triss_merigold6
30.09.21, 21:47
W nawiązaniu do wątku o tragicznej w skutkach koncepcji pracy przede wszystkim z rodziną biologiczną i w ramach rodziny biologicznej, niżej zestaw argumentów, jakie pojawiają się podczas każdej interwencji MOPS+policja+kurator, której celem jest zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa.
Proszsz... wszystkie cytaty z wątków na ematce
Pato-bingo!
- mase ludzi , takze par z dzieckiem, mieskza w kawalerce zarżnietej kredytem na 30 lat , albo taką wynajmuje bo ze smieciówek w duzym miescie po prostu nie wyrobią na inne , albo mieszka wlasnie kątem u rodziny bo an kredyt ich nie stac albo developer wydymał - i co ? to tez argumet aby im dzieci odebrać? tez czasami mysle ze mops dziala po cwaniacku - odebrac, oddac do bidula, rodziców zniszczyć i spokój , jedna rodzina wykreslona z tego uciązliwego obowiazku interesowania się
- no ale takim ludziom sie pomaga wysylajac pomoc socjalna a nie zabiera dzieci. Fiksum dyrdum kuratorzy
- nie wiem co bylo podstawa decyzji sady ale troche to byloby dziwne ze tyle osob, znajacych te rodzine, zaangazowalo sie w ich obrone, gdyby dzieciom dziala sie krzywda? Tej rodzinie bardziej potrzebna jest pomoc np w wyremontowaniu domu, ktos kto pomogalby w nauce dzieciom czy zorganizowal im wakacje by mialy szanse na lepszy rozwoj. A przede wszystkim potrzebny ktos kto przekona ojca do tego by sie leczyl. Byloby to tez bardziej ekonomiczne i chyba jednak mniej traumatyczne niz rodzielanie dzieci i upychanie ich po rodzinach zastepczych.
- Ile znasz dzieci ktorym dom dziecka odmienil los na lepsze? Bo zadna rodzina zastepcza nie przyjmie kilkanaściorga dzieciakow, te dzieci sa skazana albo na panstwowy dom dziecka albo na to ze je po kilkoro poupychaja w rodzinach zastepczych w roznych czesto odleglych miastach. Cala operacja bedzie kosztowac sporo traumy te dzieci i sporo pieniedzy. Dzieci powinno sie odbierac tam gdzie jest przemoc a nie tam gdzie sa po prostu rodzice sa niezaradni i gdzie panuje bieda.
- Ja poznalam,wszystkie sie stoczyly.DD to zadna bajka.Molestowanie,przemoc,tylko poki co malo wychodzi na jaw.
- Wydaje mi się, że przed wyrokowaniem , że ktoś jest dobry czy złym rodzicem, sugerowaniem zwyrodniałych zachowań wobec dzieci warto pomyśleć czy oby " normalne domy" są na pewno normalne, a domy dziecka przyjazne dzieciom.
- Chodzi o to, że odbiera się dzieci biednemu moczymordzie, ale nie bogatemu moczymordzie na stanowisku. Dzieci bogatych moczymordów tną się, chorują, odmawiają chodzenia do szkoły, są kłębkami nieszczęścia, i nikt ich nie odbiera rodzicom.
- Nie są ale ośrodki takie gdzie trafiają zaburzenie dzieci z różnych środowisk to naprawdę nie jest wyjście. Ile się zdarza ze w DD znęcają się nawzajem starsze gnębią młodsze. O gwałtach w domach dziecka nie słyszały?
- I owszem, uważam że odbieranie dzieci czy zamykanie rodziców to ostateczność, a więzi rodzinne, jeśli pozytywne, są nie do przecenienia.
- Będę powtarzać, ze bieda nie jest równoznaczna z przemocą, natomiast zamożność i wykształcenie chronią sprawców . To jest zresztą oczywista oczywistość.
- Problem jest to ze w polskim systemie bardzo malo sie robi by w dysfunkcyjnej rodzinie do krzywdzenia nie dochodzilo. Izadebki sa tego swietnym przykladem, przeciez wg ciebie tam tak pomagano i wszyscy tak bardzo sie starali i nikt nie ma sobie do zazucenia tylko ze dzieci krzywdzono...
- Oderwanie świadomego dziecka od rodziny, z którą ma więzi emocjonalne, poza skrajnymi przypadkami przemocy czy wykorzystywania seksualnego jest dla dziecka karą. Grzywna byłaby karą dla rodziców. Zabranie dziecka rodzicom jest karą zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. Co lepsze?
- Co zrobiłaś w życiu, by jakieś dzieci nie piły, nie ćpały, żyły - zwyczajnie? Uważasz, że zbiorowe plucie na tę rodzinę przyniesie coś dobrego?