16.06.24, 10:06
Cześć. Nick na potrzeby wątku. Piszę tu regularnie, nie jestem trollem. Mój 19 letni syn i mój wieloletni partner nie dogadują się. Praktycznie oprócz "cześć" że sobą nie rozmawiają. Dla syna mój partner jest: nudny, nie lubi go. Podobnie mój partner nie lubi mojego syna. Cierpię na tym ja. Czy da się z tym coś jeszcze zrobić? Sypie mi się związek, a także relacją z synem. Mieszkaliśmy razem, teraz syn mieszka w akademiku, ale przyjezdza czasami na weekendy.
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 10:15
      No i co z tego? Syn niech się ogarnie. A jak nie chce, niech nie przyjeżdża. Ma gdzie mieszkać, jest pełnoletni.
      • angazetka Re: Konflikt 16.06.24, 13:52
        Twoje wypowiedzi w tym wątku są wyjątkowo paskudne - jakby syn był śmieciem.
        • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 15:53
          Nie histeryzuj i nie dopowiadaj treści, których nawet przy złej woli nikt by nie wymyślił.
          Poza tym, jak wspomniałem wiem, o czym piszę.
          • angazetka Re: Konflikt 16.06.24, 17:04
            Możesz pisać o swoim doświadczeniu, ale nie jest ono ogólną zasadą.
            Oraz większość ludzi jednak lubi swoje dzieci i nie ma do nich podejścia: nie podoba się, to wypad.
            • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 18:02
              To nie ma nic wspólnego z lubieniem. Matka nie jest własnością syna i ma prawo do własnego życia.
              • angazetka Re: Konflikt 17.06.24, 09:37
                Ale ty piszesz o tym synu "to wypad", "niech spada". Ludzie, którzy lubią swoje dzieci, szukają jednak innych rozwiązań.
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 17.06.24, 10:15
                  Dlatego tu jestem. Szukam rozwiązań.
    • gryzelda71 Re: Konflikt 16.06.24, 10:15
      Od ilu lat jesteście razem? Z partnerem of kors.
    • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 10:33
      Jak dlugo jestescie razem w tym mieszkacie? Gdzie jest konflikt? Co znaczy "nie dogaduja sie"? Pokolenie rodzicow jest zazwyczaj nudne dla nastolatkow ale u was to nie w tym problem. Moj prawie 17-letni syn mowi ze my jestesmy ancient ale na wakacje chetnie z nami jezdzi.😀
      Twoj syn i partner sie nie lubia, twoje relacje z nimi sie sypia wiec cos musi byc tego przyczyna, na pewno nie jest to ze nastolatek uwaza pokolenie rodzicow za nudne.
    • bazia_morska Re: Konflikt 16.06.24, 10:40
      Wygospodaruj czas w weekend tylko dla syna.
    • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 10:40
      Cierpi na tym syn, który nie może wrócić spokojnie do domu, żeby nie cierpieć spotkania z nowymi gaciami.
      • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 10:43
        Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.
        • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 10:45
          krwawy.lolo napisał:

          > Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.

          Przede wszystkim autorka nie napisala zadnych szczegolow, najlepiej szczerze i w miare obiektywnie.
        • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 10:52
          krwawy.lolo napisał:

          > Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.


          Tym bardziej nowy facet mamy. Chyba też dorosły?

          • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 11:28
            iwles napisała:

            > krwawy.lolo napisał:
            >
            > > Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.
            >
            >
            > Tym bardziej nowy facet mamy. Chyba też dorosły?
            >
            Autorka napisala ze on jest nowy?
            • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 11:58
              ritual2019 napisał(a):


              > Autorka napisala ze on jest nowy?


              Raczej to nie jest ojciec dziecka, więc z perspektywy syna- tak, nowy. Na pewno pojawił sie w życiu jego matki później, niż jego ojciec.

              • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 12:19
                iwles napisała:


                > Raczej to nie jest ojciec dziecka, więc z perspektywy syna- tak, nowy.

                10 lat to nowy?

                Na pewno
                > pojawił sie w życiu jego matki później, niż jego ojciec.
                >
                no shit, Sherlock
                • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 12:28

                  Naści specjalistka od języka polskiego:

                  Nowy - «taki, który zajął miejsce poprzedniego»

                  Źrodlo: sjp.pwn.pl
                • m_incubo Re: Konflikt 16.06.24, 14:05


                  > iwles napisała:
                  >
                  > Na pewno
                  > > pojawił sie w życiu jego matki później, niż jego ojciec.
                  > >

                  Nie mówię, że to ten przypadek, ale uważałabym z takim kategorycznym "na pewno".
                  Na pewno to Kopernik nie żyje.
          • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 14:28
            Ale syn już ma nowe życie, niezależne od matki, a z wiekiem będzie się tylko oddał - taka kolej rzeczy. To co- ta matka niczym staruszeczka ma już tylko wysiadywać w okienku i wypatrywać kiedyś to synuś wpadnie z wizytą…?

            No niestety - partner matki nie jest po to, żeby animować studenta i jeśli jego jedyną przywarą jest to, że wg młodziana „jest nudny”, to właśnie młodzian powinien się ogarnąć. Chyba, że jest tam coś, o czym autorka nie napisała…?
        • tania.dorada Re: Konflikt 16.06.24, 11:06
          krwawy.lolo napisał:

          > Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.

          Partner też.
          • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 14:29
            Czyli partner out, a synuś wraca do matki i rezygnuje z własnego życia…?
        • igge Re: Konflikt 16.06.24, 14:39
          Niech spada?

          Relacją z synem jest na całe życie.

          Facet czy nawet mąż to nie zawsze jest relacją na zawsze czy na długo i w istocie mniej ważna zawsze.
          Faceta rolą jest bardziej się postarać
          • katriel Re: Konflikt 16.06.24, 17:03
            > Relacją z synem jest na całe życie.
            > Facet czy nawet mąż to nie zawsze jest relacją na zawsze czy na długo i w istocie mniej ważna zawsze.

            Dokładnie na odwrót. Syna rodzisz, wychowujesz i wypuszczasz na swoje. "Opuści człowiek ojca i matkę..."
            Mężowi ślubowałam, że nie opuszczę aż do śmierci, to jest zawsze relacja nr 1.
        • agniesia331 Re: Konflikt 17.06.24, 20:37
          krwawy.lolo napisał:

          > Syn jest dorosły. Jak mu się nie podoba, niech spada.

          Raczej partner niech soada na weekend jak syn przyjedzie z mieszkania forumki
          Albo do hotelu jak bezdomny biedak.
          Wybrałabym czas z dzieckiem w weekend jak przyjeżdża.
      • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 10:43
        O, zaczyna sie. Gacie, bolec itd.
        • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 10:55
          A poza tym w domu wszyscy zdrowi?
          Akurat piszę z własnego doświadczenia. Matka miała po rozwodzie kilku facetów. Nie miałem z tym żadnych problemów. Oni zostawiali mnie w spokoju, to ja ich też.
          • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 11:04
            I dlatego teraz czujesz się zaniedbany emocjonalnie i szukasz towarzystwa matek na forum emama
            • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 11:18
              Rozumiem, że psychologia jest Twoją pasją, a poza tym zaliczyłaś dwa semestry na nauczaniu początkowym.
              • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 11:22
                Kto wie? Nigdy nie wiesz z kim rozmawiasz.
                Natomiast nie ma wątpliwości, że na ematkowym forum zaspokajasz swoje potrzeby emocjonalne. Przemyśl to
                • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 11:26
                  Na eMatce zaspokajam moje potrzeby kontaktów towarzyskich. Ponieważ nie interesuje mnie ani motoryzacja ani piłka kopana, tudzież polityczne szambo, siedzę tutaj.
      • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 12:53
        Matka nie ma prawa mieć partnera? Bo ten facet matki krzywdy dziecku nie robi. Jest nudny...zbrodnia.
        Dorosły chłopak, który idzie za chwile na swoje matce będzie życie układał?
        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 13:25
          > Bo ten facet matki krzywdy dziecku nie robi.

          Jesteś pewna? Przedstawiasz się na forum jako ktoś bardzo zaangażowany w różne dziecięce sprawy, a jednocześnie łatwo Ci przychodzi ignorowanie faktu, że to konkretne dziecko przez pół życia czuło się we własnym domu po prostu źle. Słabo.
          • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 20:53
            Nie wiemy tu za dużo. To ze chłopak wali w partnera matki jak w worek treningowy nie ejst niczym dziwnym w takich układach.
            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 21:21
              A gdzie ten chłopak wali w partnera jak w worek?
        • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:33
          Nie, matka nie powinna mieszkać z partnerem, jeżeli jej dziecko uważa to za koszmar, a tak jest w tym przypadku.
          • arthwen Re: Konflikt 16.06.24, 18:15
            Może i nie powinna, ale to wtedy jak to dziecko w domu mieszkało. I powinna się zorientować, ale teraz to już trochę za późno, nieprawdaż?
            Za karę, że nie była idealną matką, ma teraz rozstać się z partnerem? Bo syn jest już dorosły przecież, więc w żaden sposób to nie naprawi przeszłości.
      • bywalec.hoteli Re: Konflikt 16.06.24, 13:35
        berdebul napisała:

        > Cierpi na tym syn, który nie może wrócić spokojnie do domu, żeby nie cierpieć s
        > potkania z nowymi gaciami.

        To matka nie może mieć faceta, nawet jak syn jest już dorosły i wyprowadził się z domu?
        Przecież syn jest już na studiach, to nie dzieciaczek.
      • agniesia331 Re: Konflikt 17.06.24, 20:35
        berdebul napisała:

        > Cierpi na tym syn, który nie może wrócić spokojnie do domu, żeby nie cierpieć spotkania z nowymi gaciami.

        Dokładnie.
        Ech niektóre baby wszystko zrobią dla męskich gaci.
        A partner co bezdomny,że nie może od Ciebie na weekend wrócić do siebie?
        Nie dorobił się swojego mieszkania???
        Jeśli tak - to gratulacje haha.
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 10:52
      Mieszkamy razem 10 lat. Kiedy syn był dzieckiem było w miarę ok. Jednak relacji nie stworzyli. Partner jest ogólnie zawsze małomówny i raczej wycofany. Syn w relacjach z nim rowniez. Ostatnio syn powiedzial, że okres liceum był dla niego koszmarem, bo wracał do domu, w którym mieszka człowiek którego on nie znosił. Nigdy nie było żadnej przemocy. Kłótnie były może że 3 przez te 10 lat. Oni się nie lubią.
      • gryzelda71 Re: Konflikt 16.06.24, 10:56
        Ale dopiero teraz to widzisz? I jak syn juz na wylocie to chesz coś naprawiać?.
        A jak twoje relacje z partnerem?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 10:57
          Relacje moje i partnera są bardzo dobre.
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 11:00
          Próbowałam to naprawiać odkąd pamiętam. Wspólne wyjazdy, wspólne wyjścia, gotowanie. Robiłam co mogłam. Nic to nie dało. Teraz syn zdobył się na odwagę i mi to wyrzucił w twarz. Nie zależy mu już na pozorach.
          • gryzelda71 Re: Konflikt 16.06.24, 11:16
            Terazntonjuz po ptakach. Nie wierzę, że przezn10 lat noc nie zauważałeś.
          • gryzelda71 Re: Konflikt 16.06.24, 11:16
            A czemu tracisz partnera?
          • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 12:42
            Ale czy powiedział o co KONKRETNIE ma do niego pretensje?
            Bo wygląda na to że synem kieruje zwykła zazdrość. Nie jest to dla żadnego z Waszej trójki dobre. I powinniście zmienić układ, pewnie z fachową pomocą kogoś z zewnątrz. Syn jest już na tyle dorosły, że zamiast wyrzygiwać matce pretensje o partnera mógłby też coś od siebie dać.
          • imponderabilia20 Re: Konflikt 16.06.24, 13:07
            nicknateraz123 napisała:

            > Próbowałam to naprawiać odkąd pamiętam. Wspólne wyjazdy, wspólne wyjścia, gotow
            > anie. Robiłam co mogłam. Nic to nie dało. Teraz syn zdobył się na odwagę i mi t
            > o wyrzucił w twarz. Nie zależy mu już na pozorach.


            A ten partner coś próbował? Czy tylko Ty? Dzieciak miał wtedy 9 lat, więc to powinno być w gestii dorosłego partnera nawiązać i pielęgnować więzi z dzieckiem. No wyobrażam sobie, żeby któreś z moich rodziców zawekowało mi w naszym życiu i domu kogoś, kto mnie nie lubi, jestem mu obojętna i generalnie ma mnie gdzieś - jakkolwiek egoistycznie to brzmi.
            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 17:10
              Ale ten partner wozi, odwozi, obiady szykuje, pamięta o ważnych rocznicach - trudno więc mówić o obojętności i wgdziesiemaniu….
        • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 12:53
          Ale co naprawiać?
      • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 11:17
        >Nigdy nie było żadnej przemocy.

        Ależ była. Zmuszanie kogoś do przebywania w towarzystwie nielubianej osoby to jest przemoc - psychiczna. Wpakowałaś małemu dziecku do życia obcą osobę, niezbyt tym dzieckiem zainteresowaną, i przez 10 lat nie zauważyłaś, że coś jest nie tak? Przecież atmosfera w waszym domu musiała być fatalna. To, że teraz masz objawy somatyczne silnego stresu nie wzięło się znikąd.
        • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 14:32
          >Zmuszanie kogoś do przebywania w >towarzystwie nielubianej osoby to jest >przemoc

          A jeśli bąbelek nie lubi rodzeństwa….? Albo dziadka, w którego domu mieszka cała rodzina…? Istny wybór Zofii- którego się pozbyć, ażeby nie narażać żadnego na przemoc psychiczną…
          • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 14:49

            Własnemu rodzeństwu, ojcu, czy nawet dziadkowi mógłby powiedzieć w oczy coś więcej. Tutaj być może dzieciak nie chciał zaogniać i wiele odczuć, emocji, skrywał w sobie, nie chcąc matce sprawiać przykrości.
            Tak sobie też myślę, na czym polega szostkosć w okazywaniu uczuć Może na krytyce? Dzieciaki są bardzo wrażliwe na tym punkcie i prędzej przyjmą krytykę od rodzica, niż partnera rodzica.

            No jednak
            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 15:31
              Za wiele „być może”, IMO.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 15:43
            Rodzeństwo czy dziadek to jest jednak inna sytuacja niż de facto zupełnie obcy facet.
            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 17:08
              A niby dlaczego inna sytuacja, jeśli nie znosisz…? Jak masz więź krwi i wspólny gen, to niechęć jest jakby mniej niechętna…?
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:40
                IMO - tak. I jeśli mowa o dzieciach, to ta niechęć bardzo często jest przejściowa (o ile dorośli czegoś koncertowo nie schrzanią). Przy zupełnie obcych ludziach nie ma motywacji, żeby ich polubić. Zwłaszcza jeśli tym obcym nie zależy.
        • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 14:40
          galaxyhitchhiker napisała:

          >Wpakowałaś małemu dziecku do życia obcą osobę, niezby
          > t tym dzieckiem zainteresowaną,

          I w taki sposób objawia się niechęć tej niezbyt zainteresowanej dzieckiem osoby - "partner zawsze, nawet teraz pamięta o wszystkich okazjach syna typu urodziny dzień dziecka, imieniny, święta. Zawsze ma dla niego prezent od siebie. Nawet teraz jezdzi i zawozi go na dworzec, gotuje dla niego obiady". A dziecko z tego wszystkiego korzysta (pewnie z wielką niechęcią) komentując że pan jest nudny i życie z nim pod jednym dachem to koszmar. Zaiste.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 15:23
            A nie, no jak daje prezenty i wozi na dworzec to trzeba go po rękach całować. W końcu nikt nigdy nikomu nie dał prezentu i nie zawiózł na dworzec tylko z obowiązku i z wielką niechęcią.
            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 17:07
              Ale on nie ma żadnego obowiązku…
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:43
                Może ma, może nie ma, tak naprawdę to nie wiemy dlaczego facet coś robi.
      • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 18:41
        Okres liceum tylko? Gdyby to bylo takim koszmarem, to syn wolalby chyba przesiadywac poza domem ile się da, moze wpadlby w jakies niefajne towarzystwo. Probuję sobie wyobrazic, co ja bym zrobila gdyby moj dom byl koszmarem - trzymalabym się jak najdalej i jak.najkrocej. I cos nie mogę sobie wyobrazic, ze nawet srednio rozgarnięta matka nie zauwaza , ze dziecko latami przezywa koszmar.
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:45
          Syn to typowy domator kanapowiec. Prawie nie ruszał się z domu. Tylko szkoła i dom. Teraz wyjechał na studia ale nadal często przyjezdza.
          • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 19:03
            Często przyjezdza do domu, w ktorym przezył koszmar i korzysta z podwozek osoby, ktorej nie znosi. To ja tego nie rozumiem.
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:04
              Ja też nie.
              • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 19:06
                Bo może to tylko takie gadanie nastolatka, a Ty się przejmujesz.
                Ważne, co kto robi, a nie co mówi.
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:13
                  Tak myślałem do tej pory. Szczere słowa syna mnie jednak zmroziły.
                  • arthwen Re: Konflikt 16.06.24, 20:50
                    Może one nie były szczere, tylko zwyczajnie miały ci dopiec?
                  • aqua48 Re: Konflikt 17.06.24, 09:17
                    nicknateraz123 napisała:

                    > Tak myślałem do tej pory. Szczere słowa syna mnie jednak zmroziły.

                    Słusznie, bo syn pokazał się jako roszczeniowy niedojrzały smarkacz.
              • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 20:08
                Zapytaj nastepnym razem czy chce byc podwieziony przez ojczyma, czy jakos sam dotrze na dworzec.
                • laluna82 Re: Konflikt 16.06.24, 20:40
                  dokładnie tak
      • agniesia331 Re: Konflikt 17.06.24, 20:39
        nicknateraz123 napisała:

        > Mieszkamy razem 10 lat.
        ......Ostatnio syn powiedzial, że okres liceum był dla niego koszmarem, bo wracał do domu, w którym mieszka człowiek którego on nie znosi

        I ty co mamuśka roku? Zafundowałaś takie życie synowi?
        Ja pierdziele....
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 10:55
      Czuję, że tracę i syna i partnera.
      • zosia_1 Re: Konflikt 16.06.24, 11:08
        Jak to? Relacje z partnerem są bardzo dobre, a czujesz, że go tracisz?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 11:13
          To napięcie też ma wpływ na nasze relacje.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 11:19
            A partner jak Ci teraz w tej sytuacji pomaga?
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 11:20
              Nie eskaluje konfliktu
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 11:29
                I to działa? Już się nie stresujesz?
              • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 11:31
                nicknateraz123 napisała:

                > Nie eskaluje konfliktu

                Jakiego konfliktu?
          • gryzelda71 Re: Konflikt 16.06.24, 11:21
            Po wyjeżdżę z domy syna te napięcie?
          • nick_z_desperacji2 Re: Konflikt 16.06.24, 11:27
            Przez prawie 10 lat to napięcie nie wpływało na związek, czy traktowałaś izolację syna jako fochy, które nastolatki mają i tyle? Bo nie wierzę, że napięcie pojawiło się dopiero teraz.
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 10:57
      Kiedy są te wspólne weekendy, ja jestem kłębkiem nerwów, których nie okazuję. Mam rozwolnienie, bóle w mostku. Moje życie się sypie.
      • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 11:02
        Ale syn to dorosły już facet. Nie ma jakichś znajomych czy innych zajęć, żeby wypełnić nimi weekend?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 11:03
          Ma. Ale to nie zmienia faktu że z moim partnerem się nie lubią.
          • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 11:36
            Napisz moze co sie wydarzylo miedzy nimi bo mozna kogos nie lubic ale bez takich objawow somatycznych oraz duszenia w sobie jak to robil twoj syn latami a teraz co o tym powiedzial bo jest pelnoletni i nie mieszka w domu.
            Zalozylas na te okazje jednorazowy nick wiec wysil sie ma szczerosc. 10 lat to dlugi okres a ty serio nie zauwazylas ze oni sie nie lubia, ze nie nawiazala sie miedzy nimi zadna wiez a wrecz antgonizm? Mozna byc malomownym i niewylewnym ale to nie przeszkadza w zbudowaniu wiezi chocby sympatii z dzieckiem zwlaszcza przez 10 lat.
        • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:36
          I ma nie wracać do domu z akademika, bo matka czuje napięcie? suspicious
          • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 16:51
            19lat to jest najwyższy czas na uświadomienie sobie, że nie jest się pępkiem świata
            • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:57
              I doskonały moment na konkluzję, ze dla nikogo nue było się ważnym. Fajny fundament pod dorosłość.
              • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 17:06
                Nie przesadzasz aby troszkę…?
                • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 21:46
                  Ojciec bio - sporadyczne kontakty, ojczym - niechęć i brak więzi, matka - rzyga ze stresu jak syn ma wrócić do domu i martwi się ze sypie jej się związek, totalnie pomijając wiez z dzieckiem. Nie, uważam ze to było wręcz łagodne podsumowanie.
      • agniesia331 Re: Konflikt 17.06.24, 20:46
        nicknateraz123 napisała:

        > Kiedy są te wspólne weekendy, ja jestem kłębkiem nerwów, których nie okazuję. Mam rozwolnienie, bóle w mostku. Moje życie się

        Faceci nie kochają kobiwt co nie szanują swoich dzieci. Nawet zwierzęta chronią swoje młode.
        Partner poczuł się za pewnie,bo nie wymagała od niego,bu zrobił fajne ruchy wobec dziecka Teojego,by stosunki były ok. To teraz nie szanuje Ciebie.
        Jak ma szanować taką matkę?
        Ja całe życie powtarzałam to kplezankim takim jak Ty .
        I co, i wyszło na moje
    • default Re: Konflikt 16.06.24, 11:00
      Piszesz, że partner wieloletni, tzn. konkretnie od ilu lat jesteście razem, ile lat miał syn kiedy się zwiazaliscie, czy od początku syn i partner się nie lubili ? Czy jest ojciec i czy syn ma z nim kontakt, dobre stosunki ? Za mało napisałaś żeby cokolwiek wyrokować.
      Ja z moim partnerem (obecnie mężem) związałam się gdy córka miała 4 lata. Polubiła go, ale gdy weszła w wiek nastoletni, on się stał pierwszą ofiarą młodzieńczego buntu, odnosiła się do niego obojętnie albo i z pogardą, wrogo. Więc i z jego strony pojawiła się niechęć wobec niej, jako reakcja na takie traktowanie. Ale wyrosła z tego i potem już ich relacje układały się bezproblemowo.
      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 11:02
        10 lat razem. Ojciec biologiczny ma kontakt z synem ale bardzo rzadki.
        • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 11:39
          Wiesz co, to podłe że syn ma do CIEBIE pretensje o Twojego partnera jeśli ten nie zrobił mu niczego złego a pretensje do człowieka ma o to tylko że jest "nudny".
          Nie muszą się wcale lubić, wystarczy że będą się wzajemnie zachowywać uprzejmie. Syn właśnie rozpoczął swoje w miarę niezależne życie i nie ma żadnego powodu by ingerował w Twój związek. Nie narzucaj mu wspólnych aktywności z Twoim partnerem, wymagaj odpowiedniego zachowania podczas przyjazdów do domu i nie przejmuj się niczym więcej.
          • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 11:42
            Aqua48 tak ale pod warunkiem ze tam faktycznie nie bylo konfliktu czy raczej konfliktow a tylko nielubienie. Czasem ludzie sie nie lubia bez powodu, pytanie czy to ten przypadek.
            • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 12:10
              Odnoszę się jedynie do tego co nicknateraz napisała o wzajemnym nielubieniu i tym że syn ma pretensje o to że jej partner jest nudny.
              To nie syn spędzi z matką resztę życia, więc porady żeby wykopała dobrego dla niej przez 10 lat towarzysza życia, bo synek który praktycznie wyprowadza się na studia ma do niego żal o zastąpienie ojca u boku matki są nie miejscu. Syn za niedługo będzie zakładał własną rodzinę i stawiam dolary przeciwko orzechom że nie będzie brał pod uwagę zdania matki co do swojej partnerki.
              • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 12:22
                aqua48 napisała:

                > Odnoszę się jedynie do tego co nicknateraz napisała o wzajemnym nielubieniu i
                > tym że syn ma pretensje o to że jej partner jest nudny.

                Rozumiem, dlatego zaproponowalam zeby byla szczera bo to wyglada na duzo wiecej niz tylko nielubienie i bycie nudnym.
                >
                To nie syn spędzi z matką resztę życia, więc porady żeby wykopała dobrego dla n
                > iej przez 10 lat towarzysza życia, bo synek
                który praktycznie wyprowadza się na
                > studia ma do niego żal o zastąpienie ojca u boku matki są nie miejscu.

                Zgadzam sie pod warunkiem ze ty tylko taki powod.

              • imponderabilia20 Re: Konflikt 16.06.24, 13:10
                aqua48 napisała:

                > Odnoszę się jedynie do tego co nicknateraz napisała o wzajemnym nielubieniu i
                > tym że syn ma pretensje o to że jej partner jest nudny.
                > To nie syn spędzi z matką resztę życia, więc porady żeby wykopała dobrego dla n
                > iej przez 10 lat towarzysza życia, bo synek który praktycznie wyprowadza się na
                > studia ma do niego żal o zastąpienie ojca u boku matki są nie miejscu. Syn za
                > niedługo będzie zakładał własną rodzinę i stawiam dolary przeciwko orzechom że
                > nie będzie brał pod uwagę zdania matki co do swojej partnerki.


                Za niedługo? Równie dobrze może ja założyć za 10 lat ... I ''na swoim'' także ....
          • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 12:06

            Wiesz, to nielubienie mogło być wynikiem tego, że dla matki ważniejszy był partner, a dziecku dawała odczuć, że jest na dalszym miejscu.
            Może zawsze była po stronie faceta, nie umiała słuchać dziecka, stąd syn źle się czuje w domu, bo ma też żal do matki.
            • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 12:15
              Tego nie wiemy. To tylko Twoje przypuszczenia. Poza tym niestety w każdym związku tak jest że zdanie dorosłego partnera liczy się nieco bardziej niż zdanie dziecka. Owszem, syn, zwłaszcza dziesięcioletni po odejściu ojca mógł mieć poczucie że to on jest teraz "głową rodziny" i że matka powinna jego traktować jak partnera a pojawienie się nowego mężczyzny mogło być dla niego trudne. Ale matka ma pełne prawo do ułożenia sobie życia po rozwodzie na nowo. Kwestią natomiast jest w jaki sposób dziecku przekazuje się, że to nie ono rządzi domem.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 12:15
            Syn ma pretensje o to, że musiał przez pół dzieciństwa znosić u siebie w domu obecność nielubianego człowieka. A podłe jest sprowadzenie dziecku do domu takiego człowieka. Zauważ, że to nie jest tak, że facet jest po prostu nudny - autorka pisze, że panowie się nie lubią. To teraz wyobraź sobie, że jako dziecko musisz spędzać czas z dorosłym, który żywi do ciebie niechęć. I to nie raz kiedyś na imieninach u cioci, tylko dzień w dzień, we własnym domu. Przecież takie coś bardzo źle działa na psychikę. Dorośli potrafią pęknąć, a co dopiero dziecko.
            • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 12:26
              galaxyhitchhiker napisała:

              > Syn ma pretensje o to, że musiał przez pół dzieciństwa znosić u siebie w domu o
              > becność nielubianego człowieka.

              Syn u siebie jeszcze nie jest, to dom matki i to ona jako rodzic ustala zasady.


              A podłe jest sprowadzenie dziecku do domu
              takie go człowieka. Zauważ, że to nie jest tak, że facet jest po prostu nudny - autor
              > ka pisze, że panowie się nie lubią

              Dlatego dobrze aby autorka szczerze napisala jaki to rodzaj nielubienia. Czasem bywa i tak ze bioloiczni rodzice nie lubia swoich dzieci ze wzajemniscia. Inna opcja to nie da sie kogos lubic jesli druga strona nie odwzahemnia.
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 12:49
                >Syn u siebie jeszcze nie jest, to dom matki i to ona jako rodzic ustala zasady.

                Syn miał 9 lat jak facet się wprowadził. Wtedy był jak najbardziej u siebie, z mamą, tam, gdzie powinien czuć się dobrze i bezpiecznie. Owszem, dorośli ustalają zasady, no ale jeśli te zasady uderzają w dobrostan dziecka, to coś jest nie tak. Tu jest już po ptakach, ale może inni skorzystają: najpierw niech nowy partner dogada się z dzieckiem, dopiero potem można myśleć o wspólnym zamieszkaniu.

                >Dlatego dobrze aby autorka szczerze napisala jaki to rodzaj nielubienia.

                Nie wiem czy to zrobi jakąś różnicę. W układzie dorosły-dziecko, to dorosły - przynajmniej teoretycznie - powinien wiedzieć, że jest głównym budowniczym relacji. Tu chyba nawet się nie starał.
                • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 15:41
                  Dogadywanie się na etapie "spotykamy się" a na etapie "mieszkamy razem" to dwie różne rzeczy. Dogadywanie się z 9-latkiem też jest czymś innym niż z nastolatkiem.
                  • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 15:50
                    >Dogadywanie się na etapie "spotykamy się" a na etapie "mieszkamy razem" to dwie różne rzeczy.

                    No jest, a statystyki wskazują, że jeśli na etapie "spotykamy się" jest tak sobie, to po przekroczeniu progu mieszkania będzie tylko gorzej.

                    >Dogadywanie się z 9-latkiem też jest czymś innym niż z nastolatkiem.

                    Zgadza się. Tylko jak nie klika z 9-latkiem, to 10-lat później, kiedy już 19-latek będzie mieć bagaż w postaci 10-lat nieklikania, to też będzie gorzej.
              • angazetka Re: Konflikt 16.06.24, 13:57
                ritual2019 napisał(a):

                > galaxyhitchhiker napisała:

                >
                > Syn u siebie jeszcze nie jest, to dom matki i to ona jako rodzic ustala zasady.
                >
                Upiorne. To dom rodzinny syna nie jest jego domem??? Dziecko w domu rodzinnym nie jest u siebie?
            • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 12:31
              Tylko że co już się stało to się nie odstanie - jakoś wytrzymali ze sobą te dziesięć lat we wzajemnym nielubieniu. Szkoda że przez cały ten czas nikt z dorosłych nie próbował rozwiązać sytuacji przy pomocy psychologa.
              Podłe jest dla mnie to że teraz autorka jest stawiana pod ścianą przez syna który praktycznie się wyprowadza.
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 12:57
                >Szkoda że przez cały ten czas nikt z dorosłych nie próbował rozwiązać sytuacji przy pomocy psychologa.

                Najpierw trzeba by w ogóle zauważyć, że jest problem. A potem chcieć go naprawdę rozwiązać.

                >Podłe jest dla mnie to że teraz autorka jest stawiana pod ścianą przez syna który praktycznie się wyprowadza.

                Stawiana w jaki sposób? To, że syn jej powiedział, że źle się czuł we własnym domu nie jest stawianiem pod ścianą. A dla chłopaka może być bardzo terapeutyczne.
              • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 12:58
                Syn miał 9-11 lat, gdy w domu pojawił się partner autorki, raczej nie pojawił się z dnia na dzień w domu, więc ten związek trwał dłużej. Dla dziecka, a.potem nastolatka mieszkanie w domu pełnym wzajmniej niechęci musiało być straszne. Nie dziwi mnie, że w końcu mu się ulalo. Może nie rozmawiał o tym z matką otwarcie wcześniej, bo czuł, że to nie ma sensu. Ale coś musiało być na rzeczy, bo argument, że partner jest nudny raczej nie pasuje do kogoś w wieku studenckiemu, raczej do młodszego dziecka. Gdzieś tam jest głębokie podłoże tej wzajemnej niechęci, dobrze by było, gdyby autorka napisała szczerze coś więcej.
            • turbinkamalinka Re: Konflikt 16.06.24, 12:43
              Tylko że tu już jest za późno na reakcję skoro sytuacja trwała 10 lat. Chłopak się wyprowadził studiuje i czas żeby również dorósł i dał matce żyć po swojemu. Czy jakby matka teraz chciała zamieszkać z kimś to syn miałby prawo stawiać warunki bo nie lubi partnera?
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 13:03
                >Chłopak się wyprowadził studiuje i czas żeby również dorósł i dał matce żyć po swojemu. Czy jakby matka teraz chciała zamieszkać z kimś to syn miałby prawo stawiać warunki bo nie lubi partnera?

                Przecież on nie każe matce zerwać z tym facetem. On ma po prostu żal o to, co było. I nie ma co rozpatrywać sytuacji w kategoriach "prawa" do czegoś - 9-latek i 19-latek mają inne potrzeby, rola matki w obu przypadkach jest inna. Dla dorosłego człowieka partner matki to tylko partner rodzica, dla dziecka ta relacja jest nieco bardziej skomplikowana.
            • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 12:48
              A co jak dziecko nie lubi własnego, biologicznego ojca?
              • straszliwywypadek Re: Konflikt 16.06.24, 12:53
                borsuczyca.klusek napisała:
                > A co jak dziecko nie lubi własnego, biologicznego ojca?
                >

                Albo nienawidzi własnej matki?
                • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 14:37
                  Nie daj bosze - braciszka…? 😱
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 13:06
                >A co jak dziecko nie lubi własnego, biologicznego ojca?

                Też problem, tylko trochę inny.
            • balladyna Re: Konflikt 16.06.24, 17:49
              To mógł się do ojca wyprowadzić, jak mu u matki tak źle było. A teraz to już na bank żaden sąd nie każe mu do niej na weekendy przyjeżdżać, niech do taty jedzie.
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:15
                Tak, 9-latek może tak po prostu wprowadzić się do ojca, który go olał i z którym ma ograniczony kontakt. Może jednak trochę realizmu.
                • balladyna Re: Konflikt 16.06.24, 18:39
                  No właśnie, trochę więcej realizmu. Matka ma prawo ułożyć sobie życie, a nowy partner i dziecko nie muszą do siebie pałać miłością. Wystarczy, że wszyscy się do siebie odnoszą z szacunkiem. Między biologicznymi członkami rodziny też nie zawsze jest cud, miód i orzeszki, nie wszyscy się kochają. Ten model, który tutaj niektóre ematki proponują: podporządkowania swojego życia dziecku, pachnie patologią i prawdziwymi problemami w przyszłości. Matka, poświęcająca swoje życie dla dziecka, nie budująca własnego związku, wisi później na potomku po kres swoich dni. Nie czytałyśmy tutaj o szantażach emocjonalnych matek bez własnego życia, rujnujących małżeństwa swoich dzieci? Zdrowy rozsądek i kompromisy są konieczne w życiu. A młody z postu początkowego musi zrozumieć, że nie jest pępkiem świata. Właściwie ten przewrót kopernikański, to on powinien już mieć dawno za sobą, ale widać nie ma.
                  • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 19:03
                    >Matka ma prawo ułożyć sobie życie, a nowy partner i dziecko nie muszą do siebie pałać miłością.

                    Nie muszą, ale lepiej jak się chociaż polubią. I naprawdę nie powinno się sprowadzać do domu ludzi, przez których dziecko czuje się w tym domu źle. I to wcale nie oznacza, że matka ma być sama do końca życia. Naprawdę można to wszystko rozegrać tak, żeby dziecko nie straciło poczucia bezpieczeństwa.
    • komunia23 Re: Konflikt 16.06.24, 11:33
      To straszne co można zgotować własnemu dziecku w imię paczworka. Może psycholog rodzinny by pomógł?
      • komunia23 Re: Konflikt 16.06.24, 11:34
        *paczworku 😜
        • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 13:44
          *paczłorku, jak już.
      • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 14:38
        No ale to może pretensje kieruj do tego tatka, co to rodzinę miał w d.pie…? 🤔
    • brenya78 Re: Konflikt 16.06.24, 11:34
      Z tego co piszesz powyzej o tych wspólnych weekenach na których masz biegunkę i koszmarze w liceum dla twojego syna wnuoskuje, że związałaś się z facetem, który twojego dziecka nientyle nie lubi co ma kompletnie w dupie i nie zadał sobie trudu żeby z nim zbudowac jakąkolwiek relacje przez te lata. To ty się starasz, stresujesz, organizujesz wspólne gotowanie. A teoj partner odwrócił się do tego dupa. Pozwalalas na to wiele lat i dziwisz siw że syn jest niezadowolony? Partner do odstrzału.
      • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 13:02
        Bardzo często dzieci wchodzące w okres dojrzewania partnera rodzica traktują jak worek treningowy.
        Rodzicowi biologicznemu trudn znieść takie ataki. Ja się nie dziwie, ze facet, który nie ejst ojcem mogł się wycofać w takiej sytuacji
        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 13:14
          >Ja się nie dziwie, ze facet, który nie ejst ojcem mogł się wycofać w takiej sytuacji

          Po pierwsze: on się nie wycofał w takiej sytuacji, on zawsze był wycofany.
          Po drugie: tam od początku było "w miarę OK". W miarę OK to nie jest dobry fundament do budowania fajnej relacji.
          Po trzecie: jeśli ktoś pakuje się w związek z kimś dzieciatym, to powinien mieć świadomość, że to dziecko będzie częścią relacji. Nie trzeba mu zastępować rodzica, ale trzeba to dziecko szanować, trzeba go słuchać i trzeba brać pod uwagę jego potrzeby. I czasami trzeba zacisnąć zęby i przeczekać burzę, tak, jakby się to robiło w przypadku własnych genów. Jeśli traktuje się dziecko jak piąte koło u wozu, to kiedyś to się skończy tak, jak na załączonym obrazku.
          • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 17:02
            >Po drugie: tam od początku było "w miarę >OK". W miarę OK to nie jest dobry >fundament do budowania fajnej relacji

            A czego się spodziewasz..? Ja tam bym się obawiała gościa, który już na na starcie pała miłością wielką do mojego 9latka… Powiedziałbym, że wszelkie alarmy by mi wyły i migotały…
            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:16
              >A czego się spodziewasz..?

              Otwarcia. Szacunku. Rozumienia potrzeb. Chęci złapania fajnego kontaktu. Dania sobie czasu i przestrzeni na emocje. Nieudawania.

              Między niechęcią a wielką miłością jest sporo miejsca na normalność.
            • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:12
              serio? Gdyby Twój nowy partner dobrze się dogadywał z małoletnim dzieckiem to by się lampka zapaliła? U mnie by się zapaliła właśnie gdyby się nie dogadywali.
          • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 20:55
            Bardzo duzo wiesz biorąc pod uwage co pisała autorka.
            Jęzeli dziecko jest tak duże to trudno budować więź. Czasami lepiej nie robić nic na siłę.
            Mam na stanie 12 latkę, nie jakoś specjalnie trudno wchodzącą w okres odjrzewania i wiem jakie to trudne. A także, ze dośc normalne jest traktowanie partnera rodzica w takim okresie jako worka treningowego.
            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 21:27
              >Bardzo duzo wiesz biorąc pod uwage co pisała autorka.

              Wiem to co i jak autorka napisała, nic ponadto.

              >Jęzeli dziecko jest tak duże to trudno budować więź.

              No jest. Ale to dorosły jest głównym budowniczym, jeśli nawet nie podejmuje starań, to nie może mieć pretensji, że tej więzi nie ma.

              >Czasami lepiej nie robić nic na siłę.

              Zgadza się. Autorka też radzi, żeby nie robić nowych rodzin na siłę.

              >A także, ze dośc normalne jest traktowanie partnera rodzica w takim okresie jako worka treningowego.

              A tu się nie zgodzę. Dość normalne może być próbowanie takiego traktowania, rolą dorosłych jest to przystopować.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Konflikt 16.06.24, 11:42
      Teraz to rób co chcesz, trzeba było pogonić faceta na początku.
      Ja nawet odcinam się od ludzi którzy nie lubią mojego psa a co dopiero dziecko, po wuj mi ktoś taki.
      Syn na wylocie już jest, partner zaraz zniknie - pięknie to sobie ułożyłaś.
      • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 12:53
        O lubienie trzeba było zadbać wiele lat temu, jakoś ze sobą wytrzymali jednak. Większość młodych uwaza pokolenie rodziców za dość nudne. W te kilka weekendów w roku matka musi zacisnąć żeby i zorganizować je tak by syn i partner mieli jak najmniej kontaktu.
    • straszliwywypadek Re: Konflikt 16.06.24, 12:47
      nicknateraz123 napisała:
      > Mój 19
      > letni syn i mój wieloletni partner nie dogadują się. Praktycznie oprócz "cześć"
      > że sobą nie rozmawiają. Dla syna mój partner jest: nudny, nie lubi go. Podobni
      > e mój partner nie lubi mojego syna. Cierpię na tym ja.

      Nie kłócą się, nie biją, to dlaczego cierpisz?
      • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 12:55
        Tez nie bardzo rozumiem problem, młody przyjeżdża idzie do swojego pokoju i panowie pewnie spotykają się tylko na posiłkach. Nie musza przeciez rozmawiać jak nie maja ochoty.
        • straszliwywypadek Re: Konflikt 16.06.24, 12:58
          71tosia napisała:
          > Tez nie bardzo rozumiem problem, młody przyjeżdża idzie do swojego pokoju i pan
          > owie pewnie spotykają się tylko na posiłkach.

          Jakich posiłkach?
          Panowie się nie cierpią i jedzą razem posiłki?
          • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 15:11
            Pewnie tak, wątpię by chciało im się przygotowywać kilka obiadów by kazdy jadł oddzielnie
    • heniek.8 Re: Konflikt 16.06.24, 12:50
      No a o czym mają rozmawiać? Cześć wystarczy
    • migafka357 Re: Konflikt 16.06.24, 12:57
      A co twój partner zrobił, żeby syn go polubił? Postarał się jakoś poprawić relacje?
      Jak teraz z nim siadasz i mówisz - Tomek, bardzo się stresuję tym, że się nie lubicie, jak Jasiek przyjeżdża na weekend, to mnie w mostku boli, pomóż mi jakoś - to co twój partner odpowiada?
    • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 13:17
      Raczej nic już w temacie ich wzajemnych relacji nie zrobisz. Możesz za to zrobić sporo w swojej relacji z synem. Porozmawiaj z nim szczerze, poznaj jego punkt widzenia. I idźcie na terapię, przepracujcie temat żalu, który syn na pewno do ciebie ma. Szkoda, żeby miał spaprane życia, wdał się w jakim nieciekawy związek, bo dorastal w domu, gdzie był nielubiany. Pewnie nie mialas złych intencji i myślałaś, że jakoś się to wyrówna i ułoży. Ale wierz mi, dla syna taki dom to musiał być koszmar. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Szkoda, że reakcje masz dopiero po 10 latach, ale mleko się już rozlało. Wygląda to tak, jakbyś ułożyła sobie życie kosztem dziecka, a ono na te sytuację przystało.
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 13:18
      Odpowiem zbiorczo
      Wszystko xmienilo się od czasu liceum. Wcześniej w mojej ocenie, było dobrze. Partner zawsze, nawet teraz pamięta o wszystkich okazjach syna typu urodziny dzień dziecka, imieniny, święta. Zawsze ma dla niego prezent od siebie. Nawet teraz jezdzi i zawozi go na dworzec, gotuje dla niego obiady. "Wadą" partnera jest skrytość, milczenie, małomówność, szorstkość w emocjach w stosunku do syna. To się pogłębia, bo syn reaguje tak samo. Koło się nakręca. Ja chcę dobrze dla wszystkich.
      Syn miał i ma wszystko czego potrzebował, jeśli chodzi o stronę ekonomiczną, edukacyjną. Spędzam z nim czas też osobno, żeby mieć z nim swoją relację.
      Partnera wprowadzałam w życie stopniowa ale okazuje się, że teoria to co innego niż praktyka. Poniosłam porażkę.
      • heniek.8 Re: Konflikt 16.06.24, 13:20
        People pleaser, na siłę

        to dwóch dorosłych facetów, jeżeli nie warczą na siebie to pozwól im żyć
      • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 13:23
        To ja Ci też odpowiem zbiorczo. Problemem jest Twój syn. I pośrednio Ty, robiąc z tego dramat.
      • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 13:27

        No to wychodzi, że za dużo oczekujesz i chcesz zbudować na siłę "idealną rodzinę".
        Odpuścić, nie organizuj integracji na siłę. Wystarczy jak będą się tylko tolerować, nie muszą przebywać w tym samym pomieszczeniu ani wspólnie się animować (wymyślać na siłę wspólnych zajęć).
        • heniek.8 Re: Konflikt 16.06.24, 13:33
          Ewentualnie może jakieś wspólne zabawy niech organizuje, kalambury, państwa miasta, czy salonowiec
          To powinno ich zbliżyć
      • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 13:36
        Ale podwożenie itd nie zastąpi zaniedbania emocjonalnego. Piszesz, że w Twoim odczuciu było dobrze, ale z perspektywy syna jak widzisz nie.
        W moim życiu ojczym się pojawił jak byłam mniej więcej w wieku Twojego syna. Mama ma z nim wspólne dzieci. Mój ojczym też jest małomówny ale nigdy nie dawał mi odczuć, że mu przeszkadzam. Do tej pory traktuje mnie na równi ze swoim biologicznym dzieckiem.
        Ale moja mama też dbała o to, żebyśmy spędzali czas wspólnie jeszcze przed ich ślubem, obserwowała nasze relacje. A ty przeoczyłaś coś ważnego, właśnie to, że od początku między chłopakami było źle a mimo to weszłaś w związek z facetem, który od samego początku nie lubił Twojego dziecka. Myślisz, że Twojemu synowi było z tym dobrze?
        Może pod względem materialnym zapewniliście mu wszystko, ale totalnie zaniedbaliście go oboje emocjonalnie. Szkoda mi Twojego syna, bo całe dzieciństwo miał przechlapane tylko dlatego, że Ty źle lokowałaś uczucia.
        • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 15:19
          Ale nie jest nigdzie powiedziane, że „od początku nie lubił”. Natomiast dziecko może mieć szereg traum wynikających z porzucenia przez ojca bio i może być w stosunku do nowego partnera wręcz wrogie. Wówczas trudno się dziwić, że i dorosły po czasie nie pala sympatią.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 15:35
            >Ale nie jest nigdzie powiedziane, że „od początku nie lubił”.

            Jest "było w miarę OK". To raczej nie oznacza sympatii.
            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 16:59
              „W miarę ok” oznacza „w miarę ok”, w końcu mówimy o docieraniu się dwóch obcych sobie jednostek, z których żadna nie ma obowiązku zapalania miłością wielką a głęboką - a z pewnością nie oznacza „partner od samego początku nie lubił dziecka”.
        • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 15:44
          Oczywiście o tatusiu ani słowa, że miał syna w dudzie i to mu papralo życie. Bo łatwiej jest znieść to, że partner matki jest nieidealny niż to, że własny ojciec porzuca i ma gdzieś
          • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 16:08
            Ale wątek nie jest o tatusiu tylko o ojczymie.
            • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 16:11
              Ale o mamusi piszesz to może i o tatusiu warto
              • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 16:26
                Gdyby to tatuś zgotował synowi takie dzieciństwo to bym o nim pisała. Taki los zgotowała mamusia więc o niej piszę.
                • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 16:35
                  A to tatuś zawijając się z życia dziecka nie przyłożył się do tego losu?
                  • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:14
                    Oczywiście, że się przyłożył i zauważ, że w tym wątku nikt tego nie neguje. A wątek nie jest o konflikcie między synem a biologicznym olewającym ojcem a człowiekiem, którego matka wpuściła do domu i który to od samego początku nie dogadywał się z tym dzieckiem.
                    • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 19:16
                      Od początku to się właśnie jakoś dogadywał, przestał jak młody poszedł do liceum.
                      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:18
                        Tak było.
                        Co roku razem jeździliśmy na wakacje np. Było miło. Choć już sama nie wiem. Może ja myślałam, że było miło, a dla syna nie było.
                        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:19
                          Choć mam przed oczami obrazek jak szeli w basenie, grali w ping ponga i takie tam.
                        • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 21:01
                          Jezu a moze chcesz na siłę tworzyć idealną rodzinę.
                • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 16:37
                  Ależ tatuś zgotował, bo porzucił dziecko
                  • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 16:42
                    Jak widać facet, który zawinął kitę jest rozgrzeszony, za to na matkę, która starała się posklejać rodzinę wylewa się wiadro pomyj. Fuuu
                    • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 16:59
                      Wątek nie jest o facecie, który zawinął kitę, tylko o nowym związku matki. To nie jest żadne sklejanie rodziny, to jest przeszczep. Ewidentnie nieudany.
                      • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 17:02
                        Czyli tatuś może sobie szaleć po świecie a matka ma żyć w celibacie, żeby ktokolwiek przypadkiem nie pomyślał, że gacie były ważniejsze.
                        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:24
                          >Czyli tatuś może sobie szaleć po świecie a matka ma żyć w celibacie, żeby ktokolwiek przypadkiem nie pomyślał, że gacie były ważniejsze.

                          A ktoś tu twierdzi, że matka musi żyć w celibacie? Wystarczy, że tak sobie ogarnie życie związkowe, żeby dziecko nie przeżywało koszmaru. Można wybrać lepszego partnera, można wybrać inną formę związku.

                          I sorry, ale jeśli sprowadzasz do domu faceta, przez którego twoje dziecko czuje się w tym domu źle, to tylko udowadniasz, że te gacie jednak były ważniejsze.
                          • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 17:32
                            Bo przecież wolni faceci stoją w rzędzie do wyboru do koloru, zwłaszcza do samotnych matek...

                            Ile to biologicznych ojców jest szorskich emocjonalnie i wycofanych? Ile to ludzie nie ma chemii ze swoimi rodzicami i rodzeństwem? Wystarczy poczytać forum.

                            A tu był facet, który przynajmniej był pomocny i można było na niego liczyć.
                            I przepraszam bardzo, ale koszmar to przeżywają dzieci bite, zaniedbane i z rodzin alkoholowych, więc może 19latek zamiast się nad sobą użalać popatrzyłby dalej niż czubek własnego nosa.
                            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:04
                              >Bo przecież wolni faceci stoją w rzędzie do wyboru do koloru, zwłaszcza do samotnych matek...

                              A wiesz, że bycie w związku wcale nie jest obowiązkowe?

                              >I przepraszam bardzo, ale koszmar to przeżywają dzieci bite, zaniedbane i z rodzin alkoholowych,

                              Takie teksty są wyjątkowo szkodliwe. Dlaczego odbierasz chłopakowi prawo do odczuwania własnych emocji? Dlaczego lekceważysz jego uczucia?

                              >więc może 19latek zamiast się nad sobą użalać popatrzyłby dalej niż czubek własnego nosa

                              Ten 19-latek ma za sobą sporo nieciekawych doświadczeń. Weź to może pod uwagę, zanim zaczniesz oceniać.
                              • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 18:29
                                galaxyhitchhiker napisała:

                                > A wiesz, że bycie w związku wcale nie jest obowiązkowe?

                                No wiem a co jeżeli autorka jako samotna matka musiałaby dymać na dwa etaty albo wbić zęby w ścianę a bombelek już nie byłby tak dobrze zaopiekowany ekonomicznie i edukacyjnie? Wtedy byłoby lepiej czy może też miałby prawo wyskoczyć po latach z pretensjami?



                                > Dlaczego odbierasz chłopakowi prawo do odc
                                > zuwania własnych emocji? Dlaczego lekceważysz jego

                                A dlaczego dorosły już chłopak lekceważy uczucia i potrzeby swojej matki?
                                • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:40
                                  >No wiem a co jeżeli autorka jako samotna matka musiałaby dymać na dwa etaty albo wbić zęby w ścianę a bombelek już nie byłby tak dobrze zaopiekowany ekonomicznie i edukacyjnie? Wtedy byłoby lepiej czy może też miałby prawo wyskoczyć po latach z pretensjami?

                                  Mądrość ludowa głosi, że lepiej być biednym i kochanym, niż bogatym i olewanym.


                                  >A dlaczego dorosły już chłopak lekceważy uczucia i potrzeby swojej matki?

                                  Bo matka lekceważyła jego uczucia i potrzeby jak był dzieckiem.
                                  • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 19:05
                                    galaxyhitchhiker napisała:


                                    > Mądrość ludowa głosi, że lepiej być biednym i kochanym, niż bogatym i olewanym.

                                    Bieda też rodzi frustrację. Poza tym ciekawe co wybrałby chłopak gdyby zamiast studiów i akademika musiał iść do pracy w magazynie.

                                    > Bo matka lekceważyła jego uczucia i potrzeby jak był dzieckiem.

                                    Ale dzieckiem już nie jest i najwyższy czas by zrozumiał, że życie nie jest czarno-białe i nie zawsze mamy wszystko to co chcemy.
                                    • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 19:15
                                      >Ale dzieckiem już nie jest i najwyższy czas by zrozumiał, że życie nie jest czarno-białe i nie zawsze mamy wszystko to co chcemy.

                                      Myślisz, że ktoś, kto przez 10 lat musiał mieszkać pod jednym dachem z kimś, kto go nie lubi, tego nie wie?

                                      Bardzo niefajne, że zwalasz całą odpowiedzialność za obecną sytuację na tego chłopaka. I na jego ojca. A tych dorosłych, którzy byli w jego życiu i mogli coś dobrego zrobić kompletnie rozgrzeszasz z bezczynności.
                                      • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 19:26
                                        Bardzo niefajnie to jest zwalać całą winę na matkę i wpędzać ją w poczucie winy.
                                        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 19:43
                                          >Bardzo niefajnie to jest zwalać całą winę na matkę i wpędzać ją w poczucie winy.

                                          No tylko tu nikt nie zwala winy, tylko wskazuje odpowiedzialność. I nie tylko matki, ale też partnera. Sorry, ale w tym układzie to oni byli dorośli i to od nich zależał dobrostan dziecka. Zwłaszcza od matki, chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

                                          A autorka może dalej jeść obiady w kwaśnej atmosferze i spędzać wizyty dziecka w toalecie, a może też wziąć na klatę co schrzaniła i spróbować to naprawić.
                                          • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:46
                                            Jak to naprawić?
                                            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 19:59
                                              >Jak to naprawić?

                                              Zacznij od szczerej rozmowy z synem. I z partnerem. I - tak jak planujesz - z terapeutą.
                                      • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 21:10
                                        Ojciec mógł być w życiu syna tylko miał go gdzieś. Może gdyby nie porzucił i nie olał syna to on miałby zupełnie inne relacje z ojczymem
                                    • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 19:42
                                      Właśnie raczej rozumiał, skoro ulalo mu się dopiero teraz. Możliwe że milczał, właśnie że względu na to, że mama byla zadowolona w tym związku.
                                      Możliwe też jest to, że podświadomie obwinia partnera za źle relacje z ojcem. Takie myślenie typu "gdyby nie ten facet, to byłoby miejsce dla moich kontaktów z ojcem". Niby dziecinne, ale wcale nie takie znowu rzadkie. 19/20 latek to nie jest jakoś bardzo dojrzałe emocjonalnie osoba, więc takie obiwianie by mnie nie dziwiło. A ponieważ między panami od początku nie było chemii to tym prostsze.
                            • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 18:48
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              >
                              > A tu był facet, który przynajmniej był pomocny i można było na niego liczyć.
                              > I przepraszam bardzo, ale koszmar to przeżywają dzieci bite, zaniedbane i z rod
                              > zin alkoholowych, więc może 19latek zamiast się nad sobą użalać popatrzyłby dal

                              > ej niż czubek własnego nosa.
                              >
                              Dokładnie. Przepraszam, ale co to są za zarzuty, ze jest "nudny i zarozumiały" ... bez sensu. 19 latek tak mowi? Brzmi wlasnie jak 9latek.
                              • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:19
                                Nigdy nie miałaś bliskiego kontaktu z człowiekiem zarozumiałym? Tylko pozazdrościć. A jeszcze mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem to istne piekło, człowiek zarozumiały totalnie nie liczy się ze zdaniem i uczuciami innych. Więc wyobraź sobie życie dziecka z takim człowiekiem.
                                • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 19:22
                                  To, że syn nazywa kogoś zarozumiałym, nie oznacza automatycznie, że tak faktycznie jest.

                                  BTW, facet jest introwertykiem, nieśmiałym-często tacy ludzie postrzegani są przez niektórych jako zarozumiali...
                                • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 19:27
                                  Autorka chyba nie potwierdza, by byl zarozumialy. Raczej cieplo się o nim wypowiada. 10 lat to jest trochę czasu. Wiec nie wiem czy jest zarozumialy, czy syn mowi, ze jest zarozumialy. Bo mowi tez ze jest nudny, to nie wiem co gorsze.
                                  • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:30
                                    Moim zdaniem zupełnie nie jest zarozumiały. Jest introwertykiem i ma problemy z komunikacją.
                                    • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 19:41

                                      Czy z synem zawsze tak rozmawiasz, negując jego odczucia i broniąc partnera?
                                      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:47
                                        Nie. Synowi okazuje zrozumienie.
                                    • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 19:44
                                      A moze syn przytoczyl jakies konkretne przyklady - rozmowy, sytuacje, w ktorych ojczym potraktowal go zarozumiale, agresywnie i byl ekspertem od wszystkiego? Np.?
                                      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:50
                                        Bardziej chodzi o ogólną atmosferę. Jest cisza. Oni nie rozmawiają ze sobą. Teraz nie umiem przytoczyć przykładu. Ja nie byłam świadkiem agresji.
                                        • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 20:20
                                          I na ten dworzec jadą tez w ciszy? A dziękuję syn mowi przy wysiadaniu?
                        • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:15
                          Nie, matka mogła oddać dziecko ojcu i wejść w nowy związek. Wtedy też mogłaby szaleć po świecie. A jednak posiadanie dziecka do czegoś zobowiązuje.
                          • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 19:28
                            Matka się starała zbudować nową rodzinę z partnerem, który ją wspierał i był dla niej oparcie. Zapewnił też bezpieczeństwo ekonomiczne jej i jej synowi a ty robi się z niego jakiegoś potwora bez żadnych ludzkich odruchów.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Konflikt 16.06.24, 18:15
              Tak, ale to relacje z ojcem,a raczej ich brak jest zapewne zarzewiem problemów.
          • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 20:58
            Bardzo często też tatusia partnerka jest ok, za to matki partner obrywa w takiej sytuacji. Bo....jest. Bo jest codziennie, bo jest pod ręką.
            Partnerka tatusia widziana raz na miesiąc jest ok. Partner matki jest be.
        • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 20:56
          Podpowiem, każda z nas kiedy usłyszy ze masę rzeczy robiła nie tak. Ani ty ani ja nie wiemy czy dzieciak był zaniedbany emocjonlanie...wiec moze nie wychodz przed szereg.
      • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 13:54
        >"Wadą" partnera jest skrytość, milczenie, małomówność, szorstkość w emocjach w stosunku do syna.

        I Ty się dziwisz, że to się pogłębia? A Ty lubisz spędzać czas z ludźmi "szorstkimi w emocjach" w stosunku do Ciebie?

        > Syn miał i ma wszystko czego potrzebował, jeśli chodzi o stronę ekonomiczną, edukacyjną.

        A od strony emocjonalnej był zaniedbany. Co z tego, że spędzasz z kimś czas, jeśli brakuje w tym jakości (a chyba brakuje, skoro syn dopiero teraz powiedział Ci co go gryzło przez ostatnie 5 lat). Tak samo z gotowaniem czy prezentami - sama czynność nic nie oznacza, to może być zupełnie pusty gest.

        Jak syn już Ci powiedział, że wracanie do domu było koszmarem, to co z tym zrobiłaś? Próbowałaś z nim porozmawiać? Sorry, ale Twoje wpisy w tym wątku brzmią bardzo egoistyczne - JA jestem kłębkiem nerwów, MNIE się życie sypie. A syn musiał "zdobyć się na odwagę" żeby szczerze powiedzieć co czuje. I "nie zależy mu już na pozorach". Wiesz o czym to świadczy?

        Na co tak naprawdę reaguje Twoje ciało?
      • tania.dorada Re: Konflikt 16.06.24, 17:42
        nicknateraz123 napisała:


        > Partner zawsze, nawet teraz pamięta o wszystkich okazjach syna typu urodziny
        > dzień dziecka, imieniny, święta. Zawsze ma dla niego prezent od siebie.

        Dziewiętnastolatek obchodzi imieniny i dzień dziecka?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:43
          Imieniny tak. Dzień dziecka kiedyś.
          • tania.dorada Re: Konflikt 16.06.24, 17:45
            Kurde, nie kojarzę żeby ktoś z naszego lub młodszego pokolenia obchodził imieniny, najwyżej tym bardzie popularnym dostają się zbiorowe życzenia na fejsie.
          • ikonieckropka Re: Konflikt 16.06.24, 18:46
            Dnia Dziecka nie obchodzi? A Dzień Matki Ty obchodzisz?
        • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 17:47
          Ej, ja mam 41 i zawsze dostaję jakiś symboliczny drobiazg od rodziców i to jest super fajne. Dorosłe dzieci w rodzinie też dostają, przecież to nie muszą być jakieś wielkie prezenty
        • arthwen Re: Konflikt 16.06.24, 21:02
          U mnie w rodzinie dzień dziecka obchodzą nawet 70-latkowie tongue_out 90-letni rodzice składają im życzenia i wręczają jakiś drobiazg tongue_out
          Lubimy to tongue_out
    • demono2004 Re: Konflikt 16.06.24, 13:30
      Dziecko zawsze jest wazniejsze. Jesli obaj sie nie lubią, po co chlopak ma sie meczyć?
      • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 15:13
        To nie malutkie dziecko, nastolatek a tym bardziej już dorosły człowiek bierze pod uwagę ze matka ma prawo mieć swoje zycie nawet z osoba która uwaza za nudna.
        • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 15:41
          No, syn musi zrozumieć, że matka ma prawo do własnego szczęścia a matka pamiętała o synu wiążąc się z człowiekiem, który od początku miał problem z zaakceptowaniem jej dziecka?
          • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 16:57
            „Od początku” dodałaś sama.
            • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:20
              Nie, nic sobie nie dodałam, autorka to wyraźnie napisała. Od początku jej partner miała takie a nie inne nastawienie do jej dziecka.
              • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 19:23
                Wyraźnie napisała, że na początku było miło, problemy się zaczęły od wieku licealnego.
                • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:10
                  Nie, nie napisała, że było miło, tylko, że było ok. A potem pisze, że oni od początku ze sobą nie rozmawiali.
                  • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 20:14
                    Doczytaj, najpierw napisała, że było ok, a potem, że i miło.
                    • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 20:30
                      Niestety, wszystko, co wiemy, to raczej odczucia matki, niż to, co dziecko w tamtym czasie czuło i jak odbierało sytuację.
                      Matka, co widać po tym wątku, cały czas partnera usprawiedliwia i jest po jego stronie, nie przyjmuje do wiadomości odczuć syna. Pewnie tak było od początku. Co mógł zrobić 9-latek? Nic.
                    • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 21:16
                      Dobra, przeczytałam, i jest tak:

                      >Kiedy syn był dzieckiem było w miarę ok. Jednak relacji nie stworzyli.

                      "w miarę ok" to trochę mniej niż poprawne

                      >Próbowałam to naprawiać odkąd pamiętam. (...)Robiłam co mogłam. Nic to nie dało.

                      Czyli jednak widziała problem, ale nie umiała albo nie chciała go rozwiązać.

                      >Wszystko xmienilo się od czasu liceum. Wcześniej w mojej ocenie, było dobrze.


                      W jej ocenie.


                      A miło to było na wakacjach. To nie to samo co dobre relacje między dwiema osobami.

                      Przy okazji: facet milczek introwertyk na tych wakacjach szalał z dzieciakiem w basenie, grał w ping ponga i takie tam. Dziwniej i dziwniej.
                      • asia_i_p1 Re: Konflikt 17.06.24, 07:50
                        Normalne. Odblokowywał się przy fizycznym ruchu, kiedy obydwaj mieli co robić i rozmowa nie była głównym zadaniem.
              • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 20:33
                oj dodalas sobie sporo, autorka napisala ze dopoki dziecko bylo malo relacje byly poprawne, popsuly gdy syn zaczal dorastac - jak w wielu rodzinach takze biologicznych.
                • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:46
                  Jak widzisz, nie tylko ja sobie coś dodałam smile
    • dni_minione Re: Konflikt 16.06.24, 13:47
      Dzieci czasem i z własnymi rodzicami mają problem i się kompletnie nie dogadują, więc brak pokrewieństwa między panami nie jest IMO tak istotny. To już 10 lat razem, nie są to już obce gacie. Moim zdaniem trzeba przeczekać, bo syn lada chwila wyprowadzi się na stałe. A teraz póki co rozmawiać z nim, bo z twoich opisów to on jest problemem, a nie partner.
      • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 13:52
        Serio problemem jest syn autorki? Najpierw tatuś się na niego wypiął a potem mamusia wprowadziła do domu kolejnego mężczyznę, który od samego początku dziecka nie lubił.
        • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 14:36
          Moim zdaniem jeśli to nielubienie okazywał i okazuje w taki sposób, że "zawsze, nawet teraz pamięta o wszystkich okazjach syna typu urodziny dzień dziecka, imieniny, święta. Zawsze ma dla niego prezent od siebie. Nawet teraz jezdzi i zawozi go na dworzec, gotuje dla niego obiady."
          To serio problemem w tym układzie jest syn. Co nie oznacza że nie można postarać się mu pomóc, żeby poukładał sobie swoje emocje, jasno określił oczekiwania, oraz zmienił to co chce zmienić i samodzielnie teraz zadbał o swój dobrobyt psychiczny, zamiast zarzucać matce wybór partnera.
          Ja osobiście jakoś nie wyobrażam sobie jedzenia ugotowanych przez znienawidzonego człowieka obiadów, brania prezentów i korzystania z jego podwózek.
          • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 15:00
            Można dać prezent od serca a można i na odczepnego czy z przykrego obowiązku. Trudno oczekiwać, żeby człowiek, który Cię nie lubi dawał te prezenty z potrzeby serca. I myślisz, że dziecko tego nie czuło i nie czuje? Może temu dziecku bardziej zależało na akceptacji z e strony ojczyma niż na tych prezentach. Autorka spartoliła relacje z synem już dawno temu. Teraz jeszcze młody przyjeżdża do domu rodzinnego, może z poczucia obowiązku, ale w końcu całkiem odetnie się o mamusi i będzie wielka rozpacz: jak to? dziubdziuś miał prezenty, obiadki, podwożenie a teraz taki niewdzięcznik i na mamusię się wypiął.
            • aqua48 Re: Konflikt 16.06.24, 15:08
              I z tego przykrego obowiązku też gotuje dorosłemu bąbelkowi obiady i zawozi na dworzec? Po prostu facet bez serca. Czy tylko mnie ten opis sytuacji jako dziecięcy koszmar domu rodzinnego nie wygląda? Ciekawa też jestem bardzo czym rewanżuje mu się syn.
              • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 15:16
                Rewanżuje się gadajac ze nudny, pewnie gdyby partner matki robił awantury to byłby dla dziecka mniej nudny smile
              • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 15:18
                Aqua, dużo się skupiasz na czynnościach, a lekceważysz emocje. Widocznie na poziomie emocjonalnym chłopak czuł niechęć ze strony ojczyma
                • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 15:25
                  A może to ojczym czuł na poziomie emocjonalnym niechęć pasierba….?
              • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 16:30
                aqua48 napisała:

                > Ciekawa też jestem bardzo czym rewanż
                > uje mu się syn.


                Już samo oczekiwanie, że powinien się rewanżować, jest mocno nie halo i może powodować niechęć.

                • aqua48 Re: Konflikt 17.06.24, 09:23
                  iwles napisała:

                  > Już samo oczekiwanie, że powinien się rewanżować, jest mocno nie halo i może po
                  > wodować niechęć.

                  Aha. Czyli facet za te podwózki i obiadki nawet na pocałuj mnie w d.. nie zasługuje? Na nienawiść natomiast tak.

            • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 15:25
              Wiesz co - być może jednak bąbelek sobie na to nielubienie solidnie zapracował…? Świat nie sklada sie tylko z wrednych ojczymów/macoch i uciśnionych sierotek przebierających piasek od popiołu…
              • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 15:44
                Serio? Nie wiem co musiałoby zrobić 9-letnie dziecko, żeby partner matki go nie lubił. A nawet jeśli to mądra matka nie wiąże się z kimś kogo irytuje jej dziecko.
                • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 16:45
                  Ale to tylko Ty założyłaś, że partner „nie lubił od początku”. 🤷‍♀️
                  • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:11
                    Przeczytaj wszystkie wpisy i zauważysz, że nie tylko ja
                    • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 20:52
                      Dla mnie to też jest czytelne od początku.
              • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 15:48
                memphis90 napisała:

                > Wiesz co - być może jednak bąbelek sobie na to nielubienie solidnie zapracował…
                > ? Świat nie sklada sie tylko z wrednych ojczymów/macoch i uciśnionych sierotek
                > przebierających piasek od popiołu…
                >

                Wezmę to sobie to sygnaturki
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 15:32
              Moje relacje z synem są dobre. Zawsze mam dla niego czas. Kocham go i mu to okazuję. Wspieram go w jego wyborach, pomagam jak mogę.
              • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 15:45
                No raczej nie są dobre skoro przez tyle lat dusił w sobie emocje i dopiero po takim czasie je wyrzucił. Gdyby te relacje były dobre to już dawno byś wiedziała co siedzi w jego sercu i głowie i coś byś z tym zrobiła.
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 15:51
                  Ale w końcu wydusił.
                  • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 16:10
                    No wydusił, ale to pokazuje, że nie masz z nim dobrych relacji. Możesz zaczarowywać rzeczywistość, ale to nie zmienia faktu, że faktem posiadania faceta w domu olałaś własne dziecko
                    • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 16:40
                      Moim zdaniem co to wypisujesz w tym wątku jest wyjątkowo szkodliwe.
                      Nicknateraz123 miała prawa znaleźć sobie nowego partnera i ułożyć sobie życie.

                      I co twoim zdaniem ma teraz zrobić? Zostawić partnera, żeby zrobić dobrze 19letniemu koniowi i zostać sama jak palec?
                      • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:22
                        Borsuczyca pojadę klasykiem, najwięcej do powiedzenia mają bezdzietni.
                        Teraz to nie zrobi nic, ale niech nie oczekuje od syna wybaczenia i poprawnych relacji skoro sama zawaliła sprawę jak on potrzebował jej wsparcia.
                        • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 19:25
                          Najwięcej do powiedzenia w tym wątku to najwyraźniej mają osoby same mające problemy ze swoimi rodzicami i projektujące swoją własną sytuację na sytuację w wątku cool
                          • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:12
                            Ja nie mam problemu ze swoimi rodzicami ani w sumie z dziećmi.
                            • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 20:17
                              banicazarbuzem napisała:

                              > Ja nie mam problemu ze swoimi rodzicami ani w sumie z dziećmi.

                              No ok, ale sytuację jednak projektujesz, jak wynika z Twojego późniejszego wpisu.
                              Facet z wątku to NIE JEST Twój niedoszły ojczym.
                        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:27
                          Dawałam mu wsparcie w każdej dziedzinie życia.
                        • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 19:29
                          Wsparcia to mu nie dal wlasny ojciec jak juz.
                        • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 19:34
                          banicazarbuzem napisała:

                          > Borsuczyca pojadę klasykiem, najwięcej do powiedzenia mają bezdzietni.

                          Bo może nie mają dzieciocentrycznych, różowych okularów?

                          > Teraz to nie zrobi nic, ale niech nie oczekuje od syna wybaczenia

                          A cóż takiego syn miałby jej wybaczać? Że starała się jak mogła? Że przejęła obowiązki obojga rodziców? Że zapewniła mu komfort ekonomiczny i edukacyjny?

                          Na złom z taką matką!


                          i poprawnych
                          > relacji skoro sama zawaliła sprawę jak on potrzebował jej wsparcia.


                          To są tylko twoje projekcje. Rzadko to piszę na forum, ale idź poszukaj pomocy, bo to już któryś wątek z kolei, w którym piszesz takie rzeczy, że mózg staje w poprzek.
                          • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 19:37
                            Mnie w poprzek staje mózg gdy czytam ciebie borsuczyca. Myślę, że jakiś młodzian skrzywdził cię kiedyś i tego nie przepracowałaś.
                            • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 17.06.24, 09:43
                              Ja to akurat jestem tu krynicą zdrowego rozsądku 🙄
                          • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:38
                            Wspieram syna zawsze we wszystkim. Zdrowie edukacja, logistyka. Jakiś czas temu uwilam go na 1 próbna wizytę u psychologa by miał okazję porozmawiać z obcą osobą. Poszedl. Więcej iść nie chciał. Nie namawiałam. Chciałam mu pokazać tylko taką możliwość.
                            • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:14
                              ale ty ciągle piszesz jak to go wspierałaś edukacyjnie, logistycznie czy finansowo. Ale nie wspierałaś go emocjonalnie, bo niby jak? Skoro nie miałaś pojęcia co siedzi w jego głowie i sercu?
                    • balladyna Re: Konflikt 16.06.24, 18:02
                      Co znaczy olała? Nie podporządkowała swojego życia w 100 procentach dziecku? No nie każdy chce być nawozem dla przyszłego pokolenia. Miała prawo mieć partnera, a dziecko i partner kochać się nie muszą, wystarczy, że się wzajemnie szanują.
            • balladyna Re: Konflikt 16.06.24, 17:59
              Ileż razy na forum czytałam rady ematek, żeby zajęły się własnymi sprawami, szły do koleżanki, kosmetyczki itp. w czasie odwiedzin dzieci partnera z poprzedniego związku. Żadnego angażowania, to jego dzieci itd. A tutaj same pretensje do partnera wątkodawczyni, że się za mało wczuwał w rolę tatusia. Hipokryzją na odległość wali.
          • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 20:49
            Problemem w.tym układzie nie jest syn, tylko ignorowanie wieloletniego problemu relacji między synem a partnerem. Nie wiem czy wynikało to z nadmiernego optymizmu matki, zamykania oczu bo "przecież się ułoży", małej empatii autorki (istnieją przecież "gruboskórni"ludzie, których niewiele rusza i to nie jest nawet zarzut w jej stronę, ale akurat jej dziecko może mieć inną konstrukcje psychiczną i być wrażliwym, mieć skłonność do brania na siebie odpowiedzialności, co po paru latach takiego układu będzie owocować syfem) czy jeszcze czegoś innego. Niemniej to w jakiej kondycji psychicznej dziecko wychodzi z domu jest odpowiedzialnością rodzica. I fakt posiadania 19/20 lat tego nie zmienia. Nikt nie staje się dorosłym z super wglądem w siebie, bo skończyl osiemnaste.
            Może nie doczytałam o pojawia się to pozniej, ale syn nie oczekuje, że matka się rozwiedzie. Powiedział jej, jak czuję się z tym,.co było.
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 15:33
      Moja rada po czasie, to nie tworzyć nowych rodzin na siłę. To nigdy nie jest to samo.
      • philippa_p Re: Konflikt 16.06.24, 15:46
        Co to znaczy, "nigdy to samo"? Bo to jakby oczywiste, ze nie bedzie to samo. Inni ludzie, inne uklady (choc czesc ludzi ta sama, ale relacje inne, bo dochodza nowe elementy)

        Z tego, co piszesz, to raczej na sile nie bylo? Chyba ze wszystkiego nie piszesz.

        Zawsze mozna poswiecic sie bombelkom po rozwodzie i potem obudzic po nastu latach, ze by sie chcialo jednak byc z kims doroslym...
        • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 16:49
          Można też wyhodować sobie syna-partnera i ostatecznie zostać teściową z piekła rodem, dla której żadna nie jest dość dobra i ktorej żadna (z punktu widzenia syna-partnera) nie dorównuje…
      • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 22:08
        Jakie to samo?Tatuś się zawinął i w dupie ma syna...i takie to samo ci chodzi?
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 15:35
      Pójdę do psychologa po poradę. Chcę o tym powiedzieć komuś i poszukać pomocy dla syna, żeby mi wybaczył i żeby nie rzutowało to na jego dalsze życie.
      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 15:38
        Wybaczył, że związałam się z człowiekiem, którego on nie akceptował.
        • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 15:45
          A bierzesz też pod uwagę opcję, że nie zaakceptowałby żadnego?
          • memphis90 Re: Konflikt 16.06.24, 16:53
            Tak też może być. Najlepszy partner nie jest bio-ojcem, który zostawił dziecko w jakimś kluczowym dla niego momencie. Czasem im bardziej się taki nowy partner stara, tym większą niechęć budzi: bo tak miał się starać bio-ojciec - a się nie starał, bo daje przykład, że można się interesować - a bio sie nie interesuje i nie można się oszukiwać, że wszyscy ojcowie tak już mają i już, bo jest na miejscu - a bio jest niedostępny i nijak nie można mu tego żalu wyrzygać prosto w twarz…
            • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 17:05
              Większość chyba w tym wątku nie rozumie, że zupełnie inaczej buduje się relację z dzieckiem, które ma prawidłowe i mocne więzi z obojgiem rodziców a inaczej z dzieckiem, które ma traumę porzucenia
              • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:30
                Napiszę z perspektywy porzuconego dziecka. Ojciec się na mnie wypiął bardzo szybko.
                Mama spotykała się z pewnym panem, któremu się role pomyliły i cóż, zaczął mnie traktować bardzo nie fajnie. Nie było przemocy fizycznej, ale właśnie był takim zarozumialcem, dla którego dzieci i ryby głosu nie miały.
                Moja mama słuchała kiedy jej mówiłam jak się czuję. Gościa pogoniła. Za jakiś czas poznała kogoś innego. I tutaj relacje między nami były zupełnie inne, ale to był też facet, który świadomie zdecydował się na związek z kobietą z dzieckiem. Mój ojczym też jest małomówny, zamknięty w sobie ale pokazywał, że mu na mnie zależy jako na dziecku. Już nawet kiedy miał swoje dzieci mi nigdy nie dał odczuć, że jestem gorsza. Wspierał mnie pod każdym względem i w sumie do tej pory wiem, że mogę na niego liczyć. I moje dzieci też mają z nim dobry kontakt, chociaż po śmierci jego biologicznej córki małżeństwo moich rodziców nie przetrwało, to nadal mamy dobre relacje.
                I jestem mega wdzięczna mojej mamie, że nie myślała tylko o sobie.
        • aankaa Re: Konflikt 16.06.24, 16:11
          nicknateraz123 napisała:

          > Wybaczył, że związałam się z człowiekiem, którego on nie akceptował.

          ludzkie panisko
        • yokai Re: Konflikt 16.06.24, 21:05
          I bardzo biodrze robisz. Super decyzja. Będziecie mieć możliwość naprawienia wielu rzeczy, które wyjdą po drodze. A ty autorko jak najbardziej masz prawo układać sobie, ale skoro miałaś na stanie tak małe dzieło trzeba jej było wtedy ogoladn pod lupą. Piszę z przekąsemwink. Ratuj co się da,wink Powodzenia!)
      • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:44
        Raczej syn powinien iść do specjalisty, żeby poradzić sobie z traumą porzucenia przez ojca i dorastania w towarzystwie faceta, który traktował go jak piąte koło u wozu, oraz matką dla której ważniejsze były gacie niż syn, bo nawet nie zauważyła jak dzieciak czuje się we własnym domu.
        • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 16:45
          berdebul napisała:

          > oraz matką dla której ważniejsze były gacie niż syn, bo nawet nie za
          > uważyła jak dzieciak czuje się we własnym domu.


          Jesteście obrzydliwe w tym wątku
          • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:50
            Sorry, ale jeżeli ktoś decyduje się na dziecko to dzieciak powinien być priorytetem.
            • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 16:53
              Warto by to tatusiowi powiedzieć
              • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 16:58
                Gdyby ojciec założył ten wątek, to powinien usłyszeć dokładnie to samo. Natomiast większość ematek jest zgodna - facet który zostawia swoje dziecko to odpad atomowy. Pani zafundowała dzieciakowi 2 odpady.
                • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 17:01
                  Z opisu nie wynika, że ojczym był odpadem.
                  • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 17:16
                    Przez 10 lat nie nawiązał więzi z synem autorki. Dziecki to nie chomik, ze wystarczy nakarmić i ma sie z głowy.
            • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 17:00
              Co nie znaczy, że ma się stać niewolnikiem tego dzieciaka
              • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 17:03
                borsuczyca.klusek napisała:

                > Co nie znaczy, że ma się stać niewolnikiem tego dzieciaka
                >

                Wzorzec Matki-Polki wiecznie żywy, jak widać w tym wątku. Po urodzeniu dziecka kobieta ma się stać tylko i wyłącznie matką, dla siebie nie ma prawa mieć nic.
                • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 17:14
                  Po urodzeniu dziecka ludzie są za to dziecko odpowiedzialni i dobrostan przychówku powinien być priorytetem. Dziecko mieszkało z matką, wiec to ona decydowała o wprowadzeniu nowego pana.

                  Dzieci potrzebują domu do którego mogą wrócić, w którym czuja się kochane i bezpieczne. Ten dzieciak tego nie miał i dalej nie ma, co wyrzygał matce, słusznie zresztą.
                  • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 17:22
                    I nie wprowadziła alkoholika przemocowca tylko mało wylewnego introwertyka, który to jednak nigdy jest nie zawiódł i był ogólnie pomocny. Rzeczywiście przestępstwo
                    • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:28
                      >I nie wprowadziła alkoholika przemocowca tylko mało wylewnego introwertyka, który to jednak nigdy jest nie zawiódł i był ogólnie pomocny.

                      Dojedź do końca wątku. Tam jest "zarozumiały, arogancki, wredny, nudny, ekspert od wszystkiego". Nie pije i nie bije to za mało, żeby ktoś był człowiekiem, w którego towarzystwie chce się spędzać czas.
                      • borsuczyca.klusek Re: Konflikt 16.06.24, 17:33
                        A może to ten 19latek jest zarozumiały, arogancki i wszystko wie najlepiej?
                        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:42
                          Syn jest spokojny, nie sprawia żadnych problemów.
                        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:13
                          >A może to ten 19latek jest zarozumiały, arogancki i wszystko wie najlepiej?


                          Pewnie tak. I to dlatego matka dostaje s****ki na myśl o jego wizycie.
                          • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:16
                            Nie. Ja bardzo chcę żeby syn przyjeżdżał. Chcę zawsze dobrze dla wszystkich. Tutaj czuje, że zawiodłam. Chciałam dobrze.
                            Czy da się jeszcze coś uratować?
                            • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:21
                              >Czy da się jeszcze coś uratować?

                              A co dokładnie chcesz ratować? Pozory, że macie fajną rodzinę? No to nie, tu już po sprawie? Relację z synem - tak, jeśli zaczniesz z nim rozmawiać i usłyszysz co do Ciebie mówi. Związek - z Twoich wpisów nie wynika, że to związek oparty na miłości, tylko jakiś projekt pt. rodzina. Sama musisz zdecydować czy warto to ratować i jeśli tak, to jakim kosztem.
                              • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:26
                                Z partnerem kochamy się bardzo. To związek oparty na uczuciu. Z synem rozmawiam. Odkąd znam problem, to rozmawiam szczerze aż do bólu. Rodzina nie wyszła. Tu akurat zgoda, że nie ma czego ratować. Chciałabym, żeby syn i partner potrafili ze sobą normalnie rozmawiać.
                            • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 18:23
                              nicknateraz123 napisała:

                              > Chcę zawsze dobrze dla wszystkich.

                              Czy w tych wszystkich ujmujesz również siebie samą?
                              • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:28
                                W tym wątku zarzucono mi egoizm smile
                                • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 18:34
                                  Zdrowy egoizm jest zdrowy. Nie dawaj sobie wchodzić na głowę (to dotyczy też forum suspicious )
                • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 17:15
                  chatgris01 napisała:

                  > Wzorzec Matki-Polki wiecznie żywy, jak widać w tym wątku. Po urodzeniu dziecka
                  > kobieta ma się stać tylko i wyłącznie matką, dla siebie nie ma prawa mieć nic.


                  Ależ ma, tylko nie za wszelką cenę i nie kosztem własnego dziecka. Priorytetem powinno być wychowanie dziecka i "danie" mu skrzydeł w dorosłość. I fajnie, jeśli spotka sie faceta, który będzie kobietę w tym wspierał.


              • escott Re: Konflikt 16.06.24, 19:21
                Nienawidzę takich wątków na ematce. Właśnie za to, że się okazuje, że jakakolwiek chęć zbudowania czegoś w życiu osobistym to "gacie w domu WAŻNIEJSZE NIŻ DZIECKO oneone111!!!". I w tym wątku okazuje się, że obowiązuje to nie tylko do 18 ale nie wiem do kiedy. Studentowi się nie podoba, że jest za mało ciekawie w domu jak przyjeżdża, no do jasnej ciasnej... to niech rzadziej przyjeżdża albo idzie z matką do kina bez faceta.
          • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 16:56

            Jeżeli dziecko już miało skopane relacje z biologicznym ojcem, to na miejscu matki szukałabym faceta, który chociaż dzieci lubi. I będzie umiał stworzyć chociaż poprawne relacje, zamiast dostarczać mu kolejnych traum emocjonalnych.
            I wiem, co mówię. Dla mnie postawą było, żeby facet lubił dzieci i zwierzęta. Inni odpadali już na pierwszej randce.
            • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 17:01
              Co to znaczy "lubi dzieci"? Wszystkie?
              • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 17:12

                To znaczy, że umie nawiązać kontakt.
                Skoro mój obecny partner sam ma swoje dzieci (i już wnuki) to słyszałam, co i jak o nich mówi.
                • grruu2.0 Re: Konflikt 16.06.24, 17:20
                  Ja nie miałam dzieci w przed dziećmi mojego partnera nie miałam za bardzo z dziećmi relacji, bo i gdzie - jedynie jako "fajna ciocia" dla dzieci przyjaciół, ale to co innego. I nie miało znaczenia, czy lubię dzieci, tylko czy polubię te konkretne a one mnie
        • enith Re: Konflikt 16.06.24, 16:50
          Bingo. Tego młodego człowieka zawiodły w życiu trzy osoby: ojciec, który odszedł od rodziny, partner matki, który mieszkał z nim przez 10 lat pod jednym dachem, ale nie nawiązał z nim żadnej emocjonalnej więzi oraz matka, która nie interweniowała, gdy jeszcze był na to czas. Teraz to jest po ptokach.
        • hanusinamama Re: Konflikt 16.06.24, 22:09
          Teraz to żęś sobie dopisała co chciała.
    • enith Re: Konflikt 16.06.24, 16:01
      Napisz może coś więcej o tej "szorstkości w emocjach" partnera w stosunku do syna. Być może twoje dziecko liczyło na namiastkę ojca, a twój partner nigdy emocjonalnie się na twojego syna nie otworzył. Podwózki na dworzec i pamiętanie o urodzinach nie wymagają żadnego zaangażowania na poziomie emocji czy uczuć, to zwykła kurtuazja. Nie dziwi mnie też, że sytuacja zaogniła się w nastolęctwie syna. To jest czas, gdy dorastający chłopcy potrzebują ojca najbardziej. Jego własny spasował z tej roli, a w domu był mężczyzna, ale co z tego, skoro skryty, małomówny i szorstki. Z kim ten chłopiec miał rozmawiać o męskich sprawach, w kim szukać autorytetu?
      Jedno jest pewne, na jakiekolwiek nawiązywanie więzi pomiędzy dwoma panami jest o lata świetlne za późno. Teraz można wymagać jedynie, by odnosili się do siebie kulturalnie. Na nic więciej, moim zdaniem, liczyć nie powinnaś.
    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:04
      Określenia których w rozmowie użył syn to: mój partner jest zarozumiały, arogancki, wredny, nudny, ekspert od wszystkiego, brak jakichkolwiek pozytywnych emocji. Tak widzi go mój syn.
      • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:07
        A Ty jak go widzisz? Partnera, znaczy się.
        • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:09
          Swoją drogą arogancki, nudny, ekspert od wszystkiego - no dziewczyny, toż to zupełnie jak tutejsi panowie, chciałybyście takich ojczymów? 24/7?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:12
          Dla mnie i moim ,daniem mój partner to typowy introwertyk. Na spotkaniach, nawet u swojej rodziny, potrafi milczeć. Jest nieśmiały i nie lubi być w centrum. Jest słowny, sumienny, zawsze i we wszystkim mi pomocny. Mnie nigdy nie zawiódł. Zawiódł mojego syna brakiem więzi.
          • berdebul Re: Konflikt 16.06.24, 17:16
            Dolary przeciwko orzechom, ze jednak syn czuje się zawiedziony głównie przez bio rodziców, a nie obcego pana.
          • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 17:31
            >Mnie nigdy nie zawiódł.

            Idź na tę terapię. Coś mi mówi, że dokopiesz się ciekawych rzeczy.
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:39
              Mnie osobiście nigdy nie zawiódł. Jest słowny, rzeczowy, zawsze i wszędzie, w środku nocy gotowy żeby mi pomóc. Niezmiennie od 10 lat. Zawsze pomocny moim i swoim rodzicom. Pomógłby z pewnością i synowi, ale tam jest szklana ściana.
              • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:17
                Strasznie użytkowo o nim piszesz. Trochę jak o służącym, nie partnerze.
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:19
                  Wmawiasz mi to. Nie piszę użytkowo. Po prostu nie piszę tego, że spędzamy razem czas, że lubimy swoje towarzystwo, że dla mnie jest wspaniałym człowiekiem, bo nie o tym jest wątek.
                  • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:33
                    >lubimy swoje towarzystwo, że dla mnie jest wspaniałym człowiekiem, bo nie o tym jest wątek.

                    No ale piszesz też:

                    "Sypie mi się związek"
                    "Relacje moje i partnera są bardzo dobre."
                    "Moja rada po czasie, to nie tworzyć nowych rodzin na siłę."

                    Coś tu się nie klei. Może piszesz oszczędnie, a może masz to niepoukładane. Dlatego terapia to dobry pomysł.
                    • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:38
                      Po prostu zżera mnie sumienie, że mój syn cierpi. Mogłam być sama i nie mieć teraz tego problemu. Te myśli mnie niszczą, jestem smutna, płaczę. Nie chcę mówić o tym partnerowi. On widzi że coś jest nie tak. Może nawet się domyśla, ale też boi się ruszyć temat.
                      • galaxyhitchhiker Re: Konflikt 16.06.24, 18:46
                        >Nie chcę mówić o tym partnerowi. On widzi że coś jest nie tak. Może nawet się domyśla, ale też boi się ruszyć temat.

                        Weź, to ma być ten fantastyczny związek z kochającym facetem? Ty się męczysz i przeżywasz, ale żadne z was nie zacznie rozmowy o tym co Cię dręczy i co z tym zrobić?

                        Rety, wy tam wszyscy macie koszmarny problem z komunikacją. Syn dusi w sobie problemy żeby wybuchnąć, ty wpadasz w histerię, a facet się wycofuje do swojej skorupy. Zmęczyć się można od samego czytania.
                        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:48
                          Tak jest na ten moment.
                        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:51
                          W moim odczuciu syn jest dla partnera niesprawiedliwy. Partner dla syna zbyt wycofany.
      • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 17:08

        Krytyczny?
        Czy krytykował twojego syna?
        I nigdy nie pochwalił?
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:21
          Ani nie krytykuje, ani nie chwali. Tam nie ma dialogu.
      • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 18:30
        A to nie jest tak, ze partner uczestniczy w podejmowaniu decyzji lub udziela rad w sprawach syna, a syn ma etap - ojczym nie ma prawa mi nic mowic, bo nie jest rodziną?
        Probowalabym bez obecnosci partnera zorientowac się jakie inne problemy ma syn, bo moze ten koszmar ojczyma to temat zastępczy.
        • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:35
          Wiem, że syn ma wiele racji w odbiorze partnera, choć trudny czas na studiach może to potęgować. Brak mu zaufanej dorosłej osoby płci męskiej. Nie ma nikogo takiego.
          • philippa_p Re: Konflikt 16.06.24, 18:39
            Wiesz co, ale nie biczuj sie z tego powodu. Zlosliwie nie zabralas syna od ojca i nie zabranialas ojcu kontaktu z synem (chyba? tak wynika z tego, co piszesz).

            Synowi jest ciezko, ale on wchodzi w doroslosc i Ty nie jestes w stanie we wszystkim mu pomoc.
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:43
              Ojciec biologiczny mógł się spotykać kiedy chciał, a były okresy, że 2 lata się nie pokazywał. Teraz np ostatni kontakt to sw gwiazdkowe.
              • philippa_p Re: Konflikt 16.06.24, 18:49
                No wlasnie.
          • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 18:55
            A syn wie, ze jego ojciec sam się wycofał i to nie partner zająl mu miejsce?
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:58
              Tak. Partnera poznałam po kilku latach.
          • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 18:58
            nicknateraz123 napisała:

            > Wiem, że syn ma wiele racji w odbiorze partnera, choć trudny czas na studiach m
            > oże to potęgować. Brak mu zaufanej dorosłej osoby płci męskiej. Nie ma nikogo t
            > akiego.
            Syn ma wiele racji, ale tego, ze na partnera mozna zawsze liczyć (z tego, co piszesz), to już nie widzi?
            • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 18:59
              Syn zupełnie tego nie widzi. Najszczęśliwszy byłby gdyby partner zniknął.
              • aankaa Re: Konflikt 16.06.24, 19:10
                nicknateraz123 napisała:

                > Syn zupełnie tego nie widzi. Najszczęśliwszy byłby gdyby partner zniknął.

                kompleks Edypa?
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:12
                  Nie sądzę. On nie jest zafiksowany na moim punkcie.
              • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 19:18

                A syn ma jakiekolwiek wlasne zycie? Kolegow, znajomych, zainteresowania? Przez rok studiow nawiązał jakies znajomosci? Prowadzi jakies zycie towarzyskie? Moze ma dziewczynę?
                • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 19:21
                  Takie relacje nawiązał dopiero na studiach. Dziewczyny nie ma.
              • escott Re: Konflikt 16.06.24, 19:23
                brzmi to ekstremalnie toksycznie... chcieć, żeby partner mamy zniknął to może ośmiolatek, a nie dorosły człowiek, który powinien się skupić na własnych partnerach lub partnerkach...
                • iwles Re: Konflikt 16.06.24, 19:24

                  To są domysły matki, a nie słowa dziecka.
                  Więc nie wiadomo.
                • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 19:39
                  Serio? Moja teściowa tak dała nam wszystkim popalić, że oboje z mężem nie raz "marzyliśmy", żeby znikła. Na jej pogrzebie jej własny nie uronił ani jednej łzy. I oboje byliśmy mocno dorośli mając takie myśli. A co dopiero nastolatek, który został sponiewierany emocjonalnie przez ojczyma
                  • chatgris01 Re: Konflikt 16.06.24, 20:24
                    Sponiewierany emocjonalnie przez ojczyma?
                    Przez własnego ojca i owszem, ale przez ojczyma?
      • escott Re: Konflikt 16.06.24, 19:22
        Doskonale tak samo synowie oceniają niekiedy biologicznych ojców. No TRUDNO, nie lubi go to nie. Jest naprawdę dorosły a wy macie milion sposobów spędzania czasu nie we troje, jak podejrzewam.
    • sanyie5 Re: Konflikt 16.06.24, 17:43
      Dziwna sprawa.
      Nie oczekiwałabym od ojczyma zastąpienia mi.ojca. i w opisie autorki nie widzę, by partner okazywał mu niechęć oraz nie lubił go od samego początku. Moze nie pałał nadmierną miloscią ale z opisu wnioskuję, ze zachowywał się po prostu poprawnie.
      Czego oczekuje teraz syn? Zebys się kajała na kolanach? Zebys rozstala się z partnerem?
      A tak w ogóle, o jakich podwozkach "nawet teraz" mowa? Gdybym ja tak nie cierpiała ojczyma, to wolałabym isc pieszo lub podjechac jakims srodkiem transportu na dworzec, niż wsiąść do auta z tak znienawidzoną przez lata osobą. Bez sensu.
      • nicknateraz123 Re: Konflikt 16.06.24, 17:47
        No właśnie. Albo np syn ma akademik ale przyjezdza już w czwartek, bo w piatki nie ma zajęć. Gdyby było tak tragicznie, to nie chciałby tu być. Nie wraca co tydzień, ale jest często w domu.
        • is-laura Re: Konflikt 16.06.24, 17:51
          Myślę, że syn ma ostatnio dużo stresów ( np. na uczelni) i nie radzi sobie z tym i szuka u ciebie wsparcia. I tak mu się ulało. Pogadaj z nim o co tak naprawdę chodzi.
          • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 18:00
            Wsparcia? Jakiego? smile
            • beneficia Re: Konflikt 16.06.24, 19:09
              > Wsparcia? Jakiego? smile

              Emocjonalnego.
              • krwawy.lolo Re: Konflikt 16.06.24, 19:47
                Aha
        • ritual2019 Re: Konflikt 16.06.24, 20:43
          nicknateraz123 napisała:

          > No właśnie. Albo np syn ma akademik ale przyjezdza już w czwartek, bo w piatki
          > nie ma zajęć. Gdyby było tak tragicznie, to nie chciałby tu być. Nie wraca co
          > tydzień, ale jest często w domu.

          Czytam twoje wypowiedzi i wyglada na to ze problemem jest syn a nie twoj partner. To syn mial negatywne nastawienie do twojego partnera i ma nadal. Rozumiem ze to twoje dziecko i go kochasz ale na twoim miejscu uwazalabym bo wyglada na to ze jest on toskyczna osoba i zaczal proces robienia z twojego zycia piekla emocjonalnego. Masz partnera z ktorym jest w dlugim 10-letnim zwiazku, na ktorego wsparcie zawsze moglas liczyc, ktory cie nie zawiodl, jest lojalny itd oraz ktory wspolwychowywal twojego syna wiec nie pozwol aby twoj syn to zniszczyl bo o taki zwiazek nie jest latwo a syn miejsca partnera nie wypelni. Obawiam sie ze jesli patymer zniknie to wtedy bedzie niszczyl emocjonalnie ciebie bez przeszkod. Na twoim miejscu spojrzalabym na syna z innej perspektywy, niekoniecznie ofiary ojczyma ktorej on raczej nie jest.
          • banicazarbuzem Re: Konflikt 16.06.24, 20:48
            Partner jest dla niej takim wsparciem, że nie rozmawia z nim o swoich problemach z synem, a on też sprytnie milczy w tym temacie. Faktycznie ma w nim wsparcie. Finansowe może i tak, logistyczne też, ale emocjonalne to leży i kwiczy.
          • aqua48 Re: Konflikt 17.06.24, 09:29
            ritual2019 napisał(a):

            > Masz partnera z ktorym jest w dlugim 10-letnim zwiazku, na ktorego
            > wsparcie zawsze moglas liczyc, ktory cie nie zawiodl, jest lojalny itd oraz kt
            > ory wspolwychowywal twojego syna wiec nie pozwol aby twoj syn to zniszczyl bo o
            > taki zwiazek nie jest latwo a syn miejsca partnera nie wypelni. Obawiam sie ze
            > jesli patymer zniknie to wtedy bedzie niszczyl emocjonalnie ciebie bez przeszk
            > od. Na twoim miejscu spojrzalabym na syna z innej perspektywy, niekoniecznie of
            > iary ojczyma ktorej on raczej nie jest.

            Jestem dokładnie tego samego zdania.
      • 71tosia Re: Konflikt 16.06.24, 20:38
        Autorka napisala (w dalszych wpisach) ze relacje byly ok a nawet bywalo milo gdy syn byl dzieckiem, popsuly sie gdy mlody zaczal dorastac (liceum). Akurat tak bywa tez miedzy dziecmi a rodzicami biologicznymi i pewnie jest to naturalna czesc procesu dorastania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka