siedemkropek82
11.12.24, 11:34
Powoli jestem u kresu wytrzymałości.Ciagle chodzę po weterynarza u,już nie mam sił.Od 3 miesięcy leczę kociaka.Kupa badań,kupa leków,diagnoz milion.,karm co chwilę zmiany..dopiero gdy zachorował drugi kot dowiedziałam się,od czego choruje kociak.Odv rujacych kwiatkow.I tak,kociak chory,drugi kot wymioty,krew w kale...biegnę do weta,podaje leki,nie pomaga.Znow o 21ej w poniedziałek wymioty i krew w kale.Wiec biegnę na nocny dyżur do weta,znów daje leki.Mial dać przeciwwymiotne i przeciwwymiotne a daje antybiotyk.Nie pomaga,kot wymiotuje,chodzi podkulony.Mijaja dwa dni,przechodzi mu.Po czym kociak,jak już wychodziliśmy powoli z jego choroby,to dziś rano znów. leży cały czas,wstaje tylko,by napić się wody,dużo pije...nie je a wczoraj było dobrze.Bawilismy się,jadł,pił a dziś ...Mam dość...Jak komuś się zwierzam,to słyszę słowa :"ja też mam dość ,co znowu z nimi?biegasz jak popieprzona po tych wetach,.."