katiemorag
15.08.21, 15:51
Jak to było u was? Dorosłych dzieci mających swoje rodziny. U moich rodziców jest kiepsko od jakiś 4 lat. To znaczy zawsze było kiepsko ale jakoś było. Ojciec chce odejść. Matka chce go zatrzymać. Ja rozumiem i jego i ja. On uważa, ze odchowała dzieci i ma prawo żyć jak chce. Ona się dla niego poświęciła i uważa, ze powinien być z nią. Ale chodzi o coś innego! Czy jak rodzice rozwodzili czy prawie rozwodzili to obarczali was swoimi problemami? Nagadywali jego na drugie?? Mój ojciec nic nie mówi ale mama… ja wiem o moim ojcu wszystko co złe. Nawet najbardziej intymne sprawy typu: nie ma wzwodu, musi używać wiagre, krzyknął czy wyzwał mamę w ten czy inny sposób i tak od dobrych 2 lat. Staje sie to dla mnie męczące. Czy jak rodzice mieli problemy to wiedzieliście o tym? Czy raczej was chronili? Chodzi mi konkretnie o dorosłe dzieci w momencie rozwodu.