laura.palmer
09.11.20, 11:19
Jak jeszcze raz przeczytam coś takiego, to przysięgam, że zacznę gryźć. Zamówiłam łóżeczko dla niemowlaka z materacem, dostawa firmą kurierską DPD. Przyjechał kurier i odmówił wniesienia (!!!), bo raz że paczka za ciężka, a dwa że oni mają zasady bezpieczeństwa i przesyłki należy odebrać na zewnątrz. Może łaskawie zrobić wyjątek i POMÓC mi we wnoszeniu. K.źwa w zaawansowanej ciąży mam tachać mebel na ostatnie piętro. Rada kuriera - proszę poprosić sąsiada o pomoc. Tylko, że moi sąsiedzi to sami emeryci, nie pójdę przecież do człowieka po 70-ce z prośbą o pomoc w dźwiganiu. Skończyło się tak, że łożeczko stoi sobie na dole na klatce schodowej i mam nadzieję, że nikt mi go nie zwinie do powrotu męża z pracy.
Aha, jakbym nie odebrała, to przekierowaliby do punktu odbioru DPD, który ma godziny otwarcia identyczne, jak godziny pracy mojego męża, a w soboty jest nieczynny.
Post kieruję głównie do tych, które w innych wątkach nie rozumieją, dlaczego ludzie wolą kupować meble i agd stacjonarnie.