Dodaj do ulubionych

Prezenty spożywcze

31.05.22, 18:39
Dostajecie?
Dajecie? Komu?

/oczywiście na kanwie wątków o czekoladkach i kawach dla nauczycieli.../

A może słoik domowej kapusty kiszonej albo pęto kiełbasy własnej roboty wink ?
Obserwuj wątek
      • aqua48 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 18:44
        kotejka napisała:

        > Bardzo lubię. To fajne i nie zalega. Zjedz, pomyślisz ciepło o darczyńcy i rupi
        > eć nie zalega.

        Aha, nie zalega. W czasach gdy obje z mężem pracowaliśmy w szkole mieliśmy w domu las stroików, stosy bukietów i wiązanek, że ze trzy pogrzeby można było oblecieć za jednym zamachem i po 30-40 pudelek czekoladek..Nie do przejedzenia.
        • kamin Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:06
          Chętnych na czekoladki chyba łatwo znaleźć. Jak znajomi nie lubią, to dowolny dom dziennego pobytu dla niepełnosprawnych czy inny ŚDS przyjmie z pocałowaniem ręki.
            • igge Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 01:48
              No nie wiem. To nie do końca konieczność, mógłby gnić w szafce czy lodówce. To dodatkowa mega frajda i przyjemność. Dawać jest nawet jeszcze przyjemniej cokolwiek niż dostawać.
              Szczególnie jak masz 100% pewności, że dana osoba z tego konkretnego produktu szczerze ucieszy się.
    • zona_mi Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 18:42
      Daję - pierniczki i ciasteczka na święta BN.
      Inne rzeczy w rodzinie dajemy sobie, ale niekoniecznie w ramach prezentu na okazję - przetwory, sałatki (gdy robię na 4 osoby, to zawsze więcej i daję mamom, które nie muszą wówczas robić na jedną osobę), czasem coś upieczonego, ajerkoniak, gdy robię, to więcej od razu.
      Od mamy w prezencie dostaję nalewkę robioną przez nią.
        • dominika9933 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 18:50
          Najczęstszym prezentem przywożonym z podróży, mniej lub bardziej egzotycznych, są u nas właśnie jakieś przysmaki charakterystyczne dla miejsca odwiedzanegosmile. Bardzo, bardzo lubimy. No i grzybki, śliwki w occie, soki, ogórki, to co ktoś robi dobrze, a inny nie potrafi albo nie lubi robić.
          • dominika9933 Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 06:29
            O właśnie, śledzie w oleju i zupę grzybowa robię specjalnie dla siostry, bo uwielbia te dwie rzeczy, zrobione właśnie przeze mnie, i cieszy się jak z najlepszego prezentu (robię bez okazji). Ona za to podróżuje często i daleko i przywozi rzeczy, które wie, że lubię, nigdy nie są to słodycze, ale "miejscowe", nie zawsze są dobre, ale lubię nowe smaki poznawaćsmile
            • igge Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 14:32
              Też lubię wszelakie prezenty z podróży.
              I grzyby suszone dostać uwielbiam. Im więcej tym lepiej. Potem rozpieszczam zupą grzybową męża. I siebie.
              Te prezentowe grzyby oczywiście są zbierane osobiście w lesie przez ofiarodawcę. Albo ofiarodawca sam dostał od jakiegoś zaprzyjaźnionego grzybiarza i uznał, że za dużo i podzieli się.
    • daniela34 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 18:53
      Dostaję: herbaty, kawy, ajerkoniak domowej roboty, pyszne sałatki w słoikach ogorki bez nawozu, jablka, gruszki, czarną porzeczkę. Od kogo? Od przyjaciół, którzy wiedzą co lubię. Czasem jakieś "lepsze" słodycze od klientów czy znajomych.
      Daję: dżemy, dużo dżemów, torty, ciasteczka, domowe śliwki w czekoladzie, nalewki. Komu? Bliskim, takim, o których wiem, że chcą i lubią, czasem sami proszą.
    • mgla_jedwabna Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:07
      Żałuję, że zwyczaj dawania drobnych prezentów jedzeniowych nie rozciąga się u nas poza kawę, herbatę i słodycze. Chętnie przyjęłabym np. buteleczkę dobrej oliwy, zestaw przypraw, albo ładnie zapakowany kawałek sera. Słoik kiszonych ogórków jakości lepszej niż marka własna supermarketu. Produkty regionalne - choćby świeżego lubelskiego cebularza.

      W Japonii tak robią - zwykle są to produkty delikatesowe, w małych opakowaniach, często właśnie regionalne. Przyjemne z pożytecznym.

      • hexella Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:15
        ostatnio koleżanka podarowała mi słoik kiszonych ogórków, zrobionych wg. domowej receptury jej mamy, bo gdzieś w jakiejś rozmowie pożaliłam się, że uwielbiam, a rzadko trafiam na dobre. I to był jeden z najmilszych prezentówsmile
      • b.bujak Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:02
        mgla_jedwabna napisała:

        > Żałuję, że zwyczaj dawania drobnych prezentów jedzeniowych nie rozciąga się u n
        > as poza kawę, herbatę i słodycze.

        do mnie coraz częściej docierają zestawy rożnych smakołyków;
        w ten sposob trafiły do nas np powidła grucznieńskie - uwielbiane przez mojego męża
      • kocynder Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:14
        Ja ostatnio dałam czterem dość bliskim mi osobom po niewielkiej buteleczce nalewki truskawkowej. No a później, gdy w rozmowie o tym wspomniałam innej znajomej, to usłyszałam, że absolutnie nie wypada, bo:
        1. Alkohol może zostać odebrany dwuznacznie (że uważam, że obdarowany nadużywa;
        2. Dawanie alkoholu jest nieeleganckie;
        3. Produkty własnej roboty mogą kogoś brzydzić, bo obdarowany nie wie na jakim poziomie stała higiena w trakcie przygotowywania wspomnianego.
        No to nie wiem...?
          • kamin Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:58
            U znajomych, w restauracji, w stołówce szkolnej, na wakacjach. Strasznie trudno musi być tak żyć.
            Ja tam bardzo chętnie wszelkie nalewki przyjmuję. Nawet nie wiem jak można je przygotować niehigienicznie.
        • kaki11 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:53
          1. Gdybym uważała, że ktoś nadużywa alkoholu, to w życiu bym mu go nie dała... jak dla mnie jest odwrotnie, skoro daję komuś alkohol, to zakładam, że może go lubić, ale używa go w normie smile
          3. A z taką opinią się czasami spotykam. Część ludzi ponoć nie lubi przetworów bo trochę się ich brzydzi.

          A już abstrahując, kiedy dajemy coś bliskim ludziom, to nie muszą być przecież zachowane wszelkie zasady. Zwykle wiemy jacy są , co lubią, co ich ucieszy a co nie. Rozumiem, że domowa nalewka może być nie na miejscu dla nie widzianej od 15 lat ciotki, na imieniny szefa albo w podziękowaniu dla kontrahenta, ale dla przyjaciela, bliskiej sąsiadki i własnego brata chyba ok smile
          • kocynder Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:02
            Co do 1 to też tak uważam. Akurat ta czwórka absolutnie nie ma problemów z alkoholem, używają, i owszem, ale okazyjnie, a i wówczas nie na umór. Plus: uważam, że nalewka truskawkowa jest dość nietypowa (poza robioną przeze mnie z przepisu mojej babci ani razu się nie zetknęłam) i w ładnej butelce stanowi ładny drobiazg. I przyjemny dla użytkownika. smile
            A co do 3 - jakoś nie wierzę, że ci ludzie nie kupują nigdy żadnych przetworów w sklepach - a higiena przy produkcji może być bardzo wysoka, a może być bardzo... Dyskusyjna. I tego tez nie sprawdzą. Czy ci ludzie np nie kupują nigdy owoców, warzyw w markecie? Orzechów, ziaren na wagę? A pojemniki do tychże (orzechów, ziaren itp) W OGÓLE nie są myte! Mniej więcej raz na dwa lata przepłukiwane zimną wodą i tyle. A przecież orzechy, słonecznik, fasola bezpośrednio dotyka tegoż pojemnika. Regały na których stoją skrzynki z warzywami/owocami nie są myte nigdy - znam dobrze osobę, która pracowała w markecie i wierzę, gdy mówi iż przez pięć lat jej pracy - jedyne co myto na dziale warzywnym to podłoga.
            • kaki11 Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 11:45
              Ja prawdę mówiąc też nigdy się nie spotkałam z nalewką truskawkową. Gdyby mi ktoś podarował byłabym ciekawa i szczęśliwa smile
              A co do tej drugiej części. Ja to głównie słyszę od kogoś, sama tak nie uważam, więc tyko teoretyzuję, że może chodzić o brak zaufania do higieny robiącej to gospodyni (czy na pewno myje ręce, czy dokładnie owoce itd) i przeświadczenia, że w zakładach produkcyjnych jednak przestrzega się standardów. Tylko tak jak mówię, ja mam wrażenie że to idzie w tę stronę, a nie sama tak uważam, i zwykle chętnie przyjmuję przetwory.
              O pojemnikach w sklepie słyszałam od kilku osób podobne rzeczy jak te o których piszesz.
              • kocynder Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 20:55
                Przepis na tą nalewkę znalazłam w zapiskach mojej babci, jeszcze na pensji czynionych. Babcia była rocznik 1900, pensja zaś uchodziła za jedną z najlepszych wówczas. I (to już wiem z jej opowiadań) każda panna musiała prowadzić zeszyt pt "gospodarstwo domowe". W tym zeszycie zaś zapisywała wszystkie przydatne porady i przepisy (np."Jak usunąć plamę od inkaustu z jedwabnej bluski?" - porada zaczyna się od nader mądrego stwierdzenia "Mając na sobie odzież z kosztownej materii najlepiej niezaplamiać", ale potem jest sporo konkretów; "Jak napisać list do osoby duchownej z podziękowaniem za przysługę"; "Kiedy nie wypada pomówić z mężczyzną?"; "Przepis na nalewkę truskawkową" oraz mnóstwo innych, takich porad "od Sasa do lasa", ale fajnych. Moja babcia zapisywała tak mnóstwo spraw, ocalał - niestety! - tylko jeden zeszyt, ale w nim ów przepis. A nalewka jest genialna, słodka ale z rzetelną mocą, więc nie mdła, a do tego przecudnie pachnie - wystarczy nalać kieliszek a od razu nasuwa się myśl o lecie, słońcu... smile
                Też sądzę, że może chodzić o powątpiewanie w higienę "producentki" specjałów. Ale, jak mówię - takie osoby chyba nigdy nie były "na produkcji" przetworów przemysłowych... big_grin
                      • kocynder Re: Prezenty spożywcze 02.06.22, 19:02
                        W wersji uwspółcześnionej nieco językowo:
                        Porcję truskawek (około 1 kg), ładnych, soczystych, słodkich, umyć, oczyścić z ogonków. Owoce umieścić w sporym słoiku, kolejne warstwy przesypując miałkim cukrem (uwaga: ważne, żeby cukier był drobny, ale nie puder!). Odstawić do szafki. Odczekać dwa tygodnie - mniej - więcej co drugi dzień potrząsając słoikiem, żeby produkt nie zastygł. Po tym czasie - zlać sok do butelki. Owoce zaś zalać spirytusem (przy 1 kg truskawek - ja biorę 1/2 litra. Odstawić na dwa tygodnie do szafki, mniej - więcej co drugi dzień potrząsając zawartością, żeby "wymieszać". Po upływie czasu - starannie zlać "truskawkowy spirytus". Zmieszać dokładnie z wcześniej "zlanym" sokiem. Spróbować. Jeśli produkt jest za słodki, można doprawić sokiem z cytryny. Jeśli za mało słodki - przegotowaną woda z rozpuszczonym cukrem. Jeśli za słaby - dolać spirytusu. Jeśli za mocny - można "osłabić" zwykłą czysta wódką (Uwaga: nie smakową! Smakowa wódka zabije "truskawkowość!). Po uzyskaniu w drodze powyższych zabiegów pożądanego rezultatu - całość ostatecznie zamieszać, rozlać do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić. Teoretycznie powinno się przegryzać co najmniej dwa tygodnie, ale w praktyce można pić od razu - choć z czasem nabiera dodatkowych walorów.
                        W całym procesie, niestety, najtrudniejszym elementem są... Dobre truskawki. Te obecnie dostępne, eksportowane z Hiszpanii są ładne, ale kompletnie bez smaku i zapachu, podobnie jak i nasze szklarniowe. Ale jeśli dostaniesz... Daj znać, czy zrobisz? smile
        • magazynka Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 00:06
          Od lat robię nalewkę z derenia, który rośnie na mojej działce w czystym środowisku i rozdaję znajomym i rodzinie po małej buteleczce (0,5 litra). Wszyscy chętnie przyjmują i chwalą, bo naprawdę jest pyszna.

          Czasem też daję po słoiczku własnej pasty paprykowej z czosnkiem i chili i też są na nią amatorzy, bo nie każdy zna przepis i sam robi.
      • chococaffe Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:36
        Chętnie przyjęłabym np. buteleczkę dobrej oliwy, zestaw przypraw, albo ładnie zapakowany kawałek sera. Słoik kiszonych ogórków jakości lepszej niż marka własna supermarketu. Produkty regionalne - choćby świeżego lubelskiego cebularza.


        Ja praktykuję jako dawacz i dostawacz
    • szmytka1 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:22
      Pudełko obwarzankow, takich oponek, wcOraj dostalam od sąsiadki. Od ciotki zeszłego lata słoik miodu i worek jabłek. Ja jej kilka wiader pomidorów. Rozdajemy i jesteśmy obdarowywani a to salata, a to cukinie, ogórkami,. Zależy xo tam u kogo obrodziło. Alkohol kuzynowi, bo pomaga mi ogarniać różne sprawy pod nieobecnosc mojego meza. Moja matka mi ciasto. Moja.ciotka mojej matce półtusze kaczek i gęsi. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
    • hexella Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:25
      Bardzo lubię dostawać i dawać takie prezenty. Właściwie to jedyny rodzaj rzeczowych prezentów jakie lubię dostawać. Dobra kawa, oliwa, kiszone ogórki, przetwory, nalewki.... uwielbiam.
      Wolę dostać na urodziny domowe ciasto niż kolejny kubek, skarpetki czy świeczki.
      Sama też chętnie takie prezenty robię- wiśniówka z działkowych wiśni, cytrynówka, orzechy w czekoladzie - rozdaję bliskim znajomym, o których wiem, że docenią. Mamy taką tradycję z najbliższymi kumpelami, że z wakacyjnych wypraw przywozimy sobie prezenty jedzeniowe, coś charakterystycznego dla odwiedzanego regionu, to jednak sympatyczniejsze niż magnes na lodówkę.
        • hexella Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:42
          ale po co mi to na zawsze? Kawałek plastiku na zawsze dla planety - niepotrzebny śmieć. Na zawsze to mam w głowie wspomnienia i obrazy, a w tym wypadku również wspomnienie smaków, zapachów.
        • mysz1978 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:44
          teraz popularne są miody big_grin W szkole też... Rzuciła mi siew oczy reklama popularnej marki "miodowej", mająca w ofercie zestawy dla nauczycieli big_grin Sama takie dostałam - ja nie jadam, ale dzieci i owszem...
          Na topie też są inne rzeczy z gatunku spożywczych w stylu "starej spiżarni" - niby (albo i naprawdę) bez konserwantów dżemy, soki itp
          • mysz1978 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:47
            marynaty nie ucieszyłyby mnie, bo nie jadam, a poza tym jednak brzydzę się nieco... Moja ciocia lekarka odkąd pamiętam dostawała od pacjentów masę grzybków, śliwek w occie itp, tak więc to bylo popularne znacznie wcześniej
    • little_fish Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 19:28
      Dostaję, a jakże. Przetwory warzywne od teściowej. Konfitury najrozmaitsze od przyjaciółka, która lubi eksperymentować.
      Jako nauczycielka dostałam kiedyś na dzień nauczyciela kosz jabłek z ogrodu ucznia 💙
      • bovirag Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:23
        UWIELBIAM takie prezenty! Limoncello robione przez włoskiego przyjaciela, curry od hinduskiej sąsiadki. Ciasta własnoręcznie pieczone, ogórki kiszone. Mama mojego ucznia ( brytyjczyka) przyniosła mi ostatnio butelkę kiszonego barszczu czerwonego bo w sklepie były a ona wiedziala, że my ,Polacy, jemy barszcz. Bardzo to miłe!
    • kaki11 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:32
      Z podróży lokalne słodycze, alkohole lub wyroby daję i dostaję nagminnie od sporej grupy osób, a nawet takie słodycze mamy zwyczaj przynosić do pracy.
      Dobrą herbatę, fajne wino czy lepsze czekoladki daję na prezent lub dodaje do niego sporadycznie, ale zdarza się. Mamy grupę ludzi, co do których wiemy co się spodoba i może być fajną opcją a co nie. I też lubię takie dostać. Czasem na coś z bardziej fancy wyrobów samej byłoby mi szkoda lub nie szukałabym, a jako prezent przyjmę chętniej niż np. książkę z kategorii na raz czy balsamy do ciała. Dlatego też takie rzeczy lubię jako element prezentu z pracy.
      Swoje wyroby - najczęściej słodkie przetwory nie jako prezent z jakiejś okazji, tylko tak zwyczajnie czasem rozdaje niektórym ludziom, jak mam za dużo i zwykle są chętnie przyjmowane. Bywa, że wpadam do kogoś z kawałkiem ciasta czy to na kawę czy np. odebrać dziecko i bo upiekłam jednocześnie, ale to nie są prezenty z okazji tylko dzielenie się dla przyjemności.
    • mysiulek08 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:39
      dostaje, zazwyczaj wino 😝 od gosci

      daje glownie ciasteczka, pierniczki (przystojniak ortopeda od kolana rozkochal sie w moich lebkuchen 🤣), furore robily polskie herbaty owocowe, pani od ktorej kupuje mleko od krowy i jajka od podworkowych kur, dostaje od czasu do czasu do czasu moj ser i ciasteczka
    • mama-ola Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:46
      Ja lubiłam zakończenie roku, gdy byłam... siostrą nauczycielki. Ona się męczyła z dzieciarami, a ja spijałam śmietankę, tzn. wyjadałam jej czekoladki i brałam sobie jakiś ładny bukiet.
      A jeśli chodzi bukiety, to ich nadmiar jest niefajny. W domu czuć jak w kwiaciarni, trudno to znieść tak naprawdę. Czekoladki pod tym względem mniej kłopotliwe.
      • kamin Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 22:03
        Zgadzam się z tymi kwiatami. Najbardziej kłopotliwy prezent świata. Niewygodny w transporcie, trzeba mieć wazony, wymieniać wodę i znosić zapach, który w dużej ilości przypomina mi kaplicę pogrzebowa.
      • igge Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 01:38
        Cóż, ja lubiłam w dzieciństwie koniec roku i chyba początek też itp okazje, kiedy, mimo obdarowywania znajomych i rodziny kwiatami, moja mama nauczycielka wrzucała PEŁNĄ WANNĘ kwiatów do wody.
        Potem z tej wanny z wodą wyjmowało się te bukiety czy pojedyncze kwiatki i rozkładało po wazonach. Doniczkowych raczej nie dostawała😁
        Nie pamiętam czy narzekała czy nie...
        Duuużo tego było. I w 1, 3, 5 szt w 1 rodzaju najczęściej.
        Lubię kwiaty.
        Dostaję od męża z okazji I bez okazji I takie z kwiaciarni I polne i z lasu zbierane.
        Nie miałabym nic przeciwko I przytuliłabym taką wannę kwiatów raz na jakiś czas.
        Wiem, że to tylko na kilka dni.
    • brubba Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 20:52
      U nas w rodzinie czasem jedzie się na wakacje na Podlasie do miejscowości, gdzie jest rewelacyjny miód - wtedy wakacjusz ma obowiązek przywieźć innym z rodziny w prezencie słój tego miodu.
    • abecadlowa1 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:41
      Gdyby nie takie prezenty, to w życiu nie odkryłabym wielu cudownych smaków. Dostałam kiedyś skrzynkę dojrzałych moreli z sadu darczyńcy. Cóż to była za rozkosz. A oprócz tego wielokrotnie: owoce, warzywa, jajka, przetwory, wypieki, wina, kawy, herbaty, słodycze, przyprawy, oliwę.
      U nas w rodzinie jest tradycja przywożenia z wyjazdów (szczególnie tych dalekich) lokalnych specjałów. Wszyscy sobie bardzo tę tradycję chwalą.
    • pepsi.only Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:49
      Lubię dostawać herbaty, kawę, słodycze, czekoladki. Dobra oliwa z wyjazdu. Ewentualnie alkohol.
      Wyłącznie takie drobiazgi.

      Nie lubię dostawać np. w słoikach przetworów, grzybków, śliweczek itp.
      Nikt tego u mnie jeść nie chce uncertain

      A jeszcze bardziej nie lubię wszelkich sałatek, ciasta...
      A najgorzej resztek ze stołu jak wychodzę z imprezy. (wiele gospodyń na pożegnanie biega, chce pakować. Nie lubię takich sytuacji, bo zazwyczaj jeszcze inni goście siedzą, my chcemy wyjść bez zamieszania a ta zamiast szybciutko pożegnać się z nami i wrócić do stołu, do swoich gości, to wałówkę szykuje nam na drogę i właśnie to zamieszanie robi. ech....).

      Sama jestem bardzo ostrożna z prezentami spożywczymi, i jeśli kupuję, to słodycze dla dzieci, albo coś co wiem na pewno, że sprawię tym radość obdarowanemu.
      Jeśli tej pewności nie mam, to odpuszczam taki prezent.
      • mysz1978 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 22:01
        czy jem cokolwiek u znajomych zalezy od tego jacy to ludzie. Jak wiem, ze sie w kuchni lepi od brudu, to nie jem... Teoretycznie w kawiarniach czy restauracjach czasem mogę coś zjeść lub wypić, bo mam iluzoryczne przeświadczenie, że moze warunki higieniczne są jako takie wink Chociaż jak miałam wątpliwą przyjemność zerknąć na wnętrze zaplecza jednej z tzw. lepszych restauracji, to zwątpiłam big_grin
        Nie kupuję gotowych kanapek w piekarniach, nie przepadam również za kiermaszem z domowymi wypiekami.
        Każdy może mieć jakieś dziwactwa... wink
      • 7katipo Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 21:10
        Po powrocie z imprezy u dawno niewidzianej przyjaciółki - na której obie skułyśmy się w stopniu znacznym - w kieszeni koszuli znalazłam kawałek kurczaka z grila, a w drugiej - zawiniętą w serwetkę delicję 😁🤭
    • mikams75 Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 21:58
      dostaje czasem, moglabym czesciej. Ale nie alkohol (ok, dobre czerwone wino moze byc) bo az tyle nie pijamy i mi zalega i nie czekoladki, ktore mnie pozniej kusza i je pozeram. Herbate przyjme kazda i w kazdej ilosci, kawe to tylko taka co jest kompatybilna z moim ekspresem. Inne jedzenie tez chetnie przyjme. Mnie sie zdarza tez wreczac blizszym i dalszym znajomym i rodzinie jedzeniowe prezenty. Z dobrej kiszonej kapusty, ogorkow i z kielbasy tez bym sie ucieszyla.
      • igge Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 01:30
        Przyjęłabym każdą ilość kiszonych ogóreczków od jednej mojej znajomej. Robi absolutnie najlepsze w słoikach. Idealne.
        Głównie zjadam je u niej, na miejscu.
        Ale i dostaję czasem.
        No i tej samej znajomej grzybki marynowane. Mam zaufanie. Pyszne są.
        Przed świętami to już obowiązkowo zawsze dostaję. Plus inne różności. Nie tylko ogórki i grzybki.
    • stara-a-naiwna Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 22:09
      sasiadowi w zamian za pilnowanie kotów jak wyjeżdzamy pieczemy ciasta
      jak jeździmy za granicę dokupujemy lokalny alkohol i słodycze
      (sasiedzi ciastami zachwyceni)

      Sama wolę takie prezenty niż kwiaty albo nie daj boze durnostojki
    • rozwiane_marzenie Re: Prezenty spożywcze 31.05.22, 23:05
      Uwielbiam takie dostawać: kawy, herbaty, dżemy, oliwy, słodycze (które akurat lubię/lubimy).
      Tak samo jak lubię dostawać lokalne produkty z podróży zagranicznych. Dostałam kiedyś oliwę z jakiejś małej, greckiej, rodzinnej wytwórni - była doskonała.
    • 3-mamuska Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 00:30
      Daje koleżance z pracy Polska kiełbasę barszcz czerwony i paczki z serem.
      Drogiej ostatnio zaniosłam 1 raz zaniosłam
      pierogi domowej roboty.
      Są to prezent bez okazji.
      Na okazje typu urodziny nie daje. Choć na zakończenie roku do klasy domowe ciasto. Ale w zeszłym roku pierwszy raz.
    • bi_scotti Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 00:33
      Przyjmuje wszystkie prezenty, nawet najbardziej weird/original i ladnie dziekuje. Jedzenia nie marnuje, nie wyrzucam - jesli cos not so much for me/for us, to szukam chetnego lakomczuszka wink Benefit mieszkania wsrod ludzi z calego swiata - zawsze sie znajdzie ktos, dla kogo np. rozowe badz niebieskie ciasteczka kokosowe to podniebienne marzenie zycia big_grin
      Z podrozy jako souvenirs dla znajomych czy zyczliwych opiekunow domu/podlewaczy roslin przywoze wylacznie cos do dzioba - wlasnie jakis local olive oil czy cloudberry jam, nie wspominajac juz o wszelkiego typu %%% czy to w formie vino, whisky/whiskey, czy jakichs local liqueurs. Chyba bym sie nie odwazyla obdarowac kogos jakimkolwiek chachka/knickknack/dust collector no chyba, ze wiem, ze ktos np. cos namietnie zbiera - mamy taka kolezanke, ktorej matka zbiera wszystko, co sie nawinie z motywem koguta (musi byc single big_grin) wiec gdy sie cos gdzies trafi, no to taszczymy. Dzieki temu i nasza kolekcja good Chilean wines tez sobie urosla, bo owa mama lubi sie rewanzowac czyms ze swojego "starego kraju" wink Cheers.
    • igge Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 01:25
      Dostaję.
      I nie mam zwykle nic przeciwko.
      Jak za dużo to zawsze mogę uszczęśliwić przyjaciółkę.
      Ostatnie: łyskacz, kulki Mozarta, sery z Amsterdamu czy innej Holandii ( pieprzony kot pół wygryzł bo miały nie leżeć w lodówce)
      Jakieś wypaśne wędliny czy kiełbasy z nie pamiętam skąd.
      Inne alkohole.
      Domowe nalewki.
      Domowe różności od gastronomicznej babci np gołąbki i czerwoną zupę z botwinki plus bitki, sernik.
      Domowe torty bezowe i inne słodkości od naszych przyjaciół i utalentowanych przyjaciół dzieciora.
      Domowa kapusta kuszona też się zdarzyła i było jej więcej niż słoik.
      Pieczoną kaczkę z jabłkami.
      Daję też jadalne rzeczy
      Oraz dzielę się z koleżanką, zanoszę do niej na spotkania w jej domu.
      Drobiazgi spożywcze typu truskawki czy inne czereśnie czy śliwki, orzechy do znajomych jak idziemy też się liczą?
      W prezencie sama daję raczej tylko dzieciom i najbliższym znajomym, mężowi zdarza się.
      Nie narzekają. Odmowa zdarza się jak nie mają miejsca czy ochoty.
      Obcym ludziom raczej nie daję.
      Jeśli już to dobry alkohol. Czekoladki ewentualnie.
      Herbaty.
      Moim zdaniem spożywczy prezent w sumie jest ok nie tylko bo okazujesz uczucia bliskim i to, że dobrze wiesz, co lubią...Ale też bo znika i nie zawala miejsca w domu.
      Wolę spożywcze od nietrafionych niespożywczych.






    • lea_233 Re: Prezenty spożywcze 01.06.22, 07:09
      Daję i dostaję. Znamy nawzajem swoje upodobania kulinarne więc często coś domowej roboty. Z podróży przywożę też jakieś lokalne przysmaki bądź miejscowe słodycze. Oliwy, sery, alkohole,herbaty, kawy.
      Prezenty spożywcze uważam za jedne z lepszych rozwiązań, nie zalegają, znikają i smakują.
      W bardziej formalnych sytuacjach oczywiście kiełbasy raczej nie ale kawa, herbata, czekoladki. Choć pamiętam jak przez absolutny przypadek wręczyłam jednemu z ważnych urzędników łubiankę dorodnych wiśni, był przeszczęśliwysmile i posmialismy się nieźle z takiego suweniru

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka