Mój syn dostal się na dwa kierunki na UW
W tym - jeden jest z tych wymarzonych
Progi wzrosły. Coś około 10 punktów (różnie).
12 lat, a dokładnie 12 lat i 181 dni ( 652 tygodnie, a jeszcze dokładniej 4564 dni!) czekałam na ten dzień.
Dokładnie 20 stycznia 2011 roku "specjalistka" powiedziała mi, ze moje dziecko nie nauczy się czytać, nie nauczy się pisać i szkoła integracyjna to jest maks jego możliwości.
To tez był czwartek.
Tyle dni, tyle tygodni, tyle miesięcy, tyle lat cały czas miałam z tyłu głowy te straszne słowa.
Za każdym "potknięciem" syna (czyli gorzej napisany sprawdzian, klasówkę, etc) te słowa wracały, że może ona ma rację? Wiem, wiem, głupia byłam*
Och, jak żałuję, że nie pamiętam ani nazwiska, ani wyglądu tej baby.
Cieszymy się, a syn najbardziej
* ptem były robione kolejne testy i pani "specjalistka" była mocno zdziwiona i dała swoje "błogosławieństwo", abyśmy go wysłali do zwykłej, rejonowej szkoły.