Dodaj do ulubionych

Muszę kota

21.11.20, 13:38
Od razu mówię że kotów nie lubię. Ale mąż i jego syn z ZD zawsze chcieli . Wiem że całość sprzątania i żarcie spadnie na mnie.Nie będzie wychodzić, jakbym miała gdzie wyjść, wzięłabym psa (kocham). I zostaje kot. Coraz bardziej nalegają, a ja nie wiem...
Nie jestem trolem, powiedzcie czy można się przemóc do do kota w domu? I czy on może być przyjazny?
Nie chcę krzywdzić zwierzaka swoją niechęcią.....
Obserwuj wątek
    • pytajacakinga Re: Muszę kota 21.11.20, 13:42
      Koty są lepsze niż psy, też, o tym nie wiedziałam dopóki przypadkiem nie zamieszkała i mnie kotka a teraz mam 3 i myślę o 4 tym.
      Weź jakiegoś miziastrgo kota polubisz go.
    • aerra Re: Muszę kota 21.11.20, 13:45
      Jeśli was stać na rasowego to weź którąś z kocio-psich ras. Kot Norweski Leśny np wink
      To są koty miziaste (walnięcie się do góry kółkami żeby go drapać po brzuchu to norma), bardzo przywiązane do człowieka i takie trochę psie właśnie (moje np nauczyły się podawać łapę i aportować big_grin no, aportują wyłącznie swoje zabawki, ale jednak big_grin)
        • 3-mamuska Re: Muszę kota 21.11.20, 18:22
          ajaksiowa napisała:

          > Skakanie po stołach,blatach,nie będzie Ci przeszkadzać?A jak si€ trafi kot nied
          > otykalski to syn z ZD nie będzie zawiedziony?
          >

          Dlatego trzeba wybrać kota z dobrej hodowli.
          Kolezanka kupiła maine coona i kot po prostu tulaśny jak dziecko. Nosi go na rękach jak niemowlaka. Teraz wzięła tej samej rasy kotkę i taka sama. Nosiłam ja po domu jak dziecko posadzone na przedramieniu tylko się rozgadała mrucząca i ocierała o brodę ❤️
    • magdallenac Re: Muszę kota 21.11.20, 14:34
      4 lata temu kot był opcją po moim trupie. 4 lata później jestem chyba największą kociarą na świecie- mąż i dziecko namawiali mnie na kota ponad rok, uległam, bo obojgu bardzo na tym zależało. Teraz, serio nie potrafię sobie wyobrazić naszego domu bez kota i kocham go miłością ogromną.
      • magata.d Re: Muszę kota 21.11.20, 14:56
        Ja nigdy nie lubiłam kotów, wychowywałam się z psem i wszyscy wokół mieli psy nie koty. Prawie rok temu, w zimowe popołudnie pod naszymi drzwiami pojawiła się zmarznięta, głodna, samotna kocia bida. Nie mieliśmy wyjścia, trzeba było wziąć, nakarmić, przytulić, pogłaskać. Jest z nami do dzisiaj, pokochaliśmy go bardzo, jest przytulakiem smile
    • ida_listopadowa Re: Muszę kota 21.11.20, 14:42
      Różnie bywa. Znajoma wymyslila sobie pieknego, drogiego kota rasowego. Po roku kombinuje jakby tego kota komuś upchnąć. Na wakacje był wywieziony do rodziny, to odetchneła ta troche. Kolezanka jest penantka. Kot linieje, wloczy zwirek... ogolnie jest kotem.
      Kot, zreszta zadne zwierze w domu, nie jest dla ludzi lubiacych porzadek.
        • thea19 Re: Muszę kota 21.11.20, 21:32
          mam dwa psy i po żadnym nie było tyle syfu co po kotach. Psy sierści nie gubią a kocie futro znajduję w każdej szafce kuchennej. Żwirek rozwalają po całej chałupie, więc kuwety stoją w kotłowni. W kwiatach robią demolki i wywalają z parapetów a potem z doniczek i ziemia z resztkami rośliny wszędzie. Pies najwyżej zwróci obiad. Kot zwraca regularnie.
                • thea19 Re: Muszę kota 22.11.20, 11:59
                  ja napisałam o swoich psach a nie o gatunku jako takim. Tak ciężko wywnioskować po zdaniu: "mam dwa psy i po żadnym nie było tyle syfu co po kotach" Dalej jest: "Psy sierści nie gubią a kocie futro znajduję w każdej szafce kuchennej." Trudno żebym miała w domu sierść z psów sąsiadów.
                • m_incubo Re: Muszę kota 22.11.20, 12:12
                  Serio trzeba być jasnowidzem, żeby zatrybić, że ona pisze o swoich, nie o wszystkich psach na świecie, bo wszak wszystkie psy na świecie nie gubią sierści..? Aha...
              • filizanka_czarnej_kawy Re: Muszę kota 22.11.20, 09:50
                Golden Grey Master, szczerze polecam, pięknie pachnie, jest wydajny i super zbrylajacy i się nie roznosi. Kupuję w Zooplus. Plus gumowa podkładka pod kuwete z firmy Delfin - da tak piękne wzory i kolory, że dodatkowo cieszy oko właściciela kotów.
                  • jak_matrioszka Re: Muszę kota 22.11.20, 14:28
                    Haha, niezle sie ten dialog czyta big_grin
                    A: Zwirek mi koty po calym domu roznosza sad
                    B: Kup dobry zwirek, to nie beda roznosic.
                    A: A jaki to dobry?
                    B: Polecam zwirek XY.
                    A: To odpada, tego nie chce, bo to nie jest ten, co teraz koty uzywaja.
                  • aerra Re: Muszę kota 22.11.20, 23:54
                    Jedyna wycieraczka, która nam sie sprawdza to taka podwójna (masz podkładkę i na wierzuchu zdejmowaną kratkę, żwirek spada na dół, pod kratkę i zostaje na podkładce), wszystkie inne faktycznie o kant potłuc były.
                • zwyczajnamatka Re: Muszę kota 22.11.20, 10:00
                  filizanka_czarnej_kawy napisał(a):

                  > Golden Grey Master, szczerze polecam, pięknie pachnie, jest wydajny i super zbr
                  > ylajacy i się nie roznosi. Kupuję w Zooplus. Plus gumowa podkładka pod kuwete z
                  > firmy Delfin - da tak piękne wzory i kolory, że dodatkowo cieszy oko właścici
                  > ela kotów.

                  Odpada. Nie da się go spuszczać w toalecie.
              • m_incubo Re: Muszę kota 22.11.20, 12:14
                Próbowałaś cats Best ale wersję dla długowłosych? Mniej się nosi.
                Niestety drewniane żwirki są lekkie, ale i mnie wycieraczka załatwia sprawę.
                • b-b1 Re: Muszę kota 22.11.20, 12:22
                  m_incubo napisała:

                  > Próbowałaś cats Best ale wersję dla długowłosych? Mniej się nosi.
                  > Niestety drewniane żwirki są lekkie, ale i mnie wycieraczka załatwia sprawę.
                  >

                  Ja mam peletowy z cats best- roznosi się tylko przy kuwetach, nie wchodzi w łapy, więc nie roznosi się po domu.
              • tairo Re: Muszę kota 23.11.20, 03:00
                Cat's Best Smart Pellets i inne drewniane w peletach roznoszą się znacznie mniej niż te w grudkach, ale wciąż długowłosemu zdarzało się wynieść dalej niż metr od kuwety.
                https://shop-cdn-m.mediazs.com/bilder/cats/best/smart/pellets/wirek/zbrylajcy/si/6/800/42375_cats_best_smartpellets_detailstreu_6.jpg

                Z mojego doświadczenia najlepszy jest Benek Super CornCat, niewielkie ciężkie granulki podobne do bentonitu, ale biodegradowalne i można wrzucać do toalety. Praktycznie nie czepiają się sierści i ze względu na ciężar nawet wyniesione z kuwety bardzo szybko spadają.
                Jeszcze chyba nie spotkałam dalej niż w zasięgu jednego skoku z kuwety, zwykle wszysto zostaje najdalej na macie przed kuwetą, a i to w śladowych ilościach, pojedyncze granulki.

                https://shop-cdn-m.mediazs.com/shop/customerpictureupload/082020/17/5927060854001873817/b800.jpg

                CornCat jest od niedawna dostępny w wersji Golden (większe granulki-pelety), jeszcze nie testowałam. Ma szansę na pozycję lidera w kategorii niewynoszenia, ale niestety mam jedną księżniczkę, która nie lubi peletów, bo gniotą ją w delikatne łapeczki.
      • majenkir Re: Muszę kota 21.11.20, 15:02
        ida_listopadowa napisała:
        > Kot, zreszta zadne zwierze w domu, nie jest dla ludzi lubiacych porzadek.



        Ja lubię (i mam) porzadek, zwierzęta w liczbie mnogiej od zawsze.
      • escott Re: Muszę kota 21.11.20, 15:03
        No jeśli ktoś ma jakiś straszny wstręt do włosów zwłaszcza, bo ten żwirek to naprawdę po prostu można sprzątać, to zwierzęta z futrem nie są dla niego. Ale jednak mało kto ma z tym aż taki problem. Z drugiej strony, ludzie się boją dzieci mieć, bo będą brudzić w mieszkaniu i czasem naprawdę źle to potem znoszą, więc...
      • magdallenac Re: Muszę kota 21.11.20, 15:04
        Ja uwielbiam porządek i mam bardzo czysty dom, nawet z kotem. Kuweta jest schowana w pomieszczeniu gospodarczym i jest wystarczająco duża, aby kot nie rozsypywał żwirku. Koty to są bardzo czyste stworzenia, a jeśli chodzi o sierść trzeba po prostu często odkurzać.
      • redwineiswhatilike Re: Muszę kota 21.11.20, 16:34
        ida_listopadowa napisała:


        > Kot, zreszta zadne zwierze w domu, nie jest dla ludzi lubiacych porzadek.


        Mój mąż jest pedantem. Ciągle sprząta. Mam w domu bardzo czysto smile
        Śpi z kotem w jednym łóżku. Po prostu częściej odkurzamy i zmieniamy pościel.
    • escott Re: Muszę kota 21.11.20, 14:55
      Ja w ogóle nie przepadałam za kotami, strasznie chciałam psa, warunków nie było kompletnie, więc pomyslałam, że spróbuję kota. Mąż - musiałam go przekonywać latami. Dziś mamy 4, nie mogę zasnąć, jak się żaden na mnie nie położy. W mózgu mam głównie cukier i kocie pierze. To są przekochane, uczuciowe, często ciepłe i przylepne stworzenia. Polecam wziąć z domu tymczasowego, bo tam widać, które są śmielsze i bardziej nakolankowe - polecam też wziąć raczej małego, bo trzeba mieć wnętrzności z pcv, żeby nie zakochać się w małym kociaku.
    • lilia.z.doliny Re: Muszę kota 21.11.20, 15:16
      Nie bierz, szkoda zwierzaka
      Ja tak wzielam, bo "na pewno pokochasz". Spoko, fajnie. Ale ten wspolny czas byl tylko czasem upewnienia się, że nigdy więcej. Niestety, nie moja bajka.
      • mokka39 Re: Muszę kota 21.11.20, 17:12
        dlaczego tak wyszło? chodzi o kota konkretnie, czy to, że żadnego zwierzęcia raczej nie chcesz mieć? Ja osobiście swoje koty bezgranicznie wielbię wink
        • lilia.z.doliny Re: Muszę kota 21.11.20, 17:38
          Nie, ja od zawsze mam. Psy. Co najmniej jednego, ale rzadko jest jeden. Kot byl ladny, fajny, ale wiecej juz nie. No nie. Dużo różnych minusów, ktore na pewno przeważyły plusy
      • clio_yaga Re: Muszę kota 22.11.20, 08:31
        lilia.z.doliny napisała:

        > Nie bierz, szkoda zwierzaka
        > Ja tak wzielam, bo "na pewno pokochasz". Spoko, fajnie. Ale ten wspolny czas by
        > l tylko czasem upewnienia się, że nigdy więcej. Niestety, nie moja bajka.
        >

        Miałam dokładnie to samo. W efekcie kot był u nas chyba 3 miesiące, ale dobrze trafił do następnego domu. Oddałam bez żalu. Ja też jestem zdecydowanie bardziej psia niż kocia, mojego psa nigdy przenigdy bym nie oddała i traktujemy jak członka rodziny. Kot był niestety intruzem w domu sad
    • zwyczajnamatka Re: Muszę kota 21.11.20, 15:30
      A znasz wszystkie minusy mieszkania z kotem? Ja jestem kociarą od dziecka, w moim domu zawsze były koty, teraz też mam kota, niestety tylko jednego.
      Przede wszystkim koty brudzą. Jeśli masz czujne oko (a ja mam niestety) to bardzo szybko dostrzeżesz sierść. Jeszcze szybciej rozniesiony na łapach żwirek. Żwirek jest dosłownie wszędzie, bo kot wejdzie wszędzie. W twoim łóżku też będzie żwirek. Po powrocie z pracy odkurzam codziennie, a i tak wieczorem już jest brudno.
      Kot chodzi wszędzie, po stole i blatach kuchennych też.
      Kot nawet mający drapak czasem podrapie meble. Mojemu zdarza się rzadko, ale się zdarza. Zniszczył kanapę jak był młody oraz ościeżnicę.
      Koty chorują i wtedy leczenie jest bardzo drogie, droga jest diagnostyka. Kot ci nie powie co mu dolega, trzeba zrobić wszystkie badania. Leczenie mojego kota kilka lat temu kosztowało grubo ponad tysiąc złotych.
      No i wyjazdy, musi mieć opiekę. Można go zostawić samego najwyżej na dwa dni.
      Plusów posiadania kota jest mnóstwo, ale najważniejsze to znać minusy
      • b-b1 Re: Muszę kota 21.11.20, 16:19
        U mnie odpadają trzy minusy- mam koto-psy cornish rex- czyli sierść króciutka , delikatna, nie widać nawet kiedy linieją , nie ma mowy o latających kłakach, ani o sierści na ubraniach;
        żwirek mam paletowy- jeśli jest rozrzucony , to tylko przed kuwetami, bo nie wchodzi w łapy, nie da rady go roznieść ;
        i nie ma opcji drapania czegokolwiek innego niż drapaki( mam różne).
        Żaden fotel / ściana czy cokolwiek innego nie ucierpiało .
        Obserwacje na podstawie 4 kotów tej rasy- każdy jest taki sam .
      • bialeem Re: Muszę kota 21.11.20, 17:23
        Nie wszytskie chodzą wszędzie. Większość mi się udało nauczyć nie chodzić po blatach kuchennych.
        Żwirek jest tylko w okolicach kuwety. Nie stawiaj kuwety przy łóżku.
        Można oduczyć drapać meble. U mnie mają do drapania specjalnie mój fotel biurowy. Wolno im go drapać i nie drapią niczego poza nim i drapakami.
        Niektóre koty zostają same do 2 dób. To i tak duuuuuuuużo więcej niż psy. Chętnych na wpadnięcie raz dziennie, wyczyszczenie kuwety, dolanie wody i podsypanie żarcia jest więcej niż chętnych na wyjazdową opiekę nad psem.
    • spirit_of_africa Re: Muszę kota 21.11.20, 16:36
      Ja zawsze byłam psiara. Kota 12lat temu wzięłam tylko dlatego, ze mieszkałam sama i nie miałabym jak go wyprowadzać w czasie pracy. I od tej pory jestem kociarą. Weź kota najlepiej już dorosłego z określonym charakterem.
      • kermicia Re: Muszę kota 21.11.20, 16:53
        Ja odwrotnie. Całe życie uważałam się za kociarę, od 8 lat mam jedną kotkę. Gdy 1,5 roku temu zaadoptowałam też psa, odkryłam, że z kotem właściwie nie mam więzi i kompletnie się nie rozumiemy, za to pies to moje prawdziwe, zaginione i cudownie odnalezione dziecko. Różnica pies-kot była dla mnie jak walnięcie młotkiem w głowę. Obecnie kot jest już głównie syna, a ja jestem psiarą na 100 proc.
    • tairo Re: Muszę kota 21.11.20, 17:00
      Można się przekonać i jak najbardziej może być przyjazny.
      Ale żeby wiadomo było, że jest przyjazny, to trzeba oprzeć się pokusie puchatych kociątek i wziąć kota dorosłego o znanym charakterze - z domu tymczasowego lub fundacji. Może być młody, roczny albu dwu-trzylatek.
      Jeszcze lepiej - wziąć od razu dwa zaprzyjaźnione.
    • arkanna Re: Muszę kota 21.11.20, 17:15
      Przestańcie wszyscy tak słodzić, może i zwariuje na punkcie kota może nie. Tu dużym problemem jest to że z góry zakłada że sprzątanie spadnie na nią. A z własnego doświadczenia wiem że to jest ta część która powoduje że nigdy więcej nie będę miała kota. Skoro autorka zgodzi się na kota niech wymusi że sprzątanie po nim partnerowi
      • bialeem Re: Muszę kota 21.11.20, 17:25
        Są kuwety, które wystarczy obrócić, wyjąć korytko z zawartością, przesypać do woreczka i po sprzątaniu.
        Robisz to raz dziennie. Koszmar.
        Są nawet takie, które same przesiewają i pakują w woreczki, ale to już inwestycja.
        • jak_matrioszka Re: Muszę kota 22.11.20, 14:32
          Gdyby mi ktos zaproponowal, ze mam regularnie raz dziennie (minimum, bo moze byc czesciej) wykonywala jakas znienawidzona czynnosc, to chocby to trwalo 3 sekundy, to tego czegos nie polubie! Tak, to jest koszmar, kiedy musisz sie zmuszac do czegos, mimo iz z generalnego opisu sytuacji wynika, ze powinni to robic inni.
      • kermicia Re: Muszę kota 21.11.20, 17:52
        No właśnie, o co chodzi z tym delegowaniem obowiązków przy cudzych zwierzętach akurat na kobietę? Mąż i syn jakby zrównani ze sobą na poziomie kogoś, kto chce kotka, ale z góry wiadomo, że nie ogarnie sprzątania.
        Ja bym się pewnie na miejscu autorki zgodziła, ale wyłącznie za przysięgę, że nie robię nic koło tego zwierzaka. Chłop ma sprzątać, dbać o zapas karmy, zabawek itd. Ja miziam - jeśli mi się zachce i kot będzie chciał.
    • 3-mamuska Re: Muszę kota 21.11.20, 17:47
      DOJRZEĆ....

      Nie rozumiem co to znaczy lubię psy, nie lubię kotów.
      Nigdy nie miałam, ale nie lubię.

      Każde zwierze ma zalety i wady.
      Zrozumiem strach , ale jak można nie lubić zwierzęcia którego się nigdy nie miało.

      Koty są jak psy, przywiązują się okazują uczucia. Nie merdają ogonem ale mruczą.
      Co do jedzenia niech syn daje i tego pilnuje ,kuwetę duża zakryta postaw w łazience i kup żwirek taki której można wywalać do toalety. Łopatka wybierzesz kulki z sików i kupę i spuścisz wodę.
      Obitisc żwirku będzie się zmieszała wtedy umyć syn może kuwetę wysuszy i dosypie żwirku.
      • berdebul Re: Muszę kota 22.11.20, 09:09
        Normalnie, nie każdy lubi zwierzę, które jak mu nie pasuje żwirek to wali kupę na podłogę. O łażeniu po blatach/stołach/zrzucaniu różnych rzeczy nie wspominając. Kot to opcja po moim trupie.
    • asia_i_p Re: Muszę kota 21.11.20, 18:00
      Może ja nie doceniam kociej wrażliwości, ale mam wrażenie, że jeżeli miska będzie pełna, kuweta czysta, a dwójka ludzi chętna do głaskania, to kot twoją niechęć będzie miał w ogonie. Więc kotem się nie przejmuj, zastanów się, czy ty wytrzymasz.
      Ja bym naleganie wykorzystała jednak do sprzedania nalegającym przynajmniej sprzątania kuwety.
    • zamyslona_ona02 Re: Muszę kota 21.11.20, 18:03
      Współczuję. Jak się samemu nie chce zwierzaka a potem trzeba się nim zajmować to nie jest tak super. Codzienne DODATKOWE obowiązki, pilnowanie wszystkiego (przynajmniej na początku), bo kot wskakuje na stół i chętnie spróbuje z talerza, non stop chodzi za tobą, wskakuje do każdego pojemnika, worka... Wiem, że to urocze i zabawne dla kogoś kto uwielbia te zwierzaki, ale jak ktoś nie ma na to ochoty to jest dosyć uciążliwe.
    • cku Re: Muszę kota 21.11.20, 18:07
      U nas zamieszkał kot pod warunkiem, ze ja nie zajmuję się ogarnianiem kota. Kuweta, miska, latanie do weta, zabezpieczanie balkonu itp to na głowie męża i dzieci. Ja mogę z kotem się bawić, głaskać itd.
      (oczywiście zdarza się, że sprzątnę, albo nakarmię, ale to są wyjątki). Póki co system działa i nawet zaczynam lubić futrzaka.
    • thea19 Re: Muszę kota 21.11.20, 21:29
      nie lubiłam kotów, jestem domem tymczasowym dla nich i wciąż za nimi nie przepadam a one i tak za mną łażą i się łaszą, wchodzą na głowę i na plecy jak kuwetę sprzątam. Mają pewne kocie zachowania, których nigdy nie zaakceptuję i tyle. Kocham psy.
      • agnieszkas72 Re: Muszę kota 21.11.20, 21:42
        W moim domu rodzinnym był zawsze pies. Kotów nie znałam bliżej . Nasza pierwsza kotka pojawiła się przypadkowo, potem , gdy nie było już psa dołączył i kociak, a po śmierci seniorki - druga kotka. Mamy przekochaną parkę, nie wyobrażam już sobie psa w domu. Koty są dla mnie uroczymi, mądrymi, uczuciowymi zwierzakami. Są też bardzo czyste.
        W fundacji raczej będą w stanie powiedzieć coś o charakterze nawet młodego kociaka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka