alina460 Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 09:45 Za moich szkolnych czasów nie było bidonów. Jedyne pojemniki na napoje to były szklane, duże termosy, których nie dawano dzieciom. Niestety, w moim domu nie było zwyczaju picia wody. Była herbata, mleko, kawa zbożowa, kompot i oranżada, maślanka. Do dzisiaj nie przepadam specjalnie za wodą, ale zmuszam się do jej picia,podobnie jak do picia gorzkiej herbaty. Maślanki, mleka, kefiru w czystej postaci nie tknę. Z domu wyniosłam przekonanie, że woda z kranu to niemal trucizna, więc jakoś nie mogę się przemóc. Dlatego też piję przegotowaną wodę letnią/ciepłą, bo jakoś łatwiej mi taką wypić. No, chyba że jest gorąco to piję też zimną wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 10:24 Żadna znana mi osoba urodzona przed 1945 rokiem nie miała w zwyczaju picia samej wody. To chyba względnie nowa tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 12:35 No ja kojarzę z domu rodzinnego "wodę z..." czyli z jakimś rozpuszczanym w niej sokiem typu Herbapol z dzikiej róży, jakimś domowym kompotem, zimną herbatę, wodę z syfonu ewentualnie, czasem mleko. Od święta napój ptyś czy woda gazowana z butelki. A potem faktycznie colę i inne tego typu napoje. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 14:04 No tak, tak. Bezbarwnej, samej wody piło się chyba mało. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 21:22 bmtm napisał(a): > Żadna znana mi osoba urodzona przed 1945 rokiem nie miała w zwyczaju picia same > j wody. To chyba względnie nowa tradycja. Absolutnie nie nowa, ci co mieli przy domu studnię z dobrą źródlaną wodą pili ją jak najbardziej, zwłaszcza w okresie upałów i prac polowych. Jeszcze przed wojną (pierwszą światową). Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 23:04 chatgris01 napisała: > bmtm napisał(a): > > > Żadna znana mi osoba urodzona przed 1945 rokiem nie miała w zwyczaju pici > a same > > j wody. To chyba względnie nowa tradycja. > > Absolutnie nie nowa, ci co mieli przy domu studnię z dobrą źródlaną wodą pili j > ą jak najbardziej, zwłaszcza w okresie upałów i prac polowych. Jeszcze przed wo > jną (pierwszą światową). > > Może nie pili samej wody, bo była niedobra w smaku. Pamiętam że u mnie w domu stał dzbanek z przegotowaną wodą do picia, bo ten proces trochę zabijał paskudny smak kranówki. A potem otworzyli w mieście publiczne studnie z wodą oligoceńską i ludzie masowo przyjeżdżali z baniakami... Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Epidemia otyłości 24.07.25, 12:12 U mojej rodziny na gospodarstwach wiejskich wszyscy pili nieprzegotowaną wodę ze studni, ale jak napisałam, ta woda akurat była smaczna, źródlana. Pewnie ci z gorszą wodą robili, jak opisałaś. Niemniej tezy bmtm Żadna znana mi osoba urodzona przed 1945 rokiem nie miała w zwyczaju picia samej wody. To chyba względnie nowa tradycja. to nie potwierdza Po prostu akurat on nie znał, ale zwyczaj był. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 14:23 No więc na świeżo Grubasy są ,fintesow brak 😒🙄 Byly dwie siostry nieematki na bank -bo nadwaga cellulit ok 25-35lat . Twarze zrobione a dupy nie. Miliony selfikow na tle morza. Potem drugie miliony wspólnych selfikow z butelka (jakiś somerek chyba),dziecko wola z wody a mama mówi zaraz (no selfi robi). Ofkors wyebany parawan zawłaszczający plaże (dziś bezwietrznie ) Nie pozdrawiam nieemam 🤪 ,stereotyp polaka cebulaka powielony w każdym calu Do grubasów nic nie mam -krzywdzą samych siebie,oczu m nie wypala choć niefajne refleksje są. Ale mam sporo do wolno biegających psów 😤 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 14:30 Ja mam do rodziców dzieci z nadwagą. Wiem ile kosztuję zrzucenie 25 kg nadwagi w wieku nastoletnim i utrzymanie zdrowej wagi potem. Koleżanka z tym walczy całe życie bo ją w domu paśli. Teraz wagę mamy podobną, ją to kosztuje 250% pracy więcej niż mnie a i tak ma problemy zdrowotne wynikajace z tego, ze do 16 roku życia miała nadwagę (ona akurat otyłość). Upasienie dziecka a potem brak rekacji i realnego działania uwazam za poważnie zaniedbanie Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 14:34 Hanusina, napisałaś to już ze 20 razy w tym wątku. Wszyscy rodzice już sobie przyswoili. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 16:01 No ale hanusina -w sumie -co cię to ? Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Epidemia otyłości 24.07.25, 14:24 >a i tak ma problemy zdrowotne wynikajace z tego, ze do 16 roku życia miała nadwagę (ona akurat otyłość). Oświec nas, jakie problemy zdrowotne może mieć czterdziestoparolatka, która miała nadwagę do 16 roku życia? Jak zwykle opowieści o znajomych wyssane z palca Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 14:44 > Ofkors wyebany parawan zawłaszczający plaże (dziś bezwietrznie ) W niedziele bylam na plazy na Coney Island. 0 ZERO, ani jednego parawanu. Jak oni daja rade? Tak bez nawet jedego? Jak? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 16:01 > W niedziele bylam na plazy na Coney Island. 0 ZERO, ani jednego parawanu. Jak o > ni daja rade? Tak bez nawet jedego? Jak? Trzebabylo spytać 🤪 Tu parawanów dziś mało-ci się wyróżniali. Trochę namiotów plażowych (Warunki idealne 22-24st bez wiatru lekkie słońce, sporo osób w ubraniach) Odpowiedz Link Zgłoś
infinitypool Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 20:45 wapaha napisała: > Ale mam sporo do wolno biegających psów 😤 Też bym miała 😤 już wszędzie to dziadostwo lata Odpowiedz Link Zgłoś
pupu111 Re: Epidemia otyłości 25.07.25, 14:17 Ja wczoraj widziałam psa przywiazanego do falochronu... Odpowiedz Link Zgłoś
trut_u Re: Epidemia otyłości 23.07.25, 21:27 A ja jakoś tego nie widzę. Wprawdzie nie byłam nad morzem ale z przedszkola moich dzieci nie kojarzę ani jednego otyłego dziecka, to samo wśród znajomych. Na basenie czasem widzę, ale jakies pojedyncze sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Epidemia otyłości 24.07.25, 10:33 W moich szkolnych czasach kupowało się miśki-zelki na sztuki w kiosku u prywaciarza. Kupowałyśmy z koleżanką 2-5 szt. każda. Ale oprócz tego kupowałyśmy solidne drożdżówki w piekarniku, ale to 1 lub 2 razy w tygodniu. Z kuzynką kupowalysmy trufle na wagę 20dag. Te słodycze nie były jednak każdego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Epidemia otyłości 25.07.25, 12:24 Norma, czyli co najmniej połowa plażowiczów jest otyła? Jesteś pewna? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Epidemia otyłości 25.07.25, 20:50 Jestem w Warszawie. Wczoraj na kilkanaście osób widziałam trzy otyłe, z czego jedną panią z otyłością III stopnia, za to bez kompleksów. Z synem, też otyłym. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Epidemia otyłości 25.07.25, 20:50 taki-sobie-nick napisała: > Jestem w Warszawie. Wczoraj na kilkanaście osób widziałam trzy otyłe, z czego j > edną panią z otyłością III stopnia, za to bez kompleksów*. *zgodnie z definicją ematki Odpowiedz Link Zgłoś
mari614 Re: Epidemia otyłości 30.07.25, 18:21 Wielu ludzi nie jest przystosowanych do nieskończonego dostępu do pożywienia jaki mamy obecnie, w tym takiego typu puste kalorie. Odpowiedz Link Zgłoś