alfa36
04.08.24, 17:15
Wiem, że generalnie ematki krytykują wesela i mało na nich bywają. Ale pewnie rozmawiają i obserwują. Macie wrażenie, że to przemysł , który prężnie się rozwija? Orkiestra , wodzirej, słodki stół, fajerwerki, jakieś fotobudki, pokazy, dymy, dekoratorki od kościoła, od salo, czerwone dywany… to wariactwo, byłam ostatnio na dwóch weselach, wcześniej byłam kilka lat temu i jednak tak nie było jeszcze. Też macie wrażenie, że to się rozwija? Powiedzcie, po co? Bo sensu nie widzę.