Dodaj do ulubionych

Post leprechauna

28.02.07, 15:24
Dostalem emailem z prosba o zapostowanie:

Znam forum Borelioza jako czytelniczka, ale do tej pory nie
prosilam o przyjecie, bo wystarczały mi wyczytane na forum
informacje. Niestety, teraz trochę sie zmieniło i potrzebuję"na
gwałt" Waszej opinii, a właściwie osób, które miały jakiekolwiek
doświadczenia z oddziałem obserwacyjno- zakaźnym w Łodzi.
Otoż dokładnie po 3 tygodniach leczenia biotraxonem i okresowo
tynidazol lub azitrox nagłe musiałam to przerwać. W sobotę
póxnymwieczorem zaczęły sie problemy z moimcisnieniem (kiedyś
leczyłam je stale, ostatnie kilkanaście miesięcy raczej miałam je
w normie lub poniżej). Ostatecznie przed północą wylądowałam w
szpitalu na Północnej, gdzie prawdopodobnie będę jeszcze do jutra
lub piatku. miałam potworne bóle głowy, nudności i ból karku, a do
tego 170/100 i nie bardzo chciało spadać po lekach. Wykonano mi na
razie badania podstawowe oraz rezonans i holterowskie- wszystko w
normie, oprócz Holtera- mam zaburzenia rytmu, na razie nie wiem,
jakiego typu, bo nie bardzo da sie tu z kim pogadać. Pomimo leków,
moje ciśnienie i tętno szaleja nadal. Antybiotyki musiałam
oczywiście odstawić- konsultowane z moją dr prowadzącą. nikt tutaj
nie słyszał o herxie i o samej boreliozie też pewnie nie, bo nie
bardzo ich interesuje moje dotychczasowe leczenie, więc nie wiem,
czy to wydarzenie to był rodzaj herxa czy nie. Nasilenie cos na
kształt herxa miałam w pierwszym tygodniu, ale cisnienie aż tak
nie szalało. Na razie mam propozycje przeniesienia na
Kniaziewicza, ale w półprywatnej rozmowie jeden z lekarzy
zasugerował Wolską w Warszawie. Wasze zdanie o Wolskiej znam i nie
bardzo mam ochotę tam sie wybierać (tym bardziej, ze mam ujemne
elisy i western blot, a dodatni tylko PCR). Natomiast mam prosbę
do tych, którzy mieli kontakt z tą klinika na Kniaziewicza- czy
warto tam leżeć? czy są tam jacyś sensowni lekarze od boreliozy?
Tak do końca to nawet sensu nie widzę, aby tam sie kłaść, no ale
przecież coś zrobić muszę.
czy możecie tę prośbę umieścić na forum? Mam bardzo ograniczone
mozliwości korzystania z netu, a bardzo zalezy mi na czasie. Ale
gównie o opinie rorumowiczów o klinice smile
Serdecznie pozdrawiam
Goska
Obserwuj wątek
    • arina31 Re: Post leprechauna 28.02.07, 23:46
      Niestety miałam "przyjemność" "leczyć się" w tym szpitalu. Nie polecam, szkoda
      czasu i zdrowia. Lekarze mają podstawowa wiedze o boreliozie i nic wiecej. Ja
      miałam od razu przerąbane, jak nie zgodziłam sie na pobranie płynu mózg.-rdz.
      Pani doktor stwierdzila, ze nie bedzie leczyc mnie w ciemno i nie poda
      ceftriaxonu, tylko leczyli mnie cefuroximem. Na wyniki moich badan, z ktorymi
      przyszlam do szpitala (pozytywne Elisa, WB) patrzyli jak na ufo, nie umieli
      nawet odczytac WBlota. O herxie tez nie slyszeli, o leczeniu metronidazolem i o
      cystach, tez nie. Jak sie o to wypytywalam, to robili wielkie oczy, o co mi
      chodzi. Nawet o Nystatyne musialam sie prosic. Jednym słowem masakra i żenada.
      Na pytanie czy moge kogos zarazic borelioza, albo czy zarazilam dziecko (bo
      bylam w ciazy jak mnie kleszcz dziabnal i karmilam dziecko piersia) pani
      dr.hab. odpowiedziala, ze absolutnie nie ma takiej mozliwosci i skierowania na
      WB dla dziecka mi nie dała! Przy wypisie prosilam o dlasze leczenie
      antybiotykami doustnymi, ale odmowiono mi, twierdzac, ze leczenie w szpitalu
      bylo wystarczajace. Dostałam recepte na UWAGA: Efferalgan (na ewentualne bole)
      i Coaxil (bo lekarz stwierdzil, ze za duzo mysle o chorobie). Niestety w naszym
      wojewodztwie wyboru wielkiego nie mamy i chyba jestesmy skazani na ten szpital.
      Jak dasz sobie zrobic punkcje i wyjdzie dodatnia, to przelecza Cie ceftriaxonem
      4 tyg (dobre i to), ale potem zadnego dalszego leczenia nie przewiduja.
      Szczesciem w nieszczesciu jest Pani Doktor z Krakowa i Tobie równiez polecam
      sie z nią skontaktowac, bo szkoda czasu.
      P.S. Co do Biotraxonu, to sprawdz czy nie jestes na niego uczulona, bo te
      sensacje podczas leczenia nim moga na to wskazywac.
      • lucky_leprechaun Re: Post leprechauna 05.03.07, 18:07
        Arino, miałam kontakt z panią dr E. dwojga naziwsk M-S, a takze z panem drem WW
        i miałam nadzieje, że oni nie sa reprezentatywni w stosunkudo całej obsady
        tamtej kliniki. Ale jednak sie myliłam sad
        nakłuć bym się nie dała z co najmniej 2 powodów, przede wszystkim badanie to
        jest zupełnie niemiarodajne, a po drugie- zaliczyłam juz 3 tygodnie na
        dożylnych, więc biorąc pod uwagę choćby rodzaj zastosowanego leczenia, jak i w
        ogóle wyjatkowe bytowanie tej bakteriiw płynie m-rdz. , musiałabym być naprawdę
        głupia, aby na to się zgodzić.
        Ta "wybuchowa" reakcja u mnie nastapiła najprawdopodobniej z powodu mojego
        nieprzygotowania sie do leczenia- kiedyś miałam spore wahania cisnienia i
        kołatania serca (tj. od zachorowania), potem to się w miarę uspokoiło. Podczas
        zastosowanego leczenia miałam skoki tętna i ciśnienia, ale ratowałam sie tylko
        doraxnie. I to był chyba błąd- powinnam włączyć coś jednak na stałe, aby
        przetrwać herxa. Poza tym- sama nie wiem, czy był to herx czy może reakcja na
        azitrox, bo poprzednie 2 weekendy na nim przezyłam STRASZNIE. Dni na
        biotraxonie aż tak bardzo mnie nie wykańczały.
        Na razie ciśnienie wróciło do normy; daje sobie spokój do piatku, potem powoli
        przechodzę na doustne. Do dozylnych wrócę chyba póxniej, po wybiciu większej
        liczby krętek.
        Jeśli zaczynacie porządne leczenie, to nie zapominajcie o swoim cisnieniu- ja
        je przegapiłam i skończyło się, jak się skonczyło.
        Pozdrawiam serdecznie i zyczę wszystkim spokojnego leczenia, zakończonego
        sukcesem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka