Dodaj do ulubionych

Nienawidzę remontów

13.03.21, 18:20
Ktoś jeszcze tak ma? Nic nie robię (8msc ciąży), więc nie chodzi o wysiłek. Mały remont kuchni (połowy kuchni) niestety meble w przedpokoju, nie można nic podgrzać czy ugotować, ogólnie wielki burdel, już wiadomo, że potrwa to dłużej niż kilka dni, mąż wkurzony (zawsze tak ma przy pracach remontowych). Zawsze, ale to zawsze, reaguje tak źle, jestem poddenerwowana, nie umiem sobie znaleźć miejsc i ciagle gryzę się w język żeby nie marudzić. Na codzień należę do wyluzowanych osób, nie przeszkadza mi bardzo zwykły bałagan, zmiany planów, nie jestem pedantką... Ktoś też tak kiepsko znosi remonty? Jakbym musiała mieszkać w domu w którym na bieżąco trwają prace wykończeniowe np przez pół roku, to bym chyba wszystkich pozagryzała. Jakieś pomysły co jest nie tak z moją głową?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:10
      Mam podobnie. Znalazłam sprawdzoną ekipę, która można zostawić bez strachu że zapiją/okradną/whatever. Wzywam ekipę, zabieram psa i wybywam. Wracam jak skończą. Opcja mieszkania w remontowanej chacie przez pół roku, to wielkie ryzyko morderstwa.
    • gaskama Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:15
      Nie znosze remontow. Od 5 lat odsuwamy remont na "za rok". Teraz czekamy na wyprowadzkę syna. Zakładam, że najpóźniej za w lata. Wtedy wynajmiemy dla nas mieszkanie na miesiąc, dwa i zrobimy gruntowny remont. Taki jest ostatni plan. Wiec kolejne 3 lata moge się nie martwić.
    • allijja Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:28
      i dlatego jak robie remont to taki na lata...
      Podziwiam ludzi, ktorzy np. zmieniaja kafelki w lazience bo "niemodne".
      Wole niemodne kafelki niz rozpiernicz w całej chałupie.
      Remont ZAWSZE trwa dłużej niz zakladano.
      NIGDY nie znajdziesz ekipy, ktora czegos nie sp...li, chyba że jesteś milionerka i robisz remont za odpowiednia kasę.
      • oceandream Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:32
        A wiesz że mam koleżankę która zmieniła kafelki w łazience dokladnie po 2 latach od wprowadzenia się bo "kolor niemodny"!!!! To tak jakby zaraz większość Polakow skuwało białe kafle w lazienkach bo teraz wchodzi inny kolor.!
          • borsuczyca.klusek Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 20:14
            Kiedyś czytałam, że remonty to jeden z największych stresorów dla związku. Wiem, że łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, ale spróbuj wyluzować. A może znajdź sobie jakieś zajęcie? Coś co zajmie Ci czas i recę?
            • pani_up Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 20:18
              Teraz przez ten wielki brzuch to nic szczegolnie, w normalnych okolicznościach poszłabym coś sobie robić w pracowni ale jestem na L4 i nie mogę... Przetrzymam wink wylewam żale na forum żeby w domu nie kwasić wink
              • pani_up Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 23:30
                Bo normalnie wyszłabym z domu i poszła tam, gdzie remont mi nie przeszkadza. Ale tak, teraz leżę, wiertarka huczy tak że nie jestem w stanie czytać/oglądać nic ciekawego i mi remont przeszkadza. Może to świadczyć o tym że jestem głupia 🤷
                      • pani_up Re: Nienawidzę remontów 14.03.21, 00:25
                        Dzisiaj leżę, wiertarka huczy.... Serio tak trudno się domyślić? Ja się tak zastanawiałam swojego czasu, czemu tutaj po tobie tak jadą jak po łysej kobyle, ale mieszkałam kiedyś z gościem z podobną do ciebie manierą czepiania się o uj wie co i trochę mi go przypominasz. Nic nie wnosisz, niespecjalnie opowiadasz na jakiekolwiek pytania tylko jak taka tłusta, irytująca mucha bzyczysz.
      • bistian Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 20:03
        allijja napisała:

        > Remont ZAWSZE trwa dłużej niz zakladano.

        Prawda. Ale, na usprawiedliwienie trzeba dodać, że zawsze coś wychodzi dodatkowego. Sensowny majster zaproponuje rozwiązanie na lata, rozwiąże sprawę wymiany kabli czy rur, które już są do niczego, położy izolacje. Albo się robi gruntownie, albo udaje remont i poprawia te braki za dwa lata i tak w kółko.
        Ale to też prawda, że ekipy mają kilka robót na raz i trochę ściemniają, że czegoś nie ma, żeby w drugim miejscu podgonić. Pojedynczy sensowny pracownik (nawet z pomocnikiem) już takich numerów nie robi, bo ma obłożenie, ma terminy i nie bierze więcej pracy, niż da radę zrobić, musi wejść o czasie i skończyć w umówionym terminie, ma klucze do domu, swój samochód w garażu i wie, że kiedy klient wróci z urlopu, musi być skończone i posprzątane. Nie musi ściemniać, bo pracę ma od ręki.

        > NIGDY nie znajdziesz ekipy, ktora czegos nie sp...li, chyba że jesteś milionerk
        > a i robisz remont za odpowiednia kasę.

        Są fachowcy, czasami się stresują gdy klient coś wymyśli, bo gdzieś przeczytał, że tak się robi big_grin
        Sam znam takie osoby, wiem, jak pracują i jakie mają umiejętności i dokładność. To nieprawda, że są tylko sami partacze, że wszyscy fachowcy wyjechali. Część wróciła, pieniądze w kraju mają podobne, jak za granicą, więc nie warto rozstawać się z rodziną

        A co do remontu z wątku, to remont samemu jest w porządku, ale trzymać w tym bałaganie żonę w ciąży, to zgroza. Trzeba było postawić warunek na wynajęcie czegoś na czas remontu. Mąż też miałby z tym dobrze
        • allijja Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 21:49
          >To nieprawda, że są tylko sami partacze, że wszyscy fachowcy wyjechali

          tiaaa?
          to zdradź namiary!!!
          U mnie remont/montaz kabiny odbywa sie nieustannie juz od 20 lat i zawsze, ZAWSZE, okazuje sie że jedna ekpipa gorsza od poprzedniej.
          Nawet ostatni polecany fachowiec, okazało się, że jak już dobrze uszczelnił kabine od spodu, tak że sąsiadom nie przeciekało, to spier.dolił ustawienie samej kabiny i brodzik, z konglomeratu pękł!!! no, wział i pękl!
          A wiatrak nad kabiną, nie wiem spadł mu i sie roztrzaskał? w każdym razie jakis popekany włożył do dziury w suficie, co przy najblizszym jego czyszczeniu wylazło (bo wziął i wypadł)..
          ja juz sił nie mam do tej kabiny, maz chyba też juz ma dosc bo ostatnio prysznic bierze w wannie a nowy brodzik stoi i czeka. Na nowego "fachowca".
          Na sama mysl o remoncie, małym czy duzym, dostaje dreszczy.
          Dlatego też wymalowałam całą chałupę sama, spokojnie, bez pospiechu i bez fuszerek.
          • bistian Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 22:11
            allijja napisała:

            > >To nieprawda, że są tylko sami partacze, że wszyscy fachowcy wyjechali
            >
            > tiaaa?
            > to zdradź namiary!!!

            Już pisałem, że oni mają pracę. Robili wykończenia, łazienki i instalacje rodzicom, ich siostrom, braciom i innym, teraz robią dzieciom. Dajesz klucze, wracasz na gotowe.
            Mnie czasami, autentyczni fachowcy czasami wkurzają, oczy wokół głowy i wypatrzą wszystkie usterki, w gościach, w hotelu, u znajomych, jak Karwowski w operze z suwakiem big_grin

            Masz pecha po prostu
    • cku Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:32
      My właśnie zakończyliśmy wymianę podłogi w salonie i korytarzu. Bajzel, scinki drewna, pol narożnika w kuchni, pół przy drzwiach wejściowych, stół pod ścianą, krzesła w sypialni...
      Sami wymienialiśmy w tzw. wolnych chwilach więc trwalo 3 tygodnie...
      Rozumiem cie doskonale bo juz szału dostawałam.
      • malia Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:50
        he he, kilka temu mieliśmy remontować kuchnię, pracuję w szkole, końcówka roku jest zawsze męcząca, ale cóż, pan fachowiec tylko wtedy miał czas. Zdemontowaliśmy wszystko i czekamy, a pana jak nie było tak nie ma. Telefonów nie odbiera i nie oddzwania, w mieszkaniu go nie było, pozamykane na głucho. Chłop ubłagał kogoś po tygodniu poszukiwań, ale to też była pomyłka, trafił się jakiś nieogarnięty nieudacznik, babrał się z tą kuchnią długo, mnóstwo rzeczy zrobionych źle. To były chwile w naszym małżeństwie kiedy byłam najbliższa rozwodu, bo pana fachowca nr 1 znalazł mąż
    • lot_w_kosmos Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 19:58
      Remonty lubią tylko te osoby, które za remont mają pomalowanie ściany w prz3dpokoju albo zmianę poduszek na kanapie pkus wymianę dywanu.
      Prawdziwych remontów nie da się lubić ale taki lajf, trzeba je czasem robić.
      • jolinka102 Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 20:35
        To nie jest to prawda. Mam znajomych, ktorzy kupili dom w stanie ruiny i wprowadzili sie do niego przed remontem. Nawet nie bylo jak sie w nim umyc, zeby skorzystac z prysznica jezdzili do znajomych. Po dwoch latach remont byl jako tako ukonczony. Dodam tylko, ze wszystko robil maz kolezanki zupelnie w pojedynke, wieczorami i w weekendy. Pozniej pojawily sie dzieci i tez ciagle cos remontowali, wymieniali meble, malowali sciany itp..
        Mi sie nie dobrze robilo jak kolezanka wspominala o ich nastepnych projektach.
        Ze dwa lata temu kupili sobie dom w Polsce na jakims zadupiu i kazda wolna chwile spedzaja tam na remontach. Dodam, ze aby tam dotrzec musza pokonac jakies 800 km.
        No ale oni to kochaja i mam wrazenie, ze te remonty trzymaja ich malzenstwo przy zyciu.
        • inez21 Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 21:14
          No chyba nie ma nikogo kto by lubił remontysad(
          Ale pocieszę cię tym że my przeżyliśmy jakoś remont całego parteru który trwał od listopadasad Jak zaczynaliśmy to święcie wierzyłam w to że w lutym na ostatki będziemy robić parapetówkę. Niestety dopiero teraz powoli wychodzimy na prostą.
          Ja oprócz kurzu, zamętu, bałaganu i pałętania się po domu obcych osób nienawidzę również zakupów remontowych. Wybierania płytek, mebli, umywalek , szafek brrrrr. Zawsze wpadam w czarny dół depresji bo nie wiem czy dobrze wybiorę i czy będę z tego zadowolona... Nie umiem projektować i wymyślać nowych wnętrz. Najchętniej wzięłabym projektanta ale fundusze niestety nie pozwalają na to.
          Także ogólnie jest to jeden wielki koszmar i nie da się tego lubić.
          Cieszę się że jakoś żywi dobrnęliśmy do końca aczkolwiek lekko nie było...ale żebym na początku pomyślała że to będzie trwało ponad 4 miesiące to chyba od razu bym zeszła na zawał. Dlatego bardzo, bardzo współczuję tym którzy dopiero zaczynają..;..
          Aaaa jeszcze strasznie mnie wkurzało masakrycznie długie czekanie na wszystko...kanapa 12 tygodni, szafki na buty 7 tygodni, zlew do łazienki 6 tygodni...masakra. W zasadzie chcąc zaoszczędzić sobie stresu trzeba chyba przed rozpoczęciem remontu wszystko pozamawiać i potem czekać na luzie no ale niestety nie zawsze da się tak wszystko zaplanować.
    • po-trafie Re: Nienawidzę remontów 13.03.21, 22:32
      Niecierpie miec z remontem czegolwiek wspolnego, nawet jesli w nieruchomości nie mieszkam.

      Denerwuje mnie kompleta nieprzewidywalność rozmaitych elementów (dostepnosc materialow w jakims czasie, ekipa i efekty ich pracy, terminarz, koszty), niedoróbki, konieczność doglądania, koniecznosc decydowania o detalach spraw, na których się nie znam, bez możliwości zrozumienia długoterminowych konsekwencji.
      Denerwuje mnie ciąg komplikacji, o których nikt nie mówi zawczasu, niekonpetencja ludzi, którzy powinni być w danej dziedzinie specami, zwalanie odpowiedzialności, kłamstwa.
      To, ze na koncu, po tonach czasu i wlozonej energii, efekt ma defekty, ktorych naprawa czasem wymagalaby cofniecia sie do poczatku remontu.
      Wybicie mnie z rutyny. Brud i halas.
      Wspominalam koszty? co remont, to studnia bez dna.

      Jednoczesnie, moje rodzenstwo, rodzice, tesciowie uwielbiaja remonty. Co roku remontuja minimum jedno pomieszczenie, uwielbiaja wybieranie materialow, sklepy meblowe, plytki, tynki.
      Jak mysle o wyborze plytek i koloru szafek to chyba wolalabym codziennie byc u dentysty.
      Koszmar.
    • kira02 Re: Nienawidzę remontów 14.03.21, 08:13
      A jest ktoś, kto dobrze znosi remonty? Bałagan, często pył wszędzie i smród farby. Do tego niewygoda i konieczność sprzątania wszystkiego czasem po kilka razy.

      To okropny czas, ale czasem nie ma innej opcji.
    • enigma81 Re: Nienawidzę remontów 14.03.21, 12:35
      Kiedyś uwielbiałam - zmiany, nowości etc. Super.
      Dziś mam dość na samą myśl. Zmiany nadal lubię, ale ponieważ mieszkam w domu, gdzie wszystko niemal jest do remontu i robimy to sami, to mam już dość. Zwłaszcza syfu i tego, że to trwa.. I nie da się normalnie funkcjonować.
      Za kilka dni zaczynamy malowanie holu a w planach na ten rok jest nowa kuchnia + zrobienie łazienki na dole (teraz jest tylko wc, chcemy wywalić ścianę, postawić nową, wstawić prysznic) - a oba pomieszczenia do remontowy koszmar i niewygodna.. Cóż, chciało się domu to się ma...
    • milupaa Re: Nienawidzę remontów 14.03.21, 13:09
      A to coś dziwnego? Nie lubię remontu ale lubię odnowione mieszkanie. Nie lubię sprzatac ale lubię jak jest czysto. Nie lubię prasować ale lubię niepomiete ubrania.
      Najpierw trzeba się trochę pomęczyć aby potem było fajnie. No chyba że ktos ma czarodziejska różdżkę.
      • pani_up Re: Nienawidzę remontów 14.03.21, 13:24
        Ale nie chodzi o nielubienie. Ja mam remontofobie, gdyby nie mąż to nie nie ma opcji, że coś bym ruszyła, chodzę jak struta. Też nie lubię sprzątać, ale nie myślę o sprzątaniu ze ściśniętym żołądkiem. Wizja mieszkania w remontowanym mieszkaniu np przez pół roku jest dla mnie straszna i wolałabym np z góry narzucony akceptowalny wystrój niż totalnie mój i wg mojego gustu, ale okupiony życiem w barłogu przez dłuższy czas. Większość osób w .oim otoczeniu tak nie ma (i dobrze).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka