Dodaj do ulubionych

Drobna katastrofa - woda od sąsiada

06.01.24, 21:33
Wchodzę sobie do łazienki i mi na głowę kapie. Myślę sobie - o, oł.

No leje się z góry. Po ścianie. Na podłodze kałuża, ale nie widać, żeby przesiąkało przez sufit - w sensie, że nie ma plamy. Leje się chyba z kąta, gdzie jest mniej zaklajstrowane, no bo skoro po ścianie... Co ważne zapewne, mam sufit podwieszany.
Poszłam do sąsiada, zakręcił wannę, powiedział, że w razie czego ma ubezpieczenie i żeby dawać znać. Ja ubezpieczenie też mam.

I teraz tak, mówiąc z angielska - I need an adultier adult, potrzebuję doroślejszego dorosłego. Co mam zrobić? Bo już czytałam, żeby najpierw zrobić zdjęcia szkód, ale jak na razie szkód nie ma, no poza kałużą. Wołać kogoś, żeby... no żeby co? Zobaczyć, czy mi sufit nie walnie? Czekać, patrzeć, czy nie będzie widać tam plam? Dzwonić do ubezpieczalni w poniedziałek? Do tej pory nikt mnie nigdy nie zalał i ja nikogo też nie, i w domu rodzinnym też takiej sytuacji nie było.

Obserwuj wątek
    • ayelen40 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:38
      Zdjęcia i telefon do ubezpieczalni.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:41
        Ale po raz kolejny, zdjęcia czego? Jak zobaczyłam, że kapie, to pierwsze co zrobiłam to rzuciłam ręczniki, żeby nie zalało sąsiada na parterze, więc kałuży tak czy inaczej już nie ma.
        • mid.week Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:46
          skoro nic nie ma to za co chcesz odszkodowanie?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:48
            Na razie za nic, na razie myślę, co powinnam zrobić - a ja wiem, czy woda nie stoi gdzieś nad sufitem?

            Ale nic, chyba poczekam, zobaczę, będzie plama to będę działać.
            • mid.week Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:59
              Ale jak "stoi nad sufitem"? przyczaiła się i czeka żeby sie rzucić znienacka?
              Sasiad niech wezwie hydraulika i łata swoją dziurę. Jak wyjdzie ci plama to go zapytaj czy woli wziac puszke farby i ci pomalowac czy mieć rabane z odszkodowania.
              • pade Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 23:56
                Mid, sprawdź proszę pocztę
            • pade Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 23:55
              marusia_ogoniok_102 napisała:

              > Na razie za nic, na razie myślę, co powinnam zrobić - a ja wiem, czy woda nie s
              > toi gdzieś nad sufitem?
              >
              > Ale nic, chyba poczekam, zobaczę, będzie plama to będę działać.

              Może tak być. Mój podwieszany sufit zgromadził całkiem sporo wody, a potem wysiadła instalacja elektryczna...
        • 35wcieniu Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:50
          Jak nie ma szkód to co chcesz zgłaszać do ubezpieczalni? Sąsiad niech wezwie fachowca żeby sprawdził skąd się leje i naprawił i tyle.
          • furiatka_wariatka Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:57
            Ja rozumiem pytanie, to się tak wydaje, że nie ma szkód, ale woda mogla się zgromadzić np w tym suficie podwieszany, czy gdzieś pod płytkami, no nie wiem. Myślę, że autorce chodzi o to, kto coś takiego może ocenić, ja równiez nie wiedziałabym kogo wezwać do oceny. I też pytanie z czego wynika przeciek, to może to byc rura pęknięta np pomiędzy piętrami, w pionie.
            • 35wcieniu Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:00
              No i dlatego jest potrzebny fachowiec żeby to stwierdzić i naprawić.
              To w pierwszej kolejności.
              Jak będą szkody to zgłosi do ubezpieczalni no ale najpierw niech naprawią.
              • furiatka_wariatka Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:11
                35wcieniu napisał(a):

                > No i dlatego jest potrzebny fachowiec żeby to stwierdzić i naprawić.
                > To w pierwszej kolejności.
                > Jak będą szkody to zgłosi do ubezpieczalni no ale najpierw niech naprawią.
                >

                A skąd się bierze takiego fachowca? Czy ubezpieczyciel przysyła, czy się samemu szuka hydraulika?
                • 35wcieniu Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:22
                  Jak: skąd się bierze?
                  Dzwoni się do niego żeby przyszedł. A telefonu szuka się w internecie, gazecie albo co kto woli.
                  Chyba że ma się ubezpieczenie z opcją pomocy w nagłych sytuacjach no to też się dzwoni, pod numer wskazany w tej polisie.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:00
              O to to, o to mi chodzi.
              Sąsiad mówi, że rurę przetkał i chyba już nie kapie, ale rura jest gdzie indziej niż leciała woda, więc tak, boję się o sufit...
              Ubezpieczalnia jest od poniedziałku do piątku, to co, chyba nie ma wyjścia, jak czekać. Do wtedy już będzie wiadomo, czy będzie plama...
              • 35wcieniu Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:03
                Nie ma szczególnie nic dziwnego w tym że jak rura była zatkana to woda leciała z innego miejsca.
                Dlaczego sąsiad po prostu nie wezwie hydraulika? Cały blok to jacyś pasjonaci poszukiwania problemów gdzie ich nie ma czy co to za miejsce?
        • kamin Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:01
          Jakim cudem nie ma szkód? Mokry zaciek na suficie czy ścianie to jest właśnie szkoda. To trzeba będzie usunąć, może zamalować, może wymienić całą płytę k-g jeśli nasiąkła wodą.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:03
            No ale nie ma zacieku, jest czysto. Na razie...
    • ichi51e Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:57
      Dzwonić do ubezpieczalni. Poczekaj aż wyschnie zaciek się pewnie zrobi będzie do odmalowania
      • ayelen40 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 21:59
        Bye more bardziej się opłaci samemu odmalować (tzn sąsiad niech odmaluje). No i pytanie, czy w dalszym ciagu nie będzie ciec.
    • profes79 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:07
      Ubezpieczalnia to w tym przypadku pikuś. Tu trzeba się upewnić, że sąsiad nie powtórzy rozrywki.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:10
      Najpierw to trzeba zlokalizować skąd się leje/lało?
      Czy już przestało?
      Czy sąsiad wie skąd ciekło? I czy to naprawi?
      Za szkodami to musisz poczekać, bo woda może jeszcze przeciekać, jak się wylała i wsiąkła w ściany, czy strop.

      • marusia_ogoniok_102 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 22:15
        Już przestało, sąsiad chyba wie, bo mówi, że rura odpływowa się zatkała, ale już przetkał. Przyszli właśnie spytali, czy się już nie leje. No i nie leje.
        • iwles Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 06.01.24, 23:07

          To teraz zapytaj sąsiada, czy chce zgłaszać do ubezpieczenia, czy sam zajmie się naprawą szkody u ciebie.
          A że plama (zaciek) będzie, to raczej pewne.
          Może wyjść po kilku dniach.
    • sloneczna_paraolka1 Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 07.01.24, 03:36
      Zawłać fachowca zeby zajrzałpod sufit , bo jak scinay mokre izolacja itp to zacznie odlazić albo nawet pleśń wylezie.
      • agua_de_coco Re: Drobna katastrofa - woda od sąsiada 07.01.24, 07:41
        Popieram. U mnie tak poszło w pawlacz (rzadko otwierany) i w toaletę z podwieszanym sufitem. Ponieważ nie było spektakularnej powodzi odkryliśmy przypadkiem w pawlaczu, jak pleśń już hulała, sufit podwieszany po demontażu również ujawnił piękne zacieki, wykwity i dziurę w suficie właściwym (na podwieszanym nie było widać absolutnie nic). Podejrzany był przytkany brodzik u sąsiadów, ale dokładniejsze śledztwo (przeprowadzone przed spółdzielnię, gdzie zgłosiliśmy zalanie - Marusia, zgłoś) wykazało, że im poszedł geberit - więc też żyli w błogiej nieświadomości. Dopiero jak u nich naprawili, to miały sens prace u nas - pomary wilgoci, osuszanie, odgrzybianie, ozonowanie (firma polecona przez ubezpieczalnie); teraz czeka nas jeszcze montaż sufitu.
        Po takich przeżyciach sprawdziłabym wszystko, zanim się rozwinie grzyb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka