Dodaj do ulubionych

Przemoc ekonomiczna

10.02.21, 00:04
Czy w ogóle dyskutuje się o niej w odniesieniu do związków nieformalnych?
Przykry przypadek znajomych, stąd pytanie. Osoba A ma pracę, osoba B straciła ją wskutek pandemii. Po roku osoba A oznajmia, że B ma iść do pracy w pobliskim markecie, albo wypier*ć z domu.
Czy to zachowanie jest przemocowe?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc To zależy 10.02.21, 00:06
      ludzikmichelin4245 napisał(a):
      > Czy w ogóle dyskutuje się o niej w odniesieniu do związków nieformalnych?
      > Przykry przypadek znajomych, stąd pytanie. Osoba A ma pracę, osoba B straciła j
      > ą wskutek pandemii. Po roku osoba A oznajmia, że B ma iść do pracy w pobliskim
      > markecie, albo wypier*ć z domu.
      > Czy to zachowanie jest przemocowe?

      Jeżeli osoba B to kobieta, to według ematki będzie to patriarchat i przemoc ekonomiczna. Jeżeli to mężczyzna, to całkowicie uzasadnione pogonienie nieroba.
    • fragile_f Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 00:22
      Myślę, że dużo zależy od kontekstu i przeszłości.

      Jesli osoba B pracowała normalnie, teraz szuka intensywnie pracy, dokształca się w wolnym czasie, dba o dom i naprawde chce pracować, do tego są ze sobą od paru lat - to tak, jest to obrzydliwe zachowanie i przemoc.

      Jeśli zaś osoba B do pracy zawsze podchodziła jak pies do jeża, bezrobocie jej nie przeszkadza, pracy nie szuka, w domu zbija bąki i liczy pęknięcia w suficie, są ze sobą stosunkowo krótko i nie mają wspólnych zobowiązań - to też po roku chyba bym nie wytrzymała i poważnie pogadała o przyszłości uncertain

      Grożenie wywaleniem z domu jest kiepskie w obydwu przypadkach.

      Myślę, że płeć ma tutaj drugorzędne znaczenie.
      • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 00:36
        Są ze sobą kilka lat (coś koło 3-4), wspólnych zobowiązań, o ile wiem, nie mają. Co do podejścia do bezrobocia - w mojej ocenie coś pomiędzy byciem niebieskim ptakiem a kimś, kto pogrąża się w bezradności i pogarszającej się samoocenie po tym, jak pandemia przeorała branżę.
        Okropna sytuacja sad
        • fragile_f Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 00:57
          Hmm... jeśli branża jest i tak przeorana, to wbrew pozorom praca w markecie może poprawić sytuację. Podniesie trochę samoocene, będzie mieć własne pieniądze, ogarnie się z fazy "siedze w pizamie do 16".

          Nie wiem też, jak bardzo była przez ten rok motywowana do podjęcia pracy i namawiana oraz jaka jest sytuacja finansowa tej pary, bo jeśli ktos przez pół roku prosił grzecznie i nie było żadnego efektu a brakuje na jedzenie, to mogło się osobie A po prostu przelać i rzucił/a argument ostateczny.
          • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 01:04
            fragile_f napisała:

            > Hmm... jeśli branża jest i tak przeorana, to wbrew pozorom praca w markecie moż
            > e poprawić sytuację. Podniesie trochę samoocene, będzie mieć własne pieniądze,
            > ogarnie się z fazy "siedze w pizamie do 16".
            >

            Tego też im obojgu życzę.
            • fragile_f Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 01:08
              Pisałaś o bezradności i pogarszającej się samoocenie - czy ta osoba w jakiś sposób się leczy? Czy myśli o tym, co będzie robić w przyszłości? Jeśli to branża np. eventowa, to może minąć kolejny rok, zanim wstanie. To może być dobry moment na szukanie innego pomysłu na siebie.
        • vivi86 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 06:48
          Powiem tak...jak branża przeorana to może market na zaczepienie się to nie taki dramat. Zwłaszcza jak dochodzą stresy i kasę bo to drugie utrzymuje ich na styk, a nie z tzw palcem w nosie
    • bi_scotti Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 00:43
      A ta praca w pobliskim markecie jest available? No bo jesli jest, to czy cos stoi na przeszkodzie zeby ja podjac? Zdrowie? Bezpieczenstwo? Jesli nic nie stoi na przeszkodzie, forma propozycji jest definitely unacceptable ale sama propozycja wydaje sie byc okay. Nie wiemy ile rozmow na temat zatrudnienia bylo wczesnij i w jakim tonie. Czy to bylo miesiacami cacy-cacy az z nienacka "wypier***j", czy raczej owo "wypier***j" to juz ostatnia deska, ktorej chwyta sie Osoba A probujaca namowic Osobe B do podjecia pracy. Context matters smile Life.
    • mikams75 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 01:24
      niezaleznie od sytuacji - taka forma wypowiedzi jest nie do zaakceptowania.
      A czy ma racje zalezy ogolnie od sytuacji. Jesli bezrobotna osoba lezy i nic nie robi a poprzednia branza niepredko sie rozrusza a do tego ledwo na zycie wystarcza, to tak, powinna isc pracowac w markecie. Ale jesli ta osoba ogarnia dom, dziecko w edukacji domowej, opieke nad schorowanym dziadkiem i jeszcze sie doksztalca, zeby po pandemii miec wieksze szanse, to jest to inna sytuacja.
      Ale jesli osoba w zasadzie nie ma zadnych obowiazkow i juz nie raz byly rozmowy, ze sa dziury w domowym budzecie, to coz, ktos mogl sie wkurzyc, ale przemocowe teksty byly nie na miejscu.
    • olkkaa_99 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 08:43
      Bylam kiedys w takiej sytuacji, w zwiazku nieformalnym, kilkuletnim, bez dsieci, bez kredytow. Ja jeszcze na studiach, on juz po. Studiowalam dziennie, pracowalam i dawalam koreperycje. On "pisał doktorat " - w praktyce nie robil NIC, mial kilka h zajec na uczelni w tygodniu, nie uczyl sie, nie pisal, nie szukal zadnej pracy. Ja robilam zakupy itd. Po mniej wiecej roku mialam dosc. Jak wracalam po 12h do domu, to nawet nie podgrzal obiadu, smieci nie wyniesione, generalnie stracilam do niego szacunek, meczylo mnie to, ze nie mamy kasy na wakacje, o samochodzie to nawet nie marzylam. Dla mnie zawsze było wazne, zeby pracowac i zarabiac na siebie. W takim domu sie wychowalam. Nie moglam zniesc tego, ze mu nie przeszkadza to, ze caly dzien siedzi bezczynnie. Po kilki latach się ogarnął, ale juz nie dla mnie, inna go zmobilizowala. Moze tu jest sedno.
    • cruella_demon Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 10:56
      Po ROKU?
      Gdybym przez rok utrzymywała cały dom, a małżonek zbijał bąki w domu, to też by mi się ulało.
      Uważam że dorosła sprawna osoba powinna pracować. Skoro nie umie znaleźć pracy zaspokajającej jej ambicje, niech idzie do takiej w której ją zechcą.
      Bezrobocie przez rok, do tego zapowiadające się na wieczność, śmierdzi pasożytem.
      • po-trafie Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 11:12
        Wiesz, ja utrzymywalam meza pol roku jak z racji covida rynek w jego branzy przysechl zupelnie. Ale jestesmy razem z 12 lat, laczy nas wspolnota majatkowa, ja mam stabilne zatrudnienie i wiedzialam, ze szuka i predzej czy pozniej znajdzie, odbije sie i kupi mi cos ladnego wink

        Tylko, ze to moj wybor byl. Swiadoma swooch praw i obowiazkow, blabla.
    • po-trafie Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 11:08
      Jesli nie sa malzenstem, nie sa razem lat 10, nie maja wspolnych zobowiazan - to to jest czas proby. Za mieszkanie trzeba placic, do garnka trzeba wlozyc - to, ze ktos stracil prace w ciezkiej sytuacji nie usprawiedliwia roku bez zarobkow.
      Forma wyrazenia frustracji i wyznaczenia granicy nieakceptowalma, ale sam fakt oczekiwania ze druga strona swoje pol wozka pociagnie jest jak najzupelniej normalny.
      Dziwie sie, ze to bezrobotna osoba nie zaproponowala jakiegos rozwiazania np “sluchaj, nie stac mnie na wspolne zycie, musze wrocic przeczekac do rodzicow, co myslisz, ze mozemy zrobic z mieszkaniem?” - a nie czekac az druga strona peknie. Albo zaproponowac formalna unowe pozyczki, zeby strona dajaca miala zabezpieczenie na wypadek rozstania...

      W zaleznosci od zwiazku i wzajemnych mozliwosci wspieranie kogos zdrowego kilka-kilkanascie miesiecy moze byc do zniesienia. Ale kiedys przychodzi granica dobrodusznosci, prawda?
    • lauren6 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 11:16
      Powiedzenie zdrowej osobie, bez zobowiązań typu niepełnosprawne dziecko, żeby poszła do pracy to nie jest przemoc ekonomiczna. Przemocą ekonomiczną jest wiszenie finansowe na partnerze.
      • cruella_demon Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 11:43
        lauren6 napisała:

        > Powiedzenie zdrowej osobie, bez zobowiązań typu niepełnosprawne dziecko, żeby p
        > oszła do pracy to nie jest przemoc ekonomiczna. Przemocą ekonomiczną jest wisze
        > nie finansowe na partnerze.

        100/100
      • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 12:45
        lauren6 napisała:

        > Powiedzenie zdrowej osobie

        No właśnie, "powiedzenie". A nie wściekłość, wulgaryzmy i obelgi.
        Wprawdzie tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono, ale wydaje mi się, że w na miejscu A, gdybym uznała, że wyczerpuje mnie odpowiedzialność za drugą stronę, po prostu zakomunikowałabym - spokojnie, ale i stanowczo - że sytuacja ma się zmienić do określonego momentu, albo musimy się rozstać.
        Wyzwiska i tym podobne sprawy to dla mnie jakiś kosmos.
          • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 13:56
            No właśnie jakoś nie. Nie zdarza mi się nawet podnosić głosu. Jedyne dłuższe relacje, na które jesteśmy literalnie skazani, to te w pracy, a tam wybuchy raczej niewskazane.
            Z pozostałych wystarczy się wycofać, albo zredukować je do minimum, jeśli nie odpowiadają. Nie do końca wiem, co można osiągnąć wybuchem gniewu. Ale to ja, rozumiem że inni ludzie mogą mieć inaczej.
            • katriel Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 14:03
              > Jedyne dłuższe relacje, na które jesteśmy literalnie skazani, to te w pracy

              Que?!
              Ja bym powiedziała dokładnie odwrotnie. Praca rzecz nabyta, jak środowisko toksyczne to można zmienić. Mężowi natomiast przysięgałam, że nie opuszczę aż do śmierci, więc z tej relacji wyjścia nie mam.
              • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 14:15
                Ok, kwestia przysięgi w Kościele to trochę inna rzecz, jeżeli żyje się w tym systemie wartości, to tak, jest się skazanym na daną osobę do końca życia.
                Ja z kolei widzę to tak, że ze związku zawsze można można wyjść i żyć samemu, ale jeść trzeba, stąd uważam, że praca i konieczność obcowania z ludźmi, którzy nas denerwują, jest bardziej nie do uniknięcia.
              • tt-tka Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 16:57
                katriel napisała:

                > > Jedyne dłuższe relacje, na które jesteśmy literalnie skazani, to te w pra
                > cy
                >
                > Que?!
                > Ja bym powiedziała dokładnie odwrotnie. Praca rzecz nabyta, jak środowisko toks
                > yczne to można zmienić. Mężowi natomiast przysięgałam, że nie opuszczę aż do śm
                > ierci, więc z tej relacji wyjścia nie mam.

                Masz, masz. Jak niedobrowolnie, to na musiku - szpital, wiezienie, przytulek... a przy uporczywie niepracujacym wspolmalzonku, albo np przy pijaku/hazardziscie/przemocowcu/inne kazda z tych mozliwosci moze sie zdarzyc.
                Nb panstwo nie sa malzenstwem, ani sakramentalnym, ani niesakramentalnym (gdzie nieopuszczenia sie nie przyrzeka)
        • szpil1 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 17:06
          ludzikmichelin4245 napisał(a):

          > lauren6 napisała:
          >
          > > Powiedzenie zdrowej osobie
          >
          > No właśnie, "powiedzenie". A nie wściekłość, wulgaryzmy i obelgi.

          A wiesz na pewno, że wcześniej nie było powiedziane spokojnie i stanowczo? Może nawet więcej niż raz?
        • hanusinamama Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 14:31
          Ale nie wiesz co sie działo przez ten rok. Moze przez rok były rozmowy, pytania i prośby. Jakbym rok komunikowała spokojnie a efekt byłby jak grochem o ścianę...tez pewnie bym wybuchła Dla mnie wiszenie na kimś i zycie na jego koszt to przemoc ekonomiczna.
    • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 12:39
      Chyba się zgadzam z większością z was, że osobie A mogło się ulać (ale forma nieakceptowalna).
      Natomiast myślę, że na miejscu osoby B bałabym się, że to wypier@#@$j będzie nade mną wisiało już zawsze - że w którymś momencie na przykład usłyszę, że zarabiam - powiedzmy - 2 razy mniej od A., więc mam znaleźć lepszą pracę, albo znów wypier&$#$ć.
      Tak czy inaczej, mam nadzieję, że sobie ułożą sytuację.
      • vivi86 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 12:43
        Tu chyba za daleko lecisz z wnioskami, chyba, że już kiedyś była podobna kłótnia jak obydwoje pracowali (kłótnia nie na tle pracy tylko na tle zarobków)
        A tu chodzi chyba o kompletny brak pracy. Pomiędzy posiadaniem nawet 1000 zł/mc, a posiadaniem 0 zł/mc jest cały kosmos (z autopsji)
        • ludzikmichelin4245 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 13:00
          vivi86 napisał(a):

          > Tu chyba za daleko lecisz z wnioskami

          Pewnie tak, możliwe że patrzę przez pryzmat własnych lęków - bardzo źle znosiłam sytuację, w której zarabiałam mniej od partnera i właśnie ciągle towarzyszył mi lęk, że zostanie mi to wypomniane. Może dlatego empatyzuję z osobą B (choć sama pracuję dużo i ciężko).

          Niestety finanse w relacjach to ciężka sprawa sad.
          • vivi86 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 13:15
            Jeżeli nie było między nimi już kiedyś kłótni na tle zarobków, s nie pracy jako takiej to są to za daleko idące wnioski.

            Pewnie, że tutaj trzeba było jak piszesz - spokojny komunikat, że jak sytuacja nie ulegnie zmianie do.....to się rozstajemy.
            Ale z tego co piszesz (jak coś to mnie popraw) to:
            - sytuacja trwa rok, branża B leży
            - B jest pomiędzy lekka depresją a byciem niebieskim ptakiem (czyli nie wierzy w siebie, ale do sprawy podchodzi lajtowo? Szuka czegoś? Terapia?)
            - państwo groszem nie śmierdzą bo jak wynajmują to rozumiem, że swojego lokum nie mają
            - nie ma ani potrzeby ani nawet możliwości by jak ktoś sugeruje wkład B w całości był wkładem w postaci pracy domowej
            - ostatnia deska zatem rozmowy jak rozumiem były
            - A znał branżę B więc spodziewane zarobki to nie tajemnica, ale nie zakłada trwałego wycofania się B z rynku pracy

            Reasumując:A się nieelegancko ulało
    • malia Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 16:17
      A w jakiej branży pracuje ta osoba? Sama pandemia trwa niecały rok a ona już stracila prace z tego powodu rok temu. I co robiła do tej pory? Ja się wkurzającej osobie nie dziwie, to młodzi ludzie, bez dzieci, może nawet nie myśleli o przyszłości razem. To nie mój stary mąż ktory nie pracował kilka lat bo chorował . W takiej sytuacji wzięłabym prace jakakolwiek jak w tej tajemniczej branży zwalniali juz rok temu.
    • agniesia331 Re: Przemoc ekonomiczna 10.02.21, 18:24
      Rok to sorry. Jeśli się ma odprawę np 3 miesiące i stanowisko wyższe to można sobie pozwolić wyszukiwać dobra pracę. Ale jeśli praca średnia to naprawdę trzeba przez rok chcieć jej nie znalezc
    • smillla Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 08:24
      Moim zdaniem słownictwo nie na miejscu, ale meritum akceptowalne. Jeśli para zdecydowałaby się na małżeństwo, to przyjęłaby obowiazek utrzymywania drugiej strony w razie jej niepracowania. Jeśli para nie zdecydowała się na małżeństwo, w którego skład wchodzi ta gwarancja, to pozostają w sytuacji, gdy każdy ma się utrzymywać. Nie można wymagać od jednej strony utrzymywania drugiej, bo konkubinat tego nie przewiduje.
    • maly_fiolek Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 09:01
      Moim zdaniem absolutnie nie jest to przemoc ekonomiczna, bo druga osoba nie jest w sytuacji podbramkowej, to znaczy - druga osoba nie ma innych obowiązków uniemożliwiających zarabianie - typu opieka nad małymi dziećmi.
      Ręce ma - niech idzie pracować.
      Forma również nie wskazuje że celem jest poniżenie drugiej osoby - nie ma moim zdaniem dużo gorszych słów typu 'do niczego się nie nadajesz'.
    • maly_fiolek Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 10:59
      Zgodnie z cpk.org.pl/wiedza/przemoc-ekonomiczna/ przemocą ekonomiczną jest:

      odmowa pójścia do pracy lub łożenia na utrzymanie rodziny;

      czyli to osoba wobec której powiedziano 'wyp...aj' dopuszcza się przemocy ekonomicznej.
    • blokersowa Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 12:02
      Jestem w wiazku nieformalnym od prawie 10 lat. I zawirowania pracowo- finansowe zdarzyly sie juz nam w 2-3 roku. Ja nagle stracilam glowne zlecenia – ktos mi podebral fajna fuche – mialam 2 miesiace na pogodzenie sie z faktem i jakies dzialania. Wyszukanie kolejnej dobrej firmy przynoszacej stale zlecenia trwalo ponad pol roku. Powiedzialam partnerowi ze jest slabo z kasa, on kupowal bulki. Ale ja aktywnie szukalam, stawalam do przetargow, konkursow. Za jakis czas sytuacja sie odwrocila - to ja go wspieralam - wieksze sumy w formie pozyczki na rozkrecenie jego dzialan i normalnie utrzymywanie domu. Z tym ze dla kazdego z nas bycie niezaleznym finansowo wysoko stoi w hierarchii potrzeb. Omskniecia sie zdarzaja kazdemu. Partner jak szorowal prawie dno pracowo-finansowe robil wszystko, wlacznie z transportem zwłok, dorywcza praca na budowie. Ja, jak byloby zle to zawsze dorobie jakimis korkami, pomoca starszej osobie czy opieka nad dzieckiem. Ale – dla rownowagi – mam za soba małzenstwo, glupia ges bylam, gdzie przez polowe stażu malżonek byl sfrustrowanym trutniem. Bo nic nie pasuje. Pisalam mu nawet podania, wspieralam, utrzymywalam. Na koncu nie moglam mu zostawic nawet kasy na zakupy bo kupowal za to piwo... Wszystko sie rozpadlo. Na koncu uslyszalam ze wolalam robic kariere niz np urodzic dziecko. Rece opadaja. Normalnie pracowalam jako szeregowy pracownik, bo inaczej nie byloby co do gara wlozyc... I pamietam te wscieklosc w jakas na koniec wpadalam, te bezsilnosc. Wiec ***** moze sie zdarzyc nawet jak spokojnej osobie jak ja. Ile mozna dac po sobie jezdzic.
        • sofia_87 Re: Przemoc ekonomiczna 11.02.21, 15:24
          Nasza niania miała taką sytuację, pan kilka lat nie pracował, ona brała dodatkowe dyżury w szpitalu, on nawet dzieckiem się nie zajął.
          A pomogła jej się z tego wydostać mama małego pacjenta, prawniczka zresztą, która też miała w życiu takiego trutnia.
          Osobną historia są pretensje i wymówki jej eks teściowej, która pogodzić się nie mogła z tym, że niania nie docenila takiego skarbu jak piwna nieruchomość na kanapie, nie zamierzała płacić mu alimentów, gorzej, bezczelnie domagała się alimentów na dziecko 😀
    • buldog2 Re: Przemoc ekonomiczna 12.02.21, 20:40
      Po takim postawieniu sprawy osoba B powinna wynieść się czym prędzej.
      Po czym poprosić rodzinę, znajomych, by pomogli w załatwieniu tymczasowej pracy gdziekolwiek. I jakoś pozbierać się w życiu na nowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka