Dodaj do ulubionych

Jaki macie ze mna problem?

    • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 10:20
      Moim jedynym "problemem" na forum są niespójne historie/postaci, bo mam wtedy poczucie , ze robi sie mnie w konia i nie traktuje poważnie. Nie mam problemu z byciem oszukiwaną, okłamywaną jeżeli jest to robione umiejetnie, a ja nie dostrzegam nieścisłości i kupuję calą historię i całą "osobę"/nicka

      Ty jesteś niespójna-mimo że barwna. Oszukujesz/hiperbolizujesz w sposób łatwy do sprawdzenia i wykrycia
      - jedzenie raz na 3 dni ( heloł)
      - śledziona ( heloł)
      -pielęgniarstwo ale w wybranym zakresie przedmiotów ( heloł)
      - jestes empatyczna dla pacjentów a zaraz piszesz że odpłaciłabyś pacjentowi ( agresywnemu słownie) pięknym za nadobne tak żeby zapamiętał
      - kolorowanki, dres i repsirator ( w tle etyka pielęgniarska )
      -rzekomo studiujesz nauki medyczne a wstawiasz dziwaczny siermiężnie ( skok ? )napisany opis RKO które zastosujesz gdy pacjent będzie wazył 100kg
      -relacje z psychologiem ( heloł)
      -czy choćby ostatni wątek - piszesz raz o dozywociu raz o dziedziczeniu - dziwię się żadna dziewczyna nie zauwazyła

      nie kleisz się anno
      • hrasier_2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 11:11
        Głupio to wyglada. Któryś raz zabieram głos w tym wątku. Trochę poczytałem książek psychologicznych. Zmobilizowała mnie do tego pewna osoba, co miała ogromne problemy. Zawsze staję w obronie takich osób, hejtowanych lub ośmieszanych, choćby to spójne nie było. Nie obgaduję, nie dokuczam. Nie wchodzę we wszystkie. I tobie też polecam. Przez to twoje zdrowie psychiczne, będzie lepsze. Nie wiem dlaczego wszystkie ciągniecie do niej jak muchy do lepu. Lepiej czasami żyć w swojej jawie niż w realu. To polecam poczytać. Miłej soboty. www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/co-to-sa-psychologiczne-mechanizmy-obronne/&ved=2ahUKEwjtpY3KmPKJAxUiHxAIHSylG6kQFnoECBUQBQ&usg=AOvVaw1IIQxKGcDaje7H-honVILt
        • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:08
          hrasier_2 napisał:

          Nie obgaduję, nie dokuczam. Nie wchodzę we wszystkie. I tobie też polecam.

          1. nie potrzebuję twoich rad
          2. nie wiem czy zauwazyłeś ale nie wchodze w dyskusje z twoim nickiem - zgadnij dlaczego

          Przez to twoje zdrowie psychiczne, będzie lepsze.

          obstawiam że jest dużo lepsze niz twoje

      • turbinkamalinka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 12:48
        Ja bym dodała do tego fakt że skoro rodzice sobie dobrze radzą finansowo, pomaga brat, jest matka to raczej nikt nie przydzieli opiekunki z MOPS. Niby można komercyjnie ale tu chyb też wchodzi kryterium dochodowe. Komercyjnie to też nie mała kwota i myślę że za te 30-50 zł godzina da się wynająć opiekunkę prywatnie. W tamtym wątku pisałam że wątpię aby opiekunka gotowała. U mnie np obiady są z przedszkola o opiekunka co najwyżej odgrzewa. Nie sądzę aby to był wyjątek.
      • krwawy.lolo Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 12:51
        Twój i innych krytykujących polega na tym, że raz, w ogóle uważnie czytacie jej wpisy, dwa, traktujecie je śmiertelnie poważnie. smile
        • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:10
          krwawy.lolo napisał:

          > Twój i innych krytykujących polega na tym, że raz, w ogóle uważnie czytacie jej
          > wpisy, dwa, traktujecie je śmiertelnie poważnie. smile

          1. nie krytykuję
          2. nie mam problemu-stąd zapis w " "
          3. czytam uważnie-lubię czytać i lubię forum
          4. chyba nie wiesz co oznacza "śmiertelnie powaznie " loluś -ja po prostu lubię dobrą lekturę a nie takie podkładanie się na każdym kroku, rwanie się fabuły, nieścisłości. Nie dotyczy to tylko forum ale również wpisów w sm, opowiadań, powieści itp
          • danaide2.0 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:12
            ad. 4.
            Takie wymagania w rzeczach udostępnionych ci za free?
            • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:14
              danaide2.0 napisała:

              > ad. 4.
              > Takie wymagania w rzeczach udostępnionych ci za free?

              nie za free
              daję za to swoje dane osobowe a moja obecność na forum jest jedną z kropelek która przyczynia się do jego istnienia
              • danaide2.0 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:15
                Widać nasze dane osobowe są na tyle mało cenne, że dostajemy bzdury, których moderacji nawet się nie chce wycinać. Anna jednak nic z tego nie ma, więc ewentualne pretensje/zarzuty/opinie przekieruj do gazety.
                • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:21
                  danaide2.0 napisała:

                  Anna jednak nic z tego nie ma, więc ewentua
                  > lne pretensje/zarzuty/opinie przekieruj do gazety.

                  jakie pretensje i zarzuty ?

                  a o opinię poprosiła anna
      • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:02
        Nie kleje sie, bo widocznie nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, albo nie chcesz zrozumiec. Wspolczuje, bo zaliczalam Cie do rozsadnych forumek. Moze wejdz raz jeszcze na moj ostatni watek i po literze przeczytaj, co napisalam.
        • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:13
          andallthat_jazz napisała:

          > Nie kleje sie, bo widocznie nie potrafisz czytac ze zrozumieniem, albo nie chce
          > sz zrozumiec.

          tak, to moja wina

          Wspolczuje, bo zaliczalam Cie do rozsadnych forumek.

          komu współczujesz ? mi czy sobie ?- bo ze zdania które napisałaś to nie wynika

          Moze wejdz r
          > az jeszcze na moj ostatni watek i po literze przeczytaj, co napisalam.

          odpowiedziałam ci na pytanie-bo o to prosiłaś -a ty się obrażasz
          rzadko kiedy wracam do wątków-a już na pewno niedo wątków założonych przez "nieklejące" się nicki
          potrafisz rozruszac forum-i to jest fajne, jest ruch,jest rwetes, bywa zabawnie i kolorowo
          • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 14:34
            Bo Twoje zarzuty sie "nie kleja". Ja nie mam wplywu na to jak i co Ty wyczytujesz, z Tego, co ja pisze. Ale jak przekrecasz calkiem tresc wypowiedzi, to sorki, Twoj problem. W odniesieniu do ostatniego watku napisalam, ze mam dozywocie z mieszkaniem, ale jak mi je rodzice cofna to z automatu wyrzekam sie spadku od nich. To serio nie jest trudne, by czytac i nie przeinaczac.
            • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:04
              andallthat_jazz napisała:

              > Bo Twoje zarzuty sie "nie kleja". Ja nie mam wplywu na to jak i co Ty wyczytuje
              > sz, z Tego, co ja pisze. Ale jak przekrecasz calkiem tresc wypowiedzi, to sorki
              > , Twoj problem. W odniesieniu do ostatniego watku napisalam, ze mam dozywocie z
              > mieszkaniem, ale jak mi je rodzice cofna to z automatu wyrzekam sie spadku od
              > nich. To serio nie jest trudne, by czytac i nie przeinaczac.

              to nie są zarzuty- to są moje opinie
    • zerlinda Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 11:08
      Ulala aż wateczek o sobie musiałaś popełnić? Jaki może mieć ktoś problem akurat z tobą, anonimowym, forumowym bytem? Piszesz, ktoś odpisuje, czy odwrotnie. Po to jest forum. Nie zorientowałalas się jeszcze?
    • bib24 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 11:10
      jesteś patologicznym kłamcą.
      i to tyle.
      • krwawy.lolo Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 12:54
        I co z tego? Lepszy "patologiczny kłamca", niż nawiedzony "włączonym myśleniem" rasista, antysemita zadżumiony "wszechświatowym spiskiem".
        • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:15
          krwawy.lolo napisał:

          > I co z tego? Lepszy "patologiczny kłamca", niż nawiedzony "włączonym myśleniem"
          > rasista, antysemita zadżumiony "wszechświatowym spiskiem".

          ale z czym ty polemizujesz i po co ?
          padło pytanie , jest odpowiedż a ty próbujesz polemizowac i wpływac na cudza opinię
          pilnuj siebie
          • krwawy.lolo Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:26
            Nie aspiruję bynajmniej do "polemiki". Przyłażę tu, żeby sobie popieprzyć o dupie Maryni, nie dla "dyskusji". Dyskutują gimnazjaliści, czy tam licealiści. Ja z tego już dawno wyrosłem.
            • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:46
              krwawy.lolo napisał:

              > Nie aspiruję bynajmniej do "polemiki". Przyłażę tu, żeby sobie popieprzyć o dup
              > ie Maryni, nie dla "dyskusji". Dyskutują gimnazjaliści, czy tam licealiści. Ja
              > z tego już dawno wyrosłem.

              i to ich przewaga nad pieprzącymi dziadkami
    • turkusowozlota Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 12:52
      Ja nie mam żadnego problemu. Kilka razy ci odpisywałam w różnych wątkach i miło mi się z tobą rozmawiało.
      Widzę jednak, że część forumek ma z tobą problem, ale nie wiem jaki, ani o co im chodzi.
      Dla mnie piszesz ok, ale ja nie mam emocjonalnego podejścia do forum, kojarzę tylko kilka ników i nie zapamiętuje wiadomości o nich - to dla mnie zaśmiecanie głowy.
      Pozdrawiam
      • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:09
        Dziekuje, wzajemnie. Tez nie rozumiem "fenomenu". Do glowy by mi nie przyszlo latanie po watkach nielubianej osoby, tylko po to, by jej napisac, ze jej nie lubie. Rowniez pozdrawiam. 🙂
    • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:23
      Zbiorczo, bo chyba nie dam rady odobno. Dziekuje za dobre i neutralne podejscie do mnie. Odpowiedzi z wyzywaniem mnie od wariatek juz nie czytam, bo to nudne. (Tolerancyjna swieta e-matka, ktora wali w twarz komus, ze jest psychicznie chory 😎). Wywlekanie moich starych watkow uwazam za piekne. Czytacie, pamietacie dzieki za taka uwage. 😂 (ja po kilku dniach nie mam pojecia, kto co napisal). Najbardziej mnie smieszy, ze zakladajac watek nie klamie, kazda z tych sytuacji, ktore opisalam miala/ma miejsce. Byc moze moj odbior rzeczywistosci jest inny, niz poniektorych forumek, ale nie klamalam. I jak glupia jeszcze tlumaczylam sie, wysylalam zdjecia, cytaty. No krew w piach. 😂
      Ale wzruszylo mnie na serio, ze jest tyle forumek, ktore mnie zdzierza, lubia, ktorym nie przeszkadzam, ktore mnie toleruja lub mnie nie czytaja. Dzieki ❤️
      • ta_jedna_karen Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 14:09
        Ja jeszcze chcę dodać, że największy problem, który z tobą mam to tania rada, który się do ciebie przykleił jak psi odchód do podeszwy.
      • danaide2.0 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:18
        Tu nie ma żadnej "tolerancyjnej świętej e-matki", to czysty wytwór twojej wyobraźni sprowadzającej zbiorowość kierującą się swoimi prawami do jednego wyimaginowanego bytu. Zapewne stąd zdziwienie.
        • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:59
          Jestes psychicznie chora! (powtorz moze 3 razy i zrozumiesz, jak tu sie lekka rosia o zdrowiu psychicznym wypowiada.
          • danaide2.0 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 22:27
            W tym wątku już napisałam jaką wartość mają twoje wypowiedzi na tematy medyczne.
      • beaucouptrop Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:49
        》Ale wzruszylo mnie na serio, ze jest tyle forumek, ktore mnie zdzierza, lubia, ktorym nie przeszkadzam, ktore mnie toleruja lub mnie nie czytaja. Dzieki ❤️ 《
        Ach, wątek zalozylas, żeby cię pogłaskać po główce 🤣
        • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:02
          A miałaś wątpliwości?
        • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:26
          Nope. Ale podziekowalam rozsadnym. Liczylam na wanny pomyj, ale coz te same nicki, te same nienawistne wypowiedzi. Nuda panie...
          • glasscraft Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:30
            Przeciez ty zawsze na wanne pomyj liczysz, doskonale wiesz jakie beda wypowiedzi w twoim kolejnym z dudy wyjetym watku, a zakladasz kolejne i sie w tych pomyjach z luboscia tarzasz.
      • miaumia Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 03:29
        Lubię Cię ale myślę, że powinnaś się zainteresować kimś stanu wolnego. Rozbijanie rodzin to niewątpliwie trauma dla żony ale największa i wieloletnia dla dzieci.. pomyśl o tym przy następnym radosnym wpisie.
        • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:15
          Nie zamierzam nic rozbijac. 🙄 Pomysle o tym. Moje wpisy o psi nie sa radosne,
          • miaumia Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:53
            Heh wink To dobrze.
            • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 20:26
              Moze dopowiem. Dorosli ludzie sami podejmuja decyzje i biora ja na klate. Ja nie jestem w stanie rozbic zadnego malzenstwa, nikt nie ma takiej mocy. Uprzedzam, tak bylam zdradzana, nie zdradzalam. Wiesz nie lubie tego myslenia, ze ktos z zewnatrz moze ot tak cos rozbic w zwiazku. To zwiazkowy partner decyduje a nie osoba z zewnatrz.
              • zerlinda Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 20:52
                Czy ten psycholog powiedział ci, że jest po rozwodzie, albo w trakcie? Że chce spróbować się z tobą zwiazac? Jak na razie to sobie coś roisz, przezywasz, że facet będzie spędzał swietacz rodzina. Pewnie ta przedłużona terapia to faktycznie chodzi o kasę a nie inne względy. A ty przezywasz, bo dostajesz termin na kartce. Ocknij się. Choć po co ja to napisałam, perły przed wieprze.
    • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 13:51
      Przeczytalam i zastanowiłam się, co mnie denerwuje w Twoich wątkach.
      Otóż chyba to, że są pisane na poważnie, i za każdym razem wyglądają po części na serio. Ja akurat raczej sobie biorę do serca problemy, o których słyszę, i usiłuję znaleźć rozwiązanie. Wiem, że to nie zawsze jest dobre, i trochę z tym walczę, ale nie do końca mi wychodzi.
      W każdym razie, wątki takich osób jak ty mnie drażnią, ponieważ czytam, czasem coś odpowiadałam, w jakimś sensie sie przejmowałam czy tam angazowalam emocjonalnie, a potem jakoś się okazywało że to ściema... I czułam się po prostu zrobiona w jajo.
      Ale tak naprawdę to wiem, że to nie twoja wina, bo to ja powinnam popracować nad swoim podejściem do obcych ludzi.

      Dodam jeszcze, że tak samo mam z postami Ikonieckropka. Jest opis sytuacji, prośba o radę czy tam pytanie, a potem całkowite odwrócenie kota ogonem i stwierdzenie, że forum się nie zna i jest złośliwe. Tu dodatkowo drażni mnie fakt, że gdzieś tam w tym bajzlu jest całkiem prawdziwe małe dziecko sad
      • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:15
        A to zdziwie Cie. Cokolwiek forumki nie napisza, to nigdy nie byla sciema z mojej strony. Przekrecanie moich wypowiedzi, nie doczytanie to robi uczucie sciemy. Ale to zasluga forum, nie moja.
        • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:21
          Tak, pisałaś to już wiele razy. No niestety nie jestem w stanie uwierzyć w skakanie na pacjenta z podestu, o śledzionack nie wspomnę.
          Ale głownie chodzi mi o rozbieżności typu: "będę żyła na zupkach chińskich, bo na nic innego mnie nie stać", a za chwilę "kupiłam koleżance drobiazg za 90 euro, bo ona dała mi czekoladę, więc musiałam się zrewanżować" oraz "wszyscy przynoszą na imieniu ciasto albo cukierki, ale ja kupię pizzę".
          • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:23
            pseudo_stokrotka napisała:

            : "będę żyła na zupkach chińskich, bo
            > na nic innego mnie nie stać", a za chwilę "kupiłam koleżance drobiazg za 90 eur
            > o, bo ona dała mi czekoladę, więc musiałam się zrewanżować" oraz "wszyscy przyn
            > oszą na imieniu ciasto albo cukierki, ale ja kupię pizzę".

            lub "poszłam zapalić"

            ja na medyka, cięzko pracującego psychicznie i fizycznie dieta na 5+ suspicious świadomosć żywieniowa i zdrowotna - 6 suspicious
            • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:20
              Nir jestem medykiem, co wielokrotnie powtarzalam. Klania sie czytanie ze zrozumieniem. Jemy smiaciowe jedzenie, bo kantyny brak lub jest za daleko, by zmiescic sie w przerwie (praktyki) Pali wiekszosc lekarzy, pielegniarzy, zaden tu cud. Mino wszysto zyje i tak moge sobie odmowic, by innym dac.
              • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:29
                andallthat_jazz napisała:

                > Nir jestem medykiem, co wielokrotnie powtarzalam.

                no jak ? przecież pielęgniarka to medyk właśnie -student pielęgniarstwa takoż - będziesz wykonywać wszak zawód medyczny

                Klania sie czytanie ze zrozum
                > ieniem.

                raczej pisanie...

                Jemy smiaciowe jedzenie, bo kantyny brak lub jest za daleko, by zmiesci
                > c sie w przerwie (praktyki)

                co to za tekst w ogóle ? bozia rąk nie dała ? nie potrafisz zrobić sobie pozywnego posiłku ? tortiili , makaronu z kurczakiem, sytej owsianki ??

                Pali wiekszosc lekarzy, pielegniarzy, zaden tu cud.
                doprawdy, jest z kogo brać przykład..-a potem idą smierdziuchy do pacjentów - niezłe poszanowanie..

                > Mino wszysto zyje i tak moge sobie odmowic, by innym dac.
                tzn odmawiasz sobie jedzenia by innym dawac...jedzenie ? suspicious
                • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:36
                  Moze umowmy sie do nazewnictwa, w Austrii jako medykow okresla sie wylacznie lekarzy. Wszyscy poza tym: pielegniarze, fizjo, ergo, logo itd. sa zawodami okolomedycznymi. Nie stawiamy diagnoz, doradzamy w bardzo ograniczonym stopniu, lub lepiej powiedziawszy informujemy, nie doradzamy.
                  Do innych punktow sie nie odniose. Bo nudne to.
                  • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:44
                    andallthat_jazz napisała:

                    > Moze umowmy sie do nazewnictwa, w Austrii jako medykow okresla sie wylacznie le
                    > karzy. Wszyscy poza tym: pielegniarze, fizjo, ergo, logo itd. sa zawodami okolo
                    > medycznymi.

                    pielęgniarz to zawód okołomedyczny ??
                    hm

                    Nie stawiamy diagnoz, doradzamy w bardzo ograniczonym stopniu, lub
                    > lepiej powiedziawszy informujemy, nie doradzamy.

                    ah...a proces pielęgnacji anno miałaś ? robiłaś ?robisz ?
                    a w ramach informacji i rozmów z pacjentem nt zdrowych nawyków chuchasz mu ziewem nikotynowym czy może myjesz zęby po każdym papierosie ? bo gumy raczej nie zujesz, to nie eleganckie i nie wypada...pochylać sie nad starszym pacjntem i mu mlaskac..


                    > Do innych punktow sie nie odniose. Bo nudne to.

                    no tak
                    • arthwen Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:37
                      Anna nie będzie pielęgniarką. To bardziej taka pomoc pięlegniarska, bez prawa do wykonywania większości procedur.
                    • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 20:29
                      No tak. Nudne to, masz racje
              • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 19:56
                Nie nie nie nie nie. Ty pisałaś, że będziesz jeść zupki chińskie, bo nie będzie Cię na nic innego stać po rozpoczęciu szkoły. O ile się nie mylę, prosiłaś o inspiracje na tanie posiłki.
                Po czym po rozpoczęciu tejże szkoły pisałaś o upominkach za kilkadziesiąt euro i poczęstunku pizzowym dla kilkunastu osób. I mnie właśnie to denerwuje, jak napisałam ci w pierwszym swoim wpisie. Twoje odwracanie kota ogonem też jest wkurzające, pewnie nie tylko dla mnie.
                I tak, ja wiem ze to jest forum, ale tak jak w zwykłym życiu, jak już coś czytam i komuś odpowiadam, to zakładam, że ta osoba pyta i rozmawia ze mną serio. W realu też byś mnie pewnie denerwowała takimi opowieściami.
          • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:10
            No to nie wierz... Uczymy sie rowniez takich wyjsc awaryjnych. I co mam ci do telefonu dac nauczyciela, ktory sam jak pielegniarz to przezyl i nam wykladal? Zebys uwierzyla?
            • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:31
              andallthat_jazz napisała:

              > No to nie wierz... Uczymy sie rowniez takich wyjsc awaryjnych. I co mam ci do t
              > elefonu dac nauczyciela, ktory sam jak pielegniarz to przezyl i nam wykladal? Z
              > ebys uwierzyla?

              to byłoby niezłe-poprosić go by powiedział coś więcej o tym skoku na pacjenta..
              • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:33
                Ja wyobraziłam sobie, jak ratownik po zmiażdżeniu pacjenta traci równowagę i uderza potylicą w glebę z rozpędem big_grin
              • kocynder Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 04:07
                O co chodzi z tym skakaniem na pacjenta? Znów coś przegapiłam... smile
                A zwrot "poszłam zapalić" to w zależności od kontekstu można też zrozumieć bardziej... No, ja np mnie palę. Ale w poprzedniej pracy "trzymałam się" z grupą palącą, no, jakoś tak nam się fajniej gadało. I nie raz nie dwa "szłam na papierosa" chociaż wcale nie palę.
                • mysiulek08 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 04:28
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,178295841,178295841,Rzeczy_o_ktorych_dluuugo_nie_wiedzialyscie.html
                  • kocynder Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 04:59
                    Eee... Mnie ostatnio uczyli, że w przypadku osoby drobnej (podejmującej reanimację) i pacjenta "masywnego" - owszem, dobrze jest móc uklęknąć na podwyższeniu typu murek, krawężnik, właśnie żeby wykorzystać własną masę do nacisku, ale jednak nie skakanie z tegoż podestu...
                    Poza tym teraz mnie tak zastanowiło: jak to niby ma wyglądać? Bo według mojej wiedzy (zaznaczę, nie koniecznie aktualnej i zdecydowanie osoby nie będącej związaną z medycyną!) masaż serca wygląda tak, że ustawiamy ramiona prostopadle do klatki piersiowej poszkodowanego i uciskamy mostek 30 razy na głębokość około 5 cm. z częstotliwością co najmniej 100 x na minutę. To jak ma być? Ona włazi na ten podest, skacze obunóż na klatę pacjenta, złazi z niego włazi na podest, skacze i tak razy na minutę? Jeszcze skacze bez pudła trafiając stópkami we właściwy punkt, bez poślizgów, zjechania tyłkiem po pacjencie itp? Ja chcę to zrozumieć technicznie, jak to się ma odbywać? Czy to taki jednorazowy sus, coś jak filmowy "kopniak z defibrylatora"? Ktoś mi wyjaśni?
                    • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 14:00
                      Wyobraźnia podpowiada mi, że po pierwszym susie już ani pacjent (ze względów zrozumiałych) ani skoczek (bo się zwyczajnie wygrzmoci z hukiem) nie będą się nadawali do dalszego użytku. Więc trzeba skakać z tą świadomością, że nie ma miejsca na błędy, to jest ten jeden, jedyny skok życia (i śmierci)
                    • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 20:37
                      Jpr! Z podestem mialam na mysli, ze mam podwyzszenie do reanimacji. I sorki moze wybralam zle slowo "skacze" po prostu uzywam sily spadania na klatke (rak nie nog!!!). I tak jest reanimacja noga. Moze sama doczytaj. I nie, nie polega na kopaniu pacjenta 🤦‍♀️ ale na uciskaniu klatki piersowej stopa. W szpitalu raczej nie korzystane, na ulicy zdarza sie.
                      • katarrynka Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 21:27
                        Może poczytaj obecne wytyczne dotyczące rko?
                      • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 01:00
                        Jeśli dla Ciebie " Stawiasz co masz pod reka, jako podest, zeby byc wyzej od pacjenta i cala sila "spadasz, skaczesz" na jego klatke piersiową" to to samo, co "prowadzić uciski z pozycji, w której reanimujący znajduje się powyżej linii klatki piersiowej reanimowanego" to na miłość bogów, nie dawaj ludziom żadnych instrukcji, bo wg Twoich poleceń rodzina może pacjentowi skręcić kark zmieniając pampersa.
                        • szarmszejk123 Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 09:15
                          XD
                      • memphis90 Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 09:04
                        Użyłaś okreslenia „z całej siły spada/skacze”, żeby opisać rko przy użyciu rąk…?
                • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 11:49
                  Wszystko można w ten sposób sprowadzić do absurdu, ale jednak w rzeczywistości jak ktoś mówi, że idzie zapalić, to jednak najczęściej idzie zapalić, a nie postać sobie z palaczami.
                  • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 11:56
                    pseudo_stokrotka napisała:

                    > Wszystko można w ten sposób sprowadzić do absurdu, ale jednak w rzeczywistości
                    > jak ktoś mówi, że idzie zapalić, to jednak najczęściej idzie zapalić, a nie pos
                    > tać sobie z palaczami.

                    ale anna nie ukrywa że pali papierosy ( kiedyś fotkę wrzuciła z "palarni"), na ziemi leżał kiep, twierdziła ze to nie jej
                    jej wytłumaczeniem tego, że pali jest fakt, że wielu medyków/okołomedyków pali

                    a ja odnoszę sie do kwestii : nie mam na jedzenie vs mam na papierosy ( pomijam pizze i prezenty)

                    piszę też o tym, że tacy medycy/okołomedycy idą potem do pacjentów, wnosza zapach nikotyny, sami przesiąknięci są smrodem
                    ok , zaraz padnie - palę iquosy i nie śmierdzę
                    no to ja napiszę, że takie palenie to wyjście z oddziału/budynku na przerwę i min. 5 -10 min. x 10 -i wychodzi ze taki palacz pracuje o min.godzinę mniej niż inni a ma taką samą kasę
                    pisałam inne niespójności do których anna sie nie odniosła i do śledziony, i do odpłacania pacjentowi pięknym za nadobne i w końcu do dresów i kolorowanek..

                    i zgadzam sie z twoją opinią stokrotko
                  • kocynder Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:26
                    Najczęściej. Ale nie zawsze. Próbuję szukać logiki... big_grin
                    I męczy mnie technika tego masażu serca za pomocą skoków na pacjenta. Ok, przyjmijmy, że to kwestia siły nacisku, a nie techniki. Przyjmijmy. No to jak wygląda te 100 uciśnięć na minutę? Ratownik włazi na stołek, skacze pacjentowi na klatę, zlazi, włazi na stołek, znów skacze itd? No to nie czorta nie widzę, że to się da odwalić 100x w minutę. Może jakiś mistrz lekkiej atletyki. Ale nie przeciętny ratownik. Czy to jest jeden skok, właśnie jak filmowy strzał z defibrylatora?
                    • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 14:07
                      Może na stołek wchodzi raz, potem już po prostu podskakuje na pacjencie...?
                      • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 14:21
                        🤣🤣🤣
                    • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 22:32
                      Boze! Chodzi p poziom. Nie wlazenie
                      I zlazenie z jakiegos stolka. 🤦‍♀️ Chodzi o mase ciala, jaka mozesz lepiej wykorzystac, bedac wyzej (coz grawitacja i te inne przespane).
                      • kocynder Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 23:00
                        Może problem wynikł z tego, że w tamtym wątku upierałaś się przy "skokach" na pacjenta? Bo zauważ, że i mnie uczono, iż przy różnicy masy/gabarytów dobrze, by ratownik skorzystał z podwyższenia (typu murek czy krawężnik), właśnie by do masażu serca mógł wykorzystać nacisk całą swoją masą. Ale nacisk, a nie skoki, na litość!
                      • mysiulek08 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 23:26
                        ale dokladnie sama napisalas
                        A ja nomen omen bede sie uczyc masazu serca nogami lub z doskoku. To nie zart. Przy mojej posturze i pacjencie 100 kg plus moge zapomniec o klasycznej reanimacji i masazu serca
                        doskok to jednak nie to samo co podest/ podwyzszenie, ktory jednak wchodzi z zakres klasycznej reanimacji, wiec sie dziw, ze zostalo to odczytane jako 'skoki na pacjenta'
                        • mdro Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 23:46
                          I jeszcze
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,178295841,178295841,Rzeczy_o_ktorych_dluuugo_nie_wiedzialyscie.html?p=178295860
                          "Stawiasz co masz pod reka, jako podest, zeby byc wyzej od pacjenta i cala sila "spadasz, skaczesz" na jego klatke piersiowa. A wyjscie z reanimacji nogami uwazam za bardziej sensowne. Zanim znajde potrzebny mi "podest" moge uzyc wlasnej wagi."
                          • katarrynka Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 09:16
                            Jedyny argument jaki tu padnie, to że nie potraficie czytać ze zrozumieniem, więc po co się produkować.
            • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:31
              Ty "awarię" zakładasz przy wadze standardowej dla wyższego, dobrze zbudowanego mężczyzny.
              • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:34
                nick_z_desperacji2 napisała:

                > Ty "awarię" zakładasz przy wadze standardowej dla wyższego, dobrze zbudowanego
                > mężczyzny.

                tak, wczesniej chciałam tez to pisać ale ulitowałam się
                100kg to żadna wielka waga dla mężczyzny
                • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:42
                  To nie chodzi o mezczyzne (dzieki za litosc 🙄), ale o MOJA wage, ktora na dzis dzien wynosi 53 kg. Czujesz roznice? I sile z jaka musze napierac na klatke piersiowa? Serio mialam Cie za profi, ale juz nie mam pytan.
                  • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:51
                    andallthat_jazz napisała:

                    > To nie chodzi o mezczyzne (dzieki za litosc 🙄), ale o MOJA wage, ktora na dzis
                    > dzien wynosi 53 kg. Czujesz roznice? I sile z jaka musze napierac na klatke pi
                    > ersiowa? Serio mialam Cie za profi, ale juz nie mam pytan.

                    przecież to ty pisałaś o pacjencie 100kg vs twoją posturę

                    twoim problemem nie jest też waga - ale raczej brak siły - może zacznij zdrowiej ji więcej jeść ? jeżeli owo53kg stanowi problem w czynnościach rko, które przeprowadzają dzieci ( polecam obserwację działań i akcji w polskich szkołach) to skok na klatkę tym bardziej nie pomoże tongue_out

                    (mam podobną wagę ale siłę sporą -na tyle dużą by np. wyciągnąć spod przeszkody bezwładnego dużego manekina ( 180cm/>90kg wagi) i przeciągnąc na bezpieczną odległość i podjąć działania ratunkowe. fakt- tętno 190 po tej akcji, cięzko było tongue_out
                    przyznam, że z żywym 105kg/190cm miałam duży problem- ale adrenalina rzeczywistej sytuacjii dużo by pomogła)

                    btw lekarka z rodziny-48kg/160 cm skutecznie ( ze złamaniem żeber) reanimowała swojego pacjenta
                    • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 23:03
                      Bo kluczem jest technika. i w miarę możliwości częste zmiany. Swoją drogą w szpitalu, gdzie Anna planuje pracować, szybciej się zawoła kogoś, kto potrafi przeprowadzić rko niż znajdzie odpowiedni stołeczek.
                  • memphis90 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:13
                    >Serio mialam Cie za profi,

                    Toś teraz dostała komplementem 😂😂😂
                    https://wirtualnetargowisko.pl/wp-content/uploads/2024/10/PROFI-PASZTET-WIELKOPOLSKI-Z-POM_2435_1200.jpg
                    • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:19
                      memphis90 napisała:

                      > >Serio mialam Cie za profi,
                      >
                      > Toś teraz dostała komplementem 😂😂😂
                      > https://wirtualnetargowisko.pl/wp-content/uploads/2024/10/PROFI-PASZTET-W
> IELKOPOLSKI-Z-POM_2435_1200.jpg
                      >
                      no cóz..pozostaje mi sie pogodzic- ale tez zastanowić dlaczego anna chciała byc pasztetem suspicious
                  • pseudo_stokrotka Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 14:20
                    Ale 53 kg to w miarę standardowe waga dla kobiety, jak równiez 100 kg - ludzie tyle ważą. Standardy RKO są opracowane dla szerokiego kręgu ludzi, więc naprawdę nie ma potrzeby skakać na pacjenta ze stołeczka.
                    Często pisałaś, że coś tam ci się w szkole nie podobało, że wykładowca się nie zna, taki, siaki, a teraz bronisz pielęgniarza reanimujacego "z doskoku" do upadłego. Naprawdę?
      • turkusowozlota Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:59
        Wiesz taka mi myśl przyszła. Przejrzyj sobie ten wątek, pozapisuj niki, które cię nietoleruja i wygas je. Będziesz miała święty spokój.
      • kocynder Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 19:13
        A swoją drogą, abstrahując od Anny, sama miałam ze dwa czy trzy razy sytuację, że np napisałam: "Nie zrobiłam tego i tego, ale zrobiłam tamto i tamto.". Po czym x krzykaczek zaczyna "wirtualne glanowanie, że to i to jest złe! I w związku z tym ja też jestem zła! Odpisuję, że tego i tego NIE zrobiłam, co pisałam na początku. Na co pada: "A ja ci nie wierzę, bo na pewno to zrobiłaś, a to jest złe!... No i, urwa, mam takiej udowadniać, że nie jestem wielbłądem? A jeśli trafi się jakaś, która umie czytać i spróbuje stanąć w obronie, to i ją podziobią "a co ty myślisz, jak tak nagle przestała pisać to znaczy, że jest winna! A w ogóle skoro tak jej bronisz to na pewno też jesteś zła!"... big_grin Specyfika forum... Nie żebym się tym za bardzo przejmowała, ale zawsze mnie niezmiernie dziwi, że osoby uważające się za inteligentne i wykształcone nie umieją czytać ze zrozumieniem...
    • mava12 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:25
      >Jaki macie ze mna problem?

      MY???
      to chyba ty masz ze sobą problem, głównie
    • imponderabilia20 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 15:29
      Idź lepiej na spacer póki widno
      • anomaliapogodowa81 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:43
        imponderabilia20 napisała:

        > Idź lepiej na spacer póki widno

        Najpierw musiałaby to skonsultiwać z psi, następnie z ematką. Bez tych dwóch ruchów w tyłek nie jest w stanie się podrapać.
    • 00zxc00 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 16:50
      To problem tego forum. Nieważne na jaki temat jest wątek, ważne KTO pyta. A później się dziwują że ktoś zmienił nicka. Jeśli pod jednym nickiem dostaje normalne odpowiedzi a pod innym tylko dosrywanie bo komuś się nie podobają jego poglądy, styl życia albo jeszcze coś innego.
    • loginematka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:41
      właśnie taki jak ten wątek.

      Za wszelką cenę chcesz zaistnieć, pytając o coraz bardziej abstrakcyjne tematy.

      Atencjuszka, która nie ma nic do zaoferowania, i tak ubogie widać życie że musi się posiłkować randomowymi radami nieznanych ludzi na tematy które ogarnięta dziesięciolatka rozpykuje w minutę.

      Omijam cię szerokim łukiem, teraz wpis skuszony tytułem.
      Pomogło?
      • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 17:48
        Oczywiscie! Podbijasz moj watek khmmm "omijajac mnie szerokim lukiem 😂" Moze nastepnym razem przyloz sie do tego "omijania" bardziej.
        • anomaliapogodowa81 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 18:18
          Może następnym razem, skoro tak bardzo masz wywalone na hejt, nie zakładaj wątków z pytaniem "dlaczego mnie hejtujecie" 😂
          Z logiką to tak nie za bardzo, co? 😂
        • loginematka Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 19:14
          Przyłóż się do czytania ze zrozumieniem.
          Tak, wiem, że to może być trudne tak czytać to co inni piszą.
        • nick_z_desperacji2 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 23:08
          "Chciałam Wam powiedzieć, że nie obchodzi mnie, co o mnie myślicie, ale jakbyście mieli wątpliwości, to przyszłam Wam powiedzieć, że mnie to nie obchodzi, tak bardzo mnie to nie obchodzi, ze Wam odpisuję, żebyście wiedzieli. że mnie to nie obchodzi... ps. nie piszcie do mnie, bo mnie to nie obchodzi, ale gdybyście chcieli, to pewnie przeczytam i Wam przypomnę, że mnie to nie obchodzi, bo może zapomnieliście i mylnie doszliście do niosku, że mnie obchodzi, a przecież mówię, że nie obchodzi.
          • bene_gesserit Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 19:46
            Chciałam ci powiedzieć, że nie znoszę twoich wątków, bo są beznadziejne i za każdym razem jak czytam twoje wypowiedzi, to nie się wydaje, że jakieś głupie one są i bez sensu. I to jest okropne, co pisałaś trzy lata temu w styczniu i pięć lat temu 28 sierpnia, a już to, co pisałaś w wątku o szafie i psie to był skandal! Nie pisz tu, bo jesteś okropna, czytanie wszystkich twoich wypowiedzi mnie tak strasznie wkurza!
    • alexis1121 Re: Jaki macie ze mna problem? 23.11.24, 20:21
      Anno, dołączam do wszystkich pozostałych osób, które nie mają z tobą problemu. Forum czytam jedynie w samochodzie, w korku lub w samolocie dlatego głównie omiatam je wzrokiem i wypowiadam się w losowych watkach, ale twoje często czytam ❤️ Trzymam kciuki za twój dalszy rozwój i karierę.
    • nenia1 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 00:19
      kurcze, nic do ciebie nie mam, nawet nie wiem czy się w jakimś twoim wątku wpisałam (prócz tego). Widzę, że co chwilę zakładasz wątek, czasem czytam czytam twój pierwszy post ale najczęściej jest dla mnie o niczym, a na pewno o niczym ciekawym dla mnie, jakieś takie wydumane te wątki, jak problemy pensjonarki. Nie chce mi się wgłębiać bo mam wrażenie (może mylne) że o niczym są albo może dobre na ploty z magla.
    • miaumia Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 03:54
      Zauważam też mimo tego, że nie dołączam do grona hejterek pewien znany i chwytliwy motyw.
      Inspiracja elitarnością, mniejszą dostępnością czegoś, wyróżnieniem.
      Podpisywanie żonatego, którym się fascynujesz jako specjalisty - psi, zamiast jego imienia.
      Kręci Cię czyjaś ranga, popularność oraz zdobycie czegoś z pozoru niebywale trudnego do zdobycia.
      Ale może to ja tego nie rozumiem, bo interesując się czyjąś twórczością czy podziwiając czyjeś dokonania, nie wyobrażam sobie związku romantycznego i nie nadmuchuję gabinetowych materacy. A szczególnie jak ktoś ma rodzinę.
      Nie jest to żaden atak na Ciebie.
      Może po prostu nie mam potrzeby zaimponowania komukolwiek czy by inni zaczęli mnie doceniać poprzez czyjeś osiągnięcia czy moje 'spektakularne i niebotyczne ' osiągi.
      Wolę szczerość intencji i równe traktowanie wszystkich, nie chcę być ani pod, ani ponad innymi. A na pewno nie wzniesie mnie 'prestiż' czyjegoś zawodu.
      Gdyby psi to był jakiś ochroniarski cieć, który rozwija swoje zainteresowania i w zaciszu tworzy, możliwe, że nie zwróciłabys ma niego uwagi dlatego, że piramidalnie znajduje się dość nisko i nie można go z dumą przedstawić znajomym czy forumowiczom - no bo jak to, to są intruzi bez jakości. A spełniony zawodowo psi, dodatkowo zajęty ( zwiększa poziom rywalizacji i niedostępności), który jest wykupiony na wizycie w gabinecie, sprawia
      wrażenie ekskluzywności.
      Tu dodatkowo wchodzi poza przeniesieniem jeszcze wątek emocjonalnego obnażenia i intymności zwierzeń pacjentki, co dodatkowo nakręca libido.
      Tak to ja odczuwam - brak docenienia u innych, potrzeba elitarności jako droga rekompensaty, stworzenie pewnych warunków do ero-zaspokojenia poprzez kontakt z kimś o wyższej randze, jak również mechanizm uzależnienia od zakazanej, tajemniczej relacji - tylko nie wiadomo, czy obustronnej, czy wyobrażanej jednostronnie.
      Jesteś zdolna, ambitna, twórcza, miła, pozytywnie nastawiona ale sama siebie zwodzisz, nie znając źródła swoich pragnień. Pozdrawiam serdecznie i przemyśl to, co zauważyłam bez złośliwości.

      Są także zgrzyty w Twoich sprawozdaniach - gdybym jako studentka miała prowadzić dietę 'oszczędnościową', to na pewno nie kupowałabym pomimo sympatii koleżance kosztownego prezentu, który starczyłby mi na kilka dni utrzymania się, bo musiałabym kalkulować jeszcze inne uczelniane wydatki.
      I nie zapraszałabym do lokali, a zorganizowała poczęstunek na domówce.
      Nie mam nic do Ciebie, wiele wątków jest niespójnych, a Ty sama niepewna swoich wyborów i osób wokół.
    • andallthat_jazz Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 11:58
      Nie no musze. Mamy 200! 😂
      • anomaliapogodowa81 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:16
        Nie mogłabyś już być bardziej żałosna.

        Ludzie mają z ciebie bekę. Nie widzisz tego?
        Strasznie smutny z ciebie człowiek.
      • hrasier_2 Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:19
        andallthat_jazz napisała:

        > Nie no musze. Mamy 200! 😂
        Idziemy na całość, czyli na 500. Brawo Ty😁
    • misiamama Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:26
      Lubię Twoje wątki, a ich autorkę (celowe odróżnienie) uważam za bardziej złożony przypadek, niż tak tu chętnie powielana mitomania. Zwłaszcza te sprzed zmiany nicka, sama chyba przeraziłaś się tym co autorka napisała. Mam nadzieję, że masz dobre życie i czasem śmiejesz się nad dyskusjami, jakie rozpętujesz swoimi postami. W tym, jak potrafisz wywołać g..burzę w szklance wody udowadniasz, że masz bystre oko do ludzi. Moim zdaniem, to właśnie ta Twoja cecha bardziej denerwuje ematki (zwłaszcza te raczej prostolinijne) niż Twoje fantazjowanie - na forum to raczej standard i wręcz środek bezpieczeństwa (taka higiena forumowa, nie podajemy zbyt wielu prawdziwych informacji). Ciekawe, że oskarżenia o totalną mitomanię idą w tak zgodnej parze z uporczywym podkreślaniem, jak bardzo jesteś biedna w związku z a, b i c (o ile a, b i c pasują ematce do obrazu Ciebie jako smutnej, przegranej istoty - wtedy nie mogą być zmyślone). A ja mam nadzieję, że się dobrze bawisz, przynajmniej czasami.
      • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:34
        misiamama napisała:

        Ciekawe, że oskarżenia o totalną
        > mitomanię idą w tak zgodnej parze z uporczywym podkreślaniem, jak bardzo jeste
        > ś biedna w związku z a, b i c (o ile a, b i c pasują ematce do obrazu Ciebie ja
        > ko smutnej, przegranej istoty - wtedy nie mogą być zmyślone).

        opowieści o psi nikogo nie skrzywdzą-nie pierwsza i nie ostatnia zakochana pacjentka, to typowe
        opowieści aspirujące do specjalisty z dziedziny pielęgniarstwa typu przebierenie pacjentów z oiom w dresy lub przynoszenie kolorowanek pacjentce pod respiratorem tudzież chwalenie się rko w którym skacze sie na pacjenta- czy też nawet grzmienie i powoływanie boga i twierdzenie że doroslym nie nakłada się pieluch - są wg mnie zwyczajnie szkodliwe..
        • wapaha Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 12:37
          zapomniałam o śledzionie
    • majenkirr Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 13:36
      Ja nie mam z Tobą żadnego problemu, pisz sobie na zdrowie, w końcu po to mamy to forum.
    • miaumia Re: Jaki macie ze mna problem? 24.11.24, 23:24
      Skoki możesz zawsze przećwiczyć na PSI wink
      A tak serio, przestraszyłam się, że 'okołomedyczni' mają za zadanie skakać na pacjencie.
    • leosia-wspaniala Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 10:31
      >Co wy tak konkretnego do mnie macie?

      Troszkę sobie pochlebiasz, budzisz po prostu politowanie/zażenowanie.
    • wena-suela Re: Jaki macie ze mna problem? 25.11.24, 14:18
      Nie mam żadnego. Wręcz cię lubię. Twoje wątki są inne i jakby świeże. Opowiadasz inne życie. I z tym mają problem bywalczynie. Bo tutaj są albo rasowe ematki ze szczotką klozetową w zmywarce, genialnym bombelkami i spolegliwym zamożnym partnerem, podsumowujące swój życiowy sukces kawką na tarasie i city brejkami albo nieszczęśnice z chorobami, dziećmi z orzeczeniami i zdradzającymi mężami. I to wiadomo co napisać, a u ciebie nie za bardzo. Drażnisz i judziszwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka