amarantha
01.02.22, 00:23
Czy są tu może ematki siedzące bliżej tej grupy i potrafiące wyjaśnić, co tam się odwaliło?
Jak się bowiem okazuje, według nowej ortodoksji, jeżeli nie jesteś zwolennikiem aborcji na życzenie do samego porodu, jesteś konserwą, Kają Godek i ordosiurem jednocześnie, no i jeszcze płodofilem.
Kiedy to się stało? Na początku wydarzeń z 2016 DD wydawały się w miarę sensowne. Czy nastąpiło już totalne przejęcie grupy przez rozhisteryzowane dzieciaki? Czy "aktywiści" żyjący z inby i sprzedaży tabletek wczesnoporonnych wiedzą, że eldorado się skończy w razie legalizacji aborcji jak w krajach cywilizowanych i robią wszystko, by do tego nie doszło? Inne? Przecież takie akcje to jest totalne strzelanie w oba kolana i głowę wszelkim próbom zmiany stanu prawnego i cudowny prezent dla prawicy, która już ma namacalne dowody na to, że feminazistki chcą z zimną krwią mordować dziewięciomiesięczne płody, co zresztą komentatorzy broniący DD dość graficznie opisują w swoich fantazjach. Co lepsze kawałki na instagramie zresztą wyleciały po shitstormie.
Pomóżcie zrozumieć, bo nie ogarniam.