Dodaj do ulubionych

Obowiązki rodzinne

    • ichi51e Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 13:20
      Konsekwentnie mówisz nie, nie ma mowy, nie ma takiej możliwości. Kupujesz sobie gumkę recepturke. ilekroć cię nękają a ty masz ochotę się na cos zgodzić co pociągnie minimalny wysilek z twojej strony strzelasz się gumka.
      w najgorszym razie cię wydziedzicza - ale serio chcesz cos od nich?
      • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:20
        Nie, nie chcę niczego. Radzę sobie sama i fajnie by było, gdyby oni też tak robili.
        Dobry pomysła z gumką, od jutra zacznę, ale w inny sposób. Będę się strzelać, jak tylko moje myśli popłyną w ich kierunku. Bo sytuacja w mojej głowie jest dużo gorsza niż w rzeczywistości i muszę się z tym rozprawić, bo sama się nakręcam. Napisałam dziś, ale ta sytuacja trwa już długo i nabrzmiewa, a ja zajmuję się głównie wymyślaniem katastroficznych scenariuszy, zamiast swoim życiem.
        • ola_dom Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:45
          reszzka napisała:

          > sytuacja w mojej głowie jest dużo gorsza niż w rzeczywistości i muszę się z tym rozprawić, bo sama się nakręcam.

          Ja powtórzę radę, która już tu padła, bo to jest moje ulubione ćwiczenie:
          spójrz na swoją sytuację tak, jakby dotyczyła Twojej najbliższej przyjaciółki. Możesz to sobie opisać (mi bardzo pomagało pisanie, porządkowało sprawę w głowie). To, jak Cię rodzice traktowali, jakie mają teraz wobec Ciebie pretensje, czego oczekują.
          Autentycznie sama nie bardzo wierzyłam, jak potem czytałam to, co napisałam na forum - a i tak byłam mocno powściągliwa w opisywaniu...
    • nigdynigdynigdy84 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 13:28
      Szczerze? Ja bym olala.
      Jak Cię zmusza sądownie ( o ile tak się da) to wtedy się zaczniesz martwić.
      Póki co naprawdę miej to gdzieś.
      Nie musisz nikomu za darmo tyłka wycierać, jeśli ten ktoś nie szanował Ciebie
    • escott Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 13:34
      Rany. Masz koszmarnych, toksycznych znajomych. Przetrzebiłabym jak robaczywe czereśnie.
      Trzymaj się, w szcególności trzymaj się z dala od toksycznej rodziny i ich żądań, w takiej sytuacji absolutnie całość obowiązku opieki spoczywa na bracie, Ty możesz, ale nie musisz pomóc, np. dopłacić coś do kosztów. Nawet nie myśl o rujnowaniu sobie życia, bo seksiści umyslili sobie, że dziewczynka jest niewolnicą, a chłopiec wychuchanym synkiem.
    • alpepe Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 13:35
      Twoim problemem jest dobór znajomych, to jakieś świry.
    • piesiedwa Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 13:57
      Nic nie musisz. Warto by bylo zaczac terapie co pomoze trzezwo i bez wyrzutow sumienia ocenic sytuacje itd
    • figa_z_makiem99 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 14:30
      Wydoroślej w końcu, psim obowiązkiem rodziców jest utrzymywanie dziecka dopóki nie skończy szkoły. Zmienilabym numer telefonu i zajęła swoim życiem, a po śmierci wystąpiła o zachowek. Chyba, że chcesz być przez całe życie ofiarą.
    • megwhite25 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 14:39
      Zrobiłaś wszystko żeby od nich uciec jak najszybciej i jak najdalej , już szkołę miałaś z internatem i na prawdę chcesz teraz wszytko zaprzepaścić? Taki wysiłek?
      Radzisz sobie sama za granicą teraz masz wszystko rzucić żeby co usługiwać rodzicom i uprzywilejowanemu bratu. Pomagać przy jego dzieciach? Tego chcesz ?
      Pamiętaj zawsze będziesz im usługiwać chcesz zasluzyc na ich miłość ?
      Oni Cię nie kochają i nigdy nie pokochają.
      Kochają Twojego brata a Ty jesteś tylko od czarnej roboty i usługiwania im.
      Co takiego koszmarnego zrobili Ci te ludzie ze jeszcze masz wyrzuty sumienia ?
      Uciekłaś daleko i tam zostań tylko to Cię ratuje. Absolutnie nie przyjeżdżaj bo już nie wrócisz. Jesteś słaba psychicznie.
      Nie potrafisz , nie masz siły się przeciwstawić .Przestań telefony odbierać , albo mówić że.nie masz czasu przecież nie wiedzą co robisz !.
      Potem mów że niech pomocy szukają u syna który jest blisko. Przecież wychowali opiekowali się jego dziećmi i przepisali cały majątek na niego.
      Teraz niech spłaci dług wdzięczności.
      Tłumacz mam swoje życie , pracę nie życzę tego.
      Od brata i Ty możesz oczekiwać że ma pomóc rodzicom. Nie możesz zadzwonić i spytać ? Część brat rodzice narzekają , mają problemy czemu im.nie pomagasz tyle od nich dostałeś ?
      • ola_dom Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:58
        megwhite25 napisała:

        Co takiego koszmarnego zrobili Ci te ludzie ze jeszcze masz wyrzuty sumienia ?

        Autorko - to jest pytanie, nad którym powinnaś się poważnie zastanowić.
        A także nad całym postem megwhite.
        Rodzice skrzywdzili Cię w najparszywszy sposób - nie dość, że zrobili Ci wiele złego (na wielu poziomach), to jeszcze sprawili, że to zamiast poczucia krzywdy - masz poczucie winy.

        Całe szczęście, że szybko opuściłaś "dom rodzinny". Oddalenie nie załatwia wszystkiego, ale często pomaga.
    • azalee Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 14:49
      Jakieś pomysły? Będę wdzięczna za każdą radę

      Zmienic numer telefonu oraz znajomych.
      Nic rodzicom winna nie jestes, ani w sensie moralnym ani tym bardziej prawnym.
      Wyjechalas za granice, zerwij wiec wiezi do konca i ciesz sie reszta zycia (tylko nie zapomnij w odpowiednim czasie wystapic o zachowek).
    • lilia.z.doliny Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 14:51
      Moi znajomi wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że przecież muszę im pomóc, muszę coś wymyślić, dokłądać się, wynająć pomoc

      Na poczatek zmien znajomych
      • lumeria Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 15:43
        Nie ma co zmieniać znajomych, tylko należy zaprzestać skarżyć się na rodziców.

        Dla ludzi z normalnych rodzin jest oczywiste, ze swoimi rodzicami sie zajmą na starosc. I to jest w porządku.

        A ze rodzice watkodajki odbijają od normy znaczy ze normalne kryteria opieki nad starszymi nie są do wprowadzenia w ich wypadku. Wiec z normalsami o tych sprawach sie nie rozmawia.

        Za to tacy znajomi sa na wagę złota by zobaczyć normalne, serdeczne rodzinne więzi. By mieć wyobrażenie jak to wygląda i budować podobne relacje w swoim życiu i swojej rodzinie - z mężem i dziećmi.
        • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 15:49
          Dzięki za ten głos. Bo ja tego tak nie odbieram, że znajomi mi coś każą, albo że to co oni mówią jakoś mi zagraża. Oni mówią ze swojego doświadczenia, ja o swoim mówić nie potrafię i nie chcę, więc i ich rady płyną z ich doświadczeń, bez brania poprawki na moją sytuację. Myslałam o tym, bo dużo osób podnosiło ten wątek.
          • ola_dom Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 17:05
            reszzka napisała:

            > ja tego tak nie odbieram, że znajomi mi coś każą, albo że to co oni mówią
            > jakoś mi zagraża. Oni mówią ze swojego doświadczenia, ja o swoim mówić nie potrafię i nie chcę

            Czyli podajesz szczątkowe informacje bez kontekstu, ale przejmujesz się opinią, jaką na ich podstawie wyrażono?
            Każdy sąd bierze pod uwagę okoliczności łagodzące - o ile ma szanse je poznać.
        • kosmos_pierzasty Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 15:51
          Problem polega na tym, że takich odbijających od normy jak u wątkodajki jest w Polsce masa (pokoleniowa trauma wojenna na tu znaczenie) , a oni w przestrzeni publicznej nie istnieją. Nad wyraz wyrazisty i w kółko powtarzany jest natomiast komunikat "rodzicom na starość należy się pomoc". I powtarzają go nie że źli ludzie, ale nie mający żadnej refleksji. Bo w takich sprawach wymądrzać się nie należy. Nigdy nie wiesz, jakie komu piekło rodzice zgotowali. I już sam fakt, że relacje w rodzinie nie są serdeczne mówi tu bardzo wiele. Bo dzieci socjopaci to jednak wyjątki. Natomiast do doradzania i upominania wszyscy się wyrywają, od lekarzy począwszy, przez elektryków i innych usługodawców, po właśnie takich niezbyt rozgarniętych znajomych, niby pełnych dobrych intencji.
          • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:15
            Też racja, każdy w sumie ma zdanie na każdy temat, choć nic o drugim człowieku nie wie.
          • ewa19734 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:52
            Co masz na myśli pisząc o "pokoleniowej traumie wojennej'? Jak to rozumieć w kontekście sytuacji reszzki? Ja jestem córką kobiety, której rodzice byli pokoleniem wojennym. Moja mama ma swoje obciążenia, która nie umiała zadbać o siebie i ten "balast", o który pisałaś wcześniej zrzuciła na mnie.
            • kosmos_pierzasty Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 17:57
              ewa19734 napisała:

              > Co masz na myśli pisząc o "pokoleniowej traumie wojennej'?

              Mniej więcej to, o czym sama napisałaś. Nasi rodzice są dziećmi ludzi, których młodość przypadała na II wojnę. Tu traum i dramatów nie brakowało. Ci ludzie (nasi dziadkowie), nie potrafili po takich doświadczeniach dać swoim dzieciom miłości i wsparcia, jakich one potrzebowały, więc te dzieci (nasi rodzice) nie miały warunków, by dorastać w sprzyjającym, wspierającym otoczeniu, w którym by mogli bez przeszkód się rozwijać i dojrzeć emocjonalnie. Mogą więc przez to całe życie zmagać się z własnymi demonami. Dodatkowo w czasie ich (naszych rodziców) dorosłości za PRL nie było tej świadomości i tego dostępu do wiedzy m.in. psychologicznej czy pedagogicznej, który mamy teraz. Wielu więc z nich okopało się na swoich pozycjach, w swoim de facto wykolejeniu. A ciężar tego wszystkiego spadł na ich dzieci, czyli na nas.

              I bynajmniej nie oznacza to, że im trzeba teraz na komendę wybaczyć "bo to nie ich wina" i stać się uległym, troskliwym dzieckiem. To jest bardzo delikatna materia i cała ta krzywda musi wybrzmieć. Jeśli wszystko się uspokoi i ułoży, tak że jakaś troska o rodzica będzie możliwa bez ekstremalnego poświęcenia, to super. A nie, to trudno. Tu nie da się nic zrobić wbrew sobie bez powtórnego kaleczenia samego siebie (i często własnej rodziny).

              Miałam też ostatnio taką refleksję - wracając do wątku presji społecznej - że to, co tzw. ogół robi, ci wszyscy "znajomi", odsądzając te kiedyś skrzywdzone, a obecnie walczące o siebie, dorosłe już dzieci od czci i wiary, bo nie dość intensywnie zajmują się własnymi starymi rodzicami, to jest nic innego jak powtórna wiktymizacja.
              • ewa19734 Re: Obowiązki rodzinne 23.06.21, 11:51
                Dziękuję za rozwinięcie zagadnienia. Poczytałam o tym trochę i jestem w pewnym sensie wstrząśnięta ale i emocjonalnie wyzwolona przez to co znalazłam dla siebie a co może tez pomoże autorce wątku. Gdy jest się wnukami pokolenia wojennego bardzo często odczuwa się nawet nieuzasadnione poczucie winy i chęć wynagrodzenia „czegoś” rodzicielce – ja dokładnie odczuwałam to w wieku 20-30 lat, co odbierało mi radość z życia osobistego. Od jakiegoś czasu czuję się już wyzwolona z tego uczucia i nie mam potrzeby bliskiego kontaktu z moja mamą, który kosztował mnie utratę energii. Uporządkowałam w sobie wszystko na tyle, że nie robię nic kosztem siebie ale gdyby potrzebowała pomocy w trudnej sytuacji życiowej to w sposób możliwie optymalny dla nas obu na pewno jej pomogę. Wszystkim podobnie poturbowanym życzę znalezienia wewnętrznego spokoju.
                • kosmos_pierzasty Re: Obowiązki rodzinne 23.06.21, 13:28
                  Ewa, to chyba pozytywnie, coś jak szczęście w nieszczęściu? Szkoda, że w ogóle takie rzeczy się dzieją... Tobie również wszystkiego dobrego!
    • la_mujer75 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 14:58
      Twoi rodzice mocno Cię skrzywdzili. Nie sprawili, że jesteś asertywną kobietą. To ich wina.
      I dlatego teraz masz te skrupuły i wyrzuty sumienia.
      On Cię skrzywdzili. Nie dali ci tego, co jest niezmierne ważne w życiu człowieka- poczucia własnej wartości.
      I dlatego NIC nie jesteś im winna!
      Zapamiętaj to sobie i marsz na psychoterapię!
    • black.imak Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 16:54
      Kopnij ich w d..e. Nie bądź głupia, w NICZYM absolutnie nie pomagaj. Byłabyś ostatnim jeleniem gdybyś pomagała im w takiej sytuacji. Nie masz wobec nich żadnych zobowiązań, skoro w ten sposób cię potraktowali. Sądownie też do pomocy cię nie zmuszą skoro cały majątek jest przepisany na brata, co z pewnością możesz przed sądem udowodnić.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 17:00
      Znajomym powiedz to co chcą usłyszeć.
      W Polsce jest obowiązek opieki nad rodzicami, ale w Twojej sytuacji raczej wątpię, że ktoś Ci nakaże to zrobić.
      Z czystej ciekawości zapytaj rodziców, jakiej konkretnie pomocy potrzebują od Ciebie i jak to się stało, że wszystko zapisali bratu.

      Nie rezygnuj ze swojego życia.
      • tt-tka Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 17:04
        W Polsce nie ma obowiazku opieki nad rodzicami. Jedyny obowiazek, jaki prawo moze narzucic, to alimentacja rodzicow.
      • panna.nasturcja Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 17:11
        moze_sprobowac_inaczej napisała:

        > W Polsce jest obowiązek opieki nad rodzicami

        Nie, w Polsce nie ma takiego obowiązku.
        Może zaistnieć obowiązek alimentacyjny, ale rodzice musza pozwać wszystkie dzieci, wątpliwe żeby sąd nakazał płacić autorce, gdy brat dostał cały majątek.
        Oraz może pojawić się konieczność płacenia za DPS o ile MOPS autorkę znajdzie.
        Do opieki nie można nikogo zmusić, nie ma takich przepisów.
        • moze_sprobowac_inaczej Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 19:50
          Jest, ale nie można wyciągnąć konsekwencji, jeśli ktoś się uchyla od opieki. Alimentacja to inna sprawa, nie widzę w tym przypadku problemu, syn lekarz, dobrze usytuowany, corka za granicą, nie można ustalić dochodu
    • pitupitt Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 18:00
      Jeżeli wszystko przepisali na syna, to niech syn się nimi zajmie.
    • eliksir_czarodziejski Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 18:00
      Czyli do opieki mają syna, synowa i pewnie z czasem wnuki które wychowywali. Cała rodzinka synka spija również śmietankę w postaci całego majątku wypracowanego przez rodziców a być może nawet przez poprzednie pokolenie/a.
      Nie czuj się w obowiązku do niczego. Zachowanie Twoich rodziców jest obrzydliwe. Ja zerwalabym kontakt.
    • areyoubetter Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 18:28
      Piszesz, że rodzice wypominają ci wydatki na wykształcenie. A na brata studia nie łożyli?

      Ja bym otwartym tekstem powiedziała - zapisaliście dom na syna, ja zostałam pominięta - niech syn się zajmie.
      • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 19:08
        Łożyli, oczywiście. Ale w jego wypadku im się to zwróciło, bo teraz matka jest matką doktora i może się tym chwalić i część tej niezwykłej chwały spada na nią.
        • alba27 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 19:52
          Jako kobieta, która przez 30 lat była jednym wielkim poczuciem winy powiem Ci, że nie ma bardziej wyniszczającego uczucia. Też miałam wieczną potrzebę tłumaczenia i usprawiedliwiania. Tak jak zostało już napisane, nic nie musisz. Powiedz, że nie masz wolnych środków i przypomnij, że mają majętnego syna. Jak zaczną robić akcje to powiedz, że znudziły Ci się rozmowy jak w przedszkolu i albo przestaną Cię szantażować emocjonalnie albo się rozlaczasz. Nic nie tłumacz, bądź spokojna, nawet jak później będziesz miała ryczeć cały wieczór. Takie oczyszczanie emocji jest dobre . I najważniejsze. Rodzice się nie zmienią, jedyne co możesz zmienić to Twoje podejście.
          • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 16:15
            alba27 napisała:

            > Jako kobieta, która przez 30 lat była jednym wielkim poczuciem winy powiem Ci,
            > że nie ma bardziej wyniszczającego uczucia. Też miałam wieczną potrzebę tłumacz
            > enia i usprawiedliwiania. Tak jak zostało już napisane, nic nie musisz. (...) Rodzice się nie zmienią, jedyne co mo
            > żesz zmienić to Twoje podejście.
            Tak, ten wątek bardzo otworzył mi oczy na to, jak różnie można odbierać moją sytuację. Dla mnie takie traktowanie było normą, i wymagania też.
            Wiem, że rodzice się nie zmienią, że mogę tylko popracować nad swoim podejściem do nich. Mam zamiar rozluźnić kontakt a jeśli zaczną napierać, to chyba czeka nas bardzo nieprzyjemna rozmowa, bo ja przemyślałam już sobie i kwestie finansowe i te dotyczące opieki. Nie wiem tylko, jak sobie z tym poradzę, jeżeli uderzą w zbolałe tony. Tak jak pisałam- ja nie jestem specjalnie twarda i asertywna, raczej miękka buła. Ale wiem, że na pewno ich wymagań co do mojeg życia spełniać nie będę.
        • aniani7 Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 23:05
          Rozumiem, ze lekarza? To to chyba nikt lepiej nie zatroszczy sie o schorowanych rodzicow. Powiedzialabym, ze tyle dali z siebie bratu, ze pora korzystac.
          • moze_sprobowac_inaczej Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 23:15
            Mądrze piszesz 😁
    • cegehana Re: Obowiązki rodzinne 18.06.21, 19:58
      Zajmij się tym na co masz wpływ czyli swoją głową. Z jednej strony piszesz że jesteś uległa itd. a z drugiej jednak przebija poczucie niesprawiedliwości (brat coś tam). Tzn. we własnym mniemaniu czujesz się skrzywdzona czy krzywdząca?
    • ofallon Re: Obowiązki rodzinne 19.06.21, 02:33
      Nic nie musisz. Nie musisz być całodobową opiekunką nikogo. Absolutnie nie burz swojego życia. Tym bardziej, że zostałaś potraktowana jak gorsza. Gdy rodzice będę schorowani i będą wymagać opieki możesz (podkreślam - możesz, a nie musisz) co najwyżej na połowę z bratem sfinansować brakujące pieniądze (po wpłacie emerytury oczywiście) na opiekunkę lub dom opieki. A w zasadzie i tyle nie, bo rodzice nie powinni przepisywać domu na brata tylko dzięki jego spieniężeniu zapewnić sobie starość . Skoro brat dostało dom, to w zamian musi zapłacić za starość rodziców.
    • fitfood1664 Re: Obowiązki rodzinne 19.06.21, 07:07
      Doceń fakt że jesteś daleko i rozluźnij kontakty. BTW przez telefon stosunkowo łatwo wygarnąć co na sercu leży więc zrób to i może szczęśliwie się obrażą i nie będą dzwonić przez jakiś czas. Jeśli to ty dzwonisz to przestań tak często. Żyj człowieku wreszcie. Dziecko nie jest zabezpieczeniem rodziców na starość, tu nie Afryka, o zabezpieczenie mogli się postarać jeszcze jak byli młodzi i pełni sił, to po pierwsze. Po drugie jeśli chodzi o rozporządzenie przez nich majątkiem, to owszem zrobili co chcieli i to ich prawo, ale teraz niech poniosą tego konsekwencje. Żadnych pieniędzy bym im nie wysyłała.
      • fitfood1664 Re: Obowiązki rodzinne 19.06.21, 07:08
        A o przeprowadzce by wejść w rolę darmowej opiekunki zapomnij, zmarnujesz sobie życie dziewczyno, a ciebie na starośc nikt nie będzie utrzymywał. Musisz myśleć o sobie.
      • reszzka Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 15:51
        fitfood1664 napisał(a):
        Dziecko nie jest zabezpieczeniem rodziców na starość, tu
        > nie Afryka, o zabezpieczenie mogli się postarać jeszcze jak byli młodzi i pełn
        > i sił, to po pierwsze. Po drugie jeśli chodzi o rozporządzenie przez nich mająt
        > kiem, to owszem zrobili co chcieli i to ich prawo, ale teraz niech poniosą tego
        > konsekwencje. Żadnych pieniędzy bym im nie wysyłała.
        Właśnie ta kwestia mnie wybiła z mojego zwykłego trybu myślenia o rodzicach. Bo oni całe życie łożyli na brata i jego rodzinę, dali im, co mieli, a teraz są juz starsi, kłopotliwi i zdaje się, że bez kasy, więc teraz moja kolej się nimi "zająć". Tylko że brat się nimi zajmować nie musiał, raczej oni nim. O pieniądzach nigdy ze mną nie rozmawiali, ja generalnie miałam się nie wtrącać, nigdy nie miałam prawa głosu w ich domu. I teraz wiedzę, że dalej ciągną w tę stronę- ja mam nie pytać, co i jak, tylko co najwyżej "ile". Stąd też ten mój mini bunt. Jak ich stać na takie prezenty, to dlaczego niby ja mam się jeszcze na coś dorzucać? Ale mam silne opory, żeby im cokolwiek wygarniać i wypominać, nawet przez telefon. Z nimi się bardzo ciężko rozmawia, nie przestrzegają ustalonych rzeczy, kręcą i koloryzują, mówią jedno, a robią drugie.
        • tt-tka Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 17:19
          reszzka napisała:

          >
          > . Ale mam silne opory, żeby im cokolwiek wygarniać i wypominać, nawet prz
          > ez telefon. Z nimi się bardzo ciężko rozmawia, nie przestrzegają ustalonych rze
          > czy, kręcą i koloryzują, mówią jedno, a robią drugie.

          Ogranicz rozmowy do minimum. Nie ustalaj z nimi niczego, skoro wiesz, ze ustalen sie nie trzymaja. Gadka w rodzaju "to przyjezdzasz i zajmujesz sie nami" to nie sa ustalenia, to jest dysponowanie toba i przy tego rodzaju tekstach nie wdajesz sie w dyskusje, niczego nie tlumaczysz, tylko milo mowisz "nie".

          I tak jak juz wiele osob poradzilo - zafunduj sobie terapie. To beda dobrze wydane pieniadze i dobrze zuzytkowany czas.
        • lumeria Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 22:48
          >O pieniądzach nigdy ze mną nie rozmawiali, ja generalnie miałam się nie wtrącać, nigdy nie miałam prawa głosu w ich domu.
          >ja mam nie pytać, co i jak, tylko co najwyżej "ile".

          Oni sobie ustawili syna jako bracza, a córkę (ciebie) jako 'nic ci sie nie należy". I tak, ten układ jest utrwalony w waszej rodzinie i nawet gdyby syn miał miliony a ty problemy zdrowotne i prawdziwą potrzebę to tobie odbiorą (bądź wyłudzą) a jemu dadzą. Tak to brutalnie wygląda w układzie rodzice -złote dziecko-nieudaczne dziecko.

          Z własnego doświadczenia (brat złote dziecko) powiem ci tak - im bardziej się będziesz starała, jeśli wyślesz nawet grosika, to będzie gorzej, bo ich oczekiwania zostaną pobudzone. Nie wysyłaj żadnych droższych prezentów, nic wypasionego, bron boże pieniędzy. Bo to zasygnalizuje, ze ci zbywa. Radze oferować własne rękodzieło/przetwory (obojętnie jakiej jakości - np. ciastka własnej produkcji). 😁

          Moje poczucie winy szybko stygnie jak sobie pomyślę: A kto mnie będzie utrzymywał jeśli rzucę prace by zająć sie matką? Kto mi spłaci hipotekę? Kto da na wszystkie ubezpieczenia, leczenie, oraz wpłaci na oszczędności na moją starość? Jak teraz dam forsę matce to to wszystko pośrednio i tak pójdzie na brata. Wiec mam w nosie jęczenie, bo na biednych nie trafiło.
    • korniz Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 16:56
      Jeśli przepisala synowi .I mają służebność jesli nawet jej nie maja. Jesteś zwolniona z obowiązku pomagania.Mozesz jedynie wysłać pieniądze na święta czy urodziny,żeby nie wyjsc na wyrodna córkę. Masz swoje życie i sama musisz dotrwać do końca swojego życia. A nie wiesz co Cię czeka.Na spadek nie masz co liczyć chyba że na zachowek po rodzicach. Co innego gdyby naprawdę nie mieli ani na posiłek to wtedy byś mogła zareagować .Poradza sobie muszą się nauczyć zejść z luksusowego życia.
      • kosmos_pierzasty Re: Obowiązki rodzinne 20.06.21, 17:24
        Myślę, że lepiej przyjąć, iż pewni ludzie będą mieć Autorkę za wyrodną. Kij z nimi. Tylko trzeba to zaakceptować, a nie walczyć z wiatrakami.
    • werti55 Re: Obowiązki rodzinne 23.06.21, 15:03
      Skoro rodzice są zamożniejsi od ciebie ( oficjalnie nie wiesz o przekazaniu majątku ), jakim cudem czegokolwiek mogą od ciebie żądać. Zwłaszcza od samotnej kobiety- bo tak chyba jest. Może zaproponuj im życzliwie, by w ramach twojego wkładu sprzedali mieszkanie po babci i wykorzystali środki na opiekunkę. Co do brata wkładu- zaproponuj przepisanie domu z dożywociem, czy jak to się zwie. Jeszcze coś- wygląda na to, że inwestycja w brata trwa i żadnych bonusów, poza obnoszeniem się z byciem rodzicami doktora, z tego nie ma. Więc skoro po tylu latach inwestowania nie mają z tego nic, to jakim cudem mogą oczekiwać czegoś od tak mało "rokującego" dziecka jak ty ( to nie jest mój tok myślenia, usiłuję tylko użyć ich rozumowania jako argumentu ). A znajomym albo nie mów nic, albo powiedz, że jesteś wydziedziczona, cały majątek dostał brat, ale wszystkie obowiązki usiłuje się zrzucić na ciebie...co zresztą tylko powiększa jego majątek. Nie znają sytuacji, nic dziwnego, że opowiadają głupoty.
    • kieszonkowa Re: Obowiązki rodzinne 23.06.21, 18:00
      Gdyby nie drobne szczegóły to pomyślałabym ze piszesz o mnie. Tyle ze u mnie dziedzic młodszy, no i wieczne podstawianie mu wszystkiego pod nos zaprowadziło go jedynie na niekończące się bezrobocie („dla ludzi z moim wykształceniem pracy w tym kraju nie ma”).

      Wyjechałam jak najdalej się dało a ostatecznie zerwałem kontakt. Jakaś cenę za to oczywiście płace. Ale mimo wszystko wychodzę lepiej - nikt mną nie manipuluje, nie jeździ po mnie, nie wbija mi niekończących się szpil, nie wtrąca mnie w ustawiczne poczucie winy. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka