annanichtvergessen
08.08.22, 12:08
Znow wracam do poczatkow. Sprawa z rodzicami tak mnie przemaglowala, ze na nowo wpadlam w row marianski. Zeby nie oszalec i sie odciac wylaczylam emocje. Czuje jakbym z plastiku byla. Jedzenie smakuje jak plastik, wstanie z lozka to wyczyn. W srode zwiekszam z lekarka dawke antydepresantow, doszly tez leki wyciszajace. Ogolnie poskladalam sie jak scyzoryk. 🤦♀️ Po przeniesieniu na terapii zostalo wspomnienie. To mi dodawalo skrzydel i motywacji. Teraz czuje sie jak worek kartofli. 🤦♀️ Wyszla, ktoras z Was z takiej hustawki? Dajcie nadzieje, ze tak.