Dodaj do ulubionych

Matki żony i kochanki

13.05.23, 00:06
Oglądałam ten serial w latach 90tych sama będąc jeszcze dzieckiem. Ostatnio mi się przypomniało za sprawą gangu zielonej rękawiczki. Z ciekawości odpaliłam na VOD by porównać jak się aktorki zestarzały. Strasznie mi się zrobiło przykro z powodu śmierci Kownackiej. Ale nie o tym...

Serial oglądany w latach 90 tych pamiętam jako " nowoczesny", świeży i po prostu fajny. A teraz widzę jedna wielka żenade która nijak by w dzisiejszych czasach nie przeszła. Wariacka jazda po pijaku ulicami miasta przedstawiona jako scenka humorystyczna, zalatwianie pracy przez znajomych królika, asystentki do 25 lat, dyspozycyjne, 5 lat doświadczenia w zawodzie, skończone studia magisterskie i znajomość 2 języków obcych 😅. Króciutkie mini, futra jako symbol statusu i psikanie roślinek w biurze, pokazywanie depresji jako widzimisię znudzonej kury domowej, wszyscy zdradzający wszystkich ze wszystkimi i nikt nikomu nic nie mówi zwłaszcza tego z kim Wiktoria ma dziecko i ile to dziecko ma lat. Nastolatek z którego zrobiono strasznego dzieciucha. O rany wiele by wymieniac dlaczego ten serial jest koszmarnie zły. Żałuję że włączyłam bo jak byłam młoda wydawał mi się bardzo fajny. Czuję się trochę jak dziecko, które uświadomiono że Mikołaj nie istnieje 🙈. Rozczarowała was tak kiedyś książka lub film kiedy wrocilyscie po latach z sentymentu? Dość gorzkie uczucie.
Obserwuj wątek
    • auksencja15 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 00:08
      Często tak mam z filmami czy książkami 🥲
      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 00:40
        Najgsze chyba jest to że powrót do tego filmu uświadomił mi jaka jestem stara, jak bardzo czasy się zmieniły i że dorastałam w zupełnie innej epoce.

        Pamiętam, że wtedy szybka jazda ( nazywana dynamiczna) była jak najbardziej dobrze widziana. Co ludzie mieli w głowach??
        • nangaparbat3 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 06:43
          "Dynamiczna jazda" zawsze wywoływała we mnie atak alergii, niezależnie od czasów. Tyle że moją koleżankę wielokrotnie wówczas uważali na egzaminie za jazdę nie dość dynamiczna. Parę razy zdarzyło mi się jechać z dynamicznymi. Zgroza.
          A czasy naprawdę były inne. Dla mnie symbolem są Kabaty - w filmie mieszka tam jedna z bohaterek.
        • biala_ladecka Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:41
          Dynamiczna jazda i szybka jaza to NIE jest to samo i nigdy nie było.
        • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:45
          Raz na prawko nie zdałam, uzasadnienie, mało dynamiczna jazda
          • czerwonylucjan Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:15
            Bo dynamika to np szybkie ruszanie, zmiana pasow itd a nie prucie 100km/h lol, przeciez na egzamienie nie ma nawet tras na rozwikanie predkosci, nikt ich na autostradzie nie robi
            • heca7 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:33
              Dla mnie dynamika to przede wszystkim nie-szukanie-pierwszego biegu kiedy już pali się zielone. Oraz sprawne włączanie się do ruchu i płynna jazda po rondzie. A nie zap.ierdalanie jak wiele osób myśli. A już najbardziej nie lubię kiedy z bocznej uliczki ktoś wyjedzie przede mnie. I zaczyna się wlec, dużo poniżej dozwolonej prędkości. Nie dlatego, że niebezpiecznie czy, że nie umie. Zwykle zaczyna się grzebanie w schowku lub ustawianie nawigacji w telefonie. I wlecze się taki artysta a, że nie patrzy przed siebie to co chwilę kontrolnie bez sensu przyhamowuje. I tak się człowiek wlecze za rozproszonym kierowcą uważając nie tylko na siebie ale i na niego...
              • bulzemba Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 16:40
                Większość "dynamicznych" kierowców zachowuje się jak Jack Russell terrier na amfie.
        • gorzka.gorycz Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 00:22
          Dynamiczna jazda to nie to samo, co szybka jazda.
    • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 00:58
      Podoba Rodzina Zastępcza się kiepsko zestarzała.
      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 01:04
        Słabo ja pamiętam i zawsze mi się myliła z tata a Marcin powiedział. . Dlaczego słabo się zestarzała?
        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 01:08
          Głownie ze względu na metody wychowawcze. Ja osobiście nie miałam potrzeby tego serialu odświeżać, ale trafiłam kiedyś na wątek na twitterze z różnymi cytatami i trochę zdziwko.
          • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:27
            Nie pamiętam, ale kiedyś wydawało mi się, że te dzieciaki są dość liberalnie wychowywane. Chyba zerknę z ciekawości.
            • czerwonylucjan Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:16
              Wypalenie paczki papierosów jako kara za palenie - jako przyklad
              • marusia_ogoniok_102 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:39
                Dodajmy, że chłopcy nawet nie palili, tylko zbierali niedopałki na wywar do tępienia mszyc.
              • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 00:30
                Znana "metoda", mój mąż też wspomina, że przyłapany na paleniu w wieku lat 13, musiał przy matce wypalić może nie całą paczkę, ale na jednym się nie skończyło. Nie pali wink
                Nie popieram, memu dziecku trułam, jaki to paskudny nawyk, jakie to śmierdzące i obciachowe.
                • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:18
                  MOja babcia tak zrobiła. Rzygałam jak kot po jednym. Nie wiem czy od tego ale mam awersje do dymu papierosowego. Nigdy wiecej papierosa nie wziełam do ust
              • me-lissa Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 17:18
                My parents once made me smoke an entire pack of cigarettes in 1 sitting just to teach me a lesson, about brand loyalty.

                Anthony Jeselnik
        • marusia_ogoniok_102 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:38
          Metody jak metody, ale od niektórych scenek niestety bolą zęby. Do dziś pamiętam, jak Anka stwierdziła, że mąż, który biję żonę to bandyta, ale mąż, który daje się bić żonie, to fajtłapa uncertain
          Oraz zrobienie z czarnoskórej dziewczynki "czarownicy", wedle najlepszych wzorców "magical negro".
          Teksty Alutki o tym, że feminizm to idiotyzm wymyślony przez kobiety które nie potrafią sobie radzić z mężczyznami pominę, ze względu na specyfikę postaci.
          • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 00:34
            Alutka, zdaje się miała "leżeć i pachnieć", jej wygodne życie w porównaniu z matką gromadki dzieci, w tym dzieci adoptowanych, pracującą i ogarniającą dom, wyglądało wspaniale, nic dziwnego, że nie pałała chęcią do feminizmu wink
          • leosia-wspaniala Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:47
            >Do dziś pamiętam, jak Anka stwierdziła, że mąż, który biję żonę to bandyta, ale mąż, który daje się bić żonie, to fajtłapa uncertain

            No i wiele osób tak myśli. Czy wzorem prawicy mamy tworzyć tylko dzieła pokazujące, jak według nas świat powinien wyglądać? Bo do niedawna to była właśnie domena prawicy - doszukiwać się wszędzie, w każdej książce, filmie, serialu, wrogich wzorców. Bo jak młodzież zobaczy seks, to zaraz poleci seks uprawiać!

            >Oraz zrobienie z czarnoskórej dziewczynki "czarownicy", wedle najlepszych wzorców "magical negro".

            Nadinterpretacja. Ten serial przełamywał stereotypy. Pamiętasz odcinek, w którym Jacek i Anka sprawdzali, czy Romek kradnie, bo odkryli, że jego matka jest Cyganką, a potem bardzo go przepraszali i było im głupio? Albo jak Eliza została w szkole diabełkiem, choć chciała być aniołkiem? To też było przedstawione negatywnie, a nie jako norma. Był też odcinek, w którym Jacek dał synowi klapsa i później go przepraszał.

            >Teksty Alutki o tym, że feminizm to idiotyzm wymyślony przez kobiety które nie potrafią sobie radzić z mężczyznami pominę, ze względu na specyfikę postaci.

            No bo tak napisana była Alutka. BTW, wcale nie pominęłaś, skoro o tym napisałaś. Za to ciocię Ulę jako kobietę robiącą karierę w wojsku pominęłaś. Była niezamężna, bezdzietna i spełniona.
            • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:50
              leosia-wspaniala napisał(a):
              > No i wiele osób tak myśli. Czy wzorem prawicy mamy tworzyć tylko dzieła pokazuj
              > ące, jak według nas świat powinien wyglądać? Bo do niedawna to była właśnie dom
              > ena prawicy - doszukiwać się wszędzie, w każdej książce, filmie, serialu, wrogi
              > ch wzorców.

              I wtedy wchodzi Netflix/Disney, cały na czarno*.

              *bo na biało byłoby rasistowsko
    • princesswhitewolf Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 01:10
      >psikanie roślinek w biurze,

      Ze niby juz sie nie " psika"?
      Tylko podlewa jako bardziej nowoczesne? No to mnie ubawilas
      Lol..
      • nangaparbat3 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 06:45
        Nie pamiętam jak się psika w serialu, ale moja koleżanka w latach 80. nabierała wody w usta i psikala jak wodotrysk. W pracy.
        • yannefer Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:37
          Moja babcia tak prasowała
          • chatgris01 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:59
            Zona czterdziestolatka w serialu tez tak prasuje.

            BTW, prasowanie to pikus, niektorzy tak ponoc omaszczali tluszczem pierogi... (polewane czy bryzgane?)
            • pursuedbyabear Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:02
              Off topic, Makłowicz i Bikont w swoim wspólnym zbiorze felietonów wspominali ziemniaki bryzgane...
      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 06:54
        Bo nikt dziś nie odważyłby się przedstawić w filmie czy serialu sekretarki w mini podlewajacych tudzież zraszających paprotki. W latach 90tych długonogie sekretarki parzyły kawę panu prezesowi i psikaly kwiatki . Jeszcze czasem przynosiły teczki z dokumentami i odbierały telefony informując że prezesa nie ma.
        • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:26
          Ale co wlasciwie sugerujesz, ze znajwisko Januszexu w latach 90tych nie istnialo? Istnialo i zostalo odzwierciedlowe w serialu obyczajowym, ktorego akcja rozgrywa sie w Polsce lat 90tych. Podobnie jak w serialach o wojnie widac czolgi, a w serialach o wspolczesnej warszawie nie widac czolgow.

          Zdziwienie na miare sarenek.
          • taniarada Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:34
            Szokujące co mogły robić jeszcze długonogie sekretarki oprócz parzenia kawy prezesowi i psikania na kwiatki 😛
          • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:44
            Nie, ona chyba sugeruje, że to zjawisko dzisiaj nie istnieje.
            A kwiatki podlewa zapewne specjalna „pani do kwiatów”.
            I nie istnieją też wariackie rajdy samochodowe po mieście, załatwianie pracy znajomym, młode sekretarki… sarenki to przy tym pikuś.
            • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:04
              Młode sekretarki to folklor. Teraz mamy młodzież w zarządach, radach nadzorczych, HR, PR. Sekretariat, phi, komu by się chciało...
              • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:20
                Młodzież w zarządach tak, ale sekretarki nadal istnieją, zwłaszcza w januszexach
        • mid.week Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:55
          Psikam moje kwiaty w biurze....
        • turbinkamalinka Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:55
          sueellen napisała:

          > Bo nikt dziś nie odważyłby się przedstawić w filmie czy serialu sekretarki w mi
          > ni podlewajacych tudzież zraszających paprotki. W latach 90tych długonogie sekr
          > etarki parzyły kawę panu prezesowi i psikaly kwiatki . Jeszcze czasem przynosił
          > y teczki z dokumentami i odbierały telefony informując że prezesa nie ma.

          Bzdura. To nie o odwagę chodzi. To się zwyczjnie nie sprzedaje. Kiedyś stereotyp sekratarki był taki, że dobrze aby umiała odebrać telefon, zrobić ksero i obsłużyć czajnik. Teraz sekratarki (w większości) to osoby wykształcone potrafiące czasami więcej od "prezesa". Z asystentek też się nabijano, że niby du dają, dlatego są lepiej opłacane od sekretarek.
    • pani_tau Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 06:19
      Miałam niedawno podobne przejścia z "Przyjaciółmi", których uwielbiałam będąc dwudziestolatką. Pamiętam jak marzyłam, o tym, żeby być w takiej grupie.
      Teraz, po kilku odcinkach, stwierdzam, że to byłby najgłupszy z moich pomysłów.
    • mae224 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 06:44
      klasyk klasyków: Akademia Pana Kleksa. chciałam dziecku pokazać.
      • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 07:03
        Moje były zachwycone.
      • bruy-ere Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:34
        Książka natomiast się nie zestarzała - młody wysłuchał audiobooka gdzieś w wieku 6 lat i był zachwycony.
        • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:46
          Nigdy nie rozumiałem tej książki j nie trafiłam tego filmu, za duży poziom abstrakcji dla mnie
          • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:00
            Niedawno przeczytałam, że w czasie, gdy Brzechwa pisał książkę na kleksy mówiło się "żydy". Może w tym kontekście inaczej się ją czyta.
            Jako dzieci czytaliśmy różne dziwne książki ("Król Maciuś Pierwszy"...), moje dziecko klimatów Kleksa nie znosiło.
            • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:20
              Ja uwielbiałam króla Maciusia jako dziecko
              • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 04:01
                Oj nie, ta "pochwała" wojny...
          • totutotam.org Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:52
            Ponieważ książka ta - moim zdaniem - wyprzedziła kilka epok. I właśnie teraz świetnie się czyta.
            • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:20
              Czym wyprzedziła?
        • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:20
          Szkoda tylko ze to lektura dla...10latków.
          • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:13
            No i co, małego księcia też nie zalapalam, zrozumiałam na poziomie rozumu, emocji, fenomenu to w ogóle nie poczułam i uważałam, że to beznadziejna książka była
            • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:42
              NO to z tego, ze to moze byc fajna ksiązka ale dla 6latków.
      • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:23
        mae224 napisała:

        > klasyk klasyków: Akademia Pana Kleksa. chciałam dziecku pokazać.

        A 40latek ? 😉
        Cudne...
        • trut_u Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:24
          O tak!
          • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:33
            A nie, Czterdziestolatek kiedyś był stary i jego żona też i teraz też wydaje się stary i jego żona również, mimo że ja jestem od nich starsza big_grin
            • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 16:30
              ga-ti napisała:

              > A nie, Czterdziestolatek kiedyś był stary i jego żona też i teraz też wydaje si
              > ę stary i jego żona również, mimo że ja jestem od nich starsza big_grin

              Wtedy ludzie ubierali się 'stosownie do wieku'. Jak się było trzydziestoparoletnią matroną z dwójką dzieci, nie uchodziło zakładać czegoś 'dla młodzieży'.

              Dziś o wiele mniej jest podziałów wiekowych (resztki), nie mówiąc o płciowych.
              • bulzemba Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 16:44
                30 letnia matrona? O_o
                • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 16:50
                  Postaw Madzię z "Czterdziestolatka" obok jakiejkolwiek trzydziestoparoletniej ematki i zobacz, która wygląda, zachowuje się i czuje o wieeele lat starzej. A to było zaledwie 50 lat temu.
              • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 04:03
                Moja mama mówi (prawie równolatka) , że ich Czterdziestolatek też szokował "starością".
              • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:56
                To przypomnij sobie odcinek jak Stefan awansował i sLi na dyrektorskie imieniny, czy inna impre. I Madzia konsultuje się z Jagoda co się teraz nosi. Jagoda doradza strój na cygankę 😆
      • katie3001 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:46
        Mam 45 lat. Chcialam przełamac strach dziedzinstwa....znalazam scene na youtubie....nadal nie czuje się komfortowo....
        • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:21
          Film jest słaby. Tam Fronczewski robi robotę i ratuje całe to dzieło
          • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:24
            Film jest creepy as fuck 🙄
    • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 07:27
      Spójrz na to z tej strony: gdyby nie takie seriale, otwarcie m mówiące o pewnej części rzeczywistości, nie byłoby szansy na przewalenie potem w przestrzeni publicznej dyskusji np. o załatwianiu pracy czy jeździe po pijaku bo każdy by przed każdym udawał ze tego nie ma, nie istnieje, nie dotyczy w efekcie nie doczekałabys czasów, w których to budzi żenade.
      • aguar Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:42
        "Panna z mokrą głową". Masakra! Parentyfikacja dziecka, a matka "mimoza".
        • agdzieztam Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:44
          O tak!!!!!
        • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:32
          W Gilmore Girls dziecko też jest bardziej poważne niż matka. Matka, oczywiście, ogarnięta (pracę ma), choć pewnie nie wg trissowych stadardów (chłopa na stałe brak). No i pozytywny obraz eksa, który nawet niedzielnym ojcem nie był.
          • waleria_bb Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:33
            Zgadzam się, Gilmore Girls pokazuje totalnie zaburzone relacje matka-córka. Rory od wczesnej nastolatki tkwiła w roli przyjaciółki matki od plotek, wyjść na kawę, wieczorów filmowych. Zaś było to przedstawiane tak, jakby to był idealny typ relacji.
        • trut_u Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:26
          Ale to powieść z lat 30., ma prawie 100 lat smile
        • deszczu_kropelka Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:43
          > Parentyfikacja dziecka, a matka "mimoza".

          Co do tej ostatniej, Makuszyński pewnie chciał stworzyć postać matki-anioła, z pyłu i światła, wystarczy dmuchnąć, a rozpadnie się - którą tylko adorować, chronić oraz płakać, że ona taka dobra, a ja (dziecko) nie.
          Wyszła mu kobieta bardzo chora, prawdopodobnie z ciężką depresją.
          • cegehana Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:52
            Chodziło przede wszystkim o stworzenie dziecięcej super bohaterki, która nie zostałaby bohaterka gdyby nie zaistniały te dramatyczne okoliczności i gdyby powiedzmy dorośli ogarneli swoje problemy sami.
      • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:22
        Ale to 7 wielu osób nadal ńie budzi żenady. Nawet tutaj, na forum.
    • lilia.z.doliny Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:03
      Ksiazka Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek.
      Przed laty moja ulubiona lektura. Teraz- emocjonalna masakra, barwne opisy zastraszania, znecania i przemocy psychicznej. Matka ( i cała rodzina) przemykające się na palcach po domu, bo " tata pracuje". Życie w nieustannym.lęku, że ojciec sie zdenerwuje.
      Wtedy nikogo to nie dxiwilo/ nie razilo.
      • bruy-ere Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:35
        O, to była i moja ulubiona.
      • laura.palmer Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:08
        Dziewczynka oczywiście od małego wdrażana w obowiązki domowe, a chłopiec nic nie musiał i nic nie umiał, nawet umycie naczyń go przerosło. I ten ojciec wracający do domu z pretensjami, że córka nie zrobiła mu kolacji i sam musi sobie zrobić.
      • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:24
        lilia.z.doliny napisała:

        >a kurde Bambi ????

        Zaczęłam czytać ówczesnej 2latce 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        >
        • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:53
          Wycięli wpis z powodu słowa na K, które nawet nie jest tym słowem na K?
          Grubo. To ma jakiś związek z wyborami?
          • lilia.z.doliny Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:06
            Wycięli wpis z powodu słowa na K, które nawet nie jest tym słowem na K?
            ?????
            • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:15
              Szukam wpisu, z którego jest cytat o bambi.
              • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:25
                Ja właśńie też
              • lilia.z.doliny Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:30
                Nie pisałam ani słowa o bambi
      • briar_rose Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:17
        lilia.z.doliny napisała:

        > Ksiazka Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek.
        > Przed laty moja ulubiona lektura. Teraz- emocjonalna masakra, barwne opisy zast
        > raszania, znecania i przemocy psychicznej. Matka ( i cała rodzina) przemykające
        > się na palcach po domu, bo " tata pracuje". Życie w nieustannym.lęku, że ojci
        > ec sie zdenerwuje.
        > Wtedy nikogo to nie dxiwilo/ nie razilo.
        >

        O, a to zbieg okoliczności big_grin Bo właśnie niedawno miałam okazję do tej książki wrócić. I rzeczywiście, odbiór już jednak inny. Do tego "Oto jest Kasia", tak mi było żal głównej bohaterki, przedstawionej jako ta zła, podczas gdy to jej rodzice nawalili na całej lini! Ale tu już jako dziecko miałam ogromne poczucie niesprawiedliwości, oburzało mnie to, że próbę manifestacji swoich uczuć przez Kasię traktowano jako bycie niegrzeczną. Nie rozumiałam też zupełnie, czemu Kasia dowiedziała się o dziecku tak późno. Po co było to ukrywać? Do tego ojciec, co sam nie umie ogarnąć domu ani dzieciaków, gdy żona trafia do szpitala. Rozumiem, że inne czasy, inne realia... ale przecież Agnieszka była ich już trzecim dzieckiem! I co, za każdym razem, gdy żona jechała rodzić, w domu panika? Oboje rodzice bardzo niekonsekwentni, co matka zabroni, na to ojciec się zgodzi, mała o tym wie i wykorzystuje. Ciekawe, czy jeszcze się ją omawia jako lekturę.
        • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:21
          I ta matką, co idzie na zebranie, i zostawia niemowlaka pod opieką 8-latki. Masakra po prostu.
          • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:35
            Ja zostawiałam pod opieką dziesięciolatka (na szczęście w erze telefonów), no czasem nie ma wyjścia.
            • briar_rose Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 14:44
              ga-ti napisała:

              > Ja zostawiałam pod opieką dziesięciolatka (na szczęście w erze telefonów), no c
              > zasem nie ma wyjścia.

              Tylko widzisz, tutaj matka zostawia niemowlę pod opieką ośmiolatki niemal chorej z zazdrości ( oczywiście sami rodzice się do tego mocno przyczynili! To niemal poradnik jak nie postępować ze starszym dzieckiem po pojawieniu się młodszego rodzeństwa! ). Oczywiście scena służy temu, by wpędzić potem Kasię w poczucie winy, że Agnieszka zachorowała uncertain

              Zawsze żal mi też było Jurka, najstarszego dziecka w tej rodzinie. Zastanawiam się, czy on też był kiedyś tak rozpieszczany, dopóki nie pojawiła się Kasia. Wygląda na to, że w tej rodzinie uwaga skupiona jest zawsze na najmłodszym ( uh, obrzydliwa scena z dziadkami... ). Dlatego wcale się nie dziwię postępowaniu Kasi.
          • briar_rose Re: Matki żony i kochanki 04.07.23, 13:51
            O ile mogę zrozumieć dawną obyczajowość w kwestii podziału obowiązków, to głębokie niedołęstwo organizacyjne obojga rodziców już nie bardzo, z niewiedzą pana domu, gdzie w domu leży pieczywo, na czele. Szczególnie że to już trzeci poród żony...
        • me-lissa Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 17:31
          Owszem, młoda omawiała w zeszłym roku. Nie mogła wyjść ze zdziwienia że Kasia nie zorientowała się że mama jest w ciąży: „jakiś super wcześniak był?”. Szkoda jej było Kasi i sama z siebie zauważyła że rodzice Kasi chyba potrafią kochać tylko jedno, najmłodsze dziecko
          • briar_rose Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 19:06
            me-lissa napisała:

            > Owszem, młoda omawiała w zeszłym roku. Nie mogła wyjść ze zdziwienia że Kasia n
            > ie zorientowała się że mama jest w ciąży: „jakiś super wcześniak był?”. Szkoda
            > jej było Kasi i sama z siebie zauważyła że rodzice Kasi chyba potrafią kochać t
            > ylko jedno, najmłodsze dziecko

            O, a więc jednak. Ciekawe, w jaki sposób nauczyciel omawiał lekturę. Pamiętam z dzieciństwa, że u nas dzielono klasę i robiono sąd nad Kasią, z obrońcą, oskarżycielem i sędziami. Ostatecznie zapadł wyrok "winna" - nie wiadomo właściwie czego, po prostu winna - i zostało to całkiem pozostawione bez komentarza tongue_out
            A te ciążowe tajemnice, to już w ogóle jakiś XIX wiek, jakaś wiktoriańska pruderia zabraniająca mówić o ciąży.

            Ten cały materiał bardzo wiarygodny psychologicznie mam wrażenie powstał niejako mimochodem, te MORAŁY! Żeby dzieci broń Boże nie przeoczyły, że ich emocje się nie liczą, mają być grzeczne BO TAK, a inaczej to są ZUE.
    • snowdust Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:26
      Seria “Poczytaj mi mamo” smile Kupilam zeby poczytac dzieciom a przy niektorych opowiadaniach musialam zmieniac slowa albo fabule w trakcie czytania bo musialabym sie tlumaczyc przez 10 min z tego co tam pisza.

      Ale z drugiej strony to absolutnie normalne. Swiat sie zmienia i niepokojace byloby raczej gdyby po 20 latach opisywane realia pasowaly do wspolczesnej codziennosci. Rownie smieszna bedzie nasza obecna rzeczywistosc za 20 lat smile
      • agdzieztam Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:35
        No tak to prawda, ale mówimy chyba o współczesnych 20 latach. Może się mylę, bo wiadomo, że człowiek różnie pamięta nastolatkowie czy dziecięce wrażenia, ale te 40 lat temu dwadzieścia (i więcej) lat wcześniej to znów nie była taka różnica. Przykład: kiedy czytałam Anię z zielonego wzgórza, właściwie Anię na uniwersytecie to szkoła czy te zaloty Ani i Roberta nie były mi tak dalekie wszystko rozumiałam emocjonalnie. Albo poezję pawlikowskiej i czekanie na list. Dziś przecież się nie czeka. No nie wiem czy dość jasno się wyrazilam
        • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:31
          Poezja jest ponadczasowa -zwłaszcza ta opisującą emocje (nie fakty )
        • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:27
          I naprawdę wydaje Ci się, źe opsi uniwersytetu Ani ma coś wspólnego z naszymi studiami?
        • philippa_p Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 14:15
          agdzieztam napisała:
          Albo poezję pawlikowskiej i czekanie na list. Dziś prz
          > ecież się nie czeka. No nie wiem czy dość jasno się wyrazilam

          Jak sie nie czeka jak sie czeka... Rekwizyty sie zmienily, emocje te same. Zadzwoni/nie zadzwoni, napisze/nie napisze (sms)? big_grin
          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 14:41
            Na list się jednak nieco dłużej czekało.
        • sol_13 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 22:59
          Gilberta nie Robertawink
    • bruy-ere Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 08:38
      Ciekawe, co będzie nas razić za 20 lat w obecnie oglądanych serialach czy czytanych książkach… Bo coś będzie na pewno.
      • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:21
        Szkoda, ze malo dziel osadzonych w pandemii powstalo, mozna by sie po latach posmiac z pier**ca, jaki ogarnal czesc spoleczenstwa.
        • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:41
          suki-z-godzin napisała:

          > Szkoda, ze malo dziel osadzonych w pandemii powstalo, mozna by sie po latach po
          > smiac z pier**ca, jaki ogarnal czesc spoleczenstwa.
          >
          Chirurdzy !!
          Creepy,fakt
      • triss_merigold6 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:46
        Placzliwa emocjonalnosc bohaterów, ich infantylizm i wciskanie wszędzie czarnych albo lgbt-ów.
        • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:52
          Obawiam się, że za 20 lat dzisiejsi płaczliwi bohaterowie będą się jawili jako prawdziwi twardziele big_grin
          • simply_z Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:24
            Oj tak
            • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 09:57
              Nie będą. Przyszedł kryzys, więc stronk independent fimejl i męskie fajtłapy w filmach powoli się kończą, bo okazało się, że można tym zarżnąć nawet największe hity w stylu Star Wars czy Marvela.
              Jakie filmy ostatnio zarabiają najwięcej? Te ze stronk independent filmejl Mary Sue, która jest zajebista i wszyscy ją kochają, czy te z klasyczną postacią strasznego, męskiego bohatera? Hm, spójrzmy na najbardziej kasowe filmy ostatniego roku: Top Gun Maverick, Avatar 2, Super Mario Bros...
        • auksencja15 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:37
          Najgorsze jest wciskanie wszędzie kobiet, np w pracy, no kto to widział
        • ggrr.ruu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:51
          Płaczliwa emocjonalność jest uniwersalna dla pewnej części ludzi i dlatego jest stałym motywem.
        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:01
          triss_merigold6 napisała:

          > i wciskanie wszędzie czarnych albo lgbt-ów.


          Wiedziałam, że ktoś to napiszę 😀
          • atoness Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 15:03
            Ja nawet wiedziałam kto.
    • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:03
      Zapis postaw i zachowan ówczesnego spoleczenstwa-tak było,tacy byliśmy...za 30 lat będziemy oglądać wspolczesne filmy i może tez nas żenować będzie że wszędzie wciskane na siłę jest np lgbt, 😉
      • bruy-ere Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:06
        Nie, to będzie normalne, bo za 20 lat lgbt po prostu będzie, bez wciskania.
        • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:11
          I tym bardziej dziwaczne będzie się wydawać robienie z tego tematu w serialach.
          • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:21
            cegehana napisał(a):

            > I tym bardziej dziwaczne będzie się wydawać robienie z tego tematu w serialach.

            Dokładnie
            • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:48
              Żebyś się nie zdziwiła. Na zgniłym Zachodzie (w USA w szczególności) wzbiera już powoli fala konserwatywnego odbicia. Owszem, z perspektywy trzeciego świata może słabo to widać, ale zastanów się, kto niby posadził na tronie Trumpa, brexitowców czy konserwatystów w Finlandii (która jeszcze chwilę temu była taka postępowa). Pokolenie zetek i alf jest znacznie bardziej konserwatywne niż ich rodzice i niż mogłoby się to wydawać po opanowanych przez trans aktywistów social mediach.
              • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:56
                Tylko, że ta nowa fala konserwatystów jest jak najbardziej w stanie akceptować LGB jako coś normalnego. Problemem dla nich są T i niebinarni.
                • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 09:07
                  Well, yes but actually no.
                  Prawdą jest, że w nurt konserwatywny wpadła pewna część prominentnych LGB, która podobnie jak ematki, zauważyła już, że dodanie do ruchu literek od T w prawo to był najgłupszy pomysł ich życia, jednak ich los jest równie oczywisty jak Żydów w NKWD czy UB - kiedy spełnią swoje zadanie, to będą następni w kolejce do odstrzału. W USA już się to zaczęło - otwarcie gejowscy aktywiści partii konserwatywnej ze zdziwieniem odkrywają, że są otoczeni przez bigotów...
                  • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:54
                    Nie przeczę, że w głębi serduszek to sami zatwardziali bigoci, ale po pierwsze na tyle ogarnięci żeby nie startować z najbardziej radykalnymi hasłami po drugie zdający sobie sprawę, że potrzebują allies w walce z T, które to obecnie uważają za największe zagrożenie. Po trzecie ci młodzi konserwatyści, o których pisałeś na początku też wcale nie poszukują radykałów tylko ludzi obdarzanych zdrowym rozsądkiem. To właśnie common sense będzie w najbliższym czasie najbardziej poszukiwanym towarem.
                    • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:56
                      Nope. Soszjal Media dbają o to, żeby wygasić wszelkie pozycje umiarkowane. Owszem, umiarkowani to milcząca większość, ale ton nadają ekstrema.
                      • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:27
                        Właśnie o to chodzi, że już nie taka milcząca.
                • cegehana Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 09:19
                  Trochę off top ale jest w tym sporo racji. To raczej pobożne życzenie "naszego" pokolenia ze te zmiany zachodzą prostoliniowo i wystarczy tylko poczekać aż stare pokolenie umrze, kościoły się rozpadną itd. No a młodzi (szok) nie zachowują się tak jak to dla nich przewidzieliśmy: skręcają w konserwatyzm, zapisują sie dom młodzieżówki PiS itd. Lada chwila znajdzie to odzwierciedlenie w filmach i serialach.
                • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:36
                  Dokładnie. Środek przesunął się na lewo.
              • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:35
                Pomiędzy ekstremami woke i prawicową konserwa jest mnóstwo przestrzeni. To że ludzie odrzucają ekstremizmy, nie znaczy, że ogólnie stają się bardziej konserwatywni. Po prostu znowu przesunął się środek. A już w porównaniu do polskich realiów sprawa staje się śmieszna, bo w porównaniu do zachodnich krajów ruchów lewicowych jest u nas bardzo mało.
    • berdebul Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:11
      Większość seriali, które lubiłam, zestarzała się fatalnie. Podobnie książki, gdzie opisywana jest rodzina i perypetie młodych bohaterów typu „Piotrek zgubił dziadka oko…”, czy wspomniana już heca na 14 fajerek.
    • kropkacom Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:13
      Lata 90 źle przeszły próbę czasu.
      • mae224 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 22:47
        „Kiler” się trzyma.
    • damartyn Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:16
      Nie mam do tego takiego stosunku. Każdy czas ma swoje prawa.
    • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:30
      Widac, ze w latach 90tych bylas jeszcze dzieckiem i nie czytywalas wtedy ogloszen o prace.
      • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:36
        Ja czytałam, miałam wszystko poza 5 latami doświadczenia. A, nie, już 26 lat. Masakra. Kiedy dziś czytam ogłoszenie, w którym jest napisane "nie musisz mieć doświadczenia, wszystkiego cię nauczymy" nadal coś mnie skręca w środku. Preferencyjnych zasad zatrudniania studentów nie było.
        Pewnie za kolejne 20 lat będą preferencyjne zasady zatrudniania kobiet z dziećmi, byleby choć na pół etatu szły do pracy i znów będzie mnie skręcać.
        • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:39
          Tak było.. miałam szczęście miec 25lat wykształcenie wyższe i więcej niż 5lat doświadczenia zawodowego -przyznam ze to był ogromny atut
          • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:28
            To tak jak ja, też tak miałam. Wtedy to się wydawało normą.
            • sol_13 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 17:01
              Nie, nie było normą, jeśli się studiowało dziennie.
      • szeptucha.z.malucha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:44
        Dla mnie kolejki chętnych na jakieś stanowisko o marnym wynagrodzeniu były jak castingi. Ciągle nacinali się na naciągaczy - praca na czarno itp.
        W końcu znalazłam robotę w Pipidówce i wszyscy mnie posądzali, ze dlatego, ze miałam plecy. Nie miałam, jakiś splot okoliczności.
        • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:55
          Wylądowałam kiedyś na rozmowie w hotelu - szukali dziewczyn do pracy na seks-kamerkach. Ja chciałam być tą od czatowania.
          • ggrr.ruu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:01
            Widziałam ostatnio ogłoszenie, że szukają do czatowaniasmile
            • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:05
              Ale tak jawnie?!!! W moim ogłoszeniu nawet nie pisali o co chodzi!
              • ggrr.ruu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:41
                Całkowicie jawnie, teraz się wprost pisze: operator czat sms. I dobrze, przez brak jawności zgłosiłam się do pracy w burdelu, bo naiwnie sądziłam że w "aaaaaa hostessy zatrudnię" chodzi o promowanie serków i chipsów big_grin
          • majenkirr Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:47
            danaide2.0 napisała:
            > Wylądowałam kiedyś na rozmowie w hotelu -



            Odwaznie wink.
    • daniela34 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:31
      Z zagranicznych zestarzał się Sex and the city. Zapewne dlatego sequel jest taki poprawny politycznie.
      • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:38
        I przez to tym bardziej fałszywy i robiący nam wodę z mózgu. Miranda nie znała nigdy wcześniej super seksu, no bo jak to, tak z chłopem? Taaa...
        • furiatka_wariatka Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:53
          No właśnie, po prostu musiał być wątek lesbijski w serialu i padło na biedna Mirandę, a nijak to się kupy nie trzyma, gdy ogląda się poprzednie 6 sezonów. Takie wysilone to jest
      • manon.lescaut4 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:38
        Właśnie o tym serialu chciałam wspomnieć. O dziwo dla mnie się nie zestarzał, raczej jest „normalny”, ale to pewnie dlatego, ze jako ze to mój uiubiony serial, to od lat oglądam go praktycznie zawsze smile Zawsze gdzieś jest na podorędziu do włączenia, gdy chce poprawić sobie humor, albo nie ma żadnej ciekawej nowości.
        Ale fakt, o jego zestarzeniu sie mówi się od lat i prawdopodobnie dlatego nowy serial jest jaki jest, niestety dosyć kiepski.
        • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:48
          SwWM nie zestarzał się aż tak źle, bo po pierwsze te panny były sporo przed nami, a po drugie, część zjawisk do nas w końcu dotarła (Manolo Blahnik w latach 90. w Polsce...) i nadal się trzyma: buty, torebki, diety, zdrowe odżywanie, kawki z psiapsi, winko z psiapsi, terapie hormonalne dla kobiet w czasie menopauzy, lesbijki na stanowiskach, o relacjach z facetami nie wspomnę. Długo by wymieniać.
          • manon.lescaut4 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:54
            No otóż, zgadzam się i serio nie rozumiem, co takiego przestarzałego jest w tym serialu. Napisano tysiące artykułów na ten temat, przeczytałam jakaś polowe z nich i zawsze, ale to zawsze podnoszony jest wątek Carrie spotykającej się z biseksualista. No według mnie nic szokujacego tam nie ma, przecież nie pogoniła go z krzyżem i nie splunela z obrzydzeniem, dała mu szanse, jemu i jego panseksualnemu towarzystwu (słynny pocałunek z Alanis Morrisette), po czym stwierdziła, ze to nie dla niej. Całkiem realistyczne. Ale właśnie, dochodzimy do meritum: ten serial się zestarzał według progresywnego środowiska woke w Stanach, w Polsce chociażby prezentuje wciąż bardzo pociągająca wizje życia kobiet po 30-tce.
            • 35wcieniu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:08
              w Polsce chociażby prezentuje wciąż bardzo pociągająca wizje życia kobiet po 30-tce.


              No nie wiem. Raczej jako jakaś egzotyka, którą i owszem można obejrzeć, jak ktoś lubi to nawet z przyjemnością, ale bardzo pociągająca?
      • kropkacom Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:51
        Dla mnie się nie zestarzał.
      • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:56
        Zestarzał się, bo zestarzało się pokolenie, które go oglądało. I nagle okazało się, że toksyczne baby i toksyczni faceci to nie jest przepis na udane życie, a skakanie z jednego fiuta na drugi nie przysłuży się znalezieniu szczęścia.
        Najlepszym komentarzem jest tu wywiad z samą autorką, która w wieku 60 lat płacze jaka to jest samotna i że żałuje decyzji o przedkładaniu kariery ponad rodzinę. No, ale przynajmniej zrobiła sobie laserową waginoplastykę, więc teraz już z pewnością będzie szczęśliwa: www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-7295837/Sex-City-writer-admits-regrets-choosing-career-having-children.html
        • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 09:40
          Autorka książki była jedna, scenarzystów kilku. Losy bohaterek rozwijały się w bardzo różnych kierunkach, dzieciaki jak najbardziej dla niektórych były w cenie, a po toksycznych związkach i freakach wszelkiej maści jechano przez wszystkie sezony. Zresztą co najmniej 3 dziewczyny ostatecznie spiknęły się jednak z miłymi, spolegliwymi chłopcami*.
          *nie dotyczy oczywiście Carrie skazanej na Biga i samej tworzącej toksyczne związki, jak ten z Aidanem (ciary mam...).
          A skakanie po fiutach, podobnie jak nieskakanie nie gwarantuje spokojnej jazdy na białym koniku w kierunku zachodzącego słoneczka. Charlotte na jednego programowo nie wskoczyła i co?

          Miałaś zresztą "Dziewczyny" jako kontrapunkt dla SwWM - tam niby toksycznych związków nie było? Proszę cię...
          • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:18
            danaide2.0 napisała:
            > Losy bohaterek rozwijały się w
            > bardzo różnych kierunkach, dzieciaki jak najbardziej dla niektórych były w ceni
            > e, a po toksycznych związkach i freakach wszelkiej maści jechano przez wszystki
            > e sezony. Zresztą co najmniej 3 dziewczyny ostatecznie spiknęły się jednak z mi
            > łymi, spolegliwymi chłopcami*.

            No i to stworzyło całe pokolenie zgorzkniałych czterdziestolatek z wielkich miast, które wierzyły, że mogą żyć jak te z serialu, a teraz płaczą "gdzie są ci prawdziwi mężczyźni", bo to oczywiście wina mężczyzn, że przegrały życie.
            Zresztą i to poprawili w najnowszym sezonie, gdzie "miły facet" jest już zbyt nudny i trzeba go zostawić dla etnicznie zdywersyfikowanej trans kobiety, czy co to tam było.

            > A skakanie po fiutach, podobnie jak nieskakanie nie gwarantuje spokojnej jazdy
            > na białym koniku w kierunku zachodzącego słoneczka. Charlotte na jednego progra
            > mowo nie wskoczyła i co?

            Szarlotka była chora psychicznie i nie powinna brać się za żaden związek bez porządnej terapii.
            Zresztą to była właśnie tylko taka projekcja autorki na temat mniej "postępowych" kobiet, które szukały mężczyzny do związku, a nie do dymania. Podobne sentymenty znajdziesz obecnie we wszystkich woke-oriented produkcjach, gdzie związki heteroseksualne są demonizowane i zawsze przedstawione jako nieszczęśliwe, konfliktowe lub rozpadające się, za to te homoseksualne są gloryfikowane.
            • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:07
              Charlotte była taką księżniczką Disney'a 18+. Dla każdego coś dobrego.

              No i właśnie mi się przypomniało, co uznaję za największą słabość SwWM, której jednakże nowa seria nie jest w stanie uniknąć i nie wiem, czy którykolwiek z seriali tego typu jest - cokolwiek zrobisz, cokolwiek osiągniesz, kimkolwiek i gdziekolwiek będziesz lub nie będziesz zawsze najważniejsze będzie czy zdołałaś spiknęłaś się z odpowiednim mężczyzną (mimo że "idealne" małżeństwa też były regularnie obśmiewane). Ewentualnie w wersji mów mi woke - czy jako osoba zdołałaś się spiknąć z inną osobą (vide: Miranda).
              • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:22
                No ale wiesz, to był serial - nomen omen - obyczajowy, czyli przedstawiający związki międzyludzkie. No to na czym niby mieli się skupiać? Na kwartalnych wynikach kancelarii prawniczej?
                Problemem w serialu nie było latanie za facetami czy odwrotnie, tylko ta bzdurna próba wmówienia kobietom, że zachowując się jak mężczyźni, mogą oczekiwać pozytywnych efektów jako kobiety.
                Zresztą sequel ciekawie wrzuca sam sobie kijek w szprychy, pokazując, że związek w którym role męska i damska zostały zamienione, na końcu rozpada się, bo Steve był za mało męski...
                • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:35
                  To zależy jak zdefiniujemy "pozytywne efekty". Czy życie w zgodzie z sobą jest wystarczającym pozytywem?

                  W "Faudzie" związki też się rozpadają - bo faceci byli za bardzo męscy?

                  Związki się rozpadają, tak po prostu.
                  • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:52
                    danaide2.0 napisała:
                    > To zależy jak zdefiniujemy "pozytywne efekty". Czy życie w zgodzie z sobą jest
                    > wystarczającym pozytywem?

                    A ktoś komuś nie pozwala żyć w zgodzie ze sobą?
                    Po prostu trzeba przyjąć tę prostą prawdę, że w życiu 90% kobiet nie ma miejsca naraz na wielką karierę i rodzinę, a powody tego są całkiem prozaiczne - biologia.

                    > Związki się rozpadają, tak po prostu.

                    Ale ten związek rozpadł się explicite z tego powodu, że pan był zbyt nudny i zbyt mało męski.
                    • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:56
                      No przecież rzuciła dla niego lekarza Knicksów czy innych tam sportowców!
                      Kobiety!
                      Ach nie...
                      Scenarzyści!
                      • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:05
                        danaide2.0 napisała:
                        > No przecież rzuciła dla niego lekarza Knicksów czy innych tam sportowców!

                        Ale dopiero gdy okazało się, ze miał okazję rzucić do kosza za milion dolarów, oraz gdy przy innej okazji miał więcej kobiet niż ona facetów. Przecież nie mogłaby się zniżyć do poziomu zwykłego baristy, cnie?

                        > Kobiety!
                        > Ach nie...
                        > Scenarzyści!

                        A najbardziej głupie kobiety, które wierzą scenarzystom.
                        Wyobraź sobie pokolenie facetów, które buduje swój światopogląd na postaci Andrzejka Tate tak jak kobiety budowały na Carrie Bradshaw.
                        • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:10
                          Dobre, że niby faceci nie wierzą w bajeczki z Hollywood? 🤣 Macie inne historyjki i tyle różnic.
                          • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:13
                            Bajeczki z Hollywood mężczyznom życie weryfikuje w wieku lat 14. Kobietom w wieku lat 40.
                            • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 13:00
                              A te informacje to skąd? Gdyby było tak jak piszesz, to by nie było tylu beks, które płaczą że są tacy mili, a jakoś żadna laska 10/10 nie pojawiła się w nagrodę 😂
                              • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 13:13
                                Ale że co, jeden Tanebo to niby całokształt męskiej populacji?
                                Owszem, trafiają się dzbany, ale to margines.
                                • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:09
                                  Żeby był tylko jeden to kobiety byłyby bezpieczniejsze, niestety jest już cała społeczność prawiczków którym się wydaje, że kobieta im się należy jak psu micha. Dobrze jak ograniczają się do płakania w necie, gorzej jak zaczynają się mścić za swoje urojone krzywdy.
                                  • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:52
                                    CAŁA SPOŁECZNOŚĆ!


                                    Tylko gdzie te tłumy inceli mszczących się za swoje krzywdy? W Stanach był zdaje się jeden, który w swoim manifeście szkolnego strzelacza napisał, że mu koleżanki ssać nie chciały, ale przy ichnim nasyceniu strzelaninami to jakiś promil.

                                    Zagrożenie strasznymi incelami to kolejny z elementów wojny płci, który łyknęłyście bez popijania. Prawda jest taka, że gdyby incel był gotowy do zdecydowanego działania, to nie siedziałby na forum dla inceli.
                                    • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:02
                                      Jest ich tyle samo co fanów woke i osób trans 😏 Btw urocze to bagatelizowanie przemocy wobec kobiet.
                                      • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:54
                                        Ale to ty dzwonisz i to ty sobie wymyśliłaś jakichś inceli, którzy cię atakują. A prawda jest taka, że ich impotent rage nie ma żadnego przełożenia na twoje życie. Nikt cię nie zwolni z pracy za użycie nieprawidłowego zaimka incelskiego.
                                        • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 08:55
                                          A te zaimki są teraz z tobą w pokoju? Weź się sam przeczytaj, bagatelizujesz przemocowe zachowania wobec kobiet i porownujesz je z zamkami.
                                          Btw incele to nie jest jedyna grupa która pogardza kobietami. Gdybyś był kobietą to byś zdawał sobie z tego sprawę. No ale jesteś facetem, który przychodzi na babskie forum objaśnić nam świat i myśli że jest lepszy niż tanebo 🤣
            • seaview Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 06:23
              > No i to stworzyło całe pokolenie zgorzkniałych czterdziestolatek z wielkich miast
              > które wierzyły, że mogą żyć jak te z serialu, a teraz płaczą "gdzie są ci prawdziwi
              > mężczyźni", bo to oczywiście wina mężczyzn, że przegrały życie.

              Czy te "zgorzkniałe 40-latki z wielkich miast, które przegrały zycie", zapewne dlatego, że nikt ich nie zapłodnił ani nie włożył im obrączki na palec, są teraz z tobą w pokoju?
              • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 20.05.23, 12:18
                Nie, są na tiktoku, tłiterze i instagramie, nagrywając płaczliwe filmiki o tym, że nikt ich nie chce i to wina mężczyzn.
          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:25
            A wiecie, że ja naprawdę przez jakiś czas naiwnie wierzyłam, że jak człowiek szuka związku, to nie ma problemu, bo przecież Carrie I reszta spotykaja ciekawe typy co róg? Aidan był święty, Carrie była w stosunku do niego przeokropna (już pomijam fakt, że wizualnie była przepaść między nimi).
            • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:41
              ayelen40 napisała:
              > A wiecie, że ja naprawdę przez jakiś czas naiwnie wierzyłam, że jak człowiek s
              > zuka związku, to nie ma problemu, bo przecież Carrie I reszta spotykaja ciekawe
              > typy co róg?

              Owszem, naprawdę nie ma problemu ze znalezieniem sensownego faceta, tylko z SATC jest ten problem, że Carrie Bradshaw ma w Sezonie pierwszym 32 lata (czyli już dobija do granicy ciąży geriatrycznej), a mentalnie jest gdzieś na poziomie 16-latki.
              Cały serial zasadzał się na tym, że pokazywał trzydziestokilkulatki (i starsze, jak w przypadku Samanthy), które zachowywały się jakby dopiero skończyły liceum i miały całe życie na znalezienie faceta i założenie rodziny. A do tego dosłownie wszystkie chłopy z okolicy rzucały im się do nóg i chciały się żenić, ale one były zbyt zajęte skakaniem z fiuta na fiuta, bo przecież adoratorzy będą karnie czekać latami, aż one dojrzeją do związku.

              Teraz wyobraź sobie, że kręcą serial o facetach, którzy w wieku 35 lat spędzają czas na piwie, czipsach i klepaniu się po tyłkach, a wciąż rzucają się na nich rozmaite kobiety. Potraktowałabyś to poważnie, albo jako "przełomowy serial o życiu nowoczesnego mężczyzny łamiący tabu"? No nie, sorry, co najwyżej jako słaby sitcom. Oh, wait, Big Bang Theory przecież już jest...
              • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:19
                Przecież ZADNA z nich Oprócz Charlotte nie chciała mieć rodziny. Samanta nie mogła wytrzymać zbyt długo w monogamicznym związku, Carrier jest po aborcji o nie żałowała nigdy, prawniczka ma dziecko z przypadku, wpadła i zdecydowała urodzić. Tylko Charlotte chce rodziny i dziecka.
                • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:26
                  And yet, wszystkie (poza może Samantą, jedyną w miarę zdrową psychicznie postacią z tego serialu) kończą w związkach.
                • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:19
                  Carrie żałowała swojej głupoty, która doprowadziła do bezsensownej ciąży z całkowicie przypadkowym facetem, który nawet się o tym nigdy nie dowiedział. Nie miał więc tym bardziej traumy, nie musiał podejmować żadnej decyzji i dalej mógł sobie w spokoju kelnerowac i zaliczać panienki.
                  • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:42
                    Żałowała swojej głupoty, nie żałowała aborcji, nie żałowała, że wylądowała z tym facetem, który teraz nawet jej nie poznał w tej kawiarni, nie chciala nigdy miec dzieci, nawet z Bigiem
                    • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:00
                      Tak, ale chyba dostrzegła załość przypadkowego seksu z byle kim?
              • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:31
                Trochę inaczej na to patrzę. Przede wszystkim bohaterki miały wybór, mogły/chciały realizować różne scenariusze. Czy w latach 90./00. było to rewolucyjne? Cóż, w wielu miejscach na świecie to nadal niedostępna opcja. Albo przynajmniej gorzej postrzegane - jak na ematce wink

                Co do skakania z fiuta na fiuta - nikt nie czeka karnie, ludzie dojrzewają latami i tak, można wejść w związek z recyclingu po 30., 40., 50. itd. Tylko trzeba mieć co recyklingować. Więcej u rikiego.

                Serial o facetach wg twojego scenariusza realizuje się od zawsze. A w BBT zdaje się o brak rzucania się na kobiety niektórym chodzi, na szczęście ekipa doborowa.

                Związki Schrödingera
                • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:48
                  danaide2.0 napisała:
                  > Trochę inaczej na to patrzę. Przede wszystkim bohaterki miały wybór, mogły/chci
                  > ały realizować różne scenariusze. Czy w latach 90./00. było to rewolucyjne? Cóż
                  > , w wielu miejscach na świecie to nadal niedostępna opcja. Albo przynajmniej go
                  > rzej postrzegane - jak na ematce wink

                  No w tym właśnie problem, że realizacja scenariusza, w którym masz miejsce naraz na bimbanie, brunczyki z mimozą, karierę i do tego jeszcze rodzinkę to brednie, szczególnie dla kobiet, którym biologia stawia brzydkie murki na drodze. Zresztą, mężczyźni wcale nie mają lepiej, wbrew temu co wam feminizm wmawia, bo cała wielka wolność i "realizowanie się w karierze" wyglądają w 99% przypadków tak, że facet zapieprza po 60 czy więcej godzin w tygodniu, żeby zapewnić jako-takie warunki rodzinie.

                  > Co do skakania z fiuta na fiuta - nikt nie czeka karnie, ludzie dojrzewają lata
                  > mi i tak, można wejść w związek z recyclingu po 30., 40., 50. itd. Tylko trzeba
                  > mieć co recyklingować. Więcej u rikiego.

                  No właśnie, trzeba mieć co recyklingować. A co niby takiego miały do zaoferowania bohaterki SATC? Perspektywę rozstawiania po kątach i ewentualnego porzucenia jak Miranda? Nerwicę lękową i alkoholizm jak Szarlotka? Nieopanowany narcyzm jak Carrie? Jedyną sensowną postacią była tam Samantha, ale ona od razu stawiała sprawę jasno i wytyczała granice swoich związków.

                  > Serial o facetach wg twojego scenariusza realizuje się od zawsze.

                  OJP, serio, byłabyś zainteresowana facetem, który spędza czas na bimbaniu i chlaniu? Czy raczej obrzuciłabyś go niewybrednymi epitetami o piotrusiopanowaniu? A może masz znajome, które chętnie rzuciłyby się na takiego? Nie? No to gdzie ten scenariusz się realizuje, poza totalną patologią?
                  • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:59
                    Niekoniecznie. Jeśli do 35 się ogarniesz zawodowo, a w wieku 35 urodzisz dziecko to może się uda. Ale tu muszą wszystkie trybiki chodzić jak w szwajcarskim zegarku: partner, praca, wspierająca rodzina, sprzyjające warunki wyjściowe, sprzyjające okoliczności szkolno-zawodowe.

                    Nie bez przyczyny pojawiła się wersja Monopoly dla Millenialsów, gdzie sobie co najwyżej możesz fajne doświadczenia pozbierać, a nie nieruchomości.
                    • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:08
                      danaide2.0 napisała:
                      > Niekoniecznie. Jeśli do 35 się ogarniesz zawodowo, a w wieku 35 urodzisz dzieck
                      > o to może się uda. Ale tu muszą wszystkie trybiki chodzić jak w szwajcarskim ze
                      > garku: partner, praca, wspierająca rodzina, sprzyjające warunki wyjściowe, sprz
                      > yjające okoliczności szkolno-zawodowe.

                      No tak, żeby być pięknym i bogatym wystarczy urodzić się pięknym i bogatym wink
                    • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:15
                      Ciągle o dIeciach w kontekście serialu, w którym żadna z bohaterek (oprócz Charlotte, która w książce w ogóle jakas marginalna postacią jest) nie chciala mieć dzieci wcale. Realia kobiet bez parcia na rodzinę i dziecko zestawiane z tekstami no jak to pogodzić a bo one stare a dzieci a to a tamto. To właśnie jest o kobietach co nie maja parcia na dIeciory I godzenie pracy i rodziny
                      • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 12:27
                        szmytka1 napisała:
                        > Ciągle o dIeciach w kontekście serialu, w którym żadna z bohaterek (oprócz Char
                        > lotte, która w książce w ogóle jakas marginalna postacią jest) nie chciala mieć
                        > dzieci wcale.

                        Szarlotka miała właśnie służyć wyśmiewaniu tych głupich kobiet, które chcą założyć rodzinę. Dlatego przez cały serial była pokazywana jako głupia i jedynie przez pryzmat parcia na męża.

                        > Realia kobiet bez parcia na rodzinę i dziecko zestawiane z tekst
                        > ami no jak to pogodzić a bo one stare a dzieci a to a tamto. To właśnie jest o
                        > kobietach co nie maja parcia na dIeciory I godzenie pracy i rodziny

                        A jednak finalnie wszystkie (poza Samantą) kończą z mężulkami. I to jest ta sprzedawana bajka, że możesz skupić się na karierze, a mężulek i tak spadnie z nieba.
                        • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 13:01
                          No nie, żaden nie spadł z nieba. Ja mogłabym inno morał dopisać, patrz z kim one się związały. Carrier, moze coś w stylu przebaczaj i ucz się na własnych błędach. Wiadomo jakq była jest historia z Bigiem.
                          Miranda wybiera nieciekawego, acz poczciwego barmana, dalekiego od ideału księcia.
                          Charlotte to samo, nie skupiaj się na fizyczności, kompromisy są ważne. Ona nawet religie zmienia dla tego faceta.
                          Więc o I nie spadali, te związki są niejako owocem jakiejś przemiany tych kobiet, pracy, sumy doświadczeń i był powiedziała orki a nie spadania z nieba
                          • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 13:20
                            szmytka1 napisała:
                            > No nie, żaden nie spadł z nieba. Ja mogłabym inno morał dopisać, patrz z kim on
                            > e się związały. Carrier, moze coś w stylu przebaczaj i ucz się na własnych błęd
                            > ach. Wiadomo jakq była jest historia z Bigiem.

                            Czego jak czego, ale tego że się czegokolwiek nauczyła nie można o niej napisać, bo mentalność czternastolatki miała przez cały serial. A przemiana Biga z bawidamka na mężusia to największy grzech tej opowiastki. Gdyby się tak zmienił, to na pewno nie dla niej big_grin

                            > Miranda wybiera nieciekawego, acz poczciwego barmana, dalekiego od ideału księc
                            > ia.

                            Najpierw musiał pokazać, że jest lepszy niż nieciekawy i poczciwy barman. A na koniec i tak został porzucony, bo był zbyt nudny.

                            > Charlotte to samo, nie skupiaj się na fizyczności, kompromisy są ważne. Ona naw
                            > et religie zmienia dla tego faceta.

                            To miało być akurat pokazanie tego, jaka jest zdesperowana i ośmieszenie jej parcia na małżeństwo.

                            > Więc o I nie spadali, te związki są niejako owocem jakiejś przemiany tych kobie
                            > t, pracy, sumy doświadczeń i był powiedziała orki a nie spadania z nieba

                            No w tym właśnie problem, że tam nie było żadnej pracy, żadnej przemiany. Big musiał się magicznie zmienić w mężulka, po tym jak uciekł sprzed ołtarza, Steven musiał (choć na chwilę) stać się bardziej męski, a Szarlotka - jedyna która zabiegała o mężulka - musiała dokonać mentalnych fikołków i dostosować się do przyszłego meża.
                            • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 14:01
                              Ja uważam inaczej, dla mnie to była praca nad sobą. Mentalny fiolek wg ciebie to nie jest praca nad sobą, wyjście poza strefę komfortu, jakiś wysiłek? Tylko spadnięcie z nieba. Aha.

                              Co do przemiany biga, to widzisz, dla niego ona yla wiecej warta niz ta mloda dIewcYna, od ktorej sorzed olatarza nie uciekl, widzę ez że to ona jemu przebacza i ucieczkę sprzed ołtarza i małżeństwo z siksa i jakoś się w końcu docierają.

                              Miranda, no tak, bo jak facet musi jakiś wysiłek wykonać, by kobietę zatrzymać, zdobyć, to ona winna, bo za nie brała co się napatoczylo

                              Mierzi was niczym braci samców, to 'bezkarne' skakanie z kutasa na kutasa czy jak to tam było wyżej? A bo jak facet skacze a na koniec ustatkuje sie, to nie ma sprawy. A jak kobieta, to jakie to niesprawiedliwe wzgledem cnotliwyxh koelzenqk, jakoe nierealne i jakie zueee. Vide watek o pogodynce posadzanej o dubajkowanie. A jakby zliczyć tak że ich przygody, to poza Samanta, czy były to jakieś szokujące ilości partnerów?
                              • feel_good_inc Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:47
                                szmytka1 napisała:
                                > Ja uważam inaczej, dla mnie to była praca nad sobą. Mentalny fiolek wg ciebie t
                                > o nie jest praca nad sobą, wyjście poza strefę komfortu, jakiś wysiłek? Tylko
                                > spadnięcie z nieba. Aha.

                                Jaka praca nad sobą? Jakie wychodzenie ze strefy komfortu?
                                Chyba inny serial widziałaś.

                                > Co do przemiany biga, to widzisz, dla niego ona yla wiecej warta niz ta mloda
                                > dIewcYna, od ktorej sorzed olatarza nie uciekl, widzę ez że to ona jemu przebac
                                > za i ucieczkę sprzed ołtarza i małżeństwo z siksa i jakoś się w końcu docierają.

                                Ta, siur, bo tak właśnie kończą się toksyczne związki. Ślubikiem i radosnym życiem aż do zawału.
                                W świecie rzeczywistym skończyłoby się tak, że za pół roku byłby oczywiście ślubik (oraz szybkie dziecko), tylko z inną. Przykładów z życia możesz na ematce dość wiele znaleźć, za to takich z serialu jakby mniej.

                                > Miranda, no tak, bo jak facet musi jakiś wysiłek wykonać, by kobietę zatrzymać,
                                > zdobyć, to ona winna, bo za nie brała co się napatoczylo

                                Ale jak to, XXI wiek jest, a to facet ma się starać? Każdy może robić to co chce, ale facet ma się trzymać patriarchalnych zasad społecznych? Jakiś mało postępowy ten serial...

                                > Mierzi was niczym braci samców, to 'bezkarne' skakanie z kutasa na kutasa czy j
                                > ak to tam było wyżej? A bo jak facet skacze a na koniec ustatkuje sie, to nie m
                                > a sprawy. A jak kobieta, to jakie to niesprawiedliwe wzgledem cnotliwyxh koelze
                                > nqk, jakoe nierealne i jakie zueee.

                                A teraz zestaw to z tym, co sama wyżej napisałaś. Facet musi się nastarać, żeby zdobyć kobietę, cnie? A jak bardzo musi się nastarać kobieta, żeby wskoczyć na fiuta? Musi dokonać straszliwego wysiłku i okazać najmniejsze choć zainteresowanie!
                                Dlatego też mężczyzna z dużym licznikiem jest traktowany jako wysokiej wartości (bo musiał dokonać wysiłku), natomiast kobieta w takiej samej sytuacji obniża swoją wartość na rynku matrymonialnym. Mężczyźni naturalnie stronią od takich (na rynku matrymonialnym, nie seksualnym) ponieważ postrzegają jej zachowanie jako zagrożenie dla autentyczności ojcostwa swoich dzieci. A inne kobiety traktują ją podejrzliwie, bo stanowi dla nich zagrożenie na rynku seksualnym.

                                > Vide watek o pogodynce posadzanej o dubajko
                                > wanie. A jakby zliczyć tak że ich przygody, to poza Samanta, czy były to jakieś
                                > szokujące ilości partnerów?

                                Samanta - jako jedyna - była w miarę autentyczną postacią w tym serialu. Lubiła dymać, nie wstydziła się tego i nie dostała mężulka z nieba.
                                • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:09
                                  Facet, który ma bardzo duże doświadczenie, to de facto osobnik, który łapał bezkrytycznie każdą chętną, która się nawinęła. I vice versa. Co tu podziwiać.
                                  • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:12
                                    Ale czy trzeba podziwiać, bądź nie, cudzy styl życia?
                                    • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:19
                                      Ale któraś pisze wyżej, że facet z doświadczeniem na plus, a kobieta odwrotnie.
                                • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:21
                                  Nie, no ty byś tak bez wysiłku zmieniła religie dla faceta, zmierzyłam się jakoś z tym, że miałaś niby jakiś edal gościa, a tu pojawia sięe uczucie do Harrego. Przypominam ci, że Charlotte pracowała nad każdym swoim związkiem, małżeństwo z doktorem impotentem nie powiesz, że było bezwysilkowe?

                                  Xo do Carrie i Buga, to w życiu normalnym to ja mam nawet przykład dwukrotnego małżeństwa z tą samą osoba, takie toksyki się zdarzają i owszem, potrafią być że sobą ponownie, nawet po rozwodzie. Ja z moim mężem też się rozchodzilam i wracaliśmy do siebie. Nie, no nie znasz takich par?

                                  Co do Mirandy, to starają się obie strony, on ja czYms musiał ująć, ale chyba mu się podobała, co nie. I przypomnę ci jaka w niej zaszła zmiana, opiekowała się chora teściowa, wyprowadziła poza Manhattan, zmieniła robotę. Dla ciebiebwszystko to bezwysilkowe spadanie z nieba? Kurde jak ty musisz mieć porypqbe i ciężkie życie, skoro dla ciebie ich perypetie to spadanie czegoś z nieba. Pomijam niepełnosprawnych utrzymania się z pisania jednegoncY dwóch felietonów 😁

                                  Co do stronienia mężczyzn od kobiet z bujan przeszłością, to ja znam inny stereotyp i muszę przyznać, potwierdzony moimi obserwacjami, że takie kobiety się wyszumialy i będą dobrymi i oddanymi żonami oraz matkami. Nie znam żadnej kobiety, z bujna przeszłością, która w moim wieku, czyli 40+ nie miałaby założonej rodziny. Wyłączając jedna, chora psychicznie.
                                  • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:22
                                    Wiem, okropnie się mnie czyta przez te błędy, chyba też powinnam w końcu pracować nad sobą i przeczytać przed wysłaniem
                                    • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:26
                                      A do kogo pisałaś?
                            • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 14:10
                              Dla mnie postawa Charlotte nie jest pokazana jako wyśmiewanie. To jest w końcu serial z nuta komediowa. A fabula pokazuje, że nie ma niczego złego w tym, że od zawsze wiesz, że chcesz poważnego związku, męża i dzieci, tradycyjnej rodziny. Nie ma niczego złego, jak w związku być nie chcesz, chcesz za to uprawiać przygodny seks. Tak, kobietom też wolno. 4 kobiety, 4 różne historie, żadna nie jest lepsza lub gorsza od pozostałych, są po prostu inne
            • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:10
              Ta wizualna przepaść (jedyny chyba facet w tym serialu regularnie pojawiający się w podartym T-shircie) bardziej lub mniej subtelnie podkreślała, jak bardzo do siebie nie pasują. I nie, święty nie był. Ciary mam!
    • leosia-wspaniala Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:50
      Też sobie ostatnio odpaliłam parę odcinków, oglądało mi się dobrze. To były inne czasy, tak to wyglądało, więc co by mnie miało rozczarować? Przeciwnie, widać, że jednak się rozwinęliśmy przez te 30 lat. W ogóle nie rozumiem tej manii oceniania staroci przez pryzmat współczesności, patrz niedawny najazd na "Przyjaciół". Było tak jak było, jest inaczej, nas za 30-40 lat też będą oceniać, że jak można było...

      • chatgris01 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:57
        leosia-wspaniala napisał(a):

        > W ogóle nie rozumiem tej manii
        > oceniania staroci przez pryzmat współczesności, patrz niedawny najazd na "Przyjac
        > iół". Było tak jak było, jest inaczej, nas za 30-40 lat też będą oceniać, że jak
        > można było...
        >


        100/100
        • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 09:59
          Ojtam ojtam. Tylko się cieszyć, że Suellen sobie "Północ - Południe" nie odświeżyła.
          • triss_merigold6 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:03
            🤣
          • joana012 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:10
            Ostatnio widziałam Matki żony i kochanki tak z 10 lat temu i z przyjemnością obejrzałam, pewnie dzisiaj nie miałabym z tym też problemu. Podobnie z serialem W labiryncie, który nieźle pokazuje czas transformacji i generalnie jest świetnie zagrany przez aktorów.
            Rola takich seriali to uchwycenie dawnych realiów i uświadomienie współczesnym jak świat się zmienia, kultura, realia społeczne, moda, wszystko czym żyjemy.
            W tym kontekście mam nadzieję, że za lat 30 bekę będą mieli młodzi ludzie patrzący co wyprawiała taka Godek kiedyś, jakie to żenujące było
          • inny.kwiatek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:29
            smile
      • margaretta80 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:20
        A co jest nie tak z Przyjaciółmi? Pytam z ciekawości bo ja nadal uwielbiam.
        • leosia-wspaniala Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 10:50
          No bo seksism, rasizm i grubizm, a w dodatku wszyscy w paczce są biali, co podobno w NYC jest statystycznie niemożliwe.
          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 14:18
            A one miały chociaż jakiś niebialych kochanków?
            • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 14:30
              Ross miał dziewczynę czarna, koleżankę z muzeum, albo uniwerku gdzie wykładał.
              • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:00
                Ja o Sex and the City.
                • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 15:44
                  Ale dopisałaś się w gałęzi o przyjaciołach 😁 domyślałam się do czego pijesz, po zamku 'one' ale odpisałem zgodnie z gałęzią hehe
                  • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 16:20
                    Nawet nie kojarzyłam, że Przyjaciele też w NY. Nie obejrzałam ani jednego odcinka (w sumie nie wiem czemu).
      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:25
        3 kolory oglądałam ostatnio - moim zdaniem ponadczasowe. Nudne jak flaki z olejem wtedy i teraz (ale jak ma się nastrój to niebieski boski)
        Planuje obejrzeć Tato z Linda - ciekawa jestem jak się zestarzał. Na liście mam tez Duże zwierzę, Dług oraz Cześć Tereska bo nie pamiętam już prawie nic

        • sol_13 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 17:05
          Dług i Cześć Tereska pamiętam bardzo dobrze, świetne filmy, ale dołujące.
          • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 17:17
            Dołujące filmy się lepiej starzeją niż komedie.
            • sol_13 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 17:23
              Zgadza się.
              Z tamtych czasów Symetria też była dobra.
              • sueellen Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 15:09
                Właśnie obejrzałam Podwójne zycie Weroniki oraz Zycie jako śmiertelna choroba. Ogladalam wiele lat temu i niewiele z tych obrazów pamiętałam. Oba świetne i wprawiają w taki melancholijny spokój. Takich filmów ze świeca szukać.
    • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:03
      Kogel-mogel: scena próby gwałtu małżeńskiego przedstawiona "na śmiesznie". Mąż chce zgwałcić żonę, żeby ją zaplodnić. Dziecko ma jej uniemożliwić dokończenie studiów i skupienie się na nim, rodzinie i gospodarce.

      07 zgłoś się: wszędzie i zawsze papierosy (ok, pewnie w wielu filmach z tego okresu jest siwo od dymu). Plus hormonalna atmosfera między pracownikami i pracownica komendy, która w intencji twórców ma być cool. Plus, także zupełnie naturalna w tamtych czasach fabuła "nowy odcinek, nowy romans", no a przynajmniej wzuszajaco bezbronna i dziko napalona blondyna w opałach. Serial się i tak dobrze ogląda, nawet nie tylko jako dokument czasu.

      Pomijając kwestie światopoglądowe, kapitalnie jest podpatrywać, co ludzie nie tak dawno temu uznawali za atrakcyjne. Uwielbiam oglądać wnętrza i stylizacje z lat 60., 70., i 80.

      Jeden fenomen: "Wojna domowa". Nie zestarzała się _kimpletnie_. Nadal bawi, problemy dojrzewania, rodzicielskie i obyczajowe aktualne, nawet te wnętrza nie bardzo archaiczne. Fenomen.
      • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:41
        Bardziej niż "gwalt" (założę się ze wiele par ma swój kod i gwałt czy np.anal za sukienkę) ale kalendarzyk małżeński 🤣
        • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:46
          Kalendarzyk mniej mnie gorszy niż anal za sukienkę. Dlatego potrzebna jest normalizacja pracy seksualnej.
          • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:23
            Mnie nie gorszy -każdy zwiazek.ma swój kod, my też swoj mamy. Ale nie opisuje by właśnie innych nie zgorszyc 😉
            Kod seksualny istnial istnieje i będzie istnial -jest to normalne i zdrowe dopóki nie krzywdzi jest za zgodą obupolna w pełni dobrowolne. I nikomu to oceniac
            Kalendarzyk to ściema-a juz w 2023 r -totalny archaizm
            • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:32
              Kod seksualny może sobie istnieć bardziej zniesmacza mnie nielinearnosc tego kodu. No chyba że ktoś zabawia sie w ten sposob (jak Ciechowski z Potocka w ekskluzywna prostytutkę), ale nie to raczej jest pokazane w Koglu Moglu.
              • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:44
                Ale problem tkwi w tobie i tym co cię zniesmacza i tym że ktoś wywleka ukazuje intymne kwestie -a nie w samym fakcie że kod istnieje (anal za sukienkę)
                W koglu moglu nie widziałam gwałtu tylko przekomarzanie i zabawy małżeńskie. Tak samo jak w bolku i Lolku nie widzę relacji homoseksualnej
                • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:53
                  Tak, zdadza się. To mój subiektywny odbiór. Ilu widzów tyle interpretacji.
                  • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:23
                    E tam, właściwie wszyscy z mojego pokolenia i młodszych obierają tę scenę tak samo - jako oburzającą, zwłaszcza w kontekscie komediowym, wyśmiewanie się z przemocy. Mam wrażenie, że śmieszy tylko niektóre osoby w wieku autorki scenariusza.
                    • konsta-is-me Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:45
                      Prawdopodobnie nie jestem w wieku autorki scenariusza, ale zrozum że bez sensu jest to wyjmować z kontekstu.Dla mnie to też było przekomarzanie się i było jasne że żadnego gwałtu tam nie było i nikt nikomu nie chce robić dziecka na siłę.
                      Natomiast nie podobał mi się wątek z profesorkiem podrywajacym jakąś kobietę ( nie pamiętam kto to był) w negliżu, w szklarni i jakoby to było usprawiedliwione ,bo przecież ma koszmarna zone.
                      A poza tym to była parodia i komedia, już wtedy nikt nie traktował tego poważnie , nie ma potrzeby tym bardziej dzisiaj.
                      • niemcyy Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:57
                        Podrywal kolezanke meza glownej bohaterki, ktora to kolezanka w szpilkach podrywala tego meza (ale sie nie dal, o ile pamietam), a glowna bohaterka w trepach i na wpol rozczochrana nosila jakies oprzyrzadowanie typu opryskiwacz.

                        Kto go usprawiedliwial? Dla mnie bylo jasne, ze to stary oblech i pijus.
                      • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:22
                        konsta-is-me napisała:

                        > Dla mnie to też było przekomarzanie się i było jas
                        > ne że żadnego gwałtu tam nie było i nikt nikomu nie chce robić dziecka na siłę.

                        No to jesteś dość odosobniona w swoim zdaniu.
                        Przy okazji obejrzyj ten film jeszcze raz, nie wiem, czy to była jedynka czy dwójka.

                        > Natomiast nie podobał mi się wątek z profesorkiem podrywajacym jakąś kobietę (
                        > nie pamiętam kto to był) w negliżu, w szklarni i jakoby to było usprawiedliwion
                        > e ,bo przecież ma koszmarna zone.

                        Przypomnę, ze cała trylogia rozpoczyna się sceną, w której ojciec wybiera córce pokracznego, za to bogatego męża, a kiedy dziewczyna protestuje - zamyka ją w pokoju, "dopóki nie zmądrzeje" to znaczy nie zgodzi się na małżeństwo. Łaskawie zgadza się na to, zeby podawano jej posiłki.

                        > A poza tym to była parodia i komedia, już wtedy nikt nie traktował tego poważni
                        > e , nie ma potrzeby tym bardziej dzisiaj.

                        O ile scena z przymuszaniem do małżeństwa to żart, to scena z próbą gwałtu jest po prostu koszmarem. Nie da się nikogo w Polsce współcześnie zmusić do małżeństwa. A gwałt małżeński to rzeczywistość wielu kobiet. To są sprawy, które _trzeba_ traktować poważnie.
                        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:36
                          bene_gesserit napisała:

                          > Przypomnę, ze cała trylogia rozpoczyna się sceną, w której ojciec wybiera córce
                          > pokracznego, za to bogatego męża, a kiedy dziewczyna protestuje - zamyka ją w
                          > pokoju, "dopóki nie zmądrzeje" to znaczy nie zgodzi się na małżeństwo. Łaskawie
                          > zgadza się na to, zeby podawano jej posiłki.

                          On ją nie tylko zamyka, ale i pas zaczyna ściągać. Żona go tylko powstrzymuje.
                          • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 16:02
                            Tak, tam nawiązań do przemocy fizycznej w wykonaniu wąsacza jest więcej. I w stosunku do córki, i żony. Żona, bardzo wiarygodnie zagrana, jest cała skupiona na tym, że by on się nie zabrał do bicia, do czego jest gotowy w każdym bardziej nerwowym momencie.

                            Film warto obejrzeć, głównie po to, zeby zobaczyć, co ludzi kiedyś śmieszyło i co współcześnie nie śmieszy, tylko przeraża. Jedno pokolenie, a taka zmiana w myśleniu.

                            Tylko zadziwia, że ta zmiana niektórych nie dotknęła.
                        • konsta-is-me Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 17:56
                          Ale ten "gwałt" istnieje tylko w twojej wyobraźni, podobnie jak wyobrażone przekonanie że "on ja gwałci a kogoś to śmieszy ".
                          • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:26
                            Do gwałtu istotnie nie dochodzi, bo żona z płaczem i krzykiem chowa się w łazience.
                            Nie, nie wyobrażam sobie go.
                            Cześć osób nadal ta scena śmieszy, co jest przerażające. To jest fakt, możesz się na niego obrazić - ale to nie oznacza, ze on zniknie.
                            • konsta-is-me Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:42
                              Ty jesteś w jakiej depresji , że tak wszystko widzisz w krzywym zwierciadle ? czy po prostu upierasz się dla zasady ?

                              • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 23:36
                                Poważnie, żeby nie widzieć w takiej scenie niczego śmiesznego, trzeba mieć depresję? Ja to się zastanawiam, co trzeba mieć w głowie, żeby się przy takiej rozrywce rechotać.

                                Przypomnę: zięć rozmawia z teściem o gospodarce. Teść mówi, że przepisze na niego swoją ziemię, jeśli zrobi córce wnuka.
                                Zięć udaje się do żony i wyraża chęć na zrobienie wnuka. Żona odmawia, wyjaśniając, że - jak już tłumaczyła mu wcześniej - chce najpierw skończyć studia. Mąż, nie zważając na jej protesty, przerzuca ją sobie przez ramię i niesie do sypialni. Rzuca na łóżko, mówiąc, ze 'żona powinna się słuchać męża'. Żona gorączkowo sprawdza kalendarzyk małżeński - ma dni płodne. Krzyczy 'ale ja nie chcę'. Kiedy mąż szarpie się ze spodniami, najwyraźniej gotowy do akcji, żona ucieka do łazienki, krzycząc i płacząc. Tam się barykaduje, mąż wściekły wali w drzwi.

                                To jest ta scena, która tylko u osób z depresją nie powoduje paroksyzmów śmiechu? Mam wrażenie, ze mieszkasz w mentalnym skansenie.
                                • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 03:50
                                  Dwie różne sceny pomieszałas. Nie wiem czy wiesz.
                • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:53
                  Tak, przekomarzanie sie, w którym ona zamyka się w łazience i nie chce wyjść, zeby jej zabawny maż nie zrobił dzieciaka-kuli-u-nogi.
                  • boogiecat Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:41
                    Nigdy nie widzialam tego koglamogla- czy pani nie ma ochoty na starego czy tylko nie chce ciazy?
                    • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:54
                      Jakiego starego pryka ?
                      Stary pryk jest nią zauroczony ale ani razu nie przekracza granicy
                      Mąż Kasi jest mlody rzutki i pewien siebie. Od samego początku relacja między nimi to takie droczenie się-scena "gwaltu"wpisuje sie w to.
                      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:33
                        Aktor grający tego "starego pryka" był od niej dwa lata starszy. Żadnego gwałtu tam nie było, przemocy tez nie. Po prostu mieli inne priorytety i każde chciało za wszelka cenę postawić na swoim. Ja w tym filmie widziałam postępowość kobiet (matka Kasi ja przecież popierała). Wyśmiewano chłopów i ich zaśniedziale patriarchalne poglądy na wszelkie dziedziny życia od prowadzenia gospodarki po rodzinę. Kobiety wszystkie jak leci były albo dumne i wyzwolone albo mądre i ambitne albo empatyczne i sprytne.. Faceci zaś wszyscy mniej lub bardziej durni i niekumaci.
                        • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 06:57
                          Chodzi o tego absztyfikanta czy męża? Że dwa lata tylko starszy?
                      • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:27
                        Jak nie przekracza granicy? {Pierwsza scena jak się spotykają i on jej nie słucha i na siła zabiera do samochodu i do siebie. Nie ważne co ona chce on decyduje.
                        Potem on decyduje gdzie będą mieszkać oraz chce ją zgwałcić.
                        Jak można tego nie widzieć?
                    • niemcyy Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:58
                      Nie chciala ciazy, na niego miala ochote, zwlaszcza przed slubem.
                      • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:30
                        A szpilki z Holandii to już chciała? 🤪
                        To dopiero bylo zenujace 😜
                        • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 06:17
                          wapaha napisała:

                          > A szpilki z Holandii to już chciała? 🤪
                          > To dopiero bylo zenujace 😜

                          A to nie było przypadkiem tak z tymi szpilkami, ze oni pojechali do Holandii i ona chciała coś zobaczyć, pozwiedzać, a nie było czasu nawet na zakupy, bo sadzonki…?
                          I on wyjął te szpilki jako pocieszenie? A to jej dziękuje było takie rozemocjonowania, bo jej się wydawało, ze on o niej nie myśli wogole przez te sadzonki, a on dał radę jej te buty załatwić.
                          • niemcyy Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:16
                            shellyanna napisała:

                            > A to nie było przypadkiem tak z tymi szpilkami, ze oni pojechali do Holandii i
                            > ona chciała coś zobaczyć, pozwiedzać, a nie było czasu nawet na zakupy, bo sadz
                            > onki…?
                            > I on wyjął te szpilki jako pocieszenie? A to jej dziękuje było takie rozemocjon
                            > owania, bo jej się wydawało, ze on o niej nie myśli wogole przez te sadzonki, a
                            > on dał radę jej te buty załatwić.

                            Tak bylo, przy czym mi sie nie podobalo, bo w Holandii butow sie nie zalatwialo, tylko kupowalo, a on ją potraktowal jak jakąś ubezwłasnowolnioną niezdolną do wybrania sobie butow.
                            • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:42
                              Ja to odebrałam tak, ze poprosił kogoś o ich kupno, a nie ze ja zostawił i sam poszedł wybierać.
                            • wapaha Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:51
                              Dokładnie
                              W dodatku zagral na uczuciach
                      • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:37
                        Znak czasów, że seks równał się ciąża. Dziś stosowalaby antykoncepcję i mąż nawet by nie musiał wiedzieć.
                        • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:48
                          Nie musiałby, ale czy w 2023 r. naprawdę trzeba przed własnym mężem ukrywać ze się tabsy bierze? Bo jeśli tak to chyba niewiele się zmieniło co do mentalności.
                          • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:17
                            Mówimy o kobiecie,której mąż nie chce zaakceptować faktu, że ona jeszcze nie chce mieć dzieci.
                            • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:22
                              Której sytuacja niespecjalnie się od lat osiemdziesiątych zmieniła, tyle że zamiast się chować za drzwiami musi się bronić podstępem, ale (widocznie) cały czas musi.
                          • sueellen Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 15:16
                            cegehana napisał(a):

                            > Nie musiałby, ale czy w 2023 r. naprawdę trzeba przed własnym mężem ukrywać ze
                            > się tabsy bierze? Bo jeśli tak to chyba niewiele się zmieniło co do mentalności
                            > .
                            Raczej odwrotnie - zdecydowana większość facetów absolutnie i pod żadnym pozorem NIE CHCE mieć dzieci, czemu się szczególnie nie dziwie.
                      • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:31
                        niemcyy napisał(a):

                        > Nie chciala ciazy, na niego miala ochote, zwlaszcza przed slubem.

                        Ten wątek skręcił w bardzo poważne rejony. Pozwolę sobie zatem skomentować.
                        Dla mnie, odbierając film wprost, to wszyscy bohaterowie są żałośni. Poczynając od Kasi, która gdyby nie dostałaby się na studia, pokornie wyszłaby za mąż za tego wiejskiego głupka.

                        Dostała się, ale ponieważ nie dostała miejsca w akademiku, to przy pierwszej nadarzającej się okazji potulnie zamieszkała z obcym facetem, z którym bzyknęła się pierwszej nocy, po której polazła na targ kupować warzywka i kwiatki, ugotowała obiad, udekorowała mieszkanie temu, przypominam obcemu, facetowi i gładko weszła w rolę pani domu.

                        Rozczarowanie załapała, kiedy okazało się, że obcy pan okazał się być również ze wsi, z której "bidna" Kasia chciała się wyrwać (przespanie się z miastowym i wjazd na jego mieszkanie jawił jej się jako idealny sposób).

                        Kontynuując... Kasia nie tyle nie chciała mieć dziecka, co zależało jej na zdobyciu wykształcenia. I gdyby usiadła z narzeczonym i wyartykułowała mu swoje oczekiwania, to nie trzeba byłoby pokazywać frustrata goniącego żonę w celu uprawiania seksów (do których przypomnijmy Kasia była chętna w mieście, a przestała być chętna na wsi). Pan w trakcie rozmowy mógłby powiedzieć, że Kasia przecież może łączyć naukę z rodziną przenosząc się na studia zaoczne i że pan wcale nie jest taki, jak jej tatuś.

                        Za każdym razem, kiedy oglądałam ten film miałam wrażenie, że Kasia jest strasznie głupią gęsią i generalnie nie rozumiałam powodów (poza oczywistym oczucipązarośnięciem) dla których panu mającemu zdecydowanie szersze horyzonty, zależało na niej aż tak bardzo.

                        • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:36
                          A kontynuując: pan wykładowca uniwersytecki z tego filmu kojarzy mi się z naszym forumowym wykładowcą XD
                        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:42
                          To widzisz ja nie pamiętałam, że tam do seksów na pierwszej randce doszło 😳

                          Kto to widział takie zboczeństwa pokazywać 🙄
                          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 07:01
                            Ja też nie.
                        • niemcyy Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:10
                          shellyanna napisała:
                          >
                          > Ten wątek skręcił w bardzo poważne rejony. Pozwolę sobie zatem skomentować.
                          >
                          > Dostała się, ale ponieważ nie dostała miejsca w akademiku, to przy pierwszej na
                          > darzającej się okazji potulnie zamieszkała z obcym facetem, z którym bzyknęła s
                          > ię pierwszej nocy, po której polazła na targ kupować warzywka i kwiatki, ugotow
                          > ała obiad, udekorowała mieszkanie temu, przypominam obcemu, facetowi i gładko w
                          > eszła w rolę pani domu.
                          >
                          > Kontynuując... Kasia nie tyle nie chciała mieć dziecka, co zależało jej na zdob
                          > yciu wykształcenia. I gdyby usiadła z narzeczonym i wyartykułowała mu swoje ocz
                          > ekiwania, to nie trzeba byłoby pokazywać frustrata goniącego żonę w celu uprawi
                          > ania seksów (do których przypomnijmy Kasia była chętna w mieście, a przestała b
                          > yć chętna na wsi). Pan w trakcie rozmowy mógłby powiedzieć, że Kasia przecież m
                          > oże łączyć naukę z rodziną przenosząc się na studia zaoczne i że pan wcale nie
                          > jest taki, jak jej tatuś.

                          Bylo jak piszesz smile, ale o jej zaocznych byla mowa w drugiej czesci i pan sie do nich nie palil, chociaz faktycznie byl duzo lepszy niz jej tatus.
                          Z dwojga zlego lepsza poczciwa Kasia niz tamta wyrafinowana lafirynda, ktora go zonatego podrywala. A Kasia i wigilie zrobila, i do opryskiwacza dala sie zaprzasc, i z butow sie szczerze ucieszyla no i od pierwszego slubu jednak uciekla, co dalo jej slawe az we wsi pana. Na pewno tam w okolicy jeszcze byly do wyboru dla niego damskie odpowiedniki Staszka Kolasy big_grin, ale film musialby trwac 3 godziny.
                    • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:30
                      boogiecat napisała:

                      > Nigdy nie widzialam tego koglamogla- czy pani nie ma ochoty na starego czy tylk
                      > o nie chce ciazy?

                      Świeżo upieczony zięć rozmawia z teściem, wąsatym patriarchą. Wąsacz wyrażą, oczywiście, chęć na wnuka.
                      Zięć, czyli mąż, udaje się do żony i klaruje, że życzy sobie mieć dziecko. Żona mówi, że wolałaby najpierw skończyć studia. Mąż, w ramach bardzo śmiesznego żartu łapie ją, niesie do sypialni, rzuca na łóżko i szykuje się (hoho, nawyrażniej podniecony) do "zrobienia dziecka". "Żona ma słuchać męża" wyjaśnia przerażonej dziewczynie, która w międzyczasie sprawdza w kalendarzyku, że akurat ma dni płodne. Po czym wykorzystuje chwilę, w której on szarpie się ze spodniami, wymyka mu się, płacząc i krzycząc "ja nie chcę" do łazienki i tam się barykaduje. Mąż wali w drzwi, domagając się seksu.

                      Jest to istotnie bardzo śmieszna scena, boki zrywać. I taka gra małżeńska, zabawa w gwałt z zapłodnieniem. Ja rozumiem, że poczucia humoru są różne, ale jak można coś takiego współcześnie odbierać niepoważnie?
                      • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:30
                        To jest bardzo smutny film. Nie wiem kogo to może cieszyć i bawić.
                      • boogiecat Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 17:46
                        bene_gesserit napisała:

                        > Jest to istotnie bardzo śmieszna scena, boki zrywać. I taka gra małżeńska, zaba
                        > wa w gwałt z zapłodnieniem. Ja rozumiem, że poczucia humoru są różne, ale jak m
                        > ożna coś takiego współcześnie odbierać niepoważnie?

                        nie wiem; w sumie zgadzam sie ze Suellenka, ze jest to opowiesc o postepowosci kobiet (tylko na podstawie tej opisanej przez ciebie sceny- dzieki zreszta), w tamtych czasach partnerstwo w zwiazku nie bylo ekhem modne tongue_out

                        pamietam jak mialam z 20 lat i owczesny moj chlopak mi rzekl w ramach gry wstepnej (chyba), ze on to by mi chetnie zrobil dziecko big_grin
                        • riki_i Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 17:53
                          boogiecat napisała:

                          > pamietam jak mialam z 20 lat i owczesny moj chlopak mi rzekl w ramach gry wstep
                          > nej (chyba), ze on to by mi chetnie zrobil dziecko big_grin

                          I co było dalej? Uciekłaś z krzykiem czy kupiłaś mu prezerwatywy?
                          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 18:51
                            A ja jak miałam 23 lata, to zostałam poinformowana łaskawie przez mojego wtedy chłopaka, że właśnie we mnie jest bez prezerwatywy. Kurtyna.
                            • auksencja15 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 19:59
                              🤢
                            • riki_i Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:42
                              Kurtyna? Szkoda, że by mi wycięto post, bo bym konkretnie napisał co parę pań robiło w takiej sytuacji (nie mi osobiście! opowiadały tylko!). W każdym razie przeważnie dawało się wyjść z opresji.

                              Ps. Aczkolwiek jedna z moich partnerek gdy już nie byliśmy razem, uraczyła mnie opowieścią o moim następcy, któremu za pierwszym razem świadomie pozwoliła włożyć nieogumiony oręż, licząc na to, że trochę sobie podziała, po czym założy co trzeba. A ów pan wytrzymał coś koło 1,5 sekundy penetracji i skończył. Koleżanka po nocy przywoziła jej taksówką tabletki....
                              • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:09
                                No ja jakoś dałam radę bez takich okoliczności dodatkowych, ale stres był i zaufanie utraciłam do pana bezpowrotnie.
                          • boogiecat Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 21:41
                            riki_i napisał:

                            > boogiecat napisała:
                            >
                            > > pamietam jak mialam z 20 lat i owczesny moj chlopak mi rzekl w ramach gry
                            > wstep
                            > > nej (chyba), ze on to by mi chetnie zrobil dziecko big_grin
                            >
                            > I co było dalej? Uciekłaś z krzykiem czy kupiłaś mu prezerwatywy?

                            😀 Rysiek, co ty? Bralam tabletki.
                            • riki_i Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:56
                              Aaaaaa, no to jasne.
                            • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 06:14
                              Ach, że tabsy wciskane tak chętnie przez ginów przy byle nieregularności w czasach mojej młodości... Miały jednak swoje plusy 😉.
                              • boogiecat Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 13:11
                                A to mnie nikt nic nie wciskal - w 2001 roku bylam jeszcze nastolatka i ginekolog przepisal po prostu w ramach antykoncepcji.
                                • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 13:19
                                  Aha. Ja pamiętam, że nawet jak się nie współżyli, to nastawienie było, że i tak lepiej brać. Bo cykle regularne, bo jak się partner trafi etc.
                                  • boogiecat Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 13:49
                                    Wychodzi mniej wiecej na to samo bo to nastawienie bylo pewnie wobec mlodych 20- (acz juz w wieku inicjacji seksualnej) konsultujacych u ginekologa po raz pierwszy.
                • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:08
                  wapaha napisała:

                  > W koglu moglu nie widziałam gwałtu tylko przekomarzanie i zabawy małżeńskie.

                  A ja widziałam. Szokujące to dla mnie było. Nie gorszące a właśnie szokujące.
                • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:26
                  Przekomarzanie się? Dziewczyna się w kiblu zamkneła!!
            • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:25
              Co to jest ten kod? 13 lat po ślubie i nie mam pojęcia o czym piszesz. Jaki anal za sukienkę?
              I serio gwałt małżęński cię bawi i uważasz to za małżeński kod?
              • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:28
                Jak nie wiesz co to anal za sukienkę, to znaczy, że jesteś krótko na forum. To taki forumowy kod 😆
              • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 13:44
                Jak się mogłaś uchować to nie wiem 😳

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,127220505,127220505,czy_to_juz_prostytucja_P.html
                • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:10
                  No jednak miała prawo nie być na forum 12 lat temu wink
                  Btw… bo weszłam sobie w ten stary wątek i mam pytanie o kasowanie postów. Dlaczego moderatorki raz wycinają posty po prostu je usuwając, a raz pozostawiając czytelna informacje kogo i za co usunęły?

                  Bo ja bym jednak wolała jeden standard dla wszystkich czka… hyh… ciahań.
                  • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:16
                    shellyanna napisała:

                    > No jednak miała prawo nie być na forum 12 lat temu wink

                    Ale to chyba jeden z najczęściej wspominanych wątków (oprócz murzynka i różyc) a hanusina jest raczej dość aktywną forumowiczką 🤷‍♀️
                    • shellyanna Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:20
                      ja różyc nie kojarzę
                      • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:25
                        Wątek z cyklu czysty absurd:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,76219782,76219782,ajaka_rozica_pomiedzy_wami_i_mezami.html
                    • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:44
                      Ale najciekawsze wątki są zawsze jak mam urlop. Na urlopie nie loguję się na e-matkę. Wszystkie fajne były w czasie moich urlopów.
                      • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:32
                        Rasowa ematka wykorzystuje urlop w celu forumowania od rana do wieczora, a nie jakiś pozaforumowych niebytów!
                        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:37
                          ayelen40 napisała:

                          > Rasowa ematka wykorzystuje urlop w celu forumowania od rana do wieczora, a nie
                          > jakiś pozaforumowych niebytów!

                          Pamiętam jak na urlopie przy piwku świetnie się bawiłam czytając wątek o Chodakowskiej 😅
                          Prawie się wtedy z leżaka sturlałam 🤣
                          • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 06:18
                            Ten, w którym tak zjechalyscie jakaś "pannę" za to, że śmiała się rozwieść i ułożyć sobie od nowa życie mimo ślubu kościelnego? Dla mnie był dość przykry (ok, czytałam go, nie znając ewentualnych wcześniejszych historii).
                  • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:27
                    shellyanna napisała:

                    > No jednak miała prawo nie być na forum 12 lat temu wink

                    pacz jak ten czas zasuwa. to już 12 lat?
                    strach pomyśleć, ile czasu ja już na tych forach siedzę, skoro wtedy zdecydowanie nie byłam nowicjuszką 🤡









                    > Btw… bo weszłam sobie w ten stary wątek i mam pytanie o kasowanie postów. Dlacz
                    > ego moderatorki raz wycinają posty po prostu je usuwając, a raz pozostawiając c
                    > zytelna informacje kogo i za co usunęły?
                    >
                    > Bo ja bym jednak wolała jeden standard dla wszystkich czka… hyh… ciahań.
                    • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:30
                      suki-z-godzin napisała:

                      > shellyanna napisała:
                      >
                      > > No jednak miała prawo nie być na forum 12 lat temu wink
                      >
                      > pacz jak ten czas zasuwa. to już 12 lat?
                      > strach pomyśleć, ile czasu ja już na tych forach siedzę, skoro wtedy zdecydowan
                      > ie nie byłam nowicjuszką 🤡
                      >
                      >
                      >

                      Lepiej napisz pod jakim nickiem wtedy grasowałaś 🙄
                      • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:40
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > suki-z-godzin napisała:
                        >
                        > > shellyanna napisała:
                        > >
                        > > > No jednak miała prawo nie być na forum 12 lat temu wink
                        > >
                        > > pacz jak ten czas zasuwa. to już 12 lat?
                        > > strach pomyśleć, ile czasu ja już na tych forach siedzę, skoro wtedy zdec
                        > ydowan
                        > > ie nie byłam nowicjuszką 🤡
                        > >
                        > >
                        > >
                        >
                        > Lepiej napisz pod jakim nickiem wtedy grasowałaś 🙄

                        a może chcesz jeszcze do tego jeszcze hasła do kont, kluczyki do samochodu i zdjęcia kuciapy z twarzą🤡
                        • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:47
                          suki-z-godzin napisała:

                          > borsuczyca.klusek napisała:
                          >
                          > > Lepiej napisz pod jakim nickiem wtedy grasowałaś 🙄
                          >
                          > a może chcesz jeszcze do tego jeszcze hasła do kont, kluczyki do samochodu i z
                          > djęcia kuciapy z twarzą🤡
                          >
                          >
                          Wystarczy mi bez twarzy, zachłanna nie jestem 😜
                • hanusinamama Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:46
                  Na forum jestem od 2012 smile Poza tym to wątek lipcowy. Mnie w wakacje prawie tu nie ma.
                  • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 22:33
                    Nie możesz doczytać po urlopie?
      • ggrr.ruu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:57
        Ten nowy odcinek nowy romans to było nawiązanie do Bonda.
        • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:17
          Jak i tytuł, oczywiście. Co nie zmienia faktu, ze trąci seksistowską myszką.
      • lilia.z.doliny Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:12
        Plus hormonalna atmosfera między pracownikami i pracownica komendy, która w intencji twórców ma być cool.

        O kim.mowisz?
        • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:19
          Na komencie pracuje taka blodi. Każda jej rozmowa z Cieślakiem to jego próby poderwania jej.
          • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:29
            Coś Ci się pokręciło, Cieślak nigdy Ewy nie podrywał, traktował ją kumpelsko. Ewa za to nawiązała romans z podejrzanym z jednej sprawy i musiała odejść z pracy. Następczyni Ewy, Anki też nie podrywał, Anka zresztą szybko zaciazyla z żonatym facetem. Był znanym na komendzie podrywaczem, ale do tych bezpośrednich współpracowniczek to akurat nie startował.
          • lilia.z.doliny Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 00:09
            Ewa Florczak. No nie, tam nigdy nie iskrzylo ani nic. Oni się tak fajnie kumplowali i uzupełniali. Nie widziałam cienia chemii/ podrywu/ podtekstów
      • sueellen Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:27
        Wojna domowa absolutnie ponadczasowa. Uwielbiam ten serial
      • borsuczyca.klusek Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:17
        Ja lubię 07. Jako serial kryminalny jest w wielu aspektach lepszy niż wiele współczesnych produkcji.
        • bene_gesserit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 15:36
          Też tak uważam. Scenariusz jest ok, realizacja - bardzo wporz, elementy komediowe, np przełożony naszego bohatera, Zubek (podobno chodziło o "z UB" - cenzorzy nie wyłapali), głupawy jak należy. I do tego Cieślak - amator, który gra po prostu świetnie.
          • szmytka1 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:31
            Oj nie oglądasz uważnie, Zubek nie hul przełożonym Borewicza
          • martishia7 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 19:44
            Oficer milicji? W godzinach służby? Na wódkę??
            Z największą przyjemnością.
      • leosia-wspaniala Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 11:26
        >Jeden fenomen: "Wojna domowa". Nie zestarzała się _kimpletnie_.

        A odcinek z Dniem Matki, w którym ojciec i syn nie ogarniają usmażenia jajecznicy, a matka rwie się z łóżka, żeby im pomóc?
        • ga-ti Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:50
          To mój ulubiony odcinek smile U nas też tak czasem bywa wink Ja mam urodziny/imieniny/dzień matki/dzień kobiet/rocznicę a moja rodzinka chcąc zrobić mi niespodziankę przygotowuje śniadanie. Potrafią zrobić jajecznicę, ale jak tak leżę i słucham, co się w kuchni dzieje to powstrzymuję się ostatkiem sił, by do nich nie pójść wink
      • briar_rose Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 20:22
        bene_gesserit napisała:

        > Kogel-mogel: scena próby gwałtu małżeńskiego przedstawiona "na śmiesznie". Mąż
        > chce zgwałcić żonę, żeby ją zaplodnić. Dziecko ma jej uniemożliwić dokończenie
        > studiów i skupienie się na nim, rodzinie i gospodarce.
        >

        Aż mi się płakać chciało przy ostatniej scenie drugiej części. Wszyscy się cieszyli z ciąży Kasi i nikt nie zwracał uwagi na fakt, że ona sama była załamana. Nikt nie liczył się z jej uczuciami ani z jej zdaniem. Ani rodzice, ani maż, który podobno ją kochał. Dziewczyna miała tylko dwadzieścia lat i bardzo chciała studiować a zamknęli ją w domu sad
        • cegehana Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 21:06
          Może na otwarcie łez Ci przypomnę, że Kasia miała prawo do aborcji i pełną tego świadomość. Czasy się bardzo zmieniły, ale żeby zrozumieć realia trzeba też to wziąć pod uwagę. Ta radosc rodziny itd. miała inny wymiar wtedy (kiedy każdy dobrze wiedzial że można usunąć) niż teraz.
    • nevertheless123 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:03
      "W labiryncie". Nie mam nic do samego serialu, bo świetnie oddaje ducha tamtych czasów. I to właśnie jest najbardziej bolesne, że tolerowano tak wiele nadużyć i było to takie oczywiste. Główna bohaterka Ewusia, czyli chodząca cnota w osobie, jest po prostu tak rozmemłana i pozbawiona charakteru, że aż się chce nią potrząsnąć. Ale uważana była za tą "dobrą", delikatną, generalnie wzór kobiecego ciepła. Dalej: stosunki damsko-męskie, a szczególnie małżeństwo - ło panie! Można by wysnuć wniosek, że flirt pozamałżeński był standardem, bo jak żona czy mąż gdzieś wyjeżdżali, to od razu zapraszało się koleżankę/kolegę do mieszkania na lampkę wina/kawę i żeby razem potańczyć/posłuchać muzyki! Oraz oczywiście ponarzekać na partnera. Ogólnie małżeństwa przedstawiane było jako wspólna walka o przetrwanie, co zupełnie przekreślało atrakcyjność stałego partnera i niejako usprawiedliwiało rozglądanie się na boki. Również sceny oglądania się panów za paniami w kusych spódniczkach, pani sekretarka zbijająca bąki cały dzień i zazwyczaj kochanka szefa. Atmosfera między panami i paniami naładowana podprogowo erotyzmem, panie kuszą, panowie za nimi biegają jak bezwolne pieski.
      Sytuacja pracowa to głównie leserstwo - ploteczki, ciasteczka, urodzinki, flirciki, kumoterstwo, prywata.
      Cóż, wierne odzwierciedlenie tamtej rzeczywistości tylko sad bo sam serial fajny.
      • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:42
        A zmiennicy ? 😉
    • chatgris01 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:03
      Przeczytaj sobie "Ślad węża" Heleny Sekuły, tam to dopiero sa wiernie opisane przedsiebiorstwa z tamtych czasow, z asystentkami, slupami i grubymi przekretami.
    • ritual2019 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:30
      Rozczarowała was tak kiedyś książka lub film kiedy wrocilyscie po latach z sentymentu?

      Nie, nie mialam takich odczuc choc just to oczywiscie zupelnie normalna rzecz. Ogladalismy wspolnie z partnerem wiele brytyjskich produkcji zauwazalajac te roznice. Jezyk jakiego uzywano, traktowanie kobiet, dzieci, osob homoseksulanych itd. Co prawda w filmach z lata 90, 80-tycj i wczesniej sekretarki nie sa od zraszania paprotek tylko ale w porowaniu z latami 2000 kobiety obecnie pracuja na wysokich stanowiskach i traktowane sa zupelnie inaczej. Podobnie jesli chodzi o np osoby innej orientacji seksulanej. W latach 80/90 tych pojawial sie temat ale sceny seksu miedzy osobami homoseksualnymi nie byly pokazywane. Obecnie jest to zupelnie normalne. Nie ogladalam zadnych nowych polskich produkcji wiec nie wiem czy homoseksualizm wystepuje i jak jest pokazany.
      • danaide2.0 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 10:41
        U Almodovara były sceny seksu homoseksualnego. Ludzie z kina wychodzili, połowa lat 90-tych.
        • ritual2019 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:29
          Mam na mysli prpdukcje obecne. Czy w polskich serialach typu (wygooglalam) M jak milosc, Klan itp sa pary homoseksualne, czy pokazuje sie ich culujacych sie itp jak pary heteroseksulane?
          • wapaha Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:46
            Klan jest mocno prawicowy i praworządny-to nie jest dobry przykład by szukać tęczowych elementów
            • ritual2019 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:50
              A sa jakiekolwiek produkcje w ktorych homoseksualizm jest pokazany jako normalna czesc zycia a nie teczowy element?
              Czy nadal Polska odstaje od zachodu w tej kwestii takze?
              • pursuedbyabear Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:03
                Owszem, są.
                Ale przecież dla ciebie Polska to niemal Udmurcja, więc po co pisać.
                • ritual2019 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:25
                  Gdzie sa? Jakies konkretne tytuly gdzie wystepuja pary homoseksualne a sceny seksualne sa pokazane jako naturalne tak jak u par heteroseksualnych?
                  • pursuedbyabear Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:13
                    A choćby Hiacynt, resztę sobie wyguglaj.
                  • memphis90 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:16
                    Życiowo to Modern Family.
                    Seksy to w Uncoupled. Tak mi sie wydaje przynajmniej.
    • melisananosferatu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:10
      Zawsze biore poprawke na to, ze wtedy 'czasy byly inne' i choc miewam refleksje, ze teraz to by nie przeszlo albo przeszlo 'ironicznie' to te ulubione ogladam/czytam bez krindzu (nie bede szukala polskiego odpowiednika i co mi zrobicie).
      • melisananosferatu Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 11:12
        A! Bardziej niz 'zle zestarzale dziela' smieszy mnie lament, ze 'tera panie to zodyn serial nie moze byc bez elgiebetow i kolorowych'.
        • simply_z Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:29
          Na netflixie nie🤣
          • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:25
            Zastanawiam się, czy za 20 lat będziemy się śmiać z Netflixa i jego czarnoskórej Anny Boleyn, czy będziemy święcie przekonani, że faktycznie była czarna big_grin
            • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 04:10
              Albo, że w starej "Dynastii" Blake wcale nie chciał niemalże "ukatrupic" syna za homoseksualizm, tylko jak w nowej wersji wyprawił mu weselicho z Samem (czyli facetem o imionach Sammy Jo).
              • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 08:51
                Rodzina czarnych Colbych bije wszystko na głowę. Ale i tak świetnie się ogląda.
                • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 09:05
                  Fakt. Szkoda, że tylko trzy czy cztery sezony były. A Sama wręcz "pokochałam".
                  • suki-z-godzin Re: Matki żony i kochanki 15.05.23, 14:30
                    liczę na więcej, mi bardzo mi się podoba Falon oraz Adam
                    ostatnią serię sobie dawkuję po odcineczku, pomału, żeby się za szybko nie skończyło.
                    • ayelen40 Re: Matki żony i kochanki 16.05.23, 15:15
                      Adam znow jako wet (mozna w USA tak z ludzi na zwierzeta? Przeciez to inne studia? Inna sprawa, ze to tylkos erial, w normalnym zyciu Falon by za bigamie do 5 lat mogla dostac, a nie ze malzenstwo z Jeffem niewazne, haha, bo sobie dzien wczesniej spontanicznie slub z kims z ulicy wzielam - i ten malzonek z ulicy oczywiscie okazal sie byc mezczyzna marzen, dziedzicem fortuny i geniuszem literatury).
    • 18lipcowa3 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 12:23
      Pamiętam. Kochałam ten serial.
    • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:38
      Co do" Matek,żon i kochanek" to właśnie tak było, tak wyglądały lata 90. Oczywiście lekko przerysowane na potrzeby fabuły, ale pamiętam że kiedy to wtedy oglądałam nie miałam poczucia że to kompletnie odrealnione.
      A z innych filmów to chyba jeszcze nikt nie wymienił "Placu zbawiciela". Wydaje mi się, że wciąż tematyka aktualna....
      • triss_merigold6 Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 13:51
        Nieaktualny. Czasy ciężkiego bezrobocia i sprzed 500+.
        • cegehana Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:22
          Moim zdaniem aktualne kiedy się uzgledni wyuczona bezradność i relacje w rodzinie bohaterki. I wiele innych problemów aktualnych: brak dostepu do przedszkola, a jak jest to nie do pogodzenia z pracą, mieszkania trudno dostępne, drogie, bez pomocy mamusi ani rusz. Nawet jak kogoś nie oszuka deweloper to ma marne szanse na zakup/wynajecie mieszkania jak jest taką Beatą z dwójką dzieci, nawet z 500 plusami.
        • runny.babbit Re: Matki żony i kochanki 13.05.23, 14:41
          Aktualny pod względem uwikłania emocjonalnego bohaterów, zdradzający mąż, depresja żony i matki dzieciom, teściowa, z którą źle się żyje, ale od której pomocy wciąż jest się zależnym.
    • smoczy_plomien Re: Matki żony i kochanki 14.05.23, 21:31
      Sporo filmów i muzyki po prostu źle się zestarzało.

      "Sfora" - kiedy oglądałam w tv jawił mi się jako wybitny thriller. Zrobiłam sobie powtórkę ok. 2008 i okazało się, że żenada.

      "Dwa światy" - serial dla dzieci/młodzieży, który leciał chyba co sobotę. W latach 90. byłam zafascynowana, nakręcony z wielkim rozmachem, ale nigdy nie puszczono powtórek. Podejrzewam, że również nie przeszedł próby czasu.

      "Czarodziejka z Księżyca" big_grin - kochałam to jako dziecko! Odświeżyłam sobie ok. 2010 i matko-bosko-kochano, nie da się. Odcinki powtarzalne, fabuła każdego identyczna, tylko potwór inaczej się nazywa. Nie da się z tego nic wykrzesać, może ktoś by zrobił remake... nic dziwnego, że nigdzie tego nie powtarzają.

      Pewnie jeszcze sporo by się znalazło wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka