No więc - lecę samolotem na wakacje (tak, wiem, ze zatruwam ziemie i jestem hipokrytką sortującą śmieci). Bilety kupione rok (!) przed wylotem, na umowie konkretny lot. Dostałam dziś info o zmianie godzin lotu - o 15h później… Pani z BP dziamgala coś, że to kwestia lotniska i rozkładu, że przesunięcia się zdarzają, bo trzeba przepuścić inne samoloty, ale ostatecznie wyszło na jaw, że z powodu overbookingu zostaliśmy po prostu wywaleni z lotu, który mam na zawartej umowie i przesunięci na kompletnie inny, ponad pol doby później. Mial być lot poranny, będzie w środku nocy z dotarciem na miejsce pewnie ok 4 nad ranem

Napisałam reklamację do BP i napisałam maila do przewoźnika. Kiedys Lufthansa próbowała mi wyciąć podobny numer, ale zrobiłam awanturę, ze nie będę z dziećmi siedzieć 16h czekając na przesiadkę, skoro zgodnie z zakupionymi biletami miałam czekać 1h i miejsca „magicznie” wróciły. No, ale tu mam BP, które trochę umywa ręce, zrzucając na przewoźnika, a przewoźnik też niejako ręce umywa, każąc kontaktować się z BP.
Myślicie, że mogę jeszcze jakoś zadziałać, żeby odzyskać moje bilety zgodnie z zawartą umową…?