Z racji tego, że widzę, że moje uprzejme koleżanki od włosów zaczęły w ostatnim wątku nieco wymiękać (co mnie nie dziwi, bo wyobrażam sobie, że ciężko znieść, gdy się jest uprzejmym, a co siódma osoba i tak napluje ci w twarz), a ostatni wątek przestał być czytelny, zakładam kolejny wątek dotyczący pielęgnacji włosowej i chciałabym nieśmiało prosić o podobne porady dotyczące twarzy.
1)W kwestii włosingu - osobom mega początkującym chętnie podpowiem - jakieś podstawy, dzięki forum, już mam - mogę streścić. Osoby zaawansowane wręcz bardzo proszę o sprostowania, dopowiedzenia i kolejne tipy! Wierzę, że przyjdziecie i powiecie z czym ostatnio eksperymentowałyście, jak już odetchniecie po ostatnim wątku.
2)W kwestii pielęgnacji twarzy jestem tak zielona, jak jeszcze przed chwilą byłam w kwestii pielęgnacji włosów.
Czy istnieje analogia włosingu, dotycząca pielęgnacji twarzy?
"Twarzing" (mieciu mówi, że dodawanie "ing" do polskich słów, jest dużo bardziej obciachowe od promowania kerastase

)?
Używam kremu nivea soft i choć randomowo kupowałam jakieś naturalne kosmetyki bez ładu i składu, to nigdy nie zdołałam znaleźć sobie niczego, co mogłabym nałożyć na twarz i byłoby dobrze (choć naturalny balsam do ciała już sobie znalazłam). A że twarz mi się zaczęła sypać, to dojrzałam do zmian.
Proszę o bardzo łopatologiczne instrukcje - przy skomplikowanych, zamknę się w sobie i zacznę negować rzeczywistość jak bredzia we włosach.
Jak używać retinol i co on robi? Czy nie używać?
Mam cerę raczej suchą (tłuszcz się trochę pojawia przy nosie i czole, ale niezbyt dużo), naczynkową (pękają łajzy, pozostawiając na policzkach żyłki), raczej bez wyprysków. Jest opadanie owalu twarzy, są chomiki, głębokie lwie zmarszczki, głębokie zmarszczki na czole poziome, a za chwilę będą też syndromy angeli merkel (widzę u starszych sióstr).
Proszę o porady.
Jeśli ktoś poza mną, jest zainteresowany tematem dotyczącym pielęgnacji twarzy, niech śmiało pisze - najlepiej przyporządkowując do tematu cyfrę 2 (a włosy 1) - dzięki temu łatwiej byłoby znaleźć info o interesującej pielęgnacji.
3) Jeśli chcecie się powyzywać, zapraszam śmiało. Wierzę, że pandemia wyzwoliła w nas wiele negatywnych emocji i że na co dzień, nie ma dla nich za bardzo ujścia. Dużo lepiej będzie zwyzywać mnie na forum, niż dzieci w domu, czy szefa w pracy. Śmiało, nie krępujcie się! Potraktujmy to jako terapię krzykiem.
4) Zapraszam do też wszystkich na offtopy.
Przede wszystkim, bardzo lubianych przeze mnie: Bugikota i Krwawego lola - którzy to niezbyt odnaleźli się w wątkach włosowych
Jak również Bredzię (choć pewnie i tak nie przeczyta, bo podobno mnie wygasiła),
I Alexis - jeśli jesteś prawdziwa, daj nam się tobą pozachwycać i pokaż jakieś zdjęcie z bieżącego życia, zamiast tylko wystylizowanych, instagramowych.
5)Wtręty o kuchni też mogą być!
Dzisiaj ugotowałam zupę krem z resztek z lodówki - duuużo marchwki, kilka ziemniaków, troszkę czerwonej soczewicy, dwie cebule, gałąź selera naciowego, por, kilka ząbków czosnku dwa pęczki pietruszki, kurkuma, papryka, papryka wędzona, gałka, ziarna kolendry, pieprz, pieprz ziołowy, duża ilość soli - spieszyłam się, nie zdążyłam dobrze doprawić i tylko dodatek harissy ratuje sytuację. Jakieś pomysły jak naprawić zupę? Imbiru tam nie dodam - jakoś mi nie pasuje takie połączenie.