Dodaj do ulubionych

Nowi sąsiedzi

    • arabelax Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 15:40
      Za szybko nakrecilas się i nastawilas negatywnie. Jeszcze nawet nie wprowadzili się. Tak jak już padło pare razy, mieszkanie puste, echo niesie. Będą meble, inne sprzęty, to wyciszy się.
      A dzieci, jak to dzieci, nowe miejsce, nowe mieszkanie, jest ekscytacja, to mogą dostać małpiego rozumu. Pewnie im przejdzie.
    • mallard Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 16:17
      snakelilith napisała:

      > ojciec wydzierał się jak King Kong na amfie.

      Kurde, po niemiecku to musiało niesamowicie brzmieć! 😉
    • kozica111 Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 17:03
      Dzieci nie muszą robić armagedonu, napisałabym list.
      • asma.bez.dworu Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 17:26
        Ale jeśli są z Europy wschodniej to niekoniecznie muszą mówić po niemiecku czujesz
    • jammer1974 Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 17:31
      Niestety jak sie mieszka w bloku to dzieci tez moga sie pojawic.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 17:51
      W kaloryfer to nie wal, bo cóż ci inni sąsiedzi zawinili?
      Kup drewniaki, najlepiej nie podgumowane i biegaj, ćwicz, byle nie na dywanie.
      Będziesz miała dwa w jednym: hałas na dole i wieczorną gimnastykę.
    • zazou123 Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 19:18
      Puste mieszkanie generuje pogłos.
    • princy-mincy Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 19:48
      Mieszkanie najprawdopodobniej jest obecnie puste, więc dźwięk się mocno niesie.
      My nigdy nie mieliśmy dywanów ani firanek a jak na czas remontu nie było mebli to w pokoju było eecho a każde stuknięcie na dole było mocno słychać na górze.
      Poczekaj aż się wprowadza czy nadal będzie głośno.
    • lena.morgenstern Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 19:54
      Ja też radziłabym na razie zaczekać jak rozwinie się sytuacja i nie szargać sobie nerwów. Dzieciaki jak dzieciaki - pewnie podekscytowane były nową sytuacją, miały dużą, pustą przestrzeń do biegania, a takie „gołe” mieszkanie naprawdę świetnie „niesie” każdy dźwięk.
      Bardziej niepokoi mnie ten rozdarty ojciec. Zamiast spróbować uciszyć dzieci to jeszcze sam zaprezentował się sąsiadom jako cham, kompletnie nie liczący się z innymi - to akurat nie wróży dobrze.
      Obym się myliła…
      • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 19:58
        lena.morgenstern napisała:

        >
        Zamiast spróbować uciszyć dzieci to
        > jeszcze sam zaprezentował się sąsiadom jako cham, kompletnie nie liczący się z
        > innymi - to akurat nie wróży dobrze.

        Też tak myślę. Mam nadzieję, że nie pracuje w domu i dużo go nie będzie.
    • abria Re: Nowi sąsiedzi 28.01.24, 22:15
      patologia imigrancka zapewne
      • abacab.81 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 09:24
        Turcja, Bałkany. Oni mają dużo dzieci i duże rodziny. Ciągle przyjeżdżają jakieś ciotki, kuzyni i inni szwagrowie. Trzymają się razem, Jest gwarnie i wesoło wink.
        • srubokretka Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:17
          Teraz to raczej Ukraincy. Oni lubia imprezowac, oj lubia. Dzieci maja wciaz towarzyskie, nieuzaleznione od gier. Dla bezdzietniej starszej kobiety to bedzie codzienna atrakcja.
    • ichi51e Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 09:34
      Idź do sąsiadów z sąsiedzką wizytą i daj dzieciom w prezencie wrotki skakankę piekle czy zestaw do kozetki i pozachwycać się jakie wesołe i aktywne żywe sreberka. Jak nie zadziała to nic nie pomoże i czas kupić grubszy dywan
      • ichi51e Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 09:35
        Piłkę czy zestaw do kometki*
      • wapaha Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:12
        ichi51e napisała:

        > Idź do sąsiadów z sąsiedzką wizytą i daj dzieciom w prezencie wrotki skakankę p
        > iekle czy zestaw do kozetki i pozachwycać się jakie wesołe i aktywne żywe srebe
        > rka. Jak nie zadziała to nic nie pomoże i czas kupić grubszy dywan
        >

        cymbałki |big_grin
    • szarmszejk123 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 09:46
      Kurde Snejki, trochę zaskoczył mnie twój post 😅 nie wiedziałam, że dwoje dzieci jest w stanie przestraszyć cię na tyle, by popełnić taki wątek na emamie :p
      • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 12:13
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Kurde Snejki, trochę zaskoczył mnie twój post 😅 nie wiedziałam, że dwoje dziec
        > i jest w stanie przestraszyć cię na tyle, by popełnić taki wątek na emamie :p

        Dzieci mnie generalnie przerażają. Z postępującym wiekiem coraz bardziej. I to jest całkiem normalne. Nawet ematki tolerują głównie tylko własne dzieci, a gdy te dorosną, to tolerancja na dziecięcy hałas jeszcze bardziej im się pomniejsza. Więc co to takiego dziwnego? Jasne, mogę im zrobić zaraz pierwszego dnia dżihad, ale to nie forum, gdzie klapnę laptopa i mam w doopie, co myślą i robią randomy z internetu. Z sąsiadami trzeba jakoś żyć, więc trzeba uważać, co się robi i mówi.
        • szarmszejk123 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 13:02
          Nie no, żartujęwink dzieci są straszne, dlatego już żadnych nie chce mieć vide mój wątek o sterylizacji:p
        • wapaha Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 20:59
          snakelilith napisała:


          Nawet ematki tolerują głównie tylko własne dzieci, a
          > gdy te dorosną, to tolerancja na dziecięcy hałas jeszcze bardziej im się pomnie
          > jsza. Więc co to takiego dziwnego?

          u mnie przeciwnie-tolerancja się zwiększyła smile - usmiecham się delikatnie i myślę, jak cudownie że to nie moje - wink
          • eglantine Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 10:42
            wapaha napisała:


            > u mnie przeciwnie-tolerancja się zwiększyła smile - usmiecham się delikatnie i myś
            > lę, jak cudownie że to nie moje - wink

            O to, to!
      • piataziuta Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 20:37
        > nie wiedziałam, że dwoje dziec
        > i jest w stanie przestraszyć cię na tyle, by popełnić taki wątek na emamie :p

        Mnie dwójka drących się dzieci nie przeszkadza. Ale dowolna ilość dzieci i drący się na nich JEDEN dorosły - przeszkadza bardzo.
        • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:17
          piataziuta napisała:


          > Mnie dwójka drących się dzieci nie przeszkadza. Ale dowolna ilość dzieci i drąc
          > y się na nich JEDEN dorosły - przeszkadza bardzo.

          Jeżeli on drze się na te dzieci, to zdrowiej dla wszystkich by było, gdyby tych dzieci nie miał. Dla mnie też byłoby lepiej.
    • piataziuta Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 11:05
      Na tych najbardziej upierdliwych i męczących, grzeczne zwrócenie uwagi niestety w ogóle nie działa.

      Mieszkamy na najwyższym piętrze - mamy balkon. Na parterze mieszkanie wynajmują Ukraińcy - zamiast balkonu mają ogródek.
      Po tym jak się wprowadzili, zaczęło się grillowanie.
      Najpierw palili normalnego grilla - ale szybko ukrócili proceder, bo sąsiedzie uświadomili im, że w regulaminie wspólnoty jest zakaz rozpalania grilla węglowego.

      Więc kupili sobie grill gazowy i zaczęły się jazdy.
      Bo z grilla gazowego może nie leci ostry dym jak z węglowego, ale smród grillowanego żarcia jest dokładnie taki sam i wlatywał nam do mieszkania, w ciągu 10 minut zasmradzając wszystkie pomieszczenia.

      Mieciu poszedł raz, z grzeczną prośbą, argumentując, że przeszkadza. "Dobra dobra, zaraz zgaszą."
      Ze dwa tygodnie później to samo: "dobra dobra, zaraz zgaszą".

      Minęło trochę czasu i znowu rozpalili. I tu już Mieciu poszedł najpierw do sąsiada pod nami, z pytaniem czy mu nie przeszkadza. Przeszkadza.
      Poszli więc razem, a sąsiad nie był już taki grzeczny jak Mieciu. Wydarł się na Ukraińca, a Ukrainiec mu o regulaminie, że to gazowy, że nie można mu zabronić gazowego i że przecież nie czuć dymu z gazowego. Sąsiad "nie będziesz mi mówił gówniarzu co jest w regulaminie, bo sam ten regulamin układałem" itd.
      Poskutkowało na jakiś czas.

      A potem nagle znowu poczułam dym w swoim mieszkaniu.
      Wychodzę na balkon - grilla nie widać, bo go przestawili tak, żeby sąsiedzi w wyższych pięter nie widzieli.
      Sąsiedzi też wyszli na balkon, ale też nic nie widzieli.

      A że jestem dość wrażliwa na smrody i mam krótki lont, to bielmo mi zaszło na oczy.
      Zjechałam windą na dół, wyszłam na zewnątrz, wspięłam się na ich płot i włączonym nagrywaniem w telefonie komórkowym rzekłam "DZIEŃ DOBRY PAŃSTWU!".
      W ogórku, przy rozpalonym grillu, stał Ukrainiec, a na krzesełkach starsi państwo, którzy mogli być jego rodzicami. Wszyscy zamarli, starszych państwa wręcz zamurowało, Ukrainiec wybałuszył oczy.
      Nie pamiętam co powiedziałam dokładnie, bo mgła wściekłości troszkę przysłoniła mi jasność myślenia.
      Pamiętam, że bez wrzasków i przeklinania, ale bardzo stanowczo wytłumaczyłam, że za każdym razem jak odpala grilla to w ciągu kilku minut smród z jego grilla wlatuje do mojej sypialni, po czym zasmradza mi całe mieszkanie, pranie i czy "ROZUMIE TO PAN?!". "Tak."
      "I CZY ROZUMIE PAN, ŻE MIESZKAM NAD PANEM I JAK MI BĘDZIE PAN TAK DALEJ UPRZYKRZAŁ ŻYCIE, TO JA Z ŁATWOŚCIĄ MOGĘ ZACZĄĆ UPRZYKRZAĆ ŻYCIE PANU!?" "Tak."
      "SUPER. DO WIDZENIA."

      Minęło od tego czasu trzy lata i TFU, TFU, grilla nie palą.
      Nie wiem co sprawiło, że to zadziałało, bo szczerze, to szykowałam już jajka i fantazjowałam które ze śmierdzących śmieci mogłyby mi niechcący spaść z balkonu.

      • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 12:05
        piataziuta napisała:

        > Na tych najbardziej upierdliwych i męczących, grzeczne zwrócenie uwagi niestety
        > w ogóle nie działa.

        Nie chcę myśleć o najgorszym, ale nie mam zamiaru być ofiarą. O sposobie odpędzania dzięciołów muzyką klasyczną czytałam nawet w prasie. Podobno na patologię działa jak płachta na byka. Istnieją nawet parki, w których puszcza się muzykę klasyczną i to odstrasza skutecznie pijaków, bezdomnych, młodzieżowe gangi, dillerów narkotyków i ich klientów. Ja nie mam żadnych problemów z włoską operą i nie zawaham się tego użyć w sytuacji, gdyby nowi sąsiedzi uznali, że w wojnie na hałasy działa prawo silniejszego. wink
        • nellamari Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 12:13
          Snejki - Dzieciaki w tej historii to Twój najmniejszy problem.
          • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 12:18
            King King według mojego męża też nie wyglądał na miłośnika klasyki. Gdyby wybuchy wrzasku miał częstsze, to mam jeszcze jazz w propozycji, a gdyby to nie dało rady, to heavy metal. Ja jestem wszechstronną melomanką. wink
            • nellamari Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 12:41
              Gorzej jak dozna agresywnego pobudzenia. Dzieci nie są agresywne i na stówę znikną jak pojawi się wi-fi, gorzej z wrzeszczącym pawianem - dorośli mężczyźni w normie intelektualnej zazwyczaj komunikują się bez tubalnych wrzasków i pohukiwań.

              Czekam na ciąg dalszy smile
              • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 20:11
                nellamari napisała:


                > Czekam na ciąg dalszy smile

                Na razie nic się nie dzieje. Dziś nikogo tam nie było.
        • beaucouptrop Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 22:30
          No ale ci nowi sąsiedzi to są w końcu patologią czy nie? Mówiłaś, że patologii na takie mieszkanie nie stać. A swoją drogą 100 metrów mieszkanie w zachodniej Europie to nie jest jakiś olbrzymi metraż.
          • snakelilith Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 10:49
            beaucouptrop napisała:

            > No ale ci nowi sąsiedzi to są w końcu patologią czy nie? Mówiłaś, że patologii
            > na takie mieszkanie nie stać. A swoją drogą 100 metrów mieszkanie w zachodniej
            > Europie to nie jest jakiś olbrzymi metraż.

            Nie wiem czy są patologią. Patologi społecznej nie stać nie tylko na 100m2, a w ogóle nie na własnościowe mieszkanie w Niemczech, bo połowa Niemców przecież mieszkania tu wynajmuje. Najczęściej nie dlatego, że chcą do późnej starości płacić wysoki czynsz, a raczej dlatego, że nie mają na wkład własny i wysokie raty kredytu.
            I nigdzie nie napisałam, że to olbrzymi metraż. Napisałam nawet, że to mieszkanie jest za małe na rodzinę z 2 dzieci i to nawet nie ze względu na metraż, a ilość pokoi. 4 pokoje, tak by każde dziecko miało swój pokój byłyby lepsze, przecież rodzice nie postawią sobie rozkładanej wersalki w salonie. A tam jest duży, otwarty salon, spora jedna sypialnia i mała druga. Przypuszczam, że dzieci będą dzielić sobie tą dużą, ale jeden pokój dla dwóch dziewczynek z pewną różnicą wieku może generować konflikty i kłótnie, co znowu może być źródłem hałasu. To już jest wskazówką, że coś ta rodzina jest podejrzana ze względu na inne standardy.
            Można tylko mieć nadzieję, że się jakoś do naszej spokojnej wspólnoty dopasują, bo właśnie podstawową zaletą tego mieszkania było, że nie mamy tu ani głównej ulicy, ani autostrady w pobliżu, ani nisko przelatujących samolotów, ani lini kolei miejskiej pod nosem, ani blokowisk i socjalnych problemów, czy innych generujących hałas czynników, zaraz za rogiem jest park, o to naprawdę w tym mocno zurbanizowanym i wymieszanym regionie trudno. Dzielnica gendryfikuje do tego mocno w kierunku bourgeoisie, co podwyższa ceny mieszkań, więc tanie to 100m2 na pewno nie było.
            Ale jeden kolega, taki niemiecki odpowiednik princessy powiedział, że i tak mieszkamy po złej stronie Renu, bo jak Putin zje Europę, to granica Rosji będzie na Renie. Więc pora szukać czegoś po drugiej stronie. wink
      • wapaha Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:01
        Ukraińcy są porąbani z tymi grillami wink

        W "moim" lasku , po którym biegam to był jeden z pierwszych widoków, które mnie uderzyły po wybuchu wojny i napływie ukraińców - świątek/piątek/niedziela - deszcz/wiatr/śnieg kuwa - ukraińcy robią grilla big_grin
    • cranberries1983 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 18:25
      ja bym myslala zostawić kartke liscik z prosba o ciszę

      niestety mam złe doswiadczenie z babonem drącym się na bable, nie docierało że to słychać w całej kamienicy, tak samo jak przeszkadzały mi buty i rowerki na klatce schodowej
      że o workach śmieci czekających na wyniesienie nie wspomnę
    • mikams75 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:33
      Poczekaj aż się wprowadzą z meblami. Teraz w pustym dźwięki niosą się bardzo, do tego dzieci mają za duża pustą przestrzeń i się ganiały. W normalnych warunkach zajmą się czymś innym, będą chodzić do szkoły, na zajęcia, będą odrabiać lekcje, grać w telefonie, oglądać tv, układać lego. Meble dużo wyciszą i zabiorą przestrzeń do nadmiernych harców. A takie pisze to aż się prosi, żeby biegać.
      • abacab.81 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 21:59
        Tak mi się to wszystko kojarzy.

        https://memy.pl/show/big/uploads/Post/5439/14368817713236.jpg
        • ayelen40 Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 22:05
          Ciekawe, czy Snejki ma taki balkon 😎.
        • wkswks Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 17:52
          Ja mam taką sąsiadkę nad sobą.
    • black_magic_women Re: Nowi sąsiedzi 29.01.24, 23:56
      snakelilith napisała:

      > włą
      > cza na zmianę Marię Callas

      Tak robiłam, kiedy wprowadzili się nade mną wyjątkowo głośni, imprezowicz sąsiedzi. Ale chyba jednak moje "na cały regulator" nie było faktycznie full opcją. Sytuacja była o tyle zabawna, że oni zawsze słuchali jednego i tego samego zestawu piosenek, nawet nie najgorszych, ale bezlitośnie powtarzalnych i głosńych, a że ja akurat miałam fazę na Callas... niestety nie pomogło, wzywanie policji też nie.
    • noname2021 Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 00:22
      Snakelilith - spokojnie, chociaz wierze, ze masz lekki wkurf - moze nie bedzie tak zle? Poczekaj jak sie wprowadza.
      Trzymam kciuki, ze to byl jakis sporadyczny wypadek z tym darciem mordy - ale w sumie kto to wie...

      w dzisiejszych czasach ile to jest tych sebow i karyn co swoje bombelki wychowuja jak w chlewie - bez zadnych manier.

      obys na takich nie trafila.
    • rosapulchra-0 Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 16:00
      Nie pomogę. Czasu najpierw trzeba.
      Pode mną mieszkał sąsiad, który w swoim mieszkaniu prowadził "Pogotowie skórzane", czyli reperował wszystko, co ze skóry i futer też. Miał tak głośne maszyny, że trzeba było krzyczeć.
      Pierwszego dnia po wprowadzeniu się meblowaliśmy pokoje, a nasze dziewczyny (5,4,2), jak to dzieci - nam "pomagały". No i wpadł do nas ten sąsiad z wielkim ryjem i bluzgami, żebym te swoje bachory do kaloryfera przywiązała, bo jak one biegają, to mu talerze z kredensu spadają, a on nie może pracować. I nie. Nie było to o brzasku poranka, ani późną nocą. Koło południa to było. Podłogę mieliśmy nową, pod spodem położono wyciszenie. W dodatku dzieci bawiły się w pokoju, który był najbardziej oddalony od jego warsztatu.
      Ale to był przy tym, co nas w poprzednim mieszkaniu regularnie spotykało.
      Mieliśmy sąsiadkę, która załatwiała się do wiadra, a jego zawartość wylewała nam pod okna. Z resztą sąsiadów mieliśmy taki układ, że jak ktoś się zorientuje, że pani opróżniła swoją toaletę, to wszyscy zlewaliśmy wiadrami wody, żeby jak najszybciej się tego smrodu pozbyć.
      • rosapulchra-0 Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 16:03
        Ale to przy tym pikuś *
        • ayelen40 Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 17:31
          Pani miała demencję/Alzheimera? Nam sąsiadka z taką przypadłoścą parę razy używany papier toaletowy do ogródka wrzuciła.
          • rosapulchra-0 Re: Nowi sąsiedzi 30.01.24, 19:46
            Na pewno nie była zdrowa. 3 lata się z nią tak męczyliśmy, pisaliśmy pisma do MOPS-u, przychodziły jakieś panie, ona ich nie wpuszczała, więc wypytywały sąsiadów. W końcu gdzieś ją wywieźli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka