Dodaj do ulubionych

jestem wyczerpana pracą

28.10.04, 15:54
pracą nauczyciela. duzy wpływ na wyczerpanie psychiczne i fizyczne praca ma
ciaza,ale widze,ze inni tez juz sa przemeczeni,a to dopiero drugi miesiac
pracy minal. rady sa raz lub 2 razy w miesiacu i wtedy siedze od osmej do 21,
raz na miesiac zebrania z rodzicami. do pracy mam daleko i wychodze z płaczem
z domu. po powrocie sprzatam szybko i calymi popoludniami siedze nad
ukladaniem lub sprawdzaniem testow, przygotowaniem do zajec. a jak slysze ile
to mamy wolnego i jak mamy dobrze,to plakac mi sie chce
Obserwuj wątek
    • wiola791 Re: jestem wyczerpana pracą 28.10.04, 19:38
      Ja pracuję na akord w zakładzie dziewiarskim od 6 do 18, studiuję zaocznie, dwa
      pozostałe weekendy pracuję, zajmuję się domem, również jestem w ciąży.Wydaje mi
      się,że przesadzasz.Jestem jeszcze w stanie zrozumieć Ciebie bo jesteś w ciąży,
      ale ta reszta przemęczonych nauczycieli po 2 miesiącach odpoczywania,chyba
      sobie żartujesz.
      • asialub1 Re: jestem wyczerpana pracą 28.10.04, 20:15
        Poprzedniczka chyba nie ma bladego pojecia co to znaczy praca w szkole i
        wygaduje bzdury. Jezeli komuś kolą w oczy te wakacje czy ferie to ja zawsze
        powtarzam prosze zrobić studia, najlepiej jeszcze drugie podyplomowe bo dzisiaj
        to już warunek by mieć pracę w szkole i znalężć tą pracę. Następnie bawić sie w
        bzdurne awanse po to by po ostatniej nowelizacji karty po 6 latach dostać
        mianowanego i mieć na ręke "aż" 1240 zł. Praca w szkole naprawde wykańcza
        psychicznie, szczególnie w zawodówce czy gimnazjum. Wystarczy popatrzec na co
        dzien jaka jest młodzież by zrozumieć. Wielu osobom wydaje sie ze nauczyciel
        znajdzie panaceum na chamstwo, używki, wulgaryzmy, chłopców z bramy w kapturach
        i ogolonych głowach mimo że nawet prawo czy policja sobie nie daje rady,
        niemówiąc o rodzicach.Do tego wiecznie na głowie rodzice, dyrektor ze swoimi
        zarządzeniami i mnóstwo pracy po godzinach "ku chwale ojczyzny" oczywiście. Tez
        jestem nauczycielka i całą ciąże pracowałam. Dzis tego żałuje bo nerwy w pracy
        i kontakt z zarazkami niestety odbily sie na moim dziecku. Dostałam zakarzenia
        wewnątrzmacicznego i dokladnie nie wiadomo od czego. Teraz jakbym miala jeszcze
        raz byc w ciąży to od razu ide na zwolnienie lekarskie bo napracować sie
        czlowiek zdąży w życiu a i tak nikt tego nie doceni. A nauczyciele zawsze po
        głowie dostają, taka chyba mentalność i kultura w naszym kraju.
        Dlatego lepiej należy sie ugryźć w język zanim sie coś napisze bez przemyślenia.
        • wiola791 Re: jestem wyczerpana pracą 28.10.04, 20:57
          Chyba nikt nie zmusza Was do pracy wczasie trwania ciąży.Skoro ta praca jest
          taka wyczerpująca i źle się odbija na dziecku to w końcu są zwolnienia.Nie kolą
          mnie w oczy Wasze wakacje, uważam tylko,że przesadą jest mówienie o zmęczeniu
          po 2 miesiącach pracy.Odnośnie zarobków -1240 zł.miesięcznie jeżeli się pracuje
          po ok. 5 godz.dziennie to chyba nie jest mało.Wiem, że zaraz ktos odpisz,że
          praca też w domu, ale na pewno nie codziennie po 3 godziny, wiec te zarobki to
          może nie kokosy, ale nie jest chyba źle.Aha mam skończone studia inżynierskie.
      • iwcia75 Re: jestem wyczerpana pracą 29.10.04, 08:49
        droga Wiolu, ja tez studiuje zaocznie, koncze pisanie pracy mgr, dojezdzam
        autobusem i pociagiem na studia,ale tak,jak mowie,gdyby nie ciaza,to to
        wszystko byloby latwiejsze do zniesienie, lacznie z awansem na mianowanego.
        ale jesli pracujesz w zakladzie dziewiarskim,to na pewno wiesz,co znaczy ciągły
        potworny hałas. przestałam znosic wrzask dzieci. przejscie przez korytarz na
        przerwie jest dla mnie za kazdym razem stresem-dzieci wyskakuja zza zakretow,
        biegaja jak rakiety , wrzeszcza niemiłosiernie. stad moje wykonczenie
        psychiczne i fizyczne.
        co do awansu, to po ostatniej kilkugodzinnej radzie podjelam decyzje,ze
        swoja "kariere" skoncze na mianowaniu.
        do tej pory panowala u mnie dyscyplina na lekcjach,ale teraz klasy 5 i 6 po
        prostu wyczuwaja,ze nie mam sily niekiedy reagowac. w konsekwencji zamknelam w
        klasie kilku wyrostkow (bo ich nie zauwazylam!!!!),ktorzy wychodzili potem
        przez okno(zostaja celowo w klasie-to taka zabawa). zoatalam za to wezwana na
        dywanik i niestety nie mialam sie czym tlumaczyc,bo po prostu bylam winna.
    • gooosiek1 Re: jestem wyczerpana pracą 28.10.04, 22:34
      Cześć dziewczyny.Ja swoją karierę zawodową zaczynałam w prywatnej firmie. Po
      ukończeniu studiów oraz podyplomowej pedagogiki dostałam pracę w szkole.Lepiej
      trafić nie mogłam.PO 4 godzinach pracy nie jestem zmęczona.Wszystkie
      weekendy,święta wolne!!! Jak przypomnę sobie poprzednią pracę to dostaję gęsiej
      skórki.Koleżanki nauczycielki które pisały wcześniej nie miały porównania z
      inną pracą i nie doświadczyły uroków pracy u prywaciarza.Mi przygotowanie do
      zajęć,sprawdzenie testów nie zajmują całego popołudnia, ale to może kwestia
      zoorganizowania sobie pracy. Ja jestem bardzo zadowolona z tej pracy i nie
      zamieniłabym jej na żadną inną.Pozdrawiam serdecznie.
      • iwcia75 Re: jestem wyczerpana pracą 29.10.04, 08:55
        goosiek, ja tez bylam zawsze zadowolona z tej pracy i w zyciu bym jej nie
        zamienila na prace u prywaciarza,ale teraz wszystko mnie w tej pracy męczy,
        przede wszystkim ten potworny wrzask, bieganina, te piski.
        przygotowanie do zajec zajmuje mi malo czasu,ale sprawdzanie testow i cwiczen
        bardzo duzo i odpowiedz do Wioli- jest to raczej codziennie,bo mam duzo klas.
        mam zwykle 5 i 6 godzin,ale zostaje w szkole jeszcze 2,3,zeby nie nosic
        zeszytow czy cwiczen do domu,bo mam daleko. w domu sprawdzam tylko testy
    • desire.et Re: jestem wyczerpana pracą 28.10.04, 23:23
      popieram asialub, ta gonitwa po awans (i to obowiazkowa...) jest okropna.
      Naturalnie mozna sie zorganizowac itd, bedzie latwiej, co nie zmienia faktu, ze
      grzebaniny w papierach jest mnostwo. Ja w ciazy poszlam na zwolnienie.
      Pracowlam w placowkach integracyjnych z dziecmi niepelnosprawnymi i balam sie,
      ze np podczas napadu agresji mojej fasolce moze sie cos stac. Dlatego wolalam
      przeczekac... A ze pracowalam tu i tam, zwolnilam tempo
    • iwles nikt ci zdrowia nie odda a poświęcenia nie doceni 29.10.04, 08:38
      Bierz zwolnienie lekarskie - jest 100% płatne, bo twoje nerwy, nie służą dzidzi
      w brzuszku.
      A nikt i tak nie doceni twojej dobrej woli i poświęcenia, nikt ci nie odpuści z
      powodu ciąży.
      Idź na zwolnienie - bez skrupułów - należy ci się !!!!!!!!!!!

      Dyrektorzy mają teraz fajną furtkę w K.Pracy - mogą zatrudniać na zastępstwo za
      konkretną osobę.


      • iwcia75 Re: nikt ci zdrowia nie odda a poświęcenia nie do 29.10.04, 09:00
        iwles, tytyuł w Twoim poscie to kolejny powod do stresu dla mnie. bylo duzo
        fajnych dziewczyn,ktore u nas pracowaly i nikt ich nawet nie wspomni. z jednej
        strony slysze to,co mowisz Ty, z drugiej wiem,jak bedzie mi to zwolnienie
        wypominane przez rodzine. bede miec wtedy poczucie winy,ze wszystkich
        zawiodlam, lacznie z moja dyrekcja, rodzicami w szkole i dziecmi. taka jestem
        głupia.
        • iwles Re: nikt ci zdrowia nie odda a poświęcenia nie do 29.10.04, 09:22
          iwcia, ja przez całe 9 miesięcy byłam na zwolnieniu. Bez skrupułów. Co prawda
          ciąża była na początku zagrożona, ale ja już do końca nie chciałam wrócić.
          Na moje miejsce była zatrudniona dziewczyna, dokładnie na czas mojej
          nieobecności.
          Dziewczyna była zadowolona, ja też.

          Nie pracuję co prawda w szkole, ale kiedyś pracowałam i mam wiele koleżanek,
          które pracują. Więc jestem na bieżąco z sytuacją w oświacie. Nie jest lekko -
          jest ciężej niż kiedyś (mój tata był nauczycielem, więc wiem).

          Iwcia, wybór należy do ciebie smile
          jeżeli czujesz, że dasz radę - pracuj, jeśli nie wytrzymasz dłużej - idź na
          zwolnienie (tylko, błagam - nie rozpatruj tego w kategoriach "poczucia winy"-
          nie wolno !! - będziesz niedługo mamusią i dzidzia jest dla ciebie
          najważniejsza !! - zresztą sama poczujesz jak świat wartości wywróci ci się do
          góry nogami )


          ps. A przerwy w szkole to prawdziwy koszmar !!!!! Pamiętam !!!!!

          Pozdrawiam.
          Iwona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka