Dodaj do ulubionych

Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia

    • segregatorwpaski Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 14:46
      Skoro dzieć nastoletni to długo z Tobą nie pomieszka, pójdzie na studia, wyjedzie (no chyba, że nie ma takich planów, ale to i tak praca, jakiś najem z kumplami czy co to teraz mają młodzi ludzie w zwyczajach). Zostałabym w dużym mieście na tych 45 metrach - szukałabym dwóch osobnych, nieprzejściowych pokoików, osobnej kuchni - nawet najmniejszych ale z osobnymi wejściami, każde z Was miałoby swoją prywatną przestrzeń.
      • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 14:56
        Gdyby w grę wchodziło 45 m z dwoma nieprzejściowymi pokojami i kuchnią BEZ KREDYTU nie byłoby tego wątku. Szukam takiego od miesięcy. 330 tys (- prowizja, -podatek) obecnie wystarcza na max 40 m, realniej 35-38, z aneksem/ciemną kuchnią. W ogłoszeniach jest masa pułapek, większość już przerobiłam. Np. człowiek jedzie oglądać mieszkanie na parterze, a ono jest w przyziemiu, z oknami tuż przy suficie, z widokiem na stopy wink Albo jeden pokój okazuje się przechodni. Albo to, co miało być do odświeżenia, wymaga gruntownego remontu z wymianą okien. Albo nie ma tramwajów, tylko jeden autobus, który rankami jedzie 40 min do centrum, a syn ma szkołę na 7:30, a potem trening na 17. Itd. Latam za tym mieszkaniem od roku, intensywnie od pół. Gdybym kupowała tylko pod siebie, już dawno bym miała. Ale kieruję się głównie względnym komfortem dojazdów młodego i jest masakra.
        • green_agula Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 11:47
          w Katowicach, wielka płyta, 2 pokoje 49m kupisz za około 250k, tylko taka wyprowadzka dla Twojego syna pewnie by była kłopotliwa w utrzymaniu relacji z ojcem
      • iberka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:03
        No jak wyjedzie skoro z wątku obok wiemy, że studenci mieszkają z rodzicami wink
    • spanish_fly Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 14:51
      Za cztery lata dziecko będzie pełnoletnie i może mieszkać w akademiku, u ojca, wynająć coś sobie, wyjechać na studia gdzieś daleko. Kupiłabym mieszkanie w okolicy, która mi odpowiada, byle były dwa pokoje. Te kilka lat jakoś dacie radę. A tobie lada moment większe mieszkanie nie będzie potrzebne.
      • kafana Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 12:11
        Dziecko może zostać tez w krk. Wtedy 1000 oszczędności lekka ręka za wynajęcie pokoju.
    • laura.palmer Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:00
      Przecież 40m na dwie osoby to nie jest znowu aż tak mało. Ja oddzieliłabym sypialnię od kuchni, a zrezygnowała z salonu. Nie jest to może rozwiązanie idealne, ale ja wolałabym przemęczyć się kilka lat bez pokoju dziennego, niż sypiać w kuchni.
      • tiszantul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:02
        "Przecież 40m na dwie osoby to nie jest znowu aż tak mało"

        A pies?
        • laura.palmer Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:05
          No jak pies potrzebuje osobnego pokoju, to pozostaje sypianie w kuchni.
    • novembre Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:04
      Zmieniać wczesnemu nastolatkowi miejsce zamieszkania, kumpli i praktycznie codzienność to hardkor (wiem, co mówię, zmieniłam 11latkowi kraj). W dodatku zdaje się świeżo po rozstaniu rodziców.
      Szukałabym w miarę możliwości w tej samej lokalizacji, gdzie teraz mieszkacie, tak by młody nie zmieniał szkoły ani klubu, no chyba, że byłaby to porównywalna odległość. No i kumple na dzielni żeby zostali wink. Teraz to on może nie wiedzieć i się wahać, a jak Ty się zdecydujesz i przeprowadzisz was w nowe miejsce a jemu hormony zaczną szaleć, to będziesz miała z nim niezłą jazdę, będziesz winna wszystkich jego nieszczęść itp.
      Brałabym małe, trudno, wyremontować co trzeba i za ile się da, i mieszkać. Wiem, że aneks kuchenny to nie sypialnia, ale może chociaż parawan da się wstawić albo częściowo kartongipsem oddzielić? Popatrz na Szelągowską i internety, może Cię coś zainspiruje.
      A co do psa, czy masz samochód? Może udałoby się znaleźć tańszego weta gdzieś dalej, mieć leki na zapas, żebyś w razie pogorszenia zdrowia mogła je podać itp?
      • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:23
        Jesteśmy już kawał czasu po rozstaniu, ale wcześniej nie było konieczności sprzedaży mieszkania.
        Samochód mam, ten wet nie jest najbliższy od domu, tylko po prostu najlepszy od tego choroby w Małopolsce. Inni ludzie z chorymi psami i wytłumaczyli, że lepiej wydać u niego więcej i uspokoić chorobę na lata, niż latać po słabych niewyspecjalizowanych wetach i płacić mniej, ale częściej i kosztem samopoczucia zwierzęcia. Dotarło to do mnie, bo już raz wywaliłam 1000 zł na nocne ratowanie w kryzysie.
      • zerlinda Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:23
        Może jednak niech syn zostanie z ojcem skoro oboje tego chcą? Ty masz psa i on jest ważniejszy od dziecka. W życiu bym nie leczyła przewlekle chorego zwierzaka kosztem komfortu mojego dziecka. Ale jak widać człowiek całe życie się uczy.
        • berdebul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:38
          Przecież i tak musi się przeprowadzić, niezależnie od psa. Ma kwotę X i problem jest z kupieniem mieszkania za X z dobrym dojazdem do szkoły i klubu dziecka. Pozbycie się psa nie rozmnoży kwoty X.
          • ophelia78 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:43
            Ale wzięcie kredytu i spłacanie go z pieniądze które zaoszczędzić jeśli uspi/odda psa juz kwotę X znacznie zwieszy
            • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:49
              Wszystkie nagle takie chętne do usypiania, oddawania. Już was widzę jak robicie to swoim zwierzakom. Mój pies jest członkiem mojej rodziny i ma tylko mnie. Jestem jedyną osobą odpowiedzialną za jego zdrowie i życie. Mój syn ma dwoje rodziców. Mieszka z tym, z którym woli, a za drugim tęskni (choć nie okazuje).
              • novembre Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:20
                Rany laski zamiast "pies" wstawcie sobie "syn", "córka", "brat" itp. Romantic psa nie odda, będzie leczyć i walczyć o niego, a Wy to po prostu uszanujcie.
                Mam nadzieję, że wet da radę uspokoić chorobę psiaka.
                • tiszantul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:36
                  "Rany laski zamiast "pies" wstawcie sobie "syn", "córka", "brat" itp. Romantic psa nie odda"

                  "Syn" nie pasuje, bo właśnie syna rozważa oddać
                  • berdebul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 10:15
                    Syn sam chce się oddać, żeby nie wozić dupki na treningi, tylko mieszkać rzut beretem od klubu.
                • jkl13 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 10:09
                  No nie, jednak pies to pies, a nie syn, matka czy brat. Chyba się odrobinę zagalopowałaś...
    • jehanette Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:28
      Szukałabym mieszkania na miejscu, z osobną kuchnią albo możliwością łatwej przeróbki/aranżacji tak, abyś Ty i dziecko mieli swoje kąty.
      • tiszantul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:44
        "Szukałabym mieszkania na miejscu, z osobną kuchnią albo możliwością łatwej przeróbki/aranżacji tak, abyś Ty i dziecko mieli swoje kąty"

        Pies też musi mieć kąt
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:29
      Nie "wyprowadzałabym" dziecka od szkoly, znajomych i taty.
      Jak się wyprowadzisz na ślask bez dziecka to jak będziesz przyjeżdżać odebrać syna ze szkoly bo źle się czuje?
      Czy planujesz być jak większość extatów?
      • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:47
        Zazwyczaj extata nie ma czasu dla dziecka bo ma nexie..tu jest pies.
        • nenia1 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:58
          hanusinamama napisała:

          > Zazwyczaj extata nie ma czasu dla dziecka bo ma nexie..tu jest pies.
          >
          no ale tu tata ma czas, więc czym się tak bulwersujesz?
          • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:07
            Mama sie wyprowadza o godzine jazdy od dziecka. Dzieciak zostaje z ojcem. Pies wymaga stałej opieki, mama nie może isc do pracy w biurze musi pracować w domu bo inaczej pies choruje i to bardzo. Pytanie jak czesto bedzie sie widywać mama z synem? Do niego nie pojedzie na pół dnia...bo psa przeciez nie zostawi. Czyli beda sie widywac jak dzieciak przyjedzie do niej.
            • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:15
              Śmieszna jesteś dziewczyno, nie projektuj na mnie swoich fobii ze złym exem, czy kogo tam masz. Mój syn ma dwoje rodziców potrafiących się nim zając w tym samym stopniu. Czy interesuje cię, czy mój ex go odbiera z treningów i szkoły? Czy ojciec nie musi, ale jak matka by nie mogła, to już koniec świata? W czym mieszkanie z ojcem jest gorsze od mieszkania z matką? Ilu ojców żyje w innych miastach, krajach i wszystko ci gra, i dlaczego jedna matka w mieście oddalonym o godzinę już ci tak ciśnienie podnosi, ze zaraz eksplodujesz?
              • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:20
                NO dla mnie jak ojciec mieszka daleko od dziecka to nie jest ok. Nie wiem gdzie to wyczytałaś. Ja nie eksploduje. To twoje dziecko. Pytam czy przemyślałaś jak często będziesz sie widywać z synem i czy ci to pasuje. Nic więcej.
                • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:25
                  Tam niżej piszę jak ewentualnie to mogłoby wyglądać. W jakim wieku jest ta twoja Hanusia? Mój syn to duży facet, który z roku na rok potrzebuje nas (rodziców) coraz mniej.
              • tiszantul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:42
                "W czym mieszkanie z ojcem jest gorsze od mieszkania z matką?"

                Tylko co w sytuacji, gdy ojciec też zechce mieć absorbującego psa? Zostaje dom dziecka.
                Jeśli dziecko nie może mieszkać z matką, bo matka hoduje psa, historia może się skończyć u terapeuty, który będzie dziecku tłumaczył, ze wcale nie jest gorsze od psa i ma takie same jak pies prawo do bycia kochanym
              • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:01
                romantic_walks_to_the_fridge napisał(a):

                > Śmieszna jesteś dziewczyno, nie projektuj na mnie swoich fobii ze złym exem, cz
                > y kogo tam masz. Mój syn ma dwoje rodziców potrafiących się nim zając w tym sam
                > ym stopniu. Czy interesuje cię, czy mój ex go odbiera z treningów i szkoły? Czy
                > ojciec nie musi, ale jak matka by nie mogła, to już koniec świata? W czym mies
                > zkanie z ojcem jest gorsze od mieszkania z matką? Ilu ojców żyje w innych miast
                > ach, krajach i wszystko ci gra, i dlaczego jedna matka w mieście oddalonym o go
                > dzinę już ci tak ciśnienie podnosi, ze zaraz eksplodujesz?


                Bo matka jest uwiązana do dziecka jak kula mu nogi.
                I dla matki nic innego ma się nie liczyć.
                Bo wiesz baba jest od roboty, facet może odejść wyjechać w delegacje ,być marynarzem, zakochać się mieć drugą rodzinie i każdy machnie ręka, matka zostawi nastolatka z pełnoprawnym opiekuńczym ojcem i już tragedia narodowa.

                Ja tam rozumem potrzebę ze jeśli się wzięło zwierze do domu to należy mu się opieka.
                Nie dziwie się ze schronisk pękają w szwach ,psy są głodzenie bite i zaniedbywane , bo takie ma podejście polski naród do zwierzaków.
                Tu nie chodzi kto ważniejszy a o odpowiedzialność za słabsza istotę. A chłopak to już nastolatek.
                Z dobrym ojcem sobie świetnie poradzi.
                • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:12
                  Niktu tu tak nie pisał. Dzieciak chce mieszkać u ojca, super ze matka mu nie broni. Ja sie pytałam jak czesto chce sie widywać z synem. Bo mieszkajac w innym miescie za czesto nie będzie. Syn nie wpadnie do niej w czwartek przenocować i pojechać od niej do szkoły, nie wyjdą na obiad w przerwie miedzy jego szkołą a np treningiem (pytanie czy by mogli bo moze psa nie mozna zostawić). Skoro syn ma mieszkać u ojca ona juz nie potrzebuje tyle pokoi.
                  Ja zamieszkałabym blisko dziecka. Syn u ojca ale ma możliwośc wpaśc do mnie po szkole, czy w niedziele na podwieczorek. To o czym ty piszesz to jest porzucenie dziecka i kazdy facet tak robiący jest nazywany weekendowym chujowym ojcem. Juz widzę awanture na e-matce, mąz sie wyprowadził, syna wiiduje raz na miesiąc bo wazniejszy jest dla niego pies.
      • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 15:53
        Ty tak poważnie? Odbierze go ojciec, bo mieszka i pracuje koło szkoły? W czym moje odbieranie lepsze od odbierania przez drugiego rodzica? Potrafię zrozumieć, że macie złych i nieodpowiedzialnych ex, ale mój syn ma dobrego ojca. Mieszka ze mną, bo na razie tak wybrał, ale może się to zmienić nawet jeśli będę mieć 100m2 w rynku. I ja się wtedy zgodzę, bo czemu nie? To nie jest 3-latek, on wkrótce idzie do LO. A ostatni raz źle się czuł w szkole 4 lata temu.
        • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:00
          Ale czy ty rozumiesz, ze dzieciak w trudnym wieku ma własnie rodziców po rozwodzie (rozpadła mu się rodzina) to jest trudne. A teraz matka chce mu zmienić miejsce zamieszkania, zabrać z jego środowiska, klubu, znajomych? Jestes w stanie myśleć empatycznie o psie a nie jesteś w stanie pomyśleć co czuje twoje dziecko?
          • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:04
            hanusinamama napisała:

            > Ale czy ty rozumiesz, ze dzieciak w trudnym wieku ma własnie rodziców po rozwod
            > zie (rozpadła mu się rodzina) to jest trudne. A teraz matka chce mu zmienić mie
            > jsce zamieszkania, zabrać z jego środowiska, klubu, znajomych? Jestes w stanie
            > myśleć empatycznie o psie a nie jesteś w stanie pomyśleć co czuje twoje dziecko
            > ?
            >


            Matka nie chce mu zmieniać, a właściwie nie musi mu zmienić, bo może równie dobrze może zostać z ojcem. Czego ty nie rozumiesz?

            Wydaje mi się raczej ze pies to wymówka do tego aby nie kupować małego mieszkania z przechodnim pokojem do kuchni. A autorka woli większe tańsze gdzieś dalej. Może chce zmienić coś w swoim życiu.
            • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:13
              Tak pozbyć sie dziecka, bo sie nie przytula.
        • nenia1 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:00
          romantic_walks_to_the_fridge napisał(a):

          > Ty tak poważnie? Odbierze go ojciec, bo mieszka i pracuje koło szkoły? W czym m
          > oje odbieranie lepsze od odbierania przez drugiego rodzica?

          Nie przejmuj się, kobiety nie tylko częściej niż panowie chodzą i wspierają kościół, ale również
          bardziej żarliwie bronią patriarchatu.
        • magdallenac Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:08
          Wciąż bez względu z kim zdecyduje się zamieszkać dziecko, nie zdecydowałabym się na wyprowadzkę dalej niż kilkanaście km od rzeczonego dziecka, tak, aby to dziecko mogło sobie swobodnie mieszkać trochę u mamy, trochę u taty. Brałabym mieszkanie gdziekolwiek, dobrze skomunikowane ze szkołą syna i z pomocą architekta próbowałabym wydzielić w tym mieszkaniu jakiś w miarę intymny kąt do pracy i spania. Jeśli wyprowadzisz się do omawianego wcześniej Chorzowa, czy Katowic, syn nie będzie mógł spontanicznie wsiąść w autobus, żeby zostać u Ciebie (czy u taty) na noc i na luzie dojechać do szkoły następnego dnia.
          • romantic_walks_to_the_fridge Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:23
            Magda, czy masz świadomość, ze nastoletni chłopak może do mnie zadzwonić albo połączyć się online, a nie przyjeżdżać osobiście? On się od lat nie przytula, nie potrzebuje bliskości. Więcej, rodzice są teraz obciachowi i nie chce z nami się pokazywać publicznie. W dodatku wszystkie swoje relacje społeczne prowadzi online, w grach. Kolegów żywych ma w szkole i na piłce, ale nie spotyka się z nimi nigdzie, wszyscy wracają do domów i gadają przez net. Nie ma kolegów z tzw. podwórka, nie chce wyjść i kogoś poznać, bo w centrum nie ma boisk itd, młodzież ew. chodzi po galeriach, a to nie dla niego. Dla mnie, dziecka lat 80 i 90 to jest straszne i smutne, ale nastolatkowie teraz tak funkcjonują. Co więcej - szkołę niedługo zmieni na LO, więc koledzy się też zmienią. Kluby sportowe zmienia co rok, bo ma propozycje transferów i z nich korzysta. Równie dobrze za dwa lata może nagle chcieć grać w Ruchu Chorzów wink Gdyby chciał zostać z ojcem to ok, ale może za pół roku zdecyduje się jechać do mnie. Jego ojciec kiedyś pracował w Katowicach, dojeżdżał codziennie, więc też nie demonizuje tego mojego ew. wyjazdu.
            Serio, 3-latka bym nie zostawiła nawet z najlepszym ojcem. Ale teraz wszystko wygląda inaczej.
            • magdallenac Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:45
              Nie wiem romantic... starałam się być jak najbardziej empatyczna i wczuć w Twoją sytuację. Ja też mam 13 łatkę i ona nadal BARDZO potrzebuje obojga rodziców i dzwonienie, czy połączenie on line, to nie to samo co- wsiadam do autobusu i jadę do mamy/taty na pizzę/pierogi/pogadać/wyskoczyć do kina itd. To co piszesz jest dla mnie kompletnie odrealnione, więc pewnie dlatego nie potrafię być empatyczna- napisałaś, że teraz tak nastolatki funkcjonują- nie mogę się z Tobą zgodzić, jestem otoczona przez nastolatki i obcowanie z nimi to moja codzienność. Wydaje mi się, że Ty już postanowiłaś, że się przeprowadzasz i każdą wypowiedź, która nie potwierdzi Twojej decyzji, będziesz negować.
              • lauren6 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:19
                Też widzę przepaść w stylu pisania autorki o psie i dziecku.
                Dziecko - nastolatek wkraczający w trudny wiek - jakoś sobie poradzi z matką w innym mieście, bo nie potrzebuje przytulania. Za to z psem będzie latać na drogie badania, by mieć udokumentowaną historię choroby. Po co tacy ludzie mają dzieci?
                • przystanek_tramwajowy Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:27
                  Ja z jej wpisów wnioskuję, że ona to swoje dziecko niespecjalnie lubi. Może syn był jej potrzebny, żeby mogła sobie wygodnie żyć na koszt chłopa? Mało to takich? Teraz chłop sobie poszedł w p...du i dziecka by się chętnie pozbyła. Bo chodzi w nocy do łazienki. Za to piesek może srać po kątach i to jej nie przeszkadza. Szkoda dzieciaka, bo tu się zanosi, że rodzice będą go przez najbliższe kilka lat przerzucać jak gorący kartofel.
                  • lauren6 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:51
                    Może ojciec jest rozsądniejszym rodzicem i nie przedłoży dobra psa nad dobro dziecka.

                    Tyle, że jeśli syn wybierze ojca to autorka straci 500+, ulgę podatkową na dziecko, alimenty, a i exowi trzeba będzie coś odpalić na wychowanie syna. Będzie krucho z leczeniem psiulka.
                    • spirit_of_africa Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 18:47
                      Raczej nic nie straci ulgi na dziecko, bo powątpiewam, ze ją ma. Nie utrzymała by się z dzieckiem w Krakowie z dochodami tak niskimi żeby ja kwalifikowały.
                  • laura.palmer Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 06:54
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Za to piesek może srać po kątach i to jej nie przeszkad
                    > za.

                    Też mnie to uderzyło. Pies domagający się uwagi, spacerów i sprzątania jakoś jej w pracy nie przeszkadza. Nastolatek, i tak przecież nieobecny przez większość dnia, już tak, bo do łazienki pójdzie albo weźmie coś do jedzenia z kuchni. Coś tu jest mocno nie tak.
                  • alicia033 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 15:54
                    przystanek_tramwajowy napisał:

                    > Ja z jej wpisów wnioskuję, że ona to swoje dziecko niespecjalnie lubi. Może syn
                    > był jej potrzebny, żeby mogła sobie wygodnie żyć na koszt chłopa?

                    Poza tym wszyscy u ciebie zdrowi, przystanek?
            • hrabina_niczyja Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:08
              No to masz problem z dzieckiem. Mam w otoczeniu nastolatków i jest zupełnie inaczej. Nie tyle pokazują się z rodzicami co jeszcze ze mną jako ciotką. Przytulają też się chętnie w domowych pieleszach, są gadatliwe, wychodzą do kolegów i zapraszają do siebie. Teraz latem siadają nawet ze starymi przy grillu i też jest fajnie. Ten post to dla mnie kosmos po prostu.
            • aqua48 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:29
              To że nastoletni chłopak przytulaski uważa za obciachowe i nie OKAZUJE uczuć lub nie ma ochoty na spacery z mamusią nie oznacza, że tych uczuć nie ma, a rodzice i bliskość z nimi mu niepotrzebna.
              Porównanie tego co piszesz o potrzebach swojego syna i psa czyta się z duża przykrością..
    • iberka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:00
      Mieszkanie w dużym mieście, na małe zbyt wiele braków + wyrzeczenia. 40 nie może mieć osobno kuchnię i 2 pokoje.
      • hrabina_niczyja Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:37
        Jak nie może jak moje ma i wiele jest takich mieszkań 😄
      • aqua48 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:32
        Mieszkam w Krakowie, mam małe mieszkanie - dwa osobne pokoje i osobną kuchnię ok 40 m kwadratowych. Teraz mieszkam w nim z mężem ale kiedyś mieszkaliśmy tu we czwórkę z dziećmi. Podobnie jak to było w innych tego typu mieszkaniach w moim bloku.
      • iberka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:34
        Łoj kobity: słownik mi psikusa robi. Oczywiście, że 40 mkw może mieć osobną kuchnię i 2 pokoje smile
        • tt-tka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 21:24
          iberka napisała:

          > Łoj kobity: słownik mi psikusa robi. Oczywiście, że 40 mkw może mieć osobną kuc
          > hnię i 2 pokoje smile

          A to poza dyskusja, pytanie, czy akurat w centrum Krakowa smile
          Moi rodzice mieszkali na 38 metrach, dwa pokoje z kuchnia i lazienka, wszystkie pomieszczenia z oknem, blok z 1961 roku
          • lauren6 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 21:45
            W starym, PRLowskim budownictwie są bardzo dobre rozkłady mieszkań i bez problemu znajdzie się 2 pokoje z osobną kuchnią na 40 metrach. Tyle, że wiadomo, standard będzie niższy niż w nowym budownictwie. Coś za coś. W przypadku takiej rodziny jak autorki poważnie rozważyłabym takie mieszkanie.
            • hrabina_niczyja Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 22:50
              Oj, jak patrzę na niektóre mieszkania w PRLowskich blokach to w środku standard mają niekiedy wyższy niż ja w swoim z 2000. Ale standard to akurat najmniejszy problem. O ile okna nie wylatują, beton na podłodze nie leży, a wanna się nie wywraca to można żyć w każdym standarcie. To akurat można zawsze poprawić jak wpadnie kasa.
              • lauren6 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 08:25
                Gorzej jeśli blok się sypie. Na fundusz remontowy wyda więcej niż na ratę kredytu.
                Mimo wszystko poszukałabym właśnie takiego mieszkania, żeby nie było przechodniego salonu.
            • laura.palmer Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 06:59
              lauren6 napisała:

              > W przypadku takiej rod
              > ziny jak autorki poważnie rozważyłabym takie mieszkanie.

              O ile zakład, że zaraz znowu okaże się, że "niedasię". Pewnie pieskowi będą schody przeszkadzać.
    • panna.nasturcja Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 16:25
      Nie czytałam reszty wpisów, ale z pierwszego wynika, ze najwyżej stawiasz komfort psa i swój, by pracować z domu w dowolnych godzinach.
      Zapłacić ma dziecko. Albo wyprowadzką z miasta, w którym jest jego życie albo zamieszkaniem z ojcem i utratą stałego kontaktu z matką.
      Chyba coś nie tam z priorytetami.
    • korniz Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:00
      A gdybyś została tam gdzie jestes.Bys kogoś stopniowo splacala. Byłoby Cię stać czy koniecznie musisz sprzedać.Dogadaj się z tą osoba
      • dominika9933 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:13
        Przecież za trzysta tysięcy nie kupisz mieszkania 40 M2 w centrum, a dziecko na "zadupie", czyli poza centrum, się nie wyprowadzi, to znaczy, że będzie mieszkać z ojcem. A skoro będzie mieszkać z ojcem, to nie ma problemu, żebyś kupiła czterdzieści metrów o dowolnym rozkładzie na "zadupiu" dla siebie albo szukała w centrum, ale nie 40 m2 i jeszcze z osobna kuchnia, tylko ok. 30 m2, bo takie może uda Ci się kupić w tej cenie, a dla Ciebie samej wystarczy. Dziecko będzie Cię odwiedzać. Przecież mieszkania w centrum nie znajdziesz w cenie ok. 8 tys/metr, a tak wychodzi, jeśli chcesz 40 metrów za trzysta tysięcy. Nawet w stanie deweloperskim albo do remontu.
      • przystanek_tramwajowy Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:29
        Nie umiesz czytać? Mieszkanie jest już sprzedane. Ta osoba to jej ex, który pewnie miał dość piesiulka srającego po kątach.
    • ewamaria.star Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:29
      Ja bym kupiła 40 m2 gdybym mogla, dla mnie to całkiem duże mieszkanie, nawet jak na 2 osoby.
      • kurtkapuchowa Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:48
        romantic, duze przytulasy za nie "uspienie" czy "oddanie" psa, pomimo klopotow ze zdrowiem. To tak samo jakby mamuski oddawaly swoje dzieci, ktore maja przewlekle choroby i potrzebuja np. kosztownej rehabilitacji. To swiadczy o Tobie jako o czlowieku i ja wolalabym miec taka matke jak Ty niz nie wiem jakie przestrzenie. Takze rozumiem pomysl mieszkania u ojca, o ile wszyscy sa z tej sytuacji zadowoleni. Bo niby dlaczego ojciec jest gorszy niz matka? A co do psa: spytaj czy nie macie w schronisku, z ktorego go wzielas, lekarza "schroniskowego" za friko. W Niemczech tak jest, jak bierzesz psa ze schronu, to masz opieke weterynaryjna u schroniskowego weta za darmo. Zycze Ci wszystkiego najlepszego i zdrowka dla piesia. A o mlodego sie nie martw, majac taka matke jak Ty musi wyjsc na ludzi, niezaleznie od miejsca zamieszkania.
        • lauren6 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:57
          Nie dopowiadaj sobie czego nikt nie pisał. Ojciec nie jest gorszym rodzicem. Z pewnością gorszym rodzicem jest ten, który chce się przeprowadzić godzinę jazdy od własnego dziecka po to, żeby mieć więcej pieniędzy na leczenie psa.
          • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:21
            lauren6 napisała:

            > Nie dopowiadaj sobie czego nikt nie pisał. Ojciec nie jest gorszym rodzicem. Z
            > pewnością gorszym rodzicem jest ten, który chce się przeprowadzić godzinę jazdy
            > od własnego dziecka po to, żeby mieć więcej pieniędzy na leczenie psa.


            Gorszy rodzic to ten który da przykład dziecku, ze słabszą i od nas zależną istotę można porzucić na pastwę losu tylko dlatego za zachorowała.
            Jak i zwierze tak i dziecko nie prosiło się na świat.
            Dziecko ma jędze drugiego dobrego rodzica, a pies ma tylko ja. Choć ja bym wolała gorsze warunki mieszkaniowe i zostać blisko dziecka, bo wybór jest tak naprawdę tylko między lepszymi a gorszymi warunkami ,a nie między psem a dzieckiem.
            Potem taki chłopak porzuci dziewczynę dziecko matkę czy ojca nie pomoże komuś potrzebującemu.
            Bo gdzie ma się nauczyć empatii ? Jak się chorych i słabych wyrzuca.
            ten pies jest również psem tego dziecka i ciekawe co by powiedział gdyby go spytać czy woli uśpić psa czy wywalić z domu.
        • magdallenac Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 18:19
          kurtkapuchowa napisał(a):

          >To tak samo jakby mamuski oddawaly swoje dzieci, ktore maja przewl
          > ekle choroby i potrzebuja np. kosztownej rehabilitacji. T

          Nie to zupełnie nie to samo. I mówię to ja, która całym sercem kocha swojego kota i wydaje rocznie kupę kasy na kocie bidy w schroniskach.
        • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 18:24
          Kocham mojego kota bardzo ale jednak nie stawiam go na równi z moimi dziećmi.
          • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:23
            hanusinamama napisała:

            > Kocham mojego kota bardzo ale jednak nie stawiam go na równi z moimi dziećmi.
            >


            Ale tu nikt nie stawia psa na równi z dzieckiem.
            Cała gadka jest o tym czy wybrać gorsze warunki blisko dziecka czy lepsze dalej od syna.
            Pies tu nie ma nic do rzeczy. A wygoda autorki.
        • black.emma Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 10:39
          kurtkapuchowa napisał(a):

          > romantic, duze przytulasy za nie "uspienie" czy "oddanie" psa, pomimo klopotow
          > ze zdrowiem. To tak samo jakby mamuski oddawaly swoje dzieci, ktore maja przewl
          > ekle choroby i potrzebuja np. kosztownej rehabilitacji.

          Nie, to nie to samo. Weź głęboki oddech i jeszcze raz przemyśl to, co napisałaś, bo mocno ci odjechał peron.
          Nie namawiam autorki do uśpienia psa, ale porównywanie psa do dziecka to jakaś zaawansowana histeria albo kompletne zaburzenie priorytetów.
          • berdebul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 12:50
            To Wy weźcie głęboki oddech. Panią stać na psa, mieszkanie, wyjazdy, ale nie ma kasy na mieszkanie za 10k/m2, za gotówkę. Jak większość ludzi. Syn nie chce dojeżdżać, tylko mieszkać w centrum, dlatego rozważa przeprowadzkę do ojca.
            Nikt nie uśpi psa z ibd w Polsce. Takie zwierzaki, jeżeli mają odpowiednią dietę, żyją jak każde inne zwierzę, nie cierpią, zachowują czystość. Diagnoza trwa i kosztuje, nie ma abonamentów na opiekę wet, nie ma weterynaryjnego NFZ, stad koszty.
            • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 13:01
              Tylko ze autorka rozpatruje przeprowadzke do inego miasta, godzina drogi autostradą, 2-3 pociągiem z innymi przesiadkami. Jak często bedzie widywać syna? Bedzie weekendowym rodzicem raz na miesiąc. Skoro syn chce mieszkać u ojca to ona moze kupić mniejsze mieszkanie , gdzie wygospodaruje kąt dla syna jakby ten wpadł po szkole zanocować czy na weekend. Swoją droga uderzyło mnie, że idący w nocy do łazienki syn jej bedzie przeszkadzał a wymagający stałej opieki i sprzątania pies juz nie.
              • berdebul Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 13:11
                Widać, że nie masz pojęcia o tym schorzeniu. Pies na diecie po prostu śpi w nocy. Gotujacy w nocy domownik, jeżeli inny domownik spi w aneksie kuchennym jest irytujący.
                Imho problemem jakiś jest, jeżeli dla syna ważniejsza jest lokalizacja mieszkania, niż z kim mieszka. Bo jak widać po postach, każde mieszkanie poza centrum już nie pasuje. Z 6 km dojazdem włącznie. 6 km to jest nic w dużym mieście. Plus matka wieszczy problemy w mniej niż 3 pokojowym mieszkaniu typu kumple/tłuczenie się po nocy.
                • mikams75 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 13:35
                  nastolatek gotujacy w nocy?
                  • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:00
                    NO nie...nastolatek idacy w nocy po kubek wody. Ale srający w domu pies jest ok. I matka która mowi, ze syn jej nie potrzebuje ale pies juz tak.
                    • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:29
                      hanusinamama napisała:

                      > NO nie...nastolatek idacy w nocy po kubek wody. Ale srający w domu pies jest ok
                      > . I matka która mowi, ze syn jej nie potrzebuje ale pies juz tak.
                      >

                      Przy psie można uprawiać seks gdy jest w tym samym pomieszczeniu ,przy nastolatki raczej nie wypada. Może przy psie biegać nago zakładać majtki czy brać prysznic bo pies łazi za właścicielem po domu przy dorastającym chłopaku raczej tego nie zrobisz nie?
                      To jest taka drobna różnica.
                      No i sam chłopak ma duże wymagania.
                      • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:34
                        Seks można uprawiać I u pana czy w hotelu. A syn tez pewnie będzie wyjeżdżał czy odwiedzał ojca więc spoko.
                        • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:59
                          bergamotka77 napisała:

                          > Seks można uprawiać I u pana czy w hotelu. A syn tez pewnie będzie wyjeżdżał cz
                          > y odwiedzał ojca więc spoko.
                          >

                          Ale już codzienna pielęgnacja czy zakładanie ciuchów to nie zrobisz tego w hotelu. Czy choćby zdrowy spokojny sen. Albo zamieszkają razem.
                          Inaczej ma się gdy to nastolatek się kręci i jego znajomi po domu a inaczej jak pies.
                          Wiem bo akurat przerabiam ten schemat i serio wole psa🙈 znaczy obecnie mam nastolatków w domu i psa.


                          Choć jak mówię ja bym się nie wyprowadziła za daleko bo po prostu to mi by brakowało dzieci.
                          Ale tez nie miałbym problemu gdyby dzieci mieszkały tylko z ojcem. Znaczy ojciec jest tak samo wydajny jak ja. Wiec wiem ze by im niczego nie zabrakło gorzej z moją tęsknota za nimi i przytulasami.
                          • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 17:04
                            A ja miałabym problem i sobie tego nie wyobrażam. No i moi synowie są zbyt ze mną związani by przystali na takie rozwiązanie, podejrzewam. Poza tym nastolatek z wątku jest coraz starszy i będzie coraz dłużej w szkole i coraz więcej mial treningów czy spotkan ze znajomymi. Wasi nastolatkowie przesiadują z tabunami kolegów w domu? Serio nie da rady w ciągu dnia się przebrać gdy go nie ma czy zrobić to w lazience? Autorka pisze już o dziewczynie, której jeszcze nie ma nawet.
                            • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 17:17
                              bergamotka77 napisała:

                              > A ja miałabym problem i sobie tego nie wyobrażam. No i moi synowie są zbyt ze m
                              > ną związani by przystali na takie rozwiązanie, podejrzewam. Poza tym nastolatek
                              > z wątku jest coraz starszy i będzie coraz dłużej w szkole i coraz więcej mial
                              > treningów czy spotkan ze znajomymi. Wasi nastolatkowie przesiadują z tabunami k
                              > olegów w domu? Serio nie da rady w ciągu dnia się przebrać gdy go nie ma czy zr
                              > obić to w lazience? Autorka pisze już o dziewczynie, której jeszcze nie ma nawe
                              > t.
                              >

                              Słuchaj da radę idę do swojej sypialni i spokojnie dam radę.
                              Bardziej mi chodzi o kręcenie się po domu świadomość ze ktoś jest, schodzą do salonu/ kuchni gdy coś oglądam, coś mówią śmieją się, zaczepiają psa. Zagadują niby ok. Kwestia wprawy i przyzwyczajenia ale tęsknie za czaszami gdy mogę w spokoju pogapić się w sufit.
                              Teraz epidemia wiec więcej są w domu niż ich nie ma. Znaczy są dni ze po prostu przesiadują bo padało zimno było, teraz jest lepiej. Przez ostatni rok to trochę inaczej wyglada.
                              Ale ja nie czuje się przyspawaną do dzieci nie uważam siebie za lepszego rodzica daje z siebie ile mogę ,ale tez staram się aby dzieci nie przysłoniły mi świata bo mam świadomość ze wyjada wyniosą się i będą żyć na własny rachunek wiec nie uzależniam się od niech.

                              Ona pisze o dziewczynie bo ma świadomość ze dziecko rośnie i za 4-5 lat nie będzie mieszkania zmieniać. Wiec to panu długotrwałe.

                              Moje są związane z nami po równo choć nie wiem czy by się zgodziły mieszkać tylko z ojcem.
                              Od zawsze gdy ktoś pytał czyj/czyja jesteś odpowiedzi dzieci „mamy i taty”. Wiec każda sytuacja miałaby i plusy i minusy.
                              Ale gdyby trzeba było się rozwieść to niestety zawsze są jakiś gorsze czy lepsze wybory.

                              Dlatego należy przemyśleć i wybrać opcje optymalna dla każdego z członków rodziny nawet psa.
                              Bo to jest istota która jest całkowicie zależna ode mnie. Tak samo jak inaczej patrzę na potrzeby męża wytną czy córki bo są dorośli niemal pełnoletnia córka. A inaczej ma potrzeby autystycznego syna staram się dać każdemu to co potrzebują najbardziej.
                              Skoro jej syn chce mieszkać w konkretnym miejscu i w konkretnych warunkach na które jej nie stać. To należy szukać innych opcji.
                          • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 20:33
                            To co ty piszesz to jakis kosmos dla mnie
                          • nocnamagia Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 21:57
                            Jestem w szoku, że można w ogóle tak myśleć o własnych dzieciach
                      • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 20:32
                        Jakie duze wymagania ma to dziecko?? Bo ja tu widzę wymagajaćego psa i matkę ktora chce sie dziecka z domu pozbyć.
                        • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 20:41
                          hanusinamama napisała:

                          > Jakie duze wymagania ma to dziecko?? Bo ja tu widzę wymagajaćego psa i matkę kt
                          > ora chce sie dziecka z domu pozbyć.
                          >

                          Syn nie chce mieszkać dalej od centrum na które panią nie stać.
                          Pani tez chce mieć wygodę na która ja nie stać.
                          Pies jest najmiejszym problemem a raczej wymówką.
                          • nocnamagia Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 21:50
                            3-mamuska napisała:

                            > hanusinamama napisała:
                            >
                            > > Jakie duze wymagania ma to dziecko?? Bo ja tu widzę wymagajaćego psa i ma
                            > tkę kt
                            > > ora chce sie dziecka z domu pozbyć.
                            > >
                            >
                            > Syn nie chce mieszkać dalej od centrum na które panią nie stać.
                            > Pani tez chce mieć wygodę na która ja nie stać.
                            > Pies jest najmiejszym problemem a raczej wymówką.
                            >
                            >
                            To chyba nic dziwnego, że syn nie chce mieszkać daleko od szkoły i kolegów.
                            • iwoniaw Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 21:58
                              nocnamagia napisał(a):


                              > > Syn nie chce mieszkać dalej od centrum na które panią nie stać.
                              > > Pani tez chce mieć wygodę na która ja nie stać.
                              > > Pies jest najmiejszym problemem a raczej wymówką.
                              > >
                              > >
                              > To chyba nic dziwnego, że syn nie chce mieszkać daleko od szkoły i kolegów.


                              Zatem będzie mieszkał z ojcem, więc autorka może spokojnie poszukać małego mieszkania nawet w najbardziej peryferyjnej dzielnicy. Porady, by myślała o mniejszych okolicznych miejscowościach są też w tym układzie bez sensu - skoro Huta jest nieakceptowalnym zadupiem, to jakim cudem miałaby zostać zaakceptowana jakaś Wieliczka czy wręcz "wieś podkrakowska"?
                              • nocnamagia Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 22:10
                                To chyba najlepsze wyjście, bo obawiam się, że mieszkając z matką rozwinąłby syndrom dziecka zaniedbywanego Jest szansa, że to ojciec będzie tym lepszym rodzicem
                • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 15:59
                  Który nastolatek gotuje po nocy?? Ona mowiła ze jej bedzie przeszkadzał jak pójdzie sobie jabłko czy siku zrobic? I jacy kumple skoro syn sie spotyka z nimi tylko online?? Nie spotyka sie z kolegami w domu (chociaz przy brudzącym psie jak opisano to mozliwe ze spotykają sie w innym miejscu). Ty widzisz problem w chłopaku...ja widze, ze matka chce sie go zwyczajnie pozbyć. Szuka powodów aby zamieszkał u ojca. Syn sie nie przytula...no pies sie pewnie przytula.
              • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:25
                hanusinamama napisała:

                > Tylko ze autorka rozpatruje przeprowadzke do inego miasta, godzina drogi autost
                > radą, 2-3 pociągiem z innymi przesiadkami. Jak często bedzie widywać syna? Bedz
                > ie weekendowym rodzicem raz na miesiąc. Skoro syn chce mieszkać u ojca to ona m
                > oze kupić mniejsze mieszkanie , gdzie wygospodaruje kąt dla syna jakby ten wpad
                > ł po szkole zanocować czy na weekend. Swoją droga uderzyło mnie, że idący w noc
                > y do łazienki syn jej bedzie przeszkadzał a wymagający stałej opieki i sprzątan
                > ia pies juz nie.
                >


                MASA OJCÓW TAK ŻYJE?
                Ba wyjeżdżają do innego kraju i jakoś nikt nie robi z nich najgorszych ojców na świecie.
                • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:32
                  Ojciec to ojciec, matka to matka. Dzieci bardziej potrzebują matki i kobiety w Polsce są zwykle bardziej ogarnięte by dobrze wychować dzieci i zaspokoić ich potrzeby emocjonalne. Ilu znacie ojcow, który byliby również dobry w roli samotnego rodzica jak matka? Ja dwóch, mojego brata i wujka.
                  • pyza-wedrowniczka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:45
                    Ja znam trochę więcej. Tzn. tak oceniam, bo oczywiście nie mam pewności. Ale trzech to znam takich, co mają opiekę naprzemienną po rozwodzie i ogarniają wszystko super, inne moje koleżanki zostawiają na tydzień dziecko z ojcem bez chwili zawahania itp.
                    Nie znamy exa autorki wątku, ale szansa, że zadba on o dziecko lepiej niż ona, jest całkiem spora, chociażby dlatego, że może będzie traktował dziecko priorytetowo i patrzył na jego potrzeby.
                    • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 21:26
                      NO ale dzisiak nadal potrzebuje mamy. Tak samo jak mieszka teraz z mamą potrzebuje taty. Tekst ze on sie nie przytule i juz nie potrzebuje mamy a tata mu wystarczy jest bardzo słaby
                  • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:51
                    bergamotka77 napisała:

                    > Ojciec to ojciec, matka to matka. Dzieci bardziej potrzebują matki i kobiety w
                    > Polsce są zwykle bardziej ogarnięte by dobrze wychować dzieci i zaspokoić ich p
                    > otrzeby emocjonalne. Ilu znacie ojcow, który byliby również dobry w roli samotn
                    > ego rodzica jak matka? Ja dwóch, mojego brata i wujka.
                    >

                    Zależy w jakim wieku.
                    To raz ,dwa nie wszędzie tak jest ze matka lepiej zapewni dzieciom dom.
                    Znam faceta który został z 3 córkami w czasach PRL prasował sukienki do przedszkola zaprowadzały pracował i odrabiał lekcje spisał się o wiele lepiej niż niejedna kobieta , a już napewno niż matka która się rozpiła i wyładowała w więzieniu.
                    Dzieciaki maja do dziś super kontakt z ojcem, matka od lat była gdzieś poza zasięgiem dzieci aż zmarła. Maja domy rodziny wszystkie są ogarnięte.
                    2 lata temu zmarła nagle matka jednego z podopiecznych ojciec sobie świetnie radzi z pomocą dorosłej córki która się uczy i pracuje ,wiec nie jest to wielka pomoc z autystycznym synem.
                    Drugich matka ma raka i leczy się od jakiegoś czasu chemia pobyt w szpitalu na kilka tygodni.

                    To takie najbardziej ekstremalne sytuacje ,jest kilka mniejszych.
                    Kuzynka ma męża który został sam żona zmarła na raka gdy mała miała 4-5 lat i tez fajnie facet dał radę. Poznał kuzynkę 5 lat po śmierci żony. Mąż Agaty Mróz tez zdaje się daje radę.
                    Zajdzie się coraz więcej takich facetów.
                    Znam faceta który daje radę naprzemiennie z 3-letnimi bliźniakami autystycznymi.
                    Inny opiekuje się synem gdy chory to on bierze wolne matka zostawia mu dziecka na progu na tydzień aż wyzdrowieje. Serio czasy gdzie ojcowie byli nieporadni z dziećmi minęły. Zwłaszcza z dużymi dziećmi które nie wymagają ,aż takiej fizycznej troski.

                    Wiadomo jest ze w życiu dziecka jest ważny i ojciec i matka bo każde daje dziecku coś innego.
                    Jednak nie róbmy tragedii ze chłopak do matki ma dojechać godzinę.
                    • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:57
                      Co innego wypadki losowe ale jeśli matka żyje to jej obecność jest bardzo ważna. Zarówno dla dziewczynek jak i chłopców.
                      • 3-mamuska Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 17:04
                        bergamotka77 napisała:

                        > Co innego wypadki losowe ale jeśli matka żyje to jej obecność jest bardzo ważna
                        > . Zarówno dla dziewczynek jak i chłopców.
                        >

                        Wiesz to jest wypadek losowy bo się rozstali.
                        Nawet ci z opieka naprzemienna jak i co co zabierają dzieci na cały weekend/tydzień miesiąc. Nie musi być to smierć matki.
                        Ja jeździłam z tata na wakacje na miesiąc odkąd skończyłam 6 lat. Zjeździliśmy po świecie, gdy jako 12- latka sama u niego zamieszkałam. I jak był w delegacji i mógł mnie zabrać to to robił.
                        Matki nie chciałam oglądać kiedyś udało mi się jej unikać 8-9 miesięcy.
                        I tez gadała ze mnie ojciec psem przekupił. Nie zauważyła ze u ojca miałam spokój własny pokój i dużo uwagi niż u niej w małym mieszkaniu z rodzeństwem mało spokoju i prywatności.
                  • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:58
                    * równie dobrzy
                  • palacinka2020 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 20:12
                    Dzieci nie potrzebuja matki bardziej, znam cale mnostwo ojcow rownie dobrych jak matka. Nie mialabym zadnego problemu by moja corka zamieszkala z ojcem, gdyby tak wolala.
                    • hanusinamama Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 21:30
                      Ale tu nikt nie kwestionuje mieszkania z tatą. Tylko jak mama jest w tym samym mieście dzieciak moze po szkole do niej pojechac, przenocować i rano pojechać do szkoły, wpaść na obiad czy na podwieczorek i nie robić z tego wyprawy na pół dnia. To samo dotyczy ojców. Znam takiego ktory sie wynisł do Wawy a dziecko w Łodzi z matką zostało, niby łatwo pociągiem dojechać...efekt był taki ze sie widywali 1-2 na miesiać. Po roku ojciec wrócił do Łodzi zeby być bardziej obecny w zyciu dziecka.
              • tairo Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:47
                Jakie znowu 2-3 godziny pociągiem, co ty bredzisz?
            • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:28
              No nie stać właśnie. Skoro opieka nad psem wpływa na jej dochody, możliwości zarobkowe i dobrostan jej rodziny. Ty pohukujaca non stop na innych ze ich nie stać na zwierza bo to są taaaakie wydatki i wyrzeczenia uważasz, że jest ok? Ze pies pochłania więcej środków niż dwoje ludzi? Niedługo syn będzie jeszcze więcej jadl i co, ograniczy mu fundusze na jedzenie bo pies potrzebuje kolejnej gastroskopii?
            • black.emma Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 17:10
              Ja piszę o porównywaniu psa do dziecka. To już gruba przesada.
        • rubinowy_rubin Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 18:19
          Najfajniejsze jest to założenie pań z forum, że syn na pewno propozycję uśpienia psa przyjmie z otwartymi ramionami. Wiele dzieci uwielbia domowe zwierzaki i są one dla nich jak członek rodziny.
          • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 18:52
            Tak i na pewno to syn sprząta te biegunki po psie. Autorka podkreślała kilka razy "mój pies".
    • tt-tka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 17:52
      Pracowac masz moznosc wszedzie ? takie same widoki i zarobki ?
      A jakie szanse na wieksze mieszkanie pod Krakowem, a nie w samym Krakowie ? Moze to byloby wyjscie ?
    • strumien_swiadomosci Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:02
      Ceny w Krakowie zwariowały i pod tym względem bardzo dobrze rozumiem Twoją frustrację.
      Możesz rozważyć przeprowadzkę pod Kraków z dojazdem pociągiem - tak skomunikowana jest Wieliczka czy w.druga stronę Zabierzów albo Krzeszowice (ja pociągiem z Zabierzowa jestem na dworcu głównym w 16 minut).
      Ogólnie jestem za wyprowadzką z dużego miasta, bo uważam,że na codzień, zwłaszcza z pracą zdalną, taki Tarnów czy inne Bielsko jest absolutnie wystarczające do życia. Ale w Twojej sytuacji zostałabym jeszcze te kilka lat w Krakowie, nawet kosztem ciśnięcia się na małym metrażu. Twoje dziecko jest w głupim wieku - chociaż wysyła 1000 sygnałów, że Cię nie potrzebuje, to gdy zdecydujesz się faktycznie wyprowadzić i zostawić go u ojca, poczuje się porzucone.
    • mamamisi2005 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:02
      Wybrałabym mieszkanie w Krakowie, kosztem niedogodności. Również dlatego, żeby dziecko miało ojca na miejscu, skoro jest na tyle dobrym rodzicem, że bierzesz pod uwagę, że mógłby przejąć opiekę nad synem. Natomiast wybierając mieszkanie jednak sama podjęłabym decyzję, jakie i gdzie kupić, oczywiście biorąc pod uwagę potrzeby własne i dziecka. Argument typu "syn nie chce mieszkać w Hucie" jest sam w sobie mało przekonujący, jeżeli ty uważasz, że Huta jest dla was ok.
      • iberka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:36
        Huta ma super zieleñ, bardzo dobrą infrastrukturę i w ogóle jest ok. Oczywiście są ciemne zakątki, ale to wszędzie. Zarządzam biurem jednej z nowohuckich dzielnic i uwielbiam tam być a popołudniu wracam do betonozy wink
        • aqua48 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 10:48
          iberka napisała:

          > Huta ma super zieleñ, bardzo dobrą infrastrukturę i w ogóle jest ok.

          Hmm całe życie mieszkam w Krowodrzy i Huta zawsze była dla mnie okropnym blokowiskiem. Dopóki moje dzieci tam nie zamieszkały (ze względu na ceny mieszkań) i nie zaczęłam jeździć do nich, a potem chodzić na spacery z wnuczką. Okazało się ku memu zdumieniu że pogardzana dotąd Huta jest fantastyczna. Wygodnie skomunikowana, pełna zieleni i miejsc do odpoczynku, z wygodnie rozplanowanymi mieszkaniami i całą infrastrukturą, i rozmaitymi sklepikami które w centrum zostały zastąpione przez banki itp. Gdybym się miała teraz przeprowadzać to tylko do Huty.
          • tt-tka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 11:01
            Fakt, to sztandarowe miasto socjalizmu, czy nawet socrealizmu ma urbanistyke robiona dla ludzi, przyjazna i uzyteczna smile
            Wnetrz akurat w Hucie nie znam, ale znam inne budynki mieszkalne z tamtych lat. wiec wierze, ze wygodnie rozplanowane
          • sumire Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 11:12
            Ja podobnie. Kiedy studiowałam, mieszkanie w Hucie kojarzyło się z obciachem. Teraz mieszkanie mojego eksa na nowohuckim blokowisku z lat 70. kupiłabym z pocałowaniem ręki, ale nie chce go sprzedać wink Fajny metraż (kuchnia malutka, ale można z tym żyć), zielono, w okna nikt nie zagląda, komunikacja super. Wszystko ma na miejscu, w ogóle nie musiałby jeździć do centrum, gdyby nie praca.
            Tylko że ceny tam już nie są niskie. Zwłaszcza że Huta zrobiła się popularna wśród flipperów. A okolice Placu Centralnego to już w ogóle horrendum.
            • magdallenac Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 13:12
              Ja mam mieszkanie po dziadkach, właśnie w okolicach Placu Centralnego, z wysokimi sufitami. Nie sprzedałam z sentymentu kilkanaście lat temu, a teraz okazuje się, że przypadkowo była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć.
            • iberka Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 16:31
              "Huta" to szerokie pojęcie obejmujące kilka dzielnic, nie tylko stricte dz18 NH. Gdyby tylko było mnie stać na jakiekolwiek mieszkanie, to szukałabym tam. Mieszkania po babci nie odziedziczę, bo od lat stoi kolejka dzieci i tylko czekają "aż się zwolni".
              W hucie są zarówno stare jak i nowe bloki, ale bezsprzecznie jest to rejon rozwojowy wielce i wcale nie mam na myśli realizowania szalonych snów developera. Kulturalnie również bardzo ok, sporo wydarzeń, klubów kultury z zajęciami wszelakimi. No i parki, alejki, zieleń, bloki w zdrowej odległości, ścieżki rowerowe (!) - u mnie nie ma nawet 1 m i do najbliższej ścieżki mam kilka km ulicami gdzie można zginąć.
            • strumien_swiadomosci Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 20:26
              Huta się bardzo mocno zmienia - niespełna 10 lat temu mój chłop mieszkał na Szkolnym (koło zalewu) i było średnio - większość mieszkańców to były starsze osoby, sporo drobnych pijaczków i gastronomiczna pustelnia.
              A teraz Huta odżywa, widuję tam masę dzieciaków, pojawiają się knajpki i usługi celowane w młodsze pokolenie. Przyjeżdżam tu często do znajomych wyszaleć dzieciaki na placach zabaw, pod względem zieleni to jest jedno z najfajniejszych miejsc w Krakowie i jakbym miała wrócić do miasta, to najchętniej tam.
    • alina460 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:30
      Zostań w Krakowie i kup te 40m. Z nastawieniem, że kiedyś kupisz większe.
      • dominika9933 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 20:37
        I będziesz miała blisko do dziecka mieszkającego z ojcem, bo w centrum Krakowa nie kupisz 40 m2 za trzysta tysięcy, a dziecko na "zadupiu" mieszkać nie będzie. Dalej od centrum znajdziesz, a dla Ciebie samej taki metraż wystarczy.
    • stara-a-naiwna Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 22:32
      współczuję chorego psa
      mojego też leczyłam i leczyłam...
      i niestety w pewnym momencie nic się nie dało zorbić
      wiec koszty odpadły


      osobiscie mogłą bym mieszkaćw mniejszym miescie ale z dzieckiem / dla dziecka to jak strzał w kolano.
      że o społecznym wyrwaniu go nie wspomnę.
      Za kilka lat to co teraz niby zaoszczędzisz wydasz z nawiazką na utrzymanie go na studiach stancja, dojazdy, jedzenie poza domem)

      Kredyt 50tyś na 10 lat to rata 500zł.
      dużo, nie dużo - do rozważenia.

      MOżesz poszukać mieszania blisko pod Krakowem - z dobrym dojazdem. MOze akurat różnica w cenie będzie taka, ze uda Ci się znależć coś o te 10m większego, albo bardzo dobrze rozkłądowego.


      Trzymam kciuki

    • kafana Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 09.06.21, 22:37
      Małe mieszkanie bez kredytu- zdecydowanie nie z aneksem tylko mała kuchnia.
      Jeśli wyjeżdżać to do Bochni, Brzeska czy Myslenic żeby nastolatek mógł dojechać do Krakowa.
    • jeste_m_sobie Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 07:13
      Romantic, myślę, że dużo zależy od Twojej pracy: jaki masz zawód? czy są możliwości rozwoju? czy praca jest pewna? itp. Jeśli odpowiedzi byłyby "tak", zdecydowałabym się na niewielki kredyt, by zostać w Krakowie. Pies jest ważny, ale w trudnej sytuacji wszyscy muszą ponosić koszty, więc pies jako członek rodziny też.
      Wybacz zabawę w psychologa, ale rzuca się w oczy, że masz problem nie tylko z mieszkaniem, ale przede wszystkim z dzieckiem i z Waszymi stosunkami. Nie musisz i pewnie nie chcesz o tym tutaj pisać, ale zastanów się, skąd bierze się taki Twój stosunek do syna. Za jakiś czas te relacje mogą się zmienić a decyzja o mieszkaniu będzie podjęta i możesz jej żałować. Powodzenia.
      • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 11:03
        Myślę że doszlas do sedna sprawy. Tym sednem są relacje watkodajki z synem. Wiele rzeczy wskazuje że nie układają się dobrze. Może to kwestia wieku (bo wtedy nastolatki potrafią być mega wkurzajace) ale też sytuacji życiowej i rodzinnej. Może syn obwinia autorkę o rozstanie i pogorszenie warunków życia? Tego nam nie napisała, ale można czytać między wierszami, ze te relacje nie są dobre.
    • vivi86 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 12:30
      A mała miejscowość to też niższe koszty, np. weterynarza (tutaj mnie drenują bez litości).

      A tu bym akurat dokładnie sprawdziła. Kiedyś miałam takie porównanie cen jedzenia. W wioskach na Podhalu (miasteczku takoż) drożej niż w dużym mieście wojewódzkim.
      • tairo Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 12:34
        Ale wiesz, że są jeszcze pośrednie opcje między dużym miastem wojewódzkim i wioskami na Podhalu, i tam ceny w Biedronce i Lidlu są takie same, jak gdzie indziej?
        • vivi86 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 06:59
          Wiem i o tym piszę autorce. Te niższe ceny bo mniejsza miejscowość to bym uważała, może się zdziwić. Oprócz wiosek i dużego miasta wojewódzkiego wspomniałam jeszcze o miasteczku smile
    • vivi86 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 12:36
      Brałabym 40 m. Na 2 osoby to nie jest żle. Gdyby to było 5 osób mogłabyś narzekać.
    • megwhite25 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 14:05
      Mieszkanie 40 metrów z osobna kuchnia.
      Naprawdę ludzie jak żyją i mają się dobrze.
      Ty jeszcze masz w perspektywie wyprowadzkę syna z domu.
      Jak będą koledzy koleżanki to syn będzie z nimi w swoim pokoju i tyle.
      Jeżeli już teraz budżet ledwo się spina nie pakowalabym się w żadne kredyty tylko kupowała to na co mnie stać.
    • loganberry Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 10.06.21, 22:12
      Ten wątek to jakiś kosmos. Nie żebym miała coś przeciwko mieszkaniu z ojcem, ale to, z kim zostanie dziecko, to jest jakby kwestia podstawowa i to tę decyzję należałoby podjąć najpierw a potem dopasowywać opcje mieszkaniowe. Tak żeby to była przemyślana decyzja trzech stron, kierowana tym co najlepsze dla dziecka. A tu od d... strony - najpierw liczymy metraże (w tym pod potencjalnego przyszłego partnera), koszty weta!!!, zakładamy słabo płatna prace dobierana pod psa i wychodzi ze sorry ale syn się nie kalkuluje...
      • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 12:22
        Dobre podsumowanie logan. Jestem podobnego zdania.
    • mid.week Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 07:45
      U mnie wyszła przypadkiem opcja "większe mieszkanie + dziecko u taty". Co prawda mieszkam nadal w Breslau, ale wybrałam sensowny metraż, peryferia, ogród, bliskość super tras spacerowych dla siebie i psa. Peryferia mnie kręcuły od dawna, nie lubię miasta. W trakcie czekania na odbiór młoda pomieszkiwała u taty i...jej się spodobało. Od razu zaznaczyła, że nawet jak bedzie nasze mieszkanie gotowe to ona i tak chce układ mieszany. Po przejechaniu się 2x do szkoły oznajmiła ze jednak od taty lepszy dojazd wiec od kiedy wróciła nauka stacjoarna to jest ciagle u niego.
      Powiem ci, że po 15latach bycia jedynym rodzicem czuję że tak jest sprawiedliwie. Młoda ma super relacje z ojcem i nexia. Krzywda jej się najmniejsza nie dzieje. Ja mam super relacje z młodą - bo teraz to nie ja ganię za mokry ręcznik, który zgnił pod łóżkiem albo za to co pisze nauczyciel w librusie do rodzica.
      Jestem weekendową mamą i po krótkim okresie oswajania się z nową sytuacją uważam że tak jest dobrze. Córka zawsze bedzie u mnie miała swój pokój ale w tygodniu pełni fukcje mojego biura. Nie gnotę się w klitce. Na myśl o konfliktach związanych z mieszkaniem sobie na głowie robi mi się słabo.
      Jakbym miała gwarancje pracy z domu choćby 3x w tygodniu to bym się zastanawiała nad ucieczką jeszcze dalej, do Oleśnicy, Swidnicy itp.
      • mid.week Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 07:54
        I pewnie świadomie nigdy bym się na taki układ nie zdecydowała, bo w mojej głowie brzmiałyby te same mysłi, które czytałam w kilku pierwszych wypowiedziach: że ważnejszy pies i metraż niż dziecko. Jestem pewna, że kupiłabym wbrew sobie klitę w dobrej, śmierdzącej miastem lokalizacji. No bo jak to, oddać własne dziecko? Poczuje się odrzucone, niechciane, nieważne... A pewnie skończyłoby się tak samo. Pomieszkałybyśmy razem w tych warunkach, wiecznie sobie na głowie a ona i tak by stwierdziła "wiesz co mama, u taty to ja wszyscy mają swoje pokoje i jest wiekszy luz więc może j się jednak do niego przeniose".
        15lat to już wiek kiedy trzeba sobie uświadamiać że już nie masz dziecka tylko młodego człowieka. I tak niebawem wyfrunie z gniazda. Ja mam teraz czas na akceptację tego, cieszenie się swoim luzem, brakiem obowiązków i szukanie nowych zajęć.
      • konsta-is-me Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 10:50
        Gdzie jest Breslau ?
        • mid.week Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 10:53
          w dupie smile
        • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 17:01
          konsta-is-me napisała:

          > Gdzie jest Breslau ?


          big_grin
    • julita165 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 11:02
      Nie wiem ile masz lat, jakie masz upodobania, zawod, mozliwosci zarobkowe, ile dokladnie lat ma dziecko wiec tak z grubsza rzecz ujmujac napisze-ze wzgledu na dziecko nie opuszczalabym Krakowa. Znacznie wieksze mozliwosci, latwiejszy syart itd w Krakowie niz Jeleniej Gorze np. Wez tez pod uwage ze za kilka lat dziecko pojdzie na studia, mieszkajac w Krakowie pewnie na miejscu, mieszkajac gdzies tam bedziesz musiala wyprawic je chocby fo tego Krakowa czy Wawy i poniesc koszty utrzymania drugiego lokum. Opcje wyjazdu do malej/mniejszej miejscowosci bralabym pod uwage w zasadzie tylko jesli bylanym stosunkowo blisko emerytury ( 50+), bez mozliwosci jakiegos dalszego rozwoju zawodowego + miala plan co zrobic jak dziecko pojdzie na studia. Czy ma jakies likum np u ojca albo czy dam rade utrzymac osobno siebie i osobno dziecko. Tak wiem, ze studenci pracuja ale umowmy sie-przynajmniej przez pierwsze rok trzy lata raczej dorywczo i samodzielnie nie daja rady sie utrzymac.
    • lwica_24 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 11:07
      Odpowiedz sobie na pytanie co jest dla Ciebie wazniejsze- komfort życia ( zwłaszcza dziecka) czy pies?
      Jesli pies zostaw dziecko ojcu ( wszak jest dobrym ojcem) i wyjedź w dowolne miejsce, gdzie są relatywnie tanie mieszkania- znajdziesz takie oferty w internecie. W mniejszych miejscowościach weterynarzy do wyboru do koloru więc opieka nad psem zagwarantowana. Być może na wyższym poziomie niz w Krakowie.
      Jesli dziecko - szukaj mieszkania mniej więcej 45-50 metrowego. Nie ma opcji, zebyś nie znalazła nawet gdybys musiała wziąc niewielki kredyt spłacisz go nie inwestując w leczenie psa.
      Psa oddaj. Wiem, boli, nawet bardzo boli, ale masz wybór. Oddać dziecko ( ojcu) albo psa ( komus, kto ma warunki, do schroniska itd). Brutalne, wiem, ale prawdziwe.
      • palacinka2020 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 12:22
        Kto ci wezmie psa chorego na jelita? Nikt. A moim zdaniem schronisko jest gorsze niz uspienie, przeciez tam zwierzeta wychodza na spacer raz na 2 tygodnie.

        • amast Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 14:22
          > Kto ci wezmie psa chorego na jelita? Nikt.

          Autorka wątku wzięła.
          • bergamotka77 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 14:25
            Może nie wiedziala, że chory gdy brała. Schroniska potrafią wcisnąć każdego zwierzaka.
          • palacinka2020 Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 11.06.21, 21:10
            Zakladam, ze nie wiedziala o chorobie.
      • stara-a-naiwna Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 12.06.21, 18:28
        chociaż dziecko jest dla mnie ważniejsze nie potrafiłą bym oddać psa.
        i są inne wyjścia a nie tylko albo pies albo mieszkanie w krakowie.
        Jest dużomiejscowosci pod Krakowem skad ludzie dojeżdzjaą do pracy i na studia do Krakowa. Takie dojazdy to nie koniec świata
        a koszty zakupu mieszkania dużo niższe.


        Ja mam filozofię, ze bycie gnokjkiem się mści (taka karma która wraca)
        a oddanie psa bylo by włąśnie czymś co by do mnie wróćiło jako najgorsze g..no (rak, wypadek albo upodlenie)
        wolałą bym żreć suchy chleb.
        Ale ja nie mam problemu z obniżeniem standardu życia

        Odpowiedz sobie na pytanie co jest dla Ciebie wazniejsze- komfort życia ( zwłaszcza dziecka) czy pies?
    • escott Re: Dylematy mieszkaniowe - potrzebna opinia 12.06.21, 21:20
      Psychopatek od usypiania psa nie słuchaj, oczywiście. Ja bym kupiła 40 m w Krakowie i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka