Jak w tytule- jestem ich fanką. Kocham nieudziwniony, tradycyjny zapach. Mogę pucować swoje podłogi na kolanach i tkwić w uniesieniu.
Chyba odeszły do lamusa jednak, bo innych wyznawców nie spotkałam. A mój problem.polega na tym, że w uk.nie udało.mi się kupić prawdziwej, chamskiej pasty. Są udogodnione emulsje o zredukowanym.aromacie

. No nie

. Z Polski też nie przywiozę tego cudownego swierkowo- miodowego ustrojstwa, po którym w całym domu unosi się zapach, wypisz- wymaluj, przedświąteczny.
Czy jestem jedna jedyna z takim zboczeniem?