Dodaj do ulubionych

going postal

15.06.22, 19:30
zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojrzali ludzie. Ale ostatnio przypadkiem zaczęłam śledzić temat i okazuje się płaczące współpracownice, złośliwości, obrażanie się o jakieś pierdoly, mobbing, stalkerzy itd idą pełna para i w sumie od szkoły rozni się to niewiele. Ematka zawsze mówi - jak sobie poradzi w pracy skoro w szkole sobie nie radzi? - a tymczasem masa ludzi w pracy dalej sobie nie radzi.
W US w latach 1970-1997 ponad 40 osób zostało zabitych przez współpracowników którzy dostali szału.

Mieliście kiędys jakaś sytuacje ze rece wam opadły?
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: going postal 15.06.22, 19:36
      Nie dotyczyla mnie osobiscie nigdy taka sytuacja. Jednak slyszalam ze sie zdarzaja. Duzo zalezy od konkretnej firmy oraz zasad w niej panujacych oraz sposobu rozwiazywania problemow w relacjach wspolpracownikow. Ludzie maja ludzka nature, w pracy takze. Oczywiscie wiekszosc w pracy zachowuje sie cywilozowanie ale bywaja tacy ktorzy powoduja problemy.
    • mika_p Re: going postal 15.06.22, 20:12
      To, że ręce opadają, to drobiazg w porównaniu z zachowaniem, co czerwoną mgłą zasnuwa oczy, w kamień zwiera dłoń. Jeśli dobrze liczę, to cztery razy doszłam do takiego etapu. Zawsze to było po wielokrotnym opadzie rąk i stadiach pośrednich.
    • login.na.raz Re: going postal 15.06.22, 20:15
      Co prawda nie praca biurowa, ale też praca. Współpracownica, pani po 40, płaczem próbowała wymuszać "lepsze" zmiany (praca zmianowa). Jak coś w grafiku szło nie później myśli - już miała oczy pełne łez.
    • daniela34 Re: going postal 15.06.22, 20:20
      Nie biuro ale szkoła-to co między sobą odstawiali nauczyciele to się czasem nie mieściło w głowie. Łącznie z próbami angażowania uczniów w swoje konflikty personalne. Płacze oczywiście też były.
      I nic się nie zmieniło, wg relacji mojej przyjaciółki. A już najgorsze połączenie to matka ucznia będąca jednocześnie nauczycielką w tej samej szkole.
    • profes79 Re: going postal 15.06.22, 20:46
      Dosyć pilna robota, do zrobienia (dajmy na to) do piątku. W dziale x odpowiada za nią iksiński. Pisze jeszcze w środę, przypominam się i słyszę "on od jutra na urlop idzie, ale dostanę co potrzebuję od zastępującego go igrekowskiego". W piątek wysyłam maila do igrekowskiego. Autoresponder - jestem na urlopie.

      Noż k...
      • droch Re: going postal 16.06.22, 13:05
        No igrekowski mógł wziąć nagle opiekę na dziecko, wtedy iksiński nic nie mógł na to poradzić... Igrekowski też nie.
        Nie, że bronię konkretnych osób, bo tu cała organizacja pracy jest kijowa.
    • lauren6 Re: going postal 15.06.22, 20:56
      Miałam kiedyś na rozmowie rekrutacyjnej gościa, którego autentycznie się bałam. Wyglądał na ostrego świra, który w każdym momencie mógł wybuchnąć.

      > zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojrzali ludzie.

      Tak, dojrzali ludzie, których dopadają takie same choroby psychiczne jak całą resztę społeczeństwa: uzależnienia, depresja, schizofrenia, spektrum autyzmu (tak, wiem że nie choroba). W większości przypadków szkodzą co najwyżej sobie.
      • dvdva Re: going postal 17.06.22, 20:31
        U mnie takiego przyjeli mimo moich protestów, mnóstwo czerwonych flag już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej. Nie przeszedł okresu próbnego. Sześć miesięcy męki I dziwnych zachowań włącznie z "zabiję cię" szeptanym pod nosem gdy ktoś koło niego przechodził.
    • szare_kolory Re: going postal 15.06.22, 21:06
      Oj tak. Miałam do czynienia z walniętą szefową. Po tym jak odeszłam z tamtej pracy tak dała czadu, że do tej pory w głowę zachodzę jak to się stało że nie poszłam z tym do sądu. Generalnie, w różnych korpo są gniazda psychopatów. I to im wyższe stanowiska tym większe zagęszczenie.
    • lily_evans011 Re: going postal 15.06.22, 21:16
      Nie, ale masę drobnych przykrości i konieczności naginania się do kogoś w taki sposób, że mnie to bardzo męczyło. Poradziłam sobie - od kilkunastu lat pracuję sama dla siebie i ze sobą, jest mi z tym dobrze i w sumie nie chcę tego zmieniać.
    • sumire Re: going postal 15.06.22, 21:16
      ichi51e napisała:

      > zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojr
      > zali ludzie.

      Yyy... Skąd wniosek?

      A co do meritum, zdarzyło mi się pracować z różnymi intrygantami, mobberami, szantażystami emocjonalnymi etc. I z jedną faktyczną psychopatką, która znęcała się nad ludźmi, zmuszała do pracy ponad możliwości, obrażała. Wiedziała, że ma w zespole osobę ze skłonnością do ataków paniki i ją upodobała sobie szczególnie.
      Nadal pracuje w tej firmie, natomiast fakt, odsunięto ją od zarządzania ludźmi.
    • melisananosferatu Re: going postal 15.06.22, 21:44
      Raz zostalam oskarzona o mobbing i bullying przez jedna wariatke poniewaz na zebraniu powiedzialam,ze jej pomysl jest absurdalny. Wariatka dostala piany i na drugi dzien zlozyla skarge. Skarge zignorowano poniewaz jestem ostatnia osoba, ktora by w pracy kogokolwiek mobbingowala i bullyingowala i wszyscy dobrze mnie znaja. Wariatka zmienila prace a ostatnio zaprosila mnie do znajomych na fb. Zablokowalam.
        • ichi51e Re: going postal 15.06.22, 22:02
          "Going postal (ang. wybuchać gniewem, dosł. wysyłać pocztą) – angielskie wyrażenie slangowe oznaczające bycie wściekłym i zestresowanym z powodu swojej pracy aż do posunięcia się do przemocy. Wyrażenie ukuto po serii przypadków masowych morderstw (strzelanin) w placówkach amerykańskiego operatora pocztowego United States Postal Service (USPS) popełnionych przez pracowników pocztowych na szkodę swoich przełożonych i współpracowników. W Stanach Zjednoczonych od 1970 do 1997 roku ponad 40 osób zostało zabitych przez aktualnych lub byłych pracowników w przynajmniej 20 przypadkach wybuchów gniewu w miejscu pracy. Między 1986 a 2011 strzelaniny w miejscu pracy w Stanach Zjednoczonych zdarzały się średnio dwa razy w roku i skutkowały średnio 12 ofiarami na rok[1]."

          przyznaj się - google translate big_grin
          • krwawy.lolo Re: going postal 15.06.22, 22:26
            Nie, nie guglowy tłumacz. To moja wina. Jak zwykle nie doczytałem do końca Twojego wpisu. Gugle rzeczywiście podaje amok, na pierwszym miejscu. A ja szukałem dalej i pojawił mi się jakiś praczet ... to zrezygnowałem. smile
                • mika_p Re: going postal 15.06.22, 23:09
                  To chyba dla ciebie najlepszy na początek byłby cykl o straży miejskiej Ankh-Morpork i dalej o rewolucji przemysłowej w AM. Im dalej w las, tym mniej fantasy, przy drobnym zawieszeniu niewiary. Tylko na początku jest smok smile Ale trzeba zacząć od początku, żeby poznać Vimesa, Marchewę, Colona I Nobby'ego Nobbsa. Od "Straż! Straż!"
                • turzyca Re: going postal 15.06.22, 23:44
                  To ja Cię lojalnie ostrzegę, że im starszy Pratchett tym bardziej fantasy, ale ostatnie powieści to w zasadzie już tylko kostium fantasy. A gdzieś pośrodku masz romans z Szekspirem.
                  Jeśli chcesz zacząć czytać Pratchetta, to zacznij zdecydowanie od cyklu "Moist von Lipwig". "Potworny regiment" jest w ogóle poza cyklami, więc też niezły na początek, bo też prezentuje tego późnego Pratchetta. Bardzo lubię ciężar tematyczny poruszany w ostatnich tomach cyklu "Straż Miejska", ale nie wiem, czy da się zacząć czytać ten cykl w środku, a początek jest już zdecydowanie bardziej fantasy.

                  Porządną rozpiskę z przypisaniem wszystkich tomów do poszczególnych cykli ma wikipedia: pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiat_Dysku tam masz też tabelę z zestawieniem, jakie tematy pojawiają się w książkach.
                  • mika_p Re: going postal 16.06.22, 00:03
                    Nie wiem, czy da się czytać o Moiście von Lipwigu bez znajomości miasta. No i jak Moist, to czemu nie pan de Worde, czyli "Prawda"? Ruchoma czcionka jest ważna. Nie przepadam za Williamem, ale "Prawda" jest fajna, a jej bohaterowie (i zjawiska opisane) pojawiają się później.

                    "Potworny regiment" nie jest poza cyklami, jest dygresją i chyba też trzeba coś wiedzieć o uniwersum
                • wapaha Re: going postal 17.06.22, 18:19
                  krwawy.lolo napisał:

                  > Musiałbym cokolwiek przeczytać. Nawet załadowałem kilka pozycji na kindla ale n
                  > ie potrafię się przemóc. Fantazy mnie z definicji odrzucają.


                  Lolo piona !!!
                  Ileż ja razy próbowałam !-naprawdę - kilka razy podchodziłam, w różnych okresach życia, ostatnio namawiana przez kolegę wielkiego fana P. ściągnęłam nawet ebook -i jednocześnie będąc z nim na łączach probowałam czytac...
                  No nie...
                  totalnie nie moja bajka i nuda
    • sueellen Re: going postal 15.06.22, 22:47
      Nie wiem. 15 lat w jednej firmie - praca biurowa i nie doświadczyłam powyższych. Szef mnie wkurza, ale jak zadaje durne pytania to udaje że nie słyszałam, nie zrozumiałam ( niepotrzebne skreślić). Z resztą od dwóch lat na zdalnym więc nie ma mnie kto wkurzać, hehehe. Reasumując, nie. Nie miałam.
      • sueellen Re: going postal 15.06.22, 23:06
        Wróć! Mialam jedna gwiazdę w pracy. Panienka była Litwinką z bogatej rodziny. Uważała się za piekność i kochała opowiadać o sobie oraz zrzucać pracę na innych. Do pracy przychodziła na plotki i chciala być bestie z główną dyrektorką. Była leniwa i zamiast pracować pracowała ale nad własną firmą i się z tym nie kryła. Robiłam jej dużo brzydkich rzeczy ale ona o tym nie miała pojęcia. Raz zaproponowałam jej i koledze że skoczę po kawę i przyniosę z costy. Była taka wniebowzięta. Kumpel aż się czerwony zrobił i mnie zjechał równo, że co ja wyprawiam, oszalałam! A ja jej do tej kawy naplulam. Ot, miałam ochotę - taka własna chora satysfakcja. Panna raz poleciała na skargę do szefowej, że jej nie lubię bo ona z Łitwy, a Polacy nie lubią litwinów. Tyle z firmie akurat się trzymałam blisko... Z dziewczyną z Litwy. Szefostwo o tym dobrze wiedziało, więc gwieździe oskarżenie nie wyszło. Ach jaka szkoda, że nie była z Rosji 🙄😂 . Mscilabym się za Ukrainę 😂😂😂 (Tyle że to był rok 2017 więc to by była zemsta wyprzedzająca).

        A wracając do litwinów, - Polacy nie lubią litwinów? Mało kto lubi sąsiadów, Anglicy nie lubią Irlandczyków a Irlandczycy nienawidzą Anglików, ale nie wiedziałam że Polacy mają jakieś animozje jeśli chodzi o litwinów. No nic...

        Wyleciała z pracy dość szybko. Zupełnie o niej zapomniałam... Aż do tego wątku
    • berdebul Re: going postal 15.06.22, 23:06
      Mam takich sytuacji na pęczki, moja ulubiona, to jak idę do Ziutka i mówię „Ziutek, musisz sprzątnąć, bo rozlałeś substancję X”, a Ziutek mówi, że on nie wie jak to się stało i ze to nie on (a jest jedyną osobą, która tego X używa).
      Morderstwo rozważałam później, najpierw opadły mi ręce po wielokroć.
    • annaboleyn Re: going postal 15.06.22, 23:26
      ichi51e napisała:

      >
      > Mieliście kiędys jakaś sytuacje ze rece wam opadły?

      Ahahahha. Ahahahhaha. AHAHAHHAHAHAAAA.
      Nie, skąd, nigdy, ani razu. ŻODYN.

      >
      >
    • jednoraz0w0 Re: going postal 16.06.22, 07:53
      ichi51e napisała:

      > zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojr
      > zali ludzie.

      E, to wnioskowanie z dupy, coś, jak w Harrym Potterze, gdzie były wszystkiego trzy szkoły czarodziejów na cała planetę a na mistrzostwaquiddicha nagle przybyły dziesiątki tysięcy fanów.

      Nie każdy jest normalny, nie każdy jest dojrzały, ale każdy musi mieć pieniądze na jedzenie, wiec o ile się bogato nie urodzi albo ożeni to musi pracować, nieraz w biurze.
    • primula.alpicola Re: going postal 16.06.22, 08:00
      "zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojrzali ludzie."
      Serio😅

      Pracuję w szkole, to wiesz. Książkę można napisać, na półkę z horrorami.
    • boogiecat Re: going postal 16.06.22, 11:37
      ichi51e napisała:

      > zawsze ni się wydawało ze ludzie pracujący (zwłaszcza biurowi) to normalni dojr
      > zali ludzie.

      big_grin jak to wogole mozliwe, ze tak ci sie wydawalo?

      > Mieliście kiędys jakaś sytuacje ze rece wam opadły?

      tak, raz sie zdarzylo, ze ...

      zartuje :p niestety ale to moja prawie-codziennosc, choc nauczylam sie z tego smiac i/lub zaradzac kiedy moge
      • ichi51e Re: going postal 16.06.22, 14:19
        hmm ciężko powiedzieć w sumie co sprawiło ze tak mi się wydawało...
        - nigdy nie pracowałam, epizod zbliżony do pracy miałam na uniwersytecie - i o ile pewnie zaraz ktoś wstanie i powie ze książkę można napisać o toksycznych profesorach i szurniętych z dziekanatu ale ja miałam bardzo dobre doswiadczenia.
        - pewnie przez to zawsze idealizowałam "prace"
        - ematka zawsze podkreśla ze w pracy nie będzie miejsca na niedostosowanych i po prostu mi zgrzytnęlo jak usłyszałam w realu historie o tym ze ludzie potrafią się plakac ze zlosci j(albo właśnie jak w startowym zamordować współpracownika) jak w biurze nie idzie po ich myśli.
    • mama-ola Re: going postal 17.06.22, 19:38
      U mojej znajomej w pracy była jakaś psychopatka, która robiła intrygi. Krwi napsuła wielu osobom swoimi matactwami, przekrętami, oszustwami, plotkami. Sprawa z nią skończyła się w sądzie pracy. Przy okazji wyszło na jaw, że z poprzedniej pracy też odeszła z hukiem, po czym zmieniła nazwisko. Nie że wyszła za mąż, zmieniła sądownie, pewnie nie chciała, żeby smród się za nią ciągnął. Świat jest jednak mały i ktoś ją poznał i dziwił się, że się nazywa inaczej.
      • boogiecat Re: going postal 17.06.22, 20:23
        mama-ola napisała:

        > (…) psychopatka, która robiła intrygi. Krwi nap
        > suła wielu osobom swoimi matactwami, przekrętami, oszustwami, plotkami. Sprawa
        > z nią skończyła się w sądzie pracy. Przy okazji wyszło na jaw, że z poprzedniej
        > pracy też odeszła z hukiem,


        Wiekszosc znanych mi przypadkow tego typu nigdy nie byla pierwszym razem czy tam « wypadkiem przy pracy », sporo mozna by uniknac jakby tych ludzi diagnozowac i kierowac na leczenie 😒
    • mae224 Re: going postal 19.06.22, 12:45
      zupełnie nie zależy to od miejsca pracy, moim zdaniem.
      statystycznie w każdym zawodzie są zaburzeni ludzie, lekarz czy elektryk, pracownik biura czy muzyk…
      raczej chodzi o ogólne radzenie sobie ze stresem (w pracy).
      moim zdaniem szwankuje w polsce higiena zdrowia psychicznego, a przyczyny….? pewnie znacie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka