marusia_ogoniok_102
06.01.24, 21:33
Wchodzę sobie do łazienki i mi na głowę kapie. Myślę sobie - o, oł.
No leje się z góry. Po ścianie. Na podłodze kałuża, ale nie widać, żeby przesiąkało przez sufit - w sensie, że nie ma plamy. Leje się chyba z kąta, gdzie jest mniej zaklajstrowane, no bo skoro po ścianie... Co ważne zapewne, mam sufit podwieszany.
Poszłam do sąsiada, zakręcił wannę, powiedział, że w razie czego ma ubezpieczenie i żeby dawać znać. Ja ubezpieczenie też mam.
I teraz tak, mówiąc z angielska - I need an adultier adult, potrzebuję doroślejszego dorosłego. Co mam zrobić? Bo już czytałam, żeby najpierw zrobić zdjęcia szkód, ale jak na razie szkód nie ma, no poza kałużą. Wołać kogoś, żeby... no żeby co? Zobaczyć, czy mi sufit nie walnie? Czekać, patrzeć, czy nie będzie widać tam plam? Dzwonić do ubezpieczalni w poniedziałek? Do tej pory nikt mnie nigdy nie zalał i ja nikogo też nie, i w domu rodzinnym też takiej sytuacji nie było.