Dodaj do ulubionych

Relacje rodzinne-granice

20.12.22, 04:30
I jak co roku przed świętami, mamy wysyp dramatycznych wątków, w których forumki szukają złotych rad jak przetrwać rodzinne spotkania. Bo niby to członkowie rodziny, ale nielubiani, toksyczni, napastliwi.
Zaczęłam więc zastanawiać się gdzie przebiega granica. Czy naprawdę należy zmuszać się do spędzania czasu z kimś kogo nie lubimy, mamy do niego żal albo kto ustawicznie nie szanuje naszych granic? Tylko dlatego, że to krewny. Albo, bo tak wypada i bo są święta. I co z tego, że w ciągu roku nie utrzymujemy bliskich relacji?! Czy robimy to dla siebie czy dla nich?
Z drugiej strony, gdyby tak uczciwie zacząć porządkować te rodzinne relacje, to wiele z nas zostałoby same jak palec. A kto byłby gotowy na coś takiego?!
Sama stoję przed takim dylematem i wiem, że jeśli zacznę stawiać granice i być uczciwa wobec siebie, to zostanę sama. Pozostaje mi więc dalej tolerować te szopkę. I sama nie wiem już co tak naprawdę byłoby gorsze. sad
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 05:57
      To tak jak z tymi strasznymi facetami, których nie da się rzucić bo gacie w domu muszą być i jakże to tak bez chłopa w domu.
      No jeden woli tych toksycznych, nielubianych i napastliwych członków rodziny, bo jakże to samemu w święta, drugi woli święty spokój. Pomijam tych z normalnymi członkami rodziny bo tu poza dylematem. O ile jeszcze rozumiem że uporządkowanie relacji z rodzicami może być trudne, tak te wszystkie wpisy o dramacie spędzania świat z 15 osobami, z których lubi się 3 uważam za cierpiętnictwo na własne życzenie.
      Swoją drogą posty z "zastanawianiem się gdzie przebiega granica" też są co roku, nie tylko te z analizą prób przetrwania big_grin
    • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:34
      Odwołujesz się m.in. do moich wątków. Wierz mi, że z chęcią "zostałabym sama jak palec". Rodziny praktycznie już nie ma, a te niedobitki to właśnie głównie przysparzają problemów. Być sama się nie boję. Ta rodzina i tak nigdy mnie nie wspierała i nie wspiera. Tylko komplikacje z nimi. Korzyści emocjonalnych równe zero. W tym roku straciłam niestety kontrolę nad sytuacją, chwila nieuwagi i jest klops... Ale to też nauczka, by w przyszłości tej sprawy lepiej pilnować i nie dać sobie wejść na głowę.
      Nie mam żadnych obaw z tym związanych. Myślę,że człowiek lepiej radzi sobie sam niż ciągnąc za sobą ogon toksyków.
      Piszę o rodzinie pochodzenia, nie o najbliższych, z którymi rzecz jasna też nie zawsze jest bajka, ale to już inny temat
      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:45
        Btw przez rok byłam, jak mówisz, sama, ja wolę - wolna. Wiesz, jak mi było dobrze bez tego garbu? Wierzyłam, że tak już zostanie. Tymczasem znów muszę wykonać robotę, by przywrócić ten stan rzeczy. Męczące...
        • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:53
          powodzenia_juno napisała:

          > Btw przez rok byłam, jak mówisz, sama, ja wolę - wolna

          Przyzwyczaj się. Za 10, 20 lat możesz zostać jeszcze bardziej wolna smile
          • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:54
            W jakim sensie?
            • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:58
              powodzenia_juno napisała:

              > W jakim sensie?

              Jeśli pozostaną ci tylko mąż i dziecko, to jest to bardzo ulotne.
              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:00
                Że mąż może mi umrze za dziesięć lat? No wiadomo, dziś też może, ja mogę... Life...😉

                Btw jest wiele racji w tym, że jak uwolnisz się od garbu, to zyskujesz energię na nowe sprawy, nowe relacje. Odczułam to bardzo wyraźnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
                • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:15
                  powodzenia_juno napisała:

                  > Że mąż może mi umrze za dziesięć lat? No wiadomo, dziś też może, ja mogę... Lif
                  > e...😉
                  >
                  > Btw jest wiele racji w tym, że jak uwolnisz się od garbu, to zyskujesz energię
                  > na nowe sprawy, nowe relacje. Odczułam to bardzo wyraźnie w ciągu ostatnich 12
                  > miesięcy.

                  Jak widać na tym forum - mąż jest a jutro go nie ma smile
                  Dziecko pójdzie własną drogą.

                  Jeśli bez rodzinnych ogonów czujesz się lepiej to jasne, że lepiej ich nie ciągnąć. Ale jeszcze lepiej mieć coś zamiast.


                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:19
                    A jasne, że tak. Nie chodzi o to by być w ogóle "samym jak palec", chyba że ktoś tak chce, ale by nie trzymać się kurczowo rodziny pochodzenia. Jakby poza nią była pustka społeczna, wielkie nic.
                    Jak ktoś niżej napisał, "rodzina z wyboru" jest lepszą opcją.
                    • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:24
                      powodzenia_juno napisała:

                      > A jasne, że tak. Nie chodzi o to by być w ogóle "samym jak palec", chyba że kto
                      > ś tak chce, ale by nie trzymać się kurczowo rodziny pochodzenia. Jakby poza ni
                      > ą była pustka społeczna, wielkie nic.
                      > Jak ktoś niżej napisał, "rodzina z wyboru" jest lepszą opcją.

                      Życzę Ci, abyś taką rodzinę z wyboru sobie zbudowała.
                      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:26
                        Dziękuję.
              • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:09
                To jaką rodzinę się powinno mieć żeby nie była ulotna? 7 dzieci? Poligamia?
                • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:16
                  Poliamoria 😊
                • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:17
                  35wcieniu napisał(a):

                  > To jaką rodzinę się powinno mieć żeby nie była ulotna? 7 dzieci? Poligamia?
                  >

                  Zwykle ludzie mają czy to rodzeństwo, czy to kuzynów, czy to rodzinę ze strony męża lub grono bliskich, sprawdzonych znajomych.
                  • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 10:18
                    No jak mają to mają. Zwykle też pociotki nie są szczególnie bliskimi osobami. Jak są to luz, ale podtrzymywać te kontakty tylko po to żeby nie mieć wrażenia ulotności własnej rodziny... No dość osobliwy pomysł.
                    • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 10:45
                      35wcieniu napisał(a):

                      Podtrzymywać te kontakty tylko po to żeby nie mieć wrażenia u
                      > lotności własnej rodziny... No dość osobliwy pomysł.
                      >

                      Tyle, że ja tego nie napisałam.
                      Napisałam, że ludzie zwykle oprócz męża i dziecka mają też inną rodzinę. Ja na przykład przyjaźnię się z kuzynką mojego męża.

                      Ale jak ktoś nie ma nikogo kogo lubi to może, oczywiście, mieć znajomych których lubi.
                      Wtedy dobrze by było, żeby mąż i dziecko też chcieli z nimi spędzać święta.

                      Jak mówię: granice to indywidualna sprawa tak jak indywidualnie ponosi się konsekwencje swoich wyborów.
                      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 10:59
                        po_godzinach_11 napisała:


                        > Wtedy dobrze by było, żeby mąż i dziecko też chcieli z nimi spędzać święta.
                        >

                        A w mojej opinii święta należy odmitologizować. Ważne, żeby mieć wokół siebie godnych zaufania ludzi, z którymi się lubicie i szanujecie wzajemnie, na których można liczyć, a nie żeby koniecznie siedzieć razem przy stole 24 grudnia.

                        Obecnie całe to "nikt nie może być sam na święta" czyni więcej zła niż dobra.
                        Jak ktoś nie umie być sam, to naprawdę warto to oswoić i się nauczyć - to nie znaczy oczywiście, że trzeba być samowystarczalnym zawsze i wszędzie, za wszelką cenę, jednak bywa, że są trudniejsze chwile w życiu, tak już jest, w święta, czy nie, i umiejętność radzenia sobie z takimi sytuacjami naprawdę popłaca.
                        A co do Wigilii to należy przestać wmawiać ludziom, że są odpowiedzialni za cudzą samotność.

                        I ja wiem, że ematka jest postępowa i tu to najmniejszy problem, ale w realu to nadal nie wygląda dobrze.
                        • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:12
                          Możesz odmitologizowac tylko we własnym imieniu. Ty że świętami możesz robić co chcesz. Ale nie możesz żądać aby inni myśleli jak Ty.

                          Możesz świąt w ogóle nie obchodzić, możesz obchodzić ze znajomymi,możesz samotnie. To jest twój wybór. Jeśli twój mąż myśli podobnie jak ty, to w ogóle nie widzę problemu.
                          • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:14
                            Problem jest jak ma namolną rodzinę i pociotków uważających że koniecznie należy się gromadzić 24 grudnia bo świat się zawali. Oczywiście jak ma nieco silnej woli to to oleje. Dla takich upierdliwców powinien być osobny kocioł big_grin
                            • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:20
                              35wcieniu napisał(a):

                              > Problem jest jak ma namolną rodzinę i pociotków uważających że koniecznie należ
                              > y się gromadzić 24 grudnia bo świat się zawali. Oczywiście jak ma nieco silnej
                              > woli to to oleje. Dla takich upierdliwców powinien być osobny kocioł big_grin
                              >

                              No właśnie.
                              Zawsze jest to wybór.
                              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:23
                                po_godzinach_11 napisała:


                                > No właśnie.
                                > Zawsze jest to wybór.

                                Nie o to chodzi. Ty sobie radzisz z presją. Nie przejmujesz się samotnym krewnym. A ten krewny? Siedzi i rozpacza może - bo wierzy w te wszystkie mity, ta otoczka jest istotna. Gdyby ją odczarować, to również takim osobom jak ów krewniak byłoby łatwiej (i być może nie wywieraliby presji).
                                • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:28
                                  powodzenia_juno napisała:

                                  > po_godzinach_11 napisała:
                                  >

                                  > Gdyby ją odczarować, to również takim osobom jak ów krewniak
                                  > byłoby łatwiej (i być może nie wywieraliby presji).

                                  No to ją dla tej osoby odczaruj. Powodzenia w zmienianiu świadomości starych ludzi
                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:29
                                    Dla seniorów już nie ma ratunku tongue_out Ale dla nas i naszych dzieci jeszcze jest - o ile nie będziemy wierzyć w te same bajki.
                                    • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:31
                                      powodzenia_juno napisała:

                                      > Dla seniorów już nie ma ratunku tongue_out Ale dla nas i naszych dzieci jeszcze jest -
                                      > o ile nie będziemy wierzyć w te same bajki.

                                      Chyba lepiej by było gdybyś wypowiadała się w swoim imieniu. Znam sporo młodych ludzi, którzy bardzo lubią święta
                                      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:34
                                        A co ma do tego lubienie świąt?
                                        Również lubię święta.

                                        Piszemy o presji na spędzanie ich w gronie rodzinnym, a nie o ich odwoływaniu. Choć takie postulaty też się pojawiają. I w sumie, czemu nie. Fajne jest to, że można dyskutować o różnych opcjach.
                                        • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:47
                                          powodzenia_juno napisała:

                                          > A co ma do tego lubienie świąt?
                                          > Również lubię święta.
                                          >
                                          > Piszemy o presji na spędzanie ich w gronie rodzinnym, a nie o ich odwoływaniu.
                                          > Choć takie postulaty też się pojawiają. I w sumie, czemu nie. Fajne jest to, że
                                          > można dyskutować o różnych opcjach.

                                          Myślę, że jest tak: z całego serca nie znosisz swojej matki, ojca i rodzeństwa brak, mąż jest trochę nie z twojej bajki, na dodatek ma swoje dobrodziejstwo inwentarza w postaci własnej matki, której też nie znosisz.

                                          Lubisz święta, czyli te wszystkie dekoracje, ale nie lubisz ludzi, z którymi jesteś związana.

                                          I cierpisz, bo nie umiesz tego wszystkiego pogodzić, bo nie jest tak, jak sobie wymarzyłaś.

                                          Dlatego myślisz, że jak znajdziesz zastępstwo w postaci znajomych, to wszystko się ułoży. Nie, nie ułoży się, bo ci znajomi też mają swoje rodziny i raczej ich nie poświęca dla ciebie.

                                          No i jest twój mąż, który, zdaje się, ma inną wizję niż Ty.
                                          • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:22
                                            Co ty z tym zastępstwem. Ludzie, to są 2 dni. Ogromna większość ludzi nie potrzebuje żadnego zastępstwa i nie mogąc/nie chcąc spędzić świat z rodziną spędzi je normalnie sama bez żadnej tragedii, albo wręcz z przyjemnością. Chyba że są ofiarami otoczenia labiedzącego jakim to dramatem musi być 2 dni świętego spokoju big_grin
                                            • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:26
                                              35wcieniu napisał(a):

                                              > Co ty z tym zastępstwem. Ludzie, to są 2 dni. Ogromna większość ludzi nie potrz
                                              > ebuje żadnego zastępstwa i nie mogąc/nie chcąc spędzić świat z rodziną spędzi j
                                              > e normalnie sama bez żadnej tragedii,

                                              Wiesz, co? Według mnie takich - normalnych! - osób jest nadal mniejszość. Większość będzie dramatyzować. Nie wiem, skąd piszesz i czy z Polski, bo gdzie indziej może być pod tym względem inaczej. To jest mocno osadzone w kulturze.
                                              • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:34
                                                No jest osadzone ale moim zdaniem większość dramatów wcale nie wychodzi od człowieka który chce sobie posiedzieć w święta spokojnie tylko od otoczenia opętanego manią gromadzenia się, które spokoju temu "samotnemu" dać nie może i będzie mu zawracać dudę bo o kurna, dramat, 2 dni bez ludzi, niechybnie zemrze z żalu.
                                                • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:40
                                                  Moim zdaniem z obu stron (pewnie to zależy od konkretnych osób). Dlatego pisałam, że jakby zmienił się ogólny klimat i przestało się majaczyć o tym, że w "święta nikt nie może być sam" (za to po świętach już tak, nawet jeśli ktoś by akurat realnie potrzebował jakiejś pomocy), to wszystkim zainteresowanym wyszłoby to na dobre. Moim zdaniem taka zmiana w podejściu nie jest niemożliwa w jakiejś tam perspektywie czasowej.
                                              • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:35
                                                Czesciowo ale nie do konca. To zalezy od osobowosci. Saudzie ktorym bycie samemu nie przeszkadza, wrecz lubia. A sa tacy ktorzy lubia byc w towarzystwie i czuja sie niekomfortowo wrecz cierpia jesli sa sami, spedzaja sami weekendy, swieta - szczegolnie swieta.
                                                • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:42
                                                  ritual2019 napisał(a):

                                                  >sa tacy ktorzy lubia byc w towarzystwie i czu
                                                  > ja sie niekomfortowo wrecz cierpia jesli sa sami, spedzaja sami weekendy, swiet
                                                  > a - szczegolnie swieta.
                                                  OK, tylko czemu to podejście dominuje jako jedyne słuszne? To nie jest fajne. Zresztą jak ktoś naprawdę lubi ludzi i jest w porządku, to chyba ryzyko samotności go praktycznie nie dotyczy. A jeśli w skutek jakichś okoliczności - tak, to sporadycznie, nie że w ogóle i zawsze i w każde święta.
                                                  • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:43
                                                    powodzenia_juno napisała:


                                                    > OK, tylko czemu to podejście dominuje jako jedyne słuszne?

                                                    Taka kultura. Prosciej byloby nie wciskac innym poczucia smutku z bycia samemu.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:48
                                                    ritual2019 napisał(a):

                                                    > powodzenia_juno napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > OK, tylko czemu to podejście dominuje jako jedyne słuszne?
                                                    >
                                                    > Taka kultura. Prosciej byloby nie wciskac innym poczucia smutku z bycia samemu
                                                    > .
                                                    No więc właśnie - to jest drugą strona tej samej monety, o czym zresztą już pisałam. Może niejasno.
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:54
                                                    Nie zwalaj na "kulturę" tylko rób coś - to ty tworzysz te kulturę dla siebie i innych też. Nie jesteś bezwolnym workiem.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:59
                                                    Właśnie staram się na nią wpływać, podtrzymując dyskusję 🙃

                                                    To jest tak: osoba się wprasza, czy mąż pyta o Wigilię, nie wiem... bo mit świąt; mąż nie odmawia czy zachęca do przyjścia, bo mit świąt; dziecko otoczone świąteczną mitologią (choć staram się stosownie do wieku tłumaczyć całokształt).
                                                    A na koniec, pisząc uczciwie o owym micie, czytam - to zrób coś! Ty jesteś za to odpowiedzialna. Serio?
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:02
                                                    Jesteś odpowiedzialna za swoje decyzje. A także współodpowiedzialna za komunikację z mężem.


                                                    osoba się wprasza, czy mąż pyta o Wigilię, nie wiem


                                                    Jeżeli do tej pory nie wiesz, to może warto sie męża zapytać?
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:03
                                                    Ach, jakie celne i dowcipne... 😂
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:09
                                                    Nie, to nie jest celne i dowcipne. To jest dziwne, że ciągle nie wiesz co się własciwie stało, kto się wprosił a kto zaprosił. a od tego zależy definicja problemu i rozwiązanie.

                                                    Na marginesie postu chyba aqua - ja sądzę, że jest za późno na odwoływania zaproszenia, mleko się wylało, a ktoś ustawił sobie plany pod wizytę u Was
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:18
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Na marginesie postu chyba aqua - ja sądzę, że jest za późno na odwoływania zapr
                                                    > oszenia, mleko się wylało, a ktoś ustawił sobie plany pod wizytę u Was

                                                    Mnie trudno oceniać. To zależy od tego czego chce Juno, która jest tak mocno skrępowana rozmaitymi narzuconymi sobie powinnościami, że nie potrafiła być szczera i zaprotestować od razu.
                                                    Ale ja się nauczyłam, że na zmiany nigdy nie jest za późno. Choćby na to by szczerze z mężem porozmawiać i powiedzieć mu co i dlaczego i czemu prosi się o nieurządzanie takich hec na przyszłość bez uzgodnienia. A teraz niech ten mąż weźmie na swoje barki niechcianego gościa i będzie go przynajmniej pacyfikował podczas wizyty oraz po Wigilii odstawi do domu.

                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:23
                                                    Oczywiście szczera rozmowa z mężem o swoich oczekiwaniach, wzięcie odpowiedzialnosci za wieczór przez męża itd.

                                                    Ale ponieważ nie wiadomo jak to się odbyło czy ktos się wpraszał czy mąż zaprosił to trzeba wziąć pod uwagę, że ta osoba np odrzuciła inne zaproszenie albo porzuciła inny pomysł. Nie powinno się tego robić ludziom jeżeli powodem jest tylko niedogadanie we własnym domu. (pomijam sytuację jeżeli zaproszony jest/był jednoczesnie krzywdzicielem)
                                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:09
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > Właśnie staram się na nią wpływać, podtrzymując dyskusję 🙃
                                                    >
                                                    > To jest tak: osoba się wprasza, czy mąż pyta o Wigilię, nie wiem... bo mit świą
                                                    > t; mąż nie odmawia czy zachęca do przyjścia, bo mit świąt; dziecko otoczone świ
                                                    > ąteczną mitologią (choć staram się stosownie do wieku tłumaczyć całokształt).
                                                    > A na koniec, pisząc uczciwie o owym micie, czytam - to zrób coś! Ty jesteś za t
                                                    > o odpowiedzialna. Serio?

                                                    No mnie się wydaje, że za to co dzieje się w waszym domu jesteście odpowiedzialni ty i twój mąż.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:10
                                                    W oderwaniu od kultury oczywiście 🙄
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:13
                                                    w "mojej kulturze" gdyby mąż zaprosił kogoś na święta wbrew mojej woli (w ogóle bez rozmowy na ten temat) to już zdążyłby mi powiedzieć milion razy dlaczego to zrobił.
                                                  • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:57
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > W oderwaniu od kultury oczywiście 🙄

                                                    Zlituj się, tyle czasu minęło a Ty wciąż nie wiesz czemu mąż zaprosił na wigilię osobę, której nie lubisz, bez uzgodnienia z Tobą, Ty zwalasz na kulturę?
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:11
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > A na koniec, pisząc uczciwie o owym micie, czytam - to zrób coś! Ty jesteś za t
                                                    > o odpowiedzialna. Serio?

                                                    Serio, bo to TY jesteś odpowiedzialna za to jak ten mit będzie funkcjonował w Twoim domu. I serio czasami dobrze jest uświadomić sobie że to nie są jakieś cudowne dni poza rzeczywistością i pozostałym czasem, tylko normalne - sobota, niedziela i poniedziałek na przykład. A czym je wypełnisz tym będą. Jeśli je wypełnisz swoim poczuciem krzywdy, czy wściekiem na gościa, to tak się zapiszą w pamięci m.innymi Twojego dziecka. Dlatego warto przed świętami uporządkować emocje i zastanowić się czy warto je spędzać tak jak tego chce ktoś inny.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:59
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > Dlatego warto przed świętami uporządkować emoc
                                                    > je.
                                                    Oczywiście. Dziekuję za dobre intencje. Może faktycznie trzeba takie oczywistości powtarzać do znudzenia.
                                                  • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:05
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Nie zwalaj na "kulturę" tylko rób coś - to ty tworzysz te kulturę dla siebie i
                                                    > innych też. Nie jesteś bezwolnym workiem.
                                                    >

                                                    Ja robie co chce, ale wielu ludzi ulega tej kukturze.
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:57
                                                    Cierpiętnictwo w Polsce nadal bardzo modne i uprawiane z wielkim sukcesem w okołoświątecznych klimatach. Począwszy od - bo ja tu robię generalne świąteczne porządki a nikt mi nie chce pomóc, do - bo ja tu siedzę sama w Wigilię i łykam łzy..
                                                    "Pan tu panie Pogorzelski świetnie się bawi w Święta, a ja gorę!"
                                                  • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:06
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > Cierpiętnictwo w Polsce nadal bardzo modne i uprawiane z wielkim sukcesem w oko
                                                    > łoświątecznych klimatach.

                                                    Czesc kultury wlasnie.
                                              • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:41
                                                powodzenia_juno napisała:


                                                > Wiesz, co? Według mnie takich - normalnych! - osób jest nadal mniejszość. Więks
                                                > zość będzie dramatyzować. Nie wiem, skąd piszesz i czy z Polski, bo gdzie indzi
                                                > ej może być pod tym względem inaczej. To jest mocno osadzone w kulturze.

                                                W czym więc problem?
                                                Bądź normalna i spróbuj spędzać święta w samotności. Przecież możesz.


                                                • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:43
                                                  No właśnie nie.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:52
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > No właśnie nie.

                                                    Ależ możesz. To kwestia twojej decyzji.
                                                    Możesz gdzieś wyjechać, możesz wynająć pokój w hotelu, możesz wyekspediowac rodzinę i zostać sama w domu.
                                                    Nie musisz poddawać się presji.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:53
                                                    Masz dzieci? Bo piszesz, jakbyś nie miała.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:55
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > Masz dzieci? Bo piszesz, jakbyś nie miała.

                                                    Ja? O tak, dorosłe i całą gromadkę
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:33
                                                    No to już chyba nie pamiętasz, jak niedorosłe dzieci przyjęłyby brak jednego z rodziców na uroczystości uchodzącej za ważną. Przy czym moje dziecko jest akurat silniej związane ze mną, ale z tatą też jest, więc w ogóle nie widzę realizacji opcji "jedź do hotelu". Wówczas najbardziej poszkodowane byłoby właśnie dziecko, niezależnie czy by zostało w domu, czy pojechało ze mną.
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:35
                                                    Dlatego podjęłaś decyzję, że uległaś presji męża. Przeanalizowałaś zyski i straty i wyszlo ci, że na tym etapie dla ciebie ważniejsze jest dobro dziecka, ergo zaakceptowanie spotkania wigilijnego w takiej formie. To jest Twoja decyzja.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:39
                                                    chococaffe napisała:

                                                    > Dlatego podjęłaś decyzję, że uległaś presji męża. Przeanalizowałaś zyski i str
                                                    > aty i wyszlo ci, że na tym etapie dla ciebie ważniejsze jest dobro dziecka, erg
                                                    > o zaakceptowanie spotkania wigilijnego w takiej formie. To jest Twoja decyzja.
                                                    >

                                                    No właśnie.
                                                  • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:00
                                                    Ale to nie dobro dziecka!
                                                    To jest uczenie tego dziecka, że w święta trzeba się poświęcic, być nieszczęśliwą, zacisnąć zęby, bo tradycja.
                                                    Autorka właśńie swoimi czynami uczy dziecko tego, z czym, rzekomo, walczy.
                                                  • krokodil123 Re: Relacje rodzinne-granice 22.12.22, 20:53
                                                    Dodam jeszcze-pokazanie dziecku że mama jest osobą bezwolną i niedecyzjna. Że matka jest osobą która można nie szanować w sensie omijać podczas decyzji, decydowania o różnych i ważnych rzeczach w życiu rodzinnym.Nie liczyć się z jej zdaniem. Ba- nawet robić wbrew jej życzeniu.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:39
                                                    I to sprawia, że presji i przypisywania różnych, nie zawsze sensownych, znaczeń temu wieczorowi nie ma?
                                                    Otóż właśnie wszystko rozbija się o tę całą nadbudowę znaczeniową.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:49
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > I to sprawia, że presji i przypisywania różnych, nie zawsze sensownych, znaczeń
                                                    > temu wieczorowi nie ma?
                                                    > Otóż właśnie wszystko rozbija się o tę całą nadbudowę znaczeniową.

                                                    To w sumie jest sprawa między tobą a twoim mężem jak mają wyglądać święta w waszym domu.
                                                    Oczekiwania innych osób to rzecz wtórna.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:50
                                                    Aczkolwiek z tychże wyniknął cały ambaras.
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:53
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > Aczkolwiek z tychże wyniknął cały ambaras.

                                                    Nie, wcale nie z nich. Tylko z relacji jakie macie Ty z mężem i ze sposobu komunikowania się między Wami..
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:01
                                                    To są dwa poziomy. Z obu tych rzeczy.
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:26
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > To są dwa poziomy. Z obu tych rzeczy.

                                                    Nie, nie dwa poziomy. Jeśli wraz z mężem rozmawiacie, rozumiecie się i tworzycie wspólny front, to jest to jeden poziom właśnie Waszych wzajemnych ustaleń. Który u Was nomen omen leży.
                                                    Mnie moja teściowa od lat powtarzała trochę ze śmiechem, trochę ze skargą, że mój mąż zapraszany np. na obiad zawsze odpowiada, że najpierw musi mnie zapytać o zdanie. Moi synowie to samo - proszeni o coś najpierw porozmawiają z żonami czy one nie mają innych planów. I to jest ok. W drugą stronę tak samo. Ja też uzgadniam z mężem plany nas obojga w jakiś tam sposób dotyczące, też - kogo, na co i kiedy zaprosić. Moje koleżanki też uzgadniają takie sprawy z drugimi połówkami.
                                                    A nie - ja zapraszam bo mam miękkie serduszko, a ty się martw i cierp.
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:52
                                                    Słuchaj, wszystko jest na świecie a więc i presja. Z różnych powodów, od różnych ludzi, przez cały rok. I trzeba się z tym zmierzyć - albo szukając kompromisu albo nie ulegając albo działając prewencyjnie na przyszłość. Ale nikt tego za nas nie załatwi. Pytanie czy chcemy tracić życie na bycie pokrzywdzonym czy chcemy coś z tym zrobić.
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:17
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > No właśnie nie.

                                                    Możesz, możesz. Tylko wyobrażasz sobie, że nie, ale to jest wyłącznie w Twojej głowie.
                                                    Mąż zaprosił kogoś kogo nie chciałaś gościć? Niech mąż sobie teraz z tym radzi i rozwiązuje problem. Ty się wymiksowujesz.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:27
                                                    Mogę, kosztem dziecka, a tego nie chcę. Nie chcę już też tego wałkować, bo decyzję podjęte. A to że widzę dzięki swoim doświadczeniom szersze zjawisko, to chyba dobrze.
                                                  • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:32
                                                    szerszym zjawiskiem jest też to, że ludzie presji nie ulegają.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:33
                                                    Na emamie, owszem. E realu jest inaczej.
                                                  • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:02
                                                    Nieprawda, szukasz wymówki.
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:44
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > Mogę, kosztem dziecka, a tego nie chcę.

                                                    Ja widzę też inne rozwiązania bez wciągania w rozgrywki dorosłych dziecka - mąż odkręca SWOJE bezmyślne i krzywdzące Cię zaproszenie i mówi osobie przez NIEGO zaproszonej, co chce np. że zapraszając ją nie wiedział że ktoś Wam zafundował wyjazd do Zakopanego na całe Święta w cztery zaprzyjaźnione rodziny i wobec tego sorry ale z żalem musicie odwołać wspólną Wigilię.
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:47
                                                    Tak, ale to opcja na którą ja nie mam wpływu. Zaś rozmawiamy o tym, co jest w zasięgu możliwości jednej osoby. I w ogóle nie o mnie. Bo tu już dostałam dobre rady, za które jestem wdzięczna 😊
                                                  • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:52
                                                    Masz wpływ na swoje życie, większy niż Ci się wydaje smile
                                                  • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:02
                                                    No jasne. Wiem, ile osiągnęłam. Sama. Natomiast, że jest duży, to jeszcze nie znaczy, że jestem wszechmocna.
                                                  • pade Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:23
                                                    powodzenia_juno napisała:

                                                    > No jasne. Wiem, ile osiągnęłam. Sama. Natomiast, że jest duży, to jeszcze nie z
                                                    > naczy, że jestem wszechmocna.


                                                    Wszechmocna nie jesteś, ale nawet jeśli zrobisz coś pod presją, to nadal można to próbować odkręcić.
                                                    Aqua ma rację z tą komunikacją, wiesz o tym?

                                                    ps. nie wiem co masz zamiar zrobić z mężem, ale ja bym tak tego nie zostawiła, mimo, że pod jego wpływem podjęłam taką a nie inną decyzję. I nie mam tu na myśli ciosania kołków na głowie, ale np. ok, chciałeś gości, zaszantażowałeś mnie emocjonalnie, wiesz, że nie lubię twojej mamy i goszczę ją tylko ze względu na ciebie, w związku z tym oczekuję, że będziesz swoich gości zabawiał rozmową, cały czas, i że np. kolejne święta/okazję spędzimy dokładnie tak, jak ja chcę. I na przyszłość, za kontakty z wujkiem odpowiedzialny jesteś ty, ja nie odbieram od niego telefonów i nie chcę mieć z nim nic do czynienia.
                                                    A moja wersja dla dziecka byłaby taka: chcę, żeby tacie było miło, więc robię to dla niego, następne coś tam, tata zrobi dla mnie.
                                                  • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:58
                                                    Oczywiście, że tak.
                                                    Tylko dajesz się przestawiać jak bezwolny worek.
                                            • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:37
                                              35wcieniu napisał(a):

                                              > Co ty z tym zastępstwem. Ludzie, to są 2 dni.

                                              W tym roku przypadają nawet szczęśliwie na weekend, więc nawet to zakupowe szaleństwo da się ominąć. Najbardziej stresująca przy świętach jest właśnie konieczność zaopatrzenia lodówki na dłuższy czas i menewrowanie tak, by nie zostać zadeptanym przez ludzi z obłędem w oczach wykupujących półki do pusta. Dla mnie święta oficjalnie zaczynają się więc od jutra, bo dziś jeszcze muszę kupić trochę sera, chleba, mleka, torebkę płatków owsianych na zapas i mielone na bolgnese, a od jutra omijam sklepy i wszystko co ma wspólnego ze świętami z daleka. Ale 25 grudnia lubię. Te apokaliptycznie wymarte ulice zwłaszcza przed południem są boskie. Mam nadzieję, że nie będzie lało i skorzytam z pogody.
                                          • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:25
                                            po_godzinach_11 napisała:


                                            >
                                            > Myślę, że jest tak:

                                            Pudło.
                                            • pade Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:25
                                              powodzenia_juno napisała:

                                              > po_godzinach_11 napisała:
                                              >
                                              >
                                              > >
                                              > > Myślę, że jest tak:
                                              >
                                              > Pudło.

                                              No nie do końca pudło. Ja też to tak odbieram.
                                              Chyba, że to znowu komunikacjasmile
                                    • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:53
                                      powodzenia_juno napisała:

                                      > Dla seniorów już nie ma ratunku tongue_out Ale dla nas i naszych dzieci jeszcze jest -
                                      > o ile nie będziemy wierzyć w te same bajki.


                                      Ale przeczysz sama sobie.
                                      Bo swoje dzieci uczysz dokładnie tego o co masz pretensje. Że trzeba spędzić święta jako męczennica z osobami, których się w święta nie chce. Nie ważne co piszesz na forum, ważne jak żyjesz, dzieci patrzą na czyny, nie na słowa.
                                      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:54
                                        panna.nasturcja napisała:

                                        > powodzenia_juno napisała:
                                        >
                                        > > Nie ważne co pis
                                        > zesz na forum, ważne jak żyjesz, dzieci patrzą na czyny, nie na słowa.

                                        No więc właśnie! A że żadna z Was że mną nie mieszka, to pozwolę sobie mieć stosunek mocno luźny do rad, o które nie prosiłam w tym wątku. Nie jestem cierpienicą. A że popełniłam błąd to wiem i bez Waszych dodatkowych opinii.
                                        W poprzednim wątku dostałam dobre rady, pisałam o sytuacji, i fajnie. Dziękuję! Jestem wdzięczna.

                                        A tu nie wiem po co chcecie znów dyskutować o mnie. Ja nie chcę. I co byście nie napisały jest jak jest - w Polsce podejście do tych świąt jest wypaczone. I nawet jak wezmę dziecko i pojadę nad morze, zostawiając męża z piwem, którego nawarzył, nic to nie zmieni pod tym względem.
                                        Dobre intencje doceniam. Tyle.

                                        Eot.

                                • mgla_jedwabna Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:51
                                  Tyle że samotny krewny ma cały rok, żeby zadbać o te relacje. A jak ktoś raz do roku tylko oczekuje spędu, a poza tym raczej ma cię gdzieś, to sorry.
                                  • po_godzinach_11 YRe: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:54
                                    mgla_jedwabna napisała:

                                    > Tyle że samotny krewny ma cały rok, żeby zadbać o te relacje. A jak ktoś raz do
                                    > roku tylko oczekuje spędu, a poza tym raczej ma cię gdzieś, to sorry.

                                    Nie masz wpływu na to, czego ktoś oczekuje. Ale masz wpływ na to, jak sama się wobec tych oczekiwań zachowasz
                            • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:13
                              35wcieniu napisał(a):

                              > Problem jest jak ma namolną rodzinę i pociotków uważających że koniecznie należ
                              > y się gromadzić 24 grudnia bo świat się zawali.

                              Ale to jest problem tej rodziny..
                              Ja tak miałam, przez cały rok olewka, a w Święta koniecznie się spotkajmy, nieważne jakie macie plany, bo przecież jesteśmy rodziną i tak fajnie usiąść w 20 osób do stołu. Ja nie miałam zamiaru robić za świąteczny kolorowy tłum, ani pokazywać moich dzieci jako urocze stworzonka ze wstążeczkami wplecionymi w warkocze. Foch był przez kilka lat, a potem się nauczyli, że mi to nie odpowiada. I teraz kontakty są poprawne.
                              • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:23
                                Ja nie miałam zamiaru robić za świąteczny kolorowy tłum, ani pokazywać moich dzieci jako urocze stworzonka ze wstążeczkami wplecionymi w warkocze.

                                Piękne. I pokazuje jak często to potencjalnie skrzywdzone osoby użytkowo traktują innych.
                              • 35wcieniu Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:03
                                No rodziny, ale tego nagabywanego również. Wieczne tłumaczenie i odmawianie z pewnością jest wkur*iające.
                          • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:21
                            po_godzinach_11 napisała:

                            > Możesz odmitologizowac tylko we własnym imieniu.
                            Nie, chodzi mi o trendy, nie o indywidualne podejście. Bo to jest dość oczywiste, że każdy może robić, co chce, dopóki nie krzywdzi innych. Ogólnie natomiast świat zmierza ku większej przytomności umysłu i otwartości, więc jest szansa, że to również ulegnie zmianie na szerszą skalę - nie indywidualnie.
                            • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:25
                              Bo to jest dość oczywiste, że każdy może robić, co chce, dopóki nie krzywdzi innych.

                              Tutaj pozwolę sobie na mały komentarz - myślę, że wiele osób nie zastanawia się nad różnicą między krzywdą a robieniem przykrości innym. I oczywiscie powinniśmy starac się unikac robienia przykrosci, jednak jest to nieuniknione.
                              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:28
                                Słuszna uwaga. Tak, przykrość to nie koniec świata. Trzylatka można przed nią próbować chronić, ale już ani nastolatka, ani tym bardziej dorosłego nie można zawsze chronić przed przykrością, niezależnie od wszystkiego.
                            • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:29
                              powodzenia_juno napisała:

                              > po_godzinach_11 napisała:
                              >

                              > Nie, chodzi mi o trendy, nie o indywidualne podejście.

                              Aha. I w jaki sposób zamierzasz zmieniać te trendy?
                              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:32
                                Trendy tego typu mogą być sumą różnych rzeczy - opinii, świadomości, otwartości, przełamywania tabu... Nigdy jedna osoba nie wykreuje trendu, jednak ogólny klimat wokół świąt się zmienia, więc może zmieni się i to? Moim zdaniem jest szansa.
                                • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:49
                                  powodzenia_juno napisała:

                                  > Trendy tego typu mogą być sumą różnych rzeczy - opinii, świadomości, otwartości
                                  > , przełamywania tabu... Nigdy jedna osoba nie wykreuje trendu, jednak ogólny kl
                                  > imat wokół świąt się zmienia, więc może zmieni się i to? Moim zdaniem jest szan
                                  > sa.

                                  Może w długiej perspektywie tradycje przestaną istnieć.

                        • mayaalex Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:41
                          o, wlasnie! Tez uwazam, ze za duza uwage generalnie zwraca sie na ten jeden dzien, niepotrzebnie robiac z niego cos wyjatkowego a tymczasem to cala reszta roku jest wazna dla naszych relacji z innymi.
                          • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:48
                            mayaalex napisała:

                            > o, wlasnie! Tez uwazam, ze za duza uwage generalnie zwraca sie na ten jeden dzi
                            > en, niepotrzebnie robiac z niego cos wyjatkowego a tymczasem to cala reszta rok
                            > u jest wazna dla naszych relacji z innymi.

                            Ale ten jeden dzień dla bardzo wielu Polaków jest po prostu bardzo ważny.
                            • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:01
                              po_godzinach_11 napisała:


                              > Ale ten jeden dzień dla bardzo wielu Polaków jest po prostu bardzo ważny.

                              Jak każdy stadny przymus. Ale ważny nie oznacza zawsze dający szczęście. Dla wielu jest to stresujące, dołujące, męczące i całkowicie zbędne. Gdyby nie to "ważne", to dawno by tego nie robili, a wielu nie stać na odwagę wyzwolenia się ze społecznych konwenansów. Chociażby dlatego, że nie chcą krzywdzić innych, dla których ten dzień też jest "ważny". I dopóki na ten temat się nie rozmawia, nie reflektuje ile w tej "ważności" jest w ogóle sensu i prawdziwej potrzeby, to część będzie zaciskać zęby i tyłek dla tej "ważności", a jakaś inna część będzie przeżywać rozczarowanie, bo interepetuje sobie w nią więcej niż tam faktycznie jest.
                              • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:07
                                snakelilith napisała:

                                > po_godzinach_11 napisała:
                                >
                                >
                                > > Ale ten jeden dzień dla bardzo wielu Polaków jest po prostu bardzo ważny.
                                >
                                >
                                > Jak każdy stadny przymus. Ale ważny nie oznacza zawsze dający szczęście. Dla w
                                > ielu jest to stresujące, dołujące, męczące i całkowicie zbędne. Gdyby nie to "w
                                > ażne", to dawno by tego nie robili, a wielu nie stać na odwagę wyzwolenia się z
                                > e społecznych konwenansów. Chociażby dlatego, że nie chcą krzywdzić innych, dla
                                > których ten dzień też jest "ważny". I dopóki na ten temat się nie rozmawia,
                                > nie reflektuje ile w tej "ważności" jest w ogóle sensu i prawdziwej potrzeby, t
                                > o część będzie zaciskać zęby i tyłek dla tej "ważności", a jakaś inna część będ
                                > zie przeżywać rozczarowanie, bo interepetuje sobie w nią więcej niż tam faktyc
                                > znie jest.

                                I tak, i nie.
                                Dla jednych jest to przymus, dla innych ważne święto.

                                Podtrzymuję to, co napisalam. Zawsze jest wybór. Naprawdę nie trzeba poddawać się presji zbyt uciążliwej. To ci,którzy tej presji ulegają twierdzą, że trzeba. Pewnie się boją konsekwencji.
                                • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:17
                                  po_godzinach_11 napisała:

                                  >Podtrzymuję to, co napisalam. Zawsze jest wybór.

                                  Skoro dla niektórych jest to przymus, to trudno mówić o wyborze. I to często ci, dla których święta są "ważne" wywierają na tych innych mniej lub bardzej świadommą presję. Więc wierzę ci, że nie masz problemu i możesz sobie bredzić o znoszeniu konsekwencji własnych decyzji, skoro należysz do tych radośnie sobie świętujących i nie u ma u was nikogo, kto się wyłamał. Ciebie te konsekwencje nie dotyczą. Jak na razie. Jak kiedyś np. twoje własne dzieci się wypchną, to pogadamy o tym, jak to wygląda w praktyce.
                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:26
                                    snakelilith napisała:

                                    > po_godzinach_11 napisała:
                                    >
                                    > >Podtrzymuję to, co napisalam. Zawsze jest wybór.
                                    >
                                    > Skoro dla niektórych jest to przymus, to trudno mówić o wyborze. I to często
                                    > ci, dla których święta są "ważne" wywierają na tych innych mniej lub bardzej ś
                                    > wiadommą presję. Więc wierzę ci, że nie masz problemu i możesz sobie bredzić o
                                    > znoszeniu konsekwencji własnych decyzji, skoro należysz do tych radośnie sobie
                                    > świętujących i nie u ma u was nikogo, kto się wyłamał. Ciebie te konsekwencje
                                    > nie dotyczą. Jak na razie. Jak kiedyś np. twoje własne dzieci się wypchną, to p
                                    > ogadamy o tym, jak to wygląda w praktyce.

                                    Serio uwazasz, że gdy ktoś wywiera na tobie presję to ty nie masz wyboru? Dziwne.

                                    Tak, ja nie mam już problemu, ale bywało, że miewałam gdy ktoś z rodziny chciał decydować o tym jak ma wyglądać Wigilia w moim domu. Po prostu go wyprosiłam. Po kilku latach zapomnieliśmy o tym i było jak wcześniej.

                                    Na szczęście mój mąż zawsze staje po mojej stronie, więc tu rzeczywiście mam latwo.

                                    A o nasze dorosłe dzieci nie muszę się mattwoc, bo mają dobrze poukładane w głowach smile
                                    • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:37
                                      po_godzinach_11 napisała:

                                      > Tak, ja nie mam już problemu, ale bywało, że miewałam gdy ktoś z rodziny chciał
                                      > decydować o tym jak ma wyglądać Wigilia w moim domu. Po prostu go wyprosiłam.

                                      Nie wiem, kto tu jest większym emocjonalnym klocem. Ci którzy nie chcąc urazić swoich starszych rodziców i dla ich dobra oraz świętego spokoju biorą udział w corocznej szopce zaciskając zęby, czy tacy jak ty, którzy jak czołg, nie zważając na uczucia innych, przepychają swoje widzimisię. Ty chyba kompletnie nie zrozumiałaś ideii tych świąt.

                                      • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:45
                                        snakelilith napisała

                                        Ty chyba kompletnie nie
                                        > zrozumiałaś ideii tych świąt.
                                        >

                                        Ale bardzo mnie cieszy, że Ty zrozumiałaś smile
                                        • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:01
                                          po_godzinach_11 napisała:


                                          > Ale bardzo mnie cieszy, że Ty zrozumiałaś smile

                                          A dlaczego cię to cieszy? Ja świąt nie obchodzę. To przecież twoja potrzeba.
                                    • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:21
                                      Serio uwazasz, że gdy ktoś wywiera na tobie presję to ty nie masz wyboru?

                                      Tu się zgadzam. Mamy wybór. Możemy czekać aż nasz "opresant" wpadnie pod samochód (ale my możemy wcześniej) albo możemy presji nie ulec ( z całymi konsekwencjami typu "co ludzie powiedzą!")

                                      Z tym, że najpierw trzeba zaanalizowac karty, którymi gramy. Bo czyś innym jest sytuacja kiedy do wspólnych świąt usiłuje nas zmusić ktoś nas krzywdzący, ktoś po prostu upierdliwy, ktokolwiek ale ja mam ochotę na swięta w dresie z kanapką z pasztetem, ktokolwiek, ale święta to jedyny okres w tym roku kiedy rodzinnie możemy pojechać na narty. Każda z tych sytuacji jest inna, dla wielu z nich można znaleźć wyjścia kompromisowe.
                                      • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:30
                                        chococaffe napisała:

                                        > Serio uwazasz, że gdy ktoś wywiera na tobie presję to ty nie masz wyboru?
                                        > ]
                                        >
                                        > Tu się zgadzam. Mamy wybór. Możemy czekać aż nasz "opresant" wpadnie pod samoch
                                        > ód (ale my możemy wcześniej) albo możemy presji nie ulec ( z całymi konsekwencj
                                        > ami typu "co ludzie powiedzą!")
                                        >
                                        > Z tym, że najpierw trzeba zaanalizowac karty, którymi gramy. Bo czyś innym jest
                                        > sytuacja kiedy do wspólnych świąt usiłuje nas zmusić ktoś nas krzywdzący, ktoś
                                        > po prostu upierdliwy, ktokolwiek ale ja mam ochotę na swięta w dresie z kanap
                                        > ką z pasztetem, ktokolwiek, ale święta to jedyny okres w tym roku kiedy rodzinn
                                        > ie możemy pojechać na narty. Każda z tych sytuacji jest inna, dla wielu z nich
                                        > można znaleźć wyjścia kompromisowe.
                                        >

                                        Dlatego każdy sam sobie wyznacza granice (o tym jest wątek) i sam ponosi tego skutki, czasem niemiłe.
                              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:38
                                snakelilith napisała:

                                >
                                > dopóki na ten temat się nie rozmawia,
                                > nie reflektuje ile w tej "ważności" jest w ogóle sensu i prawdziwej potrzeby, t
                                > o część będzie zaciskać zęby i tyłek dla tej "ważności", a jakaś inna część będ
                                > zie przeżywać rozczarowanie, bo interepetuje sobie w nią więcej niż tam faktyc
                                > znie jest.

                                Dokładnie tak. Dyskusja o tym jest potrzebna. I zwykłe "nie ulegać presji" nic tu nie załatwia. Bo te tematy są zbyt głęboko zakodowane.
                            • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:37
                              po_godzinach_11 napisała:

                              > Ale ten jeden dzień dla bardzo wielu Polaków jest po prostu bardzo ważny.

                              Tak, ważniejszy niż bliscy i utrzymywanie z nimi dobrych relacji przez całe życie. Czas to zmienić.
                              • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:43
                                aqua48 napisała:

                                > po_godzinach_11 napisała:
                                >
                                > > Ale ten jeden dzień dla bardzo wielu Polaków jest po prostu bardzo ważny.
                                >
                                >
                                > Tak, ważniejszy niż bliscy i utrzymywanie z nimi dobrych relacji przez całe życ
                                > ie. Czas to zmienić.

                                Ale jak chcesz to zmienić i sprawić, aby ten dzień nie był dla wielu ludzi ważny?
                                • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:15
                                  po_godzinach_11 napisała:

                                  > Ale jak chcesz to zmienić i sprawić, aby ten dzień nie był dla wielu ludzi ważn
                                  > y?

                                  Zmiany należy zacząć od siebie i własnej głowy. Nie ma sensu próbować zmieniać innych bo to się nigdy nie udaje.
                                  Chcesz spędzać ze mną jakiś ważny dla siebie dzień - ok, bądź dobra dla mnie przez resztę dni w roku. Przez cały rok masz mnie w d..albo wręcz sprawiasz mi przykrość, ok, to Twój wybór, ale sorry, ja w tej sytuacji nie mam zamiaru spędzać z Tobą ważnego dla Ciebie dnia.
                                  • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:21
                                    aqua48 napisała:

                                    > po_godzinach_11 napisała:
                                    >
                                    > > Ale jak chcesz to zmienić i sprawić, aby ten dzień nie był dla wielu ludz
                                    > i ważn
                                    > > y?
                                    >
                                    > Zmiany należy zacząć od siebie i własnej głowy. Nie ma sensu próbować zmieniać
                                    > innych bo to się nigdy nie udaje.
                                    > Chcesz spędzać ze mną jakiś ważny dla siebie dzień - ok, bądź dobra dla mnie pr
                                    > zez resztę dni w roku. Przez cały rok masz mnie w d..albo wręcz sprawiasz mi pr
                                    > zykrość, ok, to Twój wybór, ale sorry, ja w tej sytuacji nie mam zamiaru spędza
                                    > ć z Tobą ważnego dla Ciebie dnia.

                                    A. To się zgadzam.

                                    Z małym zastrzeżeniem. Bądź dla mnie dobra a przynajmniej neutralna.
                                    • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:51
                                      po_godzinach_11 napisała:

                                      > Z małym zastrzeżeniem. Bądź dla mnie dobra a przynajmniej neutralna.

                                      Widzisz, każdy ma te granice gdzie indziej. Jeśli słowo neutralna miałoby oznaczać - masz mnie i moje potrzeby oraz ewentualne prośby o jakieś drobiazgi gdzieś, to jednak nie, nie chciałabym z taką osobą spędzać wyjątkowego DLA NIEJ dnia.
                                      I tak zdarzało mi się nie raz, że gdy ja komuś coś na jego prośbę załatwiłam, a potem poprosiłam o coś nawet drobnego, to dostawałam odpowiedź a nie, nie mam czasu, mam inne plany, albo wręcz - eee...nie chce mi się. No dobra, ok, każdemu ma prawo się nie chcieć, ale wobec tego mnie również.
                                      • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:58
                                        aqua48 napisała:

                                        >
                                        > Widzisz, każdy ma te granice gdzie indziej. Jeśli słowo neutralna miałoby oznac
                                        > zać - masz mnie i moje potrzeby oraz ewentualne prośby o jakieś drobiazgi gdzie
                                        > ś

                                        Neutralny to neutralny, ani zły ani dobry. Większość ludzi ma do nas stosunek neutralny. Ani nas nie krzywdzą, ani nie czynią nam dobrze. Dla mnie to wystarczy, moja granica jest właśnie tu.
                          • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:12
                            Przypomniała mi się radiowa rozmowa z internistą/dietetykiem sprzed kilku lat. Zapytano ją o to jak dietetycznie i zdrowo przygotować święta BN. Na co ona odpowiedziała; "a po co", "jeżeli ktoś zdrowo je cały rok, to niezdrowe swięta mu nie zaszkodzą. A jak odżywia się źle, to dieta akurat na święta w niczym mu nie pomoże".

                            I podobnie jest z ludźmi. O nas zależy jak ułożymy i układamy sobie relacje przez cały rok, nie musimy szukać super idealnych rozwiązań akurat na święta.
                  • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:51
                    Zwykle mają? Mój mąż jest jedynakiem, rodziny praktycznie nie ma, bo zawsze była mała. To nie od niego zalezało ile poprzednie pokolenia miały dzieci.
                    To wcale nie oznacza życia w pustce społecznej.
                • lella_two Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:19
                  35wcieniu napisał(a):

                  > To jaką rodzinę się powinno mieć żeby nie była ulotna? 7 dzieci? Poligamia?
                  >

                  Dużo, dużo kotów, a każdy z kompletem żyć🤗
          • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:49
            Tak, lepiej niech żyje z toksykami niż sama.
            Czy Wy jesteście normalne?
            Więzy krwi to nie jest gwarancja żadnej życzliwości, serca, troski, braku samotności.
            Relacje z ludżmi się buduje, nie trzeba z tymi spokrewnionymi.
      • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:51
        Te granice każdy wyznacza sobie sam, nie ma jednej ogólnej granicy.

        A że ceną może być samotność? To już kwestia priorytetów.
    • nevertheless123 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:51
      Sama stoję przed takim dylematem i wiem, że jeśli zacznę stawiać granice i być uczciwa wobec siebie, to zostanę sama.

      Głowa do góry, to nie tak funkcjonuje. Jeśli odetnie się toksyczne i stare, to ma szanse dojść do głosu nowe i zdrowe. Kwestą czasu, kiedy coraz więcej ludzi będzie się decydowało na ucięcie toksycznych związków z rodzinami i zaczną się zrzeszać w "rodzinach" zgodnie ze swoimi sympatiami i preferencjami. U mnie to tak funkcjonuje, jestem w stałym kontakcie z ludźmi w podobnej sytuacji, są oni moją rodziną z wyboru. Na pewno nie jestem sama, a przeciwnie, znalazłam "swoich" wśród ludzi niespokrewnionych genetycznie. Zrozumiałam, że nie ma sensu trzymanie się kurczowo ludzi, którzy zostali nam przydzieleni niejako z przypadku, a którzy nas niszczą i nam tylko szkodzą.
      Moim zdaniem to kwestia czasu i nastąpi rewolucja w pojmowaniu i rozumieniu tematu rodzinnych relacji. Przykład z bylejakimi "męskimi gaciami" jest tu bardzo trafny - podobnie skończy się kiedyś to skakanie wokół bylejakiej rodziny z obawy przed samotnością lub ostracyzmem społecznym.
    • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:54
      IMHO - granice raczej nie leżą tam gdzie jest podział na idealnie i nieidealnie. Leżą tam gdzie zaczyna się krzywda. Nie nieprzyjemność, dyskomfort, irytacja czy zmęczenie.

      Z tym, że osoba krzywdząca ma prawo wiedzieć które jej zachowanie cię krzywdzi i mieć szansę na zmianę/reakcję. Nie zostawiamy jej w sytuacji "domyśl się sam"
      • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 08:57
        Więc tym bardziej przykre jest, jak inicjujesz taką, trudną dla ciebie rozmowę, a druga strona tylko przytakuje jakby zdziwiona, po czym zachowuje się jakby nigdy nic.
        • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:20
          Szczerze? Kiedy jestem na etapie, że inicjuję taką rozmowę to nie mam już żadnej nadziei - robię to dla porządku, podstawowej uczciwości, że może jednak się mylę. Staram się mówić tak jasno jak to możliwe. I tyle. Z tym, że ja naprawdę daję ludziom sporą przestrzeń do błędów, do tego, że coś mnie w nich irytuje, że mi podpadli, nie analizuję każdej gafy i jestem gotowa zaczynać od zera i zapomnieć o przeszłości.

          Ale nawet wtedy jest granica po przekroczeniu której już nie chcę próbować.

          Mam wiele relacji nie najłatwiejszych, ale w sumie lepszych niż gorszych, staram się wtedy o kompromisy.
          • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:25
            Też daję mnóstwo szans. I mam wrażenie, że przez to, gdy w końcu mam dosyć, to nie jestem traktowana poważnie. I wiesz, na rozsądek to na nic nie liczę przed taką rozmowa, ale jednak gdy przybiera w sumie spodziewany obrót, to potem mi przykro. A w razie prób zachowywania się przez drugą stronę jak wcześniej zaczynam być zła.
            • chococaffe Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:19
              ale jednak gdy przybiera w sumie spodziewany obrót, to potem mi przykro.

              a ja czuję ulgę, że już koniec.
              • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:30
                To później smile
    • jammer1974 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:13
      Ja z czescia rodziny tak zalatwilam sprawe. Brakuje mi kontaktu ale drugi raz zrobilabym to samo.
    • mgla_jedwabna Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 09:18
      Z rodzinnymi spotkaniami jest też tak, że na niektórych osobach nam zależy i chcemy z nimi spędzać święta, a z innymi nie. Dajmy na to, chcę jechać do dziadków, będą tam także wszystkie ich dzieci, a tak się składa, że jedną ciotkę lubię, druga jest znośna, ale ma upierdliwego męża, trzeci wujek spoko, ale jego pięcioletni rozwydrzony syn jest nie do zniesienia. Pozostałe dzieci zobaczę chętnie, nawet te od upierdliwca. Więc jadę, ale jednocześnie uzbrajam się w myślach na spotkanie z tymi mniej lubianymi.
    • jehanette Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:02
      Jeśli po odcięciu toksycznych relacji zostanie się samemu to chyba coś mówi też o tej osobie. Że nie jest w stanie nawiązać normalnych relacji? A może te toksyczne zajmują jej tyle czasu i emocji, że nie ma już siły na utrzymywanie i rozwijanie tych relacji, które mogłyby być wzmacniające i korzystne?
    • zuzanna_a Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:11
      moim zdaniem problemy generują nie same relacje - a sieci relacji.

      przykład - wspaniały i dobry brat którego kochamy i uwielbiamy z nim być i mamy fajną relację. brat ma 4 dzieci ktore też mają doskonałe relacje z naszymi dziećmi. ale brat ma toksyczną żonę, nie lubimy się, nie znosimy swojego towarzystwa, mimo ze z bratem są szczęśliwi ( jakimś cudem)

      no i co teraz? nie chodzi o święta, tylko cały rok.

      zaprosić bez żony? odmawiać spotkań? ograniczyć kontakty i spotykać się pokątnie z bratem na piwo? trudno mu w twarz powiedziec, ze żoneczka jest nieznośna i nie mamy ochoty jej ogladać. zniszczyć relacje rodzinne/ relacje kuzynostwa?
      no nie. więc się znosi i użera z małżonką.

      naprawdę nie widzę problemu jak to teściwa, jeden pyskaty wujek czy samotna kuzynka. takie coś łątwo odciąć. najgorzej jak mamy pary w których nie trawimy jednej osoby a bardzo szabujemy i kochamy drugą.
    • ophelia78 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:18
      Jest jednak pewne różnica między narzekaniem i męczeniem się x toksyczną rodziną a ŚWIADOMOŚCIA ze są toksyczni i przyjęciem tego na klatę "są jacy są, nie zmienię ich ale z powodu xyz i spędzę z nimi swieta"
      Wtedy jest łatwiej.
      • pade Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:31
        "są jacy są, nie zmienię ich ale z powodu xyz i spędzę z nimi swieta"

        o właśnie
    • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:18
      Bo problem polega na presji utrzymywania rozbudowanych relacjach rodzinnych. Niektore spoleczenstwa maja to silnie zakorzenione, Polacy do takich naleza. Na to skladaja sie rozne czynniki ale nie o tym dyskusja.
      Rodzina, rodzina, i to nie ta rodzina jak partner i dzieci ale cala rozbudowana. Nie istotne ze z wiekszoscia nie ma blizszych relacji, ze wielu wcale sie nie lubi, inni sa obojetni ale i tak nie mamy ochoty z nimi spedzac czasu. No trzeba, uroczystosci i te swieta. Wielogodzinne nasiadowki przy stole i podtrzymywanie rozmow z ludzmi na ktore zupelnie nie ma sie ochoty. Jak tortura.
      Ale rodzina najwazniejsza. Czemu nie przyjaciele? No bo oni maja rodziny i podobnie spedzaja z nimi czas. wyboru wiec nie ma, albo rodzina albo samotnosc.
      • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:26
        ritual2019 napisał(a):

        > Ale rodzina najwazniejsza. Czemu nie przyjaciele? No bo oni maja rodziny i podo
        > bnie spedzaja z nimi czas. wyboru wiec nie ma, albo rodzina albo samotnosc.

        Bardzo realistycznie smile

        A jeśli nawet znajomi, to czyi? Jego? Jej? Dziecka?

        Bardzo dobrze opisałaś realia


        • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:38
          Czyi znajomi? Wspolni. Z tym ze w swieta z tym moze byc problem bo wiekszosc z nich spedzi je z rodzina czesto wlasnie po presja.
          Mnie ten problem nie dotyczy na szczescie, ale rozumiem, bo presje probowano na mnie wywierac w przeszlosci. Z tym ze tylko probowano.
          A w tym roku 25.12 spedzi z nami nasz przyjaciel. Facet ma jakas kobiete ale swiat razem nie spedza. Nie ma rodzenstwa, ma matke ale nie po drodze mu z jej mezem wiec spedzi je z nami.
          • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:41
            26.12 odwiedzamy rodzine partnera, m.in jego rodzicow, ale ja ich lubie wiec pojade z przyjemnoscia.
          • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:42
            My latami spędzaliśmy z przyjaciółmi 26.12. Potem już się niestety nie udało, bo im też się rodzina powiększyła o współmałżonków dzieci, no i trzeba było to spotkanie świąteczne przesunąć na późniejszy termin.
            • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:55
              powodzenia_juno napisała:

              > My latami spędzaliśmy z przyjaciółmi 26.12. Potem już się niestety nie udało, b
              > o im też się rodzina powiększyła o współmałżonków dzieci, no i trzeba było to s
              > potkanie świąteczne przesunąć na późniejszy termin.

              W przypadku naszych przyjaciol tez dzieci dorosly i weszly w zwiazki ale niczego to nie zmienilo. Pamietam swieta u przyjaciol z ich dziecmi z partnerkami i rodzicami tych partnerek.
          • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:50
            Ritual, no właśnie.

            Presja jest nieustannie obecna w naszym życiu.

            Ale każdy musi radzić sobie z nią sam, tak jak umie.
            • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:58
              Trzeba byc asertywnym. Na mnie wywieranie presji nigdy nie dziala.
              • po_godzinach_11 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 11:59
                ritual2019 napisał(a):

                > Trzeba byc asertywnym. Na mnie wywieranie presji nigdy nie dziala.

                Otóż to.
              • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 14:59
                ritual2019 napisał(a):

                > Trzeba byc asertywnym. Na mnie wywieranie presji nigdy nie dziala.


                Na mnie działa doskonale. Otwiera mi się nóż w kieszeni i automatycznie odpowiadam NIE.
                • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:08
                  O to to!
      • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:13
        ritual2019 napisał(a):

        >
        > Ale rodzina najwazniejsza. Czemu nie przyjaciele? No bo oni maja rodziny i podo
        > bnie spedzaja z nimi czas. wyboru wiec nie ma, albo rodzina albo samotnosc.


        Ale Boże Narodzenie, to są z założenia święta rodzinne i żadne tam ckliwe filmy, gdzie obcy sobie ludzie nagle znajduję szczeście w nowo znalezionej społeczności, tego nie zmienią. Z przyjaciółmi idzie się na przedświąteczną imprezkę, albo na jarmark bożonarodzeniowy, ale święta to rodzina. Jak chcesz od tego uciec, to musisz pojechać na narty, albo w tropiki. Albo jak dorosły człowiek nie uciekać, a żyć z konsekwencjami swojej decyzji, że świąt się nie obchodzi, tak jak nie obchodzi się 1 maja i nie histeryzować o samotności, gdy w te dni siedzi się bez rodziny w piżamie przed telewizorem i je dowiezione tajlandzkie curry, albo chleb z pasztetem. Wiele razy w ciągu roku ludzie to robią, bo tak lubią i nie bredzą wtedy o samotności.
        • ritual2019 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:19
          Swieta sa z zalozenia dokladnie takie jakie sobie stworzymy. Jak zwykle przeczytalam tylko pierwsze zdanie tego bezsensownego slowotoku. EOT
          • snakelilith Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:24
            O, zapomniałam, że odpowiadam najmie, osobie z mózgiem wielkości orzeszka.
            • powodzenia_juno Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 12:28
              Tak czy owak Twój post jest z sensem.
              • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:11
                Nie jest. To Najma ma rację. Ograniczenia są w głowie.
                Bo jeśli patrzeć na założenia, to absolutnie nie są święta rodzinne, to dni wspólnego cieszenia się razem ze wszystkimi.
                To w Polsce przyjęło karykaturalną formę obowiązkowego spotkania z każdym, kto ma z nami kroplę wspólnej krwi.
                Ale zmiana tego zależy od Ciebie.
                A tymczasem Ty pokazujesz córce to samo cierpiętnictwo a oczekujesz, że zmiana społeczna zrobi się sama.
        • berber_rock Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 17:21
          Jak chcesz od tego uciec, to musisz pojechać na narty, albo w tropiki.

          _ zastanwoilo mnie jedno: dlaczego wyjazd na narty albo w tropiki to od razu UCIECZKA?
    • aqua48 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 13:04
      Jesteśmy uczeni tego że nie godzi się zrywać najbardziej toksycznych relacji "bo to przecież ojciec/matka - rzecz święta" oraz że "święta to czas pojednania" i że "zobaczysz bez rodziny zostaniesz sam/sama".
      A tymczasem mając beznadziejną i toksyczną rodzinę warto sobie po prostu zbudować niewielkie ale sprawdzone grono znajomych i przyjaciół na których można polegać i z którymi chce się spędzać czas. Ot co.
    • betyskai Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:38
      Ja sobie uporządkowałam relacje z rodziną pochodzenia przez ostre cięcie, czyli zerwanie kontaktu z powodu beznadziejnego zachowania części rodziny wobec mnie. Przez laty bardzo się starałam wobec nich, angażowałam w polepszanie im życia, a ich zachowaniem podczas jakiegoś spotkania rodzinnego dostałam jak obuchem w głowę. Odeszłam od relacji z nimi. Przez dwa lata nie kontaktowałam się wcale i zbywałam ich próby kontaktu. I nagle się okazało, że zaczęli mnie szanować i że wreszcie dostrzegli mnie jako autonomiczną jednostkę, której brak w ich świecie jest dużą stratą. Przeprosili. Teraz kontakty są rzadsze niż przed awanturą, ale mają zupełnie inny, mniej stresogenny i mniej konfliktogenny wymiar.
      Są to kontakty ludzi dorosłych z których każdy ma prawo wyboru i nie ma relacji "rodzina to musisz się dostosować i grać w naszą grę".
      Mnie bardzo dużo dało to czasowe zerwanie kontaktów, bo odtrułam swój umysł i pewne uzaleznienie od rodziny i ich konfliktów. Zyskałam duża świadomośc siebie i też odpuściłam chęć zmieniania ich. Oraz teraz nie pozwalam im wchodzić sobie na głowę, nie zabiegam o uwagę, po prostu jestem obok jak chcę.
      Oni też się pilnują, bo już wiedzą, że wszystkiego tolerowała nie będę.
      Więc obecnie spotykając się z rodziną na święta - absolutnie nie mam stresu ani zmuszania. Gdybym chciała nie pojechać do rodziców to bym nie pojechała. Tak po prostu. Ale wolę jechać i spędzić jeszcze z nimi trochę czasu jak jest okazja, bo nie wiadomo jak długo jeszcze wszyscy pozyjemy.
      • brytyjska.mgla Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 17:07
        Też tak swego czasu zrobiłam. Pomogło, ale tylko o tyle, że zaczęto się w końcu bardziej liczyć z moim zdaniem i przestałam robić za kozła ofiarnego. Ale sedno problemu się nie zmieniło, a że sprawa tyczy się rodziców, to trudno z tym żyć. Nadal jestem dzieckiem gorszego sortu i z tym chyba nie da się pogodzić.
        • juztubylam Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 22:34
          Ciekawe. A jeśteś gorszego sortu z jakiegoś konkretnego powodu? U mnie rodzicielka np zawsze faworyzowała synów. Nie czuję się przez to gorsza niż bracia, czasem mi przykro gdy widzę jaka matka "zakochana" jest w synkach i dla nich jest pełna obsługa a córkę zagonić do obowiązków. Staram się nie brać tego do siebie, bo wiem, że matka powiela zachowania babci - własnej matki. Latami była tą gorszą niż ukochany babci synek- nerwus i awanturnik. Kiedyś mama sama bardzo cierpiała, że tak jest traktowana w rodzinie, a teraz odruchowo robi identycznie. Więc bardziej jej współczuję niż się przejmuję tym nierównym nas traktowaniem. Jest taka książka "Nie zaczęło się od ciebie" - nie czytałam, zaznaczam, tylko recenzje, ale coś w tym jest że w rodzinie przerabia się w nieskończoność pokoleniami jakieś deficyty dotąd, dopóki ktoś bardziej świadomy ich mądrze nie zmieni i zastopuje.
    • panna.nasturcja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 15:46
      Ja postawiłam granice. Mam tylko jedno życie i wystarczy, że rodzina pochodzenia zniszczyła mi dzieciństwo i wczesną młodość, więcej nie pozwolę.
      Nie, nie jestem sama jak palec, mam rodzinę, którą założyłam, przyjaciół.
      Ale byłam w pewnym momencie sama i zdecydowanie wołałam tę samotność od chorej rodziny.
      Lubię święta, nie rozumiem po co mam sobie psuć taki fajny czas w roku ludźmi, którzy mnie niszczą?
    • hrabina_niczyja Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 16:40
      Nie wiem, ja mam dobre dragi 🤣. Wzięłam dziś 1 tabletkę i mam tak wywalone na wszystko, że nawet mi się szybko chodzić nie chce.
    • mamkaantka Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 22:43
      Nie ma nic gorszego jak samotność w święta i nie mówię tu tylko o fizycznej samotności, Zadajmy sobie jednak pytanie, czy my sami się do tego nie przyczyniamy? Czy nie skupiamy się za bardzo na sobie zaniedbując relację z innymi? Problem ze świętami mają osoby, które mają niezdrowe relacje w rodzinie...
      • juztubylam Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 22:53
        Jest wiele gorszych rzeczy niż samotność w święta.
    • abecadlowa1 Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 22:50
      brytyjska.mgla napisała:

      > Z drugiej strony, gdyby tak uczciwie zacząć porządkować te rodzinne relacje, to wiele z nas zostałoby same jak palec. A kto byłby gotowy na coś takiego?!

      To jest nieprawdziwa i szkodliwa wymówka służąca temu, by tkwić dalej w swoim bagienku i żyć życiem, którego się nie lubi. Gra w "tak, ale..."
      Widocznie tego potrzebujesz.

      • juztubylam Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 22:56
        Jest też tak, że jak się jest uwikłanym w jakieś niespełnione relacje w rodzinie, to na ogół nie ma się też wielu znajomych poza rodziną, nie ma się umiejętności społecznych do tworzenia fajnych związków i fajnych przyjaźni, ma się trudności w podtrzymywaniu więzi towarzyskich - wszystko to powoduje, że samemu chcąc czy nie- czuje się skazanym na bycie tylko z rodziną, nawet toksyczną.
    • frozenwildberry Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 23:48
      Ja odciełam rodzine bo była toksyczna i naprawdę mi w życiu teraz dobrze. Święta itp spędzamy z rodziną męża lub tylko we troje. Powiem wam że to poczucie bezpieczeństwa i komfortu które mam teraz było warte tych ciężkich emocji podczas ograniczania kontaktów. Tamto minęło i mam spokój
    • cegehana Re: Relacje rodzinne-granice 20.12.22, 23:49
      Moja rada: zastanów się nad kwestią, skąd się wzięło przekonanie, że zostałaby sama, jeśli takie jest. Od kiedy tak uważasz? Na jakiej podstawie? To że tracisz/ ucinasz te złe relacje wcale jeszcze nie prowadzi do samotności. Może prowadzić do poznania wielu fantastycznych, bliskich ludzi, dla których będziesz miała więcej czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka