pani_up
13.03.21, 18:20
Ktoś jeszcze tak ma? Nic nie robię (8msc ciąży), więc nie chodzi o wysiłek. Mały remont kuchni (połowy kuchni) niestety meble w przedpokoju, nie można nic podgrzać czy ugotować, ogólnie wielki burdel, już wiadomo, że potrwa to dłużej niż kilka dni, mąż wkurzony (zawsze tak ma przy pracach remontowych). Zawsze, ale to zawsze, reaguje tak źle, jestem poddenerwowana, nie umiem sobie znaleźć miejsc i ciagle gryzę się w język żeby nie marudzić. Na codzień należę do wyluzowanych osób, nie przeszkadza mi bardzo zwykły bałagan, zmiany planów, nie jestem pedantką... Ktoś też tak kiepsko znosi remonty? Jakbym musiała mieszkać w domu w którym na bieżąco trwają prace wykończeniowe np przez pół roku, to bym chyba wszystkich pozagryzała. Jakieś pomysły co jest nie tak z moją głową?