Dodaj do ulubionych

Znowu dziecko odebrało sobie życie

23.10.23, 20:12
www.gorzowskie.pl/artykul/5066,tragedia-w-miedzyrzeczu-nie-zyje-15-latek
Nie wierzę, że nikt nic nie widział. Nie wiedział, że coś się dzieje. sad
Obserwuj wątek
    • milka_z_karmelem Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:19
      Mogę ci zagwarantować, że wielu rzeczy nie widać po własnych dzieciach i nigdy nie wiesz, co im w głowie siedzi i jacy są naprawdę.
      • joana012 Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:37
        Niestety czasem w samej rodzinie dzieją się potworne rzeczy więc tej rodzinie nie jest na rękę ujawniać tego. Po tragedii utrzymują, że nic się nie działo i są bardzo zaskoczone. Może to być przemoc której nie widać po siniakach na ciele
        • nick_z_desperacji Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:40
          Ale może tez przemocy nie być. Wiem po sobie, jak sprawnie bardzo wczesny nastolatek może ukrywać epizody depresji.
        • milka_z_karmelem Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:41
          Dziecko to odrębny człowiek. I może mieć swoje życie i różne rzeczy w głowie, o których nie ma ochoty opowiadać bliskim.
          Nie zawsze rodziny winne i nieważne, co dzieciak "odwalił".
          • nick_z_desperacji Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 21:05
            Dokładnie, czasami jedyna "winą" rodziców jest. że w rodzinie są predyspozycje do chorób psychicznych, a nawet o tym nie wiedzieli, bo zawsze się mówiło, że wujek Janek to jakiś dziwny, ciotka Krysia miewała 'melancholie", a Zbyszek wcale nie zapijał problemów, tylko jak to facet, lubił wypić.
            • szeptucha.z.malucha Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 21:16
              Więcej - znajoma ma tak, ze nic nie wiedziała o chorobach psychicznych w rodzinie, dopóki jej syn nie zapadł na psychozę a kilka miesięcy później syn jej kuzynki też otrzymał diagnozę schizofrenii (miały wspólną babcię - okazało się, ze siostrzenica tej babci też była chora, ktoś miał alkoholizm, ktoś inny "załamanie nerwowe", jeszcze inny był dziwakiem). Osoby te były którąś wodą po kisielu, nie utrzymywały kontaktów poza jakimiś pogrzebami, czasem weselem, żyły w różnych środowiskach. Myślę, ze miały podatność genetyczna, potrzebowały jakiegoś wyzwalacza (czasem zwykłego: nie że jakiś dramat: dojrzewanie, zmiana szkoły, ślub, urodzenie dziecka, menopauza).
              • nick_z_desperacji Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 21:23
                O moim dziadku babcia do dziś nie myśli, że był chory. Normalny był, a powiesił się zaraz po 30., bo "cośtam w karty przegrał" (i nie żonę, dom i krowę, tylko z kumplami grywał)
      • lella_two Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 11:14
        milka_z_karmelem napisała:

        > Mogę ci zagwarantować, że wielu rzeczy nie widać po własnych dzieciach i nigdy
        > nie wiesz, co im w głowie siedzi i jacy są naprawdę.

        Poza tym, piętnastolatek to nie jest "gotowy" człowiek, tylko młoda istota na huśtawce emocji i pragnień. Dlatego tak ważne jest, by miała kogoś/ coś/ jakiś telefon zaufania, gdzie może się zwrócić bez konsekwencji w trudnej chwili, nawet nie zawsze po radę, czasem aby po prostu przetrwać trudny czas.
    • abria Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:38
      z okna szkoły znajdującego się na drugim piętrze wypadł 15-letni uczeń

      ale kto widział? może koledzy go wypchnęli?
    • iuscogens Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:44
      Straszna tragedia sad
    • engine8t [...] 23.10.23, 20:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • szeptucha.z.malucha Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 20:55
      Straszne. Jednak nikt się nie zająknął o przyczynach. Może to był wypadek, wyzwanie, działanie osób trzecich.
      • raczek47 Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 21:04
        No właśnie,skąd przypuszczenie,że to samobójstwo? Mi,pierwsze co przyszło do głowy,to że to nieszczęśliwy wypadek. Chyba,że masz informacje,których nie ma w artykule.
        • joana.mz Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 22:15
          ja czytałam, że samobójstwo (nie pammiętam już gdzie) więc przypuszczam, że są znane jakieś fakty to potwierdzające
          • szeptucha.z.malucha Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 07:56
            Jeżeli tak, to nietypowe, ze w szkole, na oczach tylu ludzi i ze stosunkowo niewielkiej wysokości.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 21:57
      Dlaczego napisałaś, że sobie odebrało? Może go ktoś wypchnął?
      • alewcale Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 22:03
        Faktycznie, może się mylę. ...sad
        • karmelowa_nowa Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 22:16
          Historia straszna, ale nie ma nic o samobójstwie…
          Nie wiadomo jak do tego doszło.
    • angazetka Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 23.10.23, 22:51
      Jezu. Wiem o chłopaku w tym samym wieku, który właśnie w ten sposób chciał się zabić w zeszłym tygodniu.
    • trampki-w-kwiatki Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 07:04
      Oczywiście, że mogli nie wiedzieć. Jakoś w wieku 18 lat miałam depresję. Ale byłam wysoko funkcjonującą nastolatką z depresją, otoczenie mogło jedynie zobaczyć, że nie chce mi się wstawać rano z łóżka albo, że śpię po południu (bo siedziałam po nocy). Ale większość nastolatków tak robi. To nie pierwsza i nie ostatnia depresja, którą przeszłam z uśmiechem na twarzy. Bywa.
      W tym samym czasie depresję miała też moja najbliższa przyjaciółka. Ani ona ani ja nie wiedziałyśmy, że coś nam grozi. Po czym ona trzykrotnie trafiła do szpitala po nieudanej próbie samobójczej. Ja poprosiłam wtedy rodziców, żeby zaprowadzili mnie do terapeuty, bo wystraszyłam się, że też mogłabym coś sobie zrobić.
      To naprawdę nie jest tak, że każdy nastolatek z depresją albo myślami samobójczymi ubiera się na czarno i zamyka w piwnicy. Otoczenie może nie zauważyć.
    • ewa_mama_jasia Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 08:46
      Albo nie chciał wiedzieć. Czytałam jeden artykuł na ten temat, ze strony szkoły padły głównie informacje, jak wysoki poziom nauczania trzyma. To może być trop. Oczywiście, nie lekceważąc rodziny i środowiska rówieśniczego. Dzieciaka szkoda.
    • makurokurosek Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 09:21
      Ostatnio była tu dyskusja o niewiele młodszym dzieciaku, który potrzebuje pomocy, ale mamusia remontem zajęta więc nie ma czasu na fanaberie syna.

      Zawsze wiele osób wie, zwłaszcza rodzice tylko zwyczajnie nie chcą zauważać bo musieli by zmienić hierarchię wartości i zająć się własnym dzieckiem.
      • pursuedbyabear Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 09:24
        A przypomnieć ci twoje "dobre rady" z tamtego wątku? "Rodzice, pedagog, EWENTUALNIE psycholog, a psychiatra i leki tfu"?
        • makurokurosek Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 09:33
          Pokazałam kolejność. Psychotropy to ostateczność, a nie początek drogi.
          Jeżeli dzieciak ma problem to należy znaleźć jego przyczynę, a do tego potrzebna jest rozmowa a nie psychotropy.
          W tamtym wątku dla mamusi najważniejszy był remont, i sama pisała, że za problemy syna to najwcześniej za rok się zabierze.
          Wszyscy wiemy jaki jest problem z dostępnością do psychiatrów, dlatego należy w międzyczasie skorzystać z każdej pomocy, zwłaszcza pedagogów i psychologów.
          • pursuedbyabear Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 09:39
            Guano wiesz.
            • makurokurosek Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 09:50
              W tamtym wątku autorka bardzo jasno napisała jaka jest hierarchia wartości.
              I w nawiązaniu do tego wątku, tak rodzice zazwyczaj wiedzą o problemach dzieci, ale tak jak w tamtym wątku, mają ważniejsze sprawy na głowie, np remont.
          • banicazarbuzem Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:14
            Serio dla kogoś remont jest ważniejszy niż zdrowie dziecka? Nie czytałam tamtego wątku i aż trudno w to uwierzyć 🥺😱
            • danka88 Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:32
              Pewnie gdybym poszła do psychologa to też zdiagnozowano by depresję. Ale żyje i jakoś funkcjonuje , wielu ludzi uważa to za standard. Smutne to jest
              • 152kk Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:54
                Zajrzyj na jakieś dobre forum dotyczące depresji ( w wątku przytoczonym przez makurokurosek podałam przykładowe linki). Bo to nie jest tak, że smutek czy pesymizm oznacza depresję. Nawet ciągła ahedonia nie musi oznaczać depresji. Ale jesli widzisz u siebie wiele objawów warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem. Nie zaszkodzi ( nikt nie zmusi cię do terapii czy leczenia). A może pomóc. Wieku ludzi jednak żyje w poczuciu, że ogólnie są szczęśliwi, nawet jesli maja gorsze czy bardzo zle momenty / okresy. Więc brak takiego poczucia to nie jest standard.
                • 152kk Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:59
                  Anhedonia nie ahedonia
            • makurokurosek Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:45
              Wątek mamusi roku
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,176822047,176822047,Pediatra_a_antydepresanty.htmlmuffina85
              Re: Pediatra a antydepresanty
              20.10.23, 15:18
              Ten remont to sprawa pilna, tak - BARDZO PILNA, a że jest remont od podstaw, to poszły na to ogromne pieniądze i jeszcze ogromne pójdą na wykończenia itp. To też pochłania czas, też generuje stres, zwłaszcza, jak wiesz, że im szybciej wyniesiesz się na nowe tym lepiej. Dzieje się teraz tyle - a nie tylko remont i głowienie się, jak to wszystko zorganizować, żeby wyszlo jak najlepiej - że brakuje i czasu i sił i wszystkiego. Stąd terapia po NR, a nie wcześniej. Więc w pierwszej kolejności leki, a dopiero potem terapia.
            • 152kk Re: Znowu dziecko odebrało sobie życie 24.10.23, 10:49
              To była interpretacja wielu "najmądrzejszych", którzy jeszcze do tego wierzą, że depresję wyleczy się "rozmową", a leki ( zaznaczam, że zapisywane przez lekarza specjalistę) to "ostateczność". To były zresztą osoby, które nie były w stanie zapamiętać wieku dziecka, podanego w pierwszym poście.
              Z tamtego wątku wynikało tylko tyle, że watkodajka ( w swojej opinii) musi zrobić remont. Co może również oznaczać, że robi go RÓWNIEZ dla dobra dziecka bo np. muszą się wyprowadzic z dotychczasowego toksycznego środowiska, a mają do dyspozycji w zamian jedynie ruderę do podstawowego remontu. Oczywiście to tylko mój pomysł, bo w tamtym watku watkodajka nie chciała wiecej napisać, ale moim zdaniem bardziej uprawniony, niż że watkodajka, -która już zarezerwowała wizytę u lekarza i dopytuje w wątku czy da się coś szybciej niż za miesiąc (czyli nie jest prawda, ze zajmie sie problemami dziecka za rok...), tak naprawdę ma w d.. zdrowie dziecka.
              A pisanie "nalezy w miedzyczasie skorzystać z każdej pomocy, zwłaszcza.." jest żenującym przykrywaniem tego, że wpis nie służy doradzeniu czy pomocy , tylko pokazaniu swojej rzekomej przewagi moralnej nad tą matka i forsowaniu opinii, że problemy psychiczne nastolatka to wina jego matki, a leki psychiatryczne są szkodliwe i ludzie biorą je " jak cukierki".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka