Dodaj do ulubionych

Biedafirmy

    • hanusinamama Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:19
      Ja mam bieda-firmę i mąz ma bieda-fimę. Czy 2 bieda firmy to już nie-bieda zestaw czy nadal bieda?
    • irma223 Re: Biedafirmy 03.01.22, 22:20
      Za PRLu się pomiatało takimi, nazywano ich wówczas "prywaciarzami".

      PRL dbał o państwowe duże zakłady pracy i ich pracowników.

      Pani poslanka jest z Lewicy, a zbyt młoda, by samej dobrze pamiętać, jak skostniałe i nielogiczne było zarządzanie dużymi zakładami i jak brakowało w gospodarce "prywatnej inicjatywy".

      Oraz jak później w moment niemalże pracownicy tych dużych zakładów lądowali na bruku. Nieraz dosłownie. Bo mieszkania zakładowe i hotele robotnicze też szlag trafiał.
      • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:51
        Duże firmy są OK., bo dają miejsca pracy dla związkowców i reszty sił postępowych.
        A najlepsze są kopalnie, w kopalniach nie liczy się na to co się wypracuje, w kopalniach o pieniądze się walczy.
    • z_lasu Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:00
      Co do meritum pani posłanka ma rację. Szkoda tylko, że nie poszła za tym refleksja (ani u posłanki, ani w komentarzach) dlaczego tak jest. Przepisy w Polsce prawie nie rozróżniają międzynarodowego koncernu zatrudniającego tysiące pracowników od pani Kasi - fryzjerki - która postanawia zatrudnić koleżankę. Obciążenia są praktycznie takie same. Tyle, że jak w korporacji na chorobowe pójdzie nawet 500 osób na raz to to jest wciąż niewielki procent całej załogi i koszty rozłożone (w ten czy inny sposób) na pozostałych pracowników są do udźwignięcia. Jak zachoruje pracownica pani Kasi, to jej obłożenie wzrośnie o 100% i ani fizycznie, ani finansowo nie będzie w stanie temu podołać, jeśli wcześniej nie zaoszczędzi dużych (jak na zyski firmy) pieniędzy.

      Małe firmy powinny mieć duże wsparcie "na start", a szczególnie przy zatrudnianiu pierwszych pracowników (tak mniej więcej właśnie do 9 osób), bo dla wielu JDG właśnie ten pierwszy i drugi pracownik jest barierą nie do przeskoczenia. Tymczasem jest dokładnie na odwrót i ulgi podatkowe dostają koncerny, a pani Kasia dostanie ekstra kontrolę z ZUS-u jak ośmieli się zajść w ciążę mając zakład fryzjerski.

      Ludzie, którzy w Polskiej rzeczywistości gospodarczej decydują się na otwarcie firmy i zatrudnienie pracowników (a już szczególnie pod własnym nazwiskiem czyli z odpowiedzialnością do wysokości całego posiadanego osobistego majątku) to są dla mnie bohaterowie.

      • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:03
        z_lasu napisała:

        > Co do meritum pani posłanka ma rację.

        Nie, nie ma.
        Jest zwyczajną idiotką oderwaną od realiów.
        • z_lasu Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:22
          > Jest zwyczajną idiotką oderwaną od realiów

          Tego nie neguję. Ale faktem jest, że w mniejszych firmach płace są niższe, a wiele firm w ogóle nie decyduje się na legalne zatrudnienie. Więc zamiast pogardzać a priori "chciwymi Januszami" (co prezentuje nie tylko posłanka, ale też wiele ematek i ematków) albo obrzucać wyzwiskami posłankę lepiej się zastanowić z czego ten fakt wynika. I naprawdę nie trzeba mieć magistra ekonomii, wystarczy rzut oka na przepisy i trochę najprostszej matematyki.
          • droch Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:37
            Ale ja mimo wszystko mam wątpliwości, czy wprowadzenie postulowanych przez Ciebie preferencji spowodowałoby, że janusz biznesu nawróciłby się. I czy miałoby to realny pozytywny wpływ na jego pracowników.
            No nie powiesz, że nie słyszałaś, jak to biedapracodawca zatrudniał na staż płatny przez UP, a po jego zakończeniu brał kolejnego stażystę...
            • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:39
              A wiesz kto przychodzi na staż? Się wcale nie dziwię, że nie nadawał sie do zatrudnienia. Sorry Droch, ale baba 30plus lat idącą na staż, a takie teraz są programy to jest śmiech na sali.
              • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 00:15
                A wiesz kto przychodzi na staż?

                Przychodzi i przystawia pracodawcy pistolet do skroni "zatrudnij mnie, bo broń wypali"?
                • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 00:23
                  Przestań chrzanić Droch. Sama chciałam stażystkę, do sekretariatu, z zamiarem zatrudnienia. Nikt mi pistoletu nie przystawił, ale środki na młode osoby dopiero po szkole zostały wyczerpane, a takowa osobę chcialam, nawet sama ją znalazlam. Za to przysłali mi stare baby po 40tce latami niepracujące. Kto normalny w tym wieku chce pracować za 1200 zł? To jest kpina zwyczajnie.
                  • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:43
                    Kto normalny w tym wieku chce pracować za 1200 zł

                    40 lat, mówisz? To akurat ofiary kryzysu na rynku pracy z lat 90/00, gdzie wiele osób musiało brać każdą pracę, żeby mieć na chleb.
                    • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:31
                      Czyli mają za sobą minimum 20 lat dobrego cyklu koniukturalnego i rynku pracownika w ostatnich latach.
                      • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:32
                        Jak raz wpadniesz na kasę w warzywniaku, to może być ciężko skorzystać z koniunktury. Ja nie oceniam, tylko tłumaczę, skąd znajdują się osoby, o których pisze hrabina.
                        • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:29
                          droch napisał:

                          > Jak raz wpadniesz na kasę w warzywniaku, to może być ciężko skorzystać z koniun
                          > ktury. Ja nie oceniam, tylko tłumaczę, skąd znajdują się osoby, o których pisze
                          > hrabina.

                          Zawsze można żyć weterańskimi opowieściami z kryzysu lat 99/00. Można sięgnąć jeszcze głębiej uzupełniając gorzkie wspomnienia transformacją ustrojową i złodziejem Balcerowiczem. Nie zmienia to jednak faktu, że upłynęło kilkadziesiąt lat i dalej nie daje odpowiedzi w jaki sposób osoba mająca wpływ na własny los w dobie koniunktury gospodarczej pozwoliła sobie na długoletnie bezrobocie.
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:47
                      droch napisał:

                      > Kto normalny w tym wieku chce pracować za 1200 zł
                      >
                      > 40 lat, mówisz? To akurat ofiary kryzysu na rynku pracy z lat 90/00, gdzie wiel
                      > e osób musiało brać każdą pracę, żeby mieć na chleb.

                      W latach 90tych to ja do szkoły chodziłam, więc o jakim ty kryzysie tych 40latkow gadasz?
                  • szpil1 Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:42
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Sama chciałam stażystkę, do sekretariatu, z zamiarem z
                    > atrudnienia. Nikt mi pistoletu nie przystawił, ale środki na młode osoby dopier
                    > o po szkole zostały wyczerpane, a takowa osobę chcialam,

                    Dlaczego młodą osobę?

                    Za to przysłali mi stare baby po 40tce latami niepracujące. Kto normalny w t
                    > ym wieku chce pracować za 1200 zł?

                    Moze właśnie te latami niepracujące panie taką pracę wezmą z radością?
                  • georgia.guidestones Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:53
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Przestań chrzanić Droch. Sama chciałam stażystkę, do sekretariatu, z zamiarem z
                    > atrudnienia. Nikt mi pistoletu nie przystawił, ale środki na młode osoby dopier
                    > o po szkole zostały wyczerpane, a takowa osobę chcialam, nawet sama ją znalazla
                    > m. Za to przysłali mi stare baby po 40tce latami niepracujące. Kto normalny w t
                    > ym wieku chce pracować za 1200 zł? To jest kpina zwyczajnie.
                    Jest na ematce dosc aktywna forumka z poludnia Polski, ktora po paru latach niepracowania (dluzsza przerwa w CV) zaczela od stazu a potem przeszla w tym samym miejscu pracy na etat. Ty akurat dalas sie poznac od tej strony, że bys ewidentnie kazdego po stazu wykopala z polobrotu i wziela kolejna osobe za publiczne 1200, wiec faktycznie bez sensu.
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:17
                      To niech sobie wszystkie niepracujące forumki chodzą na staż. Ja jednak mam prawo sobie wybierać osoby, które chce zatrudnić. I nadal pani 40 plus nie jest dla mnie atrakcyjna stażystka.
            • alicia033 Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:46
              droch napisał:

              > No nie powiesz, że nie słyszałaś, jak to biedapracodawca zatrudniał na staż płatny przez UP, a po jego >zakończeniu brał kolejnego stażystę...

              jak najbardziej słyszałam. I słyszę ol dokładnie tych samych praktykach w tzw. korporacjach. Międzynarodowych kororacjach, nie tylko w orlenie.
            • z_lasu Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:49
              Tak, bo po zakończeniu stażu pracodawcy nadal nie było stać na pracownika. Mam JDG i współpracuję stale z innymi JDG. I wiele z tych osób ma tyle zleceń, że nie może się wyrobić. Ale pracownika nie zatrudnią. Nie z chciwości, bo to są usługi i więcej już nie są w stanie sami wypracować. Ale wolą odmówić klientom niż zaryzykować zatrudnienie pracownika. A jeśli nawet się odważą, to nie będą w stanie konkurować pensją z dużymi firmami. Nie dlatego, że to "janusze biznesu", tylko dlatego, że koszty utrzymania etatu rozkładają się na 2 osoby, a nie na 20.
              • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 00:13
                Tak, bo po zakończeniu stażu pracodawcy nadal nie było stać na pracownika

                Można to tez ująć inaczej - było stać, ale wolał mieć darmowego stażystę, bo czemu nie? Skoro sałata od podatników leci z nieba jak biblijna manna, janusz biznesu korzysta. I niezależnie od kompetencji czy zaangażowania, mijał okres stażu, "następny proszę". Nie mówię o jakichś wysokospecjalistycznych stanowiskach dla wąskiej grupy specjalistów, ale w wielu branżach śmiało tak można kręcić interes.
                Jak daleko zatem można posunąć się w preferencjach dla biznesu? Moim zdaniem, w dużej części one psują rynek pracy.
                • z_lasu Re: Biedafirmy 04.01.22, 08:03
                  > > nie było stać

                  > było stać

                  Tak to możemy dyskutować w nieskończoność. Skąd przekonanie, że było stać?

                  > ale wolał mieć darmowego stażystę, bo czemu nie?

                  No, zastanówmy się: czemu dla firmy lepiej jest mieć wykwalifikowanego pracownika, który nie odejdzie znienacka, bo jest dobrze opłacany niż stażystę? Nigdy żadnej firmy nie prowadziłaś, prawda?
                  • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 08:17
                    Może lepiej, ale właściciel maksymalizujący zyski wybiera pracownika tańszego, nawet gdy trzeba go często zmieniać. A i pracownicy, nie stażyści lecz bardzo słabo opłacani, często nie mają innego wyjścia i pracują u takiego "biznesmena", bo co innego zrobi pięćdziesięcioletnia sprzedawczyni w warzywniaku? Pójdzie na kurs i zostanie informatyczka lub doradczynią biznesowa?
                    • marta.graca Re: Biedafirmy 04.01.22, 10:28
                      Nie wiem, o jakiej branży piszesz, ale u mnie jest tak, że właścicielowi zależy na pracowniku kompetentnym, a nie tanim i byle jakim.
                      • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:44
                        Nikt raczej nie zaprzecza, że takie firmy też istnieją.
                    • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:42
                      kokosowy15 napisał(a):


                      > bo co innego zrobi pięćdziesięcioletnia sprzedawczyni w warzywniaku? Pójdzie n
                      > a kurs i zostanie informatyczka lub doradczynią biznesowa?

                      Jeśli dopiero teraz dopadła ją refleksja, że wybory zawodowe, których dokonywała tak od co najmniej 30 lat jej nie odpowiadają... to tak troche późno.
                      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:48
                        Twierdzisz, że każdy ma możliwości, zasoby, zdolności żeby wybrać dowolna drogę życiowa? I że praca tej ekspedientki jest zbędna i zatrudniają ją z dobrego serca (ha, ha)? I nie przynosi zysku pracodawcy? I fakt, że w społeczeństwie nie są wyłącznie informatycy, lekarze i bankierzy to tylko dlatego, że otaczają cie lenie i obiboki?
                        • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:15
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Twierdzisz, że każdy ma możliwości, zasoby, zdolności żeby wybrać dowolna drogę
                          > życiowa?

                          Jest to znacznie prostsze w świecie gdzie od ponad wieku trwa już pełna emancypacja kobiet, niskim kosztem można się darmowo wykształcić jak również trwa od upadku komunizmu koniunktura gospodarcza. To nie jest Bangladesz.

                          I że praca tej ekspedientki jest zbędna i zatrudniają ją z dobrego se
                          > rca (ha, ha)? I nie przynosi zysku pracodawcy?

                          A co to ma do rzeczy?
                          Z ich dwojga to raczej jest bardziej potrzebne stanowisko pracy na kasie skoro od kilkudziesięciu lat aktywności na rynku pracy nie podjęła ryzyka zmiany zawodu i ponoć już nie da rady. Łatwo zastępowalnego do tego.

                          I fakt, że w społeczeństwie nie
                          > są wyłącznie informatycy, lekarze i bankierzy to tylko dlatego, że otaczają cie
                          > lenie i obiboki?

                          Ale o co Ci chodzi? Masz straszną okrojoną wizję rzeczywistości. Uważasz, że tylko w powyższych zawodach można sensownie zarobić? Albo kasa albo kasta informatyków/lekarzy/bankierów?
                          • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:28
                            Przecież ten informatyk to symbol, podobnie jak urzędnik w korporacji, szczególnie ematkowy. Co to znaczy "praca łatwo zastępowalna"? O tym decyduje niezbędność tej pracy i liczba chętnych do jej podjęcia. Dlatego brak kelnerek, kasjerek, kierowców, ale nadmiar "biznesmenów", narzekających że nie ma rąk do pracy. Jeśli stanowisko pracy jest potrzebne, pracownikowi trzeba płacić aby mógł żyć a nie wegetować. (wegetacja - patrz inny wątek).
                  • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:47
                    No, zastanówmy się: czemu dla firmy lepiej jest mieć wykwalifikowanego pracownika, który nie odejdzie znienacka, bo jest dobrze opłacany niż stażystę

                    Tak, tak, znam to "mamy wspólne wartości i dobrą atmosferę", "u mnie słowo droższe od pieniędzy" itd. smile
                    Doceniam taki coaching menadżerski, ale na mnie już nie działa.
                    • z_lasu Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:58
                      Nie znam się na coachingu menadżerskim, nigdy nie miałam do czynienia. Ale pracuje w sektorze B2B, mam kontakt z wieloma firmami (pod stałą opieką mam 200 firm z najróżniejszych branż, od jednoosobowych do 350-osobowych) i żadna z tych firm nie działa metodą zatrudniania kolejnych stażystów.
                      • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:05
                        (...) i żadna z tych firm nie działa metodą zatrudniania kolejnych stażystów.

                        To, faktycznie, nie ten target smile Nie sądzę, żeby właściciel firmy rotującej stażystami uznawał za sensowne wydawanie z trudem zaoszczędzonych środków na relacje z jakimkolwiek opiekunem.
                        Ale to nie jest wcale argumentem, że opisana przeze mnie metoda w praktyce nie występuje.
                    • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:24
                      "U mnie słowo takie samo, jak umowa". Tak postępowałem, kiedy sprzedawałem sprzęt medyczny za setki tys., do ok. miliona zł. Miałem wolną rękę i odpowiedzialność, cały czas uważałem, że moje słowo to jak gwarancja i to samo uważali moi partnerzy w rozmowach.
                      I to samo myślę dziś.
                      • szorstkawelna Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:27
                        I te setki tysięcy wydawali na słowo czy jednak była jakaś gwarancja producenta/umowa?
                • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 12:30
                  droch napisał:


                  >
                  > Można to tez ująć inaczej - było stać, ale wolał mieć darmowego stażystę, bo cz
                  > emu nie? Skoro sałata od podatników leci z nieba jak biblijna manna, janusz biz
                  > nesu korzysta. I niezależnie od kompetencji czy zaangażowania, mijał okres staż
                  > u, "następny proszę".

                  Chyba nigdy nie oferowałaś programu stażowego przez pośrednictwo UP?
                  Bo to tak nie działa.
                  Po odbytym stażu pracodawca zobligowany jest do stworzenia miejsca pracy dla stażysty na minimum 3 miesiące z tytuły UOP. Bez względu na to czy zainteresowany pracą faktycznie kompetencje nabył czy też prace markował. Jeśli tego nie zrealizuje - wypada z programu stażowego. Nie weźmie więc nowego stażysty i nie będzie przebierał w tych nieograniczonych zasobach z podatków (do których sam się dokłada).
                  • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 13:30
                    Bo to tak nie działa.

                    Och, doprawdy? big_grin Mi nie musisz wierzyć, ale zachęcam do lektury ZATRUDNIENIE PO STAŻU - ZASADY
                    • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:18
                      droch napisał:


                      >
                      > Och, doprawdy? big_grin Mi nie musisz wierzyć, ale zachęcam do lektury ZATRUDNIE
                      > NIE PO STAŻU - ZASADY


                      Tak jak myślałam.
                      Zamiast praktyka związana ze stażami UP to karmienie się teorią.
                      • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:58
                        Ja nie odpowiadam za to, co podpisujesz...
                        Na stan mojej wiedzy, jest tak, jak opisano w artykule. Zawsze możesz przebić lepszym źródłem big_grin
                        • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:04
                          droch napisał:


                          > Na stan mojej wiedzy, jest tak, jak opisano w artykule.

                          Czyli nie najlepiej skoro w odpowiedzi na kompletnie inną kwestie wklejasz nie przystający tematycznie artykuł.
                          • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:40
                            Dobrze, tu masz zasady dla PUP w Żorach.

                            Staże

                            Zwracam uwagę na fragment:
                            Staże organizowane będą w szczególności u organizatorów, którzy:
                            - deklarują zatrudnienie osobom, które ukończyły staż,
                            - wykazali się dużą efektywnością zatrudnienia po usługach oferowanych przez urząd,
                            - nie korzystali dotychczas z refundowanych form aktywizacji osób bezrobotnych.


                            I na końcu strony załącznik "Wniosek o zorganizowanie stażu dla osób bezrobotnych", z którego (p. 5) równie jednoznacznie wynika, że deklaracja o zatrudnieniu stażysty po zakończonym stażu jest zupełnie dobrowolna. Nie ma nawet słowa, że "po odbytym stażu pracodawca zobligowany jest do stworzenia miejsca pracy dla stażysty na minimum 3 miesiące z tytuły UOP". Możesz próbować wciskać różne kity, ale ze mną nie jest tak łatwo.
                            • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:52
                              Czizas.
                              Punkt rozważań był kompletnie inny.
                              To Ty forsowałaś tezę, że staże to źródło nieograniczonej siły roboczej. Po ukończonym stażu można swobodnie nie zatrudniać i dalej korzystając z pośrednictwa UP werbować niewolników. Jeszcze coś tam o mannie z nieba było.
                              Tymczasem stażyście można nie stworzyć miejsca pracy - ale z automatu wypada się z programu stażowego i nie można jak insynuowałaś zamieniać dotychczasowego stażysty na lepszy model.
                              Wystarczy prowadzić firmę i skontaktować się z UP a nie grzebać po stronach PUP w Żorach (big_grin) jako dowodu.
                              Plus za wysiłek, ale jest on całkowicie bezproduktywny.
                              Więcej praktyki mniej teorii.
                              • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:09
                                O, nie, nie, w dyskusji bierzemy odpowiedzialność za słowa smile Nie powielaj nieprawdziwej informacji, że "Tymczasem stażyście można nie stworzyć miejsca pracy - ale z automatu wypada się z programu stażowego (...)" Nie, nie wypada się z automatu, zależy od zasad danego PUP. W Żorach organizator wypada z automatu, gdy zadeklaruje stworzenia miejsca pracy (niekoniecznie nawet UoP), ale nie dotrzyma tej deklaracji. Zalinkowana przeze mnie strona nie gryzie, wszystko jest przystępnie wyjaśnione.
                                A realia staży polski powiatowej bywały (bywają?) takie, jak przedstawiam: przedsiębiorcy zgłaszają zapotrzebowanie na stażystów, oczywiście, bez deklaracji zatrudnienia, PUP daje tych stażystów (co ma zrobić, gdy nawet preferuje organizatorów z deklaracją zatrudnienia, ale takich frajerów brak), podatnicy płacą, bo biedaprzedsiębiorca obrazi się i zamknie firmę. Po trzech miesiącach cykl powtarza się i jakoś ten biznes kręci się...

                                Więcej praktyki mniej teorii.
                                Mniej spojrzenia warszawskiego, więcej pracy u podstaw, na prowincji.
                                Mi jest bardzo daleko do pani posłanki AMŻ, ale częściowo zgadzam się z jej obserwacjami.
                                • gama2003 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:32
                                  Wiecej praktyki, mniej teorii.


                                  To ile lat prowadzisz firmę ?
                                  • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:35
                                    gama2003 napisała:


                                    >
                                    >
                                    > To ile lat prowadzisz firmę ?

                                    U mnie? A z 4 rok leci biedafirmowania.
                                    • gama2003 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:52
                                      Nie.
                                      Pytałam trolla wymadrzacza.
                                      Ale chyba już drzewko się rozjeżdza.
                            • gama2003 Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:04
                              No akurat ze 3 lata temu zgłębiałam temat, pechowo nie w Żorach.

                              I u mnie wymogiem było podpisanie oświadczenia o utworzeniu stanowiska pracy dla stażysty.
                              Obwarowane karą finansową bliską tym kokosom, które na stażyscie miałam uciułać. Do tego miał to być czas chyba 10 miesięcy.

                              Przyszła pani, najbardziej jej się nie podobało, że ma pracować codziennie, 5 dni w tygodniu. Oraz że pracy bedzie dużo, tak na straszne 8 h dziennie.
                              Nie przyszła więcej, znalazłam osobę z polecenia i za stażystow z pup grzecznie dziękuję.

                              • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:20
                                Teraz jest jakby inaczej i deklarujesz 3 miesiące. Przy czym na szczęście nie musisz zatrudniać osoby, która robiła u ciebie staż, a możesz zupełnie inna osobę. Ale zatrudnić musisz.
                    • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:50
                      Hahaha wiesza czerpana z artykułów. Weź ty załóż najpierw firmę, a potem dyskutuj 😀
                      • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:41
                        Hahaha wiesza czerpana z artykułów
                        Hahaha, wiedza czerpana z dokumentów big_grin

                        Weź ty załóż najpierw firmę, a potem dyskutu
                        Weź najpierw poczytaj, a potem dyskutuj ;p
    • rexona_sport Re: Biedafirmy 03.01.22, 23:19
      A to nie jest tak ze te biedafirmy wytwarzają najwiecej pkb spośród różnych klas firm jeśli podzielić je pod względem wielkości?
      • georgia.guidestones Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:20
        rexona_sport napisał(a):

        > A to nie jest tak ze te biedafirmy wytwarzają najwiecej pkb spośród różnych kla
        > s firm jeśli podzielić je pod względem wielkości?
        Myślisz ze ta poslanka w ogole na to wpadla, mowiąc lub piszac te słowa? Raczej chyba nie. Okreslenie czesciowo oddaje realia, ale naprawde częsciowo i wybiórczo.
    • podaje_haslo_okon Re: Biedafirmy 04.01.22, 09:21
      A jeszcze a propos biedafirm, to przypomniała mi się poniższa wypowiedź Wojciechowskiej. Niewykluczone, że wyrwana z jakiegoś tłumaczącego ją kontekstu, ale słyszałam o takich pracodawcach i to oni powinni być kwalifikowani do biedafirm, bez względu na rozmiar działalności.

      "Jeśli nie ma: "why?", to nie widzę szans na współpracę. (...) Ja zawsze pracuję dla idei, nie dla produktu, zawsze z misją. Często realizuję projekty, z których nie czerpię korzyści finansowych - patrz choćby filmy dokumentalne. Z ich produkcją nie wiąże się żadne wynagrodzenie, nie ma premii, regulowanego czasu pracy, urlopu wypoczynkowego."
      • 35wcieniu Re: Biedafirmy 04.01.22, 09:46
        Omenaa Mensah też ostatnio zasłynęła głoszeniem mądrości w podobnym tonie.
    • anorektycznazdzira Re: Biedafirmy 04.01.22, 10:57
      Małe firmy są ważne i potrzebne. Biedafirmami są januszexy, które w istocie nie mają pomysłu innego jak ten, żeby zatrudnić 1-2 osoby i wyzyskiwać, a jak wyzyskiwani nie wyrabiają to kazać za darmo robić robotę żonie i córce.
      Oddzielmy patologię od normalnie działających, sensownych sposobów na prowadzenie własnej DG bez aspiracji do globalnych zasięgów.
    • jaga34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 10:59
      Problemy małych firm jest to że właściciel oszczędza na pracownikach a sobie kupuje jachty,drogie samochody, drogie wczasy itp.
      • gama2003 Re: Biedafirmy 04.01.22, 11:44
        Jaaaaaaaasne.
        Te fryzjerki na jachtach i rezydencjami na błękitnych lagunach.
        Te ekipy remontowe w Rolexach.
        A pan z Żabki z nową kochanką celebrytką.

        Dorabiasz trollując a jaką firmę prowadzisz ?
        • droch Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:59
          Te ekipy remontowe w Rolexach

          Odróżnij dla ustalenia uwagi "ekipę remontową" od "właściciela firmy remontowej", bo to jednak nie to samo.
          • gama2003 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:22
            Mówimy o firmach małych, do 9 osób ?
            Takie najczęściej wynajmujemy do remontów prywatnych.

            No to tak, kokosy na rolexy to nie są.
            Chociaż w kazdym zawodzie można być wariatem i wydac ,,pierwsze,,. zarobione pieniądze na drogi gadżet. Albo z gadżetu zrobić cel.

            Ale wątek jakby nie o tym.
      • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:56
        Nie to co Obajtek. On okradał swojego wuja, a teraz od prezesa dostał większe możliwości.
      • buldog2 Re: Biedafirmy 04.01.22, 17:29
        To na pewno u PISowców.
        Znam takiego, który (po podatkach i innych wydatkach) zarabiał ok. 15-20 tys. na rękę. Najlepsi pracownicy mieli ok. 5 tys. plus 20-25 od instalacji, plus samochód i benzyna, także na własne potrzeby, np. podczas urlopu (bez limitu km).
      • mamdomek Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:49
        Procownik to nie jest podmiot oszczędności. Pracownik ma zarobić tyle ile się zarabia na jego stanowisku pracy. Ani mniej ani specjalnie więcej. Nie należy mylić prcownika z właścicielem. Właściciel podlega zupełnie innym regułom, ma inne zadania, obowiązki i odpowiedzialność. Jest w innym punkcie wszechświata. I nic pracownikowi do tego, ile zarabia właściciel.
      • anorektycznazdzira Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:57
        Właściciel 2-3 osobowej firemki, typu fryzjer, kosmetyczka, elektryk- kupuje sobie jachty i drogie fury?
        Uderzyłaś się mocniej ostatnio?
    • jaga34 Re: Biedafirmy 04.01.22, 14:04
      w małych firmach po ciąży nie ma powrotu, Janusz biznesu wyrzuca pracownicę, w korpo nie ma problemu z powrotem do pracy
      • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:20
        Jaka jest więc logika wyboru miejsca pracy u takiej pracownicy skoro wie, że mikrofirma ją wywali dlaczego nie idzie do korpo? Może nie jest to dla nie dramat jak w koszmarach posłów Lewicy?
        • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:36
          Naprawdę trzeba ci tłumaczyć takie rzeczy? Bo w jej okolicy korporacji brak, nie każdy mieszka w Warszawie a nawet w dużym mieście, bo nie ma kompetencji do pracy biurowej, bo mieszka na wsi itd. Bo gdyby wszyscy pracowali w korporacjach, biedni przedsiębiorcy nie mieliby kogo wyzyskiwać i dopiero byłby szloch.
          • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:44
            Cóż, skoro warunki wyjściowe są jakie są to albo się motywuje do polepszenia swojego losu (emigracja zarobkowa lub wewnętrzna, założenie własnej firmy skoro to takie frukta) albo bierze się to co jest a nie śni o korporacji oddalonej kilkadziesiąt kilometrów.
            Później przychodzi zderzenie z rzeczywistością i zdziwienie, że i w korporacji istnieją takie zjawiska jak nadgodziny, terminy, mobbing i dalej jest źle.

            PS. w jakich korporacjach pracowałeś, że wysuwasz tak daleko idące wnioski?
            Bo ja zarówno w banku z polskim kapitałem i zagranicznymi oddziałami, firmie ubezpieczeniowej, agencji rekrutacyjnej i tam również dominująca formą zatrudnienia były osławione śmieciówki. Tymczasem dla mnie ok - jako osoba młoda więcej otrzymywałam na systemie prowizyjnym i miałam elastyczność w zakresie kształtowania swoich godzin pracy. Posłanki lewicy pewnie chętnie by mnie jednak uświadomiły jakiemu wyzyskowi zostałam poddana i podjęły katorżniczy wysiłek jak to powinnam być niezadowolona.
            • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:15
              W jednej. Gdy zaczynałem tam pracę było to strategiczne, państwowe przedsiębiorstwo. Później wybuchł kapitalizm, zostałem sprzedany wielkiej francuskiej korporacji ale na szczęście byłem już wtedy DIR i nie przekładałem papierów choć łatwo nie było bo zadaniem nowego, zagranicznego prezesa było ograniczenie zatrudnienia, rozluźnienie - nie wykonywanie procedur, w tym bezpieczeństwa, remontowych.
              • netlii Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:26
                kokosowy15 napisał(a):

                > Później wybuchł kapitalizm, zostałem sprzedany wielkiej francuskiej korpo
                > racji

                Jak to Cię sprzedali? Jak na targu niewolników? tongue_out
                No widzisz pan, a ponoć to tylko mikroprzedsiębiorcy tacy źli a w korporacjach bez porównania lepiej.
                • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:46
                  Gdzie przeczytałaś że "tylko"? Bywają małe firmy, w których pracuje się i zarabia dobrze, ale pewnie ich właściciele nie są dobrymi przedsiębiorcami, bo zbyt dużo płacą psując rynek a zbyt mało sami zarabiają bo nie stać ich na Rolexa. Są także duże korporacje, w których praca przez ematki porównywana jest do pracy w obozie, np Amazon, ale tu właścicielem jest prawdziwy byznesmen, eksploatujący ludzi bez litości, obiekt zazdrości innych przedsiębiorców.
      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:22
        W korpo nie ma? Obsługiwałam personalnie korpo latami, więc bardzo się mylisz.
      • georgia.guidestones Re: Biedafirmy 04.01.22, 20:02
        jaga34 napisała:

        > w małych firmach po ciąży nie ma powrotu, Janusz biznesu wyrzuca pracownicę, w
        > korpo nie ma problemu z powrotem do pracy
        Pudło! Chyba wylacznie w budzetowce typu szkoła mozna sobie rodzic kilkoro dzieci jedno za drugim i wrocic po fefnastu latach jak gdyby nigdy nic.
    • picathartes Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:34
      Ja też jestem biedafirmą smile

      Dopiero pierwszą osobę zatrudniłam, a przydałyby mi się z dwie kolejne. Tylko jak zatrudnię więcej, to mi się tak biznes rozwinie, że w ogóle z terminami nie wyrobię; już nie wyrabiam.
      Jak na razie podniosłam mocno ceny, a potem się zastanowię, czy chcę się mocniej rozwijać, czy bycie samąsobieksięgowąsprzątaczkąosobistąasystentkąispecjalistąodITimarketingu poza podstawową działalnością dalej mi odpowiada big_grin
      • kokosowy15 Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:38
        Czyli powiększasz inflacje😃
        • picathartes Re: Biedafirmy 04.01.22, 15:42
          > Czyli powiększasz inflacje😃

          Na to wygląda. Na szczęście u nas inflacja nie szaleje, więc to chyba nie problem big_grin
          Chcę zwiększyć przychody, a więcej klientów już wziąć nie mogę, więc tak wyszło.
    • madzioreck Re: Biedafirmy 04.01.22, 16:37
      ludzikmichelin4245 napisał(a):

      > Dla mnie zawodowo to opcja po moim trupie; jeden z moich większych koszmarów (n
      > ie tylko finansowych) to właśnie wizja, że pracuję sobie w takiej właśnie małej
      > , rodzinnej firmie, gdzie każdy dzień spędzam z tymi samymi czterema osobami. T
      > ylko molochy od 500 osób w górę :p

      Uśmiałam się serdecznie przy lekturze startera i większości wątku. Pracowałam w molochu 1000+ ludzi... I każdy dzień spędzałam z tymi samymi czterema osobami 😅
      Moja firma-moloch bardzo długo działała jak bieda-januszex, nie płacąc za nadgodziny i zmuszając do fałszowania listy obecności, do czasu aż jedna osoba się wkurwiła i nasłała na nich PIP. Od tamtej pory to nas moloch oskarżał o fałszowanie listy, kiedy wpisałyśmy 17:00, a wylogowanie nastąpiło o 17:02. Na nadgodziny musiała być zgoda, ale zostac musiałyśmy w pracy tu i teraz, bo klienci czekali, a ewentualna zgoda przychodziła następnego dnia. Nigdy nie wiedziałam, czy wyjdę z pracy normalnie, czy godzinę później, bo choćby klient podszedł do drzwi równo z pracownikiem chcącym zamykać, trzeba go było obsłużyć.
      Moja firma moloch płaciła wprawdzie pełny zus i podatki od wszelkich premii (które stanowiły zwykle połowę wypłaty, żeby w każdej chwili można było premię zabrać), ale za zwolnienia płacili tylko od gównianej podstawy. Po latach trzeba było złożyć wnioski, żeby łaskawie przeliczyli ponownie i wypłacili zaległości. Firma moloch zmuszała pracowników umysłowych do sprzątania oddziałów, w tym mycia kibli i podłóg, owszem, na odrębną umowę zlecenie, za całe kilkaset złotych na kwartał 😂 Jak się z dziewczynami podzieliłyśmy, to miałyśmy po kilkadziesiąt złotych, akurat na waciki. Dopiero po latach ogarnęli firmy sprzątające. Zmywarek nikt nie widział na oczy nawet w centralach regionalnych, lodówkę do kuchni ogarnęłyśmy sobie same. Kaloryfery też odpowietrzałyśmy same, bo firma nie przewidziała takiej potrzeby i nie miał kto tego robić. Mobbing ze strony wyższego kierownictwa na porządku dziennym, gratis, wciskanie dodatkowych obowiązków również. Spieprzyłam stamtąd po kilku latach, dziś pracuję w "biedafirmie" i bardzo sobie chwalę.
      • hrabina_niczyja Re: Biedafirmy 04.01.22, 19:24
        Co nie? Ale zawsze się trawa zieleńsza u sąsiada wydaje
        • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 05.01.22, 01:45
          hrabina_niczyja napisała:

          > Co nie? Ale zawsze się trawa zieleńsza u sąsiada wydaje

          Ale jak zieleńsza? Ja twierdzę raczej, że raczej "u sąsiada" by mi się nie podobało.
      • anorektycznazdzira Re: Biedafirmy 04.01.22, 20:03
        Zupełnie podobne warunki pracy miałam w ach-och-placówce naukowej, całkowicie państwowej, na wskroś prestiżowej, zatrudniającej kilkaset osób.
        Jak powiedziałam, że nie będę malować rudery po schowku na szczotki, żeby mieć biuro, to wzmożenie i oburzenie na moją roszczeniowość było nie do opisania. Szef potrafił na zebraniu powiedzieć: jak chcecie dalej u mnie pracować to proszę nie planować żadnych L4. Nadgodziny nigdy nie były płatne, a jak powiedziałam, że nie mogę zostać bo mi przedszkole zamkną a dziecko oddają do pogotowia opiekuńczego (i wyszłam), to zostałam następnego dnia wezwana na dywanik i pani beształa mnie 45 minut za tę bezczelność.
      • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 05.01.22, 02:09
        Ja z kolei pracowałam już chyba w siedmiu korpach i mam same dobre doświadczenia, właściwie tylko w obecnej mam zastrzeżenia do kultury pracy.
        Przy czym małe firmy mają na pewno pewne zalety - przykład z otoczenia: szef pożyczający pracownikowi 30 tysięcy (z prywatnej forsy, nie mówię o firmowej kasie pożyczkowej) - w korpo rzeczywiście raczej by się nigdy nie zdarzyło. Ja natomiast cenię sobie niektóre rzeczy charakterystyczne dla korp, przynajmniej tych, w których dane mi było pracować - typu rozpoczynanie pracy o elastycznych porach, praca z domu, określone benefity. Podoba mi się, że można relatywnie łatwo przenosić się między zespołami i zmieniać sobie zakres obowiązków, to, że ludzie się w miarę systematycznie zmieniają i mogę poznawać nowych. Wyobrażam sobie, że byłoby mi ciężko w zespole, który jest stały przez lata (zwłaszcza w przypadku pracy np. w jednym zamkniętym pomieszczeniu) - byłoby mi trudno z koniecznością układania sobie permanentnych relacji i z nadmierną poufałością.
        • madzioreck Re: Biedafirmy 05.01.22, 10:54
          No ale wiesz, firmy są różne, małe i duże. Ja "zespół" mało kiedy oglądam, bo oni pracują w terenie, a ja z domu. I też układam sobie elastycznie czas pracy, bo mojego szefa interesuje zrobiona robota, a nie dupogodziny, a i charakter pracy ich nie wymaga (ważne, aby być pod telefonem). Fakt, zakresu obowiązków sobie nie zmienię, ale w molochu to też nie wchodziło w grę - mogli mi najwyżej dokładać roboty w nieskończoność.
          • ludzikmichelin4245 Re: Biedafirmy 05.01.22, 11:33
            U mnie z kolei we wszystkich firmach przechodzenie na inne stanowiska było dość łatwe. Może nie z dnia na dzień, ale co miesiąc jest wysyłana lista kilkunastu/ kilkudziesięciu wakatów i można aplikować wewnętrznie.
            Ja ogólnie jestem zadowolona, mam dobre doświadczenia, przy czym nie pracowałam nigdy w obsłudze klienta/salesach, więc może brak tego upierdliwego (dla mnie) czynnika ludzkiego jest też jakąś determinantą.
            • madzioreck Re: Biedafirmy 05.01.22, 15:31
              ludzikmichelin4245 napisał(a):

              > Ja ogólnie jestem zadowolona, mam dobre doświadczenia,

              To najważniejsze smile

              przy czym nie pracowałam
              > nigdy w obsłudze klienta/salesach, więc może brak tego upierdliwego (dla mnie)
              > czynnika ludzkiego jest też jakąś determinantą.

              Pewnie tak.
    • mamdomek Re: Biedafirmy 04.01.22, 18:42
      Spróbuj wpłynąć na ten sen takim scenariuszem, że grozi ci praca w takiej firmie, ale nie zostajesz przyjęta, bo się nie nadajesz ze swoimi korporacyjnymi manierami i etosem pracy. Od razi ci ulży i się wyśpisz smile

      P.S. Nie zamieniłbym mojej bieda firmy na posadę i pensję głównego menadżera zatrudnionego na etacie. I to nie jest czcza gadanina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka