alexis1121
26.03.25, 19:17
Cześć dziewczyny, mam taką zagwozdkę na szybko. Zgarniałam dziś koleżankę po drodze, bo przeprowadziła się w moje okolice i jechałyśmy do Wedla na hot chocolate.
Koleżanka od razu po wejściu do auta i zapięciu pasów zaczęła ćwierkać co tam u niej, u jej męża i synka, równocześnie ściągając ze swojego płaszcza pyłki i rzucając je sobie pod nogi- czyli mnie na wycieraczkę. Zdębiałam mówiąc szczerze. Auto mam zawsze nienagannie czyste, w ogóle ta koleżanka miała normalny płaszcz dobrej jakości, z tego co się przyjrzałam nie było na nim widocznych kłaków.
Po wizycie w kawiarni, kiedy na powrót wsiadła do samochodu zaczęła robić to samo. Łapała całą trasę (czyli około 6 km) kłaki, albo włosy i rzucała je na dywanik.
Znacie takie osoby z tikami? Nie wiem, może pobyt u mnie w aucie ją onieśmielał 😅 (koleżanka nie ma prawka). Brak mi pomysłów.