Dodaj do ulubionych

Awantura o maseczkę

23.10.20, 13:02
www.onet.pl/informacje/onetkielce/koronawirus-awantura-o-zalozenie-maseczki-w-kieleckim-centrum-medycznym/pkc2csm,79cfc278
Współczuje lekarce. Tego nie da się oglądać.
Obserwuj wątek
      • samawsnach Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:28
        Śmiałe wnioski. Nie każdy jest absurdooporny. Nie wiadomo, czy ojciec jest debilem, pieniaczem, czy puściły mu nerwy. Maseczki nie są obligatoryjne. Mają być zasloniete usta i nos. To oni mieli tu rację.
        • gryzelda71 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:37
          Sorki pokrzykuję na kogoś jak mi dziecko płacze żeby mieć filmik? Lekarka wredna, ale to ojciec się awanturuje. Był z narzeczoną. Skoro narzeczona nie spełnia kryteriów pani doktórki, to mógł sam z dzieckiem zostać. Bo chyba chcieli je zaszczepić czy się mylę?
        • snajper55 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:49
          samawsnach napisała:

          > Śmiałe wnioski. Nie każdy jest absurdooporny. Nie wiadomo, czy ojciec jest debi
          > lem, pieniaczem, czy puściły mu nerwy. Maseczki nie są obligatoryjne. Mają być
          > zasloniete usta i nos. To oni mieli tu rację.

          Przyłbica nie zasłania ust. Przyłbica powinna osłaniać twarz, chroniąc noszącego przyłbicę.

          S.
        • asia_i_p Re: Awantura o maseczkę 24.10.20, 12:18
          Instytucja ma prawo sobie ustalić wewnętrzne zasady, ostrzejrze niż minimum podawane w rozporządzeniu. Więc nie wiadomo, czy mieli rację nawet w sensie prawnym.

          W sensie zdroworozsądkowym nie mieli jej na pewno, przyłbica nie chroni, zamkniętych przychodni z powodu zakażenia personelu nie chcemy.

          Ojciec ewidentnie ma całą sytuację parokrotnie przećwiczoną w głowie, jedzie ze scenariusza i to widać. Dodatkowo nie słucha kompletnie, co się do niego mówi - lekarka jakoś, mniej czy bardziej poradnie, ale się odnosi do tego, co on mówi, a on jedzie wyuczonym tekstem, agresywnie podnosząc głos, żeby ją zagłuszyć. Owszem, jest wkurzony, ale się ewidentnie tym wkurzeniem napawa i celowo je nakręca, taka mieszanka poczucia słusznego gniewu i lekceważenia (wiem lepiej, nic sobie nie dam powiedzieć), od której mam mdłości.
          • mizantropka Re: Awantura o maseczkę 24.10.20, 15:07
            Pełna zgoda -facet ewidentnie idzie na zwarcie. Cała ta sytuacja jest wyreżyserowana począwszy od obecności obojga rodziców w gabinecie (w przychodniach jest zalecenie aby w miarę możliwości przychodzić pojedynczo) po przygotowanie logistyczno - (pseudo) merytoryczne. Chciał zaistnieć, nagrał filmik, który został udostępniony na lokalnym fanpage. Znakomita większość użytkowników owego używając eufemizmu była zniesmaczona zachowaniem pana.
    • nangaparbat3 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:15
      Nie wiem nawet jak aktualnie, na początku zarządzenia były takie, że masaeczka ALBO przyłbica. Prawie nikt nigdy nie wyjaśniał, w czy różnica, ani że przyłbica tak naprawdę nikogo nie chroni, jest jedynie dodatkiem do maseczki (to dobrze widać, jak się pójdzie do dentysty ;D )

      Pani doktor powinna spokojnie wyajśnić i wręczyć pacjentce maseczkę - bo co ona ma zrobić, jeśli nie ma zapasowej przy sobie, ona ani mąż? A dziecko drze się jak opętane, okropna sytuacja.
      Ci rodzice się starali, on ma maseczkę, ona przyłbicę, na pewno byli przekonani, że stosują się do przepisów.
      Współczuję i im, i pani doktor, ale problem nie jest w rodzicach, tylko na łączach. Jesteśmy komunikacyjnie coraz bardziej beznadziejni.
    • saszanasza Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:20
      No ale moment...czy na chwilę obecna mamy obowiązek zasłaniania ust i nosa maseczką, czy generalnie zasłaniania ust i nosa, bo z tego co wiem przyłbica spełnia wymóg formalny, natomiast rzeczywiście nie zabezpiecza tak jak maseczka. Ci rodzice spełnili wymóg.
      • fibi00 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:23
        saszanasza napisała:

        > No ale moment...czy na chwilę obecna mamy obowiązek zasłaniania ust i nosa mase
        > czką, czy generalnie zasłaniania ust i nosa, bo z tego co wiem przyłbica spełni
        > a wymóg formalny, natomiast rzeczywiście nie zabezpiecza tak jak maseczka. Ci r
        > odzice spełnili wymóg.
        >


        Zgadza się. Nie rozumiem podejścia lekarki ale trzeba przyznać że facet pieniacz. Mógł spokojnie porozmawiać a nie wrzeszczeć.
    • h_albicilla Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 13:52
      Lekarka pieniaczka. Jeśli jej się nie podoba, że ludzie noszą przyłbice, to niech dyskutuje z rządem bo póki co przyłbice są dozwoloną metodą zakrywania nosa i ust.

      Ile czasu trwa zaszczepienie niemowlaka? Serio nie mogła sobie darować tego czepialstwa na te kilka minut?
      • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:04
        >Jeśli jej się nie podoba, że ludzie noszą przyłbice, to niech dyskutuje z rządem bo póki co przyłbice są dozwoloną >metodą zakrywania nosa i ust.


        dokladnie tak!
        Mamy rząd kretynow i to sa tego efekty.
        • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:16
          >Widocznie czuła się zagrożona. Miała prawo.

          z kolei prawo jest jakie jest. Mozna zasłonic sie nawet rękawem. I zdarzyło mi sie raz, kiedy podczas rowerowej przejażdżki postanowilam podjechac do sklepu i "z przerażeniem" stwierdziłam, ze nie mam maseczki! Podniosłam koszulke na wyskosc nosa i kupiłam jakis sok czy cos...Prawo dopuszcza wiec o co kaman?
            • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:16
              >Podczas szczepienia masz twarz moze 30 cm od twarzy lekarki, czy pielegniarki.

              ale szczepi sie niemowle a nie matke. Czy ojca.
              A moze sie myle? cos mi umknelo?
              i rodzic musi wisiec 30 cm nad lekarzem/pielegniarką?
              Szczepi pielegniarka a nie "pani doktor". A jesli pani pielegniarka sie boi to powinna miec do pomocy inna pania pielegniarke, która dziecko przytrzyma podczas wykonywania zastrzyku.
              Naprawdę...nie ucz dziecka rodzić ematce, ktora ma dorosle dzieci i przeszła juz cały cykl szczepień z nimi
              .
              • shmu Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 18:05
                Rodzic nie wisi, tylko trzyma dziecko na kolanach, a pielegniarka szczepiac jest pochylona i ma glowe blisko Twojej.
                Na prawde, zamiast sie awanturowac, ojciec mogl wziac dziecko na kolana i pomoc je zaszczepic. Ale nie, kuzwa rycersko wyjal kamere i zaczal sie drzec.
            • saszanasza Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:18
              shmu napisała:

              > Podczas szczepienia masz twarz moze 30 cm od twarzy lekarki, czy pielegniarki.

              Ale nic nie stało na przeszkodzie, by placówka sama nałożyła na pacjentów wymóg noszenia maseczek a nie przyłbic, powinno być to uwzględnione w regulaminie.
              • saszanasza Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:20
                saszanasza napisała:

                > shmu napisała:
                >
                > > Podczas szczepienia masz twarz moze 30 cm od twarzy lekarki, czy pielegni
                > arki.
                >
                > Ale nic nie stało na przeszkodzie, by placówka sama nałożyła na pacjentów wymóg
                > noszenia maseczek a nie przyłbic, powinno być to uwzględnione w regulaminie.
                >
                >

                serwiszoz.pl/wymogi-sanepidu-i-kontrole/jak-opracowac-skuteczne-procedury-higieniczne-3659.html
              • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:45
                >Ale nic nie stało na przeszkodzie, by placówka sama nałożyła na pacjentów wymóg noszenia >maseczek a nie przyłbic, powinno być to uwzględnione w regulaminie.

                tak, tu masz racje. Nic nie stało na przeszkodzie.
              • snajper55 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 16:00
                saszanasza napisała:

                > shmu napisała:
                >
                > > Podczas szczepienia masz twarz moze 30 cm od twarzy lekarki, czy pielegni
                > arki.
                >
                > Ale nic nie stało na przeszkodzie, by placówka sama nałożyła na pacjentów wymóg
                > noszenia maseczek a nie przyłbic, powinno być to uwzględnione w regulaminie.

                Być może było.

                S.
                • saszanasza Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 17:22
                  snajper55 napisał:

                  > saszanasza napisała:
                  >
                  > > shmu napisała:
                  > >
                  > > > Podczas szczepienia masz twarz moze 30 cm od twarzy lekarki, czy pi
                  > elegni
                  > > arki.
                  > >
                  > > Ale nic nie stało na przeszkodzie, by placówka sama nałożyła na pacjentów
                  > wymóg
                  > > noszenia maseczek a nie przyłbic, powinno być to uwzględnione w regulami
                  > nie.
                  >
                  > Być może było.
                  >
                  > S.

                  No właśnie to jest bardzo istotna informacja wpływająca na odbiór filmu i racje jednej ze stron. Zgodnie z Zarządzeniem MZ, lakarka nie ma racji, ale gdyby byl zapis w regulaminie placówki nakladajacy obowiązek noszenia maseczek, nie przyłbyc, to rodzice racji nie mają
                  • snajper55 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 17:42
                    saszanasza napisała:

                    > No właśnie to jest bardzo istotna informacja wpływająca na odbiór filmu i racje
                    > jednej ze stron. Zgodnie z Zarządzeniem MZ, lakarka nie ma racji, ale gdyby by
                    > l zapis w regulaminie placówki nakladajacy obowiązek noszenia maseczek, nie prz
                    > yłbyc, to rodzice racji nie mają

                    Zwykle mamy dostęp do jakichś strzępów informacji niepozwalających na wyrobienie sobie zdania. Niestety, najczęściej nie zważamy na to. smile

                    S.
        • antyideal Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:20
          Lekarka to mądra, odpowiedzialna i odważna kobieta.
          Potem przez taką paniusię, która osłoniła sobie twarz czymś, co zupełnie nie daje ochrony przed tym co wydobywa się jej z ust, wyląduje na kwarantannie cała pediatria w przychodni i połowa miasta nie będzie miała dostępu do lekarza dziecięcego.
    • rb_111222333 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:04
      Ale pieniacz. W ogóle nie słucha co się do niego mówi tylko jak katarynka plecie swoje dyrdymały. Jak by mu zależało na dziecku to by nie wrzeszczał tylko sam poszedł by na szczepienie, bez chorowitej narzeczonej
    • gaskama Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:12
      Ludzie są chyba bardzo zestresowani sytuacją covidową. Ja byłam wczoraj świadkiem dwóch awantur, a w zasadzie pyskówek. W pierwszej starsza kobieta strasznie krzyczała z balkonu na grupę dzieciaków, które jeździły bez maseczek na hulajnogach. Ale kobieta gardłowała się jeszcze długo po tym, jak młodzi sobie odjechali.
      W drugiej chłopiec, na oko 10-letni, zwrócił starszej kobiecie uwagę, że jest bez maseczki. Też doszło do awantury. Sprzedawczyni, którą młody też upomniał, że nie zwróciła uwagi kupującej też włączyła się do dyskusji.
      A tu ... są badania, że przyłbica nie jest tak skuteczna, jak maseczka. Lekarka przyjmuje codziennie dużo pacjentów z dzieciakami. Boi się o siebie i o zdrowie kolejnych pacjentów. Nie ma przepisów, które pozwalają odmówić przyjęcia pacjenta tylko w przyłbicy. Ale ci ludzie byli straszni. Ten facet to jakiś buc.
      Nie jest wkoło wesoło.
      • reinadelafiesta Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:40
        To nie tylko kwestia stresu. Część ludzi jest święcie przekonana, że cała reszta musi się do nich dostosować, bo tylko oni i ich wygoda się liczą. I wielkie oburzenie, że ktoś coś im chce narzucić, dla jakiegoś mitycznego wspólnego dobra.
    • nenia1 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 14:45
      No cóż, jednak sądzę, że pani powinna się zastosować do tego co mówi lekarka, to że przepisy na coś zezwala nie oznacza, że tylko dlatego jakieś zachowanie jest rozsądne czy mądre. Są symulacje potwierdzające, że przyłbice chronią gorzej niż maseczki, i człowiek myślący powinien kierować się w życiu aktualizowaną wiedzą, a nie nienadążającymi za zmieniającą rzeczywistością przepisami. Analogicznie jak na drodze pojawi się gołoledź, a wcześniej ustawione znaki będą mi pozwalać na dużą prędkość zwolnię a nie będę pędzić powołując się na to, że przepisy mi pozwalają. Lekarze w obecnej sytuacji są nam bardzo potrzebni, jak nie ma powodu nie można ich narażać, problem był błahy, spokojnie można było ubrać maskę, ale pan zdaje się z tych co to "najmądrzejsi w całej wsi".
    • mamamisi2005 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 15:37
      Ojciec będący w maseczce powinien być przy szczepieniu zamiast darciem się produkować aerozole. Dziecko byłoby zaszczepione i może nie zdążyło się spocić, chorowita narzeczona nie byłaby narażona na żadne nieprzyjemności, tatuś by się nie naraził na skok ciśnienia, a pacjenci przychodni na to, że zostaną bez pediatry z powodu covid. W przychodni wywiesić w widoczny miejscu regulamin, który uwzględni ew. wymóg maseczek.
    • volta2 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 16:16
      no cóż, tak wygląda przeciętny miłośnik konstytucji, mający zamiast staromodnej żony, narzeczoną z bejbikiem
      pewnie nieochrzczonym jeszcze, żeby było jak wisienka na torcie

      której to partner? tutejsze forumki jak w lustrze się mogą poprzeglądać
      • rosie Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 18:11
        i teraz dziecko już nie będzie zaszczepione, idę o zakład. Tak bezpiecznie, że można szczepić w czasach korony a jednocześnie tak niebezpiecznie, że w przyłbicy lekarz nawet nie podejdzie do dziecka.....A jakby maleństwo trzy dni gorączkowało ? To na pewno nie po szczepionce! cowid, objawy się zgadzają. Teleporada i teścik. I w ten sposób wielu rodziców zostanie antyszczepionkowcami.
        • reinadelafiesta Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 19:49
          Jeżeli dziecko nie zostanie zaszczepione, to nie będzie to wina lekarki tylko jego głupich rodziców. A jak wygląda świat bez szczepień, to właśnie mamy okazję obserwować. Jeśli ktoś tego nie widzi, to może rzeczywiście nie powinien genów przekazywać.
      • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 19:00
        n a szczęście volta2, ty nie masz takich problemow, jako seniorka....dawno po menopauzie...i nie musisz przejmowac sie "konstytucja". A nie...musisz...bo zapie.dalasz na pisiorskie łaj.no jak my wszyscy..ale widac ty to lubisz
        ps. jak tam ci sie wyjeżdza z Kazury??? nareszcie macie bramki...ale na rondzie POW tkwicie w korkach, patrzac blagalnie zeby ktos was wpuscił..a NIE1 w życiu nie wpuszczę volty! niech tam stoi do us...ej smierci, skoro tak chciała zamknac kazurke
        • volta2 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 19:40
          puknij się w łepek, jestem od 20 lat kabaciarą i używam metra, bo mam do niego 2 minutki pieszo, a kazurce doradzam społecznie, także kogo ty tam wpuścisz między nogi, średnio mnie interesuje i dotknie osobiście, w odróżnieniu od większości ja od wielu lat jestem niepracująca z zamiłowania, słabo kopiesz lalka...
          internetowa płuczka jesteś? brawo ty!
          • mava Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 20:28
            >słabo kopiesz lalka..

            "lalka"..he he ....jakies takie prowincjonalno-pruszkowsko- mafine koniugacje...co mnie nie dziwi z drugiej strony...mialam w pracy taka koleżankę...prażanke (czyli z Pragi), prominentny tatus-buc z Pragi ją
            ps. pom raz enty piszę "TAK ŻE wepchnal do naszej firmy... ale niestety, urodzenie miało znaczenie...i ona miała tego rodzaju odzywki "cześć lalka" albo "cześć ślycznota"...qrła...rzyg....
            Z Kazury to do metra nie ma 2 minut..nawet jakbys sie zapluła...
            mnie tam akurat wszystko jedno bo ja samochodem sie poruszam ale DOSKONALE pmietam jak własna piersia bronilaś przejazdu przez "osiedle kazury', czy tam miedzy własnymi nogami to juz nie dociekam...tu czy tam na haloursynow...
            i akurat guano mnie obchodzi komu "doradzasz"=podkladasz sie , czy tam rozkladasz, i czy robisz to społecznie (he he...)
            ps.na Kabatach (a nie na Kazurce) mieszkam od 1998r i mam nadzieje ze cie tu nie spotkam i nie bedę musiała pukac "w łepek" na ścieżce rowerowej
            ps'. i po raz enty piszę, TAK ŻE, volta, TAK ŻE!!! to nie jest tozsame z "takze". Polecam SJP.
    • twarz2 Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 17:29
      Ludzie to debile jednak... Ja na miejscu lekarki bym ochronę wezwała, żeby świra zabrali razem z swirowka (bo pani tez nie lepsza) ..
      A od popierających zachowanie aktorów tej dramy mam nadzieje nigdy nie usłyszeć tekstu: "
      oj la boga la boga nie ma lekarzy do przychodni kolejki nikt nie odbiera same teleporady nie ma lekarzy nie można sie dostać itp itd."
      Bo kiedy lekarka chce wykonywać swoja prace jednoczenie chroniąc siebie i przyszłych pacjentów dostaje po dupie ' bo prawo mówi".. Jednak żeby to zrozumieć - zobaczyć związek - trzeba mózgu użyć.
    • helka.pentelka Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 17:43
      Lekarka nie ma racji prawnej w tym przypadku. Wystarczyło, gdyby do badań i szczepień pielęgniarka na chwilę przejęła dziecko. Jakoś lekarze idący na zakupy nie boją wirusów, strach jest tylko w pracy, oczywiście tej na NFZ.

      Raz byłam świadkiem, jak w małym sklepiku klientka chciała wygonić innych klientów, bo chciała zrobić zakupy sama, żeby zmniejszyć ryzyko. Też będziecie takim ustępować? Mam już po kokardy covidowych onanistów, którzy za wszelką cenę podkręcają swój strach na maxa i próbują zarażać własną fobią innych.
      • 71tosia Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 17:51
        naprawde lekarze chodza na zakupy bez maseczek? Moze dobrze jest pomyslec ze jezeli ta lekarka sie zarazi, bo facet musi postawic na swoim, to za chwile nie bedzie gdzie pojsc z dzieckiem po pomoc?
        Jezeli sklepik jest bardzo maly - to liczba przebywajaca w nim jest tez mala, u mnie w osiedlowym kiosku 1 osoba w srodku 1-2 na zewnatrz, nigdy nie widzialam by ktos sie z tego powodu nerwowo reagowal? Naprwde musisz postawic na swoim gdy widzisz ze ktos inny sie boi?
        ps 'covidowych onanistów' - a moze ktos ma dosc ludzi pozbawionych kultury?
      • aguha Re: Awantura o maseczkę 23.10.20, 18:26
        I co z tego, że lekarka nie miała racji od strony prawnej. W tej chwili zalecenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, wiedza na temat wirusa się poszerza. Prawo za tym nie nadąża. Stwierdzono, że przyłbica nie chroni tak jak maseczka. Lekarka postąpiła zgodnie ze swoją wiedzą. Chroniła siebie i tego znawcę prawa od dziesięciu boleści. Zresztą to też znawca medycyny - maseczki powodują grzybicę płuc, a u matki dziecka wysypkę na twarzy (to chyba był jedyny powód odmowy założenia maseczki). Lekarka i tak była dosyć spokojna. Współczuję pracy w takich warunkach.
      • asia_i_p Re: Awantura o maseczkę 24.10.20, 12:26
        Mnie racja prawna nie wyleczy dziecka, jak dostanie zapalenia oskrzeli albo rotawirusa, będę do tego potrzebowała pediatry.

        Sytuacja na zakupach jest diametralnie różna - wchodzisz w masce, wchłaniasz tyle wirusów, ile się da radę przedrzeć przez maskę, wypuszczasz tyle wirusów, ile dasz radę wypuścić przez maskę, wychodzisz na świeże powietrze. W pracy ty siedzisz w tym samym gabinecie, wbijają ci kolejni zwolennicy racji prawnej, chuchają na ciebie, zostawiają wirusy, które wydyszeli w formie areozolu unoszące się w powietrzu i sobie idą. A ty zostajesz w tej chmurze wirusów.

        Mnie na razie bardziej od ludzi, którzy się boją koronanwirusa, przeszkadza koronawirus. Jakoś tak samo bali się latem i nie stawiało mi to życia na głowie, a jesienny wzrost zachorowań postawił.