Na jak dużą samodzielność pozwalacie swoim dzieciakom w wieku ok 12 lat?
Jak daleko od domu i na jak długo mogą wychodzić? Oraz pytanie- czy w trakcie takich wypadów kontrolujecie dzieciaki? Dzwonicie, piszecie do nich?
Ja jestem przerażona swoją postawą i zamartwianiem się.
Syn (12lat) od ok 2 lat pokochał samodzielność i wolność. Uwielbia zostawać sam w domu na całe dnie, wypady z paczką przyjaciół. Poruszają się w bardzo dużym okręgu miasta wojewódzkiego.
A ja siedzę i się zamartwiam. Dziś znów wybył ok 15 i do teraz nie wrócił. Panika włączyła się po 3 nieodebranym telefonie i SMS ok 19.30 ( i tak chyba długo czekałam). W końcu odpisał, że są w galerii, tel miał wyciszony, ale przecież żyje i to najważniejsze i nie rozumie czemu się wściekam.
Czy takie wyjścia dzieciaków są u was normalne?
Czy ta obawa o wciąż jeszcze jak dla mnie małe dziecko kiedyś się ustabilizuje? Bo, że nie zniknie to wiem na pewno