lesna.baba
10.05.21, 09:47
Tekst linku
Czy mi się zdaje, czy to po prostu będzie oznaczało w praktyce w naszej rzeczywistości w wielu przypadkach 10msc macierzyński, ewentualnie dłuższy okres bez dochodów i de facto utrwalanie zależności ekonomicznej matek? Bo przecież miejsc w żłobkach państwowych nie przybędzie, w moim mieście jest ich 80 na 160tys. mieszkańców, no rewelacja.
Aha, ja rozumiem, że ematka ma męża, który jak trzeba to i piersią nakarmi, ale jednak z obserwacji, to raczej nie jest najbardziej rozpowszechniony model.
Co myślicie? Bo ja myślę, że moje państwo od pewnego czasu mnie bardzo skutecznie przekonuje, żeby młoda pozostała jedynaczką. Marzyło mi się drugie, ale jakoś tak strasznie pod górę, najpierw prenatalne w charakterze dekoracji do ramki co najwyżej, teraz jeszcze więcej kombinowanie, co z tym dzieckiem porem zrobić...
Tak dla jasności, swoją pracę bardzo lubię, ale w opiece nad dzieckiem nie bardzo chce mnie ktokolwiek zastąpić,