marusia_ogoniok_102
11.06.23, 14:57
Trzy lata temu zaczęłam zapuszczać, powiedziałam, że zetnę, jak skończy się pandemia lub kiedy zmienię pracę. Pracę zmieniłam już ponad rok temu, pandemia zaraz skończy się nawet oficjalnie, a włosy rosły dalej. W końcu jutro je ścinam, oddaję Rak&Rollom.
Mam lekką tremę, jak już w poprzednim wątku wspominałam. Trzy lata u fryzjera nie byłam. Ale no co, są długie więc suszą się długo, wypadają (nie wiem, czy wypada ich dużo czy to tylko tak wygląda, bo są długie), w dodatku siwieją, męczą mnie już trochę.
Cyknęłam zdjęcie pożegnalne na wycieczce. Jutro po południu już będą krótkie.