Dodaj do ulubionych

„Przemysł” weselny

04.08.24, 17:15
Wiem, że generalnie ematki krytykują wesela i mało na nich bywają. Ale pewnie rozmawiają i obserwują. Macie wrażenie, że to przemysł , który prężnie się rozwija? Orkiestra , wodzirej, słodki stół, fajerwerki, jakieś fotobudki, pokazy, dymy, dekoratorki od kościoła, od salo, czerwone dywany… to wariactwo, byłam ostatnio na dwóch weselach, wcześniej byłam kilka lat temu i jednak tak nie było jeszcze. Też macie wrażenie, że to się rozwija? Powiedzcie, po co? Bo sensu nie widzę.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:18
      Oczywiście, że to jest przemysł. Oczywiście, że się rozwija.
      Po co? No pewnie dlatego, że jest całkiem spora grupa ludzi, którzy na wesele są w stanie wydać wszystko co mają i czego nie mają (wziąć kredyt, pożyczyć od rodziny itd.)
      A dlaczego są w stanie? No tego to już nie wiem. Ale są.
      • danaide2.0 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:39
        Dlaczego? No właśnie. Przecież nieee, nie ma żadnej rywalizacji między kobietami, gdzieżby, skąd?!
        • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:42
          Między kobietami? To te śluby są wszystkie lesbijskie i organizowane przez matki - lesbijki?

          Uprzedzając odpowiedź - tak samo rywalizują faceci (w tym ojcowie mlodych).
          • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:13
            Tak, między kobietami. Nie znam faceta, któremu zależy na weselu z pompą.

            Kobiety nie chcą mieć gorszego wesela niż koleżanka, kuzynka i gruba z księgowości.

            Chyba że im to lata, mnie latało, to wesela nie było, mimo że w rodzinie męża wesela na 200 osób się wtedy robiło. Ale on chętnie się do mojego zdania przychylił, bo na tę okoliczność tak jest. Decyzja należy do narzeczonej.

            • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:25
              andaba napisała:

              > Tak, między kobietami. Nie znam faceta, któremu zależy na weselu z pompą.


              Na weselu "z pompą" - zależy. Nie zależy na doborze serwetek pod kolor kokardek, ale już na tym żeby zaprosić swojego szefa i kuzyna brata pociotka. - zależy. Żeby było "na bogato" I nie brakło alkoholu i jedzenia- zależy. I oczywiście że nie wszystkim. Ale tak samo, co sama niżej stwierdzasz, nie zależy wszystkim kobietom.

              Akurat z bliska oglądałam przygotowania do dwóch wystawnych wesel - w obu "motorem" tego, żeby było więcej, drożej, więcej zaproszonych gości, byli faceci. Ojcowie.

              • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:33
                A, to inna para kaloszy, jak ojcowie. Bo tu jest podobna motywacja jak u kobiet.

                Pisząc o facetach miałam na myśli narzeczonych.
                • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:34
                  Zakładałam, że u współczesnej pary zdanie rodziców nie jest ważne.
                • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:46
                  No ale ojcowie to też mężczyźni 😀
                  Dlatego nie lubię takiego gadania "bo kobiety muszą rywalizować." Jedne muszą, inne niż muszą. Tak jak faceci.
                  I jedne mają wypasione wesele, bo chcą mieć najpiękniejsze w rodzinie/w towarzystwie, a inne - bo tak sobie wymarzyły od dzieciństwa, chociaż cała reszta otoczenia ma wesele gdzieś.
                  No i są jeszcze takie młode pary, które z tych czy innych przyczyn mają wesela takie jak chcieli rodzice
                  • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:59
                    Mężczyźni, ale to nie ich wesele.

                    Narzeczeni są z reguły zbyt oszołomienie samym faktem ożenku, że już wszystko im jedno, poza tym nie chcą się kłócić. Jak chcą, to są sprowadzeni na ziemię przez własne matki i rodzeństwo. Ja sama kazałam się synowi nie odzywać i nie pyskować, niech ma wesele jakie chce, niż potem mu ma wyrzygiwać przez resztę życia, że tort był nie taki.
                    Ja tam mężowi do dziś jednego gościa wypominam, którego nie chciałam, tylko jego rodzice chcieli ( bo jak oni żenili dzieci to prosili) a mąż był cipa nie chciał się z matką kłócić. Ja chłopa nie znałam, więc bardzo nie protestowałam, gdybym znała, to bym prędzej ślub odwołała niż się zgodziła. A on znał i mogł przewidzieć. Wypominam mu to przy każdej okazji, a co.
            • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:53
              Gdyby to zależało tylko ode mnie to miałabym cichy ślub, najlepiej za granicą, w ambasadzie, tylko my. Tradycyjnego wesela chciał mój mąż i dlatego takie mieliśmy
              • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:04
                No więc otóż 😀
                • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:09
                  Wesele jednej z moich kuzynek było takie a nie inne, bo w rodzinie pana młodego jest tradycja dużych, rodzinnych imprez (I to nie tylko wesel, również okrągłych urodzin, rocznic itd.). I pisząc "duzych" mam na myśli kilkudniowe zjazdy krewnych nie tylko z Polski.
                  Tak mają, tak lubią.
                  I dlatego było wesele, nie obiad po uroczystości.
              • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:10
                Mogłaś się nie zgodzić. Przyznaj lepiej, że chciałaś mieć argument na resztę życia - ja się zgodziłam na wesele to teraz ty się zgadzaj na to i to i nie pyszcz smile
                • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:12
                  Nie, po prostu byłam zakochana i nie widziałam powodu żeby nie pozwolić mu na przeżycie tego dnia tak jak mu zależało. Dla mnie ta forma nie była aż tak istotna. Napisałam tylko, że gdyby to był mój wybór wyłącznie to wyglądałoby inaczej - bo Twoim zdaniem wesele to potrzeba kobiety. To masz tu przykład, że niekoniecznie
                  • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:15
                    W tym przypadku była to potrzeba kobiety, żeby dogodzić narzeczonemu.
                    No jak się nie obróci, zawsze wina baby smile
                    • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:17
                      Czyli duże wesela wynikają z potrzeby facetem, żeby dogodzić kobiecie? Nie rób sexworkerki z logiki tylko po prostu przyjmij, że świat nie zawsze wygląda jak w Twoim otoczeniu
                      • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:18
                        grruu2.0 napisała:

                        > Czyli duże wesela wynikają z potrzeby facetem, żeby dogodzić kobiecie?

                        Piąteczka gruu!
                    • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:17
                      Czyli to że twój syn godzi się na wszystko to jego potrzeba. Czyli wina chłopów, że babom ustępują. Czyli przemysł ślubny to wina chłopów.
                      Podoba mi się ten tok myślenia 😝
                      • andaba Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:25
                        Też można w sumie tak powiedzieć.

                        Gdyby byli stanowczy i robili po swojemu, to pewnie wesel byłoby mniej i wyglądałyby inaczej. (Czyli zapewne najchętniej w podkoszulku przy kuflu i rocku bądź disco polo, co kto woli).
        • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:50
          A to robiąc wesele trzeba z kimkolwiek rywalizować?
          • daniela34 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:58
            Pewnie nie trzeba wink z moich obserwacji część tych wesel z dobieraniem koloru skarpetek do serwetek to rzeczywiście jest efekt jakiejś rywalizacji: kto drożej, która bardziej wystawnie, kto będzie miał więcej atrakcji. A część wynik realizacji jakichś marzeń/wizji itd.pary młodej, bez żadnej potrzeby rywalizacji z kimkolwiek.

            Patrząc na moje najbliższe grono, gdyby faktycznie kierowała kobietami potrzeba rywalizacji, logiczne byłoby że ostatnia biorąca ślub miała najbardziej wystawne wesele, tymczasem nie miała wesela wcale 😀
    • mika_p Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:21
      Cóż... współczesna ekonomia uważa, że siłą napędową gospodarki, w tym rozwoju poszczególnych jej gałęzi, jest popyt. A zatem odpowiedź na twoje pytanie, po co, brzmi: "żeby zaspokoić popyt istniejący na rynku usług weselnych". Skoro są młode pary, które potrzebują pięknie ustrojonych sal, fotobudek, słodkich stołów, wesołych barmanów, kolorowych makaroników i motylków - to na rynku są ludzie, którzy chcą zarobić na potrzebach nowożeńców.
    • cegehana Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:30
      Trochę jak z disco polo: nikt nie słucha, wszyscy znają.
      • chatgris01 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:34
        Ja nie znam cool
        • danaide2.0 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:39
          Skoro wiesz, że nie znasz to jakby znasz wink
          • chatgris01 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:47
            Znam tylko nazwę.
        • moni_485 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:45
          chatgris01 napisała:

          > Ja nie znam cool
          >


          Wiemy. Nie mieszkasz w Polsce od 40 lat.
          • chatgris01 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:48
            Od 26 lat suspicious
            Fakt, wolałabym od 40, ominęłyby mnie beznadziejne lata 80 w PRL.
      • angazetka Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:37
        Nie wszyscy. I nie wszyscy robią wesela z wodotryskiem.
        • raczek47 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:44
          Dokładnie.
          Idę we wrześniu na wesele-przyjęcie. W czwartek.
          Muzyka-jeden saksofonista.
          Piękne miejsce-winnica/ogród.
          Koniec o 24.
          Jak dla mnie-bardzo ok,zamiast debilnych konkursów o północy i muzyki disco polo.
          • moni_485 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:49
            A ja miałam wesele z normalną orkiestrą, bez disco polo i konkursów. Na wesela z jednym saksofonem nie chodzę, bo co tam robić. No chyba, że to jest wesele które trwa 3 godziny. Czyli zebrać kasę od gości i niech idą do domu.
          • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 18:52
            Oj nie bylas dawno na weselu...
    • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:45
      Jak to po co? Żeby zarobić. Zasadniczo taki jest cel każdego biznesu
      • mamtrzykotyidwato5 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:54
        Celnie.
        Skoro są frajerzy, którzy chcą za te buble płacić grubą kasę, to czemu by się nie miał rozwijać?
        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 18:08
          A może ich stac? I chcą?
          • koronka2012 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:19
            Parę dni temu mignął mi odcinek „życia na kredycie” gdzie ta koszmarna dziewucha po kilku operacjach plastycznych planuje wesele. Ten biedny chłopina protestował bo wyszło im lekko licząc 300 000, Ale go zagadała że mi się zwróci z prezentów🙄. Para ma dziecko i zarabia łącznie 8,5 tys, nie wiem jakie mają obciążenia, Ale biorą spodu wagę lifestyle tej pani dość duże…

            Ale pani chciała żeby JEJ. wesele ludzie wspominali po latach. No cóż, ciekawa jestem jak by wpłynęła na ich plany świadomość że po miesiącu wszyscy i tak zapomną
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:50
              Tak, obejrzałaś dokument. Na faktach autentycznych.
          • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:09
            Wśród zwykłych zjadaczy chleba, rodzice odkładają albo biorą kredyty. Znałam kobietę, która wzięła kredyt na wesele dziecka, potem jadła chleb ze smalcem, bo rata. Wariactwo.
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:13
              A wśród moich znanych jest inaczej. Nikt głodem nie przymiera.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:07
            gryzelda71 napisała:

            > A może ich stac? I chcą?


            Przecież właśnie to napisałam, że są frajerzy, którzy chcą za te buble grubą kasę płacić, więc o co ci chodzi?
            Jakby ich nie było stać, to by przecież nie płacili, bo niby z czego?
            Na kredyt tez człowieka musi być stać, bo inaczej kredytu nie dostanie.
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:19
              Frajerzy? Bioracy kredyty na nieszkanie tez frajerzy? Słówek jak robi coś innego niż ty to frajerzy?
              • angazetka Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:31
                Tak, mieszkanie to to samo, co jedna impreza.
    • palacinka2020 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:57
      Nie, nie sadze ze to sie rozwija. Fotobudki, motyle, anioly na szczudlach i wiejskie stoly byly i 10 lat temu. Ludzie teraz czesto nie biora slubow albo robia male przyjecia.
    • feldmarszalek.duda Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 17:59
      "Po co" to łatwe pytanie - dla pieniędzy. Dlaczego ludzie się temu poddają - jest silna presja z wielu stron. Przyczyny "staropolskie" - typu "cioci Zosi córka was zaprosiła, jak to tak", "zastaw się a postaw się", "na wesele Wam damy, bo to nie uchodzi bez wesela" plus przyczyny "nowoczesne" - film amerykańskie, "poczuj się wyjątkowa, to ten jeden romantyczny dzień, który zapamiętasz do końca życia" i tym podobny bulszit.
    • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 18:06
      Jak ja się zdziwiłam, jak ojciec zmarł i poszłam do zakładu pogrzebowego i ... cuda wianki. A to pogrzeb, żal, smutek.
      A wesele...toż to tylko budżet ogranicza. Chcesz robisz, nie chcesz nie robisz.
      Moja córka chce. I robi i za własne pieniądze. Mam zabrobic, bo ematki zniesmaczone?
      I goście tez się cieszą.
      • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:18
        Ależ wesela były, są i będą, nie chodzi o to, bo każdy ma inne potrzeby, a o absurdalną konsumpcję i wymyślanie głupot, za które ludzie są w stanie zapłacić krocie, żeby zabłysnąć. Widziałam kiedyś na Pudelku, komunię łączoną z rocznicą ślubu u Rutkowskich, festiwal próżności i żenady, robienie z siebie błaznów.
        • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:22
          Rozbuchane ego tworzy bajkową ceremonię, a realne życie już nie jest tak kolorowe wink
          • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:25
            Chcącemu nie dzieje się krzywda.
        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:24
          Płacą za co chcą.
          • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:32
            Największą żenadę robią ludzie, którzy głośno krzyczy o wartościach. Przerost formy nad treścią, a potem rozwody i zdrady wink Skoro pokazują publicznie, można komentować.
            • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:40
              "krzyczą"
              Można jechać latami w mediach społecznościowych na retuszowanym ślubnym zdjęciu i czcić niczym relikwię, rocznice, miesięcznice smile Prawica ma takie odloty.
              • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:47
                Przedawkowalas internety?
                • kk345 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 15:56
                  Przecież ona tak zawsze.
                • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 17:54
                  To ty porównujesz kredyt na wesele z kredytem na mieszkanie, może ty przedawkowałaś?
                  • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 08:27
                    Ja porównuje?
                    • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:02
                      "Frajerzy? Bioracy kredyty na nieszkanie tez frajerzy? Słówek jak robi coś innego niż ty to frajerzy?"
                      • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:12
                        Gdzie porównanie,że kredyt na wesele.to to samo co kredyt na mieszkanie.
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:41
              E ja o zwykłych ludziach pisze.
          • kocynder Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:23
            Dopóki to "płacą za co chcą" nie powoduje spirali długów i jędolenia, że potem nie ma za co żyć, bo kasa równowartości samochodu poszła się źle prowadzić na nockę baletów - to ok. Zdecydowanie gorzej jeśli młodzi zaciągają wszelkie możliwe kredyty, chwilówki i "bógwico", bo musi być te pięć zmian kiecki, musi być wodotrysk i kiczowata limuzyna, a potem płacz, bo żyć nie ma za co a spłacać trzeba...
            • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:36
              Ale to nadal ich prywatna sprawa, to oni nie mają za co żyć
              • kocynder Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:44
                Ich prywatna - o ile nie oczekują że im "rząd" zapewni mieszkania, osiemsetplusy i coś tam, bo oni by chcieli dziecko, ale ich nie stać, bo muszą spłacać kredyty na wesele. wink
                • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 16:07
                  Jak oczekują to też ich sprawa.
                  • kocynder Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:28
                    W sumie... Ok, to niech nie płaczą MI. Bo właśnie to była ich decyzja i ich sprawa, więc teraz nie jest MOJĄ (ani rządu) sprawą, że nie mają mieszkania i na życie, bo ujowe kredyty i chwilówki trzeba spłacać.
                    • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:30
                      To powiedz to im.
                    • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:56
                      Nie umiesz powiedzieć znajomym, że nie chcesz o czymś rozmawiać?
    • kropkaa Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 18:23
      Tak, rozwija się. Po co? Bo ślubne show są cały czas modne jako programy telewizyjne i ludzie też tak chcą. A firmy powstają jako odpowiedź na to zapotrzebowanie i chcą zarobić.
    • ga-ti Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:00
      Myślę, że biznes trochę nakręciły programy w tv, sama kiedyś chętnie oglądałam, fora internetowe różne, się pary młode nakręcają, pomysłami przerzucają. Ale też uważam, że biznes nieco słabnie, młodzi się ogarnęli i zmądrzeli 😉
      Ostatnio byłam na weselu była fotobudka 3d, fajne toto, dzieciaki i młodziez miały zabawę. Był wiejski stół pyszny i prawdziwie wiejski, swojskie wyroby, swojski alkohol. Ale to nic nowego, były takie już 15 lat temu. Słodki stół, no to chyba zawsze był, może nie zawsze w formie stołu, może kieeedyś ciasta stały ma stołach po prostu, ale taki stół ma sens, jest ekspres do kawy, herbaty różne i ciasta, desery, owoce, podchodzisz, widzisz wszystko, wybierasz, a jak ciacha są pyszne to już całkiem niebo na ziemi.
      Był pierwszy taniec z dymem, młodzi chcieli, ładnie to wyglądało, dzieci się w dymie chowały, fajnie.
      Oczepiny były dość krótkie i zabawy oczepinowe tylko dwie i bardzo grzeczne, na wesoło bez zberezieństwa i obciachu.
      Były życzenia prezenty i piosenka dla rodziców i babć, rodzice bardzo Ok, młodzi mieli za co dziękować.
      Był tort z fajerwerkiem.
      I to tyle atrakcji. Normalne wesele, przepyszne jedzenie, muzyka różna, disco polo też, wodzireja jako takiego nie było, pan solista "zapowiadal" przerwy na
      gorące dania i toasty.

      Ale byłam na weselu 2 lata temu, gdzie była dmuchana zjeżdżalnia dla dzieci, dzieci było dużo, młodzi mieli swoje dziecko i tak chcieli sprawić dzieciakom radość. Dzieci dostały baloniki z helem jakieś malowanki. Przyjemny gest.

      Jak sobie młodzi wymyślą, tak robią, ich impreza, ich pomysły. Gościom może się podobać lub nie, mogą przyjść lub nie, mogą wyjść wcześniej lub zostać do rana, mają wolny wybór.
    • waleria_bb Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:10
      Co w tym złego? To praca dla wielu osób i biznes całkowicie nieszkodliwy, bo i co szkodliwego w słodkich stołach, dekoracjach i tak dalej? Może dla mnie to przaśne, ale komuś może się podobać i ma święte prawo organizować własny ślub po swojemu.
      • abria Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 12:02
        i biznes całkowicie nieszkodliwy

        bardzo szkodliwy: kreuje sie popyt na kolejne "elementy" wesela, młodzi ludzie biorą na to kredyty i marnują sobie zycie, a potem placz
        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 12:54
          Znasz ile takich osób? Ile osób które wesela z chwilówek opłacało. Ja ani jednej. Albo robia za własne, albo rodzice opłacają.
          • kocynder Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 13:11
            A ja znam. Co najmniej trzy pary, które na start wpieprzyły się w kredyty, bo wesele musi być, bo trzeba zaprosić jakieś piąte wody po kisielu, bo trzeba ta suknię z Paryża (uj, że szyta w Chinach), trzeba pokazać wszystkim psiapsiółom, żeby zzieleniały z zazdrości, a potem jęki, bo mieszkanie z rodzicami/teściami, bo raty wysokie, bo w sumie jak tu myśleć o dziecku jak na życie ledwo co wystarczy... Ano, może by wystarczyło, gdyby nie raty kredytu, który się przebalowało w nockę, aby się pokazać?
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 13:13
              Ematka niezawodna. Nie musiałam w sypie pytac.
              No cóż. Chcieli to zrobiło. Pewnie pr,eczytam,że zostali zmuszeni.
              • kocynder Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:04
                Nie, nie zostali zmuszeni. Chcieli to zrobili. Tylko niech potem nie szlochają, że złe państwo i zły ziąąąd nie dają im mieszkań, dodatków i licho wie czego, a oni by chcieli dzieciątko a nie mogą, bo nie mają warunków. tongue_out
                Nie, fakt, że ty czegoś nie znasz nie znaczy że to nie istnieje.
                • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:37
                  Ale niech szlochają, szloch nie jest zakazany
                  • kocynder Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:45
                    A słusznie, niech szlochają, byle nie do mnie. 😈
                • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:37
                  Ale wiesz, że nie robiąc wesela nadal by łkali, że państwo zle, że nie mają mieszkania itp
              • abria Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 18:07
                No cóż. Chcieli to zrobiło. Pewnie pr,eczytam,że zostali zmuszeni.

                Tak, zostali w to wkręceni przez naganiaczy sprzedazowych. Bez problemu da sie takich zmanipulowac: pokazuje sie wesela innych zmaniulowanych biedakow i mowi: "hej, ale patrzcie teraz tak sie robi, chcecie tak bez budki ze zdjeciami czy czyms tam? no ale przeciez to ponizejc standardow i cyk, kolejny kredyt jest brany"
                • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 08:29
                  Tak, dokładnie tak to działa. Robiący wesele są zmanipulowani. Zmuszeni przez obcych sobie ludzi do budek drinkbarow i animatorów dziecięcych.
                  • abria Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:02
                    tak
                • waleria_bb Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:21
                  Tak można o wszystkim powiedzieć. O branży odzieżowej, kosmetycznej i każdej innej, że opiera się na manipulacji i wciskaniu produktów. Ludzie swój rozum mają, gdyby ktoś nie chciał wesela z pompą, miałby te reklamy gdzieś. Najwyraźniej u kogoś zaistniała potrzeba wystawnego wesela i sam sobie szukał tych fotobudek i innych atrakcji.
                  • abria Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 12:13
                    Oczywiście ze tak działa wszystko: dlatego wielkie marki odziezowe maja swoje linie produktów dla biednych (z wielkimi logami) i dla bogatych (z małym/ukrytym logo).

                    Jednak kupno butów za 1000 to inny kaliber niz branie pozyczki na 50 000 czy 100 000 na wesele a potem placz. I dlatego pisze, ze branza weselna jest szkodliwa.
                    • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 13:04
                      Dla głupców wszystko jest szkodliwe
                      • abria Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 13:26
                        glupcy zazwyczaj sa biedni, wiec branza weselna im dodatkowo szkodzi
                        • grruu2.0 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 13:32
                          Głupi sobie zawsze zaszkodzi
                        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 14:28
                          Alez, gdyby nie branża weselna żyliby w dobrobycie.
    • 1.wetta.1 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:17
      Mój syn miał właśnie wesele. W miejscu, w którym zorganizowane było przyjęcie, wesela odbywają się od środy do niedzieli. O 4.00 rano sala już była sprzątana, bo szykowano nowe przyjęcie na niedzielę.
      Tak to przemysł i biznes, który bardzo dobrze prosperuje. Byłam naprawdę w lekkim szoku, jak zobaczyłam od kulis skalę tego przedsięwzięcia.
    • kocynder Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:20
      Nie krytykuję. Ja nie lubię, ale nie lubię też masowych koncertów i piłki nożnej. Natomiast jak kto chce?
      Oczywiście, że to jest przemysł. Ba, powiem więcej: w kwiaciarniach, u fryzjera itd słowo "ślub" w magiczny sposób winduje cenę! wink
      I tak, przysłuchując się opowieściom weselnym, patrząc na imprezy na których sama byłam - jest coraz mocniej "Zastaw się a postaw się". Uj, że kredyt na x lat, że mieszkanie ze "starymi", że zero środków, ale musi być fontanna z czekolady, zaproszona w charakterze gościa gwiazdka - celebrytka, pięć sukien do przebierania, weselicho we dworku postszlacheckim itd. I to wszystko ok, rozumiem, jeśli kogoś stać. Czyli może sobie na te celebrytki i inne wodotryski pozwolić. Natomiast kredytów, a nawet i ścibolenia przez lata "na wesele" a potem zero na start we wspólne życie - już nie.
      I dla jasności: ja wesela nie miałam, tylko "odświętny" obiad. I ja i mąż jesteśmy towarzyscy jak odyniec samotnik z bolącym kłem, więc nie marzyliśmy o stadnej imprezie. wink
    • kozica111 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 19:59
      Ludzie lubią fajerwerki i tyle.
    • evening.vibes Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 20:03
      Wręcz przeciwnie - ślubów coraz mniej, wesel jeszcze mniej (zastępowane obiadem po ślubie).

      To wszystko co opisałaś było już lata temu. Kto lubi cyrk - zrobi cyrk.
      • palacinka2020 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 21:39
        Tak, to jest trend - nasiadowka w restauracji z rodzina. Wolalabym wesele w fotobudka I slodkiek stolem niz takie 4-5h siedzenia.
        • 35wcieniu Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 21:42
          Rzecz gustu. Ja bym wolała 4h niż całą noc.
          • palacinka2020 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:32
            Mnie nie przeszkadza ze krotko, tylko to ze "obiad" oznacza siedzenie za stolem z mamami, ciotkami i wujkami. Nie odpowiadaja mi takie "zasiadane" imprezy. Niech bedzie krotko, ale niech cos sie tam dzieje...
            • memphis90 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 17:07
              Ale co….?
              • palacinka2020 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 18:04
                W sensie co moze sie dziac zamiast jedzenia? U mnie na obiadokolacje byla max godzina, potem jakies tance, dla dzieci byla animatorka, chodzilismy po ogrodzie rozmawialismy, znowu tanczylismy, no nikt tam nie siedzial bo nie bardzo bylo przy czym. Po 3 daniowej kolacji obsluga zgarnela wszystko I zostawila orzeszki I napoje.
                • memphis90 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 14:49
                  Ale „obiad” nie oznacza, że ktoś Cię przypina do krzesła kajdankami i że nie można wstać od stołu i wyjść do ogródka czy gdziestam i sobie chodzić i rozmawiać… 🤦‍♀️
            • 35wcieniu Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:55
              No jak napisałam, rzecz gustu.
              Wolę zjeść obiad, pogadać z innymi uczestnikami i iść do domu niż łykać sprintem trzydaniową kolację i być wypychaną do tańców, gier i zabaw, żeby "coś się działo"
      • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:14
        Jesteś pewna? Znam osobę z branży. Terminy zajęte na 3 lata do przodu, a w sezonie letnim nie wie gdzie ręce włożyć od środy do niedzieli.

        Natomiast wyraźna zmiana to charakter wesel, od standardowych imprez w domach weselnych z obowiązkowymi obleśnymi oczepinami, podpitymi wujkami, poprawinami, itp. klimatami, w kierunku imprez z pomysłem, reżyserią, tematem przewodnim i niesztampowym miejscem organizacji.


        evening.vibes napisała:

        > Wręcz przeciwnie - ślubów coraz mniej, wesel jeszcze mniej (zastępowane obiadem
        > po ślubie).
        >
        > To wszystko co opisałaś było już lata temu. Kto lubi cyrk - zrobi cyrk.
        >
        >
        • borsuczyca.klusek Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:27
          dekoderka napisała:

          > w kierunku imprez z pomysłem, reżyserią, tematem przewodnim i n
          > iesztampowym miejscem organizacji.
          >

          Brzmi jak piekło 😳
          • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:38
            Może za mocno napisane, to nie imprezy w stylu słynnej zia86, ale generalnie odchodzi się od sztampy.
            • marta.graca Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 17:45
              Przecież te tematy przewodnie itd. to jest właśnie sztampa. Już ponad 10 lat temu to było na weselach.
    • mania_222 Re: „Przemysł” weselny 04.08.24, 22:32
      Przemysł weselny i przemysł funeralny - oba rosną.
      • kropkaa Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:13
        I komunijny.
    • conena Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:34
      Ty się dziwisz, że puchnie przemysł weselny, czyli kręcący się wokół dnia, który jest maksymalnie romantyzowany, uważany za najpiękniejszy w życiu, najważniejszy i co tam jeszcze.
      Wejdź w wątek o gaciach na rower i tam się zdziw, że przemysł rowerowy się rozrasta, bo ludzie są w stanie wydać siedem stów na gacie, bo są w reżimie treningowym.
      Każdy ma swojego hopla, za którego zapłaci tyle ile może. Jeden wyda na budkę i deserki na weselu a drugi na sprzęt rowerowy. Dokładnie ten sam mechanizm tu działa i żadna z opcji nie powinna czuć się lepsza od drugiej.
      • homohominilupus Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 11:42
        This.
        Jak to się ostatnio mawia.
        • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:15
          A co to znaczy? I gdzie się mawia?
    • zielonyjeziorak Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 12:09
      Wątpię, żeby się rozwijał ilościowo, bo ślubów ogółem coraz mniej (spadek z 200 tys w 2012 do 150 tys w 2022), i wesele już nie jest oczywistością jak kiedyś. Więc muszą nadrabiać spadek przychodów wymyślaniem kolejnych wodotrysków?

      Ja miałam wesele (prawie 20 lat temu), ale skromne. I nigdy w sumie w takim wypaśnym nie uczestniczyłam. Fontanna czekoladowa się zdarzyła, ale to akurat bardzo smaczny dodatek. Nikt też, o ile mi wiadomo, z rodziny czy znajomych, się nie zapożyczał. Widać w takim nudnym towarzystwie się obracam.
    • heca7 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 14:15
      Nie znam nikogo (osobiście, w internetach słyszałam) kto by wziął kredyt na wesele. Najwyżej młodym pomagali mocno rodzice.
      Wesela, na których byłam (raczej rzadko mi się trafia) zawierały jeden do kilku modnych obecnie elementów. Typu jakieś dymy, bar z drinkami i barmanem, pokaz tańca towarzyskiego, raz były gołębie. Ale żeby jakoś przesadnie dużo to nie.
      Nie zapowiada się też aby którekolwiek nasze dziecko wpadło na pomysł wielkiego, drogiego wesela. Szczególnie, że my ze swojej strony to z bólem ze 35 osób uzbieramy tongue_out Przyjęcia komunijne ludzie robią większe tongue_out
    • bene_gesserit Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 16:33
      Przemysł slubno-wwselny istnieje dzięki kobietom. To one posłusznie łykają opowiesci o "twoim dniu", "czuciu się jak księżniczka" i debilnych pomysłach typu wypuszczaniu gołębi albo motyli. Fajnie, ktoś na tym zarobi, chociaż szkoda zwierząt, które spotka focie mogą przypłacić zyciem.
      Plus - musi być jak w amerykańskim filmie - pierwszy wspólny taniec i podziwiając go publiczność i ojciec, prowadzący młoda do ołtarza. Znowu - marzenia kobiet

      W sumie nic w tym złego, ale mnie to jakoś smuci. Marzenia powinno się wymarzac samej, a w tym przypadku wspólnie
      • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 05.08.24, 17:58
        Narzeczeni chodzą też na kursy tańca, żeby dobrze wypaść tańcząc pierwszy taniec wink Parcie na przedstawienie mają przede wszystkim kobiety, a potem muszą wytrzymać wszystko, żeby nie psuć bajki.
        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 08:31
          To straszne, że nauczą się tańczyć.
          • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:01
            Kursy tańca, tak jak wszystkie inne kursy, są fajne pod warunkiem, że chcemy się czegoś nauczyć bo to nas pociąga, lubimy to, a nie z przymusu, żeby odfajkować przedstawienie. Często panowie nie mają poczucia rytmu i stoją jak kołki, a pani wywija na obcasikach zachwycona sobą i wrażeniem jakie zrobi, miałam okazję podziwiać kiedyś na siłowni.
            • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 09:08
              Powaznie pod przymusem na ten kurs idą? Moj bosze No już nie masz się do czego przyczepić co nie? Krzywda się jakaś tobie dzieje, że ktoś jakiś kursik zaliczy i będzie czył się z tym lepiej? A może jakaś umiejętność zostanie i będzie chętbiwj toczyć w przyszlosci..
              • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:39
                Obśmiewamy tylko nakręcanie mieszczańskiej spirali konsumpcyjnej, bo przecież to nie zbrodnia, posiadanie sztampowych i kiczowatych wspomnień też nie.
                • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:43
                  A jakie są jedynie słuszne wspomnienia?
                  • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:48
                    A kto mówi, że mają być jedyne i słuszne? Rozmawiamy o kiczu, masówce i zapożyczaniu się. A gdybyś miała się przyznać, że jesteś czasem kiczowata i lubisz być próżna, jesteś też w stanie wziąć kredyt z próżności ? smile
                    • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:50
                      A co jest kiczem? I co jeśli się nie bierze kredytu?
                • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:43
                  Każdy z nas ma coś na sumieniu, ja na przykład lubię kiczowatą biżuterię wink
                  • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:47
                    A czym jest kiczowate wesele. Co jest tam kiczem?
                    • figa_z_makiem99 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:50
                      Zabrakło mi słów.
                      • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:50
                        Na co ci zabrakło? Co na weselu jest kiczem?
                        • gryzelda71 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 11:32
                          Wszystko. Wszyściusieńko.
    • nenia1 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:02
      alfa36 napisała:

      > Wiem, że generalnie ematki krytykują wesela i mało na nich bywają.

      na forach w większości przesiadują introwertycy, trudno żeby się wesela podobały, wszak
      to zazwyczaj huczna impreza z dużą ilością osób. Poza tym czytając ematkę widać, że sporo osób, może
      z racji wieku, na weselach bywało z 15 lat temu, stąd obraz wesel gdzie królują za stołem wujkowie z wąsami
      w majonezie a sala w rytm disco-polo pląsa z przerwami na prześne i żenujące zabawy. I może i tak nadal bywa ale...w rzeczywistości jest coraz więcej wesel z dobrą muzyką, wykwintnym jedzeniem, bez rubasznych zabaw, płaczu przy "cudownych rodziców mam" i żenujących pijanych wujków. W pięknych salach, oryginalnych miejscach (na śląsku np. w odrestaurowanych przemysłowych miejscach typu browary, kopalnie, albo stare młyny, tartaki w otoczeniu lasów i stawów). Co zostaje w wydanych pieniędzy? W mniemaniu niektórych nic. Dla innych piękne wspomnienia na całe życie.
      • dekoderka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 10:47
        10/10
      • angazetka Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 15:00
        Z racji wieku wesela mam jeszcze całkiem często. Z czego w ostatniej dekadzie wesele typu wesele, w sali weselnej i na 200 osób, miałam jedno. W moim środowisku po prostu takich się nie robi. Piknik, ognisko, luźna zabawa w knajpce - owszem, ale nie typowe wesele. Nikt nie lubi i szkoda kasy.
    • princy-mincy Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 13:41
      To od dawien dawna jest wielki biznes. Mój mąż od wielu lat wystawia się na targach ślubnych i co roku jest więcej wystawców.
    • anorektycznazdzira Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 15:12
      Kilkanaście lat temu już były artykuły i dyskusje właśnie w stylu Twojego postu,
      więc nie wiem, czy to się akurat teraz rozwija czy Ciebie wcześniej ominęło
      Dyskusje czy jest sens robić imprezę udającą ślub króla Bizancjum w cenie średniej wielkości mieszkania w centrum Wawy - mają już przynajmniej 15 lat, a firmy organizujące takowe istnieją i zarabiają kokosy od dawna.
      Moje subiektywne wrażenia sa wręcz takie, że parcie na te śluby osłabło i rozsądek zaczął się odzywać i brać górę.
    • mea8 Re: „Przemysł” weselny 06.08.24, 19:08
      Tak, to ogromny przemysł. I znam go od środka bo pracuję w branży ślubnej. I właśnie kończę tę działalność choć bardzo mi szkoda. Jest tak ogromna konkurencja, że brak słów. Zaczynałam 8 lat temu, miasto 400 tys. Było dośc trudno ale z perspektywami. Po 2 sezonach było bardzo fajnie. Pandemia popsuła wszystko ale 2 sezony po otwarciu było super. I wtedy na rynek weszło mnóstwo nowych osób, które uznały że to łatwy pieniądz. U mnie w mieście rynek się rozdwoił. Albo są mega wypasione imprezy z kosmicznym budżetem, które łapią wielkie firmy z mocnym zapleczem albo bardzo skromne uroczystości. Te zwykle są bardzo budżetowe a "młodzież branżowa" wygrywa zlecenia mocnym zaniżaniem kosztów. Codziennością są ogłoszenia, że wykonają usługę praktycznie za darmo.
      Ciekawa jestem jak daleko to zajdzie. Ale już beze mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka