Dodaj do ulubionych

mąż kumpeli popala gandzię

27.10.24, 14:36
wczoraj spotkałam się z kumpelą na kawie i, od słowa do słowa, wyszło na to, że jej mąż, ojciec dwójki nastolatek, popala sobie wieczorami gandzię. dla relaksu, zamiast piwka, kumpela twierdzi, że max raz na miesiąc się taki wieczór zdarza, ale nie wiem od kiedy, czy rok, czy pięć lat. nie sądzę aby robił to w obecności dzieci, chociaż ona wprost tego mi nie powiedziała. mocno mnie to zaskoczyło, myślałam, że gandziowe akcje mijają najdalej w okolicy 30, a przy dzieciach to już w ogóle. no i z moimi regularnymi znajomymi pijam piwo lub wino, od 20 lat nie mam w bliższym otoczeniu amatorów zioła.

od wczoraj się zastanawiam czy dla mnie byłoby to akceptowalne. nie znam za dobrze tego faceta, podobno pilnuje pracy, w domu ogarnia, taki przeciętny, niczym się niewyróżniający specjalnie Stefan.

no i dla mnie jednak opcja na nie, a dla ematki?
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:42
      Ty tak na serio? Sure, palenie czegokolwiek jest ultimately szkodliwe dla pluc & mozna sie marwic w tym kierunku ale honestly masz problem z MaryJane? Legal (u mnie) option, tak samo jak alco - co kto lubi, co komu pomaga. Wielu czeka az zalegalizuja mushrooms - tez opcja na relax dla doroslych. Cheers.
      • berdebul Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:14
        Relax jak relax, ale w leczeniu różnych rzeczy (depresji, w tym lekoopornej) akurat grzybki mają duży potencjał.
    • cegehana Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:42
      Trzymaj się tego, że nie znasz dobrze faceta.
      • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:47
        no bo nie znam, ją znam.
    • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:48
      Dla mnie opcja na tak. Wolę trawę od alkoholu.
      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:01
        Dodam, że i ja i mąż od czasu do czasu zapalimy jointa, za to nie pijemy prawie wcale:p
        • leosia-wspaniala Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:45
          No toś sobie narobiła 😀
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:50
            Co niby? U mnie legalna 🤷
            • homohominilupus Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:58
              szarmszejk123 napisał(a):

              > Co niby? U mnie legalna 🤷

              Ale nie na forum, bój się boga
              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:00
                Pfff, wiesz ile mnie to obchodzi? Tak mniej -wiecej nic :p
            • leosia-wspaniala Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 18:30
              Alkohol też legalny i jakie jatki bywają...
              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 18:35
                No właśnie, alko tak działa, maria zupełnie odwrotnie.
                • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 18:36
                  W sensie, działa antyawanturniczo:p
                  Oczywiście, nie na forum, to jest inny świat:p
          • homohominilupus Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:58
            leosia-wspaniala napisał(a):

            > No toś sobie narobiła 😀

            😆
            Strach się bać
    • marta.graca Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:50
      Ale pytasz o to, czy by nam to przeszkadzało u męża naszego, czy koleżankowego? U własnego raczej tak ( nie tylko pod kątem zdrowia), koleżanki niech sobie pali.
      • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:53
        big_grin
        rozkminiam własnego męża, ten od koleżanki mi wisi.
        • malia Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:15
          to ten twój też pali, czy tak hipotetycznie dopasowujesz do niego wszystkie zachowania innych ludzi?
          • marta.graca Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:19
            Też się zdziwiłam. Ja się raczej nie martwię, co by było gdyby, tym bardziej, że mój taki raczej spokojny pod tym względem.
          • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:04
            malia napisała:

            > to ten twój też pali, czy tak hipotetycznie dopasowujesz do niego wszystkie zac
            > howania innych ludzi?

            wszystkie nie, akurat to jedno.
        • primula.alpicola Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:52
          conena napisała:

          > big_grin
          > rozkminiam własnego męża, ten od koleżanki mi wisi.
          >


          Aaa, o męża pytasz! To nie, mój nieee, nigdy w życiu nie próbował i nie zamierza. Namawiałam🫣
          • homohominilupus Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:59
            Moj też taki nudziarz. Ani alko ani trawy, na ematke idealna się nadaje.
            • marta.graca Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:20
              Mój też! Ja sama też taka jestem wink
    • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 14:55
      Jaka różnica, czy raz w miesiącu zapalić zioło, czy wypić piwo? Zero problemu. Gdyby ktoś robił jedno czy drugie często, to co innego.
      • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:05
        nie wiem właśnie jaka to różnica. żyję w piwnej bańce, tu są określone reguły gry. piję napój z chmielu, jest w nim alkohol, mogę kupić wszędzie, wiem jak mój organizm na piwo zareaguje. zielsko kupuję pokątnie, do końca nie wiem, co palę, nie wiem jak zareaguję, no jednak widzę tu więcej ryzyk niż przy spożyciu piwka.
        • pursuedbyabear Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:11
          A skąd wiesz, że typ kupuje pokątnie i nie wie, co?
          • berdebul Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:17
            Pewnie mieszka w Polsce. tongue_out
            • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:18
              Marihuana medyczna pozdrawia.
            • bi_scotti Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:44
              berdebul napisała:

              > Pewnie mieszka w Polsce. tongue_out

              Moze tez przeciez sobie sam uprawiac kilka krzaczkow for personal use. Czy to tez forbidden? Cheers.
              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:51
                Oczywiście, że nie może...🤦
              • berdebul Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:57
                Nope. Przecież MJ zabija, za to alkohol kupisz na każdej stacji benzynowej 🙄
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:18
            Jeśli w pl, to inaczej, niż pokątnie przecież nie kupi.
            Ja idę do sklepu i sobie wybieram co mi tam akurat w duszy gra :p
            • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:19
              Oczywiście, że kupi.
              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:21
                O ile jest chory, a z wątku jakby nie wynika.
                • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:23
                  Do niedawna recepta na medyczną marihuanę była bardzo prosta do wystawienia przez net.
                  • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:27
                    Ale raczej kilkuprocentową. Z resztą medyczna to max 20%, większość raczej w okolicach 10%, to jest bardzo lekka trawka.
                    • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:32
                      Gdzie wady smile
                      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:34
                        Dla mnie wadą jest fakt, że takiej 5-7-10% to raczej dwa jointy muszę spalić, a to dodatkowy tytoń ( trawa sama pali się średnio) , a takiej 25-30% palimy jednego na pół i jest spoko wink
                        • adela-diplomacy Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 09:57
                          Nie szkoda wam zdrowia? Lepiej kupić waporyzator.
                          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:29
                            Nie lubię, próbowałam. 🤷
        • malia Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:16
          co to jest piwna bańka?
          • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:03
            malia napisała:

            > co to jest piwna bańka?

            skrót myślowy, ojp. żyję w bańce wśród ludzi, którzy w celach rozrywkowych piją piwo lub wino. nie znam bezpośrednio ludzi, którzy na spotkaniach towarzyskich palą marihuanę, nie bywam na takich spotkaniach. bańka piwna.
            • malia Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:55
              a też "pilnujecie pracy, ogarniacie dom i jesteście przeciętnymi Stefanami, czy jednak piwna bańka jest czym lepszym?
              • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:17
                Jesteśmy jeszcze bardziej przeciętni niż przeciętny Stefan 🤷🏻‍♂️
        • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:20
          Nie chciałabym zyc w piwnej bańce.
      • iwles Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:16

        No właśnie chyba nie jedno piwo. Raczej mocniejszy alkohol i w większej dawce, niż jeden kieliszek. Na pewno taka ilość, po której nie wsiada się za kierownicę. Tak bym to raczej porównała, jeżeli porównać ktoś chce.

        Osobiście- nie popieram.
        Trzymanie zioła w miejscu dostępnym dla nastolatków, prosi się o kłopoty.
        • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:17
          E, to zależy. Od wielu czynników.
          Ale jeśli chodzi o prowadzenie samochodu, to nie prowadzę ani po piwie ani po joincie.
        • angazetka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:19
          To chyba zależy, ile kto wypije abo wypali.
        • bi_scotti Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:10
          iwles napisała:

          > Trzymanie zioła w miejscu dostępnym dla nastolatków, prosi się o kłopoty.

          Same as alco. Albo mlodziez wie, ze to jest dla doroslych & nie rusza (beer, wine, vodka, joints, cigarets etc.), albo nie ma respektu dla okreslonych zasad + prawa w danej jurisdiction. No ale to wtedy jest zupelnie inny problem. Life.
      • little_fish Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:25
        Jeszcze jest kwestia tego, jak się po tym alkoholu czy ziele zachowuje. Jak zachowanie jest dla mnie akceptowalne to nie widzę problemu
    • joana.mz Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:00
      Dla mnie gandzie (dawno nie słyszałam tego określenia) jest bardziej akceptowalna niż wódka
      • taki-sobie-nick Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 22:14
        joana.mz napisała:

        > Dla mnie gandzia (dawno nie słyszałam tego określenia) jest bardziej akceptowal
        > na niż wódka

        Za to głupieje się od niej szybciej.
    • mava12 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:01
      i...?
      Mój brat, mieszkający w NL, ma kilka krzewów, w ogródku.
      Sama, dawno temu, przywiozłam sobie torebeczke, z tego ogródka. Ale, niestety, źle tolerowałam.
      Oni (brat+żona) sobie popalali, czasem, przy jakichs imprezach. Ta jego żona, dzis bardzo reprezentatywna "pani dyrektor", reprezentująca firme na całą Europę, ma obecnie bardzo eksponowane stanowisko i maryska jakoś jej w tym nie zaszkodziła.
      Nie wiem, czy gandzia lepsza/gorsza od piwka. Moim zdaniem porównywalna.
      Wszystko dla ludzi, byle z umiarem.
    • pffpffpff Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:10
      🤦‍♀️
    • lilia.z.doliny Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:17
      Dla ematki opcja na tak
    • berdebul Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:18
      Jest mi to obojętne, natomiast zielsko to bezpieczniejsza używka niż alkohol.
    • snakelilith Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:35
      Dla mnie wszelkie substancje psychoaktywne, to brak kontroli nad sobą, ale wolałabym by mój sąsiad wypalił sobie raz w miesiącu zioło, niż kurzył śmierdzące pety z mołdawskiego przemytu przez cały dzień i chlał wieczorami legalne piwsko wrzeszcząc potem na dzieci.
    • kamin Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 15:45
      No i ?
      Nie on jeden.
    • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:09
      ok, czyli większość nie widzi w tym nic złego.
      czas poszerzyć horyzonty.
      • primula.alpicola Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:55
        Zapal sobie, z miejsca Ci się poszerzą😁
        • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 07:27
          primula.alpicola napisała:

          > Zapal sobie, z miejsca Ci się poszerzą😁


          Dzięki, zostanę przy sztubackim piwie 🍻
      • black_magic_women Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 08:40
        Ja bym była na nie. Mąż ma kolegę ze studiów, bankowca chyba, który popala, nie wiem z żoną czy jak ona z dziećmi wyjeżdża
    • nick_z_desperacji2 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:42
      W Polsce? Nie. Głownie z dwóch powodów:
      a) jest nielegalna, więc jest konieczność kontaktu z nieciekawymi ludźmi i ryzyko wpadki przy zakupie czy w razie jakiejś kontroli
      b) jest nielegalna, więc jeśli nie ma własnych krzaków, to tak naprawdę nigdy nie wie, co pali, bo nikt tego nie kontroluje.
      I jeszcze pytanie, czy jak pan sobie zapali dla relaksu, to z prowadzeniem samochodu czeka, aż wywietrzeje, czy następnego dnia rano wskakuje w autko, bo to nie alkohol, on się dobrze czuje itp. itd.
      • kamin Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:53
        Jest legalna. Medyczna. Odbywasz teleporadę i masz receptę na legalną, ze sprawdzego źródła.
      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:06
        Co Ty palisz, że cię jeszcze następnego dnia trzyma?
        Dla koleżanki pytam:p
        • dreg13 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:39
          Ja nie pale i mało piję. Na tyle kiepsko metabolizuję już alko, ze albo piwo/wino wieczorem, albo jazda rano. Bo moge miec mgłę mózgową, tzn. nie jest to TA kowidowa mgła, ale stan, kiedy czuję się obok. Więc jesli pytasz, co kto pali, to nieistotne, moze palic najlepsze. Raczej istotne, jak reaguje, jak dlugo go trzyma i czy jest w stanie obiektywnie spojrzec na siebie z boku i powiedziec „nie, dzisiaj nie jedziesz”.
          Z tym ostatnim u absolutnie wszystkich znanych mi facetów jest tragicznie (niekoniecznie chodzi o stan po alko, czesto o stan chorobowy, stan po niewyspaniu itp).

          Tak wiec oczywiscie, smichu chichu, dopóki taki jadąc ciężarówką się nie zagapi i nie zmiażdzy kilku dzieci.
          • dreg13 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:40
            I tu reakcja wszystkich na powyzszy tekst
            - wywrocone oczy, phi, przesadzasz, no ty to musisz zawsze podniesc wszystko do absurdu.
            • nick_z_desperacji2 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:56
              Pijany/naćpany to może być król życia czy inny miszcz kierownicy z pierwszych stron gazet. Ktoś z otoczenia może być góra wczorajszy, ale nic więcej. Nie wiesz? To klasyczna #zupelnieinnasytuacja
              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:59
                Trawa po prostu tak nie działa, nic na to nie poradzę, nie ja ją wymyśliłam 🤷
                • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:28
                  To jak działa? Nie ma wpływu na prowadzenie pojazdu?
                  Czynnik aktywny THC może utrzymywać się w slinie do 14 godzin po spożyciu. Jesli policja cię zatrzyma i przetestuje to zabierze ci prawo jazdy tak jak po alkoholu. Przynajmniej w Belgii. Może w Holandii jest inaczej.
                  • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 21:50
                    W Holandii żeby cię przetestować na THC muszą to zrobić w szpitalu. Nie zabierają człowieka do szpitala jeśli nie jest ewidentnie upalony w tym oto momencie, to przecież doskonale widać.
                    • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 22:37
                      Kontrole kontrolami, ale po trawce jest tak samo niebezpieczne prowadzić jak po alkoholu. Opóźnia reakcje. To też substancja psychoaktywna. I tak samo jak po alkoholu następnego dnia niekoniecznie jesteś świeża jak poranna rosa. Nie ma się co czarowac.
                      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 22:45
                        Nie jestem w stanie tyle spalić żeby rano nie być jak poranna rosa :p trawa ma taki duży plus, że nie powoduje kaca i owszem, człowiek następnego ranka czuje się normalnie🤷
                        • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 22:52
                          No ale thc masz najprawdopodobniej nadal w organizmie. Test z moczu wykrylby go na pewno.
                          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 06:28
                            A taki z włosów to by wykrył nawet to, że paliłam pół roku temu.
                            To w końcu chodzi bo test czy o to, czy jestem be stanie prowadzić następnego ranka?
                            • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 06:29
                              O* w *
                            • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:39
                              No jeśli uważasz, że jesteś w stanie to pewnie tak jest. Ty wiesz najlepiej. Natomiast kiedy z mężem palicie jointa na spółkę a macie małe dziecko w domu to trochę to nierozsadne. Jak jedno pali to drugie niech sobie daruje tego samego wieczoru.
                              • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:51
                                A skąd ci przyszło do głowy, że palimy kiedy dziecko jest w domu?
                                • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:58
                                  To dobrze, że tak odpowiedzialnie palicie trawę 🙂
                                  A przyszło mi do głowy, bo masz małe dziecko. No chyba że palicie kiedy córka jest na wakacjach u dziadków w Italii, bo na kolonie i samodzielne wyjazdy to raczej jeszcze jest za mała.
                                  • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:00
                                    Palimy głównie wtedy, kiedy idzie na nocowanki do koleżanek 😉 czyli raz- dwa razy w miesiącu.
                                    • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:07
                                      A w ogóle to pierwszego jointa w nl zapalilismy dwa lata temu z... polecenia lekarza, który zalecił to mojemu mężowi jako reduktor stresu/obnizacz kortyzolu.
                                      Ja paliłam dawno temu jako nastolatka, ale to, co się wtedy paliło w Pl ma się nijak do tego, co mogę kupić w NL.
                                      • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:14
                                        A to teraz już nie zalecają lampki koniaku na rozluźnienie tylko jointy? U mnie w Belgii to raczej aktywność fizyczną i mindfulnessowe medytacje zalecają. No ale co kraj to obyczaj 🤷‍♀️
                                        • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:18
                                          To też, ale oprócz tego zalecili jointa od czasu do czasu 🤷
                                          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:29
                                            Swoją drogą, to wiesz, co zalecił psychiatra koledze po epizodzie fugi dysocjacyjne?
                                            .
                                            .
                                            .
                                            .
                                            Kurs gotowania 😅😅
        • konsta-is-me Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 14:14
          To tak jak z alkoholem - to że ci się WYDAJE że jesteś trzeźwa, to nie znaczy że już alkoholu nie ma we krwi...
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 14:24
            Najwięcej do powiedzenia mają zawsze ci, którzy nie mają pojęcia o czym mówią...

            kancelaria-dek.pl/Wyrok_w_sprawie_prowadzenia_pojazdu_pod_wp%C5%82ywem_narkotyk%C3%B3w,1018,288#:~:text=Po%20oko%C5%82o%20godzinie%20od%20wypalenia,we%20krwi%20ju%C5%BC%20nie%20znajdziemy.
      • black_magic_women Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 08:40
        Nick napisał wszystko o czym myślę.
      • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:50
        nick_z_desperacji2 napisała:

        > I jeszcze pytanie, czy jak pan sobie zapali dla relaksu, to z prowadzeniem samo
        > chodu czeka, aż wywietrzeje, czy następnego dnia rano wskakuje w autko, bo to n
        > ie alkohol, on się dobrze czuje itp. itd.

        pewności nie mam oczywiście, ale zrozumiałam to tak, że jak zapali to siedzi w domu na dupie i się relaksuje.
    • primula.alpicola Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 16:50
      conena napisała:

      >
      >
      > no i dla mnie jednak opcja na nie, a dla ematki?
      >
      A dla ematki i owszem, co prawda o wiele rzadziej niż raz w miesiącu.
    • kafana Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:28
      😂 przecież zioło jest bardzo popularne w tej kategorii wiekowej.
    • krwawy.lolo Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 17:46
      Nie chce mi się czytać całego wątku, niemniej sam chętnie zapaliłbym od czasu do czasu, np. w sobotę wieczorem, takiego jointa (czy jak one się tam nazywają), ale boję się powrotu do palenia. To już wolę alkohol.
      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:04
        Powrotu do palenia fajek?
        Ani ja ani mąż nie wróciliśmy do fajek, a mąż to nawet rzucił ( ja rzuciłam dużo wcześniej) .
        • krwawy.lolo Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:07
          Cóż, wolę dmuchać na zimne. Paliłem ponad 30 papierosów dziennie. Nie chcę ryzykować.
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:46
            To bardzo dużo, faktycznie mozesz się bać. Ja tyle nigdy nie paliłam, pół paczki to max.
            • krwawy.lolo Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:28
              Paliłem prawie tak długo, jak żyjesz. wink Znaczy lat trzydzieści.
    • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 18:10
      A jeszcze jeśli chodzi o przedział wiekowy ecc, to w holenderskich coffie shopach można spotkać najróżniejszych ludzi, od żuli po eleganckich panów w garniturach, mile staruszki z pieskiem i ogólnie pełen przekrój społeczeństwa.
      • dekoderka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:02
        Marihuana w terminologii policyjnej określana jest jako "initial drug".
        • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:05
          Znam całą masę ludzi, którzy poza trawą żadnych innych dragów nie próbowali.
          • dekoderka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 21:11
            Nie znam się, nie obracam się w masach ludzi zażywających narkotyki.
        • snakelilith Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 21:17
          dekoderka napisała:

          > Marihuana w terminologii policyjnej określana jest jako "initial drug".
          >

          Ale tylko dlatego, że sprzedawana jest przez tych samych dealerów, którzy chętnie upchną ci coś bardziej uzależniającego i dają nieraz darmowe próbki na zachętę. W krajach, gdzie marihuana dostępna jest w innych "punktach sprzedaży" ten problem nie występuje w takim natężeniu.
          • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 22:41
            Zgodzę się że nie każdy kto pali trawkę sięgnie po twarde narkotyki, ale marihuana jest uzależniajaca.
            • katriel Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 01:48
              Alkohol i nikotyna też są uzależniające.
              • conena Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 07:32
                I cukier.
              • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:34
                No też uzależniają. Swoją drogą to ciekawe, że palenie papierosów i picie alkoholu są często mocno pietnowane na forum, a palenie trawki od czasu do czasu takie fajne i wyluzowane. A przecież to to samo.
                • berdebul Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:56
                  Zapalenie jointa raz w roku vs alkohol dostępny na każdym kroku i stojący na każdej rodzinnej imprezie, tak, na 100% natężenie problemu jest takie samo 😂
                  • beaucouptrop Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 12:21
                    Tutaj mowa chyba o paleniu częściej niż raz w roku.
                    A tak poza tym ja odnoszę się do tego, że i alkohol i trawa to substancje psychoaktywne, a nie do problemu związanego z ich dostępnością.
            • pffpffpff Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 08:48
              Nie bardziej niż alk (nie palę, bo nie lubię gastrofazy i tego rozmemlania).
    • 18lipcowa3 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:05
      Raz na miesiąc to i nie się zdarza. Bez jaj by się tym oburzac.
      • 18lipcowa3 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:06
        Miało byc raz na miesiąc to i mi się zdarza
    • pseudo_stokrotka Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 19:12
      Nie palę i nie znam palaczy (albo nie wiem, że palą), ale nie oburza mnie to jakoś specjalnie. Szczerze mówiąc, picie piwa wydaje mi się o wiele bardziej "sztubackie", więc... co kto lubi.
    • kachaa17 Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 21:08
      Absolutnie nie. Uważam, że jak facet około 40 popala gandzię to jest to grubszy problem.
      • bi_scotti Re: mąż kumpeli popala gandzię 27.10.24, 21:58
        kachaa17 napisała:

        > Uważam, że jak facet około 40 popala gandzię to jest to grubszy problem.

        Well, biorac pod uwage, ze MaryJane poprawia apetyt (dlatego zreszta jest tak bardzo helpful dla osob z nausea, po chemo etc.), to moze byc "grubszy" problem regadless of age big_grin Wszystko, co dobre to albo niezdrowe, albo tuczace tongue_out Life.
    • katriel Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 02:14
      Z punktu widzenia substancji psychoaktywnej wprowadzanej do organizmu nie widzę większej różnicy czy to piwo czy trawa. Alkohol zresztą chyba bardziej szkodliwy i silniej uzależniający, więc tu plus dla marihuany.

      Z punktu widzenia formy wprowadzania: nie cierpię dymu, wychowałam się przy palącym ojcu, sama nigdy w życiu nie wypaliłam ani jointa, ani zwykłego papierosa tytoniowego. Mam jakieś irracjonalne poczucie, że o ile jedzenie i picie jest normalną czynnością ludzką i nie przestaje nią być tylko dlatego, że w napoju jest alkohol albo w jedzeniu haszysz czy grzybki halucynogenne, o tyle wciąganie do płuc dymu jest jakieś dziwaczne i lekko obrzydliwe. Ale to takie moje prywatne skrzywienie i na ocenę działań cudzego męża nie ma powodu wpływać.

      Z punktu widzenia przepisów prawa - zakładając, że rzecz dzieje się w Polsce - różnica jest, butelkę piwa można legalnie kupić na każdym rogu, marychy nie, żeby ją zdobyć trzeba zboczyć ze ścieżki prawa. Ja trochę legalistką jestem, uważam że oczywiście prawo należy łamać o ile jest szkodliwe, jeśli jest tylko lekko niewygodne i trochę bez sensu, jak ograniczenia prędkości w niektórych (podkreślam: niektórych!) miejscach, to lepiej jednak przestrzegać.

      W sumie remis.
    • waleria_bb Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 02:39
      Nigdy nie miałam podejścia: to tylko zioło. Bardzo rzadko, zniosę, to bardzo rzadko to dla mnie kilka razy w roku max. Palenie raz w tygodniu, kilka razy w tygodniu to jest opcja po moim trupie. Nie chcę rozmemłano-wyluzowanego faceta, nie kręci mnie stan po trawce i nie chcę oglądać upalonego partnera. Mogę też napisać, że znam przypadek, że facet już w średnim wieku sam przyznał, że ma problem z ziołem. Z boku wszystko wyglądało pięknie, bo wykształcony, dobry zawód, ambitny, ale sam powiedział, że ma duże problemy z motywacją, gorszą koncentrację po paleniu i jednak przeszkadza mu to w życiu. Chyba była nawet grubsza akcja z odcinaniem się od towarzystwa jarających kumpli. Więc na dwoje babka wróżyła, jednemu to nie zaszkodzi, drugiemu tak. Przy czym 'zaszkodzi' to nie będzie może smętny obraz jak alkoholik, który robi piekło z życia rodzinie czy ćpun na głodzie. To może być bardziej subtelne, spadki motywacji itp. W związku też trudne do zaakceptowania, zwłaszcza jak są dzieci.
      • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 07:52
        Jak ma problem z motywacją powinien palić AMG, to bardzo motywująca trawa:p
        • dekoderka Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 09:31
          Zawsze z zainteresowaniem czytam ekspertów znających branżę big_grin
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 11:11
            Cóż, chodzę do porządnych coffie shopow, gdzie podają nie tylko % THC ale też działanie ( różne rodzaje różnie działają, nie każda trawa robi z człowieka muła na kanapie, choć takie oczywiście też są) , proporcje sativa/Indica , czy jest to indoor czy outdoor itp.
        • nick_z_desperacji2 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 15:50
          Masz kłopoty po trawie? Zapal inny gatunek 🤦‍♀️Sorry, to nie jest normalne podejście do używek. Normalnie jak czujesz, że jest za dużo, za często czy szkodzi w jakikolwiek inny sposób, to odstawiasz używkę. Komuś, komu regularne chlanie wina szkodzi poleciłabyś przejście na wódkę?
          • szarmszejk123 Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 15:51
            A czy ja temu gościowi cokolwiek doradzam? Przecież nawet go nie znam 🤣
      • 35wcieniu Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 13:29
        Mam podobne podejście.
        I też jakoś dziwne mi się wydaje mówienie o popalaniu od czasu do czasu jak się okazuje że to jest kilka razy w miesiącu. To jest jak dla mnie regularne jaranie.
        Wszyscy palący ludzie, których znam czy znałam mieli jakieś dziwne i niepojęte zachowania i byli przymuleni nie tylko bezpośrednio po paleniu.
        Chociaż nie wiem czy to efekt, może po prostu takich ludzi bardziej do tego ciągnie z jakiegoś powodu, cholera wie.
    • fogito Re: mąż kumpeli popala gandzię 28.10.24, 05:33
      Po ostatniej wizycie w Nowym Jorku, gdzie w metrze, na ulicy, w hotelach śmierdzi marihuaną jestem na nie. Ludzie po marihuanie wydają mi się zamuleni, ale może o to im chodzi. W każdym razie nie znoszę jej zapachu na równi z papierosami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka