieganiu błędom w żywieniu
              > ? Nie można.
              > Gdzie jest problem? Ano coś mi mówi, że w kieszeni panów polityków, sowicie nap
              > ełnianych przez producentów żywności.
              >

              Mozna, po prostu w Hiszpanii jeszcze pewnie potrzeba troche czasu. W tamtym roku na wakacjach uderzyla mnie roznica w asortymencie sklepow spozywczych w porownaniu z Francja- brak nieslodzonych produktow, brak oczojebnych zachecajacych etykietek Bio, brak nutriscorow na opakowaniach, brak wyboru makaronow/ryzu/chleba pelnoziarnistego itp.
              We Francji tego jest wszedzie pelno, rowniez w dzieciecych rewirach spozywki, a w mediach jada spolecznymi reklamami i programami o zdrowym odzywianiu i generalnie trybue zycia.

              Lobby np. cukru jest bardzo potezne ale mysle, ze byla prawdziwa wola polityczna do nakrecenia zdrowej zywnosci i producenci jaki wielka dystrybucja distosowuja sie odkrywajac nowy tlusty rynek.
          • mus_tang1 Re: Pandemia 15.07.20, 00:04
            Programy np dla dzieci są i to dobre, problemem jest to, że ludzie nie chcą z nich korzystać, bo trzeba by było przyznać , że są otyli, albo ich dziecko jest otyłe.. Wiele osób ma z tym problem. Wiem, bo sama namawiałam do udziału i efekt zerowy
            • nikki30 Re: Pandemia 16.07.20, 12:16
              Zgadza się, że programy pomocy są i to za darmo od lat.
              Pamiętacie Klub Kwadransowych Grubasów ?- z nim schudło sporo moich ciotek jeszcze za czasów komuny. Działają do dziś i są świetnie zorganizowani.Dotarli do grupy 50/60 +.
              Wczoraj byłam z dzieckiem w przychodni na szczepieniu i masa ulotek nt. diety dzieci, otyłości i sposobów na walkę z nią. Pani doktor przed szczepieniem wykonała obowiązkowy bilans i wywiad. W szkole dzieci miały realizowanych po kilka programów nt. zbilansowanej diety, uczyły się jak gotować zdrowo, czego unikać.
              I zgadzam się z Tobą, ze wstyd odgrywa tu rolę dominującą.
    • chococaffe Re: Pandemia 13.07.20, 12:51
      Tego elementu brakuje w kampaniach informacyjnych. Ludzie bardziej się przestraszą nieznanego wirusa niż chorób metabolicznych, które się pojawia lub nie, dolegliwości pojawiają się powoli i stopniowo, a poza tym 'zacznę od poniedziałku"