mashcaron
07.07.21, 17:58
Słusznie czy niesłusznie?
Sprawa wygląda tak:
W sobotę nad ranem wyjeżdżamy na wakacje. Na miesiąc, więc trochę pakowania, prania, myślenia i organizowania jest. To nie spontaniczny łikęd, co się obleci w tym, co się w torebce zmieści :p
Rozplanowałam sobie pod tym kątem cały tydzień, kiedy pakowanie, kiedy włosy, pedicury, manicury i inne takie.
I chłop mi dziś z roboty wrócił z cudowną informacją, że w geście bardzo spontanicznym, zupełnie niechcący, zaprosił do nas jutro na kolację szefa projektu który właśnie kończy wraz z rodziną. I równie niechcący wymknęła mu się lasagna.
No i się zdenerwowałam, co wyraziłam dość gwałtownym odstawieniem żelazka i wypowiedzeniem w kierunku szanownego małżonka kilku słów uznawanych za niecenzuralne. Małżonek twierdzi jednak, że reaguję zbyt gwałtownie....
Niestety nie posiadam dywanów żeby go zawinąć... W dywanik łazienkowy chyba tylko stopa by weszła...